Dodaj do ulubionych

Ponarzekam sobie trochę, a co

03.05.11, 15:36
Wróciłam właśnie z Anglii. I mam wnerwa estetycznego, jak zwykle zresztą przy takich okazjach. Dlaczego, dlaczego, dlaczego u nas jest taki syf? To już nie jest kwestia dziur w drogach czy rozsypujących się chodników (wiadomo, koszta), ale wylotówek i miasteczek obsranych reklamami. I tego, że jak twój sąsiad zechce mieć wściekle niebieski dom z żółtymi okiennicami, to tak sobie go wymaluje. Cholera mnie bierze, jak sobie porównuję wygląd mojego miasteczka, a miasta, w którym byłam. Tamto miasto to po prostu spokój dla oczu. A przecież to tylko kwestia odpowiednich przepisów. Ech, kurde, do dupy.
Obserwuj wątek
    • nexstartelescope Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 03.05.11, 17:02
      Łiii tam, i w Anglii i w Polsce spotkasz czyste, zadbane i utrzymane na poziomie miejscowości tak samo często jak odrapane budynki i śmieci na ulicach. Miałaś farta, że trafiłaś do fajnego miasta, ale to nie znaczy, że każde takie jest. Np. tu, gdzie teraz mieszkam nie jest pod tym względem zbyt fajnie, mnóstwo śmieci na ulicach, dziury w drogach itd, jedynie centrum miasta i "burżujskie" dzielnice są lepiej utrzymane. Podobno idzie ku lepszemu, bo Sheffield dłuuugo było miastem przemysłowym i nikt się nie bawił w sadzenie kwiatków,dopiero teraz zaczynają bardziej stawiać na uniwerki i turystykę. W porównaniu np. do Cambridge, gdzie mieszkałam wcześniej to brud, smród i ubóstwo :D Bo tam to faktycznie czyściutko, każdy krzaczek i kwiatek zna swoje miejsce, zadbane skwerki, ławeczki, latarnie, żywopłoty, do tego większość budynków to stare, klimatyczne budownictwo, co razem tworzy naprawdę sympatyczny widok. Codziennie rano armia sprzątających na ulicach :)
      Ale co do reklam to się z Tobą zgodzę. Nigdzie chyba w Europie poza Polską nie ma tylu śmieci na ulicach w postaci banerów, billboardów i mniejszych i większych tabliczek i karteczek naćkanych gdzie się da :/ Nie ma szans zobaczyć miasta czy fajnych widoków z okna samochodu, bo wszędzie reklamy. Z tego niestety głownie zapamiętują nas turyści :(
      • qw994 Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 04.05.11, 18:39
        > Łiii tam, i w Anglii i w Polsce spotkasz czyste, zadbane i utrzymane na poziomi
        > e miejscowości tak samo często jak odrapane budynki i śmieci na ulicach. Miałaś
        > farta, że trafiłaś do fajnego miasta, ale to nie znaczy, że każde takie jest.

        Wiem, ale akurat tamto miasto jest naprawdę prześliczne.



        > Ale co do reklam to się z Tobą zgodzę. Nigdzie chyba w Europie poza Polską nie
        > ma tylu śmieci na ulicach w postaci banerów, billboardów i mniejszych i większy
        > ch tabliczek i karteczek naćkanych gdzie się da :/ Nie ma szans zobaczyć miasta
        > czy fajnych widoków z okna samochodu, bo wszędzie reklamy. Z tego niestety gło
        > wnie zapamiętują nas turyści :(

        No właśnie, wstyd :/
    • forumowicz_pospolity Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 03.05.11, 23:30
      można to sobie rozciągnąc na inne obszary typu kultura na drodze, większy luz w obejsciu

      pytanie z innej nieco beki za 5 punktów
      czemu w Polsce jak ktos sie włacza do ruchu z bocznej uliczki to obserwuje tylko droge
      na która bedzie wjezdzał a doopie ma fakt ze własnie przycupnął w poprzek na drodze dla bajków hyhy
      • nexstartelescope Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 03.05.11, 23:38
        To nie tylko w Polce tak jest :/ Generalnie to dla większości kierowców drogi rowerowe ani rowerzyści nie istnieją i to chyba dlatego . Poza tym samochód na drodze, na którą wyjeżdża może go puknąć, względy praktyczne, a zględy kulturalne nie istnieją, zwłaszcza w odniesieniu do rowerzystów :/
        • forumowicz_pospolity Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 03.05.11, 23:48
          nexstartelescope napisała:

          > To nie tylko w Polce tak jest :/ Generalnie to dla większości kierowców drogi r
          > owerowe ani rowerzyści nie istnieją i to chyba dlatego . Poza tym samochód na d
          > rodze, na którą wyjeżdża może go puknąć, względy praktyczne, a zględy kulturaln
          > e nie istnieją, zwłaszcza w odniesieniu do rowerzystów :/

          no racja racja
          ale wkurza mnie to bo jedzie taki hrabia płci dowolnej i ma taki wąski kąt widzenia i skrętu szyi (jak po serii operacji plastycznych a la Richard Chamberlain) ze nie spojrzy na bok czy kogos nie blokuje
          a blokuje forumowicza który napierdziela z blatu i potem ma ciezko znowu rozbujac bajka po wyhamowaniu hyhy
          • nexstartelescope Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 04.05.11, 12:52
            > a blokuje forumowicza który napierdziela z blatu i potem ma ciezko znowu rozbuj
            > ac bajka po wyhamowaniu hyhy

            kiedyś przez takiego ch.ja wylądowałam na barierce z łańcuchów, pięknie ścierając sobie przedramię i kostkę, a i tak cud, że tylko na tym się skończyło :/ zjeżdżałam sobie z wiaduktu z pełną prędkością (żeby nie było- ścieżką rowerową), wiadomo, z górki się napierdziela, i facet mi wyjechał ciężarówką prosto pod koła. Oczywiście żaden samochód nie jechał, więc palant uznał, że może wjeżdżać. Wyhamowałam na barierce metr od niego, oczywiście tylko spojrzał przez szybę pogardliwie i nawet się nie spytał, czy cała jestem. Tyle przekleństw co wtedy nie padło z moich ust przez całe życie :D
            • forumowicz_pospolity Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 04.05.11, 13:19
              nexstartelescope napisała:

              > > a blokuje forumowicza który napierdziela z blatu i potem ma ciezko znowu
              > rozbuj
              > > ac bajka po wyhamowaniu hyhy
              >
              > kiedyś przez takiego ch.ja wylądowałam na barierce z łańcuchów, pięknie ścieraj
              > ąc sobie przedramię i kostkę, a i tak cud, że tylko na tym się skończyło :/ zje
              > żdżałam sobie z wiaduktu z pełną prędkością (żeby nie było- ścieżką rowerową),
              > wiadomo, z górki się napierdziela, i facet mi wyjechał ciężarówką prosto pod ko
              > ła. Oczywiście żaden samochód nie jechał, więc palant uznał, że może wjeżdżać.
              > Wyhamowałam na barierce metr od niego, oczywiście tylko spojrzał przez szybę po
              > gardliwie i nawet się nie spytał, czy cała jestem. Tyle przekleństw co wtedy ni
              > e padło z moich ust przez całe życie :D
              miałas farta
              nie miałem takich dramatycznych zdarzen ale klimat sobie wyobrazam
              generalnie chodzi o to ze jadacy samochodem mniejszym lub wiekszym nie moze
              dopuscic do wyobrazni ze gdzie po drodze moze mu sie droga przecinac czym takim gdzie jezdza wynalazki pt rower
              • to.niemozliwe Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 24.05.11, 02:29
                No, ale teraz, jak zmienili przepisy o pierwszenstwie rowerow na wydzielonym pasie ruchu z prawej PRZED samochodem skrecajacym w prawo, to bedzie masakra. Juz widze, jak te lesne dziadki i roztrzepane kobietki beda o tym pamietac...:-(
    • zloty.strzal Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 04.05.11, 00:56
      qw994 napisała:

      > Wróciłam właśnie z Anglii.

      Ja wróciłam z gór, przed chwilą, rzęchem, który zepsuł się jadąc tam i z powrotem. A w nocnym do domu spotkałam legionistów pizdy, którzy rozjebali mi humor do końca. Miłej nocy.
      • redundant Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 04.05.11, 01:05
        > ... spotkałam legionistów pizdy, którzy rozjebali mi humor do końca.

        To teraz uprasza się zapodać to samo w taki sposób, żeby zrozumiał ktoś, kto pamięta PRL.

        Znaczy się, nie żebym poszczególnych słów nie rozumiał. Ale tak złożonego całokształtu - ni huja, zasadniczo. :|
        • zloty.strzal Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 04.05.11, 01:35
          Mili panowie wsiedli przystanek przed moim docelowym. Zaintonowali radosne pieśni o wpierdolu na Muranowie (chyba tak im się przypomniało, bo nie z tamtymi grali). Reakcją na nasze wyjście po tym jednym przystanku było skandowanie tekstu na uproszenie o opuszczenie pojazdu w krótkich, żołnierskich słowach.


          Jechałam 370km przez 12h, a nienawidzę podróży, zwłaszcza autokarowych. Wszystko mnie wkurwia. A mój facet tak mnie wkurwia, że mogłabym go zabić po tym jak nie zgasił światła na schodach. Jutro będę jeszcze bardziej wkurwiona, bo za 7h wstaję i też wszyscy mnie będą wkurwiali.

          Łikęd, kurwa. A wbrew pozorom do dnia dzisiejszego było fajnie.
          • zloty.strzal Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 04.05.11, 01:37
            I jeszcze mnie wkurwia, że mi się kołysze wszystko po tym autokarze.
          • redundant Re: Ponarzekam sobie trochę, a co 04.05.11, 02:13
            Ale spotkałam legionistów pizdy - o to się rozchodzi tutej. W mianowniku jak to będzie?

            Ci ww. panowie to były "legionistów pizdy"? W sensie "wiele pizd Legii"? I ta "pizda" to w tym kontekście kibol?
            A może to byli "legioniści pizdy"? Tworzyli jakiś "legion pizdy"? Też proszę o wyjaśnienie znaczenia słów w tym kontekście.

            Gdyż, jako się rzekło powyżej, ni huja. :P
            • redundant PS. 04.05.11, 02:16
              Nie, nie czepiam się. Naprawdę nie rozumiem. :/

              A chciałbym zrozumieć, gdyż lubię bluzgi, zasadniczo. :) A to jest jakieś nowatorskie (a przynajmniej mnie nieznane) użycie.
              • thank_you Re: PS. 04.05.11, 02:44
                Ok, to ja wyjaśnię.

                Legła to stara k...
                Legła jeb... jest
                Ległą trzeba pierd...
                Ległą CWKS.
                • redundant Re: PS. 04.05.11, 12:31
                  Ok, to wyjaśnij - co to znaczy legionistów pizdy?

                  Ale nie na kolejnym przykładzie (też znam parę wierszyków, zasadniczo), a w słowach prostych, jak chłop qniowi na miedzy. Kimże są owi(owe?) legioniści pizdy(legionistów pizdy?), co w tym przypadku oznacza każde ze słów?
                  • zloty.strzal Re: PS. 04.05.11, 19:20
                    Żeby wyjaśnić wszem i wobec do Legii nic nie mam, tym bardziej, że sportów z użyciem piłek bądź kart unikam jak mogę:]

                    redundant napisał:

                    > Ok, to wyjaśnij - co to znaczy legionistów pizdy?
                    >

                    O to się rozchodzi, że ci konkretni kibice Legii (legioniści) nie byli zbyt fajni, dlatego w przypływie emocji nazwałam ich pizdami. Legioniści pizdy, kumasz? Taki skrót myślowy.
                    • redundant Re: PS. 04.05.11, 23:27
                      Teraz rozumiem - po prostu spotkałam hujów legionistów. :cool:

                      Czyli wychodzi na to, że wcześniej na nowatorskiej składni się wyłożyłem. Co zrobić, najwyraźniej drugą Masłowską to ja nie będę. :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka