prismi
28.07.08, 13:18
Jestem asertywna ale jednak mnie to zalamuje. Wymuszanie na mnie ze
co jak co ale pewne tradycje musza zostac zachowane. MUSZE pozwolic
wepchac sobie do stanika 10 zł bo jak nie to oboje z męzem pomrzemy.
Wiem wiem, moge pozwolic dla siwetego spokoju a potem to wyjac -
zgadzam sie, ale zastanawiam sie dlaczego???? Ja tez chce coś
powiedzieć mojej rodzinie przez to ze podziekuje o odmówie - nie
wierze w takie rzeczy i kłóci mi sie to ze stawaniem w tym dniu
przed ołatarzem - to są jakies zabobony. Ta ludowa obyczajowa
religijnosc polska mnie zalamuje. I z jednej strony mysle sobie ze
mądrością bedzie przemilczenie i wyjecie ze stanika papierka w
sprzyjajacym momencie, a z drugiej strony zastanawiam sie - czy ja
jestem mala dziewczynka zeby mną tak "dyrygowali"? i to jeszcze z
tymi zabobonami??? Nie wiem po co to pisze, bo nie chce wywolywac
dyskusji nt tego co powinnam zrobic, bo ja sobie poradzę (pewnie nie
pozwole sobie tego wsadzić grzecznie mówiąc dlaczego) ale ot tak
mialam potrzebe napisania