Dodaj do ulubionych

UMCS. Nawet profesorowie mają już swój związek ...

19.11.09, 07:54
To już szczyt hipokryzji i kpiny ze zdrowego rozsądku.To fasadowe ciało
powinno się nazywać Związek Zawodowy Profesorów Popierających Chucpę
Dąbrowskiego na UMCS...Swoją drogą czym jeszcze zadziwią nas miernoty z
ekipy chemika.Wstyd, wazelina i niesmak.Gratuluję założycielom i chętnie
poznam nazwiska pozostałych założycieli.
Obserwuj wątek
    • Gość: dziwiszek Re: UMCS. Nawet profesorowie mają już swój związe IP: *.nplay.net.pl 19.11.09, 08:51
      Dziwi mnie krótkowzroczność i łatwowierność grupy profesorów - po
      sposobie podziału przyznanej kwoty 10 mln zł pomiędzy pracowników
      (jednorazowy dodatek zamiast podwyżki wynagrodzenia zasadniczego)
      przekonają się, jak zostali zrobieni w przysłowiowego konia. I co
      wtedy, gdzie schowają twarz i skierują wzrok? Rację ma uczelniana
      Solidarność, że ma odmienne zdanie w tej kwesti.
      W powołaniu tego szczególnego związku dopatruję się więc zwyczajnej
      manipulacji rektora.
    • przemek_leniak podobno UMCS ma jakieś długi 19.11.09, 08:56
      "UMCS, podobnie jak wiele polskich uczelni otrzymał dodatkowe środki z budżetu
      państwa. 10 mln. zł może wydać np. na podwyżki dla pracowników. Do ustalenia
      pozostaje jak i czy w ogóle te pieniądze podzielić."
      ...
      oj chyba coś się tragicznego dzieje na UMCS...
      proponowałbym zacząć szykować taczki dla nowych rektorów
      • dociek Żółci profesorowie? "V Kolumna" ? 19.11.09, 09:20
        Odszukałem ten tekst. Czy to nie dziwne, że ewidentnie tu pasuje?

        www.biznes-firma.pl/Tworzenie_tzw__zoltych_zwiazkow_zawodowych_jest_nieetyczne,1
        4793.html


        Tworzenie tzw. żółtych związków zawodowych jest nieetyczne

        Autor: Kamil Świętoń 02-11-2009

        Ostatnio coraz częściej można usłyszeć o określeniu „żółte związki
        zawodowe”. Są to legalnie utworzone związki działające na
        terenie firmy, ale nieoficjalnie skupiające osoby z otoczenia
        prezesa i z góry akceptujące jego decyzje
        .

        Do powstania w zakładzie pracy związku zawodowego wystarczy
        dziesięciu pracowników. Z założenia tworzą się one spontanicznie,
        jednak w przypadku tzw. żółtych związków zawodowych trudno przyjąć
        takie założenie. O tym, że kto w nich działa, świadczą nazwiska
        członków. Pracodawca w łatwy sposób może znaleźć w firmie
        wystarczającą ilość lojalnych i bliskich pracowników, którzy będą
        ściśle wykonywali jego polecenia pod szyldem związku zawodowego.


        Choć obecne prawo istnienia takiego problemu praktycznie nie
        widzi (obecne mechanizmy zabraniające pracodawcom i ich organizacjom
        podejmowania działań naruszających wolność związków są właściwie
        nieskuteczne), trzeba jednak podkreślić, że tego typu działania
        szefów i trzymających z nim układ pracowników są wysoce nieetyczne.
        Trudno też będzie komukolwiek zebrać konkretne dowody
        wskazujące, że dany związek ma postać negatywnego co do
        rzeczywistych interesów pracowników.

        Do czego pracodawcy mogą wykorzystać tzw. żółte związki zawodowe?
        Chodzi głównie o korzyści dla nich.
        Mogą wtedy niemal sami
        decydować o wynagrodzeniach, premiowaniu czy systemie pracy w
        przedsiębiorstwie. Takie kwestie muszą być uzgadniane ze
        wszystkimi związkami w zakładzie, a jeśli te między sobą się nie
        zgadzają, wówczas ich głos nie jest dla kierownictwa wiążący i
        ostateczną decyzję podejmuje sam zarząd.
        ...

        Podatne na tego typu działania są jednak każde większe firmy.
        • Gość: 000 Re: Żółci profesorowie? "V Kolumna" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 16:45
          Dociek ma najprawdopodobniej racje, wskazując na zółtość
          powstającego ZZ. Inicjatywa ta narodziła sie w 2 zakładach
          WCh (Zakład Ch. Teoretycznej oraz Z. RAdiochem. i Chem. Koloidów),
          z których pochodzą Rektor i Prorektor; organizatorami
          za osoby związane z R. I P-R.

          Idzie oczywiście o podział
          owych 10 Mzł. Nie jest ważne przy tym, czy nowy ZZ popierać będzie
          Rektora, starczy, aby nie zgadzał się ze związkami pozostałymi, bo to
          daje R. swobode w podejmowaniu decycji (stanowisko nowego ZZ wcale nie musi
          w sposób jawny stanowic poparcia dla władz!)

          K. Wolinski nie jest chyba świadomy, ze owe pieniądze "przyznane na podwyżki"
          sa i istocie "inflacyjnymi"; majacymi rekompensować spadek realnych płac
          w wyniku inflacji (a wystarczy przeczytac pismo z ministerstwa o przyznaniu funduszy).

          Oczywistym jest, że struktura wynagrodzeń w UMCS jest dalece
          niewłasciwa. Pieniądze (mimo istnienia ustawowych mozliwości) związane są z "etatem" ("stanowiskiem") oraz ze stażem pracy, w żaden sposób nie oddają tego, co dana osoba do poziomu uni wnosi (pozycja naukowa - choćby współczynnik H, granty, współpraca zagraniczna, itp.) Dlaczego niby adiunkt, majacy współczynnik H ok. 10 ma zarabiac mniej niz prof., którego wsþólczynnik H oscyluje koło 5? (Biorąc pod uwage "logarytmiczną naturę" wsþółczynnika H, rzeczywista pozycja naukowa owego adiunkta jest wielokrotnie wyższa niz wzmiankowanego prof...). Czy ów ZZ "zawalczy" o zasadę: "jaka praca - taka płaca". Wątpię. I dlatego tym bardziej dziwie sie K.W., osobie o jednej z najwyższych w Lublinie ilosci cytowań w literaturze światowej, że postanowił zostać "działaczem związkowym".
      • everettdasherbreed Re: podobno UMCS ma jakieś długi 19.11.09, 10:16
        Cosik wydaje mi się, że UMCS jest celowo zadłużany, aby upadł i został
        wchłonięty przez inny znajdujący się po sąsiedzku uniwersytet.
        • dociek Tajna akcja spiskowa? 19.11.09, 11:05
          Myślisz, że już od czasów rektora Goebla podjęła na UMCS działalność
          tajna, dywersyjna grupa działania na rzecz demontażu państwowego
          uniwersytetu? Jakieś takie tajne stowarzyszenie typu opus dei pro
          kul? Jeżeli już mamy rozpatrywać teorię spiskową, to należy do niej
          zaliczyć ciemne strony mocy we władzach centralo-ministerialnych
          ograniczające dotacje oraz zamaskowane siły działające na rzecz
          rozczłonkowania majątku poprzez powołanie na jego bazie uniw. w
          Rzeszowie. A może do nich zaliczyć pazerność na mamonę kadry
          naukowej? Albo też nepotyzm, kumoterstwo i totalny feudalizm?
        • dociek Tajna akcja spiskowa? 19.11.09, 12:30
          Jednak nawiązując do spiskowej teorii likwidacji można sobie
          podywagować. Grupa inicjatywna ZZP uruchomiona została na dużym
          Wydziale Chemii ("eksperymentalnym"). Z racji istoty działań
          związkowych wydawałoby się, że najbardziej teoretycznie, zawodowo i
          pod względem doświadczenia do takiej inicjatywy nadawaliby się
          prawnicy, ekonomiści ewentualnie politolodzy. Ale o żadnym
          profesorze tychże nauk nie wspomniano w artykule o nowym związku.
          Czy to nie jest znamienne? Na KUL jest Wydział Prawa, Prawa
          Kanonicznego i Administracji oraz rozbudowany Instytut Ekonomii i
          Zarządzania, świeżo rozbudowujący się Instytut Politologii.
          Natomiast, co do chemii, to funkcjonuje w ramach Instututu Ochrony
          Środowiska zaledwie kilkuosobowa Katedra Chemii. Czyli sądzić można,
          że są perspektywy i potencjalne możliwości rozbudowy. I "mądrej
          głowie dość dwie słowie". Komu może zależeć, a komu nie?

          Jednak to wszystko abstrakcyjne teoretyzowanie - "spiskologia". A po
          prostu - prawo, ekonomia, politologia to wydziały produkujące
          studentów na masę, tym samym dysponujące największymi dotacjami,
          największymi możliwościami finansowymi. Pracownicy tych wydziałów,
          poza pracą na uczelni i w szkółkach mają możliwość zarobkowania
          także na polu stricte zawodowym i to niektórzy, nieźle
          (np.sędziowie, członkowie zarządów). To po co im taki "żółty"
          związek i podchody związkowe?
          • Gość: 000 Re: Tajna akcja spiskowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 16:13
            Dociek:
            A po prostu - prawo, ekonomia, politologia to wydziały produkujące studentów na masę, tym samym dysponujące największymi dotacjami [...].

            Nie. Uscislijmy: dotacje - to pieniądze uzyskiwane z ministerstwa na dydaktykę oraz badania statutowe (dwa odrębne fundusze, różne "algorytmy podziału") oraz "na naukę" (z ministerstwa - granty, z PR6/7 - granty, z rozmaitych funduszy - aparatura, infrastruktura). Pieniądze na dydaktyke zależa od "wyceny kosztów kształcenia" (kształcenie chemika, biologa kosztuje wielokrotnie więcej niż prawnika), a więc mniejsza liczba studentów to niekoniecznie mniejsza "dotacja dydaktyczna". Pieniądze na badania statutowe zależa od miejsca w rankingu (chemia - najwyzsza kategoria, zas np. prawo i ekonom. - powiedzmy ... niższa) oraz od podziału całkowitego budzetu min. na poszczególne dyscypliny (nie musze dodawać, że dla dyscyplin "przyrodniczych" budzet jest wielokrotnie wyzszy niz dla "społecznych". Ilośc i wysokość grantów "chemicznych" znowu znacznie przewyzsza np. "ekonomiczne", a pieniądzach tzw. "unijnych" (tzw., bo to w wiekszości pieniadze od polskiego podatnika) - lepiej nie mówic, tu róznica, na korzyć np. WCh jest przepastna. Tak więc z "dotacjami" jest na odwrót niz pisze dociek.

            WPiA (WE) prowadzą, w porównaniu z innymi wydziałami) o wiele, wiele bardziej rozbudowane studia płatne. Pieniądze z nich, w znacznej części, trafiają bezpośrednio do pracowników. Tak więc wydziały te zarabiają (i poprzez "narzuty kosztów" pieniadze te trafiają do "wspolnej kasy uni"). Nie sądzę jednak (choćby biorąc pod uwagę ostatnia "dotację" - 45 Mzł dla WCh, czy też różnicę w dotacji na badania statutowe), aby sumaryczne pieniądze: dotacje+zarobki "wydziałów komerycyjnych" były wyższe, niz przyrodniczych. Raczej odwrotnie. RAczej wielokroc odwrotnie. Natomiast co może byc istotne, to fakt, że dotacje+granty+"unijne" - to "pieniadze celowe", pieniędzmi "komercyjnymi" uni moze dużo berdziej swobodnie dysponowac.
            • Gość: dziwiszek Re: Tajna akcja spiskowa? IP: *.nplay.net.pl 20.11.09, 10:15
              ... o gdybyż kwestor posiadał taką wiedzę jak "000"" nt. mechanizmu
              finansowania uczelni, nie musiałby kryć się za parawanem chamstwa i
              cynizmu i nikt z interesantów nie musiałby się zastanawiać za każdym
              razem, co też spotka go ze strony tego aroganta przy próbie
              załatwienia czegokolwiek w tym "wysokim" urzędzie. Tam nie ma teraz
              z kim rozmawiać!
    • Gość: www.0 [...] IP: *.uz.zgora.pl 19.11.09, 11:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • empi netykieta 19.11.09, 11:11

        Nie pisz wielkimi literami. Tak pisany post staje się nieczytelny
        oraz narusza netykietę.
        pzdr.
    • Gość: Zenon W razie obstrukcji i destrukcji IP: *.umcs.lublin.pl 19.11.09, 11:24
      Jeśli działanie tego związku będzie li tylko destrukcyjne i obstrukcyjne, to
      istnieje jędrne słowo w polszczyźnie określające tego typu zawodników:
      WARCHOLSTWO. Obym się mylił...
    • Gość: anty-kuzmir Re: UMCS. Nawet profesorowie mają już swój związe IP: *.umcs.lublin.pl 19.11.09, 11:59
      Kuzmir - Twoje wypowiedzi świadczą, że do miernot to raczej Ty się zaliczasz.
      To, że nie zarabiasz na UMCS tyle ile byś chciał (brak wykształcenia?) nie
      uprawnia Ciebie do szkalowania innych.
      Na Politechnice już dawno powstał taki związek - nie było problemu, powstają na
      wielu uczelniach w Polsce - nie ma problemu, powstaje na UMCS - jest wielki
      problem, ba nawet swojego rodzaju afera. Dlaczego – bo nagle powstał związek,
      który chce reprezentować kogoś innego niż tylko pion obsługi i walczyć o
      proporcjonalny podział pieniędzy na podwyżki. Wszystkie pozostałe już dawno
      przestały reprezentować interesy kadry naukowej.
      A może Kuzmir zaproponujesz żeby związek Solidarność 80 przemianować na Związek
      Zawodowy Dążący do Podniesienia Rangi Sprzątania Uczelni do Takiej Jaką Ma
      Kształcenie i Badania - w skrócie ZZDPRSUTJMKIB (tyle samo znaków) co obecna
      nazwa związku.
      • shawman Re: UMCS. Nawet profesorowie mają już swój związe 19.11.09, 12:24
        Mój przedmówca ma pełną rację. Związek zawodowy ma za zadanie reprezentować
        interesy jakiejś grupy zawodowej. Interesy obsługi i kadry naukowej UMCS są w
        tej chwili sprzeczne - chociaż wielu naukowców tego nie zauważa. Nic dziwnego,
        że część profesorów uznała, że Solidarność i ZNP skupiły się wyłącznie na
        interesach obsługi uczelni, więc mają pełne prawo założyć organizację, która
        będzie ich reprezentacją. Wcale nie jestem przekonany, czy to będzie ciało
        wyłącznie popierające rektora - szczególnie, jeżeli po regulacji kwestii
        sprzątaczek i portierów przejdzie on do spraw naukowców. :)
        • dociek Re: UMCS. Nawet profesorowie mają już swój związe 19.11.09, 12:43
          Chyba generalizujesz Shawman. W ZNP i Solidarności są samodzielni
          pracownicy naukowi, a poza tym gdybyś przeanalizował w czasie
          przebieg całego procesu zwolnień grupowych na UMCS, to byś pojął
          dlaczego ta "obsługa" w momencie zgrożenia i przy braku
          zdecydowanej obrony
          raptem postanowiła powołać organizację
          związku Solidarność 80?
          • Gość: ad solidarność80 IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.09, 15:16
            solidarność80 to lewizna w najczystszym wydaniu
          • shawman Re: UMCS. Nawet profesorowie mają już swój związe 21.11.09, 13:20
            Pewnie, że w "S" i ZNP są naukowcy, sam znam niejednego. ;) Napisałem tylko, że
            "część" z nich uznała, iż te związki ich nie reprezentują. Co jest IMO zdrowym
            odruchem - nie walczymy już z komuną, nie potrzebujemy organizacji
            wielomilionowych, tylko wyspecjalizowanych w obronie interesów jednej grupy.
            Może to trochę niesprawiedliwe, ale czasem można odnieść wrażenie, że np. "S" w
            naszym kraju jest związkiem zawodowym stoczniowców, ewentualnie górników.

            Zresztą, co ja piszę, "my potrzebujemy"... Ja do żadnego związku nie należę,
            podobnie większość moich rówieśników...
      • Gość: kuzmir Re: UMCS. Nawet profesorowie mają już swój związe IP: *.enterpol.pl 19.11.09, 15:46
        Widać żeś z politechniki...Jak nie wiesz o co chodzi to siedz cicho.Poproś
        Dądrowskiego może da ci godziny i zapisz się do związku...
        • Gość: Kaczo && Ponuro Re: UMCS/Nawet profesorowie mają już swój związek! IP: *.natpool9.outside.ucf.edu 19.11.09, 16:07
          "Na razie związek liczy 16 samodzielnych pracowników naukowych (od
          doktora habilitowanego wzwyż):"

          A czy "doktor re-habilitowany" zatrudniony na stanowisku adiunkta
          moze zapisac sie do zwiazku PROFESOROW? I jaki bedzie nastepny
          krok... czy powstanie, przykladowo, "zwiazek zawodowy profesorow
          zwyczajnych - belwederskich"??

          P.S. Coz... minelo 20 lat od pewnych zmian polityczno-ustrojowych
          ale system szkolnictwa wyzszego i nauki w Polsce pozostaje nadal
          mocno sfeudalizowany, nieudolny i niewydolny... Nie dokonano
          praktycznie zadnych (poza kilkoma czysto kosmetycznymi poprawkami)
          glebszych reform!
          • Gość: ProFan Re: UMCS/Nawet profesorowie mają już swój związek IP: *.chello.pl 19.11.09, 18:18
            Znowu mam wrażenie, że takie komicznie chore sytuacje możliwe są
            chyba tylko w Polsce a mają niestety miejsce kolejny raz w Lublinie,:
            (
            W rzeczywistości grupa zawodowa profesorów w większości uczelni w
            Polsce ma najliczniejszą reprezentację praktycznie we wszystkich
            instytucjach uczelni poczynając od wszelkich komisji, przez rady
            wydziałów, senat i na koniec wśród elektorów wybierających władze
            rektorskie. Biorąc pod uwagę dotychczasowe decyzje i plany kadrowe
            ekipy rządzącej dotyczące poszczególnych grup zawodowych(najpierw
            obsługa, później niewątpliwie reszta niewygodnych z ekonomicznego
            punktu widzenia pracowników) oraz arogancki sposób sprawowania
            władzy i w konsekwencji narastający brak zrozumienia oraz poparcia
            społeczności akademickiej dla takich działań, spontaniczne
            (pomożecie? - pomożemy!) utworzenie Związku Zawodowego Profesorów
            (ZZProfanów, patrz fanów profesorów :)jest jak światełko w
            tunelu dla pogrążających się w fali krytyki władz rektorskich. A na
            serio, jest to kpina i ośmieszanie całej grupy nauczycieli
            akademickich(adiunktów, asystentów, docentów, też) bo przez pryzmat
            postępowania rektora i tych troskliwe spoglądających na losy uczelni
            profesorów(ZZP) cała społeczność akademicka UMCS będzie postrzegana
            i nie tylko przez czytelników Gazety ale przez potencjalnych
            kandydatów na studentów, co w świetle postępującego niżu
            demograficznego, bezpardonowej i narastającej konkurencji w
            szkolnictwie wyższym nie napawa optymizmem na przyszłość zwłaszcza
            dla tak renomowanej i uznanej uczelni jak UMCS.
            • Gość: 000 Re: UMCS/Nawet profesorowie mają już swój związek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 18:33
              ZZProfanów, patrz fanów profesorów :)

              Muszę przyznac, że "profan" lepiej brzmi niż
              http://www.krzyzowki.info/profos.

              • Gość: ProFan Re: UMCS/Nawet profesorowie mają już swój związek IP: *.chello.pl 19.11.09, 18:53
                A to czas jeszcze pokaże...
        • Gość: Kaczo && Ponuro Re: UMCS. Nawet profesorowie mają już swój ... IP: *.natpool9.outside.ucf.edu 19.11.09, 16:15
          Czy "kuzmir" to moze nowy pseudonim niejakiego "arona"?
          • Gość: Kuzmir Re: UMCS. Nawet profesorowie mają już swój ... IP: *.enterpol.pl 20.11.09, 10:54
            Panie Kaczo
            odpuść se pan bo przykro słuchać takiego "mondrueczka'
    • prof-antoni habilitowani zgarna [pdwyzke=feudalizm 19.11.09, 21:25
      w usa osoby z doktoratem sa szanowane;

      usa habilitacja to magiczne zaswiadczenie o nieomylnosci

      gdzie wynalazki, publikacje????
    • anfa05 a dlaczego nie? 20.11.09, 17:04
      pracownicy UMCS to nie tylko krzyczące sprzątaczki i portierzy. każda grupa
      zawodowa może swój "branżowy" związek. a jaki będzie jego stosunek do ekipy
      rektorskiej to zobaczymy.
      jeśli chodzi o podwyżki to zdaje się, że zawaliło Ministerstwo nie przekazując
      pieniędzy na "podwyżki wynagrodzeń zasadniczych" tylko na wzrost wynagrodzeń.
      jeśli jest furtka to wiadomo, że uczelnie skorzystają z niej, nie tylko zdaje
      się UMCS tak chce zrobić.
      a dlaczego samodzielni z wydziałów eksperymentalnych zakładają związek? bo
      Panowie Profesorowie Humaniści mają prawdziwą kasę z etatów na 2-3 prywatnych
      uczelniach i w zasadzie nie interesuje ich czy dostaną 100 czy 500 zł
      podwyżki. a chemicy, biologowie, fizycy żyją z tego co zarobią na UMCS. trudno
      im się zatem dziwić, że chcą podwyżki innej niż sprzątaczka.
      • tururl1 Re: a dlaczego nie? 20.11.09, 18:48
        anfa05 napisał: a chemicy, biologowie, fizycy żyją z tego co zarobią na UMCS. trudno im się zatem dziwić, że chcą podwyżki innej niż sprzątaczka.

        Przychody chemików, biologów, fizyków moga być znacznie wyższe niż innych. Anfa05 nie bierze pod uwage a)grantów (w szczególności "europejskich"). Honoraria moga byc wysokie b) wyjazdów zagranicznych. Nie dotyczy to wszystkich, ale tez nie wszyscy prawnicy uczą w szkołach prywatnych. Mają tez szereg innych mozliwości zarobków np. software. Jeden z załozycieli nowego ZZ jest autorem stosowanego przez wielu kwantowców oprogramowania - pakietu PQS.
        • Gość: mixxer Re: a dlaczego nie? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 21.11.09, 02:07
          "b) wyjazdów zagranicznych."

          To juz nie te czasy, panie "tururl", kiedy to wyjazd zagraniczny oznaczal jakis
          znaczacy "zastrzyk" finansowy!
          • tururl1 Re: a dlaczego nie? 21.11.09, 13:41
            Mixxer:
            Nie chodzi o "post-doc" (rzędu 2000-2500 Eu, z rozmaitymi dodatkami może byc ok
            3000 Eu), ale o np. "visiting prof.", min. 2 razy wyższe (znam przypadki ponad
            150 000 USD/rok). Bardzo często sa to pieniądze nieopodatkowane (w .de
            "nauczyciel mianowany" - to "beamter", a w .pl tez nie zapłaci podatku), lub
            opodatkowane minimalnie (np. "podatki lokalne" w USA, bez federalnego). Jesli
            jest jescze wspolny grant np. z NSF, DAAD, CSiC i są wyniki - to moga to byc
            kwoty naprawdę warte zachodu. Na pewno od pewnego poziomu (powiedzmy dla osoby
            publikującej i cytowanej w literaturze światowej) bedą to kwoty nie niższe niz
            np. dwu- czy trój-etatowca w .pl, a pieniądze usyskiwane w dużo przyjemniejszy
            sposób.

      • Gość: mądrala Re: a dlaczego nie? IP: *.chello.pl 21.11.09, 01:34

        anfa05 napisał:

        ...
        > jeśli chodzi o podwyżki to zdaje się, że zawaliło Ministerstwo nie
        przekazując
        > pieniędzy na "podwyżki wynagrodzeń zasadniczych" tylko na wzrost
        wynagrodzeń.

        Zaiste, bardzo "odkrywcze" rozumienie przez "anfę" decyzji
        ministerstwa:

        1. Ministererstwo niczego nie zawaliło. Określiło tytuł dodatkowej
        dotacji zgodnie z definicja wynagrodzenia, nazywanego inaczej jako
        płaca (brutto) albo pensja, na które składają się wypłaty pieniężne
        oraz wartość tzw. świadczeń w naturze: towary, materiały, usługi, w
        tym tzw. deputaty. Uściślając sprawę należy wskazać, że w przypadku
        uczelni kwota dodatkowej dotacji na "wzrost wynagrodzeń" odnosi się
        tylko do tzw. wynagrodzeń osobowych (wynikają z umowy o pracę),
        obejmujących wynagrodzenie zasadnicze i różnego rodzaju dopłaty,
        ustalane na ogół jako pochodne od wynagrodzenia zasadniczego, np.
        premie (regulaminowa i dodatkowe), dodatek stażowy, dodatek za pracę
        w warunkach szkodliwych, wynagrodzenie za pracę w godzinach
        nadliczbowych, itp.

        2. Wobec tak zdefiniowanego wynagrodzenia za pracę ministerstwo nie
        mogło postąpić inaczej, jak określić cel dotacji - "wzrost
        wynagrodzeń", zaś władze uczelni powinny tę dotację odpowiednio
        rozliczyć (zbalansować) na podwyżkę wynagrodzeń zasadniczych i
        składników pochodnych.

        3. Krążące po uczelni wieści, że przygotowywana podwyżka ma być
        zrealizowana w formie jednorazowego dodatku do wynagrodzenia
        dotychczas otrzymywanego, byłaby naruszeniem prawa. Z tego co gdzieś
        dało się wyczytać, dodatkowe srodki na podwyżkę dotyczą okresu
        całego roku - od stycznia do grudnia 2009 roku, a więc powinny być
        rozliczone wg miesięcy i obejmować wynagrodzenie zasadnicze i
        pochodne od niego, czyli składniki zależne. Tak przynajmniej dotąd
        rozumiano i realizowano te podwyżki.

        4. Jeśli prawdą jest owa "stugębna" plotka o podwyżce w formie
        dodatku, wówczas odbyłoby się to ze szkodą dla pracowników, którzy
        zostaliby pozbawieni korzyści z tej podwyżki w roku przyszłym i
        latach następnych, czyli tzw. skutków przechodzących.

        5. Nie sądzę więc, by władze uczelni zdecydowały się - mimo fatalnej
        sytuacji finansowej - przeprowadzić podwyżkę wynagrodzeń z
        naruszeniem prawa, bo ta przysłowiowa kropla chyba przepełniłaby
        czarę i zalała skutecznie cały ten układ władzy.
        • Gość: ProFan Re: a dlaczego nie? IP: *.chello.pl 23.11.09, 18:18
          oczywiście podzielam zdanie mądrali ale czytajcie:

          Szanowni Państwo,
          W związku z tym, że od dłuższego czasu trwają negocjacje Władz
          Uczelni ze Związkami Zawodowymi na temat planowanych podwyżek pragnę
          zaprezentować Państwu stanowisko J. M. Rektora UMCS w tej sprawie.
          Władze Uniwersytetu proponują zwiększenie wynagrodzeń poprzez
          przyznanie dodatku za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2009
          . Poziom dodatku dla poszczególnych grup pracowniczych
          zaprezentowany został w oficjalnym piśmie J. M. Rektora, które
          przesyłam w załączniku. Decyzja, aby nie włączać kwot przewidzianych
          na podwyżki do wynagrodzenia zasadniczego, wynika z faktu, iż
          Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie gwarantuje
          zwiększenia dotacji stacjonarnej planowanej na rok następny

          (treść pisma także w załączniku). Jeśli dotacja budżetowa na
          działalność dydaktyczną w roku 2010 zostanie powiększona wówczas, po
          korekcie, nastąpi wzrost wynagrodzenia zasadniczego.
          Z wyrazami szacunku,
          Rzecznik Prasowy UMCS
          • dociek Re: a dlaczego nie? 23.11.09, 19:28
            Kwota na zwiększenie wynagrodzeń w 2009 roku została przekazana
            uczelniom w kraju przez ministerstwo już w połowie roku
            . Zatem -
            władze lubelskiej uczelni przeciągając (niby "z powodu negocjacji
            ze związkami") do końca roku wypłatę tychże środków, obracały
            pieniędzmi pracowników ich kosztem
            . Tegoroczna dotacja jest
            kolejną i ostatnią "transzą" dotychczasowej regulacji wynagrodzeń
            pracowników uczelni i nie będzie w przyszłym roku żadnych
            enigmatycznych środków, jak to stwierdzono: "Jeśli dotacja
            budżetowa na działalność dydaktyczną w roku 2010 zostanie
            powiększona wówczas, po korekcie, nastąpi wzrost wynagrodzenia
            zasadniczego"
            Raczej dobrze władze szkółki o tym wiedzą,
            sprzedając ewidentny kit. Praktycznie, inne państwowe szkoły wyższe
            wykorzystały już swoje dotacje, nie dość, że wcześniej, to właśnie
            na podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego i pochodnych, a tylko UMCS
            dostał obstrukcji. Kombinacje te zostały podparte
            uruchomieniem "żótego" związku zawodowego. Dokładając do tego akcję
            zwolnień grupowych nie wróżę obecnej ekipie kolejnej kadencji. Pecha
            ma lubelski uniwerek, albo to faktycznie celowa dywersja. Po
            poprzednim rektorze, który odszedł po fatalnej przegranej w
            wyborach, szykuje się chyba następny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka