czarownica.z.tubtina
21.11.09, 12:09
slowopodlasia.pl/index.php?a=1&id=21507
W najnowszym 'Slowie Podlasia':
(...)Stworzył miniaturowe Podlasie z drewna, trawy i tektury
Przepiękne, malowane zgodnie z podlaską tradycją drewniane domki. W
sieni worki z mąką, żarna i maselnica. Gdzie indziej studzienny
żuraw, a za nim staw z przycumowaną drewnianą łódką, do której
zaglądają ciekawskie dzikie kaczki i gęsi. Po brzegi wypełniona
sianem stodoła, na podwórzu zapomniane już dziś wozy drabiniaste,
cepy i drewniane brony. To podlaska wieś zminiaturyzowana rękami
bialskiego pasjonata Mirosława Mycia, która mieści się w jednym z
pokoi jego domu przy ulicy Lubelskiej. To prawie czterdzieści lat
ciężkiej pracy i wyrzeczeń, codziennych, nawet
kilkudziesięciokilometrowych wypraw rowerem w najbardziej dzikie i
zapomniane zakątki południowego Podlasia.(...)
**********
Tacy wlasnie ludzie, jak pan Mirosław Myć, zdolni pasjonowac sie
tym, co robia, moga zmieniac Lubelszczyzne. Bo do zmian potrzebne sa
nie tylko wyrozumowane projekty, ale przede wszystkim pasja, ktora
pozwoli je wprowadzac w zycie...