on1950 07.12.11, 20:32 wszystko na Tak ale........... -doractwo, strefa, s-17 powinny być 10 lat temu.......pomysły są b dobre ale pokazują jak wiele lat stracilismy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bu2m Re: Gdzie Lublin nie może, tam Deloitte pośle. Po 07.12.11, 23:36 10 lat temu nie było w Polsce tras klasy S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maxx Re: Gdzie Lublin nie może, tam Deloitte pośle... IP: 173.233.203.* 08.12.11, 00:08 "Koniec projektu wyznaczono na ostatni dzień marca 2013 roku. Miasto zapłaci za to przedsięwzięcie ponad 900 tys. złotych brutto, ale tylko część tych pieniędzy pochodzi bezpośrednio z budżetu Lublina. 65 proc. kosztów pokryje dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego." Kolejny milion wyrzucony w bloto? P.S. oczywiscie, ktos inny na tym zarobi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PodatNIK Re: Dreptany IP: 89.167.0.* 08.12.11, 00:19 Gość portalu: Maxx napisał(a): > "Koniec projektu wyznaczono na ostatni dzień marca 2013 roku. Miasto zapłaci za > to przedsięwzięcie ponad 900 tys. złotych brutto, ale tylko część tych pienięd > zy pochodzi bezpośrednio z budżetu Lublina. 65 proc. kosztów pokryje dofinansow > anie z Regionalnego Programu Operacyjnego."> > Kolejny milion wyrzucony w bloto?> > P.S. oczywiscie, ktos inny na tym zarobi! Pochodzić to sobie pan prezydent może koło ratusza, bo każda złotówka pochodzi z kasy miasta, a dopiero po wydaniu jest refundowana. W strefie Euro najlepszym doradcą jest historia więc kto może kupuje złoto i precjoza, zaopatruje się konserwy, suchy prowiant, świece i inne niezbędne rzeczy do przeżycia po upadku Euro - tego samego, z którego prezydent chce doradców sfinansować. Jako lokalny i narodowy patriota zaoszczędzę memu miastu i ojczyźnie kolejnego niemal miliona złotych wyprowadzonego z kraju do obcych podmiotów i za darmo radę prezydentowi Krzysztofowi Żukowi radę dam - jak pan koncepcji nie masz i nie potrafisz za kilka w naszym mieście średnich wynagrodzeń konstruktywnie działać i pracować bez doradców, to podaj się pan do dymisji. Jak odwagi na dymisję brak, to pomożemy i referendum zorganizujemy, bo ja osobiście zgody na karmienie międzynarodowych trolli naszymi pieniędzmi nie wyrażam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PodatNIK Re: Gdzie Lublin nie może, tam Deloitte pośle. Po IP: 89.167.0.* 08.12.11, 00:24 Pomogli już Grecji, Portugalii, Hiszpanii, Włochom, Węgrom - my może lepiej sobie radźmy sami póki jeszcze oficjalnego bankructwa nie mamy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Gdzie Lublin nie może, tam Deloitte pośle. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.11, 09:34 Jak sobie radziliśmy do tej pory widać gołym okiem. Istotne są szczegółowe ustalenia, ale podpisanie tej umowy to dobry krok, kwota może jak na nasze pszenno-buraczane wyobrażenie (przepraszam "buraczane" straciło na aktualności po likwidacji cukrowni) jest wysoka, ale w rzeczywistości taką ona nie jest. Osiem lat rządów globtrotera Pruszkowskiego i cztery lata domatora Wasilewskiego trudno odrobić zaległości w kilka miesięcy, ale po tych kilkunasty miesiącach można zaryzykować stwierdzenie, że pan Żuk ma głowę na swoim miejscu. Oby tak dalej. PS. Szkoda, że o marszałku naszego województwa już tego powiedzieć nie można. Widać, iż dla tego najważniejszy jest los PSL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PodatNIK Re: Wiedziały gały co brały IP: 89.167.0.* 08.12.11, 11:46 Gość portalu: J-k napisał(a): > Jak sobie radziliśmy do tej pory widać gołym okiem. Istotne są szczegółowe usta > lenia, ale podpisanie tej umowy to dobry krok, kwota może jak na nasze pszenno- > buraczane wyobrażenie (przepraszam "buraczane" straciło na aktualności po likwi > dacji cukrowni) jest wysoka, ale w rzeczywistości taką ona nie jest. Osiem lat > rządów globtrotera Pruszkowskiego i cztery lata domatora Wasilewskiego trudno o > drobić zaległości w kilka miesięcy, ale po tych kilkunasty miesiącach można zar > yzykować stwierdzenie, że pan Żuk ma głowę na swoim miejscu. Oby tak dalej. > PS. Szkoda, że o marszałku naszego województwa już tego powiedzieć nie można. W > idać, iż dla tego najważniejszy jest los PSL-u. Czy to nie oni czasem doradzali landom i rządom bankrutującej Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Węgier, Islandii, Irlandii i wielu, wielu innym? Gdybym miał być złośliwy, to bym przytoczył wszystkie obietnice przedwyborcze prezydenta Krzysztofa Żuka. Złośliwy nie jestem więc poprzestanę na forsowanych nadal planach budowy nowego stadionu finansowanej z kredytu zaciągniętego przez przekształcony na tę okoliczność w sp. zoo MOSiR. Do tego, żeby zadłużać nadal miasto i nie przekroczyć ustawowych 60% budżetu powołując w tym celu spółkę, to żadnego międzynarodowego biura doradczego wcale nie trzeba, bo to może zrobić każdy głupi - nawet ja, który złych długów unika jak ognia. Boże chroń nas od prezydentów, którzy sami potrafią się tylko w mediach lansować, a za odpowiedzialność i firmowanie podejmowanych decyzji i odpowiedzialności płacą frontmanom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Wiedziały gały co brały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.11, 13:08 Nigdy nie pochwalałem budowy nowego stadionu w Lublinie. Po pierwsze bo mamy już kilka (wszystkie w opłakanym stanie), po drugi bo nie ma dla kogo. Dla poziomu reprezentowanego przez nasze drużyny jak i kiboli wystarczającym byłoby zwykłe pastwisko. Ale to nie Żuk wpisał ten obiekt do Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), wpisał go wspomniany przeze mnie - globtroter i dopust Boży dla Lublina - Pruszkowski. Być może powinien Żuk wyrzucić ten projekt do kosza (byłbym zwolennikiem takiego rozwiązania), ale rozumiem że z populistycznych pobudek i obawy przed oskarżeniami przed utratą unijnych milionów postanowił ten projekt kontynuować. www.rpo.lubelskie.pl/front/page/get/366/ Co do Deloitte jest to firma doradcza i księgowa. Korzystanie z jej usług ma pomóc a nie zwalniać z odpowiedzialności. Co chyba jest oczywiste - to po pierwsze. Po drugie wymienianie w jednym szeregu Grecji, Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Węgier, Islandii, Irlandii jest nieporozumieniem. Przyczyny kryzysu w tych państwach jest różne. Bo np. o ile obligacje greckie kupowały głównie banki niemieckie i francuskie to już akcje włoskie i hiszpańskie kupowały banki rodzime, czyli innymi słowy Grecy są zadłużeni u Niemców i Francuzów, a Włosi i Hiszpanie u samych siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PodatNIK Zawsze można zmienić okulary IP: 89.167.0.* 08.12.11, 14:04 Gość portalu: J-k napisał(a): > Nigdy nie pochwalałem budowy nowego stadionu w Lublinie. Po pierwsze bo mamy ju > ż kilka (wszystkie w opłakanym stanie), po drugi bo nie ma dla kogo. Dla poziom > u reprezentowanego przez nasze drużyny jak i kiboli wystarczającym byłoby zwykł > e pastwisko. Ale to nie Żuk wpisał ten obiekt do Regionalnego Programu Operacyj > nego (RPO), wpisał go wspomniany przeze mnie - globtroter i dopust Boży dla Lub > lina - Pruszkowski. Być może powinien Żuk wyrzucić ten projekt do kosza (byłbym > zwolennikiem takiego rozwiązania), ale rozumiem że z populistycznych pobudek i > obawy przed oskarżeniami przed utratą unijnych milionów postanowił ten projekt > kontynuować. > rel="nofollow">www.rpo.lubelskie.pl/front/page/get/366/ Czym innym jest rozbudowa czy też modernizacja, a czym innym budowa od nowa. Istnieje również coś takiego jak ciągłość władzy - szkoda, że bez żadnych konsekwencji do poprzedników i ich następców. O ile mnie pamięć nie myli, to projekt i wizualizacja modernizacji stadionu przy Zygmuntowskich kosztowała nas 1,5 miliona złotych i poszła do... kosza. Widzisz analogię do Pl. Litewskiego czy może nie? Sprawa drugiej lokalizacji poza brakiem środków na odkupienie terenów od KSC dźwiga na sobie brzemię braku pieniędzy na jego budowę. Co robi więc prezydent Krzysztof Żuk? Prezydent Krzysztof Żuk powołuje do tego celu spółkę, przekształcając MOSiR w sp. z o.o. . Mało, że jak ślepiec brnie w dalsze zadłużanie miasta, to jeszcze lokuje miejsce budowy nowego stadionu w przyszłych terenach zalewowych. Kwestię próby obejścia dopuszczalnego zadłużenia miasta oraz lokalizacji obiektu użyteczności publicznej w terenach zalewowych bada NIK - ten szczegół i fakt chyba z ogniskowej ci znikł? Bez względu na to jakie wnioski pokontrolne wyjdą z NIK - za samo tylko zutylizowanie planów z Zygmuntowskich za 1,5 mln zł - pomysłodawcami powinien jako pierwszymi na wokandzie zająć się Trybunał Obywatelski, który wkrótce nie tylko w Lublinie powstanie. > Co do Deloitte jest to firma doradcza i księgowa. Korzystanie z jej usług ma po > móc a nie zwalniać z odpowiedzialności. Co chyba jest oczywiste - to po pierwsz > e. Po drugie wymienianie w jednym szeregu Grecji, Grecji, Hiszpanii, Portugalii > , Włoch, Węgier, Islandii, Irlandii jest nieporozumieniem. Przyczyny kryzysu w > tych państwach jest różne. Bo np. o ile obligacje greckie kupowały głównie bank > i niemieckie i francuskie to już akcje włoskie i hiszpańskie kupowały banki rod > zime, czyli innymi słowy Grecy są zadłużeni u Niemców i Francuzów, a Włosi i Hi > szpanie u samych siebie. Albo ma się jakiś plan, wizję i osobistą odpowiedzialność albo się jakimiś zewnętrznymi podmiotami zasłania odwrotność przymiotów przed chwilą przeze mnie wymienionych. Przyczyny może są różne ale kto nam każe od głupich, a nie mądrych się uczyć? Ze środków pomocowych od UE uzyskanych można było zrobić dwa albo i więcej razy tyle, a nie brnąć jak ćma do światła, światła 1000 watowej żarówki... Nam nie jakiegoś Deloitte trzeba, a wybieranego w powszechnych wyborach szeryfa, szeryfa który zacznie konsekwentnie sprzątać, sprzątać wióry po nieudolnych ratuszowych "rzemieślnikach". Ps. Wiedziałeś, że historia planów przebudowy Pl. Litewskiego jest jakby przez kalkę powieleniem historii modernizacji stadionu przy Zygmuntowskich? Jak inaczej nazwać takie fakty jak nie recydywa??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Ciągłość władzy i budowa stadionu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.11, 14:50 Ciągłość władzy? Przecież to w naszych polskich warunkach jest utopią. Dokąd tak będzie, ano dokąd gdy działalność publiczna i polityczna będzie najszybszą drogą kariery zawodowej a wyborcy zrozumieją wagę swoich wyborów. Na szczęście ludzie na własnej skórze odczuwają skutki własnych decyzji wyborczych i powoli zaczynają myśleć przy urnach. Ale do ideału ciągle bardzo, bardzo daleko. A z tym stadionem to jeszcze raz powtarzam, że uważałem, uważam i będę uważać jego budowę za głupotę. Podobnie jak uważałem, uważam i będę uważał za kolosalną głupotę organizację EURO 2012 za blisko 80 miliardów złotych + odsetki (z czego nasz region nie dostał nic). Niestety podobnie jak w przypadku stadionu lubelskiego ten pomysł wykluł się "prawdziwie patriotycznych" głowach przegrzanych moherowymi beretami. Trawestując znany dowcip o słonicy i mrówce: kilkanaście dni wątpliwej przyjemności a później dziesiątki lat spłacania długów w pocie czoła. www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110107/PILKANOZNA/437965088 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PodatNIK Re:Trend był stały tylko oni się zamieniali. IP: 89.167.0.* 08.12.11, 15:53 Gość portalu: J-k napisał(a): > Ciągłość władzy? Przecież to w naszych polskich warunkach jest utopią. Dokąd ta > k będzie, ano dokąd gdy działalność publiczna i polityczna będzie najszybszą dr > ogą kariery zawodowej a wyborcy zrozumieją wagę swoich wyborów. Na szczęście lu > dzie na własnej skórze odczuwają skutki własnych decyzji wyborczych i powoli za > czynają myśleć przy urnach. Ale do ideału ciągle bardzo, bardzo daleko. Pisząc ciągłość miałem na uwadze odpowiedzialność tego, który do wozu zwanego władza się zapiął w miejsce swojego poprzednika. Lejce, owies i bat jest już sprawą wtórną, choć dla kierunku ciągnięcia podstawową... Jeżeli wyborcy nie umieją korzystać ze swoich atrybutów, to nie zwalnia konia od odpowiedzialności za wóz i woźnicę. Problemem nie naszym jest, że następca bilansu otwarcia nie zrobił - uprzęży nie przejrzał, stanu wozu i hipoteki na nim ciążącej. > A z tym stadionem to jeszcze raz powtarzam, że uważałem, uważam i będę uważać j > ego budowę za głupotę. Podobnie jak uważałem, uważam i będę uważał za kolosalną > głupotę organizację EURO 2012 za blisko 80 miliardów złotych + odsetki (z czeg > o nasz region nie dostał nic). Niestety podobnie jak w przypadku stadionu lubel > skiego ten pomysł wykluł się "prawdziwie patriotycznych" głowach przegrzanych m > oherowymi beretami. Trawestując znany dowcip o słonicy i mrówce: kilkanaście dn > i wątpliwej przyjemności a później dziesiątki lat spłacania długów w pocie czoł > a.> rel="nofollow">www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110107/PILKANOZNA/437965088 Co do tego też zgoda poza jednym małym szczegółem, że to nie "mohery" decyzję podejmowały, a ich jakby przeciwieństwo. Osobiście nie słyszałem żeby kandydat Krzysztof Żuk na przy parafialnych spotkaniach przedwyborczych do takich decyzji jak budowa stadionu, stadionu przy Krochmalnej był namawiany i obligowany. Euro 2012 mogło być dla Polski milowym cywilizacyjnym krokiem - jeżeli się tylko odbędzie to gwoździem do wieka wieńczącego trumnę tylko już będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Твoримo іcт IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.11, 17:44 No właśnie Euro 2012 mogło być dla Polski milowym cywilizacyjnym krokiem. Szkoda, że Surkis i Listkiewicz wspierani przez ministra sportu Lipca, nie przekonali Myśliciela z Żoliborza, że ewentualna organizacja mistrzostw świata mógłby być krokiem siedmiomilowym! Problem w tym, że organizacja takich imprez z reguły przynosi zyski tylko organizacjom i federacjom piłkarskim oraz oficjalnym sponsorom, a nie organizującym je państwom czy miastom. Portugalia, Austria, Szwajcaria poniosły straty na organizacji EURO, a dzisiaj borykają się z nierentownymi stadionami. sport.dziennik.pl/pilka-nozna/artykuly/342033,grzegorz-lato-oblowi-sie-na-euro-2012.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PodatNIK Re: To se ne vrati IP: 89.167.0.* 09.12.11, 12:19 Pełna zgoda, tyle, że ja nie pisałem żeby uczyć się od tych, którym nie wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: To se ne vrati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 19:16 Fakt, iż organizacja tej imprezy nie spowodowała jakiejkolwiek modernizacji najkrótszej drogi czy połączenia kolejowego pomiędzy Warszawą a Kijowem (stolicami państw organizatorów Euro 2012) jest dowodem na to, że dla nas, mieszkańców województwa lubelskiego te mistrzostwa już dzisiaj można uznać za kompletną porażkę. Mało tego, że nie będziemy w czasie mistrzostw mieli ani jednej gotowej inwestycji infrastrukturalnej, to także żadna z reprezentacji nie zdecydowała się ulokować u nas swojej bazy treningowej, pomimo, że większość wybrała miejsca swoich baz w Polsce. Kazimierz, Nałęczów, Puławy będą w czasie tych mistrzostw wolne o zagranicznych turystów. Pozostaje nam jedynie pocieszać się faktem, że jakaś irlandzka telewizja internetowa poleca swoim kibicom zwiedzić polskie zabytkowe miasta m.in. Lublin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Gdzie Lublin nie może, tam Deloitte pośle. Po IP: *.com 08.12.11, 01:22 Wy chyba w tym Lublinie nie wiecie co robicie:) Niech ktoś przytoczy przynajmniej parę sukcesów, jakie Deloitte zrobił? Ta znana "międzynarodowa" firma doradcza znana jest z tego, że doradza za miliardy złotych i funduje sobie siedziby jak ta w Warszawie czy Nowym Jorku. Ale co się dziwić, jak jakiś head account managier ma wam doradzać i jeszcze służbowym volvo jechać do tej wioski 150 km by złożyć raport na biurko prezydenta, to się nie dziwcie. Sam bym sobie ze 100 tysięcy zażądał za konieczność pisania wam raportu, strategii i doradzania i jeszcze wiezienia tego do województwa lubelskiego:-))) ROTFL, już widzę ten Lublin 2020 jako mega rozwiniętą "nekropolię" dzięki tego typu doradztwu. Odpowiedz Link Zgłoś
jozek46 Gdzie Lublin nie może, tam Deloitte pośle. Po r... 08.12.11, 07:22 Znaleźli sobie sposób na zarabianie pieniędzy,bo każda zagraniczna firma nic nie zrobi ,ale odsyp da.!!W samym założeniu jest błąd,który wyjaśnia prezydent,to po co podpisuje taki kontrakt? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hoop Re: Gdzie Lublin nie może, tam Deloitte pośle. Po IP: *.exel.pl 08.12.11, 08:55 CZy firma Deloitte to ta sama w której pracował Czempinski . Doradzał prywatyzować. ciekawych ludzi nam Żuk sprowadza do Lublina. Odpowiedz Link Zgłoś
koniecjestbliski Gdzie Lublin nie może, tam Deloitte pośle. Po r... 08.12.11, 10:12 Ostatnio na forum pokazują się wpisy osób, które podkreślają że jako podatnicy nie będą łożyć na takie czy inne cele albo że mają lepsze pomysły. Dziwi mnie, że każdy tutaj jest omnibusem a w rzeczywistości w większości przypadków nie ma pomysłu na życie, jest nudny i zburaczały. Jak jesteście tacy mądrzy to ogarnijcie temat sami, załóżcie jakiś intratny interes, płaćcie podatki po 1 mln zł co i tak wam nie uszczupli portfeli mając na koncie kilkanaście razy więcej. Nie wiem czy Deloitte pomoże, każda inicjatywa jest dobra. Podatki zawsze były, są i będą i nie rozumiem dlaczego teraz budzi to takie zainteresowanie i zdziwienie! Może zamiast krytyki lepsze byłoby wsparcie. Chociaż w takim "mocherowym" i "zawistnym" mieście-Lublin może być ciężko. Niech każdy robi swoje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman koniec jest bliski IP: *.centertel.pl 08.12.11, 13:17 a co? wieszasz się? Na zdrowie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PodatNIK To dopiero początek IP: 89.167.0.* 08.12.11, 14:24 koniecjestbliski napisał: > Ostatnio na forum pokazują się wpisy osób, które podkreślają że jako podatnicy > nie będą łożyć na takie czy inne cele albo że mają lepsze pomysły. Dziwi mnie, > że każdy tutaj jest omnibusem a w rzeczywistości w większości przypadków nie ma > pomysłu na życie, jest nudny i zburaczały. O sobie piszesz? Jeżeli o sobie to ok, bo każdy wybiera co chce. Jeżeli na ten przykład o moim szwagrze, to muszę cię rozczarować, rozczarować ogromnie, bo w swoim życiu dokonał on tyle, że z 10 takich jak Ty mógłbym jeszcze dokonaniami obdarować. Poza osobistymi dokonaniami jest duszą towarzystwa, obieżyświatem, przedsiębiorcą z filiami w różnych częściach świata, a do tego podzielającym nasze negatywne opinie m. innymi o pomyśle na Deloitte, że o stadionie przy Krochmalnej nie wspomnę. > Jak jesteście tacy mądrzy to ogarni > jcie temat sami, załóżcie jakiś intratny interes, płaćcie podatki po 1 mln zł c > o i tak wam nie uszczupli portfeli mając na koncie kilkanaście razy więcej. Że co? Co jeszcze mamy sobie sami robić? Co jeszcze mamy robić sobie sami? Jeżeli masz ochotę sobie kpić, to z siebie, a jak się znudzisz odśnieżaniem publicznych traktów, i załatwianiem sobie spraw w każdym zakresie osobiście z całkowitym pominięciem powołanych do tego urzędników, to zawsze mogę zaprosić cię do teściowej... > Nie > wiem czy Deloitte pomoże, każda inicjatywa jest dobra. Podatki zawsze były, są > i będą i nie rozumiem dlaczego teraz budzi to takie zainteresowanie i zdziwien > ie! Może zamiast krytyki lepsze byłoby wsparcie. Chociaż w takim "mocherowym" i > "zawistnym" mieście-Lublin może być ciężko. Niech każdy robi swoje! Wsparcie w czym? Wspierać w trwonieniu publicznych pieniędzy niestety nie potrafię. Wspierać w wymyślaniu koła również, bo inni wymyślili je przed nami. Lekceważyć wspólne dobro i przenieść firmę do innego miasta również nie potrafię. Wyręczać tych, którzy na publicznym garnuszku są również nie mogę, bo zrobię im wiekszą krzywdę niż czynią sobie i nam ciągle oni sami. Napisz co powinien zrobić podatnik w Lublinie AD2011/2012 - pójść na sylwestra za 350 tysięcy złotych sfinansowanego przez ratusz z kredytu, bo kolejny już rok ma deficyt dochodów nad wydatkami? Co i za kogo jeszcze mamy robić? Odpowiedz Link Zgłoś
koniecjestbliski Re: To dopiero początek 09.12.11, 11:22 ..Dzięki za wyczerpującą odpowiedź, Pozdrowienia dla Ciebie i Szwagra obieżyświata.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PodatNIK Re: To dopiero początek IP: 89.167.0.* 09.12.11, 12:16 koniecjestbliski napisał: > ..Dzięki za wyczerpującą odpowiedź, Pozdrowienia dla Ciebie i Szwagra obieżyświ > ata.. Cała przyjemność po mojej stronie. Szwagra pozdrowię z przyjemnością, bo właśnie powrócił z Wielkiej Brytfanki z przedświątecznego spotkania ze swoimi biznesowymi liderami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martini Re: To dopiero początek IP: *.lublin.mm.pl 15.12.11, 21:45 Nie było mnie ze 2 miechy na forum, ale cieszę się,że zdrowy rozsądek nie umarł - vide posty PodatNIKa. Na marginesie: po co w Urzedzie Miasta Wydział Strategii i Rozwoju? Najlepsze zaś jest to,że papier wszystko przyjmie - darmozjady z Deloitte mogą jechać po bandzie, wówczas zachwytom nie będzie końca nad "wielopłaszczyznową" koncepcją, której i tak nikt wdroży - miasto i tak już roluje długi. Nie wiem skąd ten zachwyt nad Żukiem - gdyby jak szeryf powiedział ,że odpuszcza tak debilne przedsięwzięcie, jakim jest budowa stadionu (pomijam debilną lokalizację), to poszedłbym z flaszką do niego. Za co go chwalić: że trochę powściągnął towarzystwo biurokratów i położył asfalt na kilku off-roadowych odcinkach szumnie nazywających się ulicami? To jest ta skala działań? To jest elementarz gospodarzenia. PS Cieszę się niezmiernie,że NIK grzebie w temacie stadionu-fatamorgany, nie sądzę, że może coś z tego dobrego wyniknie dla finansów miasta, bo pewnie jest już "po ptokach", ale zawiadomienie do prokuratury może by niektórym przywróciło trzeźwość (myślenia) . Odpowiedz Link Zgłoś