Dodaj do ulubionych

Pssst...nikt się nie dowie

IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.192.* 13.01.04, 15:12
Psst... nikt się nie dowie - zdaje się mówić umieszczona na stronie
lubelskiej GW obok „Aktualności” tańcząca w burdelowej czerwieni panienka.
Jednak zamiast tradycyjnej „rurki” sytuującej całą scenkę w wiadomym lokalu
tuż przed panienką zwisa pleciony sznur zakończony sporym pomponikiem.
Nie budzi on wprawdzie erotycznych skojarzeń, ale pojawiająca się przed nim
strzałka każe nam zwrócić nań szczególną uwagę.
To musi być spiritus movens całej sprawy. Zatem za pomponik należy pociągać
i wówczas kto wie co się wydarzy... Jako osobnik o słabych nerwach byłem
pełen obaw. A nuż po wprawieniu pomponika w ruch panience opadną majtki co
skieruje mą uwagę w stronę seksu na który akurat w tej chwili nie mam
ochoty? Toteż nie odważyłem się (mimo tego, że w GW nie spodziewam się
zaskakiwania takimi "numerami"). No i nie dowiedziałem o co chodzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Clavis Re: Pssst...nikt się nie dowie IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.192.* 14.01.04, 20:00
      Gdyby nie ciekawość świata do dziś pewnie nie opuścilibyśmy jaskiń.
      Ta właśnie dążność do poznania rzeczy nowych sprawiła, że zdecydowałem się
      przyjrzeć nieco uważniej logo „pssst, nikt się nie dowie”.
      Wciśniętym lewym klawiszem myszki ująłem więc pomponik i poruszyłem nim.
      Pomponik posłusznie podąża w każdym kierunku proponowanym przez mysz.
      Można unieść go nad głową tańczącej pokusy i pogładzić ją po twarzy, a nawet
      innych częściach ciała. Fajna zabawa. Aliści tuż przed pępkiem zabawa się
      kończy i pokusa rzuca śmiałą propozycję: poznajmy się.
      Towarzyszy temu zmiana tła przechodząca w apokaliptyczną ciemność lub kolor
      czarnej cafe. To nie wróży niczego dobrego. Szybko przesuwam pomponik ku górze
      i chowam za maleńkim prostokącikiem z napisem gazeta.pl. Znów jest czerwono
      jak w piekiełku. Na koniec umieszczam pomponik na twarzy tańczącej i zakrywam
      ją w całości. Daję ulgę myszy.
      Tańczącej to chyba nie cieszy, bo zdaje się zapewniać zza popmona: nikt się
      nie dowie, ale ja jej nie wierzę.
      • Gość: Clavis Re: Pssst...nikt się nie dowie IP: *.unitron.lublin.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 20:17
        Kliknąwszy na ikonę z panienką tańczącą przy sznurku i przywodzącą na myśl
        wejście na strony pornograficzne wnikam jednak do tej kawiarni
        usprawiedliwiajac się powiedzonkiem któregoś z noblistów „nie chcę, ale
        muszę”. Ciekawość zwycięża.
        I zaraz za drzwiami pytam w stylu Wiecha: i cóż my tu widziem?”
        Przy stoliczkach siedzą erotomani, życiowi nieudacznicy i osoby po
        przejściach. Tym pierwszym doradzam wizytę u seksuologa, tym drugim i trzecim
        podsuwam myśl: jeśli macie problemy ze sprawami duszy i ciała
        to w tym lokalu nie szukajcie pomocy. Tu siedzą frustraci tacy jak wy.
        Człowiek sprawny seksualnie i intelektualnie nie odwiedza takich miejsc. I do
        gorzkiej kawki dosypuję nieco słodyczy: prawdziwej miłości nie można znaleźć
        wystawiając się na widok publiczny. Ktoś kto rzekł, że ciekawość to pierwszy
        stopień do piekła miał rację, oto przekroczyłem gorejące na ikonce piekiełko!
        I szybko z niego zmykam. Na drzwiach jeszcze raz dostrzegam ten irytujący
        napis: pssst.... nikt się nie dowie. A dlaczego nie? Czemu ma służyć
        konfidencjonalny charakter tego wątpliwego moralnie przybytku? Ale to już
        jest pytanie do właściciela kawiarni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka