mali_bu Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 01.06.04, 16:27 Ja też się cieszę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niestety lubelak Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z IP: *.it / 62.233.189.* 03.06.04, 21:09 lublina to wiocha Odpowiedz Link Zgłoś
jetbang Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 03.06.04, 21:28 lubie wieś !!! ale niekoniecznie lublin!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 03.06.04, 21:29 A jak trochę pobędziesz tam gdzie jesteś to zatęsknisz, zobaczysz:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paveua A ja już nie wrócę do Lublina IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.06.04, 21:23 Hej starzy forumowicze! Ja chyba też nie wrócę...na stałe. Warsiawa mnie już ma na amen - zapuściłem byłem korzeń w postaci zakupu mieszkanka, a rodzice, którzy pozostali byli w Lublinie też już się wynieśli pod miasto. Zdarza mi się, co prawda, przyjechać ale kurka wodna coraz rzadziej... Ilu nas takich jest? Z mojego rocznika w liceum (w Stasiu oczywiście) 18 osób zwiało do Wawy albo dalej...a inni? Tak więc - to nie jest tak, że się cieszę albo że jestem dumny z tego że wyjechałem. Ale każda kropelka potu wylana w Wawie daje dużo więcej, niż te wylane kiedyś w Lublinie. A ile można sie męczyć? No ile?? A poza tym - swiat się nigdzie nie kończy - na szczęście ziemia jest kulista :) Pozdrawiam forumowiczów Paveua Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: A ja już nie wrócę do Lublina 04.06.04, 21:38 pozdrawiam serdecznie "starego drucha forumowego". Czy sympatia dla Lublina jeszcze w Tobie żywie?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: A ja już nie wrócę do Lublina IP: *.chello.pl 05.06.04, 12:05 A który rocznik ze Stasia? Z mojej klasy też sporo osób przeniosło się do Warszawy (w tym i ja, a że wyszłam za miejscowego, też raczej nie wrócę), a niektórzy nawet dalej, podobnie w pokoleniu mojej starszej siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paveua Re: A ja już nie wrócę do Lublina IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.06.04, 21:12 Hejeczka! Rocznik 1997 (tzn data matury :) A koleżanka? (chyba powinienem zapytać "A Pani?" ;-) A co do żyjącej tęsknoty - żywie, ale jest poddawana różnym próbom - np. w nocy z czw. na piątek włamano sie do domu moich rodziców (w czasie kiedy spali). A teraz ta historia z nieszczęsnym studentem - sam sobie przypominam, że chyba ze 3-4 razy brałem udział w tego typu zajściach, jako strona zdecydowania słabsza...A teraz przelatuję myślami przez całe 7 latek w Wawie i wygląda na to, że jednak ani razu mi się to tu nie zdarzyło.. "Czy to jest dzieło szatana, czy tylko przypadek, psze Pana?" pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RioT Re: A ja już nie wrócę do Lublina IP: *.pronet.lublin.pl / *.pronet.lublin.pl 06.06.04, 23:39 uciekajac nie rozwiazesz problemu, a wierz mi w Lublinie tez mozna duzo osiagnac i byc z siebie zadowolonym. Trzeba tylko chciec. pozdrawiam RioT (patriota lokalny, czasami az za bardzo) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 20:35 </table></table></table></table></table></table></html>hm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: black magic women Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 19:45 a moze zamiast narzekac jakie to prowincjonalne,nudne miasto ,zakasaloby sie rekawy i zrobilo cokolwiek by to zmienic?!eeeetam.... Odpowiedz Link Zgłoś
kojako1979 Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 07.06.04, 20:01 A ja wroce i tez sie ciesze z:-) Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 07.06.04, 20:44 już teraz wiem dlaczego nie lubię warszawiaków. Warszawa składa sie z samych imigrantów, przeważnie z sfrustrowanych lublinian pragnących dowartościować się mitem warszawiaka i stolicy :))). pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
iloneczka27 Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 27.06.04, 08:52 A ja wlasnie jestem z Warszawy! I w Lublinie za nic nie moge sie odnalezc. Kiszka niesamowita, zascianek i nic wiecej, ale chociaz rynek ladny jest... Odpowiedz Link Zgłoś
iloneczka27 Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 27.06.04, 08:52 A ja wlasnie jestem z Warszawy! I w Lublinie za nic nie moge sie odnalezc. Kiszka niesamowita, zascianek i nic wiecej, ale chociaz rynek ladny jest... Odpowiedz Link Zgłoś
aqada Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 26.07.04, 14:34 zaścianek..i dzięki Bogu...człowiek tu odpocząc może i zieleni duzo :) jak dla mnie to tu nic tak nie goni jak w warszawie...tam jak tylko wjeżdżam dostaję białej gorączki...tam wszytsko pędzi... a tak na marginesie...moi znajomi pouciekali z warszawy, i nie dlatego że pracę złą mieli czy nie znaleźli -wręcz przeciwnie wolą żyć tutaj za mniejsze pieniądze niż brać udział w pogoni ....zauważyli że zycie im przez palce ucieka .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szperacz Re: A ja tu mieszkam !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 19:05 A ja tu mieszkam chociaz nie od zawsze i jest mi tu calkiem dobrze .Spokojnie ,zielono ,swojsko bez zadec na wielkopanskosc. Nikt nikomu w lozko nie zaglada ,nie ma och i ach co pani M .K czy J .S pierdnela mimowolnie ! Warszawa coz Stolica i Stadion Dziesieciolecia w rzeczy samej przekretow,karierek ,waznych (malo)osobek ,handlu zludzeniami ,bezgusciem i naiwnoscia . Bywam w Warszawie ale krotko bo meczy mnie sztucznosc ,mieszczanstwo ,zakurzony blichtr i...........pazernosc . Na prawdziwie warszawskich dzielnicach bieda ,szarosc beznadzieja wieksza jak w Lublinie! I wieksza zlodziejska bezczelnosc na kazdym kroku .Mniemam Iloneczka ze Ciebie pasi taki klimat...wiec wista wio na warsiawskie saluny lub wietnamskie gastrbudy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.crowley.pl 26.07.04, 21:39 Wiesz empi, ja wyemigrowałem właśnie z Lublina do Warszawy za chlebem. Dzisiaj, po 7 latach od momentu gdy wyjechałem z Lublina wcale nie żaluję tej decyzji. Nie przeczę słowom krytycznym wypowiadanym pod adresem Warszawy i Warszawiaków. Warszawa to taka duża wioska. Ale... czymże jest w takim razie Lublin? Gdy będąc w Lublinie spoglądam na to miasto (a bywam teraz przynajmniej raz w miesiącu) to widzę jak miernie się rozwija, jak stoi w miejscu, jak rudery chylą się ku ulicom i nikt nie czyni żadnych nowych inwestycji z prawdziwego zdarzenia (poza rosnącymi jak grzyby po deszczu super i hipermarketami). Wiesz empi, tak myślę sobie, że jednak trzeba się wyprowadzić gdzieś indziej, niekoniecznie do Warszawy by dostrzec beznadziejność miasta z koziołkiem. To, że mieszkam teraz z Warszawie nie powoduje wcale że czuję się lepszy. Z Lublina chciałem ZAWSZE wyjechać, dusiłem się tam. Gdyby nie życie akademickie to miasto możnaby uznać za wymarłe. Nic, ale to nic się w nim nie dzieje. Zakłady pracy upadają, bezrobocie wysokie jak nigdzie, brak kultury, brud. Niestety, ale taki wizerunek miasta pozostał mi w pamięci do dzisiaj. Gdyby nie Krakowskie Przedmieście i Stare Miasto, nie mógłbym w powiedzieć, że cokolwiek podoba mi się w architekturze tego miasta. Kolejna kwestia: bezpieczeństwo. Dla mnie to najważniejsza różnica pomiędzy Lublinem a Warszawą. W Warszawie, i mówię to z całym przekonaniem, można czuć się bezpiecznie na ulicach!!! System monitoringu ulicznego, wiele patroli Policji. A Lublin? W tej materii pozostawił u mnie fatalne wspomnienia. Do której dzielnicy byś się nie udał czuć bezpiecznie się nie sposób. Następna rzecz: komunikacja. O tym chyba nawet lepiej nie wspominać. To co się dzieje z komunikacją miejską w Lublinie to prawdziwy horror. Autobusy MPK wymieszane z komunikacją prywatną. Tabor stary, zużyty. Komunikacja rzadko jeżdząca i niepunktualna. Brak komunikacji nocnej!!! (bez mała pół miliona mieszkańców i ani jednego autobusu nocnego!!! - to kpina z mieszkańców teg miasta). Bilety miesięczne drogie jak nigdzie. Żadnych nowych inwestycji komunikacyjnych. A ludzie? W Warszawie rzeczywiście jest dużo ludności napływowej. Ale tutaj ludzie przybyli z innych mniejszych miast takich jak Lublin, Białystok, Radom, Kielce, Łódź, teraz zwłaszcza przyjeżdżają z Trójmiasta. A w Lublinie? Same okoliczne wsie sprzedały niegdyś hektary i dzisiaj mienią się Lubelakami. Lubelakiem to byłem ja, z dziada pradziada, od wielu pokoleń. Cała moja rodzina od setek lat mieszkała w tym mieście, mieście które niegdyś skupiało mieszczan, a nie rolników, którzy budując sobie "klocki" w Abramowicach, na Sławinku czy Węglinie dzisiaj uważają się za Lubelaków, którym nie przeszkadza ani wyrzucanie papierków na ulicę, ani petów pod autobus gdy do niego wsiadają, ani sikanie pod murem domu czy w krzakach. A takich obrazków w Lublinie nie sposób się ustrzec będąc w nim choćby 1 godzinę. Gdyby nie miłe wspomnienia z dzieciństwa, z czasów gdy chodziłem do Zamoya i na UMCS, gdyby nie przyjaźnie które tutaj zostały, nie miałbym wspominać miło absolutnie niczego. Smutne, acz prawdziwe. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: O Lublinie wspomnienie 26.07.04, 21:51 dzięki Ci za te słowa. Dzięki za sentyment i rozstanie bez nienawiści. Nam tutaj żyjącym trudniej jest zobaczyć, przyznać się do czegoś co znaczyło by też własną bezsilność. Wybacz, moją uwagę o warszawiakach, odczytuj ją jako żartobliwą uszczypliwość. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.crowley.pl 26.07.04, 22:02 Wiesz, ja się nie obrażam gdy ktoś sobie robi żarty czy też kpi z Warszawy i "Warszawiaków". Bo miasto tworzą ludzie. Tutaj też nie mało takich, którzy jeszcze w poprzednim pokoleniu chadzali przez dzień cały w gumofilcach. Ale tutaj tym niewychowanym potrafi się w bezpośredni sposób zwrócić uwagę na niestosowność ich zachowania, co sam zresztą często czynię. W Warszawie wystarczy pojechać na "wielkomiejskie" Kabaty, gdzie ludność napływowa zrobiła sobie enklawę. Prawdziwy Warszawiak przenigdy by tam nie zamieszkał!!!:-))) Dla prawdziwego Warszawiaka jest zielony Żoliborz, jest Saska Kępa jest górny Mokotów. A na Kabatach przepych niczym w Abramowicach w początkach lat 70-tych :-))) Tam tak trochę "swojsko" bywa:-))) Tutaj też spotkasz się z chamstwem, brakiem kultury i poszanowania odrębności drugiego człowieka, ale to jednak o kilka stopni wyżej niż w Lublinie. To, co wyraźnie odróżnia Warszawę od Lublina to jakość rozrywki (koszt oczywiście też :-))) ). Kultura, sztuka, wystawy, wernisaże, muzea, spotkania z artystami. Teatry, w których spotkać można wybitnych przedstawicieli sztuki aktorskiej, różnorodność przedstawień. Tutaj naprawdę w rozrywkach kulturowych można wybierać, przebierać do woli. I to mnie najbardziej w Warszawie fascynuje. Nie ludzie, bo ludzie nie mają tutaj dla siebie czasu, wciąż gdzieś gonią, wciąż ich nie ma dla innych. Ale ten dostęp do zdobyczy kultury. To w sposób znaczący odróżnia Warszawę od Lublina i co by o Warszawie nie mówić, to warto tu mieszkać choćby z tego powodu. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super DidżeJ Heniu Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.enterpol.pl 27.07.04, 08:24 Czyli rozumiem ze gówniarze rzucajacy w Warszawie kamieniami w pociagi sa o kilka stopni wyzej niz mieszkancy Lublina którzy kamieniami w pociagi nie rzucaja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.crowley.pl 27.07.04, 12:13 Uczepiłeś się tych kamieni jak rzep psiego ogona. To Twój jedyny wyznacznik wartości tego miasta? Tylko to dostrzegasz? Bo jeśli tak, to krótkowzroczny jesteś! lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SuperDJHeniu Re: O Lublinie wspomnienie IP: 212.182.97.* 27.07.04, 12:25 Nie jest to jedyny wyznacznik tego miasta ale musisz przyznac ze te kamienie sa jednak dosc dotkliwe dla pasazerów pociagów. I jak to wyglada jak przybysz ze Wschodu mysli ze przyjechal do cywilizowanego miasta Warszawa a tu na powitanie w pociagu dostaje kamieniem a jak przyjedzie samochodem to gubi zawieszenie na przejezdzie tramwajowym albo kradna mu kolpaki ( a czasami i radio które potem mozna kupic w niedziele na WOlumenie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super DidżeJ Heniu Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.enterpol.pl 26.07.04, 21:52 To ciekawe ze w miescie bez przyszlosci buduje sie hipermarkety - przeciez ludzie tu nie maja kasy. To ciekawe ze w miescie bez przyszlosci co roku liczba samochodów rosnie o 20% - a uzywane sa drozsze niz w Niemczech. Gdzie wystarczy sie udac zeby dostrzec beznadziejnosc miasta z koziolkiem? Do Radomia? Do Rzeszowa ? Do Kielc? Do Lodzi? Do Sosnowca? Po co komu komunikacja nocna jak sa tanie taksówki? Szkoda zeby podatnik fundowal nocnym wloczegom transport. Zadnych nowych inwestycji komunikacyjnych - Trasa Zielona? Remont Spoldzielczosci Pracy? Wyrównanie Al. Solidarnosci ze warszawiacy sie slinia ze taka super droga w Lublinie moze byc a u nich same dziury, koleiny i tory tramwajowe na których mozna stracic zawieszenie? Przejedz sie kiedys Trasa Lazienkowska w Wawie a potem Al.Solidarnosci w Lublinie. Przejedz sie pociagiem z Lublina do Wawy - w woj. lubelskim pociag zasuwa az milo a w mazowieckim co chwila zwalnia i staje bo syfiaste tory i jakies gnojki rzucaja kamieniami w pociagi - kultura warszawska. Przejdz sie na DW. Centralny PKP w Warszawie i w Lublinie. Przejdz sie na Bródno w Warszawie -tylu dresiarzy nie ma chyba w calym Lublinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.crowley.pl 26.07.04, 22:20 >To ciekawe ze w miescie bez przyszlosci buduje sie hipermarkety - przeciez >ludzie tu nie maja kasy. Ja nie powiedziałem, że ludzie nie mają w Lublinie pieniędzy. To, że jest wysokie bezrobocie nie świadczy jeszcze o majętności mieszkańców tego miasta. Przecież połowa jak nie większa część Lubelaków... ma rodziny w podlubelskich wsiach. To jednak wydatna pomoc dla bezrobotnych mieszkańców grodu z koziołkiem w herbie. >To ciekawe ze w miescie bez przyszlosci co roku liczba samochodów rosnie o 20% >a uzywane sa drozsze niz w Niemczech. >Gdzie wystarczy sie udac zeby dostrzec beznadziejnosc miasta z koziolkiem? Do >Radomia? Do Rzeszowa ? Do Kielc? Do Lodzi? Do Sosnowca? Nie, do Warszawy, Poznania, Trójmiasta, Bydgoszczy, Krakowa czy Wrocławia. >Po co komu komunikacja nocna jak sa tanie taksówki? O czym ty piszesz Heniu. Jakie tanie taksówki??? Wiesz ile w Warszawie kosztuje kilometr? To ja Ci powiem: najczęściej od 1,20-1,60. Za 1,40 jeździ jedna z większych korporacji taksówkowych w Warszawie: Super Taxi. I różnica jest też za "klapnięcie drzwiami". 5,00PLN a nie 6,00PLN jak w Lublinie. I kolejna różnica jest taka, że samochody są w miarę nowe, a nie zdezelowane trupy!!! Zdarza mi się jeździć w Lublinie taksówkami i nawet brakuje mi słów na porównanie tego do Warszawy. Trafiłeś jak kulą w płot. >Szkoda zeby podatnik fundowal nocnym wloczegom transport. Niech Lublin weźmie przykład jednak z komunikacji nocnej w Warszawie. To najlepszy model jaki funkcjonuje w całej Polsce. A mówię o tym z całą stanowczością jako Miłośnik Komunikacji Miejskiej. Przykład do naśladowania idealny (nocny dworzec przesiadkowy). >Zadnych nowych inwestycji komunikacyjnych - Trasa Zielona? Jaka Trasa Zielona? Dokąd? O czym Ty mówisz? Co to za inwestycja??? 300 metrów drogi, która budowana jest po pierwsze nie wiadomo po co, a po drugie nie wiadomo dokąd??? Wszyscy się śmieją z Trasy Zielonej. Nikt nie ma koncepcji jak ją połączyć w sposób właściwy z "Klinem". A nie wspomnę, że nie wiadomo kiedy cokolwiek zrobione zostanie w drugim kierunku (przy Gazowej). Heniu, zejdź na ziemię. >Remont >Spoldzielczosci Pracy? Wyrównanie Al. Solidarnosci ze warszawiacy sie slinia >ze >taka super droga w Lublinie moze byc a u nich same dziury, koleiny i tory >tramwajowe na których mozna stracic zawieszenie? Gdybyś intersował się odrobinkę komunikacją szynową to wiedziałbyś, że Warszawa ma 80% wydzielonych torowisk. Gdybyś nie był zaślepiony w uwielbieniu do Lublina, to przejechałbyś się Łęczyńską, Krochmalną, Mełgiewską i zobaczyłbyś jakość ulic. A remont dwóch ulic? No coś trzeba w mieście robić, jeśli wlotowe trasy do Lublina mają po jednym wąskim pasie ruchu. >Przejedz sie kiedys Trasa Lazienkowska w Wawie a potem Al.Solidarnosci w >Lublinie. Ty naprawdę nie wiesz o czym mówisz. Jeżdzę Trasą Łazienkowską..... codziennie!!! Tak średnio 120-130 km/h. Życzę sobie, by w każdym mieście była droga tranzytowa z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami. Na Solidarności kolego, co rusz mnie światła zatrzymują. A odcinek 18 km na Trasie Łazienkowskiej (o ile nie ma korków) przejeżdzam....w 8-9 minut. >Przejedz sie pociagiem z Lublina do Wawy - w woj. lubelskim pociag zasuwa az >milo a w mazowieckim co chwila zwalnia i staje bo syfiaste tory i jakies >gnojki rzucaja kamieniami w pociagi - kultura warszawska. Wsiądź sobie do składu, który na boku wagonu ma napisane "Wagonownia Lublin" a wsiądź sobie do składu, który ma z boku napisane "Wagonownia Warszawa Szczęśliwice". Dostrzeżesz różnicę. Nie ma bardziej brudnych składów niż lubelskie i białostockie w całym kraju!!!!!!! >Przejdz sie na DW. Centralny PKP w Warszawie i w Lublinie. Dworzec w Lublinie jest świeżo po remoncie. Prawdą jest, że jest w dużo lepszym stanie. Ale chyba nie chcesz porównać ruchu pasażerskiego w Lublinie do Warszawy? Ile pociągów dalekobieżnych odjeżdża codziennie z Lublina a ile z Dw. Centralnego? O czym w ogóle mówimy??? >Przejdz sie na Bródno w Warszawie -tylu dresiarzy nie ma chyba w calym >Lublinie. Bródno to dla mnie idealne odzwierciedlenie Kaliny albo Tatarów. W każdym mieście są takie dzielnice. lutzek PS. Nie jestem zachłyśnięty wielkomiejskością Warszawy, absolutnie. Ale spoglądam obiektywnym okiem na te dwa miasta i nie sposób ich w ogóle porównać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super DidżeJ Heniu Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.enterpol.pl 27.07.04, 08:22 Przeciez na wsi jest jeszcze biedniej niz w miescie. Ah a- warszawiacy to na pewno nie maja rodzin na wsi. Warszawa, Poznan, Kraków, Gdansk czy Wroclaw to sa miasta o wiele wieksze od Lublina. Porównujmy sie do podobnych wielkosciowo. To czemu warszawiacy jezdza tymi badziewnymi nocnymi autobusami pelnymi meneli skoro sa takie tanie taksówki? U nas bylo kilka podejsc do utworzenia autobusów nocnych za kazdym razem sie nie udalo - bo ludzie wola taksówki. Ja tam jakos nie trafiam na te zdezelowane trupy. Warszawska komunikacja nocna to super model - mozna dostac po mordzie albo nozem od zulerni. To co, lepiej zeby robili niepotrzebne tunele jak ten im. Piskorskiego w Warszawie? Trasa Zielona jest potrzebna zeby rozladowac korki na pl. Bychawskim. Nie trzeba jej laczyc z klinem, 1 Maja nalezy zamnkac dla samochodów i zrobic tam deptak. Ale na tych 20% niewydzielonych torowisk warszawskich mozna zawieszenie zgubic. Nie ma juz napisów na wagonach "Wagonownia" tylko "Zaklad Przewozów Regionalnych" . WIdac ze dawno nie jechales pociagiem. Pewnie ze nie mozna porównac Warszawy z Lublinem debilu bo Warszawa jest kilka razy wieksza. Tak samo nie mozna porównac Warszawy z Paryzem czy Londynem. Najgorszy to jest taki czlowiek jak Ty co to wyjechal do Warszawy i pluje na wszystko co nie jest Warszawa. Choc na tym forum plucie na Lublin prawie zawsze znajduje poklask niestety. Zapomniales juz o tym, ze caly naród buduje Warszawie metro? Niech caly naród zacznie budowac Lublinowi trajtki, to pogadamy. W Wawie pracuje i mieszka 100 000 urzedników centralnych oplacanych przez caly naród. I nie zarabiaja oni po 1000 zl, o nie. W Warszawie sa centrale takich darmozjadów, jak ZUS czy NFZ. Tez oplacane przez caly kraj. W Warszawie swoje siedziby maja firmy i placa tam podatki, nawet jezeli wiekszosc ludzi zatrudniaja poza Warszawa. Mój kumpel pojechal ostatnio samochodem do Wawy i ukradli mu kolpaki. W Lublinie samochód stal 5 lat pod blokiem i nikt nie ukradl kolpaków. Dlaczego bogaci Warszawiacy znizaja sie do kradzenia kolpaków biednym przyjezdnym? Pewnie z tego tez zyje spora czesc warszawiaków - z okradania przyjezdnych. Ostatnio jechalem pociagiem i w Lublinie nikt nie rzucal kamieniami w pociag, a w Warszawie gówniarze rzucali. Ot kultura. Jakie to ma znaczenie ile pociagów odjezda z dworca? Dworzec Centralny w Warszawie to zbiorowisko gówna i syfu. Narkomani zaczepiajacy podróznych szczególnie wieczorem, pedofile. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.crowley.pl 27.07.04, 12:40 Ja cię smrodzie nie obrażałem, więc nie życzę sobie byś operował w stosunku do mnie takimi przymiotami jak "debil". Za mało kaszy jeszcze zjadłeś byś podskakiwał. Czytam tutaj te twoje wypowiedzi i infantylizmem bije na odleglość (vide: tramwaje w Lublinie pędzące ul. Narutowicza). A teraz do rzeczy: >Przeciez na wsi jest jeszcze biedniej niz w miescie. Ah a- warszawiacy to na >pewno nie maja rodzin na wsi. Praw demografii nie będę Ci tłumaczył. Sięgnij po książkę, uzupełnij wiedzę, pogadamy w tym temacie. >Warszawa, Poznan, Kraków, Gdansk czy Wroclaw to sa miasta o wiele wieksze od >Lublina. Porównujmy sie do podobnych wielkosciowo. A Bydgoszcz jakoś tak wygodnie Ci było pominąć teraz, prawda? >To czemu warszawiacy jezdza tymi badziewnymi nocnymi autobusami pelnymi meneli >skoro sa takie tanie taksówki? Z prostej przyczyny: autobusem jest jeszcze taniej. Ja jeżdże także czasami taksówkami. Ale o ile masz wyobraźnię, to spróbuj sobie wyobrazić odległości pomiędzy dzielnicami Warszawy (25 km). >U nas bylo kilka podejsc do utworzenia autobusów nocnych za kazdym razem sie >nie udalo - bo ludzie wola taksówki. Ludzie nie tyle wolą, co w nocy nic się w tym mieście nie dzieje i .... nie mają po prostu gdzie jeździć!!!! Nie masz zdolności do logicznego myślenia??? >Ja tam jakos nie trafiam na te zdezelowane >trupy. Mam dwóch kolegów, jeszcze z podwórka, którzy w Lublinie jeżdżą na taksówce i opowiadają mi o swoich korporacjach, gdy jadę z nimi. Czy jest choć jedna korporacja w Lublinie, która ma wszystkie samochody jednej marki w jednym kolorze? Czy jest choć jedna korporacja w Lublinie, która wymusza na kierowcach zmianę samochodu po 4-5 latach użytkowania go? >Warszawska komunikacja nocna to super model - mozna dostac po mordzie albo >nozem od zulerni. Przestań czytać Fakt i SuperExpress. >To co, lepiej zeby robili niepotrzebne tunele jak ten im. Piskorskiego w >Warszawie? >Trasa Zielona jest potrzebna zeby rozladowac korki na pl. Bychawskim. Nie >trzeba jej laczyc z klinem, 1 Maja nalezy zamnkac dla samochodów i zrobic tam >deptak. Fantastyczny wręcz pomysł!!!!!! Tylko jaki sens? Z tego co widzę i 1-go Maja ma po dwa pasy ruchu w jedną stronę i Trasa Zielona też tak jest budowana (po dwa pasy w jedną stronę). To czym Ty chcesz rozładowywać te korki? Tym, że będzie o dwa zakręty więcej??? Heniu, mam wrażenie że Ty jeszcze dzieckiem jesteś, dobre odnoszę wrażenie? >Ale na tych 20% niewydzielonych torowisk warszawskich mozna zawieszenie >zgubic. Brakuje mi słów. Widzę, że Ty w ogóle nie bywasz w tym mieście, bo pojęcia ŻADNEGO!!!!! nie masz jak ono wygląda. >Nie ma juz napisów na wagonach "Wagonownia" tylko "Zaklad Przewozów >Regionalnych" . WIdac ze dawno nie jechales pociagiem. Nie masz racji. Na każdym z wagonów!!!!, na białym prostokącie u dołu po środku wagonu jest STACJA MACIERZYSTA!!!!! z której pochodzi wagon, czyli gdzie NOCUJE!!!! Idź sobie i sprawdź, a nie mądrzysz się nie mając pojęcia o czym piszesz!!!! >Pewnie ze nie mozna porównac Warszawy z Lublinem debilu bo Warszawa jest kilka >razy wieksza. Tak samo nie mozna porównac Warszawy z Paryzem czy Londynem. Za tego 'debila' dostałbyś po ryju, ale nie biję dzieci. >Najgorszy to jest taki czlowiek jak Ty co to wyjechal do Warszawy i pluje na >wszystko co nie jest Warszawa. Choc na tym forum plucie na Lublin prawie >zawsze znajduje poklask niestety. Gdybyś nie był zacietrzewiony, to podszedłbyś do tego jak Empi. Ze zrozumieniem. A to Ty zacząłeś się licytować. Ja obiektywnie staram się porównać pewne aspekty dotyczące Lublina i Warszawy. I niestety, ale Lublin blado wypada na tym tle. I mimo, że lubię to miasto, bo się w nim urodziłem, bo tutaj mieszka mój ojciec, bo tutaj mieszkają moi przyjaciele, to smutek mnie ogarnia gdy do niego wjeżdżam i patrzę jak stoi w miejscu zamiast się rozwijać. >Zapomniales juz o tym, ze caly naród buduje Warszawie metro? >Niech caly naród zacznie budowac Lublinowi trajtki, to pogadamy. >W Wawie pracuje i mieszka 100 000 urzedników centralnych oplacanych przez caly >naród. I nie zarabiaja oni po 1000 zl, o nie. >W Warszawie sa centrale takich darmozjadów, jak ZUS czy NFZ. Tez oplacane >przez caly kraj. >W Warszawie swoje siedziby maja firmy i placa tam podatki, nawet jezeli >wiekszosc ludzi zatrudniaja poza Warszawa. To są przywileje stolicy, przykro mi. Przeprowadź się tutaj, nie będziesz narzekał, bo to potrafisz robić świetnie. >Mój kumpel pojechal ostatnio samochodem do Wawy i ukradli mu kolpaki. W >Lublinie samochód stal 5 lat pod blokiem i nikt nie ukradl kolpaków. >Dlaczego bogaci Warszawiacy znizaja sie do kradzenia kolpaków biednym >przyjezdnym? Pewnie z tego tez zyje spora czesc warszawiaków - z okradania >przyjezdnych. To byłem ja. Od 7 lat kradnę kołpaki w Warszawie i z tego żyję!!!!!:-)))))) >Ostatnio jechalem pociagiem i w Lublinie nikt nie rzucal kamieniami w pociag, >a w Warszawie gówniarze rzucali. Ot kultura. Bo wiedzieli, że DJH jedzie:-))), a chłopaki z Wawki cię nie lubią:-)))) >Jakie to ma znaczenie ile pociagów odjezda z dworca? Dworzec Centralny w >Warszawie to zbiorowisko gówna i syfu. Narkomani zaczepiajacy podróznych >szczególnie wieczorem, pedofile. Pójdź na Podzamcze, na Dworzec Autobusowy. I wejdź do męskiej toalety. Wysikać się nie można, bo wciąż ktoś Ci zagląda co masz w spodniach. No i ten aromat unoszący się już od przystanku autobusowego, co za zapach:-))))))))))) lutzek PS. Heniu, wyluzuj, załóż lepsze okulary, a przede wszytkim przestań obrażać, jeśli chcesz by ktoś uszanował Twoje zdanie. Bo w innym przypadku znowu wystawiasz złe świadectwo tym, którzy mieszkają w naszym rodzinnym mieście. Dostrzegasz różnicę w kulturze wypowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super DidżeJ Heniu Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.enterpol.pl 27.07.04, 19:46 Urazona duma warszawiaka sie odezwala. Chyba w SB albo komitecie kiedys pracowales i stad u ciebie durniu jakies ciagoty do pouczania kogos. Warszawa to miasto zlodziei, bandytów, zadufanych w sobie biurokratów, dziwek z wylotówek i gnojków rzucajacych kamieniami w pociagi oraz pedofili z centralnego. Warszawa przy Pradze, Kijowie, Budapeszcie, Sztokholmie, Kopenhadze, Berlinie, Paryzu, Wiedniu, Londynie jest zerem. Jest jedna z najbrzydszych stolic europejskich. Wysuwasz zarzuty mieszkancom Lublina ze maja rodziny na wsi. 90% warszawiaków których znam tez ma rodziny na wsi. W Bydgoszczy dawno nie bylem to sie nie wypowiadam. Jak Warszawiacy sa tak strasznie bogaci to powinno ich byc stac na taksówki na odleglosc 100 km a nie jakiestam 25. No to jak durniu nic sie w Lublinie w nocy nie dzieje to po jaka cholere komunikacja nocna??? A co to za wyznacznik cywilizacji ze samochody korporacji taksówkowej sa w jednym kolorze? Znowu Ci odwala debilu warszawski. Nie wiem czy jakas korporacja w Lublinie wymusza na kierowcach wymiane samochodu. Taksówki z których korzystam sa wygodne dla mnie. CO ty sie martwisz o korki w Lublinie. Zajmij sie swoja warszawka ukochana. Mam pojecie jak wyglada Warszawa. Jest to gówno i syf w porównaniu z Praga, Budapesztem i np. Kijowem ze przez litosc nie wspomne o innych stolicach europejskich. Wstyd mi, ze Warszawa jest stolica Polski. Powinien byc Kraków. Jestes debilem i tego nie zmienisz, nawet majac rozbójnicze sklonnosci. Warszawiak nie potrafi trzymac nerwów na wodzy, chcialby bic po ryju. Porzucaj sobie kamieniami w pociagi albo ukradnij pare kolpaków moze ci przejdzie. W Lublinie ostatnio zmodernizowano sporo wagonów. z Lublina do Krasnika mozna pojechac nowoczesnym autobusem szynowym. Warszawskie pociagi podmiejskie maja tylko plastikowe siedzenia az odcisków mozna sobie narobic. Dlaczego mam podchodzic ze zrozumieniem do ciebie? To juz bylaby przesada. Niestety na tym forum ludzie którzy pluja bez powodu na Lublin spotykaja sie z tolerancja. Nie martw sie o to jak sie Lublin rozwija. Martw sie o swoja warszawe. Mieszkasz w najbrzydszej stolicy w Europie ( choc niektórzy twierdza ze Kiszyniów jest brzydszy ale nie chce mi sie wierzyc) Pojdz w Warszawie na Dworzec STadion PKS albo na Zachodni. Syf, malaria i zlodzieje. Na moich oczach dresiarze wyrywali torby dziadkom z Anglii wsiadajacym do autobusu do Londynu. Ot, stolyca. Jak ty pochwalasz warszawiaków rzucajacych kamieniami w pociagi to jeszcze chcesz pouczac kogos o kulturze??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: O Lublinie wspomnienie IP: *.crowley.pl 28.07.04, 00:33 Te kompleksy to masz z powodu małego fiuta? lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
aqada Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 26.07.04, 14:28 a mi w Lublinie dobrze...przyemigrowałam do niego na studia...i tak już zostałam...a cóz...nie ublizajac nikomu..warszawa to dopiero wioska.......a to małe miasteczko, gdzie jak dla mnie wszędzie blisko...lubię to miasto....ale gdybym miała możliwośc zmiany miejsca zamieszkania ..czemu nie :)Przyzwyczajona do pzrepwowadzek jestem...i lubię zmiany..ale jak na razie TU mi dobrze:)- jak ju na wstępie pisałam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kumak Re: Wyliczanki warszawskie lutzku ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 23:16 Pieknie lutzku jak z nut wyliczasz zalety warszawskie .Ale.......smiem zapytac ile Ty lat na tym swiecie zyjesz? Wystarczajaco dlugo? Wiesz wtedy ze Warszawe budowala cala Polska a jezeli nie fizycznie to finansowano jej budowe z pieniedzy zgarnietych wszystkim pracujacym .Ze co ze nie placilismy podatku ? Alez nas nie pytano czy zaplacimy, poprostu juz ci wzieto bez pytania , A cegielki a roznego rodzaju SFOS-y iinne agitki . A Lublin to sciana wschodnia to calymi latami Polska C .Bylismy przez moment stolica jak na ironie iwyszlo to zbyt marnie i latami pokutowalismy ..... I gdzie nam do Warszawy gdy centralnie sie dzielilo wszystko..... Stolica pewnie jest wizytowka kraju i niech bedzie piekna bogata iw luksusie ,ale czy dla wszystkich ? Zapytaj emerytow rencistow i bezrobotnych........Jakie luksusy im dostepne? A Lublin ma swoje uroki ,swoja historie okrutna (Majdanek) ma uznane uczelnie ,wielu wybitnych ludzi z Lublina znanych nie tylko w Polsce . I nasze polozenie geograficzne wyzynne z przepieknym pojezierzem Leczynsko - _Wlodawskim . I zauwaz lutzku jak warszawskie elyty wija gniazdka na tej wschodniej wiejskiej lubelskiej dzielnicy Polski I drogi im nie przeszkadzaja .I muzea i teatr,i galerie tu znajda. I jest takie powiedzenie lutzku ze kulture tworza ludzie i wypominanie wiejskosci i slomy w butach nie jest deklasacja ,bo to jest nasza sloma ,wlasna polska ,a i wsi wstydzic sie jest WSTYD! Mniemam ze za lat kilka Lublin bedzie rownal do najlepszych ,i beda powroty tych co ;za chlebem; :-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: Wyliczanki warszawskie lutzku ? IP: *.crowley.pl 26.07.04, 23:50 >Pieknie lutzku jak z nut wyliczasz zalety warszawskie .Ale.......smiem >zapytac ile Ty lat na tym swiecie zyjesz? Wystarczajaco dlugo? Kawałek ponad 30. Myślę, że wystarczająco długo by poznać zarówno historię Lublina jak i Warszawy. Bo tak się jakoś składa, że zawsze lubiłem wszystko wiedzieć o miastach w których mieszkałem. Teraz z racji miejsca zamieszkania stałem się varsavianistą. I nie z lubości do tego miasta, ile z zaintersowania tym miejscem. >Wiesz >wtedy ze Warszawe budowala cala Polska a jezeli nie fizycznie to >finansowano jej budowe z pieniedzy zgarnietych wszystkim pracujacym .Ze >co ze nie placilismy podatku ? Alez nas nie pytano czy zaplacimy, >poprostu juz ci wzieto bez pytania , A cegielki a roznego rodzaju >SFOS-y iinne agitki . A Lublin to sciana wschodnia to calymi >latami Polska C .Bylismy przez moment stolica jak na ironie >iwyszlo to zbyt marnie i latami pokutowalismy ..... I gdzie nam do >Warszawy gdy centralnie sie dzielilo wszystko..... Stolica pewnie jest >wizytowka kraju i niech bedzie piekna bogata iw luksusie ,ale czy >dla wszystkich ? Ale nie rozumiem dlaczego to wszystko wyliczasz. Ja stwierdzam fakt, a nie szukam determinant takiego stanu rzeczy. >Zapytaj emerytow rencistow i bezrobotnych........Jakie >luksusy im dostepne? A Lublin ma swoje uroki ,swoja historie okrutna >(Majdanek) ma uznane uczelnie ,wielu wybitnych ludzi z Lublina >znanych nie tylko w Polsce . I bardzo się z tego jako rodowity Lubelak cieszę. Nie uważam jednak, by był to powód to wychwalania Lublina pod niebiosa. Bo uważam, że gród ten miast się rozwijać, to ciągle podupada. >I nasze polozenie geograficzne wyzynne >z przepieknym pojezierzem Leczynsko - _Wlodawskim . A tu się zgadzam. Nic piękniejszego nad Piaseczno, Rogoźno etc. Uwielbiałem tam na ryby jeździć. Ale to jednak nie sam Lublin, a jego okolice. W okolicach Warszawy też są dziesiątki pięknych miejsc: Kampinos, Modlin, Konstancin. Długo by wymieniać. >I zauwaz lutzku jak >warszawskie elyty wija gniazdka na tej wschodniej wiejskiej lubelskiej >dzielnicy Polski I drogi im nie przeszkadzaja .I muzea i teatr,i >galerie tu znajda. A ile to tych galerii, teatrów? O kinach nie wspomnę, bo żałość serce łapie. Jest jakieś z Dolby? (Kosmos? bo dawno nie byłem i nie wiem teraz).Ileż to spektakli dziennie mógłbym obejrzeć i ile wystaw? Ile muzeów mógłbym odwiedzić poza Majdankiem, Skansenem i Zamkiem Lubelskim? >I jest takie powiedzenie lutzku ze kulture tworza >ludzie i wypominanie wiejskosci i slomy w butach nie jest >deklasacja ,bo to jest nasza sloma ,wlasna polska ,a i wsi wstydzic >sie jest WSTYD! Za dużo naoglądałeś się serialu "Dom" :-))), bo prawie mi recytujesz z jednego z ostatnich odcinków. Ja wolę jednak kulturę miejską, w takiej zostałem wychowany. Nie zwykłem tolerować plucia na ulicy, wyrzucania petów na chodnik, wydmuchiwania nosa wprost na ulicę, zostawiania butów na wycieraczce przed drzwiami czy wystawiania worków na śmieci na korytarz. Ale jak widać, każdy ma inne spojrzenie na kulturę. >Mniemam ze za lat kilka Lublin bedzie rownal do >najlepszych ,i beda powroty tych co ;za chlebem; :-)))))) Mniemam, że upłynie jeszcze wiele wody w Bystrzycy nim ziszczą się Twoje pobozne zyczyczenia, choć życzę Ci z całego serca by nastąpiło to tak szybko jak byś chciał:-))) lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
rilian Re: Wyliczanki warszawskie lutzku ? 27.07.04, 08:03 Rany, w Warszawie tego nie ma? Czy dobrze zrozumiałem? Bo ja zawsze myślałem, że to największa wiocha w kraju?... > Ja wolę jednak kulturę miejską, w takiej zostałem wychowany. Nie zwykłem tolerować plucia na ulicy, wyrzucania petów na chodnik, wydmuchiwania nosa wprost na ulicę, zostawiania butów na wycieraczce przed drzwiami czy wystawiania worków na śmieci na korytarz. Ale jak widać, każdy ma inne spojrzenie na kulturę. Odpowiedz Link Zgłoś
dzwigalka do iloneczki 27.07.04, 10:09 cześć, tez jestem, raczej byłam z Lublina, od matury tzn od 9 ciu lat w Warszawce, jestem zadowolona, mam pracę i cieszę się że tu jestem, wcale nie myślę o powrocie ani z sentymentem o Lublinie, chociaż mam tam rodzinę, przyjaciół (takich na całe życie).Naprawde próbowałam szukać tam pracy i nie znalazłam swojego miejsca, teraz od 6ciu lat pracuje w jednej firmie, mam dobrych znajomych ze studiów i wiem ze zrobiłam dobrze. Także nie jesteś tu sama i rzeczywiście w Warszawce dużo lubelaków. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kumak Re: Lutzkowi ..........................i Agnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:19 Lutzku daj spokoj z tym :Domem: nie wiem o czym mowisz .Seriale to dla mnie Warszawka i jej zycie na goraco czego ja nie akceptuje jako rozrywki i kultury !Moze nie ma u nas galerii gdzie sie wiesza ( ;-))))) Ande Rotenberg ,i wyrusza z szabelka na fotosy jak to bywa u Olbrychskiego ,czy tez prowadzi Qchni artystycznej ,czyli tak zwanej sciagi na poplotkowanie z pozarciem ale....zapraszam Cie na Zamek ,pewnie dawno nie byles i nie ogladales . Wstap na chwilke do Biblioteki Woj, jest tam jeszcze BWA .Nie bede sie z Toba licytowac bo kazdy wedlug wlasnego gustu i to sie lubi co sie ma . Agnieszce powiem ze pewnie szukalas swego miejsca ,i jezeli znalazlas to pieknie i szczesciara z Ciebie ale nie mow zle o miescie rodzicow przyjaciol i kogos jeszcze....... Tu sie powraca na wazne chwile w zyciu .I niech beda to powroty najpiekniejsze i szczesliwe tylko. Ja powracam z radoscia do swoich stron i sa one najpiekniejszw=e i nie jest to Warszawa . A morze sni mi sie czesto i wystarczy ze chce i slysze szum fal. Ale Lublin chwalic bede za spokoj za zielen za ludzi serdecznych ,za prace ,ktora mi dal moze to wynagrodzenie nie warszawskie ale wystarczajace . Nie lubie warszawskiego blichtru zadecia i pawich pior w d.......A Lublin na tym etapie zycia jest dla mnie urokliwym miejscem na ziemi ,i patrze jak pieknieje powoli . W Warszawie bywam czesto i z ochota wracam tu... Dyskusja o tym czy Warszawa jest piekniejsza ,bogatsza i madrzejsza w ludzi , czy Lublin jest tyle warta co stala niezmienna dusputa o Wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca........ jak mowia krakowianie. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Lutzkowi ..........................i Agni 27.07.04, 21:12 Kumak, Lutzek ujął mnie tym, że wyrażając swoją opinię o Lublinie uczynił to bez napastliwości. Był w niej w miarę obiektywny. Ma do tego prawo. My Lublin kochamy, często z przyzwyczajenia, braku innego wyboru itd. Odruchowo staramy się darzyć sympatią miejsce w którym żyjemy, tak się też lepiej żyje. Mnie, być może, lublinianinowi z urodzenia i przekonania czeka zapewne emigracja z Lublina. Nigdy w życiu nie rozważałem nawet takiej możliwości. Teraz, patrzę na to drugie miejsce i chcę je pokochać. Dla własnej wygody, komfortu psychicznego. Być może, po jakimś czasie, napiszę z tego nowego miejsca na lubelskie forum w tonie podobnym do Lutzkowego. Czy będę zdrajcą? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Lutzkowi ..........................i Agni IP: *.enterpol.pl 27.07.04, 21:17 Jezeli napiszesz np. z Krakowa czy Gdanska to nie. Ale z Warszawy to tak, bo to miasto zlodziei, dziwek i ogólnie najbardziej syfna stolica Europy, Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Lutzkowi ..........................i Agni 27.07.04, 21:55 Gość portalu: Super DidżeJ Heniu napisał(a): > Jezeli napiszesz np. z Krakowa czy Gdanska to nie. Ale z Warszawy to tak, bo to > > miasto zlodziei, dziwek i ogólnie najbardziej syfna stolica Europy, Heniu, ma to być miasto mniejsze od Lublina. Będę mógł zgrywać "panisko". Jeszcze do tego momentu jest dużo czasu, jeśli to wyjdzie. Warszawy szczerze nie lubię, pretensjonalizm zwłaszcza ludzi z okolic W-wy, tzn. wieśniaków którzy, na skutek jej rozwoju, awansowali do rangi mieszczan. Wręcz dziką sytysfakcję sprawia mi to gdy, gestem wspaniałomyślnego kierowcy, wybaczam kardynalny błąd w ruchu uczyniony przez warszawiaka w Lublinie. No i ta decha, równina mazowiecka. Jadzie się i jadzie i na nic nie chce się spojrzeć, dyć wszystko to samo. U nasz (jak wymawiają podmiejscy warszawiacy) górki, pagórki, wąwoziki, zakręciki itd. jest na czym oko oprzeć. Roztocze, to jest kraina! Podlasie! Chełmszczyzna!Pojezierze łęczyńsko-włodawskie!. To są dziewicze tereny. Wielu Polaków nie wie, że takie tereny są w Polsce! Wielu tu przybywa i chwali sobie tę turystyczna dziewiczość i z żalem mówią - nie stety, jeszcze trochę i ta sielanka się skończy. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ceper_pepper Re: Lutzkowi ..........................i Agni 29.07.04, 13:49 Gość portalu: Super DidżeJ Heniu napisał(a): > Jezeli napiszesz np. z Krakowa czy Gdanska to nie. Ale z Warszawy to tak, bo to > > miasto zlodziei, dziwek i ogólnie najbardziej syfna stolica Europy, Heniu, odwiedź Tiranę albo Bukareszt. Pokochasz Warszawę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kumak Re: Nie mialem zamiaru........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:02 Bardzo zabolalo okreslenie lutzka ,,,,,beznadziejnosc miasta z koziolkiem......... Empi zyjesz wiesz ze nadzieja umiera ostatnia....Tego sie nie mowi w twarz tym ,ktorzy tu mieszkaja zyja i nigdy sie stad nie beda mogli ruszyc . Bo ja to wolny ptak dzis tu jutro ......A w najblizszej pszyszlosci Toronto na kilka lat. Przepraszam za napastliwosc -mea culpa . Dalem asupt nieopatrznie innym prowokatorom paszkwili :-/ Zmieniac swoje zycie ,miejsce zamieszkania ,poznawac ludzi ,znaczy doskonalic swoje zycie to zaleta a nigdy wada .. Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: Nie mialem zamiaru........... IP: *.crowley.pl 28.07.04, 00:36 Kumak, a czy zastanowiłeś się nad odpowiedzią na takie pytanie: "Dlaczego ludzie uciekają z Lublina?", "Dlaczego rdzenni lubelacy tak masowo stąd wyjeżdzają, zwłaszcza Ci, którzy zdobyli wykształcenie?". Spróbuj sobie na te dwa pytanie odpowiedzieć. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kumak Re: Nie mialem zamiaru........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 11:14 Ja probuje sobie to tlumaczyc .... ale niech Ci wyksztalceni uderza sie w piersi jak to wyksztalcenie przekuc na czyn. Wszak czlowiek wyksztalcony to czlowiek czynu madrego . Sila jest w nas aby zmienic- to co uwiera . Zmienic cwaniactwo na uczciwe prowesjonalne dzialanie . W Lublinie to tez sie udaje sa przyklady . Jest wiele miejsc do przewietrzenia ,wiele do nadrobieia . Uciekac pozostawiac ,oddac wszystko..... Sa tacy co zostana mam nadzieje .pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: Nie mialem zamiaru........... IP: *.crowley.pl 28.07.04, 14:22 To ja Ci napiszę, jak w większości przypadków wygląda migracja do i z Lublina. Ci, którzy są rodowitymi lubelakami (a mam skalę porównawczą i na przykładzie swojego liceum (Zamoy) i uczelni (UMCS)), wybywają stąd zaraz po skończeniu studiów. Na 40 osób z liceum wyjechało śmiało około 20 osób. Z czego prawie większość mam tutaj obok siebie w Warszawie. Teraz przykład z uczelni:(a na roku było nas 40 osób - z czego z Lublina było 10 osób) na 10 osób z pochodzących z Lublina wyjechali.... wszyscy oprócz 2 osób. I też są tutaj w Warszawie. Zostają w Lublinie Ci, dla których Lublin stał się wielkim miastem z racji na fakt, że przyjechali tutaj z okolicznych miast, miasteczek i wsi na studia (vide: Kraśnik, Lubartów, Stalowa Wola, Parczew). Ci ludzie zostają, Ci ludzie stają się Lubelakami. A Ci, którzy tymi Lubelakami są od urodzenia, albo z dziada pradziada tak jak ja, niestety ale z tego miasta po ukończeniu studiów uciekają w większości. Takie są prawidła demografii. I nic się nie zmienia od dziesięcioleci. Tak było, jest i zapewne będzie w przyszłosci. Dlaczego ludzie stąd wybywają? Z tych samych powodów, dla których wybywają z Białegostoku, Olsztyna, Radomia, Kielc i innych wielu miast Polski. Przyczyna jest prosta: chęć dalszego rozwoju i zdobycia dobrze płatnej pracy po uprzednim zdobyciu wykształcenia. Lublin tego nie zapewnia. Ile jest banków w Lublinie? A nawet jeśli jest ich kilka, to jakie są w nich pensje? Ile jest dużych instytucji (poważnych pracodawców), które oferują choćby staż studentom??? (na palcach jednej ręki można liczyć) Ja w Lublinie przed wyjazdem z niego zarabiałem.... 560 PLN do ręki. Po dwóch latach pracy w Warszawie moja pensja była.... 10X wyższa!!! A koszt utrzymania w Warszawie wcale nie jest dużo wyższy od kosztu utrzymania w Lublinie. To co jest droższe to: mieszkanie i rozrywka. Wszystko inne jest tańsze niż w Lubinie, o żywności nie wspomnę, bo tą można kupić tutaj za grosze, o ile nie kupuje się w osiedlowych sklepach lub w Centrum. Teraz napiszę Ci, czym byłem zszokowany!!! jak przyjechałem do Warszawy. W Lublinie na porządku dziennym było to, że.... tylko się studiowało. Po zajęciach bibki w akademikach u kolegów, imprezowanie do rana i tak w kółko. Nauka nie zając, nie ucieknie. A tych co zakuwali można było liczyć na sztuki. Gdy przyjechałem do Warszawy, a miałem wtedy 25 lat niespełna, idę sobie pierwszego dnia do pracy, a tu.... sami prawie studenci!!! Tam się kariery zaczynało w wieku 20 lat, a nie w wieku 25 lat jak u nas w Lublinie. Tam na porządku dziennym było to, że się studiuje i pracuje jednocześnie, także jak się jest na studiach dziennych, to wtedy się łapie albo jakieś 1/4 etatu, albo przychodzi do firmy..... za darmo wtedy gdy się ma na to czas. I tylko po to, by znaleźć uznanie u pracodawcy. Zupełnie inna kultura, coś o czym w ogóle w Lublinie nie pomyślałbym, bo zachowywałem się i przyjałem wzorce takie, które tutaj w Lublinie powszechcnie obowiązywały. Owszem, dorabialiśmy sobie jakimiś ankietami czy innymi chałturami, ale to była prowizorka, zabawa w harcerzyków, a nie budowanie swojej przyszłości od wczesnych lat studiów. Ja powiem Ci co MNIE wygnało z Lublina: - od zawsze chciałem mieszkać w aglomeracji, - niskie uposażenie pracując w Lublinie, - brak perspektyw na rozwój, awans i podniesienie kwalifikacji, - przepraszam, którzy się obraża tym co napiszę, ale..... totalny brak kultury u mieszkańców mojego rodzinnego miasta (uważam, że gorzej jest tylko jeszcze dalej na wschód Polski), - brud i zaniedbanie tego miasta (Krakowskie odnowiono dopiero nie dawno, jak wyjeżdzałem to był jeden wielki syf, a Dworzec Kolejowy był ruiną). Trzeba wyjechać z Lublina by przekonać się, że ta wschodnio-polska mentalność wcale nie jest taka doskonała. Ja się przekonałem o tym już pierwszego dnia pracy w Warszawie. Inny standard pracy, inne podejście do niej. Wiem, mówi się o wyścigu szczurów. To prawda, ale jeśli chce się coś w życiu osiągnąć, to nie da się tego etapu uniknąć. Trzeba nabrać rozpędu na początku, by później spijać śmietankę z tego co się w pocie własnego umysłu wypracowało. Dzisiaj też już tęsknię za wolniejszym tempem życia i w zasadzie zapewniłem je sobie. Dziś już za niczym nie gonię. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
kaczoocha Re: Nie mialem zamiaru........... 28.07.04, 19:58 wiesz, lutzek, bardzo Ci wspolczuje. przejales wszystkie najgorsze cechy warszawiakow. najbardziej wkurzyl mnie ten fragment: Ty naprawdę nie wiesz o czym mówisz. Jeżdzę Trasą Łazienkowską..... codziennie!!! Tak średnio 120-130 km/h. Życzę sobie, by w każdym mieście była droga tranzytowa z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami. Na Solidarności kolego, co rusz mnie światła zatrzymują. A odcinek 18 km na Trasie Łazienkowskiej (o ile nie ma korków) przejeżdzam....w 8-9 minut. jestes zajebistym kolesiem !!! 130 na godzine w srodku miasta, fantastyczne! nie napisales tylko, w jakiej bryce jezdzisz, ale na pewno tez jest super, nie ? czlowiek, ktory zarabia ponad 5 tys. zl nie jezdzi zlym samochodem. zreszta, musi pokazac, ze jest prawdziwym warszawiakiem. fura, komora i sciganie sie na ulicach, to jest szpan. jestem pod wrazeniem. i strasznie sie ciesze, ze nie chcesz wracac do Lublina. zabij sie na slupie w twojej kochanej Warszawie. mam tylko nadzieje, ze nie bedzie nikogo w poblizu. zwlaszcza mnie - na szczescie nie jezdze do pracy lazienkowska. chopie, i ty smiesz pisac o braku kultury w Lublinie? to jest wlasnie najgorsze w stolicy - przyjezdzaja leszcze z calego kraju i dostaja lepsza kase niz mogli w swoim rodzinnym miescie. dzieki temu czuja, ze swiat nalezy do nich. dawne miasto jest juz be, nie bedziemy wracac na wies itp. trzeba wyjechac z tego miasta, by ocenic, ze niestety wielu lubelakow to ludzie strasznie mali. imponuje im kasa, blichtr wielkiego swiata. to przykre. kupic mieszkanie, nachapac sie, robic zakupy w sobote i wyprzedzac na trzeciego na ulicach, bo ja juz teraz z warszawy jestem. wiesz co, lutzek, nie wypowiadaj sie juz na temat Lublina, bo wstyd przynosisz mojemu miastu. warszawa sie do niego nie umywa. ale co ty mozesz o tym wiedziec? ty nie chodzisz na spacery po miescie, bo jak wszyscy wiemy, masz samochod... wiesz co, nie chce mi sie juz do ciebie pisac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: Nie mialem zamiaru........... IP: *.crowley.pl 28.07.04, 20:10 Nie skomentuję tego, szkoda mi czasu, Ty wiesz wszystko lepiej. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek J. Re: Nie mialem zamiaru........... IP: *.prointegra.com.pl / *.prointegra.com.pl 30.07.04, 12:24 Lutzku, czy masz przypadkiem na imię Bartek? Pozdrawiam, Krzysiek J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman Re: Nie mialem zamiaru........... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.04, 11:54 Kaczoocha - jesteś wielka. Ale tępak karierowicz nowobogacki lutzek nie zrozumie. Olać go - jak to pięknie powiedziałaś "leszcza". Kocham Lublin. PS. Chciałbym zobaczyć na papierze tę jego lubelskość z dziada,pradziada (sic).W "Księdze dżungli" Kiplinga jest taka przypowiastka:Wiosną urodził się szakal; jesienią spadły deszcze; rzekł-takiej ulewy jakm żyję; nie widziałem jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kumak Re: Nie mialem zamiaru........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 20:04 Lutzek my jestesmy na 100% z innej bajki . Ty piszesz o tym co ja juz przezylem . I wszysko co piszem moglbym Ci zanegowac Moglbym ale szkoda czasu jestes jednym z tych co wszystko kuja na pamiec . Ja zyje w srodowisku , w ktorym obce sa takie wzory jakie Ty prezentujesz . Ja swoje nauki pobieralem w Krakowie . Nie chwalac sie zliczylem dwuletnie stypendium w U.S.A . Mam prace jaka lubie ,przyjaciol na calym swiecie ,w tym momecie miejsce swoje tu..... A Ciebie prosze daj mlodym wyksztalconym myslec samodzielnie. Dzieki za czas na forum . Odpowiedz Link Zgłoś
ceper_pepper Re: A ja już nie wrócę do Lublina i cieszę się z 29.07.04, 13:30 Nie czytałem pozostałych postów w tym wątku. Miałem zamiar napisać coś ostrego itd ale powstrzymałem się. Nie będę się zniżał do Twojego poziomu. Pozdrawiam. PS. Kocham Lublin. Bo czy można nie kochać miasta, w którym urodziło się i spędziło większą część swojego życia? A może kocham to miasto właśnie za jego "inność"?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lublin i bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 20:17 ja mam nieco wiecej latek jesliiloneczka ma 27 i mieszkalem juz w wielu miejscach USA UK Szwajcaria a tu jestem czesto mam powody ale nadal czuje sie tu kiepsko w tym naszym lublinku. w demokracji glosowaniem wyznacza sie wszystko. niech i ludzie glosuja na miasta poprzez do nich naplywanie lub wyplywanie. albo sie lublin opamita albo wyjada wszyscy mlodzi i sprawni i trzeba bedzie polowe miasta zaorac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman Re: lutzkowi i Gościowi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.04, 12:07 Mam prośbę: jak możecie to nie przyjeżdżajcie do Lublina bo zatrujecie powietrze warszawką - nasze czyste lubelskie powietrze. I jeszcze jedno: zły to ptak co własne gniazdo kala panie lutzek. Gdybyś był z dziada pradziada z Lublina to poszedł byś w ślady ojców i mieszkał tu i robił coś dla rodzinnego miasta. A Ty po prostu jesteś zakompleksionym chłopem skądś tam, któremu udało sie skończyć Zamoja bo rodzice z awansu społecznego poprzedniej epoki mieli takie ambicje. Mieszkaj w Warszawie, jeździj łazienkowska i chełp sie twoją kasą. W Lublinie nam jesteś niepotrzebny. Mnie też to miasto wkurza ale to mój problem a nie Twój. Pilnuj warszawki i nie obrażaj nas - chyba że chcesz z nami pogadać - daj wtedy znać i mozemy się spotkać. Pozdrawiam Henia DJeja i Kaczoochę. Rodowity lublinianin.PS. Rok pracowałem w Warszawie i zwiałem stamtąd bez zmrużenia oka. Oczywiście do mojego rodzinnego Lublina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lublin przybij piatke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 12:41 to wlasnie jest czysty objaw tzw kompleksu smietnika! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super DidżeJ Heniu Re: lutzkowi i Gościowi IP: *.pl / *.enterpol.pl 02.08.04, 14:47 Nic dodac nic ujac. Podpisuje sie obydwoma rekami i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lublin do pani iloneczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 15:34 a osobiscie pani iloneczce to powiem tak. uraz mozna miec do kazdego miejsca na kuli ziemskiej. do new yorku bo tam nam spadl na glowe kawalek world trade center, do londynu bo zamiast ludzi w melonikach na ulicach przewalaja sie kolorowe tlumy i mlodociani backpackerzy przyprawieni gesto na zolto ubranymi policjantami albo do jakiegos innego miasta bo tam akurat zgrabniejsza kolezanka zarobila wiecej na go-go niz np ktos inny na zmywaniu talerzy. punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. ja tam wyjezdzam kiedy chce i na ile chce mieszkalem w wielu miejscach a najbardziej obecnie to podobaja mi sie naturalne poza miejskie klimaty. Odpowiedz Link Zgłoś