Dodaj do ulubionych

No dobra - przyznawać się

03.03.11, 17:33
Ile pożarliście dziś pączków?

;-)))
Obserwuj wątek
    • qqbek Ani jednego... 03.03.11, 17:38
      W sklepach mijanych w drodze do/z pracy nie było... zeżarłem dwie drożdżówki w pracy i własne (dość wysokie przyznam) mniemanie o przedsiębiorczych piekarzach w drodze do domu.
      • wampir-wampir Re: Ani jednego... 03.03.11, 17:45
        No, ja raz w roku wymagam smażenia w domu, zgodnie z tradycją. Pączki ze sklepów mi nie smakują.
        • _aaa_ Re: Ani jednego... 03.03.11, 17:51
          Kupiłam kilka w odmianach róznych (pieczone z czyms tam, smażone z ajerkoniakiem i takież same z bita smietaną).
          No i siedzę i gapię sie na nie:)))
          • wampir-wampir Re: Ani jednego... 03.03.11, 17:56
            Kupiłaś? Ty? Świat się kończy... Wyjdę na domowego tyrana. Wygląda na to, że wszyscy kupują, tylko ja żonę zmuszam do smażenia, ale pyyyysszne są. Zeżarłem 6 i jeszcze mam ochotę :-)))
            • qqbek Re: Ani jednego... 03.03.11, 18:02
              wampir-wampir napisał:

              > Zeżarłem 6
              > i jeszcze mam ochotę :-)))

              Tylko u mnie w domu to ja jestem kucharzem... to mam się wstydzić, że nie przepadam za smażeniem pączków?
              Teściowa podobno nasmażyła dziś, więc pewnie jeszcze jakieś zjem (lepsze pół z pracy wracając ma i tak do niej zajrzeć)... ale takie podejście do kwestii, to dyskryminacja ;)
              • wampir-wampir Re: Ani jednego... 03.03.11, 18:08
                qqbek napisał:

                > wampir-wampir napisał:
                > Tylko u mnie w domu to ja jestem kucharzem... to mam się wstydzić, że nie przep
                > adam za smażeniem pączków?

                Ja też kucharzę, tym bardziej wypada mi raz na rok zażądać czegoś extra ;-)))

                > Teściowa podobno nasmażyła dziś, więc pewnie jeszcze jakieś zjem (lepsze pół z
                > pracy wracając ma i tak do niej zajrzeć)... ale takie podejście do kwestii, to
                > dyskryminacja ;)

                Eee tam, dyskryminacja zaraz ;-)))
            • _aaa_ Re: Ani jednego... 03.03.11, 19:05
              wampir-wampir napisał:

              > Kupiłaś? Ty? Świat się kończy... Wyjdę na domowego tyrana. Wygląda na to, że ws
              > zyscy kupują, tylko ja żonę zmuszam do smażenia, ale pyyyysszne są. Zeżarłem 6
              > i jeszcze mam ochotę :-)))

              No kupiłaś, kupiłaś.
              Świat sie nie skończył, tylko jestem w trakcie flancowania
              stołecznego i kuchnia jeszcze w rozsypce.
              • wampir-wampir Re: Ani jednego... 03.03.11, 19:24
                _aaa_ napisała:

                > Świat sie nie skończył, tylko jestem w trakcie flancowania
                > stołecznego i kuchnia jeszcze w rozsypce.

                No tak, zmiany. Pewnie dlatego nie ma Cię na forum. A ja głupi myślałem, że to prezeska odniosła oszałamiający sukces i nie nadążasz z oprawą kolejnych pozycji ;-)))
        • zubelz To twój błąd 03.03.11, 18:10
          wampir-wampir napisał:

          > No, ja raz w roku wymagam smażenia w domu, zgodnie z tradycją. Pączki ze sklepó
          > w mi nie smakują.
          >
          Pączek jaki jest każdy widzi. Do "pychola" na raz się nie zmieści, ale jako pomoc dla polityków jest super. Musisz rozewrzeć mordę i to szeroko. Ty tego nie robisz i tym pozbawiasz dzieci w udziale w życiu politycznym kraju. "Normalnie" to jesteś wyrodnym ojcem i powinno ci się zabrać prawa rodzicielskie. Nie uczysz dzieci demokracji. Szerokie otwieranie ust jest w Polsce pojęte jako Demokracja. Tylko ta demokracja przypomina mi demokrację Włoską. Mafia i polityka. Polska na 2-gim miejscu (Stokłosa).
    • Gość: świergotek Re: No dobra - przyznawać się IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.11, 18:00
      Przyznaję się, że udało mi się zrealizować mój poranny plan: forum.gazeta.pl/forum/w,62,122720147,122818915,Re_Porabanie_kompletne.html

      • czarny.lowca.swiergotkow.polny Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 18:06
        Ty jednak swiergotku jestes niezle świrnięty! Zeby nawet tlusty czwartek z jego pączkami mieszac w polityke, to trzeba byc takim swirnietym pitokiem jak ty...
        • swiergotek_polny Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 18:14
          Marny Pogromco Podlotków Polnych, jeżeli Irenie Kwiatkowskiej w dniu Jej śmierci można wypominać, że słuchała Radia Maryja, i ciebie to nie razi, bo nie protestujesz, to tym bardziej tłusty czwartek można ustanowić Forumowym Dniem Komucha :)

          PS
          Zapomniałem dodać, że z okazji dzisiejszego święta wszystie pączki polałem krwisto - czerwonym keczupem :)
          • czarny.lowca.swiergotkow.polny Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 18:48
            W przeciwienstwie do ciebie marna kreaturo pitoka nie robie zadym w watkach, w ktorych nalezy zachowac chociaz minimum powagi, a zwlaszcza gdy inni okazuja szacunek jakiejs osobie. Tobie jest wszystko jedno, bo nikt cie nie nauczyl dobrego zachowania...

            Do spluwania w twoich obsesyjnie ulubionych czasach sluzyly spluwaczki, wiec badz uprzejmy zobaczyc, czy w ktorejs cie nie ma?!
            • swiergotek_polny Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:09
              Czarno Owco Świrków Namolnych, nie denerwuj się tak, bo się zaczerwienisz ze złości i bedziesz wyglądał jak sowiecka flaga :)

              A wracają do tematu, to kilka lat temu redakcja Gazety w Poznaniu zrobiła test pączków i wyszło im, że najbrzydszy ze wszystkich był "komunistyczny pączek nostalgiczny", który wyglądał jak glut :)

              poznan.gazeta.pl/poznan/1,39869,3178260.html
              • czarny.lowca.swiergotkow.polny Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:18
                Bleeee... brzydki i glupi jestes jak namiastka paczkow dzisiejszych w porownaniu do paczkow madejowych. Ten chlam, ktory jesz dzisiaj ma sie prawie tak jak twoje "madrosci" do spiewu prawdziwego swiergotka... Bez wzgledu na to ile razy zmienisz nick zawsze pozostaniesz tylko glupim pitokiem!
                • swiergotek_polny Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:25
                  Za komuny pączki były lepsze, cukier był bardziej słodki, drożdże bardziej drożdżowe i towarzysz Lenin wiecznie żywy :)))
    • empi Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 18:01
      W moim domu już wczoraj zjedliśmy po jednym. Stało się to dlatego, że:
      grypa, nie wychylamy na razie nosa z domu. Dostarczone pączki na dzień dzisiejszy musiały być skonsumowane, gdyż w trybie nagłym zaczęły tracić swoje walory.
      Wyrzutów sumienia nie czujemy :)
      pzdr.
      PS.
      Naprwdę zjadłem tylko jednego, mam zgagę po takich wybrykach. ;)
      • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 18:20
        `Co na ten "zwyczaj" Tektura? bo jakoś nic nie mogłem znaleźć ich "poczynań" w tej sprawie. Mam nadzieję że się "poprawią na 8-mego marca!
        • Gość: cardillon Re: No dobra - przyznawać się IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 18:47
          Dla mnie jeden pączek z nadzieniem różanym wystarczył. Teraz tylko jakis dobry likier i ....po tłustym czwartku:)
          • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 18:55
            Gość portalu: cardillon napisał(a):

            > Dla mnie jeden pączek z nadzieniem różanym wystarczył. Teraz tylko jakis dobry
            > likier i ....po tłustym czwartku:)

            Dla mnie będzie piątek a dla innych "katusze" bo zjadły pączki w tłusty czwartek. Ale jak się codziennie wpier**la czekolady, czipsy i inne badziewie, to można i to nie szkodzi?. Jedynie pączki szkodzą lub nie w "tłusty czwartek?"
            • cardillon Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 18:59
              zubelz napisał:

              > Gość portalu: cardillon napisał(a):
              >
              > > Dla mnie jeden pączek z nadzieniem różanym wystarczył. Teraz tylko jakis
              > dobry
              > > likier i ....po tłustym czwartku:)
              >
              > Dla mnie będzie piątek a dla innych "katusze" bo zjadły pączki w tłusty czwarte
              > k. Ale jak się codziennie wpier**la czekolady, czipsy i inne badziewie, to możn
              > a i to nie szkodzi?. Jedynie pączki szkodzą lub nie w "tłusty czwartek?"


              Zubelz, jesli to było do mnie, to odpowiadam:czipsow nie jem, czekoladę owszem lubię, a inne badziewie mnie nie interesuje:) ..i nie myślę, ze u mnie jutro będą "katusze":PPP
              • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:29
                cardillon napisała:

                > zubelz napisał:
                >
                > > Gość portalu: cardillon napisał(a):

                > Zubelz, jesli to było do mnie, to odpowiadam:czipsow nie jem, czekoladę owszem
                > lubię, a inne badziewie mnie nie interesuje:) ..i nie myślę, ze u mnie jutro bę
                > dą "katusze":PPP
                Nie. Nie było to do Ciebie. Krew człowieka może zalać, jeżeli czyta się takie komentarze że jeden pączek ma tyle a tyle kalorii .Po prostu trzeba jeść tyle ile organizm potrzebuje. W pracy fizycznej jest większe zapotrzebowanie na kalorie a jeszcze w pracy na zewnątrz w okresie zimowym. Urzędas pierdzący w stołek nie może zjeśc 1go cukierka (bo przytyje) dlatego że w domu jest wszystko zrobione :mama lub teściowa" a po obfitym obiadku TV lub net lub coraz mniej gazeta, ale człowiek pracujący na zewnątrz pomieszczeń (bez ogrzewania) musi się ubrać, aby nie zmarznąć i tym samym dźwiga dodatkowy ciężar i zapotrzebowanie organizmu jest większe. Dlaczego górnicy lubią piwo?. To nie jest tradycja, tylko wymaganie organizmu!. Wodę to może pić ryba ale i to jej nie zagwarantuje przeżycia. Potrzebne są jeszcze mikroelementy które człowiek traci w życiu. Wolę jednak wypić piwo lub jakiś sok jak wodę z nazwy zwaną "mineralną" która z wodą mineralną nie ma nic wspólnego, bo i tak nie przytyję.

        • _aaa_ Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:10
          zubelz napisał:

          > `Co na ten "zwyczaj" Tektura? bo jakoś nic nie mogłem znaleźć ich "poczynań" w
          > tej sprawie. Mam nadzieję że się "poprawią na 8-mego marca!

          Spoko, zorganizuja czytanie Żywotów Świętych. Kilku jak pamiętam, skończyło jako te pączki
          w kadzi z wrzącym olejem:)))
        • swiergotek_polny Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:11
          > `Co na ten "zwyczaj" Tektura?

          Tektura boi się Leniaka, dlatego woli sie nie wychylać :)
          • Gość: malpa Re: No dobra - przyznawać się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 19:23
            no i mam zgagę
            • swiergotek_polny Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:26
              Ja dostaję zgagi dopiero po szóstym piwie :)
            • wampir-wampir Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:27
              Napij się maaloxu, pomoże.
              • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:35
                wampir-wampir napisał:

                > Napij się maaloxu, pomoże.
                >
                Mnie ciekawi jakie to piwo ptasi móżdżek zwala po 6tym?
                Biedronkowe?
                • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:38
                  zubelz napisał:

                  > wampir-wampir napisał:
                  >
                  > > Napij się maaloxu, pomoże.
                  > >
                  > Mnie ciekawi jakie to piwo ptasi móżdżek zwala po 6tym?
                  > Biedronkowe?
                  • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:43
                    zubelz napisał:

                    > zubelz napisał:
                    >
                    > > wampir-wampir napisał:
                    > >
                    > > > Napij się maaloxu, pomoże.
                    > > >
                    > > Mnie ciekawi jakie to piwo ptasi móżdżek zwala po 6tym?
                    > > Biedronkowe?
                    Znowu "zeżarło" mój wpis, więc jeszcze raz A co. Przepraszam sieć sklepów Biedronka. Moja wina, nie wziąłem tego pod uwagę że jest piwo z (oczkiem) bezalkoholowe!
              • czarownica.z.tubtina Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 19:41
                Jakem czarownica - na zgage polecam lyzeczke majeranku, popita szklanka wody. I nawet nie musi byc zamiast, wystarczy zeby byla po (wystapieniu zgagi, rzecz jasna;-P).

                A ja zatesknilam za czarownymi obyczajami domu rodzinnego i przyszykowalam na tlusty czwartek faworki i roze karnawalowe, ktore "nadzialam" konfitura z rajskich jabluszek... Oooo... trzeba bylo widziec, te miny lakomczuchow!!!! Zrobilam furore tymi swoimi slodkosciami ;-)))))
                • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 20:09
                  Oj. Faworki to smażyło się na Nowy Rok. Mam "pamiątkę do dzisiaj" Zaglądając z ciekawości, zwaliłem rondel z tłuszczem na siebie i nikt w szpitalu nie zawezwał policji a prokurator nie stawiał zarzutu o "niedopełnienie obowiązków rodzicielskich". Z zabraniem do " ośrodka małego dziecka" Kiedyś Obiady robiło i jadło się w domu a teraz nawet wigilii nie ma w części "polskich" domów, dlatego że ojciec lub matka są w pracy od 7-mej do 19-nastej lub za granicą Polski,a reszta hołoty kończy pracę o 19. a do domu ma 200 km. To jest prawdziwie katolicki kraj. (budowa Świątyni Opa. )Więcej nie piszę bo nie chcę obrazić tego na którego cześć jest budowana.
                • wampir-wampir Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 20:10
                  Poproszę przepis. Na te róże. Chrusty i u mnie bywają, ale w tym roku jakoś się nie złożyło.
                  • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 20:20
                    wampir-wampir napisał:

                    > Poproszę przepis. Na te róże. Chrusty i u mnie bywają, ale w tym roku jakoś się
                    > nie złożyło.
                    Wampirku. Chrust, jako nazwa faworków, to spotykam na tym forum po raz pierwszy. Mamy te same pochodzenie geograficzne a tak w skrócie, pochodzimy z tego samego rejonu Polski i regionalne nazwy są inne.(My mamy chrust) inni faworki, ale nie zamienił bym "chrustu" na faworki.
                    • wampir-wampir Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 20:26
                      Ja nie używam nazwy faworki, bo jej nie lubię. Nie na darmo jestem z Galicji ;-)))
                      • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 20:42
                        wampir-wampir napisał:

                        > Ja nie używam nazwy faworki, bo jej nie lubię. Nie na darmo jestem z Galicji ;-
                        > )))
                        Ja też, może dlatego że w "Galicji" przeżyłem ponad 40-ci lat?
                        • czarnaandzia Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 20:47
                          Pięć i opakowanie(małe) faworków:)
                          • Gość: essex Re: No dobra - przyznawać się IP: *.xdsl.centertel.pl 03.03.11, 21:04
                            ja sześć a chrustu(jestem lubelakiem-więc chrust a nie frankofońskie faworki)to nie zliczę...to dla supersmacznego domowego chrustu a nie dla pączków czekam na ten dzień.no i trzy piwa...ale jeszcze nie wiadomo czy tylko trzy.
                        • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 21:09
                          zubelz napisał:

                          > wampir-wampir napisał:
                          >
                          > > Ja nie używam nazwy faworki, bo jej nie lubię. Nie na darmo jestem z Gali
                          > cji ;-
                          > > )))
                          > Ja też, może dlatego że w "Galicji" przeżyłem ponad 40-ci lat?

                          Obecnie zastanawiam się na tym, czy nie rzucić to wszystko w Lublinie i nie wrócić w rodzinne strony? Lublin do Rzeszowa obecnie ma się tak jak Turka do Lublina.
                          Przyjeżdżając do Lublina, Wniosłem miastu jakiś kapitał. Pisałem do Wojciechowskiego że mogę zrobić iluminację Trybunału( To takie coś co straszy po 22), lub po imprezie, kilka razy w roku. Nie chciałem żadnej reklamy ani żadnego zysku!. Chciałem zrobić to SPOŁECZNIE Lecz nie było odzewu. Na iluminację OO Dominikanów wydano masę kasy (robiłem przy tym)
                          Prosiłem projektanta tego podświetlenia aby przyszedł wieczór a my zaświecimy te światła, bez montażu i co? On pracuje do 15. Gdzie sobie wymyślił tam ma. Nie liczę tych projektorów zamontowanych na skarpie które świeciły tylko chyba 2 tygodnie (rozbite po 2uch tygodniach). Głupota w tym miejscu i na tej wysokości.Poszły pieniążki na złom. Podświetlenie Dominikanów mogło być o co najmniej 100% lepsze, bez żadnych nakładów!!!. Nikomu DUPY nie chciało się ruszyć po godzinach pracy!.
                          • Gość: essex Re: No dobra - przyznawać się IP: *.xdsl.centertel.pl 03.03.11, 21:14
                            w Lublinie nie wolno robić zbyt wiele społecznie gdzyż odbiera to zyski firmom które zrobią to samo po przetargu z błogosławieństwem UM i z dofinansowaniem z Unii.
                          • wampir-wampir Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 21:30
                            zubelz napisał:

                            > Obecnie zastanawiam się na tym, czy nie rzucić to wszystko w Lublinie i nie wr
                            > ócić w rodzinne strony?

                            Ja nie mogę sie zastanawiać nawet, bo moja żona Krakuska z dziada pradziada i baby prababy jest w Lublinie i okolicach zakochana. Dlatego tu mieszkamy, ja wolałem Kraków, ale się uparła. Rodzinne strony natomiast odwiedzam często. Mam bliską rodzinę w Przemyślu, mnóstwo znajomych. Właściwie to nigdy się stamtąd nie wyniosłem, choć mieszkam gdzie indziej od 15 roku życia.
                            • zubelz Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 21:45
                              wampir-wampir napisał:

                              > zubelz napisał:
                              >
                              > > Obecnie zastanawiam się na tym, czy nie rzucić to wszystko w Lublinie i
                              > nie wr
                              > > ócić w rodzinne strony?
                              >
                              > Ja nie mogę sie zastanawiać nawet, bo moja żona Krakuska z dziada pradziada i b
                              > aby prababy jest w Lublinie i okolicach zakochana. Dlatego tu mieszkamy, ja wol
                              > ałem Kraków, ale się uparła. Rodzinne strony natomiast odwiedzam często. Mam bl
                              > iską rodzinę w Przemyślu, mnóstwo znajomych. Właściwie to nigdy się stamtąd nie
                              > wyniosłem, choć mieszkam gdzie indziej od 15 roku życia.
                              >
                              Wampirku! Odpowiem ci cytatem z naszej komedii ? To nie grzech ale wstyd! (powiedział Pawlak do Santendera).
                              • wampir-wampir Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 21:50
                                zubelz napisał:

                                > Wampirku! Odpowiem ci cytatem z naszej komedii ? To nie grzech ale wstyd! (pow
                                > iedział Pawlak do Santendera).

                                Wstyd? Ale dlaczego?
                  • czarownica.z.tubtina Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 20:54
                    Oooo... przepis jest dlugi, mniej wiecej od sierpnia - wrzesnia i poczatkow pazdziernika az do karnawalu, a raczej jego konca ;-))))))).

                    Oczywiscie zartuje sobie ;-), bo jesli roze maja byc z domowa konfitura, to wlasnie wtedy zbiera sie rajskie jabluszka lub owoce dzikiej rozy na konfiture. Rownie dobrze mozna je zastapic kazda inna konfitura (wisniowa, truskawkowa) lub nawet zwyklym dzemem, bo to w koncu jest dodatek "na zimno", po usmazeniu roz...

                    Potem juz tylko wystarczy wziac funt maki, pol kopy jaj, z ktorych do ciasta wybije sie tylko zoltka... No dobrze, nie bede sie znecac ;-)))). Jesli masz dobry przepis na faworki, ten stosowany w domu, to ciasto przygotowuje sie tak samo. Potem z cieniutko rozwalkowanego wykrawa sie krazki przynajmniej 3 roznych wielkosci, nadcina sie brzegi, tak zeby srodek pozostal nienaruszony. Potem sklada sie jeden na drugi, najmniejszym krazkiem na wierzchu, zlepiajac je po srodku bialkiem (trzeba dobrze ten srodeczek docisnac). Smazy sie podobnie jak faworki, ale w glebszym tluszczu, wkladajac najmniejszym krazkiem do spodu i odwracajac w trakcie smazenia, zeby i wierzch dosmazyc. Potem sie osacza z nadmiaru tluszczu i w srodek laduje sie konfiture. Koniecznie trzeba uwazac, zeby ciasto po rozwalkowaniu nie obeschlo, bo wtedy nie uda sie zlepianie krazkow, a i platki "rozy" nie beda sie oddzielac w warstwach. A wiec... pelna mobilizacja i szybkosc w przeprowadzeniu operacji (rzecz jasna z Twoja pomoca).
                    • wampir-wampir Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 21:24
                      No, po takim dictum nie mógłbym nie pomóc. Dziękuję, wypróbujemy w przyszłym roku :-)))
                      • czarownica.z.tubtina Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 21:30
                        juz sie czuje zaproszona na degustacje ;-)))))) (slusznie?)
                        • wampir-wampir Re: No dobra - przyznawać się 03.03.11, 21:47
                          Naturalnie. Zapraszam :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka