Dodaj do ulubionych

pieniadze wpychane do biustu ratunku

28.07.08, 13:18
Jestem asertywna ale jednak mnie to zalamuje. Wymuszanie na mnie ze
co jak co ale pewne tradycje musza zostac zachowane. MUSZE pozwolic
wepchac sobie do stanika 10 zł bo jak nie to oboje z męzem pomrzemy.
Wiem wiem, moge pozwolic dla siwetego spokoju a potem to wyjac -
zgadzam sie, ale zastanawiam sie dlaczego???? Ja tez chce coś
powiedzieć mojej rodzinie przez to ze podziekuje o odmówie - nie
wierze w takie rzeczy i kłóci mi sie to ze stawaniem w tym dniu
przed ołatarzem - to są jakies zabobony. Ta ludowa obyczajowa
religijnosc polska mnie zalamuje. I z jednej strony mysle sobie ze
mądrością bedzie przemilczenie i wyjecie ze stanika papierka w
sprzyjajacym momencie, a z drugiej strony zastanawiam sie - czy ja
jestem mala dziewczynka zeby mną tak "dyrygowali"? i to jeszcze z
tymi zabobonami??? Nie wiem po co to pisze, bo nie chce wywolywac
dyskusji nt tego co powinnam zrobic, bo ja sobie poradzę (pewnie nie
pozwole sobie tego wsadzić grzecznie mówiąc dlaczego) ale ot tak
mialam potrzebe napisania
Obserwuj wątek
    • stworzenje Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 13:29
      pierwsze słysze?? O grosiku do pantofelka to znam ,ale w stanik kasę?? U faceta
      wiem,ze w kiszen marynarki jego tata powinien mu wsadzić na szczescie smile.
      • prismi Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 13:57
        za stanik czy w but dla mnie ma to mniejsze znaczenie niz sam fakt
        wpychania czegos na moicy jakiegos zaboibonu!!! Ja nie bede miec ani
        niebieskiej podwiązki ani niczego pozyczanego ani starego. Nie
        chodzi mi o sam stanik ale sam fakt tej kasy - ze to ona mi ma dać
        dobrobyt.
        • miska_malcova Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 14:14
          no, ja bym sobie nie pozwoliła smile W ogóle nie było by tematu.
          Nie daj się!
    • maiwlys Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 15:26
      Kochana nie załamuj się, juz to gdzieś wcześniej pisałam, mi znajoma
      babci kazała założyć koniecznie w dniu slubu majtki na lewą stronę,
      żeby mnie nikt nie urzekł!
    • kol.3 Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 18:45
      Proponuję suknię ślubną pod szyję.
    • 18_lipcowa1 ale wiocha zalecialo. 28.07.08, 19:27
      • maiwlys Re: ale wiocha zalecialo. 29.07.08, 09:43
        18_lipcowa wyluzuj. Koszmarnie mnie denerwuje nazywanie wszystkiego
        wiochą, obciachem, remizą, buractwem. Kto decyduje o tym, że coś
        jest wiochą? Przykład Warszawa, wesele za 45 tys. oczepiny były?
        Były! Welon z lamówką był? Był! Podziękowania dla rodziców były?
        Były! NAwet błogosławieństwo w domu! Wesele sprzed dwóch tygodni!
        Ale warszawska wiocha (nie chcę w żaden sposób urazić warszawiaków!,
        tylko wydaje mi się, że nie którzy z "wielkich" miast" naprawde
        przeginają z lansowaniem nie-wiochy, nie-obciachu, nie-buractwa, ale
        tylko o tym głośno gadają i i tak robia po swojemu!).
        Te forum naprawde może zrobić siekę w głowie, dobrze że już to
        przerobiłam i wyzbyłam się kompleksów, że najwyraźniej nie mam gustu
        skoro założę welon - znaczy się sorry firankę na łeb.
    • szampanna Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 19:58
      no ja też jestem z tych, co wszystko robią po swojemu i nie dadzą
      nikomu się wtrącić wink - a szczególnie w takich zabobonach (strasznie
      mnie to irytuje). Ale czasem sobie myślę - a niech ktoś też ma
      radochę, że się ugięłam - mi korona z głowy nie spadnie, że ustąpię,
      bo nic mi się nie stanie (tu po prostu wyjęłabym tę dychę czym
      prędzej), a dla tego kogoś, co za chluba, że jędzę przegadał big_grin
      Oczywiście jestem przeciw temu zwyczajowi i też bym oprotestowała,
      ale ostatecznie - powiedz może, że dychę to nie, ale stówę jesteś
      skłonna smile
      • stworzenje Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 20:49
        albo powiedz nie nie wloze,dostaje alergii skornej-w koncu kazda moneta czy to
        bilon,czy papierkowa tysiace rak,miejsc zwiedzila wiec bakterie swoje ma smile.
        • epingle Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 20:51
          Ja bym powiedziała krótko, że nie chcę, nie podoba mi się to i
          koniec dyskusji...
          • foxy Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 23:10
            Hmmm przyznam sie że czytam to forum i czytam i jestem coraz
            bardziej zaskoczona różnorodnością obyczajów. Jak nie masz na to
            ochoty to koniec tematu- nie i tyle- nikt ci nie będzie majstrował
            przy staniku chyba że twój przyszły mąż- to popieramsmile Takie jest
            moje zdanie.
    • marina111 Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 28.07.08, 23:36
      Pierwsze słysze... Ze w butypieniadze wkładają to ok ale ze w
      stanik?? Dobrze ze nie w majtki smile
      Ja nie wiem co to za problem. Ja bym się ne zgodziła choc nie sadze
      zeby ktos z mojej rodziny wogóle na to nalegał.
      • prismi Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 29.07.08, 08:43
        hahahaha pomysl z suknia pod szyje (kol.3) jak i zgodzenia sie na
        stówe za miast dychy (szampanna) ubawily mnie nieźle. Naprawdę dobre.
        Nie wiem czy nazwalabym to wiochą, ale zacofaniem i zabobonem na
        pewno, świadczącym o poziomie intelektualnym osoby - tak to widzę.A
        już totalny ubaw budzi we mnie sąd że te które mialy przy sobie
        pieniadz w dniu slubu są teraz bogate a te które nie miały biedne.
        Hahahahahaaaa Bez slubu zarabiam obecnie kilkakrotnosc sredniej
        krajowej - wedlug tej zasady powinnam byc biedna jak mysz koscielna
        az do slubu z pieniadzem w bucie czy staniku - bez roznicy.
    • aniaoam rada 29.07.08, 11:20
      Te osoby które namawiają Cię na kasę w staniku są religijne? wierzące? chodzą do
      spowiedzi? a na twym ślubie chcą iść do komunii? jeśli tak - uświadom im że
      wszelkie przesądy to grzech przeciw pierwszemu przykazaniu. Najlepiej namów
      niech zapytają księdza przy spowiedzi o ten konkretny przesąd. On to potwierdzi.
      I taka osoba nie może Cię namawiać do grzechu a potem spokojnie przyjąć komunię.
      Moja siostra po urodzeniu córeczki miała duży problem z nasza mamą.... Mama
      chciała wiązać noworodkowi czerwone wstążeczki,protestowała przeciw wybraniu na
      chrzestną kobiety w ciąży.... Metoda ze spowiedzią super zadziałała - ksiądz
      opieprzył nasza mamę i jej uzmysłowił że albo sie wierzy w Boga, albo w gusła -
      nie da sie tego łączyć.
      Ta metoda nie zadziała oczywiście na niewierzących
      • marina111 Re: rada 29.07.08, 11:30
        miałam sąsiadkę co jak syn jej płakał to przez czerwoną spudnice go przekładała
        bo go ktoś zauroczył. Tylko nie pamietam jaka była taktyka czy od góry w dół go
        przekładała czy oddołu w góre. smile
        • maiwlys Re: rada 29.07.08, 11:41
          O niezle! Trzeba zapamietac smile Ale metoda ze spowiedzia mi sie
          podoba, powiem babci zeby tak wlasnie powiedziala znajomej ktora to
          ciagle nowe gusla wymysla dla mnie na dzien slubu!
      • aska90 Re: rada 29.07.08, 11:52
        > Ta metoda nie zadziała oczywiście na niewierzących
        Bo niewierzący z definicji nie wierzysmile. Pewnie dlatego nie zadziała, bo nie
        będzie miała na co.
        • baenshee Re: rada 29.07.08, 12:01
          może jeszcze niech cie po czole poliżą ,żeby cię ktoś nie
          ociotował ??tongue_out metoda made baj pradziadek mojej córki tongue_out
    • nati.82 Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 29.07.08, 12:08
      Asertywna to ty byś raczej chciała być. Skoro nie potrafisz uciec od tak
      idiotycznych zabaw, to znaczy, że kompletnie nie masz własnego zdania w rodzinie.
      • prismi Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 29.07.08, 12:42
        nati.82 przeczytaj uwaznie moj post. Nie mowilam ze mam z tym
        problem i ze prosze o rady i opinie jak sobie poradzic.
    • nati.82 Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 29.07.08, 12:55
      To znaczy, że miałaś potrzebę napisania, ale broń boże, żeby nikt nie
      komentował? A zwłaszcza nie oceniał? Nie ośmieszaj się. To jest forum.
      • prismi pieniadze wpychane do biustu 29.07.08, 13:18
        Nie wiem po co to piszesz. Jaki jest cel tej dyskusji. Ale tak
        naprawde to juz nie bede odpowiadac na ten temat (nati.82) bo nie
        interesuje mnie ten temat. Interesowala mnie ta cala dyskusja, wiele
        wypowiedzi mnie rozbawilo (dawalam temu wyraz w poscie) - rozmowa
        nie zawsze ma oznaczac dla mnie skomentowanie i ocene, czasem jest
        wymiana mysli pogladow bez oceny. To tak aby zamknac temat. Nati
        wyczuwam jakas agresje, moze sie myle - a jak Ci ida przygotowania?
        Wszystko pod kontrolą? A moze jakies podobnie kuriozalne albo
        smieszne historie Ci sie po dordze "przydarzyly" i moglabys napisac?
        • nati.82 Re: pieniadze wpychane do biustu 29.07.08, 13:31
          Sama sobie przeczysz. Z jednej strony chciałaś podyskutować, a z drugiej
          piszesz, że nie oczekujesz komentowania. Nie pisałam po to, żebyś się oburzyła,
          tylko zauważyła, że asertywność to właśnie wyjście obronną ręką z tego typu
          sytuacji, bo wiesz mi, że przygotowania do ślubu to najlepszy sprawdzian tego,
          czy umie sie powiedzieć NIE. Moja teściowa na przykład nie mogła zrozumieć tego,
          że nie chcemy oczepin, bo według niej to niezła zabawa i dodatkowa kasa. Nawet
          nie chciało mi się z nią dyskutować na ten temat. Oczepin nie było i jakoś
          musiała przeżyć, że nie nazbieraliśmy na wózekwink A co do przygotowań - jestem
          rok po ślubie - to po prostu trzeba wrzucić na luz i robić po swojemu, bo to
          Twój dzień i nic nie powinno Ci go zepsuć. Powodzenia!
          • prismi Re: pieniadze wpychane do biustu 29.07.08, 13:51
            Zostawmy to nati.82 nie zrozumiemy sie smile dzieki za rady. Wiem co to
            znaczy asertywnosc i nie oznacza ona powiedzenia NIE za wszelką
            cenę - ale to nie to forum wątku nie rozwijam bo tez nie mam ochoty
            nikogo uczyc ani prostować potocznych definicji. Zupelnie nie
            zrozumialas po co napisalam ten watek, mimo prób wytlumaczenia.
            Ludzie sie róznią.
            • nati.82 Re: pieniadze wpychane do biustu 29.07.08, 13:56
              Ależ oczywiście, że lepiej nie mówić NIE i dać z siebie zrobić głupka. Jak kto
              woli. W końcu twoje wesele i twój - jak widać - cyrk!
              • maiwlys Re: pieniadze wpychane do biustu 29.07.08, 14:07
                Spokój mi tu będzie czy nie? big_grin

                prismi
                Nie wiem po co to pisze, bo nie chce wywolywac
                dyskusji nt tego co powinnam zrobic, bo ja sobie poradzę (pewnie nie
                pozwole sobie tego wsadzić grzecznie mówiąc dlaczego) ale ot tak
                mialam potrzebe napisania


                Miała dziewczyna potrzebę napisania, dobrze, że ja nie realizuję
                swoich potrzeb pisania (tylko rozpisuję się w wątkach innych Ha Ha),
                bo mielibysmy co drugi wątek mój własnie smile))

                Pozdrawiam!
    • kasiakasia111 Re: pieniadze wpychane do biustu ratunku 29.07.08, 13:09
      Ja też będę mówić, żeby nie rzucano grsikami na szczęście przy wychodzeniu z
      koscioła - nie podoba mi się to, to zabobon i grzech; nie pytam rodziny o radę,
      stawiam przed faktem: nie ma co kogo przepraszać, że się ma takie a nie inne
      poglądy; podoba mi sie także pomysł ze spowiedzią, dany powyżejsmile powodzenia!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka