Dodaj do ulubionych

Tow. Stolzman ....

IP: 202.67.90.* 30.03.04, 01:18


DWA SPOJRZENIA

W tygodniku "Gwiazda Polarna" Nr.7 Vol.88 Sobota, 17 lutego 1996 roku, na
pierwszej stronie, ukazal sie obszerny artykul Andrzeja Krajewskiego
pt. "Dziecko Ziem Odzyskanych" na temat Aleksandra Kwasniewskiego. W trzy
tygodnie pozniej, w tej samej gazecie, Nr.10, Sobota 9 marzec 1996, w
dziale "LISTY OD CZYTELNIKOW" Jan Krawiec wyrazil swoje uczucia po
przeczytaniu tegoz artykulu. Artykul zatytulowany jest "Towarzysz Stolzman".
Przytaczamy czesc pierwszego (ze wzgledu na rozmiar), oraz drugi w calosci.
Refleksje pozostawiam czytelnikom.
Sugeruje swrocenie sie bezposrednio do Prezydenta Kwasniewckiego,
http://www.prezydent.pl/ z zapytaniem z jakim nazwiskiem urodzil sie poniewaz
w jego zyciorysie podanym w home page prezydenta niema nazwiska Stolzman.
Moze powinno byc Shtolzman? -;)

DZIECKO ZIEM ODZYSKANYCH.
Autor: Andrzej Krajewski.

W swoim inauguracyjnym przemowieniu, 23 grudnia 1995 roku nowy polski
prezydent, Aleksander Kwasniewski przedstawil sie jako dziecko Ziem
Odzyskanych. Rzeczywiscie urodzil sie 15 listopada 1954 roku i mieszkal do
czasu wstapienia na Uniwersytet Gdanski w 1973 roku w Bialogardzie na Pomorzu
Zachodnim, na ziemiach przyznanych Polsce w Jalcie, kosztem Niemiec na
zachodzie, jako rekompensata za stracone na wschodzie na rzecz Zwiazku
Radzieckiego.(...) Mieszkanscy Bialogardu mowia o prezydencie wylacznie
dobrze. Nawet grupa tak szczegolna jak Sybiracy, deklaruje na koniec
polgodzinnej, nieco chaotycznej rozmowy:"My na niego nie glosowalismy, ale
zlego nic nie powiemy", choc komus wymyka sie w gniewie: "Ten, co na
Kwasniewskiego glosowal, to na Syberie powinien znow jechac". Za to rodzine
Kwasniewskich wszyscy, z ktorymi rozmawiam, znaja doskonale. Ojciec
prezydenta, Zdzislaw Kwasniewski, chirurg, kierownik przychodni kolejowej,
zmarl w 1990 roku. Pomagal ludziom - slysze od Sybirakow. - Bardzo cenil
wyksztlcenie, cieszyl sie z kazdej piatki dzieci, w pracy chwalil sie
doktoratem corki. - przypomina sobie pracujacy z nim dawniej lekarz. Matka
prezydenta, pani Aleksandra Kwasniewska, z zawodu pielegniarka, dopiero po
smierci meza zaczela sie szerzej udzielac, przyjmowac gosci, wlaczac w zycie
parafii sw. Jadwigi. Proboszcz Wilk mowi o niej z widoczna sympatia i
podziwem: - Byla jednoosobowa instytucja charytatywna, pomagala ludziom, a
swoje problemy zdrowotne ukrywala. Inni wspominaja, ze rozdawala zapomogi,
sama sie zapozyczajac, placila rachunki telefoniczne za rozmowy prowadzone z
jej mieszkania przez sasiadow. Zmarla nagle, juz w trakcie kampanii wyborczej
syna, we wrzesniu. Aleksander Kwasniewski byl na mszy swietej, odprawianej za
nia w kosciele przy Placu Wolnosci, a pochowana zostala tak jak maz, w
Warszawie.
Zdaniem proboszcza Wilka, dom Kwasniewskich byl zamkniety : mlody Olek, tak
samo jak jego siostra Malgosia, byli swiadomie izolowani przez ojca... Nie
wolno im bylo miec za wielu kolegow. Byc moze wynikalo to z ojcowskiej obawy
przed zarazeniem dzieciecymi chorobami. To ojciec dbal, aby w domu niczego
nie brakowalo, organizowal cale jego zycie. Olek i jego siostra Malgosia,
mieli przede wszystkim sie uczyc . Az tak, ze na dodatkowe lekcje laciny
chodzil do profesora Komarczewskiego. Czy ojciec marzyl dla Olka o karierze
lekarza?
We wspomnieniach szkolnych kolegow mlody Kwasniewski okazuje sie jednak
sportowcem i humanista; W ogolniaku biegal, zawze lubil sport - mowi jeden z
jego kolegow, ktory po studiach medycznych pozostal w miescie. Z przedmiotow
scislych szlo mu gozej, zdarzalo sie zarobic nawet dwoje, szczegolnie z
matematyki. Ale potrafil lawirowac. W tym byl mistrzem - mowi
tygodnikowi "Poznaniak" kolezanka z klasy prezydenta, Teresa Chrenowska.
Potwierdza to dzisiejszy bialogardzki lekarz: Byl kolezenski, ale
jednoczesnie lubil sie wyrozniac .
Na koniec rozmowy redaktor Salapatek pyta mnie wyraznie podniecony: - A pan
wie, ze on juz raz byl prezydentem? Jak to gdzie? W domu! Oni tam przeciez
wlasna republike Kwasniewskich mieli! Olenka mi to wszystko opowiadala,
takimaterial mialem, ale teraz po jej smierci, nie wypada pisac, zreszta Olek
prosil, abym dal spokoj...
Rewelacje redaktora Salapatka potwierdza relacja z rozmowy z matka prezydenta
w ksiazce Agaty Chroscickiej Kwasniewski jestem : Pani Aleksandra przypomina
sobie, ze Olek od dziecka mial zadatki na polityka. Jest nawet takie zdjecie,
na ktorym ma 9 lat i udaje, ze sklada prezydencka przysiege. I wlasciwie to
byl wtedy prezydentem, bo rodzina Kwasniewskich miala wlasne panstwo i nawet
hymn. Oczywiscie najwazniejszy w tym panstwie byl Olek, a dopiero potem
pozostali obywatele .



------------------------------------------------------------------------------
--

TOWARZYSZ STOLZMAN
Autor: Jan Krawiec. ( uwaga "Gwiazdy Polarnej": autor nie jest bylym
redaktorem naczelnym "Dziennika Zwiazkowego".)

Omal z krzesla nie spadlem, kiedy przeczytalem w Gwiezdzie Polarnej z dnia 17
lutego artykul pod tytulem Dziecko ziem odzyskanych ! Jesli dziecko , to PRL
lub PZPR, ale nie Ziem Odzyskanych !
Po pierwsze: Andrzej Krajewski pomija dzialalnosc Aleksandra Kwasniewskiego
jako czlonka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, nie podaje nawet
najmniejszej wzmianki o jego przynaleznosci do organizacji, ktora sluzyla
interesom nie polskim, ale Zwiazku Radzieckiego.
Po drugie: Andrzej Krajewski daje jak najlepsza opinie ojcu Aleksandra
Kwasniewskiego, Zdzislawowi, natomiast nic nie wspomina o polskiej atmosferze
w ich domu rodzinnym i o dzialalnosci Zdzislawa Kwasniewskiego w Urzedzie
Bezpieczenstwa PRL.
Nic nie wspomina rowniez Andrzej Krajewski o wspolpracy Zdzislawa
Kwasniewskiego z placowkami NKWD, ktore znajdowaly sie w Gross-Born (Borne
Sulinowo), Bialogardzie i Ragiczu, jaka byla jego rola w wylapywaniu
zolnierzy AK, NSZ i innych organizacji, ukrywajacych sie na terenie Pomorza
Zachodniego.
Zanim przedarlem sie, z narazeniem zycia, do Niemiec Zachodnich, przez wiele
lat zylem w Bialogardzie. Pamietam dobrze, kto z ramienia NKWD kierowal
dzialalnoscia miejscowego Urzedu Bezpieczenstwa. Byl nim Zdzislaw
Kwasniewski, ojciec Aleksandra Kwasniewskiego, choc wtedy nazywano go
towarzyszem Stolzmanem.
Tyle juz czasu uplynelo od tych strasznych wydarzen. Pamietam tylko trzy
nazwiska zamordowanych zolnierzy AK. Najdluzej ich przesluchiwano i zrobiono
im proces pokazowy, w ktorym wzyscy przyznali sie do popelnionych win.
Byli to: Jerzy Lozinski, Stanislaw Subortowicz i Witold Milwid. Rozstrzelano
ich w obecnosci towarzysza Stolzmana - Zdzislawa Kwasniewskiego.
Towarzysz Stolzman z ramienia NKWD opiekowal sie równie procesami
politycznymi mlodziezy szkolnej. W Walczu odbyl sie proces uczniow: Bogdana
Szczuckiego, Mariana Basladynskiego i Feliksa Stanislawskiego, w Bialogardzie
zas proces Pszczolkowskiego i Tracza. Skazano ich na dlugoletnie wiezienie i
prace w kopalniach wegla.
Oblawy na grupy zolnierzy wilenskiego oddzialu AK majora Zygmunta
Szyndzielerza ps. Lupaszka , ktore po ciezkich walkach i duzych stratach w
ludziach przedostaly sie w lasy Pomorza Zachodniego, byly równiez nadzorowane
przez towarzysza Stolzmana.
Oboz koncentracyjny NKWD w Barkenbrucke (Barkniewo) kolo Gross-Born (Borne
Sulinowo) byl obozem przejsciowym . Z tego obozu albo wywozono do Rosji, albo
rozstrzeliwano. Andrzej Krajewski zdobyl sie na okreslenie miasta Borne
Sulinowo jako: miasto ponad 20-tysieczne, calkowicie tajne .
Tylko tyle, nic wiecej.
Egzekucji dokonywano okolo 5 km na polnoc od Nadrzyc, we wsi Doderlage.
Miejscowosc ta juz nie istnieje. Istnieja tylko resztki murow i fundamenty
budynkow.
Ciala zakopywano w okolicznych lasach, przykrywajac je niewypalami, a nawet
minami, nastepnie zasypano groby ziemia.
Towarzysza Stolzmana mialem przyjemnosc spotkac w urzedzie bezpieczenstwa w
Bialogardzie, a po kilku latach powtornie w
Obserwuj wątek
    • Gość: Polan Re: Tow. Stolzman .... IP: 202.67.90.* 30.03.04, 01:21
      ZBRODNIE IZAAKA STOLZMANA
      )
      ) Zeznanie pod przysiega zlozyl Dominik Dzimirowicz.
      )
      ) Gdzies w polowie 1945 r. wraz z rodzicami przyjechalem do Gdanska. W domu
      ) rodzicow miescila sie Komorka Kontrwywiadu w dzielnicy Gdansk-Wrzeszcz,
      ul.
      ) Wallenroda 4. Do Komorki przychodzily wiadomosci, ze w kierunku Gdanska
      sa
      ) kierowani wiezniowie, ktorzy nie docieraja do miejsca przeznaczenia tzn.
      do
      ) wiezienia. Aby rozpoznac "sprawe" ojciec moj postanowil pojsc do pracy
      UBP
      ) Gdansk jako kierownik warsztatu krawieckiego, a mnie wzial jako ucznia.
      ) Podjeto szczegolowa penetracje UBP w Gdansku. Rzeczywistosc okazala sie
      ) koszmarem. Do gdanskiego UB przywozono tygodniowo od jednej do dwuch grup
      ) zolnierzy AK. Przesluchiwania prowadzili NKWDzisci w formie lamania rak,
      ) nog, wyrywanie paznokci itd. Ww. przesluchania byly nadzorowane przez
      ) Stolzmana. Nastepnie przesluchanych "wiezniow" wysylano transportem
      ) samochodowym w kierunku Slupska. Od 1947 r. zaczeto stopniowo likwidowac
      ) oboz Barkniewo, gdzie byli rozstrzeliwani zolnierze Armii Krajowej. W
      ) zwiazku z tym czesc wiezniow byla kierowana do podziemi przy ulicy Jaracza
      w
      ) Slupsku, gdzie byla mordowana, nastepnie zasypywana wapnem, gdzie do tej
      ) pory leza ich prochy.
      )
      ) W zwiazku z tym, ze Stolzman znal mego ojca, z ktorym uzgodnil, ze w
      ) rezerwie zawsze bedzie wyprasowany mundur. Gdy byl w Gdansku, dzwonil do
      ) Konsumu, zeby wyslac mundur, wtedy ojciec posylal mnie z mundurem do
      ) Stolzmana. Wzialem mundur i poszedlen do urzedu bezpieczenstwa w Gdansku.
      ) Niosac mundur dla Stolzmana nie spedziewalem sie, ze w przeciagu 48 godzin
      ) znajde sie w przedsionku piekla.
      )
      ) Gdy weszlem do pomieszczenia, gdzie znajdowal sie Leebe Bartkowski, ktory
      ) przygotowal narzedzie do torturowania ludzi, zamiast zameldowac swoje
      ) przybycie, to ja stanalem i przygladalem sie, co Bartkowski robi. Tenze
      nie
      ) zastanawiajac sie uderzyl mnie w twarz. Natychmiast odwzajemnilem
      ) Bartkowskiemu. Z opresji wybawil mnie Stolzman, ktory wszedl prowadzac
      dwie
      ) kobiety, jedna mlodsza, druga starsza. Okazalo sie, ze to byla zona i
      corka
      ) jednego z uciekinierow, ktory przyznal sie, ze u niego w domu
      przechowywana
      ) jest czesc narkotykow - zabrano narkotyki i obie panie. Przez pol dnia
      ) Szwedzi i Polacy byli przesluchiwani przez Stolzmana i Bartkowskiego.
      ) Interesowal ich, kto i skad dostarczyl opium na statki, gdzie znajduje sie
      ) miejsce skladowania na terenie Trojmiasta, Ustki, Slupska. Gdy skonczono
      ) ustne przesluchiwanie i Stolzman nie dowiedzial sie, skad brano tak duze
      ) ilosci narkotykow, wtedy przystapiono do fizycznego przesluchania.
      )
      ) "Na tapete" wzieto wieznia, ktory na piersi mial zawieszony krzyz.
      ) Bartkowski kazal zdjac krzyz, lecz przesluchiwany odmowil. Stolzman kazal
      ) Bartkowskiemu powiesic go na haku na lancuszku od krzyza. Postawiono
      ) delikwenta na taborecie i rece i nogi mial zwiazane, glowe przelozono na
      ) lancuszek powieszony na haku. Nastepnie Bartkowski raptownie wyrwal lawke
      ) spod nog. Lancuszek pekl pod naprezeniem i jednoczesnie przecial
      ) prawdopodobnie tetnice. Krew zaczela lac sie jak z "kranu". Po kilku
      ) minutach czlowiek nie zyl. Kazano mi pomoc wyniesc zwloki oraz zmyc
      ) podloge. Krzyz zmywal NKWDzista. Osobiscie slyszlem jak Stolzman mowil do
      ) Bartkowskiego, ze krzyz ten wezmie do domu na pamiatke. Nastepnym do
      ) przesluchania byl mlody Polak. Zwiazano mu rece i nogi oraz powieszono
      jak
      ) swiniaka na haku. Obnazono dolna czesc ciala i Bartkowski szczypcami
      zaczal
      ) sciskac przyrodzenie. Nastapil niesamowity krzyk bolu torturowanego
      ) czlowieka. Stolzman kazal przerwac tortury i zapytal czy juz sobie
      ) przypomnial, skad mieli na statku narkotyki. Mlody czlowiek wskazal na
      ) malzenstwo z corka, ktorzy prawdopodobnie mieli sie zajmowac transportem
      ) narkotykow na statki. W pierwszej kolejnosci wzieto seniora rodu. Zone i
      ) corke ze zwiazanymi rekoma posadzono w bliskiej odleglosci od ojca i
      meza.
      ) Zaczeto mu zrywac paznokcie z rak i nog. Zeby nie krzyczal zaplombowanu mu
      ) usta. Torturowany czlowiek kilkakrotnie mdlal. Lamano mu palce u rak i
      ) nog, i rece. Gdy zdjeto opaske z ust Bartkowski zapytal go czy bedzie
      ) zeznawal, odpowiedzial, ze tak. Narkotyk - opium zostal przywieziony do
      ) miasta Ustka samochodem MO, a eskorte stanowili milicjanci. Gdy samochod
      ) pojechal pod statki, zolnierze, ktorzy pilnowali statki szwedzkie znikneli
      ) na czas rozladunku towaru.
      )
      ) Izaak Stolzman zagrozil, ze jezeli nie bedzie mowil prawdy, to zona i
      corka
      ) zostana zgwalcone a pozniej zastrzelone. Torturowany mezczyzna
      przypomnial
      ) sobie, ze narkotyk byl przywieziony z Urzedu Bezpieczenstwa Publicznego w
      ) Szczecine. Stolzman jak to uslyszal, to sie wsciekl, zawolal dwoch
      ) NKWDzistow, tez Zydow, ktorzy zgwalcili 15 letnia corke oraz zone. Po
      ) zgwalceniu kobiet, Stolzman wzial ze stolu aparat, rozerwal pochwe a
      ) Bartkowski wepchnal nagrzany pret do czerwonosci w skrwawiona pochwe
      ) dziewczyny. Nastapil niesamowity krzyk bolu. Tak samo postapiono z matka
      ) dziewczyny. Niepotrzebne kobiety wyniesiono do nastepnego pomieszczenia,
      ) gdzie zostaly zastrzelone.
      )
      ) Stolzman Izaak w dalszym ciagu prowadzil sledztwo w stosunku do
      ) torturowanego mezczyzny, nie wierzyl jego zeznaniom, ze ten z uporem
      maniaka
      ) powtarzal, ze narkotyki zostaly przywiezione z Urzedu Bezpieczenstwa
      ) Szczecin. W pewnym momencie kazal nagrzac pret, a Bartkowski z cala sila
      ) wepchna w obietnice, powtorzyl sie ten sam scenariusz - ryk czlowieka
      ) mordowanego. Po zakonczeniu "eksperymentu" zostal zastrzelony, w tyl
      glowy.
      ) Wykonawca byl Leebe Bartkowski. Izaak Stolzman zarzadzil przerwe na
      obiad.
      ) Gdy chcialem opuscic przybytek zbrodni zapytalem czy moge pojsc do domu.
      ) Stolzman powiedzial, ze zostane i pojde gdy przyjdzie czas.
      )
      ) Po jakims czasie powrocil z obiadu Leebe Bartkowski, stanal w rozkroku i
      ) powiedzial do mnie: "Nu ty Goj, czy wiesz, ze nasze kamienice a wasze
      ) szubienice, za chwile zawisniesz na tym haku !!!" Po chwili przyszedl
      Izaak
      ) Stolzman i zarzadzil przesluchanie pozostalych Polakow przez
      Bartkowskiego,
      ) a mnie kazal pozostac w pokoju.
      )
      ) Natomiast Stolzman wzial dwoch pomocnikow i rozpoczal przesluchania
      ) marynarzy szwedzkich, zastosowal stopniowa metode torturowania, zaczeto od
      ) zdzierania paznokci z rak i nog oraz lamania palcow. Nastepnie rozgrzanym
      ) pretem - pretami ciagnieto po calym ciele, plecach, nogach, brzuchu,
      ) piersiach itd. Krzyk bolu, rozpaczy meczonych marynarzy szwedzkich. Gdy
      ) torturowano Szwedow i Polakow, Izaak Stolzman stal i przygladal sie, gdy
      ) torturowani ludzie krzycza. On usmiechal sie, wydawalo sie, ze Stolzman
      ) znajduje wie w jakiejs "ekstazie", ktora dawala mu niesamowita
      przyjemnosc.
      )
      ) Leebe Bartkowski podczas przesluchania uciekinierow polskich nie uzyskal
      ) zadnych dodatkowych wiadomosci. Stolzman kazal odprowadzic i rozstrzelac.
      )
      ) Dla mnie dano siennik i koc do spania i tak przesiedzialem cala noc do
      ) nastepnego ranka. Rano nastepnego dnia Stolzman kazal Bartkowskiemu
      ) zaladowac do samochodu rozstrzelonych Polakow, zawiesc do Brzezna i
      zakopac.
      ) Sam natomiast przy pomocy dwoch NKWDzistow rozpoczal kontynuacje
      ) wczorajszych przesluchan marynarzy szwedzkich, dochodzenie przeprowadzone
      ) bylo w jezyku niemieckim tak, ze nic nie rozumialem. Tyle moglem
      zrozumiec,
      ) ze gdy nie bylo po mysli Stolzmana, to wzmoglo sie znecanie. Lamanie rak,
      ) palcow, bicie pretem po calym ciele itd. Gdy przyjechal Bartkowski,
      polecil,
      ) aby przygotowac do drogi samochod, jezeli beda pytac dokad zabiera -
      ) powiedziec, ze Szwedzi sa wiezieni na statek, ktory ich zawiezie do
      ) Krolewca-Kalingradu. Bylo to klamstwo i wyprowadzenie wszystkich
      ) "zainteresowanych" w pole. nastepnie wszystkich porwanych Szwedow
      wsadzono
      ) do samochodu uprzednio wiazac rece i nogi. Konwojenci siedl
    • Gość: Polan Re: Tow. Stolzman .... IP: 202.67.90.* 30.03.04, 01:28
      Cd....

      Konwojenci siedli razem z wiezniami. Natomiast Naczelstwo w Gaziku, a ja z
      nimi ruszylismy w strone Gdynia-Lebork-Slupsk.
      W Slupsku po kilku minutach pojechalismy pod budynek.
      > Na zewnatrz budynku ksztalty pol okragle, od podworka wklesle. Po chwili
      > stania na zewnatrz wyszlo kilku ludzi. Bartkowski na czele ze swoimi
      ludzmi
      > zaczal wyladowywac Szwedow. Po wyladowaniu ustawiono ich "gesiego" i
      > poprowadzono do budynku. Gdy ostatni zniknal w drzwiach, Stolzman kazal
      mi
      > przejsc na siedzenie obok niego. Dominik zwrocil sie do mnie:
      > "Przekroczyles prog swojego bezpieczenstwa. Zobaczyles i uslyszales to,
      co
      > nie powinienes... widziec i uslyszec. W zwiazku z tym musialbym ciebie
      > zabic, ale tego nie zrobie. Zawdzieczasz swoje zycie Dyrektorowi Konsumu,
      > panu Kaminskiemu, ktory wstawil sie za toba. Jezeli zaczniesz
      rozpowiadac,
      > co slyszales i widziales, to zginie cala twoja rodzina i ty w podziemiach.
      > Teraz zejdziemy na dol do podziemi to zobaczysz, ze ja ciebie nie
      > oklamuje." Rozkazal, abym szedl za nim, tak mnie sprowadzil do
      podziemia.
      > W pierwszej kolejnosci poczulo sie niesamowity zapach rozkladajacych cial
      > ludzkich oraz zobaczylem lezacych pokotem marynarzy szweckich, ktorzy
      przed
      > kilkoma minutami zeszli do podziemi. Dobijano z pistoletow tych, ktorzy
      > dawali oznaki zycia. Gdy chcialem opuscic przedsionek piekla, Stolzman
      > zlapal mnie za ramie, mowiac mi, ze musze jeszcze zobaczyc krematorium i
      > zwloki, ktore sa zasypane wapnem: "Jak ty nie bedziesz posluszny, to
      spotka
      > ciebie to samo co tamtych." Podszedlem blizej zwlok zasypanych wapnem.
      > Widok byl straszny, usta otwarte, powieki nie zamkniete, wyraz twarzy
      > wykazywal grymas - obraz byl niesamowity. Do tej pory mam obraz tego
      > nieboszczyka. Gdy tak przygladalem sie twarzy nieboszczyka, ktora mnie
      > zafascynowala, do Stolzmana podeszlo dwoch ludzi, ktorzy okazali sie
      > prokuratorami prokuratury powiatowej w Slupsku. Przyszli do Stolzmana,
      aby
      > uzgodnic ilu maja przyslac wiezniow do zamordowania, spalenia lub
      zasypania
      > wapnem. Po uzgodnieniu z nimi, ilu ludzi-wiezniow maja dostarczyc,
      > pociagnal mnie za NKWDzistami, ktorzy ciagneli zwloki szweckiego
      marynarza.
      > Raptownie trafilismy na kotlownie, piece krematoryjne. Widok wkladajacego
      > ciala do pieca oraz drugiego palacego ciala marynarza szweckiego. W
      pewnym
      > momencie stracilem przytomnosc, dopiero odzyskalem ja w samochodzie w
      drodze
      > powrotnej do Gdanska.
      >
      > Rok 1957 - moj przyjaciel Kazimierz Walczak otrzymal stanowisko dowodcy
      > okretu demagnetazyjnego, w zwiazku z tym zlozylem wizyte na okrecie. Byl
      to
      > szkuner. Kadlub o budowie drewnianej. Przed dostaniem sie w polskie
      > wladanie wlascicielem byl amator szwedzki. Polscy marynarze nazywali go
      > "Swiety Jerzy". Wsrod marynarzy - zalogi, szla szeptana z ucha do ucha
      > wiesc, ze "Swiety Jerzy" zostal w piracki sposob obrabowany przez
      Sowietow,
      > natomiast zaloga statku zostala uprowadzona do Slupska i tam zamordowana
      > oraz w podziemiach bylego Arbeitsamtu w krematorium spalona. Natomiast
      > oficjalna wersja, ze jednostka utonela na terenie wod wewnetrznych lub
      > przyleglych do obszaru polskiego, ze amator szwedzki zrezygnowal z
      wydobycia
      > nieoplacalnej sprawy !
      >
      > Po szkoleniu bylem kilkanascie dni. Z powodu, ze przyjaznilem sie z
      > dowodca, por. Walczak Kazimierz "przymknal oko" na moja penetracje kadlubu
      > okretu. Chcialem znalezc miejsce w poszyciu kadluba, ktore byloby kiedys
      > uszkodzone. Takiego miejsca nie znalazlem.
      >
      > Kazimierz Walczak nie doczekal sie lepszych czasow, odmowil wspolpracy z
      > KGB, zostal zamordowany latem 1967 r.
      >
      > - - - - - - - Koniec.
      >
      >
      >

    • Gość: konkret Re: Tow. Stolzman .... Brednie............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 03:02
      Pierdoly Polan tfu.............to za malo na te brednie!
    • dociek Re: Tow. Stolzman .... 30.03.04, 06:34
      Czep się tramwaju przygłupie, albo wymyśl coś od siebie i bardziej
      oryginalnego. Np. coś o kosmitach?! Poza tym, takie rżnięcie na chama tekstów
      nosi znamiona spamu i tylko przez moje lenistwo oraz zoologiczną satysfakcję z
      przyglądania się popisom głupa w twoim stylu, nie jesteś automatycznie
      wykoszony z forum.
      • Gość: Polan Re: Tow. Stolzman .... IP: 202.67.92.* 30.03.04, 14:40
        madralo a czy wiesz ze codziennie przylatuja kosmici z Izraela do Polski,
        atakie dllllllllllugie kolejki czekaja pod Polska Ambasada o przywrocenie
        polskiego obywatelstwa, to moze by im stwozyc Judeopolonie w Polsce a Polakow
        na Madagaskar albo na Biale Niedzwiedzie przesiedlic ???
        A tak "Polacy" walcza o to by POLSKA byla wolna, niepodlegla i suwerenna, by
        wladza byla wylacznie w reku Narodu Polskiego !!! widac to po waszych
        wypowiedziach !
        Uwazasz ze antypolonizm jest dozwolony a jesli ktos cos zle napisze na parchow
        to juz jest zabronione ! Czy ty jestes "polakiem" czy jednym z tych co to
        pozmieniali nazwiska ?
        • Gość: mk Pacjent Polan IP: *.lublin.mm.pl 30.03.04, 16:10
          > atakie dllllllllllugie kolejki czekaja pod Polska Ambasada o przywrocenie
          > polskiego obywatelstwa, to moze by im stwozyc Judeopolonie w Polsce a Polakow
          > na Madagaskar albo na Biale Niedzwiedzie przesiedlic ???

          O ile wiem, to szpitali dla umysłowo chorych kolejek nie ma. Nie zechciałbyś
          tam się pofatygować? Nie zapomnij tylko szczoteczki do zębów, bo tak od razu z
          pewnością cię nie wypuszczą.

          mk
        • Gość: pijusXII Re: Tow. Stolzman .... IP: *.pronet.lublin.pl / *.pronet.lublin.pl 30.03.04, 16:23
          chuj ci do tego jak kto ma na nazwisko, do roboty bys sie wział darmozjadzie
          spod budki z piwem a nie takie durnoty piszesz
        • dociek Re: Tow. Stolzman .... 30.03.04, 17:52
          Gość portalu: Polan napisał(a):

          > madralo a czy wiesz ze codziennie przylatuja kosmici z Izraela do Polski,
          > atakie dllllllllllugie kolejki czekaja pod Polska Ambasada o przywrocenie
          > polskiego obywatelstwa, to moze by im stwozyc Judeopolonie w Polsce a Polakow
          > na Madagaskar albo na Biale Niedzwiedzie przesiedlic ???
          > A tak "Polacy" walcza o to by POLSKA byla wolna, niepodlegla i suwerenna, by
          > wladza byla wylacznie w reku Narodu Polskiego !!! widac to po waszych
          > wypowiedziach !
          > Uwazasz ze antypolonizm jest dozwolony a jesli ktos cos zle napisze na
          parchow
          > to juz jest zabronione ! Czy ty jestes "polakiem" czy jednym z tych co to
          > pozmieniali nazwiska ?

          Nie wiedziałem, że przy takim krachu w ochronie zdrowia, w szpitalach dla
          upośledzonych na umyśle zainstalowano komputery. Dzieki za Twój sygnał. W
          którym szpitalu się leczysz? Może podesłać jakąś paczkę z owocami?!
        • gen.franco Re: Tow. Stolzman .... 30.03.04, 19:07
          Narodowa ksenofobia ubrana w szatki bogoojczyźnianej troski o Ojczyznę jest
          równoznaczna z zaślepionym komunizmem i styka się z nim plecami - więc jest
          zarazą.

          Oscar Wilde (mason, żyd i pedał) napisał kiedyś - "Patriotyzm jest cnotą ludzi
          niebezpiecznych". A Clive S. Lewis (mason, żyd i pedał) - że "Z chwilą, kiedy
          miłość ojczyzny staje się Bogiem - zmienia się w demona". Więc lepiej uważać,
          choć "Ojczyznę kochać trzeba i szanować" (Muniek Staszczyk)
        • Gość: konkret Re: Tow. Stolzman ....i chory na nienawisc spam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 02:44
          Jestem tu i bylem zawsze ,bede na dobre i zle i pierwiej sie w
          jezyk ugryze nim zle slowo powiem na tego co polska ziemie
          zamieszkuje ,potem ja uzyznia.Nie wypomne nikomu jego pochodzenia jezeli
          jezyk polski traktuje z szacunkiem ,tradycje tej ziemi szanuje,nie
          oczernia ,pracuje dla dobra i gotowy glowe oddac za spokoj wolnosc
          iniepodleglosc . Tu na tej ziemi stoi obiema stopami wiec jest
          Polakiem ,bez wzgledu na kolor wyznanie. A dla ciebie Polan?_czyzby?
          jest takie stwierdzenie "Jesli masz rzec slowo glupie lepiej jezyk
          wstrzymaj w dupie to prawdziwe Polskie Rejowe stwierdzenie do ciebie
          pasuje jak na miare.
          • empi Re: Tow. Stolzman ....i chory na nienawisc spa 31.03.04, 16:37
            Konkret no i porobiło się. Polan już ma dowody, że Rej jest Żydem. Ty może też
            pochodzisz np. z Konkrentzsteinów, uważaj lista Polana jest aktualizowana.
            pzdr.
    • daff Re: Tow. Stolzman .... 30.03.04, 14:42
      A nawet jak Stolzman i Żyd to co?
      To wywalić senatorów w USA polskiego pochodzenia.
      To samo na Litwie. Na zbity ryj do wagonów/samolotów i do Polski ich!
      Wtedy byście narodowcy krzyczeli głośno. Że tak nie można prawda? Że komu
      przeszkadza senator o nazwisku Kowalski?
      • rilian kim jest Polan? - czyli o żydowskich prowokatorach 30.03.04, 19:01
        Polan tak naprawdę nazywa się Józef Goldsmidt i jest prowokatorem z Izraela,
        chcącym do białej gorączki doprowadzić doćka :)))

        Poświadcza to swoją przysięgą Adam Koćwiński z Psiej Wólki.
        • Gość: Polan Re: kim jest Polan? - czyli o żydowskich prowokat IP: 202.67.80.* 31.03.04, 13:13
          Subj:
          Date: 1/6/04 3:09:05 PM AUS Eastern Daylight Time
          From: gertruda90@hotmail.com
          To: 54x@msn.com, akozlowska@sympatico.ca, fnd@interia.pl, ian19@poczta.onet.pl,
          iwanowski2@yahoo.ca, jasiek@sprint.ca, jerzy_malinski@hotmail.com,
          netpol@interaccess.com, WladyslawWally@aol.com
          Sent from the Internet ()




          gazeta.pl


          Kraj







          zydzi ,pora przeprosic Polakow +++++++++++++++++++
          Autor: GoϾ: CADYK IP: *.vc.shawcable.net
          Data: 06.01.2004 04:35 + odpowiedz na list



          --------------------------------------------------------------------------------
          Byly razace przyklady kolaboracji przez zydow-komunistow.
          Na przyklad Nowotko, Finder, Fornalska, Jozwiak - szabes goj Kalkstein byli
          wspolsprawcami wydania w rece gestapo gen. Grota Roweckiego.
          Retinger - zyd, podwojny agent - angielski i sowiecki, byl wspoltworca mordu
          politycznego na gen. Sikorskim.
          Zyd Goldman wydal w rece ochrany carskiej na smierc Romualda Traugutta.
          Zydzi w tysiacletniej historii Polski swym postepowaniem udowodnili, ze sa
          elementem pasozytniczym, rozkladowym. Narod i Panstwo Polskie jest tym dla
          zyda czym cialo czlowieka dla wszy i pluskwy.

          Zydzi prawie nigdy nie brali udzialu w powstaniach narodowych.
          W wojnach obronnych stawali w wiekszosci po stronie wrogow Polski
          Potop szwedzki sprowadzil nam na zgube Polski owczesny internacjonalista zyd i
          mason Komenski.
          Zydzi byli organizatorami sfalszowanego glosowania za przylaczeniem ziem
          wschodnich Polski do bolszewji.
          W Zwiazku Patriotow Polskich na zebraniu w Moskwie w 1943 roku, gdzie Stalin
          powierzyl zydom wladze nad Polakami, nie bylo ani jednego Polaka.

          (...)
          Najwyzszy czas przeprosic Polakow za zdrady i zbrodnie zydow na szkode Narodu
          i Panstwa Polskiego. Bez rozliczen zydo-stalinowskich nie bedzie szczerego
          pojednania.
          To nie tylko niektorzy, nieliczni przestepcy zydowskiego pochodzenia, to
          wszyscy zydzi wzieli udzial w zbrodniach UB i NKWD i w sowietyzowaniu Polski.

          W Ministerstwie Bezpieczenstwa na wszystkich wazniejszych stanowiskach nie
          bylo ani jednego Polaka. To samo w Informacji WP. Szefowie WUBP, komendanci
          Woj. MO, komendanci wiezien i ich doradcy byli to wylacznie polscy i sowieccy
          zydzi. (...)
          PRL byla panstwem zydowskim.
          Zydo-komuna przez 45 lat kradla, klamala i zabijala gospodarzy kraju.

          Dla utrzymania wladzy nad polskimi gojami zydzi przepoczwarzali sie
          wielokrotnie.
          Pierwszy raz, po smierci Stalina. Drugi raz, w 1956 roku na reformatorow,
          natolinczykow, pulawian, zaplanowanych opozycjonistow, PAX, "Tygodnika
          Powszechnego", farbowanych katolikow.

          W 1976 roku przepoczwarzyli sie w KOR.
          W 1980 roku Zydzi-ateisci przebrali sie w szaty koscielne i zawladneli
          dziesieciomilionowym ZZ "Solidarnosc".

          Bylo to najwieksze oszustwo swiata od czasow rewolucji bolszewickiej Lenina i
          Trockiego.
          Zydzi Lenin i Trocki dla zwyciestwa swej zydowskiej rewolucji musieli
          zatrudnic kilka tysiecy zawodowych rewelwerowcow-mordercow.

          W Polsce kilkadziesiat zydow bez jednego wystrzalu, bez wybicia jednej szyby
          przejeli wladze i oszukali 10 milionow szarych czlonkow "Solidarnosci".

          Dla zydow wladza i forsa, a dla gojow nieziszczone obiecanki na horyzoncie i
          bezrobocie.
          W czesie przegrupowania i w drodze do wladzy, zydzi ukradli 21 postulatow
          wywalczonych przez robotnikow w roku 1980. Z zydo-komunistow przepoczwarzyli
          sie w zydo-solidarnosciowcow.





          --------------------------------------------------------------------------------



          • zydzi ,pora przeprosic Polakow +++++++++++++++++++ - Goœæ: CADYK




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka