verdana
08.02.07, 18:18
Naszło mnie dziś, z okazji wydania mojej nowej ksiązki - (niech żyję ja! - to
tak na marginesie, w ramach autopromocji).
Przecież Gabrysia, docentem będąc, musiała opublikować co najmniej jedna
książkę. W domu, gdzie książki sa tematem głównym i treścią życia, az
dziwnwe, ze nie ma o tym ani razu mowy, ksiązka nie stoi w gablotce (moje nie
stoją...), nie jest omawiana dogłębnie przez seniora rodu o tych samych bądź
co bądź zainteresowaniach.