05.12.09, 22:52
Właśnie złapałem jakiegoś gardłowego wirusa i poszedłem za Twoją
radą _aaa_. Wysłałem żonę po lody. Oczywiście nie byłem w stanie
tego pożreć bez popicia Absolutem... Jak ja Cię świetnie rozumiem...
Obserwuj wątek
    • _aaa_ Re: Lodzik 06.12.09, 01:00
      Mój drogi, namieszałeś.
      Na gardło tylko lodzik.
      Lodzik (litr) plus alkohol (0,7 l, najlepiej koniak) to na dolegliwości bakteryjne żołądka.
      Nie żartuję, to zalecenie mojego sąsiada doktora, który z taką terapią zetknął się w tropikach, gdzie spedził pół życia.
      Nie wiem do końca na czym to polega, ale jest skuteczne.
      Onegdaj zdarzyło mi się umierać przez kilka dni na kompletnie nie zdiagnozowaną przypadłość gastryczną. Wówczas to sąsiad, ostatnia deska ratunku, podrzucił lody i butelke Courvoisier z zaleceniam - nie wiam jak, ale zjedz to i popij tym - tu pomachał mi przed nosem pękatą flaszką.
      Przyznam szczerze, że zrobiła bym wówczas wszystko, zeby tylko przestało boleć, więc jak nigdy, nie dyskutowałam z doktorem.

      I wstał nowy dzień, jakże piękny:)
      O dziwo, nawet bez bólu głowy.
      • wampir-wampir Re: Lodzik 06.12.09, 10:43
        A mnie jednak pomogło. Kaszel mi został, ale z gardłem OK. No nie
        mogłem samego loda. Nie lubię.
        • qqbek no to znaleźliśmy... 06.12.09, 15:05
          wampir-wampir napisał:

          > A mnie jednak pomogło. Kaszel mi został, ale z gardłem OK. No nie
          > mogłem samego loda. Nie lubię.

          ... no to znaleźliśmy chyba panaceum na wszelkie bolączki ;)
          I do tego jakie dobre:)
      • Gość: piołun Re: Lodzik IP: *.lublin.enterpol.pl 06.12.09, 12:03
        Z twoich utarczek słownych z forumowym elanem wyciągałem (całkiem
        nieuprawniony jak się tu doczytuję wniosek), że ta niezdiagnozowana przypadłość
        to czerwonka.
        • lech.niedzielski Teraz to każda umie zrobić loda. 06.12.09, 19:19
          To żadna sztuka.
          Natomiast ferrycostę to nie każda potrafi !!!
          • wampir-wampir Re: Teraz to każda umie zrobić loda. 06.12.09, 22:30
            To spadaj do tej, która potrafi. Nie wiem skąd to się bierze, ale
            forumowe oszołomstwo bez względu na polityczną barwę manifestuje się
            ostatnio w wątkach okołochorobowych dopatrując się w nich Bóg wie
            jakich treści.
            • _aaa_ Re: Teraz to każda umie zrobić loda. 06.12.09, 23:38
              wampir-wampir napisał:

              > Nie wiem skąd to się bierze


              Z braku światła wampirze...jak czegoś nie widzisz to musisz to sobie wyobrazić:)))
              • Gość: Ursus Re: Teraz to każda umie zrobić loda. IP: *.static.vip-net.pl 06.12.09, 23:49
                Przeproszę, że zapytam: Czy sugerujesz, że wampirek to... eee... forumowy ...
                no... ten tego...?
                Pozdrawiam.
                • wampir-wampir Re: Teraz to każda umie zrobić loda. 07.12.09, 00:12
                  Nic nie sugerowała. Po prostu banda oszołomów dopatruje się w
                  naszych wpisach treści erotycznych, nawet gdy rozmawiamy o tak
                  przyziemnych sprawach jak anginy czy inne zapalenia gardła. I kto tu
                  jest chory?
                  • Gość: Ursus kudłate macie myśli, kolego... :) IP: *.static.vip-net.pl 07.12.09, 23:01
                    A mi chodziło po głowie coś zupełnie, ale to zupełnie innego: otóż _aaa_ zasugerowała, że jesteś ... oszołomem.
                    w-w: Nie wiem skąd to się bierze, ale
                    forumowe oszołomstwo bez względu na polityczną barwę manifestuje się
                    ostatnio w wątkach okołochorobowych dopatrując się w nich Bóg wie
                    jakich treści.

                    3a: Z braku światła wampirze
                    Aż tyle i tylko tyle. Prowokacja? Przypadek? Pomyłka? Czy...celowa robota? Oto jest pytanie!:)
                    Pozdrawiam.
                    • wampir-wampir Re: kudłate macie myśli, kolego... :) 07.12.09, 23:07
                      Gość portalu: Ursus napisał(a):

                      Prowokacja? Przypadek? Pomyłka? Czy...celowa robota? Oto
                      > jest pytanie!:)

                      Eee, to nie mnie dotyczyła wypowiedź _aaa_. Przeczytaj uważniej
                      naszą rozmowę.
                      • empi Re: kudłate macie myśli, kolego... :) 07.12.09, 23:17
                        Aaa, kotki dwa,
                        szarobure obydwa,
                        jeden duży, drugi mały
                        oba mi się spodobały.

                        Aaa, kotki dwa,
                        szarobure obydwa,
                        nic nie będą robiły,
                        tylko ciebie bawiły.
                        pzdr.
                        • wampir-wampir Re: kudłate macie myśli, kolego... :) 07.12.09, 23:41
                          Tja, teraz to kotki dwa... A Żyda i popaprańca wywaliłeś, tak jakby
                          to nie było zabawne...;-)))
                • _aaa_ Re: Teraz to każda umie zrobić loda. 07.12.09, 00:32
                  Gość portalu: Ursus napisał(a):

                  > Przeproszę, że zapytam: Czy sugerujesz, że wampirek to... eee... forumowy ...
                  > no... ten tego...?
                  > Pozdrawiam.



                  Którego Ursusie?
                  • wampir-wampir Re: Teraz to każda umie zrobić loda. 07.12.09, 00:41
                    On też tu przylazł w określonym celu. Ursusek, kurczę...
                    • _aaa_ Re: Teraz to każda umie zrobić loda. 07.12.09, 01:00
                      wampir-wampir napisał:

                      > On też tu przylazł w określonym celu. Ursusek, kurczę...


                      Myślisz, że żona mu w końcu odmówiła?....Nieeeee, niemożliwe. Na pewno jest w delegacji:)
                      • wampir-wampir Re: Teraz to każda umie zrobić loda. 07.12.09, 01:47
                        Myślę, że nie musi mu odmawiać. U wierzących i praktykujących
                        katolików wstrzemięźliwość seksualna to jedyny dozwolony i skuteczny
                        zarazem środek antykoncepcyjny. Ale natury nie oszukasz, to przyłazi.
                        • _aaa_ Re: Teraz to każda umie zrobić loda. 07.12.09, 02:38
                          Skoro przyłazi.
                          Dowcip mi się przypomniał.

                          W środku nocy, mężczyzna nerwowo chodzi po sypialni.
                          - Kazik, no co tak łazisz? - pyta rozbudzona małżonka
                          - Oj, pobzykał bym sobie.
                          - No to chodź
                          - Chodzę...

                          I tym miłym akcentem, kończę pieeprzenie się z tym nad czym aktualnie pracuję. Miałam tu kawałeczek tego wrzucić, bo z taka poezją dawno nie miałam do czynienia i niech inni też mają za swoje:P, ale może nie, bo autorka tekstów nie daj bóg przeczyta i sie obrazi, a tego bym nie chciała, bo bardzo ja lubię.
                          Materiał jest masakryczny, ale za to bardzo uduchowiony i o wszelkich świetych traktuje, papierzu umarłym i aniołach i piekle jak się młodzież będzie tatuowała itd:))))

                          Chyba jak to skończe, to odpust wieczysty otrzymam za szkodliwość warunków pracy.

                          Dobranoc.
      • elan13 higiena przede wszystkim 07.12.09, 20:35
        A więc pan doktor zalecił ci po "lodziku" dezynfekcję paszczy
        zacnym preparatem ku...zje. I bardzo słusznie, podobno
        profesjonalistki we Francji też go używają. Higiena przede
        wszystkim, tam obowiązują standardy ISO.
        • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 21:09
          Elan, już Ci mówiłem. Spotkaj się ze mną, obiję Ci gębę i będzie po
          sprawie. A jeśli nie masz odwagi, to się odczep od _aaa_. Tu nikogo
          nie interesują Twoje chore fantazje.
          • Gość: piołun Re: higiena przede wszystkim IP: *.lublin.enterpol.pl 07.12.09, 21:40
            Dzięki Tobie Forum może być lepsze - klikaj w tę ikonę: przy wpisach łamiących
            regulamin.

            • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 21:46
              Rozumiem, że kliknąłeś i stąd brak dwóch wpisów. Daruj sobie, na tym
              forum widywałem dużo gorsze obelgi i nikt od tego nie umarł.
              • Gość: piołun Re: higiena przede wszystkim IP: *.lublin.enterpol.pl 07.12.09, 21:55
                Kliknąłem, ale czy to coś robi - wątpię
                Wrzuć na luz z tą obroną niewiast zwłaszcza gdy o nią nie proszą.
          • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.238.223.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 22:02
            wampir-wampir napisał:

            > Elan, już Ci mówiłem. Spotkaj się ze mną, obiję Ci gębę i będzie po
            > sprawie. A jeśli nie masz odwagi, to się odczep od _aaa_. Tu nikogo
            > nie interesują Twoje chore fantazje.

            Tak to jest,
            gdy brakuje argumentów pozostają rozwiązania siłowe.
            :-)

            Za taką obronę aaa_agencji w jednej osobie,
            "niewiasta" powinna obsłużyć ciebie za darmo przynajmniej z 10 x.

            :-))))
            • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 22:08
              Jesteś chamska. Z powodu kompleksów, jak mniemam. A obsługę na
              najwyższym poziomie mam w domu. Niekiedy 10x dziennie.
              • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.5.54.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 22:38
                wampir-wampir napisał:

                > Jesteś chamska.

                W twoich ustach, to prawdziwy komplement.
                Dziękuję bardzo.
                ;-)

                > A obsługę na najwyższym poziomie mam w domu. Niekiedy 10x dziennie.

                Zatem wypada pogratulować.

                ;-)

                Zupełnie nie wiem dlaczego przypomniał mi się pewien wierszyk. Zaczynał się w
                ten sposób:
                "Samochwała w kącie stała..."

                :-)
                • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 22:43
                  Gość portalu: v.m. napisał(a):

                  > Zupełnie nie wiem dlaczego przypomniał mi się pewien wierszyk.
                  Zaczynał się w
                  > ten sposób:
                  > "Samochwała w kącie stała..."

                  Zasugerowałaś, że mam problem z zaspokajaniem swoich potrzeb
                  erotycznych, więc Ci odpisałem. Czego się spodziewałaś?
                  • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.15.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 22:50
                    > Zasugerowałaś, że mam problem z zaspokajaniem swoich potrzeb
                    > erotycznych, więc Ci odpisałem. Czego się spodziewałaś?

                    Nic podobnego.
                    Zaakcentowałam jedynie twoje preferencje.

                    • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 22:54
                      Gość portalu: v.m. napisał(a):


                      > Zaakcentowałam jedynie twoje preferencje.

                      A to bądź uprzejma napisać wyraźnie, a nie akcentować, bo ja jak
                      widać tępy jestem i nie zrozumiałem co takiego preferuję. Oświeć
                      mnie, proszę. Nie chcę umrzeć w nieświadomości.
                      • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.15.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 23:01
                        Nie będę odbierać pieniędzy na chleb twojemu psychoanalitykowi.
                        ;-)
                        • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 23:04
                          Nie chodzę do psychoanalityka. Nie krępuj się...
                          • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.15.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 23:11
                            postanowiłam sobie,
                            że wobec dzieci i infantylnych mężczyzn
                            nie będę złośliwa
                            ;-)
                            • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 23:22
                              Gość portalu: v.m. napisał(a):

                              > postanowiłam sobie,
                              > że wobec dzieci i infantylnych mężczyzn
                              > nie będę złośliwa

                              Ależ bądź. Złośliwość to cecha ludzi inteligentnych. A nuż mnie
                              zaskoczysz...
                              • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.15.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 23:26
                                Myślę, że pewnym zaskoczeniem będzie dla ciebie
                                moja rezygnacja z dalszej konwersacji.
                                Widzisz,
                                są na tym świecie ludzie,
                                którzy zarabiają na siebie intelektem, a nie ciałem.

                                Dobranoc.
                                • Gość: hm... Re: higiena przede wszystkim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.09, 23:33
                                  duchowi memu dala w pysk i poszla?

                                  tylko po drodze zgubila inteligencje emocjonalna, ale tak to jest z
                                  brzydkimi ;-P
                                  • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.41.29.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 16:18
                                    Dobra rada: nie masz nic do powiedzenia – nie pisz.

                                    Zresztą już ktoś ci o tym wspominał:
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,62,103957386,103968896,Re_A_odnosnie_meritum_sprawy_to_nic.html
                                    • Gość: hm... Re: higiena przede wszystkim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.09, 20:35
                                      Szanowna pani, jak to stosuje aaa... to nie ja, to poeta, i to na
                                      dodatek wielki poeta!!! No, ale szanowna pani nie musi znac
                                      tworczosci poetow, skoro brak jej inteligencji emocjonalnej.
                                      • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.133.242.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 21:02
                                        Cóż, jeden cierpi na niedostatki - jak to nazywasz - "inteligencji
                                        emocjonalnej", inny na brak taktu.
                                        Podobno człowiek jest istotą niedoskonałą.
                                        • Gość: hm... Re: higiena przede wszystkim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.09, 21:07
                                          alez droga moja;-). Samokrytyka nie byla konieczna! Ale musze ci
                                          przyznac racje - w parze z brakiem inteligencji emocjonalnej idzie
                                          brak taktu! Dobrze, ze tak wspaniale rozpoznajesz swoje wady ;-))).

                                          Spokojnych snow, my dear:-)
                                          • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.177.195.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 21:12
                                            Zastanawia mnie co też rozumiesz pod pojęciem "inteligencji emocjonalnej"
                                            stanowiącej, według twojej opinii, wyznacznik ludzkiego funkcjonowania ?



                                • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 23:37
                                  Widzisz, wcale mnie ta rezygnacja nie zaskakuje. Ty po prostu wolisz
                                  insynuować niż wykładać karty na stół. A a prposzarabiania
                                  intelektem - to się chwali, ale czy naprawdę tylko tego pragniesz?


                                  Jan Brzechwa

                                  ...........Marta

                                  Na parapecie wsparta siedzi w niebieskiej sukni
                                  nazywa się na pewno na pewno Marta
                                  lub może jeszcze smutniej...

                                  siedzi w otwartym oknie
                                  i czyta stare wiersze przebrzmiałe bezpowrotnie
                                  jak pocałunki pierwsze litery drukowane
                                  przed jej oczami skaczą
                                  w jej sercu nie zakochanym jesienny dzień się zaczął

                                  na parapecie wsparta siedzi w niebieskiej sukni
                                  nazywa się na pewno na pewno Marta
                                  lub może jeszcze smutniej...

                                  spogląda obojętnie w ulicę spowszedniałą
                                  tam gdzie dziewczyny skrzętnie
                                  sprzedają swoje ciało

                                  spogląda i zazdrości i w dłoniach oczy chowa
                                  że nawet takiej miłości los jej nie podarował

                                  na parapecie wsparta siedzi w niebieskiej sukni
                                  nazywa się na pewno na pewno Marta
                                  lub może jeszcze smutniej...
                                  • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.41.29.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 16:12
                                    wampir-wampir napisał:

                                    > Widzisz, wcale mnie ta rezygnacja nie zaskakuje. Ty po prostu wolisz
                                    > insynuować niż wykładać karty na stół. A a propos zarabiania
                                    > intelektem - to się chwali, ale czy naprawdę tylko tego pragniesz?

                                    Owszem, pragnę zarabiać na siebie WYŁĄCZNIE z pomocą szarych komórek !
                                    Odnośnie treści wierszyka Brzechwy -sprzedawanie własnego ciała na ulicy nigdy
                                    nie ważyłabym się nazwać „miłością”.
                                    • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 08.12.09, 18:53
                                      Gość portalu: v.m. napisał(a):

                                      > Odnośnie treści wierszyka Brzechwy -sprzedawanie własnego ciała na
                                      ulicy nigdy
                                      > nie ważyłabym się nazwać „miłością”.

                                      Tja, miłość fizyczna to jest mało... byle już nic więcej...

                                      Wklejam bez żadnych podtekstów, tak mi się bezwiednie przypomniało:
                                      www.youtube.com/watch?v=zszD4Emil3E
                                      • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.83.106.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 20:16
                                        Wyobraźnia Casanovy jest doprawdy nieograniczona.
                                        ;-)
                                        Sam przyznasz chyba, że trudno rozmawiać o miłości w wątku o „lodzie”.
                                        Martwi mnie jedna rzecz. Twój całkowity brak frasobliwości w zakresie
                                        wyodrębniania i charakteryzowania jednego z najwznioślejszych uczuć, jakie mogą
                                        połączyć ludzi.

                                        Może idź lepiej poczytać "Czarodziejską górę".

                                        • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 08.12.09, 20:25
                                          Poszedłbym, ale nie znalazłem. Okazało się, że żona pożyczyła
                                          jakiemuś koledze. A o miłości to ja przecież potrafię tak ładnie
                                          pisać... Zajrzyj na Krakforum i już się tym nie martw. Mogłabyś się
                                          raczej przejąć moim ciężkim losem. Napisałem przecież, że będę
                                          umierał, a taki jestem super, jak tutaj całkiem:

                                          Well, I'm a jitterbug boy by the shoe-shine
                                          resting on my laurels and my Hardys too
                                          life of Riley on a swing shift, gears follow my drift
                                          Once upon a time I was in show-biz too

                                          I seen the Brooklyn Dodgers playin' at Ebbets Field
                                          seen the Kentucky Derby too
                                          it's fast women, slow horses, I'm reliable sources
                                          and I'm holding up a lamp post if you want to know
                                          I seen the Wabash Cannonball, buddy, I've done it all

                                          because I slept with the lions and Marilyn Monroe
                                          had breakfast in the eye of a hurricane
                                          fought Rocky Marciano, played Minnesota Fats
                                          burned hundred-dollar bills, I eaten Mulligan stew
                                          got drunk with Louis Armstrong, what's that old song?
                                          I taught Mickey Mantle everything that he knows

                                          and so you ask me what I'm doing here
                                          holding up a lamp post, flippin' this quarter,
                                          trying to make up my mind
                                          and if it's heads I'll go to Tennessee,
                                          and tails I'll buy a drink if it lands on the edge
                                          I'll keep talking to you


                                          ;-)))
                                          • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.133.242.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 20:58
                                            wampir-wampir napisał:

                                            > Poszedłbym, ale nie znalazłem. Okazało się, że żona pożyczyła
                                            > jakiemuś koledze. A o miłości to ja przecież potrafię tak ładnie
                                            > pisać... Zajrzyj na Krakforum i już się tym nie martw. Mogłabyś się
                                            > raczej przejąć moim ciężkim losem. Napisałem przecież, że będę
                                            > umierał, a taki jestem super, jak tutaj całkiem:

                                            Z największą przykrością i szczerością muszę napisać, że Twój los mnie nie
                                            wzrusza :-)
                                            Rozumiem, że niektórzy mężczyźni prawdziwie umierają już przy 37 stopniach.
                                            Sądzę jednak, że utwierdzanie ich w tym przekonaniu powinno być uznawane za błąd
                                            sztuki partnerskiej tudzież małżeńskiej.
                                            :- )


                                            (....)

                                            > and so you ask me what I'm doing here
                                            > holding up a lamp post, flippin' this quarter,
                                            > trying to make up my mind
                                            > and if it's heads I'll go to Tennessee,
                                            > and tails I'll buy a drink if it lands on the edge
                                            > I'll keep talking to you

                                            Qrde facet , masz żonę, funkcjonujesz na co najmniej dwóch forach w Internecie i
                                            jeszcze nie możesz się wygadać :-)
                                            Doradziłabym założenie bloga, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że Tobie idzie o
                                            interakcję, dynamikę kontaktu międzyludzkiego.
                                            Czerpiesz jakąś bliżej nieokreśloną satysfakcję z rozpalania wyobraźni widzów
                                            przyglądającym się Twoim wpisom.
                                            Kreujesz swoją postać podług aktualnego zapotrzebowania społecznego. Zmieniasz
                                            swe szaty, dostosowujesz się do rozmówców, przyczepiasz łatki, drwisz z
                                            konwenansów…..
                                            • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 08.12.09, 21:10
                                              Gość portalu: v.m. napisał(a):

                                              > Z największą przykrością i szczerością muszę napisać, że Twój los
                                              mnie nie
                                              > wzrusza :-)
                                              > Rozumiem, że niektórzy mężczyźni prawdziwie umierają już przy 37
                                              stopniach.
                                              > Sądzę jednak, że utwierdzanie ich w tym przekonaniu powinno być
                                              uznawane za błą
                                              > d
                                              > sztuki partnerskiej tudzież małżeńskiej.

                                              Ależ Ty jesteś nieczuła... Jako fachowiec powinnaś się jednak
                                              przejąć moją hipochondrią. Wy to podobno leczycie...
                                              > Qrde facet , masz żonę, funkcjonujesz na co najmniej dwóch forach
                                              w Internecie
                                              > i
                                              > jeszcze nie możesz się wygadać :-)
                                              > Doradziłabym założenie bloga, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że
                                              Tobie idzie o
                                              > interakcję, dynamikę kontaktu międzyludzkiego.
                                              > Czerpiesz jakąś bliżej nieokreśloną satysfakcję z rozpalania
                                              wyobraźni widzów
                                              > przyglądającym się Twoim wpisom.
                                              > Kreujesz swoją postać podług aktualnego zapotrzebowania
                                              społecznego. Zmieniasz
                                              > swe szaty, dostosowujesz się do rozmówców, przyczepiasz łatki,
                                              drwisz z
                                              > konwenansów…..

                                              No tak, pisałem przecież, że lubię gadać... A czy ktoś się
                                              przygląda? Nie wiem - guzik mnie to obchodzi, w gruncie rzeczy
                                              jestem egoistą, chodzi tylko o mnie :-)))
                                              • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.208.148.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 21:25
                                                "Ależ Ty jesteś nieczuła... Jako fachowiec powinnaś się jednak
                                                przejąć moją hipochondrią. Wy to podobno leczycie..."

                                                Hipochondria nie nadaje się do e-terapii.

                                                "No tak, pisałem przecież, że lubię gadać... A czy ktoś się
                                                przygląda? Nie wiem - guzik mnie to obchodzi, w gruncie rzeczy
                                                jestem egoistą, chodzi tylko o mnie :-)))"

                                                Pozostaje pytanie, czy inni chcą Ciebie czytać ? Z rysów twarzy, z wyrazu oczu
                                                (żona)i z pozostawionego w wirtualnej przestrzeni śladu Twoich myśli (internauci).
                                                • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 08.12.09, 21:34
                                                  Gość portalu: v.m. napisał(a):

                                                  > Hipochondria nie nadaje się do e-terapii.

                                                  A ja myślałem, że jednak spróbujesz. Takie wyzwanie zawodowe...

                                                  > Pozostaje pytanie, czy inni chcą Ciebie czytać ? Z rysów twarzy, z
                                                  wyrazu oczu
                                                  > (żona)i z pozostawionego w wirtualnej przestrzeni śladu Twoich
                                                  myśli (internauc
                                                  > i).

                                                  Ci, co chcą pewnie czytają, ci, co nie chcą pewnie nie. Przepraszam
                                                  Cię na chwilę, muszę zmienić koszulę, jest cała mokra, fuj.
                                                  • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.165.48.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 21:41
                                                    E-kurację, prowadzę z Tobą od dobrych kilku lat.
                                                    ;-)
                                                    Niestety wyraźnych efektów jak na razie brak.


                                                  • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 08.12.09, 21:54
                                                    A jakiego byś mnie chciała? I po co? Przecież coś Cię zainteresowało
                                                    w moich wpisach... mógłbym to zgubić po wygrzebaniu wszystkich
                                                    trupów z szafy... Zresztą, czy to przyjemne babrać się w cudzych
                                                    bebechach... Lepiej zostańmy przy ironicznym wampirze. Mnie z tym
                                                    dobrze, a Ty też mnie trochę lubisz :-)))
                                                  • Gość: v.m. Re: higiena przede wszystkim IP: *.147.208.205.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 22:14
                                                    O tak, lepiej zostańmy …… przyjaciółmi.
                                                    :- )
                                                    Zgadza się, lubię Ciebie. A ta sympatia miała swój początek w realu. … dawno,
                                                    dawno temu. Takiego Ciebie zapamiętałam, taki mi najbardziej odpowiadałeś.
                                                    Dusza towarzystwa, która nie śmiała zamienić ze mną paru zdań.
                                                    ;-)
                                                    Zmykam już. Dobrej nocy i miłych flirtów na forach.
                                                    ;-)
                                                  • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 08.12.09, 22:20
                                                    Ech, no... mylisz mnie z kimś uparcie, ale niech Ci będzie...

                                                    Śpij dobrze :-)))

                                                    A flirtował dziś raczej nie będę, jadę na pogotowie. Gorączka mi
                                                    podskoczyła i pocę się jak mały szczur.
                                                  • empi Re: higiena przede wszystkim 08.12.09, 22:25
                                                    z netu

                                                    Ona nim, on sobą się zachwyca,
                                                    tak różni oboje - paw i pawica.
                                                    Ona szara jak kurz na biurku,
                                                    on kolorowe dopieszcza piórka.

                                                    Ona o gniazdo, o radość dzieci
                                                    dba, o żołądek jego i zmysły,
                                                    on puszy się, aż pierze leci,
                                                    kolorowe jej kradnie pomysły.

                                                    Zawsze był przecież większy, piękniejszy,
                                                    dumny, rozumny, czyli... mądrzejszy.
                                                    Światowy, obyty, poprawny, sławny
                                                    i w jakiś sposób bardziej zabawny:

                                                    - To moje dzieło! To ja! To ja! -
                                                    Lśnił swym ogonem widzów gromadce.
                                                    Koniec historii ten dobrze zna,
                                                    kto widział pióro w.. krakowskiej czapce.

                                                    pzdr.
                                                  • wampir-wampir Re: higiena przede wszystkim 09.12.09, 00:40
                                                    Nie, Panie Narratorze. To nigdy nie było takie proste, choć historia
                                                    i owszem krakowska:

                                                    "Luiza"


                                                    Krajobraz I


                                                    Luizo... Ja wiedziałem tu uderzy piorun
                                                    Nad drzew błogosławieństwem zwisa jasny miecz
                                                    Pagórki zapylone motylem wieczoru
                                                    Wąwozy ścieżki szosy przeszedłem wzdłuż i wszerz


                                                    Szedłem tędy śpiewając niosąc biały narcyz
                                                    Słuchałem bzdur wierutnych kipiącego serca
                                                    I wracały na tarczy (krwawej słońca tarczy)
                                                    Poległe tu marzenia moje i bluźnierstwa


                                                    Tutaj Eros prowadzi srebrnopióry rower
                                                    A Herkules z rodziną je jajka na twardo
                                                    Diana wiedzie wilczura... mych ulic bogowie
                                                    Tu bogowie bogowie hulają co się zowie
                                                    Krzywoprzysięstwa dyszą popędliwe wargi


                                                    Lecz gdy widnokrąg oko rozszerzy czerwone
                                                    Miasto jak pięść pancerna nieomylnie grozi
                                                    I niesyty radości ten jarmark ubogich
                                                    Stąd ten piorun ukryty i ten miecz wzniesiony


                                                    Krajobraz II



                                                    Drzewa żywą krwią wzbierają i bolą
                                                    Zielona kukułka w wiklinie
                                                    Gryziony pęd zapiecze w ustach gorzką solą
                                                    Gdy gardło wieczoru milknie


                                                    Sztylety zabijają rzekę po kryjomu
                                                    Tętno wody stygnące i sztyletów poślizg
                                                    Na lasu zwęglonych ramionach
                                                    Gaśnie pejzaż naszej miłości


                                                    Luizo mnie tu wszystko do łez do krwi znane
                                                    Każdy znak na metalu i niebie rozumiem
                                                    Popatrz to nasz sekretny alfabet składany
                                                    W pejzażu zagrożonym mieczem i piorunem



                                                    Piosenka jazzowa


                                                    Dlaczego mnie zabrano z mojej Afryki
                                                    Pytam: Dlaczego mnie zabrano z mojej Afryki?
                                                    Gdzie zwierzęta me rzeźbione w korze
                                                    Amulety i kościane noże...
                                                    Po co było tak długo pracować mi
                                                    Na plantacji bawełny w którą słowa się mota
                                                    Gdy prawdziwa jest tylko stara piosenka krwi
                                                    Którą wyśpiewać umie tylko saksofon
                                                    Co ja tu robię
                                                    Przecież od lat
                                                    Miałem statkiem pirackim odpłynąć
                                                    Na księżycu i gwiazdach oznaczaliśmy czas
                                                    Z brodatym kapitanem w Szczecinie
                                                    Lecz tchórz... uląkłem się spienionej bryzy
                                                    Wyszło na jaw że kapitan to szuler i złodziej
                                                    Teraz szukam w uściskach Luizy
                                                    Snów zgubionych jak ślady na wodzie


                                                    Pętla architektury


                                                    "Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze,
                                                    Ten młody zdusi centaury".

                                                    Mickiewicz


                                                    Za dużo pustych spojrzeń wdeptałem tu w ciszę
                                                    Wierzchołków starych strychów legend cudzych okien
                                                    Więc dziś łagodne miasto odwet bierze mści się
                                                    Rażąc mnie znad kopuły ognistym obłokiem


                                                    To biegną na mnie wieże z betonu i spiżu
                                                    Beczący łeb bezkrwawo mur ucina krzywy
                                                    W wesołych łódkach dłoni ukryj mnie Luizo
                                                    Przed straszną konsekwencją martwej perspektywy


                                                    Lecz urok nie odwróci od skazańca pętli
                                                    Zabitego spojrzenia długo krąży astral
                                                    Bo kto dzieckiem w kolebce przed chimerą klęknął
                                                    Ten młody zginąć musi pod toporem miasta


                                                    Książę


                                                    Chłopięcy książę mocą przeczucia Luizy
                                                    W gorączce się przemyka poprzez chłodne sale
                                                    Ściskając krótki mieczyk do cieni się zbliża
                                                    Płosząc je spod stóp kolumn wyrżniętych w krysztale


                                                    Waleczność księcia duchy zwycięża rogate
                                                    Lecz najmężniejsze serce pojąć nie jest w stanie
                                                    Dzwonów ciszy w pomrukach elektrycznych świateł
                                                    Wież i baszt fatalizmu w bałamuctwie planet


                                                    Książę... Królestwo twoje obraca się w popiół
                                                    Istotne jest to czego nie osiągniesz nigdy
                                                    Osamotnienie spojrzeń bezcelowość kroków
                                                    Krew wina puls kryształu konstrukcja obłoków
                                                    Rozgrzeszy bieg planety i krater wystygły


                                                    Zodiak


                                                    Kłamią fałszywe lustra wszystkich barw wieczorów
                                                    Ze strategii zodiaku niechybnie wynika
                                                    Że w Ryby się przesila Koziorożca pora
                                                    Śmieszna rzewność Barana w tępą jurność Byka


                                                    Szarlataństwo zodiaku ścisły tworzy wykres
                                                    Nagiej cierpkości wiosen i herbów jesieni
                                                    Źródło cichych tajemnic klarowne i czyste
                                                    Ciemne wino czerwonej młodości zapieni


                                                    Wtedy gwiazdę Luizy zatapiają chmury
                                                    Jej postać osieraca z marzeń widnokręgi
                                                    Tylko nad głową rosną w absurdu potęgę
                                                    Zodiakalnych przeznaczeń złowrogie figury


                                                    Ogród Luizy


                                                    W czerwcu najpiękniej ogród zakwita Luizy
                                                    Którego nieistnienie zabija jak topór
                                                    Zawieszony na tęczy pod gwarancją wizji
                                                    Rozżarza się w olśnieniu purpurowych kopuł
                                                    W czerwcu najpiękniej ogród zakwita Luizy


                                                    Luiza której lekkość gracja i swoboda
                                                    Metal z różą a krzemień z obłokiem kojarzy
                                                    Biega bezbronna w ciemnych lewadach ogrodu
                                                    Serca wyryte w korze mając na swej straży
                                                    Luiza której lekkość gracja i swoboda


                                                    Kawalkada dąbrowy czujność sarnich blasków
                                                    Gamę śmiechu Luizy powtarza gdy ona
                                                    Rozrzucająca włosów rozgwiazdę na piasku
                                                    Poddaje nagie gardło śmiechem zwyciężona
                                                    Kawalkada dąbrowy czujność sarnich blasków


                                                    Łaskę Luizy może zdobyć tylko męstwo
                                                    Pewność rzutu i nerwów szaleńcze napięcie
                                                    Zwycięzco umazany gęstą krwią zwierzęcą
                                                    Przynieś jej lwią paszczękę i serce łabędzie
                                                    Łaskę Luizy zdobyć może tylko męstwo


                                                    Prostotę tajemnicy ogrodu Luizy
                                                    Labiryntów i altan puszcz i klombów kwietnych
                                                    Ptaszarni i rykowisk gonów gazel chyżych
                                                    Pojąć potrafi tylko prawy i szlachetny
                                                    Prostotę tajemnicy ogrodu Luizy


                                                    Którego nieistnienie zabija jak topór
                                                    Realnością śmiertelnych poczekalni ziemi
                                                    Przeklęty rojeniami dzieci i idiotów
                                                    Wydrwiony mgieł nonsensem ginie w neurastenii
                                                    Którego nieistnienie zabija jak topór



                                                    Zbrodnia Luizy


                                                    Wśród mahoniowych biurek lśniących płyt kredensów
                                                    Stąpają nosorożce i mamuty czarne
                                                    W salonie odczynionym przez wieczór z nonsensu
                                                    Douglas chrapie w fotelu z poderżniętym gardłem


                                                    To Luiza sprawczynią tej zbrodni i bredni
                                                    Ona szyny i mury zawiązuje w pętlę
                                                    I cios miecza się spełni i piorun się spełni
                                                    Ale piersi Luizy pozostaną piękne


                                                    Luiza wymuskana oddechem zachodów
                                                    Wypasiona na stęchłej padlinie newrozy
                                                    Nieprawdziwa jak mleczne brody starych bogów
                                                    Nad pejzażami staje i rozpina grozę


                                                    Rozżarzona krwi igła sycząca na nerwach
                                                    Tworzy brednie Luizy z kolorów powietrza
                                                    Luiza to jest dramat co się nie rozegra
                                                    I w tym jego fatalność że Douglas jest wieprzem
                                • _aaa_ Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 23:55
                                  Gość portalu: v.m. napisał(a):

                                  > Myślę, że pewnym zaskoczeniem będzie dla ciebie
                                  > moja rezygnacja z dalszej konwersacji.
                                  > Widzisz,
                                  > są na tym świecie ludzie,
                                  > którzy zarabiają na siebie intelektem, a nie ciałem.
                                  >
                                  > Dobranoc.


                                  Miejmy też nadzieję, że Szanowna Pani bywa choćby czasem konsekwentna:)
              • elan13 dziesięć razy 08.12.09, 00:12
                wampir-wampir napisał:

                > Jesteś chamska. Z powodu kompleksów, jak mniemam. A obsługę na
                > najwyższym poziomie mam w domu. Niekiedy 10x dziennie.

                Dziesięć razy, ho ho ho! Ale czy liczysz tylko "tam" czy "tam i z
                powrotem"?
                • wampir-wampir Re: dziesięć razy 08.12.09, 00:23
                  elan13 napisał:

                  > Dziesięć razy, ho ho ho! Ale czy liczysz tylko "tam" czy "tam i z
                  > powrotem"?

                  Liczę jak chcę. To moja słodka tajemnica.
          • elan13 kliniczny przypadek 07.12.09, 23:46
            wampir-wampir napisał:

            > Elan, już Ci mówiłem. Spotkaj się ze mną, obiję Ci gębę i będzie
            po
            > sprawie. A jeśli nie masz odwagi, to się odczep od _aaa_. Tu
            nikogo
            > nie interesują Twoje chore fantazje.

            Empiku bez k, czy naprawdę sądzisz, ze słowo "Żydzie" jest taką
            obelgą, że należy za jego użycie usunąć całą odpowiedź wampirowi:

            Zamilcz Żydzie, nie pchaj palców między drzwi, nie o ciebie
            idzie!


            Jeśli tak, to ty jesteś Empiku bez k klinicznym przypadkiem
            antysemityzmu! Że też rabbi Michnik cię tu toleruje!
            • wampir-wampir Re: kliniczny przypadek 07.12.09, 23:52
              elan13 napisał:

              > Zamilcz Żydzie, nie pchaj palców między drzwi, nie o ciebie
              > idzie!


              W rewanżu Elan nazwałem Cię popaprańcem, chowającym się za
              sukienkami swoich kukiełek albo jakoś tak.
            • Gość: piołun Re: kliniczny przypadek IP: *.lublin.enterpol.pl 08.12.09, 07:36
              Moim zdaniem druh empikzareagował zgodnie z instrukcją, po linii i w
              ogóle. Choć zdaje się bosmański-lechu się ostał...
        • _aaa_ Re: higiena przede wszystkim 07.12.09, 22:23
          elan13 napisał:

          > A więc pan doktor zalecił ci po "lodziku" dezynfekcję paszczy
          > zacnym preparatem ku...zje. I bardzo słusznie, podobno
          > profesjonalistki we Francji też go używają. Higiena przede
          > wszystkim, tam obowiązują standardy ISO.

          elanie, jak zwykle jesteś niezawodny w tematyce sex i okoliczne przypadki. Jak na kogoś, kto wogóle nic na ten temat nie wie, nie ma fantazji...Tylko pogratulować:)
    • _aaa_ Re: Lodzik 07.12.09, 22:20
      O matko, Szanowna Pani chyba miała nieudany weekend. Znowu cos gdzieś zaginęło? Rozumek chyba tym razem doszczętnie:)
      • wampir-wampir Re: Lodzik 07.12.09, 22:34
        Wiesz _aaa_ Oscar Wilde mawiał, że mężczyźni, którzy moralizują
        zwykle są hipokrytami, a kobiety, które to czynią zawsze są
        brzydkie. Szanowna Pani ma problem z upolowaniem faceta i dlatego
        się prymitywnie miota po forumach ze swoimi niewymyślnymi obelgami.
        • Gość: v.m. Re: Lodzik IP: *.147.15.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 22:47
          Przepraszam, że się wtrącę.

          Brzydka ?
          Ależ zdecydowanie.
          Niejako potwierdzeniem twoich słów niech będzie ostatni wykład, w którym
          uczestniczyłam. Otóż prowadzący notorycznie się do mnie odnosił, zadawał pytania
          i uśmiechał. Trwało to około 1,5 godziny.
          Cała sala zdawała się odrobinę zniesmaczona, ale i zaintrygowana dziwnym
          zachowaniem wykładowcy.

          ;-)
          • wampir-wampir Re: Lodzik 07.12.09, 22:51
            No to w czym problem? Masz swojego wykładowcę, to się z nim umów i
            nie zawracaj głowy.
            • Gość: v.m. Re: Lodzik IP: *.147.15.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 22:59
              Masz swoją kobitkę -
              to nie zarywaj nocy w Internecie.



              • wampir-wampir Re: Lodzik 07.12.09, 23:03
                Gość portalu: v.m. napisał(a):

                > Masz swoją kobitkę -
                > to nie zarywaj nocy w Internecie.

                A dlaczego nie? Lubię noce i lubię rozmawiać. Moja kobitka chodzi
                wcześnie spać, to mam trochę luzu.
                • Gość: v.m. Re: Lodzik IP: *.147.15.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.12.09, 23:15
                  A rozmawiacie ze sobą w ogóle ?
                  :-)
                  • wampir-wampir Re: Lodzik 07.12.09, 23:23
                    Oczywiście. Dlaczego mielibyśmy nie rozmawiać?
              • _aaa_ Re: Lodzik 08.12.09, 00:00
                Gość portalu: v.m. napisał(a):

                > Masz swoją kobitkę -
                > to nie zarywaj nocy w Internecie.
                >
                >
                >
                Rozumiem, że wykładowca Szanownej Pani właśnie zasypia obok swej żony, co tłumaczyło by obecność Szanownej Pani pośród nas, zagubionych w wirtualnej przestrzeni forum:)
            • czarownica.z.tubtina Re: Lodzik 07.12.09, 23:00
              moze wykladowca dla kurazu strzelil tego... no, jak mu tam?
              courvo... hm... kto wie! Podobno wtedy kazda zmora znajdzie swego
              amatora.
          • _aaa_ Re: Lodzik 07.12.09, 23:58
            Gość portalu: v.m. napisał(a):

            > Przepraszam, że się wtrącę.
            >
            > Brzydka ?
            > Ależ zdecydowanie.
            > Niejako potwierdzeniem twoich słów niech będzie ostatni wykład, w którym
            > uczestniczyłam. Otóż prowadzący notorycznie się do mnie odnosił, zadawał pytani
            > a
            > i uśmiechał. Trwało to około 1,5 godziny.
            > Cała sala zdawała się odrobinę zniesmaczona, ale i zaintrygowana dziwnym
            > zachowaniem wykładowcy.
            >
            > ;-)
            >


            Hm, a czego dotyczył wykład? W tym przypadku, to dosyć istotne:)
            • wampir-wampir Re: Lodzik 08.12.09, 00:15
              _aaa_ napisała:

              > Hm, a czego dotyczył wykład? W tym przypadku, to dosyć istotne:)

              Ja zaryzykowałbym taki temat: Łechtaczka judaizmu, orgazm
              chrześcijaństwa - wykład religijno-seksualny o wpływie Starego i
              Nowego Testamentu na myślenie Freuda w świetle Zoharu czyli
              kabały...;-)))

              Sorry, czytam sobie młodą Gretkowską. Moja żona ją uwielbia.
            • Gość: v.m. Re: Lodzik IP: *.147.41.29.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.12.09, 16:10
              Wykład dotyczył moich zainteresowań
              :-)


              • wampir-wampir Re: Lodzik 08.12.09, 18:55
                No przecież napisałem... Nie udało mi się trafić w gusta?
                • _aaa_ Re: Lodzik 08.12.09, 19:23
                  wampir-wampir napisał:

                  > No przecież napisałem... Nie udało mi się trafić w gusta?


                  Sądząc po reakcji wykładowcy oraz uczestników wykładu, chyba Ci się udało:) Przecież Szanowna Pani notorycznie do tematu powraca...a miała być konsekwentna...
                  Jednak nie zaskoczyła. Nie wytrzymała bez maszego towarzystwa:)))
                  • wampir-wampir Re: Lodzik 08.12.09, 19:37
                    Wszystkie Panie lubią gadać o seksie. Panowie też. To takie
                    ludzkie... A ja jestem chory. Mam 37,5, kaszlę, pocę się...
                    Przeczytałem w necie, że to objawy gruźlicy. Najpierw zarażę
                    rodzinę, a potem umrę, o! Ale zanim to nastąpi przeczytam jeszcze
                    raz "Czarodziejską górę". Idę przeszukiwać półki, bo oczywiście
                    gdzieś wcięło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka