Gość: pijusXII Re: Drużyna św. Jerzego IP: *.pronet.lublin.pl / *.pronet.lublin.pl 17.06.04, 20:29 i co ty w tej drużynie za smoka z krawatem w biało-czerwone pasy robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Re: Drużyna św. Jerzego 17.06.04, 20:58 Zakładam ją, bo drużyna lepiej niż Samoobrona oddaje moje poglądy. Inne partie (PO, PiS, SLD) są za szybkim wprowadzenie euro w Polsce. Sammoborona (i chyba LPR też, ale nie znam ich programu gospodarczego, bo go nie mogłem znaleźć na ich stronie internetowej) )jest za późnym jego wprowadzeniem. Już to mi wystarczy, by sympatyzować z Samoobroną. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Re: Drużyna św. Jerzego 18.06.04, 16:50 To jest badanie opinii. Proszę o więcej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
rilian Re: Drużyna św. Jerzego 19.06.04, 09:42 Opinia ma jest taka, że św. Jerzego wcześniej zaklepało sobie środowisko "TP" (order tegoż), więc, jeśli jakieś oszołomy chcą teraz być kojarzone w pierwszym odruchu z żydomasonamikatolickimi [ironia], to jest to faktycznie interesujące [sarkazm] Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Legenda Jerzego 18.06.04, 20:44 Nie wszyscy forumowicze wiedzą, kim był św. Jerzy, przedstawiam więc go poniżej. Choć podobno w ogóle go nie było, a żył tylko w legendach. Ale to fajne legendy. Pozdrawiam Jerzy Krajewski Święty Jerzy Chyba żaden inny święty nie skupia wokół siebie tylu legend, ile ten męczennik z Kapadocji (dziś Turcja). Jerzy dosiadający konia i poskramiający smoka to jedno z najbardziej znanych chrześcijańskich ujęć ikonograficznych świętego. Od czasu synodu w Oksfordzie w 1222 r. Jerzy jest patronem Anglii, a jego święto należy do najbardziej uroczystych dni. Poświęcono mu w tym kraju 160 kościołów. Ryszard Lwie Serce ogłosił Jerzego swoim osobistym obrońcą. Brak przy tym jakichkolwiek pewnych danych na temat życia i działalności Jerzego, podczas gdy liczba legend jest olbrzymia. Najbardziej znana legenda o Jerzym znajduje się w średniowiecznym dziele „Legenda aurea” ( Złota Legenda) Jakuba de Voragine. Według tej opowieści Jerzy pochodził z szanowanej rodziny kapadockiej, był najpierw żołnierzem, a potem trybunem wojskowym w Rzymie za panowania cesarza Dioklecjana, mimo że ten ostatni prześladował chrześcijan, do których zaliczał się Jerzy. Kraj straszył wówczas smok, któremu codziennie trzeba było przeznaczać na pożarcie dwie owce. Gdy tych ostatnich zabrakło, smok zażądał ofiar z ludzi. Kiedy rzucono losy o to, kto pierwszy ma zginąć w paszczy potwora, los padł na córkę króla, szykującą się właśnie do ślubu. Jerzy zaatakował wówczas smoka włócznią, poważnie zranił i przywlókł przed lud. Obiecał zabić zwierzę, jeżeli wszyscy dadzą się ochrzcić. Lud i król zgodzili się. Jerzy zabił wtedy smoka, po czym 15 tysięcy ludzi przyjęło chrzest. Prześladowcy chrześcijan pojmali Jerzego w 305 roku. Z tortur, jakie mu zadano – był przywiązany do koła, wrzucany w rozpalane wapno – wyszedł bez szwanku. Cesarzowa, poruszona tymi cudami, nawróciła się i dlatego później została stracona razem z Jerzym przed bramami miasta. Miało to miejsce w palestyńskiej Liddzie – Diospolis. Krzyżowcy przynieśli imię Jerzego do Europy, gdzie w średniowieczu darzono tego męczennika dużą czcią, jednak nie z powodu męczeństwa, ale jako symbol i wzór rycerskości. Wiele zakonów rycerskich przybrało jego imię. Najbardziej znany to bawarski zakon św. Jerzego. Kult św. Jerzego zrodził się na Bliskim Wschodzie, w Egipcie i Etiopii. Najsilniej rozwinął się na Cyprze, w Kapadocji i Gruzji. Stąd dotarł później do Rosji i na Bałkany. W Niemczech kult Jerzego osiągnął punkt kulminacyjny, kiedy biskup Moguncji – Hatto, w 896 r. przywiózł do Reichenau na Jeziorze Bodeńskim głowę Jerzego. Jerzy należy do świętych ważnych zwłaszcza w życiu rolników. Od dnia św. Jerzego, czyli 23 kwietnia, nie można już było wchodzić na obsiane pola. Jako „święty od pogody” w kalendarzu rolniczym Jerzy staje się tym, który przynosi śnieg: „Święty Jerzy według starych zwyczajów przybywa, dosiadając siwka”. Służący w dniu św. Jerzego mogli zmienić pana, dziesięciny zaś można było odroczyć najdalej do dnia św. Jerzego. W tym dniu myśli się przede wszystkim o koniach, proboszczowie błogosławią konie i jeźdźców. Św. Jerzy jest opiekunem wędrowców, szpitalników, więźniów i żołnierzy. Wzywany jest w niebezpieczeństwach związanych z wojną, w pokusach, w przypadku gorączki i febry. Jest również opiekunem harcerzy Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Legenda Jerzego 19.06.04, 00:06 O ile mnie pamięć nie myli, to papież zdetronizował św.Jerzego pozbawiając świętości, bo nie uwierzył w te tam... smoki... Fakt, że anglikanie nie podlegają jurysdykcji religijnej papieża i mogą mieć swoich świętych. Ale katolicy?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Re: Legenda Jerzego 20.06.04, 22:59 Mi detronizacja nie przeszkadza. Sw. Jerzy to symbol pewnej postawy. A czy żył, czy nie, nigdy sie nie dowiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Legenda o św. Jerzym 21.06.04, 02:00 Zabił święty Jerzy smoka, w płaszcz z atłasu wytarł miecz. Czarna zdobi go posoka. Smocza śmierć - rycerska rzecz. Odrąbanym skrzydłem gadzim mąż opędza się od much. Dowód triumfu w sakwę wsadził komplet świeżych smoczych kłów. Święty Jerzy, święty Jerzy, smok bezzębna paszczę szczerzy, chociaż już się nic mu nie śni. Zabić gada los ci każe, żebyś trafił na ołtarze. Ale to nie koniec pieśni. Zasłużoną karmił sławą smokobójcę wdzięczny lud i podziwiał sakwę krwawą z której snuł się smoczy smród. Rycerz pocił się w purpurach wśród koronowanych głów i nie było trubadura co nie śpiewałby tych słów. Święty Jerzy, święty Jerzy, gadzi zewłok w prochu leży, na robactwa żer i pleśni. Zabić smoka los ci kazał byś się znalazł na ołtarzach. Ale to nie koniec pieśni... Wszędzie swą postawił stopę, wszędzie dowiózł gadzi sąd. Pokrył świat swój świętym tropem, aż posiwiał, schudł i zwiądł. A z rozprutej sakwy ... krok po kroku kieł za kłem i odrastał smoczy pomiot z triumfu dobra drwiąc nad złem Święty Jerzy, święty Jerzy, święty sen ci się należy, wymęczyli cię współcześni. Bo uprawiać smokobicie łatwiej jest niźli walczyć z życiem. Ale to nie koniec pieśni. Umarł rycerz, a w Kościele rozprawiano parę lat, jak podzielić jego szkielet, bo relikwii żąda świat. Smoków się wyraja mrowie, za to świętych nigdy dość, sprawiedliwie ktoś podpowie - mit za mit i kość za kość. Święty Jerzy, święty Jerzy, liczą kości buchalterzy, ile w nich się wiary zmieści. Niepisany sen twym szczątkom musisz zacząć od początku. I nie będzie końca pieśni autor tekstu: Jacek Kaczmarski Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Re: Legenda o św. Jerzym 21.06.04, 16:18 Bardzo dziękuję za słowa pioseniki. Nie znałem jej. Zapraszam na strone www.druzynajerzego.pl. Odpowiedz Link Zgłoś