dociek
18.07.04, 23:57
W tym roku upływa 60 rocznica wkroczenia do Lublina ok. 22-23 lipca 1944 roku
wojsk Armii Czerwonej i I Armii Wojska Polskiego, czyli wyzwolenia Lublina
spod okupacji hitlerowskiej oraz od "zainstalowania" się w naszym mieście
tymczasowej stolicy kraju. Wg obecnych "norm" III RP, tzw. mody polityczno-
historycznej, szczególnie "podkręcanej" przez hałasliwych reak*-kombatantów z
WiN i NSZ (reak* - reaktywowanych) nie było to wyzwolenie, ale jedynie
zamiana okupanta z hitlerowskiego na sowieckiego... Jednak dla większości
Polaków, lublinian - było to wyzwolenie spod władzy hitlerowskich Niemiec,
śmiertelnie wyniszczającej Polskę i Polaków. Ciekawi mnie, czy ta okrągła
historyczna rocznica, ważna dla miasta, dla jego mieszkańców, dla Polski
zostanie przez władze grodu choćby zauważona i w jakiś sposób celebrowana.
Mam obawy, że nie, bo nie jest po linii politycznej PiS-u, LPR-u i przydatków
honorowanie tej części naszej historii (tzw."komuchów"). Dla takich formacji,
po prostu, historia Polski kończy się w 1939 i ponownie zaczyna dopiero w
1989 r.