Dodaj do ulubionych

Przygotowania inaczej??

30.06.08, 11:28
Czy jest tu ktos, kto nie chce wieczoru panienskiego, nie przejmuje
sie czym pojedzie do slubu a samochod ubierze wlasnorecznie prostymi
różami, bo nie lubi tych szarf slubnych i wielkiego bukietu na
masce, i nie bedzie mial tablic rejestracyjnych ot. "mloda para",
nie stroi kościoła bo on sam w sobie jest wyjątkowy- w koncu to
miejsce gdzie jest Bóg, nie organizuje oczepin bo to żenada i uwaza
ze samo wydarzenie slubu jest wystarczajaca radoscia aby sie dobrze
bawic (jak ktos nie potrafi to cóż...), nie szuka zawieszek na wódke
weselną (po co???) ani pudełek na ciasta dla gości?
Nikogo nie oceniam, prosze nie polemizować itd. po prostu szukam
takich osób o takim nastawieniu. Nie oceniam innych, bo niektóre
posty, porady są dla mnie cenne.
Obserwuj wątek
    • miska_malcova Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 11:30
      hm... ja byłam taką osobą, ale jeśli ktoś chce inaczej - jego sprawa nie wnikam smile
    • mash_k Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 11:56
      Ja nie chce wieczoru panienskiego, do kosciola moglabym nawet i na
      piechote bo mam blisko (choc sasiad zawiezie nas bryczka wiec ani
      kwiatow na masce ani tablizy rejestracyjnej Mloda para nie bede miec
      (choc glupi drukarz zaproszen dodal gratis pare (mimo ze
      pwoiedzialam ze nic mi po takim gratisie bo nie mam do czego tego
      przyczepic - ODSPRZEDAM: )
      organizuje oczepiny w sensie ze chce rzucac welonem (bo sama zawsze
      lapalam i jest wesolowink , idei zawieszek na wodke weselną nie
      rozumiem, ale rozadzam gosci wg wlasnego widzimisie i bede miala
      karteczki z imionami na stolach,. i M&M's bede gosciom rozdawac bo
      my jestesmy M&M.
      Jestem pewna ze bedzie super wesolo, ciesze sie ze spotkam sie z
      przyjaciolmi, i rodzina z ktora rzadko mam okazje sie spotkac.
      • trapani Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 12:19
        ja tak mam
    • marina111 Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 12:25
      Ja po częsci moge się pod tym podpisać. Nie jest mi obojętne w czym
      pójdę do ślubu, gdzie odbedzie sie wesele ani kto nam zrobi zdjęcia.
      Jednak w powazaniu mam to czy komus się będą podobały zabawy na
      weselu, mó samochód itp. Nie intersuje się zawieszami na butelki ani
      prezentami dla gości bo nie uwazam zeby było to konieczne, smochodu
      na 99% wogóle nie będe stroic bo i tak jest ładny wiec nie widze
      powodu zeby do niego kwiatki doczepiac. Chce miec przystrojony
      kościół ale nie będe do tego wynajmowac sztabu florystów bo zrobi to
      moja mama (bez kiczowatych bram ze sztucznych kwiatów krzeseł z
      falbankami). Nie mamy równiez zamiaru przeglądac 1000 wzorów
      zaproszeń bo chcemy zrobic własny wzór.
      • prismi Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 12:36
        Slusznie to ujelas. Bo nie jest tez tak ze mnie nic nie obchodzi.
        Owszem, szukalam sukienki, bo chyba jak dla wiekszosci kobiet to
        wazne smile i znalazlam ją jako druga mierzoną i wzielam. Cieszac sie
        ze juz mam. Miejsce - również wazne, ale juz kwiatki w sali -
        niekoniecznie. Miejsce piekne wiec nie wymaga strojenia nie wiadomo
        jakiego. Zaproszenia - zobaczylismy, ladne no to bierzemy, dalej nie
        pezegladamy! Szkoda czasu! Ale moze wynika to z faktu ze ponoc
        jestem osoba bardzo zdecydowana?
        • memphis90 Re: Przygotowania inaczej?? 29.07.08, 19:51
          Dla każdego ważne jest coś innego. Dla jednych suknia, dla innych oczepiny. Ja
          kupiłam kieckę w pierwszym sklepie, do którego weszłam; wyklętą na forum bezkę,
          bo w rybce i wszelkich prostych wyglądałam tragicznie; przed samym ślubem
          okazało się, ze gorset się troszkę opiął na biodrach- no i trudno, szłam w
          opiętym i za bardzo mnie to nie obeszło. Ja się czułam fantastyczniesmile
    • jayin Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 12:30
      Jestem, jestem.
      smile

      Najchętniej oddałabym wszystkie sprawy organizacyjne w ręce kogoś innego. Zupełnie mnie nie kręci wyszukiwanie dekoracji, sukienek, prezentów dla gości... Mam inne sprawy na głowie i dodatkowe nie są mi po prostu potrzebne. A aż tak mi nie zależy na "wystrzałowym ślubie" z wymyślnymi potrawami, zabawami na weselu, zastanawianiem się nad dekoracją samochodu, sali.

      Mamy zamiar się dobrze bawić z naszą rodziną i przyjaciółmi. A, że się zawsze z nimi dobrze bawimy, więc nie będzie problemu, niezależnie od oprawy "weselnej".

      Tak więc - co mogłam, to "oddałam" w ręce rodziny. Sami znaleźliśmy tylko salę. No i samodzielnie trzeba załatwić dokumentację wszelką.

      Za wszystko sami płacimy - ale wierzymy w dobry gust i instynkt imprezowy mojej mamy smile i nie wnikamy co i jak. Ona ma chyba więcej zabawy i radości z tego, niż my (tzn. z organizowania takich imprez smile. Może dopiero jak już będzie wszystko gotowe, to rzucimy okiem na jadłospis, czy dekorację - i BYĆ MOŻE coś tam lekko zmienimy, ale to tylko "poprawki".

      Sukienek za 2000 zł kupować na pewno nie będę, bo nie widzę (osobiście) sensu, żeby się ubierać w taką kwotę na jeden wieczór. Samochodu nie wynajmujemy (mamy swój), jeśli będzie przybrany czymś, to bardzo delikatnie. Resztą - czyli przyjęciem i zespołem - zajmie się rodzina najbliższa, bo mają taką ochotę - jeśli będzie "ozdobnie" i z pompą, to trudno smile my nie przykladamy do tego wagi wielkiej, ale jeśli im będzie przyjemniej i cieszy ich to - to proszę bardzo, my płacimy - oni organizują.

      Wiem, poniekąd lenistwo z mojej strony smile Ale naprawdę nie mam ani głowy, ani weny twórczej na to, ani tym bardziej czasu. A oni - i owszem. I się dobrze przy tym bawią. Skoro im zależy, to dlaczego nie.

      Minimalistyczna jakaś chyba jestem.
      Ale - oczywiście - co kto lubi. Każdy organizuje takie wesele/ślub, na jakie ma ochotę. I nie ma co komentować gustów - bo są różne po prostu.

      Sam ślub w sobie jest dla nas na tyle ważny, że mało ważne jest to co go "oprawia" smile Równie dobrze moglibyśmy go wziąć gdzieś na wsi w kaplicy, bez gości i imprezy. Ale chcemy zrobić przyjemność rodzinie - więc będzie i wesele i kościół i goście.

      Ale - bez presji. I bez stresu. Sami chyba byśmy się w ogóle nie brali za organizowanie dużej imprezy.
      • qberka Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 13:21
        Doskonale rozumiem Twoje słowa.
        Sukienkę moją opiszę tak " chcę się ubra a nie przebrac ". Welonu
        nie chcę bo mnie to nie odpowiada więc na głowe jako dekoracja
        bedzie tylko żywy kwiat taki jak w bukiecie. Samochodu nie dekoruje
        bo sam w sobie jest ładny, tablic młoda para równiez nie będzie.
        wczoraj wróciłam z wesela mojego kolegi i stwierdziałam że oczepiny
        to najwiekszy koszmar na weselu.Oczepin nie planowalam od samego
        poczatku,prezentow dla gości nawet tych jedzeniowych nie
        planuje,jedynie kwiaty dla rodzicow w ramach podziekowania. Narazie
        cieszesie ze wszystko wyglada tak jak to sobie wymarzylam. Male
        przyjecie ok. 30 osob do 2 w nocy, bez czekoladowych fontan,
        wiejskich stołow i lejacej się wódy. Jeśli ktoś lubi to niech sobie
        robi wesele i na 600 osób z wszelkimi fajerwerkami ma do tego prawo,
        może to własnie spelnienie jego marzeń.
    • kamelia04.08.2007 Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 13:55
      prismi napisała:

      > Czy jest tu ktos, kto nie chce wieczoru panienskiego,

      nie było u mnie czegóś takiego

      > nie przejmuje
      > sie czym pojedzie do slubu a samochod ubierze wlasnorecznie
      prostymi
      > różami, bo nie lubi tych szarf slubnych i wielkiego bukietu na
      > masce, i nie bedzie mial tablic rejestracyjnych ot. "mloda para",

      było mi wszystko jedno jak bedzie ozdobiony samochód (wystarczyłoby,
      by był czysty), byle bez wstęg i balonów i bez tablic z "młoda para"


      > nie stroi kościoła bo on sam w sobie jest wyjątkowy- w koncu to
      > miejsce gdzie jest Bóg,

      koscioła nie było w ogóle


      > nie organizuje oczepin bo to żenada

      było rzucenie bukietem, ale bez tego tez mogło sie obyć


      > i uwaza ze samo wydarzenie slubu jest wystarczajaca radoscia aby
      sie dobrze
      > bawic

      nie było zabaw w ogóle, była za to dobra muzyka serwowana przez
      najlepszego dj'a


      > nie szuka zawieszek na wódke weselną

      nie cierpie tego badziewia, pochdzio z czasów, kiedy wódke sie
      robiło w domu ze spitytusu


      > ani pudełek na ciasta dla gości?

      nie było tego też
      • prismi Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 14:24
        No wlasnie. Ja nie moge sie doczekac tego dnia, jak spojrze na
        mojego narzeczonego i zobacze jego usmiech, jak uslysze jego
        przysiegę itd. a tu jeszcze ponad 3 miesiace... sad
        No i ze wreszcze bedzie koniec tych przygotowan - jednak nie do
        uniknięcia...
    • banta Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 15:10
      JAsmileŚlub to normalna sprawa, tak samo podchodzę do ewentualnej ciąży,
      przeprowadzki itp. Kiedyś się nauczyłam że perfekcyjne życie mnie nudzi i tego
      się trzymam, na luzie i z uśmiechem.
      • ilianna Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 16:07
        Ja. Do ślubu pojedziemy normalnym samochodem teścia. Pewnie na masce
        przyczepimy jakiś kwiatek albo nawet i to nie. Zawieszek na wódkę
        nie będzie, dla gości jakieś prezenty być może będą, nie myślałam
        jeszcze o tym. Z oczepin tylko rzut welonem/krawatem, bo mam kilkoro
        zajomych i kuzynów, którzy z chęcią pójdą łapać.
    • alicja_wk Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 16:21
      Wieczoru panieńskiego nie chce, ale koleżanki już zastrzegły, że odbijemy to
      sobie po moim ślubie na jakiejś babskiej imprezce w mieszkaniu jednej z nich wink
      Nie przejmuje sie czym pojade do ślubu, ale z racji tego, że mam bzika na
      punkcie jednej z marek (sentyment jeszcze z dzieciństwa) będzie to własnie jeden
      z modeli tej marki, bo to moze jedyna okazja, zeby sie nim przejechać wink Będą
      tylko kwiaty z tiulem przyczepione do klamek (taki znak rozpoznawczy w miejskich
      korkach).
      Kościoła nie będzie, bo to cywilny, a sala ślubów mieści się w muzeum, gdzie
      jest stylowe wnętrze, więc nawet kwiatów nie trzeba, bo sama w sobie stwarza
      przyjemny klimat.
      Sala w lokalu, gdzie będzie impreza równiez nie wymaga żadnego strojenia - jest
      urządzona w podobnym stylu.
      Oczepin również nie będzie, ani żadnych zabaw, tylko muzyka do tanczenia.
      Nie ukrywam, że dla mnie duże znaczenie mają detale, ale zależy mi przede
      wszystkim na tym, aby było skromnie, ale ze smakiem.
      • mmmmarta Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 17:15
        No to i ja się dopiszę. Samochód nasz własny - o zgrozo ma 12 lat
        ale zadbany i jeździ - a to najważniejsze! smile Zawieszki będą tylko
        dlatego, że chciałam spróbować swoich sił w zrobieniu czegokolwiek
        na swój ślub własnoręcznie smile To mogę zepsuć i nikt na tym nie
        ucierpi tongue_out wieczoru panieńskiego nie będzie, kamerzysty nawet nie
        będzie, no i orkiestry też nie. Za to nasza ukochana muzyka lat 80-
        tych i 60-tych smile
        W kościele w którym bierzemy ślub młodzi sami sobie dekorują kościół
        i już się zapowiedziałam mojemu N że jak mi się trafi jakaś przed
        ślubem która będzie chciała kwiaty za 1000000złotych to jej powiem
        aby sobie je po ślubie zabrała (kościół jest tak piękny, że mogę
        kupić bukiety na ołtarz i po sprawie). Wiązankę będę miała
        najprostszą jaką znalazłam - 5 kwiatków związanych delikatną,
        satynową wstążką. O wystrój sali nawet nie spytałam
        właścicielki smile)) najważniejsze że dadzą talerze, widelce, noże i
        łyżki do zupy tongue_out reszta jest mi obojętna smile
        Aczkolwiek rozumiem osoby które cieszy to całe zamieszanie w związku
        z przygotowaniami. Ja nie znoszę być w centrum uwagi, może stąd mój
        dystans smile Pozdrawiam
        • szonik1 Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 18:43
          No to i moje 5 groszy:
          wieczoru panieńskiego nie będzie- jakoś nie czuję potrzeby
          nie będzie wierszyka o "pieniążkach" - jakoś takie nieeleganckie wydaje mi się
          narzucanie gościom z góry formy prezentu.
          nie będzie błogosławieństwa
          do kościoła idziemy pieszo
          nie będzie zawieszek na wódkę
          Nie będzie kwiatów w kościele
          nie będzie podziękowań dla rodziców i piosenki "cudownych rodziców mam"
          nie będzie nerwowego obgryzania paznokci,jeśli NIE będzie słońca i będzie kropić.
          Do czego przykładamy wagę:
          do wystroju sali (kolorystyka plus kwiaty)
          menu
          muzyki
          pamiątek - czyli zdjęć i filmu.
          Wydaje mi się,że każdy ze stylistyki "tradycyjnego" wesela wybiera swoje
          elementy i tak powstaje nowa jakość wzbogacona o własne pomysły.
          Jedni przy tym przesadzają i robią z przygotowań "clue" całego zdarzenia,inni
          postrzegają je jako piękną duchową uroczystość.
    • zielone_jablko Re: Przygotowania inaczej?? 30.06.08, 20:55
      ja, ja !!
      do ślubu pojedziemy Fiatem Panda smile naszym własnym
      kwiatów w kościele nie będzie bo kościół sam w sobie jest super
      sukienkę kupię z kannaca - jak będzie źle dopasowana to świat się nie zawali
      nie kupimy figurki za tort za 99.99 zł
      zaproszenia zrobię i wydrukuję sama - a co - jak umiem to czemu nie smile

      oczepiny będą, błogosławieństwo będzie (to raczej ze względu na rodzinę), ciasto
      dla gości bedzie (ale nie w jakichś superhiperwypasionych pudełkach)
    • panna-mysz Re: Przygotowania inaczej?? 02.07.08, 20:32
      Ja! Zapraszam 10 osób. Zamiast wesela jest wspólny grill. Kościółek
      piękny, drewniany, nie wymaga dekoracji. Samochód będzie miał tylko
      kokardki na klamkach (za 15 zł). Z wieczoru panieńskiego (a
      właściwie popołudnia) właśnie wróciłam - 2 godzinki przy winku w
      ulubionym pubie. Oczepin, prezentów dla gości i zawieszek na wódkę
      (a także wódki) brak.
    • iizabelaa Re: Przygotowania inaczej?? 02.07.08, 20:57
      Ja raczej uważałam się za osbę "przykładającą zbyt dużo uwagi do
      szczegółów podczas organizacji ślubu" wink
      Ale teraz sobie uświadomiłam że
      -nie miałam zwieszek na wódkę, co to wogóle jest, coś mi umknęło
      -nawet nie pomyślałam o pudełkach na ciasto
      -o prezentach dla gości tym bardziej
      -nie interesowało mnie czym pojedziemy do ślubu, mój N to załatwiał
      i samochód zobaczyłam w dniu ślubu
      -tak samo nie zastanawiałam się jaka marka wódki ma gościć na stołach
      -oczywiście nie było żadnych zabaw podczas imprezy

      Ale muszę przyznać że na punkcie innnych spraw miałam fioła smile ale
      co tam
    • kaga9 Re: Przygotowania inaczej?? 02.07.08, 22:12
      Ja byłam taką panną młodąsmile Bez samochodu, bez strojenia kościoła, bez wesela i
      towarzyszących mu elementów, bez tłumu gości nawetwink Z ciekawostek: moja noga
      nie przestąpiła progu salonu z sukniami ślubnymi, nigdy takiejże nie
      przymierzyłam, a moja sukienka też typowo ślubna nie była.
    • szampanna Re: Przygotowania inaczej?? 26.07.08, 18:56
      i jeszcze ja. Ślub za 3 miesiące, a ja nic, mamy tylko restauraję
      zarezerowaną, bo było trzeba z wyprzedzeniem. Te wszystkie przaśne
      zabawy, badziewiaste kokardki, balony i tego typu rzeczy mnie
      osłabiają, więc mówię stanowczo im NIE. W ślubie nie o te pierdółki
      wszak chodzi wink Aha, i zapraszamy 20 parę osób tylko, bo skupiamy
      się na tych, których chcemy w tym dniu mieć przy sobie, a nie
      których wypada tongue_out
      • k.l2 Re: Przygotowania inaczej?? 27.07.08, 01:01
        Zastanowić co w tej uroczystości najważniejsze.. Piękne słowa.
        Ale w praktyce to ja bym radziła zastanowić się przyjmując oświadczyny!

        Ja nie myślę o zawieszkach na wódkę i paru innych rzeczach, ale cieszę się
        przygotowaniami. Samochód nie jest dla mnie najważniejszy,ale ważny jest dla
        mojego N. i rozumiem go.

        I to ,że się przejmuję drobiazgami i dbam o "pierdółki" i mam wesele na więcej
        niż 10 gości nie oznacza,że zapomniałam o miłości..

        Sorry, ale jakoś te Wasze posty powiały mi za bardzo "świętością"..
        • szampanna Re: Przygotowania inaczej?? 27.07.08, 12:27
          Sorry, ale jakoś te Wasze posty powiały mi za bardzo "świętością"..

          Niesłusznie świętością, moze innym poglądem na sprawę po prostu? Ja
          np. jestem niewierząca i biorę ślub cywilny, ale to dla mnie nie
          umniejsza wagi wydarzenia. A niezajmowanie się
          wspomnianymi "pierdółkami" to w głównej mierze sprawa moich
          przekonań... estetycznych. Jestem z gatunku "im mniej, tym lepiej",
          natomiast przywiązuję wagę do wystroju lokalu (elegancki, bez
          ozdób), menu, muzyki, kwiatów (bo uwielbiam wink), a cała
          reszta "oprawy" jest dla mnie mało ważna.
        • kasiakasia111 Re: Przygotowania inaczej?? 27.07.08, 12:34
          hmm wiekszość z nas bierze ślub kościelny, nie rozumiem więc skąd oburzenie
          "świętością"??
    • maiwlys Re: Przygotowania inaczej?? 26.07.08, 19:54
      Mądry wątek.


      U nas jest tak.
      Na strojeniu kościoła w ogóle nam nie zalezało, niestety para po nas
      chciała dekoracje a że my ślub mamy przed nimi to juz sie
      dołożyliśmy. Strojenie sali wkręciłam sobie po weselu w maju na
      którym byłam i przy pomocy Forum smile ale w gruncie rzeczy to nie
      będzie nic wielkiego. Zawieszek nie będzie, menu na stolach rowniez,
      rozrysowanego planu gdzie kto siedzi nie, darujemy sobie dekoracje
      samochodu poniewaz to prawie zabytek i wlasciciel sie nie zgadza,
      nawet gdyby, to dekoracja bylaby skromna. Beda oczepiny, bedzie
      blogoslawienstwo, najprawdopodobniej podziekowanie dla rodzicow
      (walcze aby nie bylo, zobaczymy czy wygram!). Tak wiec u nas tak
      polowicznie, ale naprawde bez szalu i poswiecania kazdej wolnej
      chwili na planowanie slubu i wesela.
      Bedzie podroz poslubna, nie dlatego, ze tak "trzeba" czy "powinno
      sie", po prostu nigdzie nie jedziemy na wakacje wiec po slubie
      bedziemy je miec.
      • kasiakasia111 Re: Przygotowania inaczej?? 26.07.08, 19:59
        Podoba mi sie podejściesmile Wszystkie widzimy, że tak czy inaczej, w większości
        przypadków, przygotowań i biegania po sklepach nie da się uniknąć, ale chyba
        warto umieć się od tego oderwać i zastanowić co jest w całej tej Uroczystości
        najważniejsze...
        • bakali Re: Przygotowania inaczej?? 27.07.08, 08:52
          Widzę, ze dużo nas. U mnie tez będzie prosty slub i skromne przyjęcie w zwykłej
          oprawie. Bez sukni na kolach i welonow, chleba i soli, samochodu z kwiatami i
          tablicami "Mloda Para", orkiestry i wesela na pol miasta. Wszystko
          zorganizowalismy sobie sami, jest przemyslane i dokladnie takie jak chcemy -
          proste, ale uroczyste. Chodzi o to, żeby wziąc ślub, a nie celebrowac jego oprawę.
          • prunilla odwroc proporcje 27.07.08, 11:15
            Dziewczyny, odwroccie proporcje.

            Baloniki, figurynki i laleczki, placze i calowanie krucyfiksu uwiecznione na
            DVD, poliestrowe rekawiczki, druty w sukienkach, panie kucharki witajace sola,
            nazywanie wina - winkiem, wierszyki w zaproszeniach, zorganizowane formy macanek
            na parkiecie, dyplomy dla rodzicow za wychowanie dzieci, "zrobione pazurki",
            zdjecia z podwiazka -

            - to wszystko- TO jest wlasnie INACZEJ.

            Przeciez to powyzsze jest wyrazem badziewia, zdeformowanych regul dobrego
            zachowania i plytkosci relacji miedzy ludzmi.

            I odbiega od tego co robia i jak sie zachowuja dorosli, w miare wyksztalceni
            ludzie o niezaburzonym smaku.

            Tych ostatnich jest o naprawde wiele wiecej niz wynikalo by to z podczytywania
            SiW smile



            • arszana super, ze nie tylko ja taka bylam 27.07.08, 12:00
              sukienka zywczajna, zadna biel, zaden welon, kwiaty kupione na 20
              minut przed slubem, zadnych zabaw weselnych, zaproszenia sami
              zrobilismy na kompie, byly wyjatkowe, fryzura zerowa, makijaz prawie
              zerowy wykonany samodzielnie na 20 minut przed wyjsciem, samochod
              nasz wlasny, bez ozdob, ´maz prowadzil, po prostu calkowiecie
              inaczej, moze nawez zbytsmile ale.... wesele i slub... to tylko jeden
              dzien, wcale nie najwazniejszy!
    • kratka-w-kratke Re: Przygotowania inaczej?? 27.07.08, 12:33
      Ja bede miala wieczor panienski ale inaczejsmile Chce zaprosic moja
      przyjaciolke, ktora tez bedzie moja swiadkowa, na lody smietankowe z
      musem malinowym (moje ulubione w mojej ulubionej kawiarnii gdzie co
      wazne nikt nie pali papierosow i jest milo). Potem chcialabym
      jeszcze zrobic cos dla siebie ale oczywiscie ze swiadkowa, jakis
      koncert, moze teatr.
      Kwiaty na masce bede miala i bede tez miala kwiaty w domu (w sensie
      jeden bukiet ale duzy) bo uwielbiam kwiaty. Kosciola nie stroimy bo
      sam w sobie jest piekny. Oczepin nie bedzie, nie ma zawieszek na
      wodke ani pudelek na ciasto. Nie balujemy tez do rana tylko do
      polnocy a zespol jest jazzowy i ma grac jazzowo tyle ze jak goscie
      (w liczbie 30) beda sie rwali do tanca to zespol zaczeni grac troche
      inaczejsmile
    • 18_lipcowa1 Re: Przygotowania inaczej?? 27.07.08, 19:31
      tak kochana, ja mniej wiecej tak mialam
      zakup obraczek, sukienki, garnituru, przygotwanie dokumentow
      zamowienie terminu, poproszenie swiadkow o swiadkowanie
      poinformowanie rodziny
      sama sie uczesalam i umalowalam
      jechalismy zwyklym autem, 15 minut i po sprawie
      nie bylo wodki, fotografa i kamerzysty
      a weselem byla kolacja ze swiadkami.

      tyle
      • elle2006 Re: Przygotowania inaczej?? 27.07.08, 20:26
        My mieliśmy ślub cywilny więc o strojeniu sali ślubów nie było mowy
        i dobrze smileZawiózł nas teść swoim samochodem, którego nie
        pozwoliliśmy stroić (teściowa się upierała ale wyszło po naszemu).
        Szczerze mówiąc gdyby nie moja przyjaciółka nie miałabym bukietu,
        jakoś nie specjalnie mi się paliło zamówić, więc wzieła sprawy w
        swoje ręce. Welonu brak-nie podoba mi się to "coś" wink

        Wesela brak- kilkugodzinne przyjęcie, które z racji super zabawy
        sporo się przeciągneło.
        Orkiestry brak- zrobiliśmy wcześniej składanki.
        Dla rodziców w ramach podziękowań bukiety.
        Było bardzo fajnie i wspominam ten dzień jako bezstresowy i bardzo
        udany.
    • narvill Re: Przygotowania inaczej?? 28.07.08, 09:18
      he he to o mnie smile nie było panieńskiego a ślub za 5 dni więc już nie będzie, samochód dekoruję żywymi kwiatami (żadnych wstążek!), bukiet układam sama, nie ma zawieszek na wódkę bo nasza ma takie ładne butelki że szkoda naklejać to co jest dostępne w sklepach, żadnych tablic , kościół bez dekoracji ewentualnie białe kwiaty przy ołtarzu. Sukienkę znalazłam szybko bez zbędnego wybrzydzania, wszystko poszło sprawnie i bez problemu załatwione w 4 miesiące. Korzystałam z porad na forum jeżeli chodzi o dodatki do sukienki bo dziewczyny na forum maja zgromadzone pomysły a mi szkoda czasu na szukanie. Generalnie bez ciśnienia i bardzo sie ciesze bo przynajmniej nie mam wrażenia że grunt pali mi się pod stopami albo nie zdążę. Wszystko dekoruje sama z racji zawodu i zamiłowania - nawet tortsmilei to jest dla mnie najprzyjemniejsze w kwestii organizowania własnego ślubu . Pozdrawiam bezstresowe Panny Młodesmile
    • malomiasteczkowa.czarownica Re: Przygotowania inaczej?? 28.07.08, 09:52
      Wieczór panieński - brak.

      Sukienka ślubna - brak. Będzie jasnokremowy żakiet, bo to ślub
      cywilny.

      Samochód świadkowej, przystrojony kokardami na klamkach. I tylko
      tyle.

      Bukiecik z kilkunastu tulipanów owinięty własnoręcznie przeze mnie
      wstążką. Dla świadkowej analogiczniesmile

      Pudełek, zawieszek na wódki brak, bo nie ma weselasmile Rodzina jest
      niepocieszona, że tak nie po bożemu i co to za ślub bez wesela. A
      przecież za to nie płacą i nie oni biorą ślub, więc co ich to
      interesuje?
      • stworzenje u nas było 28.07.08, 13:39
        suknia szyta - po slubie przerobiona/ufarbowana wiec do wykorzystania smile, zero
        jakichs zawieszek na wódkę tudziez tablic na rejestracje-dla mnie to mega kicz.
        Samochod byl pozyczony od dziadka, sami zesmy go stroili-patent na dekoracje
        wymyslilam sama smile, wesele bez poprawin na 60-parę osob.
        Wieczor panienski mialam-po prostu mam fajne kolezanki i okazja kolejna byla do
        spotkania smile.
        • epingle Re: u nas było 28.07.08, 20:47
          Dołączam się i popieram prunillę. Normalne wesele nie ma nic
          wspólnego z źle pojmowaną tradycją (która u nas sprowadza się do
          ludycznych zwyczajów), niskich lotów poczuciem humoru, żenującymi i
          infantylnymi zabawami, robieniem przedstawienia teatralnego z
          własnego ślubu i wesela, kiczem... Niestety, niewiele osób stać na
          niezależność w myśleniu i postępowaniu, krytyczne podejście i
          trzeźwy rozsądek.
    • memphis90 Re: Przygotowania inaczej?? 29.07.08, 19:47
      Ja nie miałam wieczoru panieńskiego, plastikowych różyczek ani dziwnych tablic
      na samochodzie, nie miałam oczepin, nie miałam pudełek na ciastka. Ale miałam
      pięęęękny samochód, ślicznie przystrojony kościół (Bóg jest wszędzie, kościół to
      tylko budynek i niekoniecznie jest piękny sam w sobie) i nawet zawieszki na
      wino, bo taką miałam fantazję. Najważniejsze, że ten dzień był zorganizowany
      dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam.
    • kubonita jestem! 29.07.08, 22:21
      a zatem zgłaszam się wink
    • sisigma Re: Przygotowania inaczej?? 30.07.08, 11:49
      > Czy jest tu ktos, kto nie chce wieczoru panienskiego, nie przejmuje
      > sie czym pojedzie do slubu a samochod ubierze wlasnorecznie prostymi
      > różami, bo nie lubi tych szarf slubnych i wielkiego bukietu na
      > masce, i nie bedzie mial tablic rejestracyjnych ot. "mloda para",

      Szliśmy piechtą wink

      > nie stroi kościoła bo on sam w sobie jest wyjątkowy- w koncu to
      > miejsce gdzie jest Bóg

      Ustroiły nam siostry zakonne bo mialy tam jakieś uroczystosci, nawet nie
      wiedzieliśmy, ale też "dzięki" nim nasz ślub spóźnił się prwie godzinę big_grin

      nie organizuje oczepin bo to żenada i uwaza
      > ze samo wydarzenie slubu jest wystarczajaca radoscia aby sie dobrze
      > bawic (jak ktos nie potrafi to cóż...)

      Nie organizowaliśmy, same wyszły, rzuciłam welon, złapał kto miał złapać wink

      nie szuka zawieszek na wódke
      > weselną (po co???) ani pudełek na ciasta dla gości?

      Przyjęcie w restauracji, standard restauracyjny, tz. że na stole żadne flachy
      nie stoją, wszystko polewają kelnerzy. było to bardzo eleganckie.
      Pudełka również były zapewnione.

      Masz dość stereotypowy pogląd na ślub i wesele, a można w różne sposoby to
      organizować: albo przez abnegację, albo przez pomysły zastępujące "rytuały"
      biesiadne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka