Dodaj do ulubionych

Fajnie Wam

28.02.06, 18:59
U mnie jest trochę gorzej.Planujemy ślub na sierpień, a jak do tej pory nic
jeszcze nie załatwiliśmy. Na początek chcemy odbyć nauki przedmałżeńskie,a to
w zasadzie co do organizacji ślubu mało wnosi. Problem polega na braku
kasy...Nie bardzo sobie wyobrażam powrót do domu w sukni, którą wypożyczę(bo
taniej), ale w marcu pojadę do miastwczka skąd pochodzę i mam nadzieję, że
tam ceny będą inne i tam też coś załatwię. Póki co to jestem trochę podłamana
bo ja bym była skłonna wziąć jakiś kredycik i to rozwiązałoby wiele problemów
ale mój narzeczony się nie zgadza bo już mamy jeden bardzo duży i nie chce
kolejnego, twierdzi,że po ślubie też trzeba żyć. A ja jak na razie nie wiem
jak ten DZIEŃ będzie wyglądał i to mnie martwi.Jesli któraś z Was robi
maleńkie przyjęcie to proszę o podpowiedzi. I jeszcze jedno trzymajcie kciuki
bo jakoś się udało...
Obserwuj wątek
    • pantarejka Re: Fajnie Wam 28.02.06, 19:38
      Trzymam kciuki. Dla mnie najważniejszy jest sam ślub... Wesele jest dla gości.
      Do sierpnia wiele rzeczy może się zdarzyć... Sama biorę ślub w sierpniu. U mnie
      też jest wiele niewiadomych. Najważniejsza jest decyzja: chcemy być razem już
      zawsze smile Życzę szczęścia i gratulują mądrego narzeczonego. Wesele na kredyt
      jest, moim zdaniem, głupotą.
      • muszka1979 Re: Fajnie Wam 28.02.06, 20:00
        Ja mam to samo zdanie na temat kredytow - mysle ze bys tego zalowala.
        A male przyjecie tylko dla jajblizszych to bardzo dobry pomysl i tez na pewno
        bedziesz to milo wspominac.
        Trzymam kciuki, na pewno wszystko sie uda!
    • mariszka72 Re: Fajnie Wam 28.02.06, 20:21
      No właśnie - maleńkie przyjęcie! My mamy ślub cywilny w czerwcu i robimy
      przyjęcie tylko dla najbliższych - 20 osób góra! Bardzo zależało nam na
      jaknajmniejszym gronie bo nie lubimy tłoku, wesel, tańców i hucznych imprez.
      Chcieliśmy żeby było kameralnie i pięknie, dla tego odpadły z listy ciotki
      których nie lubimy, kuzyńswtwo, chrześni i inni tego typu krewni/znajomi. Nawet
      nie o koszta nam chodzi, tylko o kameralność całego wydarzenia.

      A więc będzie obiad (3 godziny) na 20 osób w pięknej restauracji, a potem 13
      osób (najbliższa rodzina) przenosi się na kolację do teściów. Na poprawiny te
      same 13 osób zbiera się u nas na ogródku na grill. Rodzice mojego Narzeczonego
      pokrywają koszty jedzenia (tego restauracyjnego i własnoręcznie
      przygotowanego), ale za to już nie dają nam żadnego prezentu ślubnego. Tak się
      umówiliśmy i tak nam pasowało. Siostra mojego Narzeczonego w ramach prezentu
      ślubnego piecze nam olbrzymi dwupiętrowy tort czekoladowy. A jej mąż w ramach
      prezentu kręci wideo i robi zdjęcia. Powiedzieliśmy, że nie chcemy prezentów,
      tylko obecności najbliższych osób i pięknej atmosfery.

      Ale my raczej jesteśmy nietypową parą smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka