Dodaj do ulubionych

Z gimnazjum pod sąd

IP: *.prz.rzeszow.pl 12.05.04, 22:22
moim zdaniem za duzo sie pozwala uczniom i czuja sie w szkole jakby im
wszystko bylo mozna powinni wprowadzic wieksze prawa dla nauczycieli by
uczniowie w koncu zrozumieli ze szl\kola jest poto aby czegos nauczyc a nie
po to by sie tylko bawic
Obserwuj wątek
    • Gość: mlody belfer Re: Z gimnazjum pod sąd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 23:56
      Też ucze angielskiego w podstawowce i gimnazjum. Ostatnio gówniara powiedziała
      mi, że jak 'ta jedynka' nie zniknie to ja wylece z pracy! W szkołach panuje
      niesamowity brak dyscypliny. Nauczyciel praktycznie nie moze zrobic nic. Do
      tego wystarczy zeby rodzice mieli wszystko 'gdzies' i juz rosnie mlody
      kryminalista. Jeszcze pare miesiecy temu sam bym nie uwierzyl w to co napisalem
      ale teraz jestem co do tego przekonany. Wiekszosc gimnazjow to zbiorowisko
      łobuzow, którym bardziej potrzebna jest resocjalizacja niż edukacja.
      Wprowadzenie gimnazjów pprzed szkołą srednia to największy błąd ostatnich lat.
      Nauczyciele nie znaja tych uczniów a oni sami tez sa w trudnym wieku
      dojrzewania. Szybko przyjmuja zachowanie tych najbardziej rozrabiajacych.
      Zdecydowanie trzeba wprowadzic bardzo surowe kary dla uczniow. Teraz nawet
      wyrzucenie z lekcji jest niekonstytucyjne. Uważam, że za aroganckie zachowanie
      powinno sie od razu zawieszac ucznia do odwolania i wzywac rodziców a w
      skrajnych przypadkach (np szykany) od razu policje a nie wyciszac sprawy w
      murach szkoły.
      • Gość: Nuntaro Nic dziwnego.. a czyja to wina? IP: *.it / 62.233.189.* 13.05.04, 11:59
        Skoro dzieci i młodzież wykorzystuje się jako mięso armatnie marketingu różnych dziedzin w zamian za besensowne uprawnienia, w których prawa nijak się mają do obowiązków to czemu się dziwić? Zbieramy tylko żniwo wynaturzonej demokracji i ślepego pędu do "państwa opiekuńczego". Skutkuje to tym, że rodzice z jednej strony nie czują się odpowiedzialni za wychowywanie, a z drugiej tym, że nie sposób wychowywać w sytuacji gdy państwo, media i szkoła (poprzez funkcjonujące przepisy + tworzenie "środowiska") burzą starania rodziców, któtrzy chcieliby od pociech wymagać. Tym nie mniej zacząć trzeba od dorosłych bo to młodzi od nich powinni się uczyć nie odwrotnie. I oni się uczą, owszem, bo tego prawa nic nie zmieni tylko właśne czego...
        ano, że:
        - najskuteczniejszą zasadą jest brak zasad,
        - skoro pracować to znaczy dać się okradać w majestacie prawa. to lepiej kraść prawu na przekór,
        - bo prawa i tak się nie egzekwuje
        - wystarczy mieć kasę, żeby lekceważyć wszystkich i wszystko,
        - nie ważne skąd się ma kasę, ważne komu się daje odsyp,
        - każdy ma prawo do kosztowania przyjemności pojmowanej na swój sposób, bo każde odstępstwo od tego co możnaby uważać za porządaną normę musi być tolerowane
        itd., itp...

        Kiedyś można było obawiać się że posyłając syna do wojska naraża się go na to, że nie przetrzyma presji i zrobią z niego chama, złodzieja i pijaka. Teraz strach posyłać dziecko do szkoły.. a czyja to jest wina?



    • Gość: ariok Re: Z gimnazjum pod sąd IP: *.pronet.lublin.pl / *.pronet.lublin.pl 13.05.04, 12:00
      wcale za dużo im się nie pozwala, naprawdę, problem polega na tym, że
      uczniowie, nie wiedzieć czemy, szczególnie ci po reformie szkolnictwa z 1999,
      sami sobie na dużo pozwalają... są brutalni, wulgarni, niekulturalni i ja nie
      jestem nauczycielem, tylko starszym uczniem, ktory obserwuje dzidzenie młodych
      ludzi
    • Gość: ane.luko Re: Z gimnazjum pod sąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 14:31
      Ile jeszcze musi się wydarzyć podobnych popisów chamstwa uczniów, by wreszcie
      władze oświatowe pojęły, że szkoła to nie miejsce gdzie rządzi uczeń!Istnieje
      rzecznik praw ucznia. A gdzie jest rzecznik praw nauczyciela? Dlaczego - jeśli
      zaistnieje konflikt na linii uczeń - nauczyciel, słucha się jedynie racji
      ucznia? Jak to jest możliwe, że ucznia można wyrzucić ze szkoły dopiero, jeśli
      wyrażą na to zgodę rodzice (sic!). Teoretycznie można ucznia przenieść do innej
      szkoły, ale też za zgodą rodziców i jeśli ta inna szkoła zechce drania przyjąć.
      Stąd nagminne w szkole są papierosy, nierzadko zdarza się, że uczeń przychodzi
      na lekcję pod wpływem alkoholu. A już picie alkoholu na wycieczkach szkolnych
      licealistów i gimnazjalistów jest normą. Skąd to wszystko się bierze? Ano, z
      niemądrych założeń ("Szkoła przyjazna uczniowi"; owszem, może być przyjazna,
      ale przede wszystkim ma uczyć); wmawianie rodzicom, żeby stali murem za swoim
      dzieckiem, bo szkoła na pewno się na niego uwzięła, nauczycielowi na pewno się
      nie chciało itd. Słyszymy to od niejednego psychologa, w mediach. Jeśli uczeń
      widzi i słyszy jak inni dorośli mu wmawiają, że nauczyciel to takie popychadło,
      traktują nauczyciela jak popychadło i szybciutko "leczą" nauczyciela, który
      ośmiela się próbować zainteresować ucznia swoim przedmiotem.
      Jeśli zamierzacie zostać nauczycielami, nie próbujcie być wymagający: zniszczą
      was i uczniowie i rodzice. Dyrekcja szkoły też nie pozwoli wam uczciwie ocenić
      wiedzy ucznia(co pani zrobiła, żeby zainteresować Jasia przedmiotem? Jasio jest
      dyslektykiem- czytaj: ma leniwych rodziców, którym nie chciało się
      przypilnować, by dzieciak czytał książki/jest nadpobudliwy/).
      Zarówno artykuł jak i praktyka wyraźnie pokazują, że nauczyciel w szkole jest
      całkowicie osamotniony i ubezwłasnowolniony. A potem się dziwimy, skąd tyle
      przemocy wśród młodych wokół nas. To nie tylko TV i internet.
      • Gość: szarotka Re: Z gimnazjum pod sąd IP: *.it / 62.233.189.* 13.05.04, 15:37
        W szkole trzeba uczyć, bo program nauczania jest obszerny. Trzeba też
        wychowywać, taka jest misja szkoły. Niestety, nie jest łatwo poznać ucznia ,
        rodziców, ich srodowisko , jeżeli co trzy lata zmienia się wychowawca. Ponadto,
        jeżeli w 30-osobowych klasach nauczyciel musi sprawdzić wiadomości ( odpytać )
        swoich uczniów , sprawdzić prace domowe, .... niewiele czasu mu zostaje na
        wychowanie. Dlatego widzi sie przede wszystkim plusy szkół prywatnych - mało
        liczne klasy. A w państwowych, gdzie właśnie na wychowanie należałoby połozyć
        duży nacisk, klasy muszą być liczne, bo inaczej się nie opłaca.
        Błędów w oświacie jest tak wiele... Szkoda, że władze nie zejdą z piedestałów i
        nie posłuchają, co o reformie i jej błędach mówią nauczyciele , rodzice i
        uczniowie, którzy przez ten cyrk przechodzą.
    • Gość: stq Re: Z gimnazjum pod sąd IP: *.pl / *.enterpol.pl 14.05.04, 09:43
      Proponuję zapoznać się z tym artyk. a szczególnie z opiniami od uczniów.
      Jakim chamskim słownictwem posługuje się młodzież,(na szczęście na cała młodzież)

      www.leczna.com/index.php?option=news&task=viewarticle&sid=469&Itemid=2

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka