alfa36
24.03.26, 22:01
Na wakacyjnym wyjeździe męża bolały łydki , narzekał, choć generalnie narzekający nie jest. Lot był krótki. Po powrocie miał robionego Dopplera i radiolog mówiła, że w jednej nodze jest stan porzakrzepowy. Tłumaczyła to tak, że był skrzep ale ogranizm, a ściślej mięśnie poradziły sobie. Nic nie zaleciła. I teraz, co myślicie, przed kolejnym lotem wypadałoby iść do lekarza? Akard brać, czy heparynę? Czy jeśli to był epizod , to nic? Nie wiadomo w sumie, kiedy to się zadziało, skoro , zdaniem radiologa, byl stan pozakrzepowy. My skojarzyliśmy z lotem ale mogło to się zadziać wcześniej. Obecnie bez dolegliwości