Dodaj do ulubionych

Powrót Sztukmistrza

29.06.11, 09:34
Oto początek mojej powieści:

Choć swego czasu słynny Jasza Mazur porzucił żywot utracjusza by studiować w skupieniu święte księgi, niekiedy jeszcze odzywał się w niem temperament kuglarza. Pewnego dnia, zmęczony mądrością pokoleń, znużony czytaniem słów, z których każde wymagało solidnego namysłu, postanowił stworzyć najprawdziwszego golema. Poczynił w tym celu wszelkie niezbędne procedury praktyczno-mistyczne lecz ludzka kukła nie reagowała na jego polecenia. Machnął więc ręką i z powrotem zagłębił się w swoją lekturę.
Tymczasem dzieło Jaszy, zapomniane i upchnięte na strychu jednej z lubelskich kamienic, fermentowało. Proces dojrzewania zapoczątkowany ezoteryczną formułą włożoną w usta niedoszłego golema wciąż postępował, by pewnego lata, w kilkadziesiąt lat po śmierci Mazura, zaowocować pojawieniem się quasi-życia wewnątrz fantomowej glinianej istoty.
Golem wstał, otrzepał się z wieloletnich złogów kurzu, ziewnął, mlasnął i po kilku nieudanych próbach stanął na swych glinianych nogach...
Obserwuj wątek
    • Gość: wodnik Re: Powrót Sztukmistrza IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 12:53
      I tak powstał Leniak :)))
      • wampir-wampir Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 12:55
        Nie jesteś na bieżąco z literaturą współczesną. Tak powstałem ja!!!
        • Gość: wodnik Re: Powrót Sztukmistrza IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 12:56
          To jak w takim razie powstał Leniak?
          • tajnos.agentos Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 13:06
            Ukształtował się samoczynnie z morskiej piany.:P
    • przyboczny Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 13:42
      fla napisała:

      > Oto początek mojej powieści:

      Bardzo ladnie napisane. I nie zepsuj tego...
    • czarownica.z.tubtina Powrót Sztukmistrza - czy to zaproszenie... 29.06.11, 17:36
      ...dla uzyszkodnikow? Czy bedzie kontynuacja w Twoim wydaniu?
      • fla Re: Powrót Sztukmistrza - czy to zaproszenie... 29.06.11, 19:32
        Oczywiście, każdy może się dołączyć do pisania tej szalonej powieści :]
    • fla Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 19:30
      Oto część druga :D

      ...wytoczył się ze swojej klitki na podwórze kamienicy. Na dworze panował wieczorny półmrok. Pod ścianą przemknął kot, poza nim nie było tu żywej duszy. Golem odwrócił się aż zachrzęściły głośno jego kręgi szyjne. Postanowił zwiedzić okolicę. Przez bramę wyszedł na wąską uliczkę, która zaprowadziła go prosto na główną ulicę Starego Miasta. Szedł ostrożnie stawiając kroki, uważnie oglądał przy tym mijanych ludzi. Porównawszy ich ubrania ze swoim doszedł do wniosku, że przez ostatnie lata wiele musiało się zmienić w kwestii mody ponieważ strój, który miał na sobie nijak nie przystawał do obecnych trendów. Śmierdział ponadto stęchlizną i grzybem.
      - Coś trzeba z tym zrobić – pomyślał golem i namierzył wzrokiem mężczyznę mniej więcej swojego wzrostu, odzianego w jaskrawo czerwone spodnie. Mężczyzna schował się za róg jednego z budynków i rozmawiał przez telefon. Golem zbliżył się do niego i wskazując na jego spodnie powiedział:
      - Daj mi to.
      Początkowo mężczyzna zajęty rozmową nie zwrócił na niego uwagi. Napotkawszy jednak ponure spojrzenie dziwnej postaci, która przed nim stanęła, rozłączył się i bez słowa zdjął spodnie.
      - Jeszcze to – powiedział golem wskazując na jego czarny kapelusz.
      Mężczyzna oddał posłusznie kapelusz i zaczął jeszcze rozpinać koszulę, ale Golem odwrócił się bez słowa i odszedł. Od razu przebrał się w nowy strój, a kiedy przez przypadek zobaczył swoje odbicie w szybie baru z kebabem wyszeptał:
      - A dank Jasze! Stworzyłeś mnie na swoje podobieństwo.
      • Gość: wodnik Re: Powrót Sztukmistrza IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 20:07
        Facet w czerwonych spodniach w Lublinie budzi jednak pewne wątpliwości. Mogłyby to być ewentualnie spodnie od dresu, ale wtedy życie Golema pewnie szybko by się zakończyło po takiej prośbie. Z drugiej strony jest jeszcze kapelusz, którego raczej nie nosi się do spodni od dresu, czyli były to zapewne jakieś spednie od garnituru. Można więc podejrzewać, że tym facetem był wystrojony laluś, tak tchórzliwy, że na widok groźnego spojrzenia Golema zdjął spodnie i jeszcze dobrowolnie chciał dorzucić koszulę. Psychologicznie jest to mało prawdopodobne, a więc ten facet w czerwonych spodniach musi coś symbolizować. Tylko co?
        • folkatka Re: Powrót Sztukmistrza 08.08.11, 22:40
          Powiem szczerze, że czerwone spodnie i kapelusz kojarza mi sie z jedna osoba, znana w mieście L., ale nie powiem z kim...
      • czarownica.z.tubtina Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 20:10
        No to spróbuję ;-)

        Gdy tak stał przed oknem wystawowym i gapił się na swoje odbicie w wysokiej szybie, do jego uszu dotarł wwiercający się w mózg dźwięk. Zaniepokojony zmarszczył czoło i usiłował sobie przypomnieć co to za dźwięk i co oznacza. Początkowo niezbyt głośny i pojedyńczy, raptem zwielokrotnił się i jakby rozkołysał. Nie wiedział co to jest, ale raptem przez głowę zaczęły mu przepływać dziwne obrazy: uciekający w popłochu ludzie, płaczące dzieci, konie zrywające się do biegu, a wszystko to w kłębach dymu i czerwonej poświaty. I raptem pojął: pali się! Pali się! W popłochu rozejrzał się dookoła i usiłując jak najwięcej sprawności wydobyć ze swoich słoniowatych nóg, nienawykłych nawet do chodzenia, rzucił się przed siebie i zaczął uciekać przed goniącym go dźwiękiem. Przebiegł jedną uliczkę, skręcił za róg, znalazł się na kolejnej, a na jej końcu zobaczyły wielkie murowane domiszcze, które pięło się w górę, zwężając im wyżej i bliżej stożkowatego dachu, ale nie tarasowało drogi ucieczki, bo mając dwie mocne podpory przy ziemi - nie miało wrót. Wpadł pod sklepienie, przebiegł bramę i raptem znalazł się na rozległym placu. Dźwięk cichł za nim, a przed nim w żółtym świetle wysokich niby świec chodzili wcale niezaniepokojeni ludzie i toczyły się dziwne bryczki nie-bryczki, niskie, zakryte, świecące dwojgiem oczu-nieoczu i czasami głośno hałasujące, gdy piesi nie chcieli im ustąpić miejsca. Zadyszany przystanął i łapiąc ciężko powietrze spoglądał dookoła, tocząc wzrokiem spod nastroszonych brwi i usiłując zrozumieć co się dzieje wokół niego.
        • Gość: wodnik Re: Powrót Sztukmistrza IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 20:13
          Czerwone spodnie i pożar. Zaczyna się to układac w logiczną całość.
          • wampir-wampir Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 20:18
            Jako bohater tej powieści chciałbym prosić o niezapominanie o kebabie. Bardzo lubię. Szczególnie ten od Turka z PKS-u. Na ostro ;-)))
            • czarownica.z.tubtina Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 20:22
              Cicho tam byc! Jasza nie jadal kebabu! Mozesz co najwyzej prosic o swiateczny czulent ;-P
              • wampir-wampir Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 20:31
                Dobra, ale Ty gotujesz ;-P
                • czarownica.z.tubtina Re: Powrót Sztukmistrza 29.06.11, 20:32
                  Poczekaj do szabasu:-)

                  PS. Zaraz tu wpadnie elan i narobi rabanu:(
        • fla część 3 30.06.11, 08:35
          - O jesteś wreszcie cyrkowcu zafajdany! - usłyszał za plecami zachrypnięty kobiecy głos. - Mówiono, że zamurowałeś się w małym domku, żeby pokutować za swoje grzechy. Nigdy nie dałam wiary tym pogłoskom, mógł w nie uwierzyć tylko ktoś, kto znał cię tylko z opowieści. Mówiłam im „to niepodobne do Jaszy, kto jak kto, ale nasz sztukmistrz gdyby tylko poczuł babę szybko znalazłby sposób żeby przejść przez mury swojej samotni”. Odpowiadali mi „Hajka ty nie sądź sprawiedliwego człowieka. W Wyborczej pojawił się długi reportaż na jego temat, moment zamurowania był transmitowany przezTVN24”, ale ja nie jestem głupia, nie wierzę telewizji!
          Zaskoczony potokiem jej wymowy golem powoli zaczynał pojmować co się stało...
          • fla Re: część 4 30.06.11, 08:37
            Oczywiście to jest część 4!!!
            • Gość: hm... Czekamy na czesc 5 n/t IP: *.futuroexito.pl 01.07.11, 21:18
            • wampir-wampir Re: część 4 01.07.11, 21:33
              fla napisała:

              > Oczywiście to jest część 4!!!

              Oczywiście to jest dziś szabas!!! Gdzie mój czulent, się pytam?!
              • Gość: hm... Re: część 4 IP: *.futuroexito.pl 01.07.11, 21:57
                Ty sie nie pytaj, Ty lepiej zapytaj czarownicy ;-P
    • fla Powrót Sztukmistrza cz. 5 08.08.11, 21:21
      Kobieta dorzuciła do potrawy kilka marynowanych kurek i być może w jej przekonaniu właśnie one zadecydowały o tym, że Jasza zasiadł za stołem. Tymczasem quazi-Jasza uczynił tę uprzejmość nieznajomej wyłącznie po to, by zyskać trochę czasu na oswojenie się z sytuacją. Powoli jadł aromatyczny czulent ani słowem nie odzywając się do kobiety. Ta, choć początkowo nic sobie z tego nie robiła, zajęta odpowiadaniem na pytania, które sama sobie głośno zadawała, w pewnym momencie umilkła i zasiadła na ławie obok niespodziewanego gościa.
      - Rabbi ponoć mówił młodemu Szmulowi, że za wszystkie występki których się dopuściłeś... że... że twój powrót możliwy będzie tylko na drodze dożywotniego milczenia – powiedziała. Kiedy golem usłyszał te słowa marynowana kurka nieomal stanęła mu w gardle. Ależ oczywiście! Milcząc oszczędzę sobie kłopotliwych rozmów! - pomyślał i próbując powściągnąć przyjemne zaskoczenie tym, że dotychczas tak łatwo udaje mu się zakamuflować swoją prawdziwą naturę, skinął jedynie głową.
      - Pan jest dobry, Jasze, a rabbi Hernsztajn to najmądrzejszy z ludzi, słuchaj go i milcz. Aj, aj, aj, to okropne, okropne...
      Wskutek przebywania z tą gadatliwą niewiastą uśpione do niedawna proces myślowe golema ożywiły się do tego stopnia, że w jego głowie, umieszczonej na karku, który do końca jeszcze nie odtajał, zaświtała nader śmiała myśl...
      • wampir-wampir Re: Powrót Sztukmistrza cz. 5 08.08.11, 21:41
        W tej sytuacji nie wypada mi nic mówić, sza!
    • fla 6 :] 09.08.11, 23:00
      Ulica Grodzka była jeszcze całkiem pusta kiedy pojawił się na niej starszy człowiek. Ciągnął za sobą wózek załadowany rozmaitymi gratami. Dźwięk wózka słychać było z Placu Po Farze na długo zanim jeszcze mężczyzna przeszedł pod Bramą Krakowską. Właścicielka jednego ze staromiejskich hotelików zdążyła odsłonić roletę, otworzyć okno, ale w momencie kiedy już chciała krzyknąć przez nie żeby stary naoliwił swój wózek, przeraźliwe zgrzyty, piski, skrzypienie i turkot umilkły. Starszy mężczyzna zatrzymał się i niepewnym krokiem podszedł do postaci leżącej na wznak na fundamentach dawnej Fary.
      - Pijak? - krzyknęła z okna hotelowej recepcji kobieta.
      - Nie... - odpowiedział. - Chyba jakiś artysta!
      - A jeśli tak, to muszę to dziwo obejrzeć z bliska – odparła i zamknęła okno, a po chwili ukazała się w bramie swojej kamienicy.

      Pseudo-Jasze choć nie znał się na magicznych sztuczkach postanowił mimo wszystko wykorzystać minioną sławę tego, który powołał go do życia. Jego zamiarem było milczące leżenie w różnych, znaczących punktach miasta, codziennie gdzie indziej, od świtu do zmierzchu. Sztukę leżenia i milczenia opanował wszak przecież do perfekcji podczas kilkudziesięciu lat spędzonych na strychu.
      Swojemu projektowi nadał tytuł „Pokuta Sztukmistrza”. To pierwszy krok – myślał – aby naprawić błąd Mazura i odzyskać porzuconą przezeń pochopnie sławę.
      Sława ta przyszła już następnego dnia po premierze. Pierwsze strony lubelskich dzienników krzyczały: „Człowiek-instalacja”, „Milczę więc jestem”, „Performer z Lublina”. Krytycy sztuki zaczęli się natomiast zastanawiać nad właściwym sposobem odczytania tego symbolicznego aktu.
      <<Wyobraźmy sobie – pisze w eseju „Na wznak – na wspak” kulturoznawczyni Ewita Berkowitz – pokutującego, prawdziwie skruszonego i żałującego swych postępków człowieka(...). Leży on krzyżem, lecz twarzą do ziemi, nie jak Mazur, na plecach. Czyżby Jasza pokutował więc nie za występki wobec niebios, lecz grzechy względem piekieł?>>
      • wampir-wampir Re: 6 :] 09.08.11, 23:02
        Hmm ;-)))
        • fla Re: 6 :] 10.08.11, 08:09
          Formuła powieści dopuszcza możliwość wpływania przez głównego bohatera na swoje losy :)))
          • wampir-wampir Re: 6 :] 10.08.11, 12:55
            Znudziło mię się milczenie ;-)))
            • folkatka Re: 6 :] 10.08.11, 18:13
              Hmmm
              Robi się ciekawie
              • wampir-wampir Re: 6 :] 10.08.11, 18:28
                Chciałbym czasem zapalić i chciałbym się zakochać. Proszę, weź to pod uwagę ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka