pepperoni78
21.01.04, 20:06
Tym razem jest to Rok Małpy.
fakty.interia.pl/ciekawostki/news?inf=463391
W Chinach w najbliższy czwartek rozpoczyna się nowy rok księżycowy; zgodnie z
tradycyjnym chińskim cyklem 12 znaków Zodiaku po Roku Kozy nastąpi Rok Małpy.
Zdaniem astrologów, rok ten przyniesie wiele niespodzianek - gdyż małpa jest
nieprzewidywalna - lecz także ważnych wydarzeń.
Jak zapowiada singapurski astrolog Jason Chang , w Roku Małpy Osama bin Laden
ostatecznie - prawdopodobnie latem - podda się Amerykanom, Tajwan połączy się
z Chinami a w Stanach Zjednoczonych George W.Bush zostanie wybrany na nową
kadencję prezydencką. Umocni się też pozycja dolara amerykańskiego.
Astrolog z Hongkongu, Raymond Lo uważa jednak, że złośliwa i psotna Małpa
przyniesie przede wszystkim wiele niespodziewanych wydarzeń i najbliższy rok
może okazać się rokiem niepokojów, rebelii i gwałtownych zmian rządów. - Ten
rok nie będzie spokojny - przeciwnie, będzie więcej przemocy, aktów terroru i
zabójstw - zapowiada Lo. Jego koleżanka z USA, Shelly Wu też sądzi, że w Roku
Małpy dominować będą "blef, sztuczki i manipulacje". - Będzie to dobry rok
tylko dla tych, którzy nie boją się ryzyka i nowości - uważa Amerykanka.
Urodzeni w Roku Małpy mają jednak wiele szczęścia. Stąd też - zdaniem
azjatyckich astrologów - można oczekiwać wzrostu liczby urodzeń w regionie.
Dobiegający końca Rok Kozy był pod tym względem niedobry i według astrologów
chińskich, nie był to rok, w którym należało planować powiększenie rodziny.
Chińczycy wierzą natomiast, że ludzie, urodzeni w Roku Małpy są sprytni,
energiczni i potrafią wyciągnąć dla siebie korzyści z każdej sytuacji.
Mimo ponad 50 lat władzy komunistycznej i propagandy krytykującej "feudalne
zabobony", Chińczycy nadal wierzą astrologom, a także uznają symboliczną
wymowę dwunastu znaków Zodiaku.
Z początkiem noworocznych obchodów w całych Chinach rozpoczyna się też wielka
wędrówka Chińczyków, jadących na drugi koniec kraju, by spożyć z rodziną
tradycyjną kolację noworoczną (z obowiązkowymi pierożkami). W zeszłym roku
plany te skomplikowała epidemia nietypowego zapalenia płuc - SARS. W tym roku
mimo kilku nowych przypadków tej choroby, Chińczycy ruszają w drogę,
wykorzystując cały tydzień wolny od pracy.