Dodaj do ulubionych

Krzysztof Ingarden: Victoria wkomponowana harmo...

23.09.10, 22:17
A po co cokolwiek tłumaczyć?
To Lublin, tu nie ma otwartych na świat, to zaścianek.
W Białymstoku ktoś wpadł na fantastyczny pomysł pozostawienia starej zabudowy - czytaj ruder- w samym centrum - notabene koło wydziału architektury. Normalnie lokalny Wawel.
Czekamy na wywalenie pomysłu p.I i zlecenie tematu lokalnym "sławom" albo zatrudnienie pana Czesia -kandydata Pisu na prezydenta stolicy - tez robi fajne rzeczy - patrz budynek TVP.
Obserwuj wątek
    • rilian Re: Krzysztof Ingarden: Victoria wkomponowana har 23.09.10, 22:23
      no i kto wyszedł na idiotę? ingarden? nie!...
    • lubelskie Architekci lubelscy...buhahaha !!!! 23.09.10, 22:55
      Nasi (lubelscy) architekci i prasa są małomiasteczkowe i tandetne ! Coraz bardzie przekonuję się do tego, by przestać wychwalać przed moimi kolegami i koleżankami uciekającymi z Lublina szczątkowe sukcesy koziego grodu.... mam już dosyć tego zapyziałego grajdoła, gdzie wszyscy "starzy" czyt. po 50-tce dycydenci i medialne vipy nie mają pojęcia zielonego jak wygląda europejskie nowoczesne i bogate miasto !!!! Z jednej strony ciągłe narzekanie, że nie mamy inwestycji, komunikacji, dostępu do reszty kraju, że tu "polska b" itd..., a z drugiej strony wszyscy jesteście przeciwko pięknym super nowoczesnym i mega potrzebnym inwestycjom jakie niewiele firm chce tu uruchomić !!! Rzeszów jest już lepszy niż my i tam jednym z sukcesów miasta, który pokazuje jego rozwój są centra handlowe, jakich próżno (prócz Plazy) szukać w naszym grajdole lubelskim.... Tam nie ma problemu że za wysoko, że za nisko, że za bdużo szkła itd... tam sie buduje i zarabia, a u nas w przeciągu 10 lat miasto opuściło 20 tysięcy młodych ludzi !!!!!!!!! To katastrofa i totalna kompromitacja Was ! Rządzących tym miastem wszystkich opcji politycznych i Was medialnych mentorów, którzy nie wiedzą o czym piszą !
      Lublin - miasto, które opuszczają dobrze wykształceni młodzi ludzie
      Lublin - do którego co roku sprowadza się setki młodych ludzi ze wsi, którzy nie wnoszą w do tego miasta nic poza chamskimi wybrykami, jak np tegoroczne Kozienalia, gdzie student lubelski okazał się zaściankowym durniem bez polotu, z butelką Perły w łapie !
      • Gość: Neowieśniak Re: Architekci lubelscy...buhahaha !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 00:17
        Jeżeli dla ciebie zwykła galeria handlowa to "inwestycja" - to wybacz, ale najlepiej pokazujesz miarę prowincji tego miasta.
        • Gość: aaaaaaaaaaaaaaaaa we wsi Lublin... IP: *.daewoo.lublin.pl 24.09.10, 10:17
          Zwykła galeria handlowa to nie jest oczywiście nadzwyczajny cud architektury. Ale teraz takie czasy, że na całym świecie wokół galerii handlowych rozwija się życie - kawiarniane, restauracyjne, kinowe itp. Zawsze jest to jakiś krok do przodu.

          Można być naturalnie tak ambitnym, żeby marzyć o teatrach, operach i baletach dla Lublina, tylko kto to będzie finansował, a potem kto tam będzie chodził na te przedstawienia.
          My niestety mamy na pokładzie ludzi napływowych ze wsi, a to niesie wszelkie konsekwencje - łącznie z tak absurdalną, że jak się pyta ich czy im się Lublin podoba to twierdzą, że tak. Niestety na Lublinie ich wielki świat często się kończy. W tej kwestii np. Warszawa ma nieco więcej szczęścia, bo do niej napływają ludzie z pozostałych dużych i małych, ale miast i miasteczek polskich - a to robi ogromną różnice mentalnościową.

          I tak to się dzieje "we wsi Lublin" - jak mawia mój domowy nastolatek - niestety kandydat na wyjazd.
        • Gość: 30latka Neowiesniak ma racje IP: *.chello.pl 25.09.10, 00:10
          :)
      • Gość: J-k Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapie IP: 91.123.169.* 24.09.10, 02:45
        Pan Ingarden mówi, iż zrezygnował (w wyniku sugestii pani Jamiołkowskiej i innych nieokreślonych z imienia specjalistów) z analizy urbanistyczno - konserwatorskiej a de facto wytycznych konserwatorskich sporządzonych przez Konserwatora Zabytków zalecających odtworzenie historycznej linii zabudowy. To znamienne jak jak łatwo jest zdyskredytować kompetencje instytucji powołanej do ochrony zabytków, jak łatwo wyrzucić do kosza wnioski i konkluzje wynikające z wieloletnich badań, analiz i dokumentacji konserwatorskich przygotowywanych latami przez archeologów, historyków sztuki, zabytkoznawców, konserwatorów etc. Pytanie; jaki jest sens wydawać publiczne (jakby nie patrzeć) pieniądze na działalność urzędów konserwatorskich (mamy ich w Lublinie dwa; wojewódzki i miejski) skoro i tak niczemu i nikomu nie służą (może poza zatrudnionymi tam urzędnikami)? Może sensowniej pieniądze te wydać na wspomnianą przez Lubelskie Perłę albo Lubelskie?
        • Gość: jadwigaelzbieta Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.146.8.57.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.09.10, 09:10
          No to proszę się zdecydować,drodzy forowicze- odbudowa hotelu, czy XXI wiek ? Tak sobie dyskutujemy i dyskutujemy sami nie wiedząc o czym; tu można o zaścianku i można też "dokopać" wypominając wiek starszym architektom, lub pośmiać się z młodszych odnoszących sukcesy - jednym słowem odreagować różne frustracje z innych powodów. Najłatwiej jest wyjechać z Lublina i nic dla niego nie robić. Po "szerokim świecie " jeżdzimy wszyscy niezależnie od wieku (ci starsi obejrzeli więcej z racji dłuzszego życia i są mniej podatni na "fajerwerki", wiedząc,że moda na nie dość szybko przemija i potem nie wiadomo co z takim fantem zrobić). Pozdrawiam wszystkich "Lubelaków", "Lublinian" i jak tam jeszcze chcą żeby ich nazywać
          Starsza pani -
          Jadwiga Jamołkowska

          • Gość: J-k Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.10, 14:53
            Doszukuje się Pani w mojej wypowiedzi braku szacunku do "starszych i młodszych" architektów, posądza mnie o odreagowanie frustracji. Sęk w tym, że trudno się doszukać tego w moim wpisie doszukać. Jestem daleki od różnicowania architektów, czy szerzej ludzi podług wieku. Jestem wielbicielem talentu architektonicznego i krasomówczego wiekowego Oscara Niemeyera (większość "światowych" architektów swoje najlepsze dzieła tworzy w wieku dojrzałym) ale pamiętam też, że malarz i architekt Rafael Santi projektując wspaniałe Palazzo Vidoni miał 32 lata. Zawsze też podkreślałem, także na tym forum, iż uważam pana Ingardena za jednego z najlepszych polskich architektów. Jest natomiast mój wpis o braku szacunku do pracy wielu ludzi związanych z ochroną zabytków. Pan Ingarden sam nie ukrywa, że nie wziął pod uwagę wytycznych konserwatorskich zalecających przywrócenie historycznej linii zabudowy. Wyobrażam sobie, że wytyczne takie powstają w oparciu o badania i analizy wielu specjalistów i mają na celu jak najpełniejszą ochronę dziedzictwa a nie powstają na kolanie podczas biurowego obrzędu picia kawy plujki. Prawda? Przywrócenie dawnej linii zabudowy nie jest równoznaczne z wzniesieniem repliki dawnego hotelu, ani też w niczym nie urąga XXI wiekowi. W Wilnie przy Prospekcie Giedymina znajduje się nowoczesna galeria handlowa, której elewacje stanowią w części repliki, w części oryginalne elewacje dawnej zabudowy. Wnętrze jest bardzo nowoczesne i funkcjonalne, ale znaleźć można w nim także wyeksponowane odkrywki archeologiczne. Jestem pod wrażeniem tej realizacji. Pokora wobec dziedzictwa, dążenie do harmonijnego wpisania się w otoczenie, kompromis pomiędzy ego projektanta a rygorystycznymi wymogami ochrony konserwatorskiej, dbałość o detal, ten historyczny i współczesny, jest tam wszystko co powinno cechować dobry, współczesny i nowoczesny obiekty wznoszony w strefie zabytkowej. Życzę Pani trochę więcej luzu, dodaje on dojrzałemu wiekowi dużo ciepła i uroku.
            • Gość: jadwigaelzbieta Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.182.109.116.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.09.10, 07:18

              Niczego nie doszukuję się, a jedynie stwierdzam fakty. Wszystkie przytoczone prez Pana(Panią) przykłady znam, też jestem pełna podziwu dla Oscara Niemyera, chociaż Brasilia- dzieło wybitne- nie jest przykładem urbanistyki przyjaznej człowiekowi. Podnosi mnię na duchu fakt, że O.N. projektuje mając 103 lata (Brasilia w wieku ok.50 lat).A tak przy okazji tego Kontynentu: Cortes miał 19 lat gdy podbił Meksyk, i co narobił? Biorę udział w dyskusji na forum ponieważ wymienił mnie Pan z imienia i nazwiska i P.Krzysztof Ingarden też. Z tego co jest mi wiadome projektant nie dostał "wytycznych konserwatorskich", a jedynie opinię historyka sztuki, która może być autorskim spojrzeniem na sposób kształtowania miasta, bez znajomości wielu innych uwarunkowań (np.układ komunikacyjny w środmieściu Lublina, "wyprowadzanie "funkcji mieszkaniowych itd.).A co do luzu,postaram się o niego bardziej pod warunkiem, że nie będzie dotyczył nieprzemyślanych decyzji. W sprawach urbanistyki tego "luzu" mieliśmy ostatnio zbyt wiele. Uwagę przyjmuję, będę o niej pamiętać.
              Pozdrawiam
              Jadwiga Jamiołkowska
              • Gość: J-k Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 10:51
                Nie myślałem akurat o urbanistyce Brasilii, bo za nią odpowiedzialny był głównie Lucio Costa. Ale muszę przyznać, że mnie ta Pani opinia trochę zaskoczyła. Z literatury Pani prasowych i "forumowych" wypowiedzi, poznałem Panią jako gorącą zwolenniczkę modernizmu (Wejchert, Witkowski) a tu taka krytyka sztandarowego osiągnięcia modernistycznej urbanistyki (nieprzyjaznej dla człowieka)!? Co do tego "luzu" w urbanistyce to właśnie za taki uważam pedet z swoim placem. Powiedzmy jasno, gdyby nie niemieckie bomby i komunistyczne podejście do własności prywatnej taka budowla, a szczególnie plac w tym miejscu nigdy by nie powstały. Ale żeby była też jasność wcale nie uważam, że budynek pedetu jest jakimś gargamelem, wręcz przeciwnie. Ale nie pasuje do tego miejsca. Prawdopodobnie bardziej pasowałby do wspomnianej Brasilii. Chcę Panią przeprosić, że wymieniłem Pani nazwisko. Zrobiłem to tylko i wyłącznie dlatego, bo to pan Ingarden zasugerował, iż to Pani opinia dla przedstawionego projektu była bardziej istotna niż wytyczne konserwatorskie. Przypomnę ten fragment jego wypowiedzi; Jeśli zaś chodzi o przestrzeń publiczną placu, to w jednej z poprzednich koncepcji studialnych faktycznie proponowałem odtworzenie linii zabudowy hotelu Victoria, biorąc za punkt wyjścia analizy urbanistyczno-konserwatorskie sporządzone przed laty przez Urząd Konserwatora Wojewódzkiego (a nie autorską, nieprofesjonalną - bez znajomości uwarunkowań - opinię jakiegoś(?) historyka sztuki) zalecające odtworzenie linii zabudowy (a nie rekonstrukcji budynku) zniszczonego w roku 1939 hotelu. Jednak w toku prac nad przestrzeniami publicznymi w projekcie, dyskusje ze specjalistami krakowskimi i lubelskimi (jakimi?), w tym szczególnie uwagi p. Jadwigi Jamiołkowskiej (sic!), spowodowały, że wprowadziliśmy modyfikacje do wcześniejszej koncepcji."
                A wracając do Cortesa, to kto wie może gdyby nie on to później jakiś Winnetou podbiłby Europę? A tak na szczęście(?) dla nas skończyło się to okazjonalnymi występami peruwiańskich kapel w naszym miejskim salonie.
                Wyrazy szacunku.
                • Gość: Neowieśniak Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 22:03
                  Przecież oni nie występowali o zalecenia konserwatorskie.
                  • Gość: J-k Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: 91.123.169.* 28.09.10, 00:25
                    Ja tego nie wiem. Swoją opinię opieram na wypowiedzi pana Ingardena, w której stwierdził, że początkowo brał pod uwagę analizy urbanistyczno-konserwatorskie sporządzone przed laty przez Urząd Konserwatora Wojewódzkiego. Osobiście o takie wytyczne bym się zwrócił i nie bardzo chce mi się wierzyć, że nie zrobił tego pan Ingarden - byłoby to bardzo nieprofesjonalne.
                • Gość: jadwigaelżbieta Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.147.135.176.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.09.10, 22:26

                  Ależ jestem zwolenniczką modernizmu, takiego w skali człowieka.A co do podbicia Europy przez Winnetou to może zgodnie z indiańskim zwyczajem słuchano by głosu starszyzny i nie mówiono "rozdwojonym językiem".
                  Miło się z Panem dyskutuje, chociaż trochę obok meritum sprawy, pozdrawiam
                  Jadwiga Jamiołkowska

                  • Gość: J-k Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 09:26
                    Tkwiłem w przeświadczeniu, że wypowiadam się na temat. Od Pani dowiaduję się, że niestety nie. Jedynym pocieszeniem dla mnie pozostaje to "obok meritum". "Obok" zawsze trochę lepiej brzmi niż "bez sensu".
                    Serdecznie pozdrawiam.
                    • Gość: jadwigaelzbieta Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.182.134.186.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.09.10, 15:10
                      Na zakończenie opowiem państwu anegdotę zwiazaną z rewaloryzacją naszego Starego Miasta;dzialo się to w latach gdy Generalnym Konserwatorem Zabytków był niezapomniany Prof. Wiktor Zin. Profesor zorganizował w Min. Kultury i Sztuki wielką naradę z udziałem przedstawicieli zabytkowych miast wytypowanych do niezwłocznej rewaloryzacji (wśród nich był oczywiście Lublin). Dyskutowaliśmy o potrzebie opracowań naukowo-historycznych,badaniach archeologicznych,studiach krajobrazowych dla ochrony panoram tych miast itp. itd...W pewnym momencie wstał zniecierpliwiony ówczesny dyrektor Zarządu Rewaloryzacji w Lublinie i "palnął": "państwo tak tu dyskutują i dyskutują, a tu musowo rewaloryzować". Na sali zapadła cisza, profesor spojrzał na mnie i powiedział szeptem: "współczuję".
                      Czy nie jest tak trochę z naszą dyskusją - czy tu nie chodzi o to,że "musowo budować"?
                      Pozdrawiam wszystkich Forowiczów do następnej dyskusji na temat kolejnej inwestycji budzącej emocje.
                      Jadwiga Jamiołkowska


                      • Gość: J-k Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 20:18
                        Zgadzam się z tym, że jeżeli mamy zmieniać na gorsze to lepiej nie zmieniać. To co jest może nie jest najlepsze, ale zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Prawda? Consuetudo altera natura est czyli trawestując tą sentencję Cycerona na nasz przedmiot sporu rzec można iż, salon przed pedetem uznać można za drugi lubelski Rynek. Ale jeżeli jest szansa zmienić coś na lepsze to może warto spróbować?
                        PS. Pamiętam tego dyrektora i przyznaję, że empatia prof. Zina w tym przypadku była w pełni zasadna.
                        • Gość: jadwigaelzbieta Re: Pytanie zaściankowego studenta z Perłą w łapi IP: *.146.45.6.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.09.10, 06:01

                          o, sancta simplicitas! ( Jan Hus - na stosie ),pozdrawiam,J.J.
      • Gość: wesoły diabeł Re: Architekci lubelscy...buhahaha !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.10, 10:44
        Bzdury chłopie gadasz, nie takich "inwestycji" Lublinowi trzeba, nam potrzeba nowych dróg, kolei czy lotniska, nie wspominając o nowych porządnych miejscach pracy. A projekt nadal nie został pokazany mamy na wizualizacjach jakąś 1/8 budowli i mgliste tłumaczenia Ingardena jak to ma wyglądać.
        • Gość: 30latka Re: Architekci lubelscy...buhahaha !!!! IP: *.chello.pl 25.09.10, 00:13
          A mlodzi ludzie wyjezdzaja nie dlatego,ze nie ma Galerii handlowych tylko dlatego,ze nie maja dobrej pracy zeby w tych DROGICH galeriach kupowac! Sklep np H&M w Lublinie a H&M w Warszawie to 2 swiaty-u nas 50% to juz wielka wyprzedaz aw Wawie w tym samym czasie, przy duzo lepszym zaopatrzeniu obnizka 75%! O czym my w ogole mowimy!
          • Gość: J-k Re: Architekci lubelscy...buhahaha !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 09:21
            W ogóle to mówimy o przestrzeni publicznej i o szacunku do naszego dziedzictwa. Dziedzictwa, które może być (i powinno być) jednym ze źródeł naszej prosperity. Nie widzę nic złego w tym, że ktoś chce zainwestować w centrum Lublina. Wręcz odwrotnie budowa tego typu galerii to szansa dla zabytkowego Śródmieścia. Chodzi tylko o to aby nie zniszczyła swoją "obcą" formą (i nie myślę o konieczności wzniesienia budowli w stylu historycznym) tego wszystkiego co decyduje o "zabytkowym charakterze" tej części naszego miasta. Zawsze uważałem, że pan Ingarden to czołówka polskich architektów. Bardzo podoba mi się jego projekt na Expo i Pawilon Wyspiański 2000. I projekt lubelskiej galerii jest dobry. Problem w tym, że w przeciwieństwie do krakowskiego pawilonu i tego co mówi pan Ingarden nie wpisuje się on harmonijnie w zabytkowe otoczenie. Nic, ani bryła (z kuriozalnymi podcieniami - galeria to nie Sukiennice pośrodku krakowskiego Rynku, a Lublin to nie Zamość), ani rytm i podziały elewacji, ani rzut i gabaryty budynku nie uwzględnia historycznego kontekstu i nie liczy się, co przyznaje architekt, z wytycznymi konserwatorskimi. Jedynym usprawiedliwieniem jakie znajduję dla pana Ingardena jest próba kompromisu pomiędzy zrozumiałymi oczekiwaniami inwestora (uzyskania optymalnej powierzchni komercyjnej) a presją Redakcji GW i zaprzyjaźnionych z nią architektów na zachowanie placyku przed pedetem, czyli "salonu" miasta. Niestety sztuka, (architektura) nie lubi kompromisów. Osobiście oczekuję, że Konserwator(rzy) Zabytków nie zgodzi(ą) się na taki kompromis.
            Zastanawiam się też skąd tyle pesymizmu i pretensji u młodych ludzi. Dlaczego oczekują, że ktoś ma przyjechać (z bogatych, dostatnich krain), zainwestować i stworzyć nowe miejsca pracy w naszym mieście skoro sami dają im przykład i stąd emigrują? Ale przyznaję mają do tego prawo. To w końcu ich życie.
    • Gość: Marcin Skrzypek znowu bicie piany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 10:04
      Nie pierwszy to raz, kiedy dyskusja ląduje w krzakach z prozaicznego powodu, że nie wiemy, o czym dyskutujemy. Zwykle skłaniam się do opinii, że dzieje się tak z powodu prasy, która znakomicie upraszcza rzeczywistość, a nawet ją zniekształca, żeby się zmieściła na jednym łamie.

      W tym jednak przypadku odpowiedzialnością za zamieszanie obciążyłbym inwestora. Rok czy nawet 2 temu widziałem animację pokazująca założenia krajobrazowe projektu p. Ingardena. Były one przekonujące. Była mowa o zrobieniu makiety, sugerowałem, żeby w ramach poinformowania mieszkańców o inwestycji, pokazać tę animację w necie. Potem przyszedł kryzys. Prawdopodobnie nastąpiła wymiana menedżerów projektu, którzy wybrali inną, bardziej autystyczną informacyjnie drogę. No i skutki widać.

      Istnieje też inna możliwość, że założenia projektu sie zmieniły i teraz nie opłacałoby się ich pokazywać. Tego nie wiemy. Nie ma to jednak większego znaczenia, jeśli przede wszystkim nie wiemy, co ma mieć 22 metry a co ma nie mieć 24 m. Uważam tę sytuację za groteskową. Na szczęście, spowodował ją Very Important inwestor, a nie ludzie z Lublina. Śmiechu warte.

      Niestety, cały czas nie ma sygnałów o jego zainteresowaniu kwestią Czechowicza. Jest tu możliwość kulturalno-handlowej synergii. Ale chyba kryzys stępił wrażliwość firmy ta takie subtelności.

      MS
      • Gość: jadwigaelzbieta Re: znowu bicie piany IP: *.146.8.57.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.09.10, 09:21
        W miejscu kamienicy w której suterynie mieszkała rodzina Czechowiczów jest projektowany wjazd na parkingi- to informacja dla p. Marcina, pozdrawiam.
    • Gość: aaaaaaaaaaaaaaaaa Re: Krzysztof Ingarden: Victoria wkomponowana har IP: *.daewoo.lublin.pl 27.09.10, 13:58
      Ciekawi mnie, po ilu latach ktoś dojdzie do wniosku, że ten cudwony planowany nowy twór trzeba znowu zburzyć i postawić coś lepszego? Na miarę Lublin nowoczesnego...
      Czy pana Ingardena spotka ten sam los co pana Tadeusza Witkowskiego, który zaprojektował budynek - kiedyś PDT, potem Galeria Centrum. Czy ten nowy obiekt zostanie tak samo potraktowany?
      Krótko - czy stać nas "we wsi Lublin" na burzenie starego, żeby postawić nowe? Czy nie lepiej zawalczyć o każdy budynek, który udało się tutaj zbudować i dostawiać nowe? Czy w skrajnej sytuacji zburzymy całe miasto, bo jest "nie takie" i postawimy nowe? Kto za to zapłaci???

      Poburzyli na wsi drewniane chaty, bo postawili sobie murowane. Nnnno... Ale żeby zaraz burzyć murowane, bo postawią sobie lepsze... szkło i stal?
      • Gość: Neowieśniak Re: Krzysztof Ingarden: Victoria wkomponowana har IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 22:05
        Bo to jest właśnie prowincja...
        • Gość: jadwigaelżbieta Re: Krzysztof Ingarden: Victoria wkomponowana har IP: *.147.135.176.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.09.10, 22:30

          Z jej wszystkimi kompleksami!

    • ocoolistka Krzysztof Ingarden: Victoria wkomponowana harmo... 30.09.10, 10:00
      Patrząc na wizki mam wrażenie, że ten budynek za bardzo wystaje w stronę krakowskiego przedmieścia. Jakoś to dziwnie wygląda. Chyba by było lepiej, gdyby jednak go cofnąć odrobinę i odsłonić kościół?? Sugerowanie się tym, że kiedyś tu był hotel victoria, który był ustawiony frontową elewacją na równi z kościołem, to chyba niezbyt dobry pomysł. Tamten budynek swoją architekturą niczym się nie wyróżniał, więc jakoś nie przytłaczał niczym. Taki zwykły budynek, nic specjalnego... A tutaj przez to, że to całkiem inny budynek w swojej formie, przytłacza całe otoczenie. Ten kościół zwłaszcza, który teraz wydaje się jakiś malutki i nieważny. Wydaje mi się, że ten dom handlowy powinien być trochę cofnięty.
    • Gość: bosman kościół kapucynów zapewne stał... IP: *.centertel.pl 30.09.10, 11:10
      gdy budowano Victorię. Ciekawe, czy wówczas też było takie bicie piany w Lublinie o tym jaki to strasznie "modernistyczny"(jak na tamte czasy) budynek czy też cieszono się ze powstaje coś nowego?
      Nie znam się na architekturze, ale jestem zdania że istniejący PeDeT mógłby spokojnie zostać i być wkomponowany w to nowe coś.
      O ile mi wiadomo to niektóre kamienice na Peowiaków też mają być wyburzone - prawda to?
      I na koniec: za czasów Stańczyka wszyscy w "Polszcze" byli lekarzami. Czyżby dzisiaj architektami?
      • Gość: Nikt Re: kościół kapucynów zapewne stał... IP: 91.123.161.* 30.09.10, 19:29
        Były to zupełnie inne czasy. Przede wszystkim, obok kościoła i klasztoru, od strony wschodniej, stanął najpierw (w roku 1873) mniejszy budynek (zajmujący mniejszą część działki, przylegający do ogrodzenia klasztoru, stanowił zachodnie skrzydło hotelu), a budynek hotelu jest efektem jego rozbudowy (1876). Budynek ten stawiany był jako jeden z pierwszych. W roku 1864 kapucynów w Lublinie zaliczono do kategorii klasztorów zniesionych. W klasztorze zostało tylko dwu braci, którym powierzono administrację kościoła. Majątek kapucynów przeszedł pod zarząd władz skarbowych. Nie bardzo i kto miał się wstawiać za należytym wyeksponowaniem gmachów zespołu klasztornego. Jednakże, jak się okazuje historia lubi się powtarzać. Spory dotyczące relacji przestrzennych sąsiedniej zabudowy do gmachów kapucyńskich miały już miejsce w przeszłości. W budynku klasztornym stacjonowało wojsko. W sąsiedztwie tego gmachu władze miasta zamierzały usytuować, przy Placu Musztry, gmach pocztowy. Miała to być zachodnia cześć terenu kapucynów. Były to lata 30. XIX wieku. Władze klasztorne nie chciały dopuścić do odstąpienia terenu zakonnego miastu. W końcu gwardian zakonu podpisał z miastem kontrakt oddając mu zachodnią część gruntów klasztornych. Wówczas nastąpiło szybkie wykwaterowanie wojska. To z kolei pociągnęło za sobą działania władz klasztornych na rzecz odstąpienia od kontraktu, zresztą działania skuteczne. Argumentem, jednym z kilku wykorzystywanych wówczas, było stwierdzenie, że "gmach pocztowy bezpośrednio dotykałby klasztoru, co łamałoby kompozycję architektoniczną całego kompleksu...". Pisze o tym Marek Budziarek w książce "Kapucyni w Lublinie. Dzieje klasztoru w latach 1721-1864. Warszawa-Lublin 1996 .
        • Gość: bosman dziękuję za... IP: *.centertel.pl 01.10.10, 11:46
          ciekawą informację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka