joannabarska
12.01.11, 13:36
My nie żyjemy w całkiem normalnym kraju. Jak się z chorym rozmawia, to najpierw trzeba go zapytać, czy on tę chorobę uznaje, czy on się zgadza, że on jest chory? My jesteśmy na etapie, w którym normalnie nie jest, a wszyscy uważają na ogół, że jest, że nie ma o czym mówić, że się nie ma czym przejmować. Ja uważam, że jest się czym przejmować - przyznaje w rozmowie z Piotrem Najsztubem (tyg. "Wprost) Wojciech Młynarski.
Zdaniem Młynarskiego Polacy "nie przeżyli, poza krótkim momentem w 1989 roku, trwałej radości z tego, że są wolni". - Kiedyś o tym wierszyk napisałem, że z Polakami to jest tak, że kiedy obrzucają się inwektywami, palą kukły, wściekają się na siebie, to się nie denerwujmy, bo wszystko jest normalnie. Natomiast jak zaczynają być w stosunku do siebie życzliwi, mili, sympatyczni – uwaga, coś się zbliża, być może bardzo niebezpiecznego - zauważa znany artysta. Zdaniem Młynarskiego Polakom jest potrzebne "nowe oświecenie". - Żeby ludzie w tym przeciwniku, tylko dlatego że ma inny „kolor" partyjny, nie widzieli tylko i wyłącznie wroga, ale usiłowali się jakoś wymienić z nim myślami. Choć być może, że ja im stawiam zbyt wysoko poprzeczkę - zastanawia się Młynarski. -