dociek
14.01.13, 22:28
O kasie myślą nie tylko studenci kierunków "zamawianych". Z powodu narzuconych przez znowelizowaną ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym oszczędności budżetowych, już drugi rok akademicki z rzędu, zamiast 30% studentów na uczelni tylko 10% na kierunku studiów może na własny wniosek ubiegać się o odpowiednik stypendium za wyniki w nauce, obecnie nazywane stypendium rektora. "Zaciśnięcie portfela" przez państwo i zaostrzenie kryteriów z jednej strony, a z drugiej narastające roszczenia finansowe kolejnych roczników studentów, prowadzą do wielu konfliktowych sytuacji (łącznie z żalami wylewanymi gdzie się tylko uda).
Niestety, zapomina się jakoś o tym, że studia wyższe nie są obligatoryjne, że ich zasadniczym celem jest uzyskanie określonej wiedzy i dyplomu to potwierdzającego, a nie kieszonkowego za dobre stopnie.