Dodaj do ulubionych

13 lat temu ukradziono część naszej historii......

09.02.04, 22:34
13 lat temu, w nocy z 9 na 10 lutego 1991 roku, z Bazyliki oo. dominikanów
skradziono oprawione w drogocenny relikwiarz z XVIII wieku Relikwie Drzewa
Krzyża Świętego. Do dziś nie wiadomo, kto to uczynił, ani gdzie się
znajdują.

Co najmniej od początków XV wieku były nierozerwalnie związane z naszym
miastem, w XVII stuleciu czyniąc je trzecim (po Jasnej Górze i Gnieźnie)
miejscem pielgrzymkowym w Rzeczypospolitej.

Był to jeden z największych fragmentów Drzewa, na którym umarł nasz Pan -
Jezus Chrystus. Drzewa Życia.
Obserwuj wątek
    • dociek Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 01:32
      rilian napisał(a):

      > ...Drzewa, na którym umarł nasz Pan -
      > Jezus Chrystus. Drzewa Życia.

      Nie zauważasz w Twojej, powyższej wypowiedzi pewnej nielogiczności?!
      • rilian Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 07:24
        Bynajmniej. Żadnej.

        Przez śmierć i zmarwychwstanie Jezusa otrzymaliśmy życie wieczne. Na Krzyżu
        dokonał się najważniejszy akt historii rodzaju ludzkiego. Bóg stoi ponad
        pozornymi sprzecznościami wynikającymi z naszej niewiedzy, uprzedzeń,
        niezrozumienia...

        A co, drogi Doćku, sądzisz o fakcie sprzed 13 lat, o ktróym wspominam?...
        • mloda_komunistka Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 07:57
          On powie że dobrze im tak tym katabasom. Nie zaczepiaj go.
          Twoja Musia-Komusia.
        • dociek Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 07:59
          rilian napisał(a):

          > Bynajmniej. Żadnej.
          >
          > Przez śmierć i zmarwychwstanie Jezusa otrzymaliśmy życie wieczne. Na Krzyżu
          > dokonał się najważniejszy akt historii rodzaju ludzkiego. Bóg stoi ponad
          > pozornymi sprzecznościami wynikającymi z naszej niewiedzy, uprzedzeń,
          > niezrozumienia...
          >
          > A co, drogi Doćku, sądzisz o fakcie sprzed 13 lat, o ktróym wspominam?...
          >

          Pompatyczna to przesada i autopropaganda typowa dla przedstawicieli środowiska
          kościelnego i osób z nim powiązanych. Propagowanie własnego kultu, w tym jego
          rzekomej wyższości ponad innymi wyznaniami. Nie kwestionuję, że historia
          religii jest istotnym elementem historii społeczeństw, natomiast pozwolę sobie
          zwrócić uwagę, odstępując od zadufanego europocentryzmu, że są jeszcze inne
          kulty i wierzenia, których historia jest zdecydowanie bogatsza i wielokrotnie
          dłużej trwająca, co za tym idzie - mająca większy udział w ogólnym rozwoju
          ludzkości, w porównaniu do katolicyzmu, czy nawet chrześcijaństwa. Zaś, za
          najważniejszy akt w historii rodzaju ludzkiego mogę uważać choćby przejście
          naczelnych z pozycji czworonożnej do spionizowanej i opanowanie posługiwania
          się najprostszymi narzędziami...
          • mloda_komunistka Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 08:04
            Doćku, ludzie na drzewach siedzieli o wiele dłużej niż trwa nasza wiara i
            dłużej wierzyli w takie różne dziwne rzeczy. Czy to znaczy, że nasi przodkowie
            mieli rację.
            Twoja Musia-Komusia.
            • dociek Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 08:08
              A czy to ma, wg Ciebie oznaczać, że ma rację kler w Polsce? Do czego zmierzasz?
              • mloda_komunistka Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 08:37
                dociek napisał:

                > A czy to ma, wg Ciebie oznaczać, że ma rację kler w Polsce? Do czego
                zmierzasz?
                Najpierw musielibyśmy uzgodnić co oboje uważamy za kler i co jest racją a nią
                nie jest. Istnieje obawa, pewność, że Twoja racja jest chora na obsesyjną
                nienawiść do wartości o których tu mówimy. Jestem ateistką z przekonania, nie
                z nienawiści. Pozwala mi to na komfort rozumienia motywacji w wierze drugiej
                strony. Bycie ateistką z przekonania nie zaś z nienawiści pozwala mi kochać
                ludzi bez klasyfikowania ich na prostaków upodlonych i resztę.
                Twoja Musia-Komusia.
                • rilian Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 10:07
                  Brawo!

                  Zreszta ateizm jest rowniez swoistym wyznaniem wiary. Jej odwrotnosica jest
                  bowiem powatpiewanie. Bardzo szanuje ateistow - za sile, ktora w sobie maja,
                  by mowic to, co mowia.

                  Odwrotnoscia wiary jest powatpiewanie - letniosc. Objawaijaca sie m.in.
                  chorobliwym pluciem na wszystko co dla wielu jest swiete i bezcenne.

                  (przepraszam za brak polskiej czcionki)
                  • ryza_malpa1 Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 10:38
                    A nieprawda- ja jestem letnia i niezainteresowana a nie pluję chorobliwie.
                    Bardziej zadziwia mnie fakt, że zyjemy w kraju , gdzie większość ludzi jest
                    jednak formalnie i czynnie katolikami a rozmiar antyklerikalizmu i
                    antykatolickości jest zatrważający. Wystarczy poczytać wypowiedzi na niektórych
                    forach pod tematami "kościelnymi". I nie rozumiem powodów, bo wynika to albo z
                    zakłamania tych ludzie ( nie wiem czemu jestem przekonana o tym,ze częśc z nich
                    chodzi co niedziele do kościoła i święci jajka w wielkanoc) albo z tego, ze
                    Kościół im dopiekł szczególnie - w co z kolei trudno mi uwierzyc , bo ja od
                    wielu lat zyje poza kościołem i ani ja mu nie wchodze w dorge ani on mi ( czyli
                    jednak sie da nawazajem sobie nie przeszkadzać).
                • dociek Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 10:52
                  Jeżeli faktycznie jesteś ateistką, jesteś zdecydowanie po przeciwnej stronie od
                  tych, którzy wierzą i powinnaś, z zasady samego ateizmu, występować przeciw
                  nim, ich religii i bogu. Ja nie określiłbym się tak jednoznacznie, to raz. Bo
                  bardziej czuję się bliskim agnostykom uznając prawo każdego do indywidualnego
                  światopoglądu oraz przyjmując, że koncepcje religijne są również istotnymi
                  elementami filozofii, która bez nich jest niepełna. Dwa, nie mogę dyskutować z
                  kimś, kto przenosi automatycznie wartości propagowane przez taką czy inną
                  wiarę, na jej kapłanów i na aparat kościelny. Niestety, jest to bardzo
                  powszechny objaw w naszym kraju, że krytyczne uwagi zgłoszone do samego
                  systemu, do wystąpień urzędników kościoła, do jakichkolwiek rzeczy
                  które "leżały w pobliżu kropidła", uznawane są za obrazę najwyższych wartości
                  wiary. A propos prostactwa, uważam, że minimum człowieczeństwa, na które
                  powołuje się również i kościół (choc interpretując to zupełnie inaczej) polega
                  na tym, że się myśli samodzielnie, a nie skacze w otumanieniu do każdej
                  przepaści, jak tylko tak nakaże przewodnik stada. Tym sposobem mamy chociażby
                  takiego prezydenta miasta jakiego mamy, bo tak właśnie wskazał stadu
                  przewodnik. Kończę tym zdaniem dyskusję, albowiem wiem, że do niczego nie
                  doprowadzi.
                  • mloda_komunistka Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 10.02.04, 11:23
                    >tych, którzy wierzą i powinnaś, z zasady samego ateizmu, występować przeciw
                    > nim, ich religii i bogu
                    Kto stworzył taką zasadę, od kiedy powinna ona byc kanonem w układaniu
                    stosunków społecznych?.Gdzie tolerancja, demokracja?

                    >Dwa, nie mogę dyskutować z
                    > kimś, kto przenosi automatycznie wartości propagowane przez taką czy inną
                    > wiarę, na jej kapłanów i na aparat kościelny
                    Jesteś obłudny czy nieświadomy swoich słow w prawie każdym poście na
                    forum?.To mnie zarzucasz "katabastwo"?.

                    >A propos prostactwa, uważam, że minimum człowieczeństwa, na które
                    > powołuje się również i kościół (choc interpretując to zupełnie inaczej)
                    polega
                    > na tym, że się myśli samodzielnie, a nie skacze w otumanieniu do każdej
                    > przepaści, jak tylko tak nakaże przewodnik stada
                    Skąd masz tą pewność, że źle czynią, gdzie inni przewodnicy?.Jakie dajesz
                    im możliwości wyboru? Twoją wizję prawdy?. Gdzie ona jest?. Tu na forum jest
                    jedynie piana w Twoich słowach.Kto i co jest Twoim przewodnikiem?.

                    >Kończę tym zdaniem dyskusję, albowiem wiem, że do niczego nie
                    > doprowadzi.
                    Zawsze tak kończysz jak ktoś z Tobą sie nie zgadza i nie przytakuje?
                    Nie wierzysz w siłę i mądrość swoich argumentów?
                    Twoja Musia-Komusia.
                    • rilian no tak, ale... 10.02.04, 23:15
                      Pięknie, Młoda_Komunistko załatwiłaś doćka!...

                      Ale szkoda mi, że rozmowy nad moim wątkiem zeszły na tory dyskutowania o czymś
                      z definicji niedyskutowalnym. Chętniej poczytałbym Waszej opinii na temat
                      wspominanego przeze mnie zdarzenia i wspominanego przeze mnie Obiektu...
                      • mloda_komunistka Re: no tak, ale... 11.02.04, 05:03
                        Rilian, trudno wymagać aby na tak świeckim forum drążyć tematy związane z
                        duchowym przeżyciem katolików w związku z utratą relikwi. Mnie to boli nie
                        jako katoliczkę lecz osobę która przeciwna jest ranieniu cudzych uczuć w
                        każdej postaci. Podejrzewam, że w związku z tą kradzieżą i odzyskaniem relikwi
                        (zakładam, że tak się stanie) powstanie nowy mit w którym to zuchwalstwo
                        zostanie surowo ukarane ręką Boską. Wracając do Dominikanów, jest to jedno z
                        miejsc w których mogę sobie podumać. Inni przychodzą porozmawiać tam z Bogiem,
                        ja podumać. Tak to nazywam, choć napewno nie wiem w jakich kategoriach to
                        określić. Przy okazji, o moim ateiźmie i jego powodach najlepiej,
                        najprzyjaźniej, rozmawia mi sie z wieloma księżmi. Ja lubię te dyskusje i
                        przyjaźń która je kończy. Gdy rozmawiam z ateistą w Polsce w 90% okazuje się,
                        że fundamentem jego przekonań jest nienawiść do Kościoła. Niektórzy określają
                        się agnostykami. Oni wierzą,tylko nikt nie wymyślił jeszcze religii która
                        spełnia ich wymogi. Przez to obłudnie uważają, że są w porządku w stosunku do
                        Boga i ludzi, tak na wszelki wypadek. Tworzy się "mierność poprzez bierność".
                        Agnostyk będzie atakował każde wyznanie by nie mieć przymusu spełniania
                        obowiązków związanych z przynależnością do wyznania, określa to jako
                        wolność.To też taki "niepraktykujący katolik". Mój ateizm daje mi wolność w
                        której nie muszę nikomu tłumaczyć,że wierzę ale do Kościoła nie należę bo....
                        Twoja Musia-Komusia.
                        • dociek Re: no tak, ale... 11.02.04, 07:02
                          Ateizm (z greckiego "a-" prefiks przeczący, "theos" - Bóg), doktryna albo
                          życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga (lub bóstw), niewiara. W
                          sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony, w sensie teologicznym:
                          zerwanie więzi z Bogiem i cofnięcie aktu zaufania wobec Niego, w
                          religioznawstwie i socjologii: zanik praktyk religijnych połączony z
                          desakralizacją życia ludzkiego.

                          • mloda_komunistka Re: no tak, ale... 11.02.04, 09:46
                            w związku z czym to Twoje googlowe (jak zwykle) mentorstwo?
                            Twoja Musia-Komusia.
          • Gość: zenek Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. IP: *.proxy.aol.com 12.02.04, 20:35
            ty, dociek ty chyba jeszcze lazisz na czworakach
    • Gość: pijusXII Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. IP: *.pronet.lublin.pl 11.02.04, 12:25
      takich relikwi krzyża świetego, gwoździ z niego, mleka nmp, napletków dżizusa,
      palców św. piotra, pazurów smoka z którym walczył św. jerzy czy choćby całun
      turyński i innych dziwnych "świętych" rzeczy było produkowanych przez zwykłych
      oszustów jak i przez duchownych w średniowieczu tysiące i każdy klasztor czy
      większy kościół mógł się przynajmniej jednym takowym poszczycić a to po to żeby
      sciągnąc do siebie rzesze wiernych i wyciągnąć od nich jak najwiecej kasy; samo
      zaś modlenie się do takich rzeczy traci bałwochwalstwem
      • Gość: Clavis Cośmy naprawdę utracili... IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.192.* 11.02.04, 14:38
        Okres narodzin kultu relikwii rozwinął się w IV wieku, gdy chrześcijaństwo
        stało się religią rodziny cesarskiej.
        Ponieważ cesarstwo było rozbite próbowano cementować je przy pomocy wspólnej
        religii, tworząc kult do którego lud wychowany w pogaństwie przywyknie.
        Poszukiwano pamiątek po prorokach i apostołach, a także znanych świętych,
        rozpowszechniano opowiadania o ich rzekomych cudach i
        cudownych ”ozdrowieniach” dokonanych za sprawą posiadania relikwii
        lub choćby dotknięcia jej.
        Euzebiusz z Cezarei (ok. 268-338), teolog, historyk kościoła, biskup Cezarei
        opisuje wyprawę matki cesarza Heleny do Palestyny w celu odszukania pamiątek
        po Chrystusie. Jak na ważną personę przystało cesarzowa mimo podeszłego wieku
        dokonała wprost niewiarygodnych odkryć.
        O cudownych znaleziskach z tej wyprawy można poczytać tutaj:

        pallotti.ecclesia.org.pl/ms/art1nr09_00.htm
        • Gość: pijusXII Re: Cośmy naprawdę utracili... IP: *.pronet.lublin.pl 11.02.04, 15:08
          ładna bajka dla grzecznych dzieci i średniowiecznych ciemnych chłopów
          • rilian Re: Cośmy naprawdę utracili... 11.02.04, 22:45
            Jestem średniowiecznym, ciemnym chłopem i dumnym z tego bardzo.
    • Gość: joko Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. IP: 62.233.189.* 11.02.04, 17:03
      Dziś pomodlę się za tych, którzy do tej pory nie doświadczyli Miłości Boga.
      • rilian Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 11.02.04, 20:58
        Amen
      • dociek Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 16.02.04, 09:07
        kiosk.onet.pl/charaktery/1148533,1251,artykul.html
        Seks i trwoga

        Teoria opanowywania trwogi - TMT (terror managment theory) sformułowana przez
        Jamie Goldenberg, Toma Pyszczynskiego, Jeffa Greenberga, Sheldon Solomon i
        Jamie Arndt zakłada, że jako gatunek mamy do rozwiązania problem adaptacyjny
        nieznany innym gatunkom - poradzenie sobie z myślą o nieuchronności własnej
        śmierci. W odpowiedzi na to zagrożenie gatunek ludzki wykształcił w toku
        ewolucji zdolność tworzenia światopoglądu, który jest podzielaną przez
        uczestników kultury koncepcją objaśniającą rzeczywistość i zawierającą pewien
        wzorzec postępowania. Tym ludziom, którzy postępują w zgodzie z owym wzorcem,
        kultura daje nadzieję na nieśmiertelność albo dosłowną - życie wieczne w raju,
        albo symboliczną - poprzez włączenie jednostki w system wartości trwalszych niż
        indywidualne życie. TMT zakłada, że ludzie kontrolują trwogę związaną ze
        świadomością własnej śmiertelności poprzez postępowanie zgodne ze standardami
        swojego światopoglądu, a uzyskana dzięki temu pozytywna samoocena jest niejako
        zapowiedzią nieśmiertelności. W sytuacji nagłej konfrontacji z myślami o
        śmierci rośnie akceptacja osób wyznających ten sam światopogląd i wrogość wobec
        osób o odmiennym światopoglądzie.

        Seks zaś jest czynnością bardzo zwierzęcą i przez to skojarzoną ze śmiercią. Z
        badań wynika, że przynajmniej u osób neurotycznych myślenie o seksie prowadzi
        do zwiększenia dostępności myśli o śmierci. Osobom, u których wzbudzano
        myślenie o tym, że ludzie przypominają inne zwierzęta, seks częściej kojarzył
        się ze śmiercią.
        • rilian Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 16.02.04, 10:08
          Ty faktycznie chodzisz jeszcze na czworakach.
        • empi Re: 13 lat temu ukradziono część naszej historii. 16.02.04, 10:20
          Carl Sagan racjonalista powiedział:
          "Czy nigdy nie słyszałem sceptyka, który się wywyższa i pogardliwie traktuje
          inne poglądy ? Z pewnością tak. Niekiedy nawet słyszałem, co wspominam z
          niesmakiem, nieprzyjemny ton mojego własnego głosu. Ludzkie niedoskonałości
          istnieją po obu stronach barykady. Nawet jeśli naukowy sceptycyzm jest używany
          w sposób subtelny to może się on okazać arogancki, dogmatyczny, bezduszny i
          potępiający, w odniesieniu do głębokich odczuć żywionych przez inne osoby."
          pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka