Dodaj do ulubionych

Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazdu

14.09.04, 22:22
Dzisiaj właśnie wróciłem z dwudniowego wyjazdu służbowego do Lublina, podczas którego oprowadzałem zagranicznych partnerów po tym mieście, bowiem zainteresowani byli zainwestowaniem pewnych środków finansowych w przedsięwzięcie, w którym pośredniczę i chcieli zobaczyć gdzie przyjdzie im inwestować. Przyjechałem do tego miasta po 10 latach od momentu, gdy z niego wyjechałem.

Droga do Lublina nawet znośna, choć goście pytali dlaczego pomiędzy dwoma tak dużymi miastami nie ma drogi dwupasmowej. Nie umiałem im odpowiedzieć nic innego ponadto, że w Polsce ogólnie stan dróg jest niezadowalający.

Zapytali też o lotnisko. Nie wiedziałem co powiedzieć.

Moje spostrzeżenia: kierowcy na lubelskich rejestracjach jeżdzą dość słabo w porównaniu z innymi kierowcami. Dziękowanie za zjechanie na pobocze i ustąpienie drogi włączeniem kierunkowskazów jest wielką rzadkością. Poza tym jeżdżą bardzo zachowawczo, bez właściwego tempa.

Wjeżdżamy do Lublina. Trzęsie. Drogi fatalne, może poza Krakowskim Przedmieściem i Al. Tysiąclecia. Reszta w opłakanym stanie.

Pierwsze kroki kierujemy do hotelu. Wybraliśmy Europę. I dobrze wybraliśmy. To nie ten hotel sprzed 10 lat. Warto było tu się zatrzymać. Zresztą... tylko Krakowskie Przedmieście i Starówka zrobiła na nich jako takie wrażenie.

Pierwszy dzień to zwiedzanie. Objeżdżamy prawie całe miasto. Nie mogę niestety wybierać im miejsc, w które pojedziemy, gdyż sami pokazując palcem na mapie wybierają te miejsca, które im wydają się koniecznymi do obejrzenia.

Najpierw dworce. PKP - chwalą ładny budynek. O otoczeniu mówią "slums". Pytają, dlaczego tutaj wszystko się wali dookoła i dlaczego burmistrz nie dba o okolicę dworca, która powinna być wizytówką miasta.
Później dworzec autobusowy na Podzamczu. Mówią, że nie widzieli jeszcze takiego miejsca w takim stanie. Brud, smród, bezdomni, mało Policji, brak organizacji, ogólny chaos.
Każą się wieźć na kolejny dworzec.... Mówię im, że to już wszystkie. Jak to wszystkie? Ano wszystkie, miasto 350 tysięczne ma jeden dworzec kolejowy i jeden autobusowy.
Pytają o ilość połączeń kolejowych z Warszawą i innymi dużymi miastami w Polsce. Co mam im powiedzieć? Że jeździ tylko kilka pociągów na dobę i w dodatku w opłakanym stanie? Sami zresztą zobaczyli jak byli na dworcu PKP jak wyglądają składy, które przyjeżdzają do Lublina. Wstyd.

Teraz wybierają podróż do miasteczka uniwersytetyckiego. Podoba im się. Wyjątkowo, tak jak Krakowskie Przedmieście i Starówka. Uff.

Teraz każą się wieźć na wszystkie drogi wylotowe z miasta. Najpierw wybieramy drogę na Kraśnik. Pytają znowu, dlaczego tylko jeden pas. Odpowiedź ta sama co poprzednio.

Później droga na Lubartów. Są zaskoczeni. Ja zresztą też.
Droga na Łęczną: trzęsię, wąsko, doły. Są przerażeni.
Droga na Piaski: nawet im się podoba.
Droga na Czerniejów: ulica Kunickiego ich przeraża. Mówię, że to okolice dworca. Uśmiechają się. Jedziemy dalej Kunickiego, pytają od jakiego czasu tu nic nie robiono z budynkami.
Jedziemy nad Zalew. Podoba im się ta okolica, podziwiają.

Wieczorem chcą sprawdzić jak funkcjonuje w Lublinie komunikacja miejska.
Postanawiamy przejść Krakowskim Przedmieściem do Parku Saskiego i stamtąd dostać się w okolice ... dworca PKP:)
Kupujemy w kiosku bilety. Stoimy na przystanku przy ul. Lipowej w stronę Piłsudskiego. Po dobrych 15 minutach podjeżdża autobus 21. Wsiadamy.... Zdziwienie... Każą nam płacić za przejazd. Podajemy bilet komunikacji miejskiej. Nieważny??? Jak to nieważny? Wysiadamy. Czekamy na następny autobus. Kolejne 10 minut. Czyli w sumie... 25 minut!!! Jest godz. przed 19. W końcu przyjeżdża 150. Wsiadamy. W środku... brudno, wszystko obdrapane. Przez szyby prawie nic nie widać, bo wszędzie jakieś plakaty.
Pytają mnie o co chodzi w tymi biletami, dlaczego w jednych pojazdach są ważne, a w innych nie. Nie umiem im odpowiedzieć, choć domyślam się. Są zdziwieni, bardzo zdziwieni.

Kolejna przejażdżka z dworca PKP na dworzec PKS. Wybieramy autobus linii 34. Wsiadamy... i znowu nam każą płacić, mimo że mamy bilety!!! Kierowca mówi, że to autobus prywatny. Pytamy więc, kiedy przyjedzie "państwowy". Kierowca nas informuje, że... nie wie i go to nie obchodzi i pyta czy płacimy i jedziemy, bo on odjeżdża. Ok, płacimy i jedziemy. Śmierdzi, strasznie śmierdzi w autobusie. Mimo tej godziny tłok. Aubotus obskurny jak i jego obsługa.

Dojeżdżamy na dworzec PKS. Idziemy na Starówkę. Podoba im się, co już wspominałem, ale są zdziwieni, że wszystko jest tak zniszczone i nie odrestaurowane. Z małymi wyjątkami.

Dzień dobiegł końca. Idziemy na zasłużony odpoczynek. Deptak na Krakowskim w nocy podoba im się bardzo.

Dzień kolejny. Już nie ma zwiedzania, są rozmowy inwestorskie. Pada dużo pytań ze strony moich gości, zwłaszcza w stosunku do przedsiębiorców z Lublina, którzy zainteresowani są doinwestowaniem przez moich gości. Dużo pytań pozostaje bez odpowiedzi, bo trudno na te pytania odpowiedź znaleźć. Bo jak wytłumaczyć im choćby dziurawe drogi, fakt że są tylko dwa dworce, że tak kuleje komunikacja miejska.

Goście wypytują o całą infrastrukturę transportową i komunikacyjną. Bo mają inwestwować w przedsięwzięcia, które wymagają dobrego transportu wewnątrz Lublina.

Wyjeżdżamy z Lublina. Rozmawiamy w trakcie o przebiegu ich wizyty w Lublinie. Są uprzejmi i widzę, że nie chcą powiedzieć tego co naprawdę myślą. Wiem, że nie zainwestują. To po nich widać. Ani ja, ani lubelscy przedsiębiorcy nie byli chyba ich w stanie przekonać. Odpowiedź ostateczną poznam za tydzień we wtorek, ale już dzisiaj intuicja mi podpowiada, że nie zarobię tych pieniędzy, które mógłbym na tym pośrednictwie w transakcji zarobić.

Teraz ode mnie: przez 10 lat nie zmieniło się... prawie nic. To miasto umiera. Brak inwestycji, brak porządku, nieład, brud na ulicach, komunikacja miejska w opłakanym stanie (zapytali o komunikację nocną!!!), budynki poza ścisłym centrum chylą się ku ruinie.

Podobał im się Zalew, Krakowskie Przedmieście, Starówka, Zamek i miasteczko uniwersyteckie. Ale żadne z tych miejsc nie jest w kręgu ich zaintersowania jako inwestorów. A reszta to totalna klapa.

A ja sam poczułem się, jakbym z tego miasta wyjechał dopiero wczoraj. Jest mdłe jak rzadko które. Bezbarwne, bez życia. Smutno mi.

#emigrant#
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 14.09.04, 22:38
      Niestety, taka władza, takie chęci, taka wola, taki elektorat, taka mentalność,
      taka nędza, taka.., taka... itd...
    • hm` Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 14.09.04, 22:56
      Wspanialy post, wspanialy.. Swietny styl. ;].. Przyjedz kiedys do Łodzi, bo ciekawym bardzo takiej chlodnej oceny o tym miescie..
      pozdr. hm`
      • szprytny Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 14.09.04, 23:43
        Świetna relacja i do bólu prawdziwa!!!
        Proponuję umieścić ją w grupie dyskusyjnej na stronie Urzędu Miejskiego
        (kliknij na ikonkę z kartką obok ikony kamery) www.um.lublin.pl/
    • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.pl / *.enterpol.pl 15.09.04, 00:01
      1. drogi dwupasmowej nie ma nawet miedzy Wawa a Poznaniem, Wawa i Lodzia, Wawa
      i Gdanskiem. Droga Wawa - Lublin jest jedna z najlepszych dróg w kraju porównaj
      jakie totalne koleiny sa na przyklad na drodze Kraków - Wawa - Gdansk ze o
      Wawa - Konin nie wspomne.
      2. co do lotniska to wielu twierdzi ze jest niepotrzebne.
      3. kierowcy na lubelskich rejestracjach nie jezdza slabo, ale wolniej niz
      warszawiacy gdzie w miescie 130 to norma.
      4. ile lubelskich ulic przejechales ze twierdzisz ze poza Krakowskim i Al.1000-
      lecia wszystko w oplakanym stanie? JEchales moze Turystyczna, Al. Unii
      Lubelskiej, Krasnicka, Al. Jana Pawla II? Moim zdaniem w porównaniu np. z
      Warszawa nie jest tak zle.
      5. okolica dworca PKP raczej nie musi byc wizytówka miasta bo mniej osób
      korzysta z PKP niz z innych srodków transportu. Dlaczego urzad nie dba o
      okolice? Trudno stamtad wyrzucic mieszkanców którzy nie maja na czynsz.
      6. czy Ty woziles wycieczke naukowców od transportu ze dworce zwiedzaliscie?
      Dworzec Podzamcze jaki jest taki jest ale ma koronna zalete - jest blisko
      centrum. WIecej dworców moim zdaniem w Lublinie nie trzeba - kiedys jadac z
      Zamoscia wysiadalo sie na Tatarach co bylo dowodem bezmózgowia wsród decydentów.
      7. Polaczenie z Warszawa na tle reszty kraju nie jest wcale takie zle - trasa
      kolejowa jest w znakomitym jak na Polske stanie ( do granicy dyrekcji
      warszawskiej - na terenie warszawskim pociag wlecze sie jak zólw). Pociagów jak
      na Polskie standardy nie jest wcale malo - szczególnie w przypadku polaczenia z
      Warszawa. Do Krakowa polaczenie tez nie jest tragiczne - na przyklad Lodz wcale
      nie ma wiecej pociagów do Krakowa niz Lublin a przeciez Lodz ma 1 mln
      mieszkanców. Poza tym do Warszawy jest ogromna ilosc polaczen autobusowych i
      busowych, do Krakowa tez sa busy i autobusy.
      Moim zdaniem jak na polskie warunki to z koleja w Lublinie nie jest zle. Wiele
      skladów jest odnowionych choc znak firmowy PKP czyli zapaszek pozostal.
      Pociagi podmiejskie tez u nas nie sa tragiczne - pojezdzilbys warszawskimi
      plastikami.
      Na Krasnik jeden pas? Moim zdaniem sa 2, przynajmniej na terenie miasta.
      Oczywiscie powinny istniec dwupasmówki przynajmniej na odcinkach Zamosc -
      Lublin - Pulawy, Chelm -Piaski i Krasnik - Lublin - Lubartów ale to juz jest w
      gestii Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych a nie wladz miejskich czy
      wojewódzkich. Tutaj Lublin nie ma nic do gadania.
      Za to wiekszosc dróg lokalnych moim zdaniem nie sa zle jak na polskie
      standardy. Polecam jazde lokalkami mazowieckimi np. kolo Ciechanowa. Mozna sie
      zalamac.
      Droga na Leczna przeciez jest dopiero co zrobiona. Zreszta lepiej jezdzi sie
      przez Melgiew.
      Niewazny bilet komunikacji miejskiej w prywatnych to wymysl MPK. Kiedys
      przyjmowali ale oczywiscie MPK sie to nie podobalo. Nie powiedzial Wam
      prywaciarz ze trzeba dac zlotówe i sie jedzie? Taniej niz MPK.
      Autobusy prywatne sa obskurne bo sa dyskryminowane przez urzedników.
      OGraniczono im liczbe kursów, nie wpuszcza sie wiekszej ilosci przewozników
      prywatnych na trasy. Ale za to w prywatnych jest bezpiecznie - nie ma zlodziei,
      drechów meneli bo nie da sie jezdzic bez biletu. No i tanio. Stad ten tlok.
      Poza tym wieczorem raczej malo ludzi korzysta z komunikacji miejskiej i
      slusznie polikwidowano kursy. Wczesniej jezdzily puste trajtki co 10 minut. Bez
      sensu.
      Za to wieczorem jest duzy ruch na liniach podmiejskich - np. do Lubartowa,
      Krasnika czy Swidnika smigaja busy jeden za drugim.
      Starówka jest nieodrestaurowana bo zakwaterowano tam za komuny hm... szczególny
      rodzaj ludzi. Nikt nie ma sumienia zeby ich stamtad wyrzucic bo gdzie pójda?
      Chyba juz tak zostanie.
      O co chodzi tym gosciom ze sa tylko dwa dworce? Po jaka cholere wiecej?
      Jak ktos jedzie spoza miasta autobusem czy busem do Lublina to chyba logiczne
      ze chce dojechac do centrum - na Podzamcze. Po co jakis kolejny dworzec?
      We wszystkich cczesciach miasta sa przystanki autobusów i busów
      miedzymiastowych - mozna tam bez problemu wsiasc i wysiasc. Po co jeszcze
      wiecej dworców???
      Kraków ma np. 1 dworzec PKS. Podobnie Katowice, Bydgoszcz, Gdansk czy Poznan.
      Komu to przeszkadza?
      To miasto umiera. Umiera tylko co roku liczba samochodów zwieksza sie o 20%.
      Niezle umieranie. Powoziles ich po wioskach typu Motycz czy Snopków? Tam to
      dopiero widac jak to miasto umiera a szczególnie jego okolice.

      Brak inwestycji - na Spóldzielczosci Pracy nie byles? Ani na obwodnicy Piask?
      Ano brak. Warszawka wysysa pieniadze. To nie Slask gdzie sie wyplaca górnikom
      po 50000 zl.
      Kolejni z obsesja komunikacji nocnej. Po cholere komu ta komunikacja nocna. Jak
      ktos chce sie szwendac po nocy niech sobie wezmie taksówke a nie zeby podatnik
      doplacal do jego wojazy po knajpach.
      W Warszawie sa autobusy nocne - siedlisko zlodziei i bandytów.
      Budynki poza scislym centrum chyla sie ku ruinie? Chodzi ci o blokowiska?
      Akurat w calej Polsce blokowiska nie wygladaja najlepiej.
      Miasto mdle jak rzadko które? Polecam Bytom, Lodz poza Piotrkowska, Walbrzych,
      Sosnowiec, Legnice czy Radom...
      Polska to taki dziwny kraj gdzie wyciaga sie kase z najbiedniejszych regionów (
      np. Lubelszczyzna, Warmia i Mazury) i laduje sie w Warszawe( tysiace urzedników
      centralnych) i Slask ( 18 mld zl dotacji do górnictwa tylko w 2003 roku).
      Z dotacji do górnictwa wszystkie 2 lubelskie kopalnie dostaly 0 zl. Bo sa
      dochodowe.
      • emigrant_z_lublina Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 15.09.04, 00:54
        Gość portalu: Super DidżeJ Heniu napisał(a):

        > 1. drogi dwupasmowej nie ma nawet miedzy Wawa a Poznaniem, Wawa i Lodzia, Wawa
        > i Gdanskiem. Droga Wawa - Lublin jest jedna z najlepszych dróg w kraju porównaj
        >
        > jakie totalne koleiny sa na przyklad na drodze Kraków - Wawa - Gdansk ze o
        > Wawa - Konin nie wspomne.
        > 2. co do lotniska to wielu twierdzi ze jest niepotrzebne.
        > 3. kierowcy na lubelskich rejestracjach nie jezdza slabo, ale wolniej niz
        > warszawiacy gdzie w miescie 130 to norma.
        > 4. ile lubelskich ulic przejechales ze twierdzisz ze poza Krakowskim i Al.1000-
        > lecia wszystko w oplakanym stanie? JEchales moze Turystyczna, Al. Unii
        > Lubelskiej, Krasnicka, Al. Jana Pawla II? Moim zdaniem w porównaniu np. z
        > Warszawa nie jest tak zle.
        > 5. okolica dworca PKP raczej nie musi byc wizytówka miasta bo mniej osób
        > korzysta z PKP niz z innych srodków transportu. Dlaczego urzad nie dba o
        > okolice? Trudno stamtad wyrzucic mieszkanców którzy nie maja na czynsz.
        > 6. czy Ty woziles wycieczke naukowców od transportu ze dworce zwiedzaliscie?
        > Dworzec Podzamcze jaki jest taki jest ale ma koronna zalete - jest blisko
        > centrum. WIecej dworców moim zdaniem w Lublinie nie trzeba - kiedys jadac z
        > Zamoscia wysiadalo sie na Tatarach co bylo dowodem bezmózgowia wsród decydentów
        > .
        > 7. Polaczenie z Warszawa na tle reszty kraju nie jest wcale takie zle - trasa
        > kolejowa jest w znakomitym jak na Polske stanie ( do granicy dyrekcji
        > warszawskiej - na terenie warszawskim pociag wlecze sie jak zólw). Pociagów jak
        >
        > na Polskie standardy nie jest wcale malo - szczególnie w przypadku polaczenia z
        >
        > Warszawa. Do Krakowa polaczenie tez nie jest tragiczne - na przyklad Lodz wcale
        >
        > nie ma wiecej pociagów do Krakowa niz Lublin a przeciez Lodz ma 1 mln
        > mieszkanców. Poza tym do Warszawy jest ogromna ilosc polaczen autobusowych i
        > busowych, do Krakowa tez sa busy i autobusy.
        > Moim zdaniem jak na polskie warunki to z koleja w Lublinie nie jest zle. Wiele
        > skladów jest odnowionych choc znak firmowy PKP czyli zapaszek pozostal.
        > Pociagi podmiejskie tez u nas nie sa tragiczne - pojezdzilbys warszawskimi
        > plastikami.
        > Na Krasnik jeden pas? Moim zdaniem sa 2, przynajmniej na terenie miasta.
        > Oczywiscie powinny istniec dwupasmówki przynajmniej na odcinkach Zamosc -
        > Lublin - Pulawy, Chelm -Piaski i Krasnik - Lublin - Lubartów ale to juz jest w
        > gestii Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych a nie wladz miejskich czy
        > wojewódzkich. Tutaj Lublin nie ma nic do gadania.
        > Za to wiekszosc dróg lokalnych moim zdaniem nie sa zle jak na polskie
        > standardy. Polecam jazde lokalkami mazowieckimi np. kolo Ciechanowa. Mozna sie
        > zalamac.
        > Droga na Leczna przeciez jest dopiero co zrobiona. Zreszta lepiej jezdzi sie
        > przez Melgiew.
        > Niewazny bilet komunikacji miejskiej w prywatnych to wymysl MPK. Kiedys
        > przyjmowali ale oczywiscie MPK sie to nie podobalo. Nie powiedzial Wam
        > prywaciarz ze trzeba dac zlotówe i sie jedzie? Taniej niz MPK.
        > Autobusy prywatne sa obskurne bo sa dyskryminowane przez urzedników.
        > OGraniczono im liczbe kursów, nie wpuszcza sie wiekszej ilosci przewozników
        > prywatnych na trasy. Ale za to w prywatnych jest bezpiecznie - nie ma zlodziei,
        >
        > drechów meneli bo nie da sie jezdzic bez biletu. No i tanio. Stad ten tlok.
        > Poza tym wieczorem raczej malo ludzi korzysta z komunikacji miejskiej i
        > slusznie polikwidowano kursy. Wczesniej jezdzily puste trajtki co 10 minut. Bez
        >
        > sensu.
        > Za to wieczorem jest duzy ruch na liniach podmiejskich - np. do Lubartowa,
        > Krasnika czy Swidnika smigaja busy jeden za drugim.
        > Starówka jest nieodrestaurowana bo zakwaterowano tam za komuny hm... szczególny
        >
        > rodzaj ludzi. Nikt nie ma sumienia zeby ich stamtad wyrzucic bo gdzie pójda?
        > Chyba juz tak zostanie.
        > O co chodzi tym gosciom ze sa tylko dwa dworce? Po jaka cholere wiecej?
        > Jak ktos jedzie spoza miasta autobusem czy busem do Lublina to chyba logiczne
        > ze chce dojechac do centrum - na Podzamcze. Po co jakis kolejny dworzec?
        > We wszystkich cczesciach miasta sa przystanki autobusów i busów
        > miedzymiastowych - mozna tam bez problemu wsiasc i wysiasc. Po co jeszcze
        > wiecej dworców???
        > Kraków ma np. 1 dworzec PKS. Podobnie Katowice, Bydgoszcz, Gdansk czy Poznan.
        > Komu to przeszkadza?
        > To miasto umiera. Umiera tylko co roku liczba samochodów zwieksza sie o 20%.
        > Niezle umieranie. Powoziles ich po wioskach typu Motycz czy Snopków? Tam to
        > dopiero widac jak to miasto umiera a szczególnie jego okolice.
        >
        > Brak inwestycji - na Spóldzielczosci Pracy nie byles? Ani na obwodnicy Piask?
        > Ano brak. Warszawka wysysa pieniadze. To nie Slask gdzie sie wyplaca górnikom
        > po 50000 zl.
        > Kolejni z obsesja komunikacji nocnej. Po cholere komu ta komunikacja nocna. Jak
        >
        > ktos chce sie szwendac po nocy niech sobie wezmie taksówke a nie zeby podatnik
        > doplacal do jego wojazy po knajpach.
        > W Warszawie sa autobusy nocne - siedlisko zlodziei i bandytów.
        > Budynki poza scislym centrum chyla sie ku ruinie? Chodzi ci o blokowiska?
        > Akurat w calej Polsce blokowiska nie wygladaja najlepiej.
        > Miasto mdle jak rzadko które? Polecam Bytom, Lodz poza Piotrkowska, Walbrzych,
        > Sosnowiec, Legnice czy Radom...
        > Polska to taki dziwny kraj gdzie wyciaga sie kase z najbiedniejszych regionów (
        >
        > np. Lubelszczyzna, Warmia i Mazury) i laduje sie w Warszawe( tysiace urzedników
        >
        > centralnych) i Slask ( 18 mld zl dotacji do górnictwa tylko w 2003 roku).
        > Z dotacji do górnictwa wszystkie 2 lubelskie kopalnie dostaly 0 zl. Bo sa
        > dochodowe.

        Szkoda przyjacielu komentować. Przyjechałem z biznesmenami, a nie turystami.
        Nie wiem, co próbujesz mi wytłumaczyć i po co. Tu nie ma czego usprawiedliwiać. Jest nędznie i tyle. Za tydzień Ci przedstawię ich oficjalne stanowisko.

        #emigrant#
        • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.pl / *.enterpol.pl 15.09.04, 01:00
          To jak nie chcesz zebym ci tlumaczyl to po co wrzucasz to na forum?
          Nie musisz mi przedstawiac oficjalnego stanowiska - mam to gdzies.
          Jest nedznie bo sa wysokie podatki. Pieniadze z tych podatków ida do Warszawy (
          10 wiceministrów w kazdym resorcie, 800-osobowy dwór pp. Kwasniewskich, rozdeta
          biurokracja na kazdym szczeblu) i na Slask ( 18 mld zl dotacji do górnictwa
          tylko w tym roku). Tam inwestuj. Powodzenia.
          • emigrant_z_lublina Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 15.09.04, 01:20
            Gość portalu: Super DidżeJ Heniu napisał(a):

            > To jak nie chcesz zebym ci tlumaczyl to po co wrzucasz to na forum?

            A to Forum to Twój prywatny folwark? Wydaje mi się, że to miejsce publiczne, służące wyrażaniu własnych opinii. Ja ją właśnie wyraziłem oglądając to miasto po 10 latach nieobecności w nim i opisałem wrażenia osób, które po raz pierwszy się w nim znalazły.
            Powiem Ci także, że nie jest to moja pierwsza wizyta z zagranicznymi inwestorami w różnych większych polskich miastach. Ale ta wypadła naprawdę dość blado. I wcale nie przez przewodnika.

            > Nie musisz mi przedstawiac oficjalnego stanowiska - mam to gdzies.

            Odnoszę wrażenie, że jesteś jakimś lokalnym szowinistą, mylę się?


            > Jest nedznie bo sa wysokie podatki. Pieniadze z tych podatków ida do Warszawy (
            >
            > 10 wiceministrów w kazdym resorcie, 800-osobowy dwór pp. Kwasniewskich, rozdeta
            >
            > biurokracja na kazdym szczeblu) i na Slask ( 18 mld zl dotacji do górnictwa
            > tylko w tym roku). Tam inwestuj. Powodzenia.

            W Warszawie zainwestowali wielokrotnie. I chwalą sobie, przynajmniej na razie. Podobnie jak w Toruniu, Gdyni, Szczecinie i Słupsku. Czy w tych miastach są inne podatki?

            #emigrant#
            • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.pl / *.enterpol.pl 15.09.04, 02:15
              1. skoro nie chciales komentarzy to trzeba bylo od razu zaznaczyc - NIE
              KOMENTOWAC
              2. jestem lokalnym szowinista - nie pluje na swoje miasto i nie wynosze pod
              niebiosa dress-city warsaw. To chyba wystarczy zeby mnie nazwac szowinista?
              3. ty jestes chyba kolejnym z tych co to jak nie ma jakiegostam sklepu w
              miescie to uwazaja ze miasto jest do dupy. Bez twoich biznesmenów sie obejdzie.
              Sa inni, którym nie przeszkadza ze sa tylko dwa dworce i nie ma nocnych
              autobusów. Ile dworców jest w Gdyni i Slupsku?
              Jak wygladaja dworce w Warszawie? Toz to posmiewisko Europy!!!
              4. miasto umiera a stawiaja coraz to nowe supermarkety. Obi chce postawic drugi
              supermarket w tym samym miescie. A przeciez to miasto umiera. Po co oni tu
              stawiaja markety? Przeciez to miasto umiera i tu nie ma sensu w ogóle
              inwestowac!!! Debile jacys ci menedzerowie z TESCO, OBI, METRO, LECLERCA I
              REALA. Postawili markety w umierajacym miescie. Nie to co twoi biznesmeni. Oni
              na pierwszy rzut oka wiedza ze nic z tego nie bedzie. Tylko debile z ww.
              marketów jakos tego nie wiedza i durnie inwestuja.
              5. miasto umiera a niedawno powstal nowy salon Mercedesa. W salonach innych
              marek czasami trzeba bylo czekac miesiacami na zamówiony samochód. To miasto
              umiera.
              6. Wlasciwie to odkad pamietam to slysze ze to miasto umiera. Cud ze jeszcze
              nie umarlo. Pewnie dlatego ze mamy tyle kosciolów.
              7. W okolicach Lublina gdzie nie popatrzysz stoja nowe domy. To miasto umiera.
              • Gość: bosman Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.04, 08:01
                Racja Heniu. Nie jest to może raj na ziemi ale i nie takie piekło jak je
                opisuje emigrant. Gdyby dobrał do kompanii przewodnika znajacego miasto i
                realia pewnie zmienił by zdanie. Chociaż pewnie nie bo, to już warszawka.
                • Gość: lublin fortuna kolem sie toczy - za 9 lat bedzie tu raj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 08:43
                  nadburzanski ekologiczny a u emigranta rozruchy rasowe co niedziela.
                  taka to jest karuzela.
                  punkt widzenia zalezy zwykle od punktu siedzenia...
                • Gość: Mario Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:28
                  rzecz nie w warszawce, torunce, gdynce, czy czymkolwiek innym jeszcze - cala
                  idea polega na czystym obiektywizmie bez gniewu - coz boli uslyszec prawde, boli

                  ale dzieci jak widac nie potrafia poradzic sobie z bólem....
              • Gość: warszawiak po co hipermarkety? IP: *.chello.pl 16.09.04, 09:55
                Pytasz Heniu op co hipermarkety?

                Po to, że stopniowo na kilka lat ludzie zaczną wyjeżdżać z Lublina za granicę.
                A za 5-10 lat zaczną wracać. A co mieszkaniec olski wschodniej robi, jak ma
                trochę kasy? Przede wszystkim inwestuje ją w dom, mieszkanie. Stąd nowe Obi.
                Kto teraz opanuje lokalny rynek, za kilka lat będzie na nim zarabiał.

                Spytasz: dlaczego nie Ikea. Odpowiedź jest prosta. Ci, co wyjeżdżają, to
                głównie pracownicy fizyczni. Bez wykształcenia. Oni nie kupują w Ikea. Nie
                przywiązuja wagi do wzornictwa.
                • Gość: Super DJ Heniu Re: po co hipermarkety? IP: *.enzo.pl 16.09.04, 18:44
                  ja nie wiem - nie podoba Ci się że ludzie inwestują kasę w dom? A w co mają
                  inwestować? Przepijać w knajpie?
                  • Gość: Mario Re: po co hipermarkety? IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:31
                    Pytanie w stylu:
                    I co mam sie pochlastac?

                    dzieci
              • Gość: miko Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.proxy.aol.com 17.09.04, 06:17
                zal mi Ciebie chlopie.Moze dobre serce to ty masz ale to za malo aby maszerowac
                do Europy w takiej formacji jaka reprezentujesz.Dobrze,ze walczysz o to co jest
                ale trzeba jednak wiecej aby zdobywac gory. Pozdrawiam
              • Gość: Mario Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:27
                dress-city? jestes banalny

                widocznie kilejny biedny intelektualnie czlowieczek o plytkiej swiadomosci,
                ktory juz nigdy nie dowie sie co to znaczy byc obiektywnym

                dalej gon za lepperem demagogu
          • Gość: Mario Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:23
            Wiedze jednak ze Ciebie wciaz nawiedzaja widma i kompleksy gierkowskie
        • Gość: tyz biznes Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.net-82-216-162.suresnes3.rev.numericable.fr 16.09.04, 00:50
          ci byznesmeni to w co chcieli inwestowac?... i po co w lublinie? zostawcie to
          umierajace miasto...
          • Gość: warszawiak Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.chello.pl 18.09.04, 17:18
            może w zakład pogrzebowy?
            albo w cmentarz?
            zresztą, czemu nie.
            gdyby dojazd do Lublina był dobry, to byłaby to luksusowy cmentarz z
            krematorium i odpowiednią infrastrukturą byłby całkiem dobrą inwestycją.
            miejsca w Warszawie są cholernie drogie, a zarobki wyższe.
            • Gość: Mario Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:33
              hej "warszawiak", ja cie pamietam, to ty sie urodziles w Pcimiu Dolnym , co?
              • Gość: warszawiak Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.chello.pl 21.09.04, 22:05
                a konkretnie: w Warszawie.
      • Gość: miu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 15:13
        "Za to wieczorem jest duzy ruch na liniach podmiejskich - np. do Lubartowa,
        Krasnika czy Swidnika smigaja busy jeden za drugim."
        nie tylko wieczorem ;) praktycznie co 15-20 min jest autobus/bus, dzieci ze
        szkół dojeżdżają, studenci, no i pracujący
        • Gość: Super DJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 80.51.249.* 16.09.04, 09:24
          Do Lubartowa i Łęcznej to busy śmigają co 5 minut - mieszkańcy wiosek po drodze
          mówią, że wystarczy wyjść na drogę i machnąć ręką a na pewno coś się zatrzyma :-
          )
      • Gość: Mario Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:20
        niestety ciagle ustprawiedliwianie tego co zle, co powinno uleg glebokiej,
        strukturalnej zmianie, doprowadza nie tylko to Miasto, miasto mojego
        dziecinstwa, do smierci, ale równiez ten Kraj, kraj naszych matek i ojcow:-(

        nie wiem czy mam byc na to zly, czy powinno mi byc zal...
      • Gość: pissed_off Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 00:59
        nienawidzę takiego myślenia, nie zgadzam się w niczym, takie myślenie właśnie
        doprowadza do tego jak jest
    • Gość: lublin wszystko sie zgadza tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 08:23
      co to za firma, z jakiej branzy ze pyta o tyle rzeczy naraz - wszystkie
      wylotowki, ilosc dworcow ( sa 3 pks i 2 pkp oficjalnie zle sie kolega
      przygotowal do swojej roli ) chyba kolega posluzyl sie tu drobna mistyfikacja
      aby napisac ogolnego posta o Lublinie.
      zreszta to bez znaczenia.
      ciekawy ten ladunek emocji po 10 latach.
      mamy demokracje poki co. ludzie glosuja na politykow kartkami wyborczymi a na
      zapyziale miasteczka nogami po prostu z nich wyjezdzajac.
      zaorze sie to kiedys parkingi pobuduje i bedzie spokoj w wielu umyslach...
      • Gość: Super DJ Heniu Trzeci dworzec PKS? IP: 212.182.97.* 15.09.04, 12:02
        Mianowicie gdzie jest w Lublinie TRZECI dworzec PKS? Bo ja nie wiem.
        A co do stacji PKP to w Lublinie są : Lublin, Lublin Północny ( nazwany tak dla
        zmyły bo leży we wschodniej części miasta), Lublin Zemborzyce i Stasin Polny.
        Jest też Lublin Rudnik, ale nieużywany. Lublin Zalew zarósł.
        Też się zastanawiam w co ci goście mieliby inwestować że ich po dworcach
        woził :-).
        Co do dworca Podzamcze to jest faktycznie obskurny ale to wynika tez z tego że
        nie jest uregulowana sprawa własności a dopóki nie zostanie uregulowana to
        przecież nikt nie będzie się brał za remont.
        • Gość: lublin jest trzeci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 12:20
          PKS glowny, PKS polnocny i PKS dworcowy.
          • Gość: bosman Re: jest trzeci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.04, 12:49
            Po pierwsze - "północny" dawno nie istnieje i jest tam parking strzeżony.
            Po drugie - dworcowy nazywa sie "południowy"
        • Gość: Mario Re: Trzeci dworzec PKS? IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:36
          Czy to ze nik nie reguluje sprawy wlasnosci jest usprawiedliwieniem?
    • Gość: lublin jeszcz szczegol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 08:32
      bylo im przypomniec ze Polska gdzie lezy tez Lublin byla najpierw setki lat
      przedmurzem Europy ( ciagle wojny ) potem w nagrode za to miala dwa wieki
      zaborow, a potem na dokladke 50 lat komunizmu.
      zycze milego sampopoczucia po powrocie do murzynow...
      • Gość: pijusXII Re: jeszcz szczegol IP: *.pronet.lublin.pl / *.pronet.lublin.pl 15.09.04, 14:47
        dwa wieki zaborów? jak na tak dlugo to nawet nieźle się lublin trzyma
      • Gość: warszawiak Re: jeszcz szczegol IP: *.chello.pl 16.09.04, 09:57
        że niby mają tam inwestować, bo to przedmurze Europy i ofiara komunizmu????
        • Gość: Mario Re: jeszcz szczegol IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:41
          "ze niby" - to tobie wolno sie wypowiadac publicznie bo wszyscy i tak
          zrozumieja ze jestes jezykowa ofiara - i nie zapominaj o swoim dziecinstwie w
          Pcimiu Dolnym warszawiaku
          • Gość: warszawiak Re: jeszcz szczegol IP: *.chello.pl 21.09.04, 22:08
            Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek był w Pcimiu Dolnym. Ale skoro sobie
            uroiłeś, że tam się wychowałem, to niech Ci będzie.
    • Gość: lublin nastepnym razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 08:46
      wez swoich byznesmanow do Kazimierza nad Wisla, do Naleczowa na relaks wodny a
      potem do Lublina do dobrej agencji towarzyskiej to moze osiagniesz pozytywne
      rezultaty...
    • alter100 Mam dowcip z brodą dla "emigranta" 15.09.04, 09:48
      Przypomina mi sie stara anegdota o Bata (tym od obuwia). Wyslal swoich dwoch
      nowych doradcow do jakiegos biednego afrykanskiego panstewka, by zrobili mu
      rekonesans mozliwosciach inwestycyjnych. Pojechali oddzielnie - nie wiedzac
      jeden o drugim.
      Nadchodzi depesza od pierwszego:
      Nie widze zadnych perspektyw dla naszej branzy. Tutaj nikt nie chodzi w butach.

      Po jakims czasie nadchodzi depesza od drugiego wyslannika:
      Widze wspaniale warunki do rozwoju naszej branzy! Tu jeszcze nikt nie chodzi w
      butach!

      Jako inteligentny doradca inwestycyjny reszte "dospiewaj" sobie sam...
      Pozdrowienia z Torunia!
      • Gość: Mario Re: Mam dowcip z brodą dla "emigranta" IP: 212.160.130.* 21.09.04, 20:43
        demagogia, rzywcem wzieta ze szkolen dla agentów ubezpieczeniowych, pozdrawiam
        wszystkich z licencja PUNU, czy teraz raczej juz UNFE
    • ryza_malpa1 Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 15.09.04, 11:49
      Hm, co mie rzuca w oczy - poza generalna racją - to to, ze zanim zabrałes się
      zaoprowadzanie inwestroó mogłęs trochę sie o mieście dowiedzieć.
      Sam mówisz,z e na wiel pytań nie potrafiłeś odpowidzieć.
      Choćby o konunikacje prywatna - to akurat rozwiązanie większośc mieszkąńców
      popiera ( swoja drogą - szkoda wam było złotówki za przejazd?) i to naprawde
      nic skomplikowanego...
      PO drugie - sprostuje - połaczenie z Warszawa jest bardzo dobre - wiem, bo
      jeździłam często - pociąg mniej więcej co godzina ( czas przejazdu 2,20 - 2,
      30), busy z PKS też co godzina czas przejazdu ok, 2 h), Polski ekspress - co
      2 - 3 godziny więc jakbyś nie jechal zawsze coś znajdziesz.
      POza tym tu jest Polska B i komuniakcj rządzi się swoimi prawami - np,
      opanowanie więszkości transportu przez szybkie i tanie busiki moje
      kochane.Dojedziesz nimi szybko i doslownie wszędzie.
      Co do dróg - no cóż, to juz ktoś powiedział - dwupasmówka w POlsce jest jedna -
      gdzięś w okolicach Konin - POznań...
      • Gość: lublin przeciez to wala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 11:55
        ci jego inwestorzy i on sam to widac golym okiem...
      • Gość: Super DJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 212.182.97.* 15.09.04, 12:03
        Nie tylko Polska B busikami stoi. Myślisz że busików nie ma w Warszawie,
        Krakowie, Wrocławiu czy Katowicach? To się grubo mylisz.
      • emigrant_z_lublina Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 15.09.04, 12:31
        ryza_malpa1 napisała:

        > Hm, co mie rzuca w oczy - poza generalna racją - to to, ze zanim zabrałes się
        > zaoprowadzanie inwestroó mogłęs trochę sie o mieście dowiedzieć.

        Wydaje mi się, że miasto to znam dość dobrze, mieszkałem w nim przez wiele lat. Geograficznie nie wiele się w nim zmieniło od dziesięciolecia. Wspomniałem zresztą, że poczułem się w nim tak, jakbym z niego wcale nie wyjeżdżał.

        > Sam mówisz,z e na wiel pytań nie potrafiłeś odpowidzieć.
        > Choćby o konunikacje prywatna - to akurat rozwiązanie większośc mieszkąńców
        > popiera ( swoja drogą - szkoda wam było złotówki za przejazd?) i to >naprawde nic skomplikowanego...

        Tutaj nie chodzi o sam fakt, że komunikacja miejska jest podzielona na prywatną i tą drugą finansowaną wyłącznie z budżetu miasta (Zakład Budżetowy). Takie rozwiązania są praktykowane w wielu miastach Polski. Najlepszym przykładem jest komunikacja warszawska, gdzie równolegle funkcjonuje kilka przedsiębiorstw komunikacyjnych, co nie przeszkadza jednak stosować jednolitego systemu biletowego, jednolitej kolorystyki pojazdów, jednolitego rodzaju pojazdów komunikacji miejskiej używanych przez różne przedsiębiorstwa. Tak więc nie razi sam fakt, że komunikacja jest skupiona w rękach 3, 5 czy 10 przedsiębiorstw komunikacyjnych. To zaczyna być w Polsce normą. Razi natomiast brak należytego współdziałania pomiędzy przewoźnikami, co źle świadczy o włodarzach tego miasta i zniechęca do podejmowania inwestycji (a te inwestycje oparte mają być w głównej mierze o sprawną komunikację zarówno wewnątrz samego miasta jak i z innymi dużymi ośrodkami komunikacyjnymi) bowiem jeśli na tak prostym polu miasto nie może sobie poradzić, to źle rokuje to na podejmowanie decyzji w Ratuszy także w innych sferach, które interesują moich partnerów.

        > PO drugie - sprostuje - połaczenie z Warszawa jest bardzo dobre - wiem, bo
        > jeździłam często - pociąg mniej więcej co godzina ( czas przejazdu 2,20 - 2,
        > 30),

        Myślisz, że nikt z nas tego nie sprawdził? Pociągów z Lublina do Warszawy, bezpośrednich jest dokładnie 9 (nie licząc nocnego sypialnego). Z czego tylko jeden o charakterze ekspresu, co niestety jest niewystarczające jak na tak duże miasto. Częstotliwość kursowania pociągów, zwłaszcza w niektórych interwałach czasowych jest niezadowalająca. Moi partnerzy skupiali się na także na jakości podróży pomiędzy Warszawą a Lublinem (Warszawa najbliższe lotnisko). A ta pozostawia bardzo wiele do życzenia.

        >busy z PKS też co godzina czas przejazdu ok, 2 h),

        Ten środek komunikacji w ogóle nie był brany pod uwagę. Nie zapewnia jakiegokolwiek komfortu podróży.

        > Polski ekspress - co
        > 2 - 3 godziny więc jakbyś nie jechal zawsze coś znajdziesz.

        Polski Express był brany jako ciekawe alternatywne połączenie z Warszawą. Wadą jest jednak czas, w którym dociera on na warszawskie lotnisko. To czas niestety 3,5 godziny, ale to było jeszcze do zaakceptowania. Zdecydowaną wadą był jednak dworzec, z którego Polski Express odjeżdża oraz sam fakt, że jest oddalony dość znacznie od dworca kolejowego. To były minusy.

        > POza tym tu jest Polska B i komuniakcj rządzi się swoimi prawami - np,
        > opanowanie więszkości transportu przez szybkie i tanie busiki moje
        > kochane.Dojedziesz nimi szybko i doslownie wszędzie.
        > Co do dróg - no cóż, to juz ktoś powiedział - dwupasmówka w POlsce jest jedna
        > -
        > gdzięś w okolicach Konin - POznań...

        Dwupasmówek w Polsce trochę już jest. Warszawa-Katowice, Warszawa-Katowice-Kraków, obwodnice wielu miast. Ogólnie na podróż na trasie Warszawa-Lublin nie narzekali, ale i nie byli specjalnie zachwyceni. Nie policzyli jednak drogi Warszawa-Lublin na plus dla Lublina. Niczym specjalnym ten odcinek drogi nie wyróżnia się. Zawiedzeni natomiast i to srodze, byli jakością połączeń lokalnych z okolicznymi miasteczkami jak i samą jakością oraz przepustowością dróg z samym Lublinie.

        #emigrant#

        • Gość: SUper DJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 212.182.97.* 15.09.04, 13:00
          Warszawa dokłada do komunikacji miejskiej 800 mln złotych rocznie a w
          szpitalach warszawskich syf. Na Krakowskim Przedmieściu dziury w chodnikach.
          Dworce śmierdzą jak kible. Pogratulować priorytetów.

          Czy ktoś kto chce otworzyć tu firmę zwraca uwagę na to czy jak się jedzie
          jakimś autobusem to się płaci złotówę czy 1,60? Czy to jest tak ważne? Że są
          różne bilety?
          To jakaś psychoza komunikacyjna. Czy biznesmeni będą jeździć komunikacją
          miejską? Jak jesteście firmą której nie stać na taksówki to lepiej tu nie
          inwestujcie.
          Czy was interesuje jak dojadą do pracy wasi pracownicy? Co was to obchodzi czy
          będą przyjeżdżać autobusem za 1,60, autobusem za 1,00 zł,samochodem czy
          hulajnogą? Niech sobie przyjeżdża czym chce - co to ma do rzeczy?
          W Gdańsku jest podobnie - są autobusy MZK i prywatne w których płaci się u
          kierowcy a bilety MZK są nieważne. Jakoś wam to w Gdańsku nie przeszkadza.

          Co do lotniska to muszę Ci przyznac rację co nie zmienia faktu że wielkie
          lubelskie autorytety moralne protestują przeciwko lotnisku w Niedźwiadzie.
          Jako argument było podawane, że nie ma sensu jechać do Niedźwiady na lotnisko (
          30 min jazdy z centrum Lublina) bo jest blisko do Warszawy.

          Co do częstotliwości jeżdżenia pociągów to jest to zależne od centrali PKP w
          Waarszawie a nie od Lublinian. Zgłaszasz pretensje pod zły adres.

          Z Wrocławia jest jeszcze mniej pociągów do Warszawy niż z Lublina. Że z litości
          nie wspomnę o Toruniu i Słupsku. Z Torunia nie ma ŻADNEGO ekspresu do Warszawy
          a jakoś wam to nie przeszkadza.
          Szukasz dziury w całym jeżeli chodzi o komunikację.

          Dla przykładu - między Poznaniem i Kaliszem dziennie jeździ 8 autobusów i 1
          pociąg wlokący się niemiłosiernie. Między Lublinem a BIałą Podlaską - taka sama
          odległość - 40 połączeń dziennie.
          Między Lublinem a Zamościem - 50 połączeń dziennie. Między Lublinem a Puławami -
          80 połączeń dziennie plus pociągi.
          Jeden pociąg o charakterze ekspresu. Jak to zwał tak to zwał. W Polsce wiele
          ekspresów ma bardziej syfiaste wagony niż pociągi osobowe.
          Z powodu złego stanu torów na terenie dyrekcji warszawskiej ( Pilawa -
          Warszawa) nie opłaca się jeździć ekspresem z Lublina do Warszawy. Pośpieszny
          jedzie niewiele dłużej. Zawsze można sobie pierwszą klasę wykupić.

          Ja to nie rozumiem dlaczego ci przeszkadza że dworzec z którego odjeżdża Polski
          Ekspress jest oddalony od dworca kolejowego. Jakie to ma znaczenie?
          Czy będziesz chciał się przesiadać z pociągu na Polski Express?

          Dla waszej potrzeby miasto ma przenosić dworzec autobusowy z centrum na zadupie
          jakim jest dworzec PKP? Wez sie stuknij w glowe.

          Odcinek Warszawa - Lublin jeżeli chodzi o drogi ZDECYDOWANIE się wyróżnia w
          Polsce. Nie ma tam kolein - TO JEST SZOK w POlsce!

          Droga do Słupska czy Torunia z Warszawy wam nie przeszkadzała - 100 razy gorsza
          niż do Lublina? KOleiny że by się szczur utopił na Warszawa - Toruń czy
          Warszawa - Gdańsk wam nie przeszkadzają?

          Przepustowość dróg w Lublinie zła? To co mają powiedzieć Warszawa, Kraków ,
          Gdańsk czy Wrocław? Tam to są korki. W Lublinie jak odstoisz 3 zmiany świateł
          to święto. A jak znasz miasto to nie musisz stać więcej niż 1 zmiane świateł :-)

          Jakość drogowych połączeń lokalnych z okolicznymi miasteczkami zła? To lepszą
          jakość ma Toruń czy Słupsk? A może Bydgoszcz? Raczysz sobie żartować.
          • Gość: lublin wszystko zgoda poza lotniskiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 18:06
            Niedzwiada jest fatalna a Warszawa (hehe) jeszcze gorsza. sensowny jest
            Swidnik. przerobic pas na betonowy i zaczac budowe modulow i w zaleznosci od
            potrzeb przebudowywac. kierunek nalotow moze byc okresleony np od polnocy a
            wylotow na poludnie z pominieciem zoolgicznego Felina z futerkowcami pod
            ochrona czy co tam maja.

            cargo moze sobie byc w Niedzwiadzie. w koncu tam chlopaki obkupili sie ziemia
            pod spekulace to niech maja.cargo w Niedwiadzie to nawet lepiej bo tam blizej
            do granicznej infrastruktury Terespola no i do prostej trasy na warszawe.
            • Gość: lublin korekta czyli poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 18:08
              mialo byc: i zaczac budowanie modulowo a w razie potzreby rozbudowywac.
          • Gość: warszawiak Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.chello.pl 16.09.04, 10:14
            > Warszawa dokłada do komunikacji miejskiej 800 mln złotych rocznie a w
            > szpitalach warszawskich syf.

            logika tego wywodu wręcz poraża

            > Czy biznesmeni będą jeździć komunikacją
            > miejską? Jak jesteście firmą której nie stać na taksówki to lepiej tu nie
            > inwestujcie.

            Może ich rodziny. A może pracownicy (nie wszędzie traktuje się ich tak, jak w
            Lublinie). A może chodzi o perspektywy rozwoju miasta. Przecież trudno
            oczekiwać, żeby tam za kilkanascie lat pozostał ktoś oprócz ememrytów i mało
            ambitnych studentów (bardziej ambitni idą na studia tam, gdzie w trakcie
            studiów mogą znaleźć pracę - w zawodzie związanym z kierunkiem studiów).

            Mizerne zarobki, połowa miasta to slumsy, ludzie nie widzą potrzeby spędzenia
            wieczoru na mieście, brak świadomości ekologicznej - to wszystko dla
            przeciętnego człowieka zza zachodniej granicy objawy degradacji społecznej.

            A może chodzi o mentalność? Emigrant wykazał się bardzo niebezpiecznym (dla
            biznesu) poczuciem posłannictwa i brakiem krytycyzmu. Po cholerę marnował ich
            czas na przyjazd do Lublina. czego się spodziewał? Że się schleją i nei
            zauważą, jak tam jest?

            Jeżeli by miał odrobinę zdrowego rozsądku powinien im odradzić ten wyjazd - to
            zmarnowany czas. Ale posłannictwo, misja, sentymenty zwyciężyły nad zdrowym
            rozsądkiem. Osobiście nie chciałbym z kimś takim współpracować. To jakaś
            niebezpieczna cecha lublinian...
            • emigrant_z_lublina Re: Warszawiaku................. 16.09.04, 10:53
              Gość portalu: warszawiak napisał(a):

              > > Warszawa dokłada do komunikacji miejskiej 800 mln złotych rocznie a w
              > > szpitalach warszawskich syf.
              >
              > logika tego wywodu wręcz poraża
              >
              > > Czy biznesmeni będą jeździć komunikacją
              > > miejską? Jak jesteście firmą której nie stać na taksówki to lepiej tu nie
              >
              > > inwestujcie.
              >
              > Może ich rodziny. A może pracownicy (nie wszędzie traktuje się ich tak, jak w
              > Lublinie). A może chodzi o perspektywy rozwoju miasta. Przecież trudno
              > oczekiwać, żeby tam za kilkanascie lat pozostał ktoś oprócz ememrytów i mało
              > ambitnych studentów (bardziej ambitni idą na studia tam, gdzie w trakcie
              > studiów mogą znaleźć pracę - w zawodzie związanym z kierunkiem studiów).

              Masz rację Warszawiaku, głównym celem mojej wizyty i inwestorów była właśnie ocena możliwości i perspektyw rozwoju Lublina, z położeniem głównego nacisku na ocenę możliwości rozwoju infrastruktury komunikacyjnej i transportu i dotychczasowych osiągnięć w tej dziedzinie. Od sprawnego układu komunikacyjnego zależy bowiem podjęcie przez nich decyzji co do możliwości rozwoju tej inwestycji, która była planowana.
              W alternatywie pozostają także inne miasta: Gorzów Wielkopolski, Kielce, Koszalin.

              >
              > Mizerne zarobki, połowa miasta to slumsy, ludzie nie widzą potrzeby spędzenia
              > wieczoru na mieście, brak świadomości ekologicznej - to wszystko dla
              > przeciętnego człowieka zza zachodniej granicy objawy degradacji społecznej.
              >
              > A może chodzi o mentalność? Emigrant wykazał się bardzo niebezpiecznym (dla
              > biznesu) poczuciem posłannictwa i brakiem krytycyzmu. Po cholerę marnował ich
              > czas na przyjazd do Lublina. czego się spodziewał? Że się schleją i nei
              > zauważą, jak tam jest?

              Ależ nie Warszawiaku. Nie było moją rolą przekonywanie ich do Lublina. To miało być spojrzenie chłodnym okiem. W firmie, w której mam przyjemność pracować, jest wielu konsultantów mnie podobnych, którzy zajmują się doradztwem inwestycyjnym i od czasu do czasu pełnią także rolę opiekunów zagranicznych inwestorów. Przyjechałem do Lublina tylko i wyłącznie z sentymentu, sam chciałem zobaczyć jak to miasto wygląda po 10 latach od czasu mojej emigracji.

              Jak zaznaczyłem w moim pierwszym poście, nie ja wybierałem obiekty, które inwestorzy chcieli zobaczyć na własne oczy. Ja w zasadzie w pierwszym dniu pełniłem podobną rolę co oni: nie przewodnika, ale zwiedzającego.

              >
              > Jeżeli by miał odrobinę zdrowego rozsądku powinien im odradzić ten wyjazd - to
              > zmarnowany czas. Ale posłannictwo, misja, sentymenty zwyciężyły nad zdrowym
              > rozsądkiem. Osobiście nie chciałbym z kimś takim współpracować. To jakaś
              > niebezpieczna cecha lublinian...

              Nie wiedziałem, czy to jest zmarnowany czas czy nie. Wprawdzie mieliśmy bardzo gruntowne analizy przygotowane przez instytucje, u których zamówiliśmy je, a które dotyczyły możliwości inwestycyjnych jak i stanu infrakstruktury komunikacyjnej i transportowej Lublina, ale inwestorzy przy okazji prowadzenia rozmów z lubelskimi przedsiębiorcami, chceli na własne oczy przekonać się jak to miasto wygląda. I to co zobaczyli na papierze było niemal idylliczne w porównaniu z tym, co mogli skonfrontować z rzeczywistością.

              Tak więc moje sentymenty mają tutaj nic do tego. Zbieg okoliczności, że akurat ja jestem rodowitym lubelakiem i w swoim skromnym towarzystwie pozwoliłem sobie ich do Lublina przywieźć i wespół z nimi obejrzeć to miasto.

              #emigrant#
            • Gość: Super DJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.enzo.pl 16.09.04, 18:43
              poraża nie poraża w Lubeskich szpitalach nie doszło do tego że rodzice musieli
              kupować dzieciom na oddziale leki.

              połowa miasta to slumsy? A w Warszawie? Praga, Bródno, Gocław, Targówek,
              Grochów... Na Mokotowie też nie jest zbyt fajnie - np. okolice ul. Chełmskiej
              pełno lumpów dresiarzy...

              to ja już nie wiem - czy pracownik dojeżdżający do pracy komunikacją prywatną
              jest mniej wydajny niż ten co dojeżdża MPK?

              ludzie nie chcą spędzać wieczoru na mieście - masz pretensje że kasę inwestują
              w dom a nie przepijają w knajpach? Wiem - pewnie chciałeś otworzyć knajpę i
              żeby podatnik płacił za autobusy nocne dowożące ci klientów. :-)
              Brak świadomości ekologicznej? A w Warszawie jest? Czym to się objawia?
              Przecież w Warszawie woda z kranu płynie gorsza niż w podlubelskich wsiach stoi
              w kałużach. To jest ekologia?
              Każdy lublinianin po przeprowadzce do wawy dostaje pryszczy na plecach - od
              warszawskiej wody.
              Nawet wody nie umiecie znośnej ludziom dostarczyć i będziecie tu pouczać innych
              o ekologii.

              A co do zachodniej granicy - policz ile procent mieszkańców np. Berlina i
              Lublina jest zakażonych HIV. I gdzie tu jest degradacja społeczna.
              Ilu jest narkomanów w Berlinie, Wawie i Lublinie też.

              • Gość: warszawiak Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.chello.pl 17.09.04, 23:55
                > połowa miasta to slumsy? A w Warszawie? Praga, Bródno, Gocław, Targówek,
                > Grochów... Na Mokotowie też nie jest zbyt fajnie - np. okolice ul. Chełmskiej
                > pełno lumpów dresiarzy...

                Czemu non-stop porównujesz z warszawą?

                > to ja już nie wiem - czy pracownik dojeżdżający do
                > pracy komunikacją prywatną
                > jest mniej wydajny niż ten co dojeżdża MPK?

                po kilkunastu godzinach w prywatnym lubelskim autobusie głowa mi pęka, ręce się
                kleją od brudu, a zimą jestem przemarznięty. myślę, że pracowałbym mniej
                efektywnie.

                > Wiem - pewnie chciałeś otworzyć knajpę i
                > żeby podatnik płacił za autobusy nocne dowożące ci klientów. :-)

                chętnie bym otworzył. ale w Warszawie. Bo chyba właśnie lubelskie knajpki to
                to, czego mi najbardziej w Warszawie brakuje i za czym tęsknię w Lublinie.

                > Brak świadomości ekologicznej? A w Warszawie jest? Czym to się objawia?
                > Przecież w Warszawie woda z kranu płynie gorsza niż w podlubelskich wsiach
                > stoi
                > w kałużach. To jest ekologia?
                > Każdy lublinianin po przeprowadzce do wawy dostaje pryszczy na plecach - od
                > warszawskiej wody.
                > Nawet wody nie umiecie znośnej ludziom dostarczyć i będziecie tu pouczać
                > innych

                nie twierdziłem, że Warszawa ma wyższą świadomość ekologiczną.
                to Ty sobie uroiłeś takie zarzuty.

                > A co do zachodniej granicy - policz ile procent mieszkańców np. Berlina i
                > Lublina jest zakażonych HIV. I gdzie tu jest degradacja społeczna.
                > Ilu jest narkomanów w Berlinie, Wawie i Lublinie też.

                wiem, narkomanów macie mniej i inny to model narkomanii niż w warszawie.
                zakażonych HIV zapewne też mniej.
                ale już gruźlików więcej. alkoholików zapewne też.
                nie wiem, do czego zmierzasz.

                • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 07:26
                  1. non-stop porównuje z Warszawa bo emigrant nie wyemigrowal do Kielc, Olsztyna
                  czy LEgnicy tylko do Warszawy
                  2. czy jestes akwizytorem ze spedzasz kilkanascie godzin w lubelskim prywatnym
                  autobusie miejskim? Ja spedzam 20 min dziennie ( 10 min do pracy 10 min z
                  powrotem) i da sie przezyc.
                  A w Warszawie w nowych Solarisach otwieraja sie tylko luficiki a klimatyzacji
                  nie ma. Skutek taki ze przy upalach ok. 30 st. ludzie mdleja albo dostaja
                  zawalów w tych wynalazkach. Ciekawe czy bedzie Ci lepiej pracowal czlowiek
                  który jechal przy otwartym oknie czy na pól przyduszony
                  3. no to otwieraj ta knajpe w Warszawie i nie biadol nad Lublinem. Damy sobie
                  rade chocbys 1000 razy dziennie powtarzal ze to miasto umiera.
                  4. emigrant twierdzil, ze Lublin ma niska swiadomosc ekologiczna czyli w
                  domysle chyba Warszawa wyzsza?
                  5. gruzlice da sie wyleczyc w przeciwienstwie do HIVa i narkomanii. Co do
                  alkoholizmu to tez nie bylbym pewnien czy faktycznie Lublin tak duzo chla w
                  porównaniu z Warszawa. My mamy Lubartowska, wy macie Brzeska.
                  • Gość: chichopo Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.it / 62.233.189.* 18.09.04, 11:43
                    Gość portalu: Super DidżeJ Heniu napisał(a):

                    > 1. non-stop porównuje z Warszawa bo emigrant nie wyemigrowal do Kielc,
                    Olsztyna
                    >
                    > czy LEgnicy tylko do Warszawy
                    > 2. czy jestes akwizytorem ze spedzasz kilkanascie godzin w lubelskim
                    prywatnym
                    > autobusie miejskim? Ja spedzam 20 min dziennie ( 10 min do pracy 10 min z
                    > powrotem) i da sie przezyc.
                    > A w Warszawie w nowych Solarisach otwieraja sie tylko luficiki a klimatyzacji
                    > nie ma. Skutek taki ze przy upalach ok. 30 st. ludzie mdleja albo dostaja
                    > zawalów w tych wynalazkach. Ciekawe czy bedzie Ci lepiej pracowal czlowiek
                    > który jechal przy otwartym oknie czy na pól przyduszony
                    > 3. no to otwieraj ta knajpe w Warszawie i nie biadol nad Lublinem. Damy sobie
                    > rade chocbys 1000 razy dziennie powtarzal ze to miasto umiera.
                    > 4. emigrant twierdzil, ze Lublin ma niska swiadomosc ekologiczna czyli w
                    > domysle chyba Warszawa wyzsza?
                    > 5. gruzlice da sie wyleczyc w przeciwienstwie do HIVa i narkomanii. Co do
                    > alkoholizmu to tez nie bylbym pewnien czy faktycznie Lublin tak duzo chla w
                    > porównaniu z Warszawa. My mamy Lubartowska, wy macie Brzeska.

                    hehe heniu ale dojebałes z tymi solarisami, może wody?
                    • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 11:58
                      KOSZMAR Z KRAINY SOLARIS
                      [2002.08.16, Anna Hernik]

                      --------------------------------------------------------------------------------
                      Lato w mieście. W zasadzie od pewnego czasu jest mi trudno wyobrazić sobie
                      większy koszmar. Nie dlatego, że nudno i nie ma co robić. Pod tym względem
                      Warszawa przechodzi cudowną metamorfozę i coraz gęściej się robi od urokliwych
                      ogródków, wiklinowych krzesełek, pysznej kawy i dobrego jedzonka. Z
                      towarzystwem również nie najgorzej - wiadomo recesja - każdy boi się jechać na
                      urlop, żeby się nie okazało, że po powrocie czeka na niego spakowany kartonik i
                      życzenia dalszego, długiego wypoczynku. Koszmar wynika z wyczulenia mojego
                      powonienia. Gdyby nie to że stan ten trwa zbyt długo i jestem grubo przed
                      czterdziestką, zaczęłabym podejrzewać, że albo jestem w ciąży, albo rozpoczęło
                      się u mnie klimakterium. Ponieważ żadna z tych ewentualności nie jest możliwa,
                      muszę przyznać się do pewnej niedogodności, która sprawia, że lato w mieście
                      zamieniło się dla mnie w pasmo nieszczęść i udręki. Lato, upał, żar lejący się
                      z nieba i do tego wszystkiego setki niedomytych śmierdzących ciał. Pół biedy na
                      ulicy, czy w sklepie. Na szczęście czasy kolejek i wielogodzinnego czekania "aż
                      coś rzucą" minęły bezpowrotnie. A zakupy coraz częściej robi się w
                      klimatyzowanych supermarketach, w których niedogodności zapachowe nie są aż tak
                      uciążliwe. Prawdziwy problem rodzi się w autobusach. Zwłaszcza tych nowych,
                      eleganckich, z zabawnym jamnikiem tuż nad napisem "Solaris". Autobusy Solaris
                      to cudowna metafora naszego kraju, polityki, demokracji i pseudo luksusu. To
                      prawda, że jeździmy nowoczesnymi, przyjaznymi dla niepełnosprawnych i matek z
                      wózkami, autobusami. Ale co z tego, kiedy u nas wszystko jest na pół gwizdka!
                      Autobusy są, ale klimatyzacji w nich już się nie używa. Jest to przykre
                      zwłaszcza w upalne dni i zwłaszcza dlatego, że okienka w nowoczesnych
                      autobusach nie są przystosowane do wietrzenia i dostarczania świeżego
                      powietrza. Szczerze mówiąc wolę czekać na starego, dziurawego Ikarusa i mieć
                      pewność, że nie zginę niechybnie przez zagazowanie. Na pół gwizdka jest również
                      nasz dobrobyt. Bo co z tego, że sklepowe półki uginają się od dezodorantów
                      wszelkiej maści, a reklamy telewizyjne pokazują piękne kobiety i przystojnych
                      mężczyzn stosujących dezodoranty na stres, na upał, i na co się jeszcze komu
                      zamarzy. Niestety zaczynam coraz częściej sądzić, że te wszystkie luksusy z
                      jakiś powodów nie są dla zwykłych śmiertelników. Pytanie tylko dlaczego? Czy
                      dlatego, że tak biednym jesteśmy narodem i mimo wciąż rosnącej średniej
                      krajowej znacznej części naszego społeczeństwa nie stać na luksus zwany
                      dezodorantem i mydłem. Czy raczej jest coś takiego w naszej mentalności, że
                      zamiast zadbać o coś tak podstawowego jak nie zatruwanie bliźniego swego,
                      wolimy wydać pieniądze, choćby nawet miał to być zasiłek, na piwko z kolegami w
                      bramie. Jeżdżąc po państwach niezbyt odległych od naszego, bo choćby do
                      sąsiadów zza morza zastanawiam się co takiego jest że oni mogą a my nie.
                      Dlaczego oni mogą nie zamykać samochodów zostawionych pod domem na noc,
                      dlaczego mogą mieć świeże powietrze, dlaczego mogą nie śmierdzieć i dlaczego
                      mogą mieć Solarisy z klimatyzacją, choć klimat u nich znacznie chłodniejszy niż
                      u nas? I niestety z bezradnością i smutkiem muszę przyznać, że nie wiem. Wiem
                      natomiast tyle, ze coraz więcej rzeczy wokół zaczyna mnie porażać
                      beznadziejnością, bylejakością, smrodkiem i zgnilizną, którą coraz mniej
                      sprawnie próbuje się przykryć obietnicą granatowej flagi z kółkiem gwiazdek na
                      środku. Bo abstrahując od smrodu narodu i dziur w jezdni rodem z dalekiego
                      wschodu, coraz bardziej mam obawy czy nasze elity rządzące naprawdę z Unią chcą
                      się połączyć.
                      Chcąc jednak zostawić w sobie trochę wiary, żywię nadzieję, że to jedynie
                      chwilowy brak tlenu w krainie Solaris tak ducha we mnie podłamał.
                      • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 12:10
                        Ula Dynowska wklepała swoimi pracowitymi paluszkami:


                        >Ja jechałam Solarisem kilka dni temu z milutką sauna w środku...

                        Mmmm, zapowiada się dobrze...

                        > Tylko że
                        >szyby nie przyciemniane i towarzystwo przypadkowe, więc rozbierac sie troche
                        >nie tego...

                        Dlaczego? Jakaś przesądna chyba jesteś ;-P

                        >P.S. Najgorzej, ze osobniki słabsze lub chore mogą jazde takim autobusem
                        >skończyć omdleniem lub innymi sensacjami.

                        Osobniki słabsze lub chore nie powinny wchodzić do sauny - przecież
                        każdy wie, że to niezdrowe. Lepiej per pedes, dla zdrowia i wygody,
                        unikając przy tym "bagna behawioralnego" zatłoczonego autobusu. ZTM z
                        pewnością dobrze to wie i dba o społeczeństwo. Dziękujemy ci, nasze
                        drogie ZTM 8-)

                        Z poważaniem
                        Piotr Zawadzki
                        • Gość: Super DidżeJ Heniu komunikacja miejska w Warszawie IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 12:13
                          tiny.pl/wvw
                  • Gość: warszawiak Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.chello.pl 18.09.04, 12:21
                    2.
                    Miało być: minutach :-)

                    W Solarisach faktycznie tragedia.

                    Otwarte okna: problem w tym, że w Lublinie okna otwiera się rzadko, "żeby się
                    nie przeziębić". Tak, jak by w XXI ludzie nie wiedzieli, że to nie od zimna się
                    przeziębia, tylko od takich małych stworków, co się bakterie i wirusy zowią.

                    3.
                    Ja mam inne wrażenie.
                    8 lat temu Lublin się rozwijał, teraz się cofa. Może i dacie sobie radę, nie
                    wątpię, że nie znikniecie. Ale jakoś szkoda patrzeć, jak to miasto straconych
                    szans powoli chyli się ku upadkowi.

                    4.
                    Nie emigrant, tylko ja twierdziłem, że w Lublinie jest niska świadomość
                    ekologiczna. I nie miałem w domyśle wyższej świadomosci ekologicznej Warszawy.

                    5.
                    Brzeska się cywilizuje Heniu, to już nie to samo, co kiedyś.
          • Gość: Mario Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 212.160.130.* 21.09.04, 21:11
            A pomyslales chocby przez chwile, ze caly biznes mogl polegac, chociazby na
            swiadczeniu uslug transportowych? I czy jestes przekonany, ze kiepska jakosc
            komunikacji miejskiej jest faktycznie argumentem za tym, ze warto inwestowac.
            Slyszales kiedys o funkcjach wiecej niz jednej zmiennej?
          • Gość: autostradafan Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 18:16
            Nie przesadzaj. Autostrada Warszawa - Gdańsk jest całkiem konkretna.
        • ryza_malpa1 Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 15.09.04, 14:22
          Były pomysły ujednolicenia konmunikacji ( komus nadal roi się to w głowie). Byc
          moze byloby to wygodniejsze ale automatycznie zwiększyłoby ceny biletów w kom.
          prywatnej.
          Konkurencja jest niezbędna co zostało udowodnione za kadecji poprzedniego
          Prezesa MPK ( dzieki Bogu odszedł w niesławie - po części rózniez dzięki
          internautom z tego Forum ) kiedy to skasował bilety miesięczne, podwyższył ceny
          biletów jednorazowych ( były droższe niż w Warszawie - a zarobki
          lubelskie...) , zakazła uzywania w autobusach telefonów komórkowych i nakazał
          wsiadac tylko jednymi drzwiami ( paranoja, prawda?)....
          Wtedy pasażerowie tłumnie przesiedlis ię do dwa razy tańszych ( cóż, ze
          odrapanych) autobusów prywatnych.
          po wyrzucenieu prezesa MPk spuściło z cen i z tonyu isytuacja wróciła mniej
          więcej do normy :D
          Duch w narodzie nie ginie .


          heniu, wiem , ze busy sa wszędzie ale widziałam kiedys w pOlityce mapke
          połączeń busowych w POlsce - słabo skomunikowana częśc wschodnioa pOlski bije
          na głowę cywilizowana POlskę A.
          • Gość: SUper DJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 80.51.249.* 16.09.04, 09:38
            Nieprawda, bilety jednorazowe za Miłosza były prawie 2 razy tańsze niż w
            Warszawie.
            A Miłosz odszedł w niesławie, ale wydatnie zmniejszył długi MPK Lublin. I tylko
            po to był zatrudniony żeby zmniejszyć długi a potem złożyć wszystko na kozła
            ofiarnego czyli Miłosza.
            Busy są wszędzie ale np. w Krakowie jest ich mniej więcej tyle co w Lublinie -
            czy dla Ciebie Kraków nie jest Polską A?
            A są miejsca gdzie busów nie ma w ogóle - np. Mława. Chyba nie jest to miasto
            bogatsze od Lublina :-)
            • ryza_malpa1 Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 16.09.04, 10:23
              Kraków jest Polską A ale już otoczenie (POdkarpacie itp ) to już bieda z
              nędzą...
              Poza tym odkiedy to bilety w Warszawie kosztuja 4 złote?
              Fakt, ze ostatnio kuowłam bilet gdzieś w zimie i bilet cąłodniowy kosztował
              mnie ok. 6 zł ( o ile dobrze pamietam..)

              • Gość: Super DJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.enzo.pl 16.09.04, 18:46
                Bilety normalne za Miłosza kosztowały 1,30 zł. W Wawie 2,40 zł.
                Podkarpacie to takie same otoczenie Krakowa jak np. Radom. Z Krakowa do
                Rzeszowa jest prawie 200 km.
                Może chodziło Ci że Podkarpacie to Zakopane? Jak Zakopane i okolice to bida z
                nędzą to gdzie jest bogactwo w Polsce?
            • ryza_malpa1 Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 16.09.04, 10:47
              Gość portalu: SUper DJ Heniu napisał(a):

              > Nieprawda, bilety jednorazowe za Miłosza były prawie 2 razy tańsze niż w
              > Warszawie.
              > A Miłosz odszedł w niesławie, ale wydatnie zmniejszył długi MPK Lublin. I
              tylko
              >
              > po to był zatrudniony żeby zmniejszyć długi a potem złożyć wszystko na kozła
              > ofiarnego czyli Miłosza.


              heniu, jak cie czytam to czasamimasz racje a czasami słabo mi sie robi...
            • ceper_pepper Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 18.09.04, 12:32
              Gość portalu: SUper DJ Heniu napisał(a):

              > Nieprawda, bilety jednorazowe za Miłosza były prawie 2 razy tańsze niż w
              > Warszawie.
              > A Miłosz odszedł w niesławie, ale wydatnie zmniejszył długi MPK Lublin. I
              tylko
              >
              > po to był zatrudniony żeby zmniejszyć długi a potem złożyć wszystko na kozła
              > ofiarnego czyli Miłosza.
              > Busy są wszędzie ale np. w Krakowie jest ich mniej więcej tyle co w Lublinie -

              > czy dla Ciebie Kraków nie jest Polską A?
              > A są miejsca gdzie busów nie ma w ogóle - np. Mława. Chyba nie jest to miasto
              > bogatsze od Lublina :-)

              Heniu skąd takie dane?? Zadłużenie MPK w ubiegłym roku było o 9 000 000
              (słownie dziewięć milionów!!!!) złotych wyższe niż 2 lata temu!!! Nie wierzysz?
              Przejdź do KRS i poproś o sprawozdanie MPK...
    • Gość: Pit Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 11:58
      Uważam emigrancie, że otrzymałeś świetną ripostę od Henia, nic dodać nic ująć,
      tylko malutka uwaga, ktoś zresztą na tym wątku o to zahaczył, Lublin wygląda
      tak naprawdę podobnie jak cała Polska,jest cały czas w trakcie modernizacji,
      trzeba być ślepym by tego nie zauważyć, jeżeli nie widzisz tego po 10 latach,
      to można cię podejrzewać jedynie o złą wolę.
      Od 1.5 roku pracuję w Warszawie, w Lublinie jestem tylko w weekendy i cały czas
      boleję nad tym że nie mogę na codzień przebywać w Lublinie - kocham to miasto
      pomimo jego ułomności ponieważ to miasto jest piękne i tutaj czuję się "u
      siebie" Dużo zieleni, piękna architektura, drogi coraz lepsze,okolice pełne
      pięknych willi(Lipniak, Szerokie,Elizówka i wiele innych) więc co tu dużo
      mówić, to jest kwestia spojrzenia - niektórzy wolą widzieć szklankę do połowy
      pustą inni do połowy pełną.
      Pozdrawiam wszystkich lubelskich patriotów.
      Chwilowo na emigracji Pit.
    • Gość: aaaa Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: 213.17.230.* 15.09.04, 12:27
      Myślę, że nasz Emigrant nie za bardzo się wywiązał ze swojej roli.
      Uczestniczyłam kiedyś w takich zadaniach. To jest 100% marketingu. Z
      obcokrajowcami trzeba umieć rozmawiać. Emigrancie, fakt, że jesteś byłym
      mieszkańcem tego miasta spowodował, że podświadomie szukałeś w cudzych oczach
      tylko potwierdzenia swojej decyzji sprzed lat - uciekać stąd.
      Na wszystkie pytania, które otrzymałeś są sensowne odpowiedzi - częściowo
      niektórzy już tu je podali. Sprzedanie tych informacji obcokrajowcowi, to
      poważna umiejętność. Akurat wiem coś o tym, bo podobno jestem specjalistą od
      bardzo trudnych pytań i nie teoretyzuję ci tu, ale naprawdę wiem o czym piszę.
      W latach 90-tych zmagałam się z takimi pytaniami bez płaczu. Po co te
      zawodzenia? Wiadomo, że jak przyjeżdża ktoś z zachodu do Polski, to widzi to co
      widzi. I czy to Warszawa, czy Lublin nie jesteśmy w jego oczach ani Paryżem ani
      Londynem. Dwa śmiecie więcej w Lublinie niż w Warszawie bardziej widzimy my
      niż "oni". Tu jest po prostu bezapelacyjnie więcej do zrobienia. I można
      zrobić, ale nie ulegając jakiemuś paraliżowi argumentacji. Jeśli inwestor nie
      zraża się bliskością granicy Unii co ma pewne niewygodne konsekwencje, to poza
      tym gość jest "do wzięcia".
      Następnym razem daj znać na forum, że przyjeżdżasz. Chętnie wejdę w ten niby
      stracony interes, bo ja TU siedzę i szlag mnie trafia, że inwestorzy to miasto
      omijają.
      A jak chodzi o stare problemy firmy Bata, to dorzucę, że na innym forum GW
      ostatnio ktoś przypomniał anegdotkę o szczurze i chomiku. Szczur biadolił, że
      jest gryzoniem jak chomik, że ma futerko jak chomik, ale na niego zastawiają
      pułapki, a chomika wszyscy przygarniają. Chomik na to odparł krótko: masz
      public relations do d...
      • Gość: SUper DJ Heniu Mnie to wygląda na krecią robotę MPK IP: 212.182.97.* 15.09.04, 13:09
        Mnie to wygląda na krecią robotę MPK Lublin - że niby tak strasznie
        przeszkadzają inwestorom prywatne autobusy. Chodzi o to żeby miasto wprowadziło
        zarząd komunikacji z posadami dla kolesiów i ogłosiło przetarg w którym wygra
        jedynie słuszne MPK. BO jak nie to nie będzie inwestycji.
        W Gdańsku, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu jeżdża po mieście prywatne busy i
        autobusy i jakoś nikomu to nie przeszkadza.
      • Gość: lublin ciekawe dokad emigrowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 17:52
        bo jesli za granice az na 10 lat to niczego sie tam bidak nie nauczyl i jego
        public relations sa do d... przez duze D.
      • Gość: lublin podstawowe dwa problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 17:59
        z naszym miastem jako miejscem do inwestowania to:

        biedne spoleczenstwo ( maly udzial ludzi zamoznych ) o malej sile nabywczej

        fatalny tranzyt drogowy czyli slaba integracja Lublina z reszta swiata a warto
        przeciez pamietac ze jest z Lublina wszedzie blisko gdyby byly ekspresowki i
        obwodnice. warszawa 160km krakow 300km w liniach prostych. to sa smieszne
        odleglosci nawet jak na warunki europejskie.

        lotnisko i koleje tez odgrywa wazna role w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

        gdyby byla dobrze rozwinieta infrastruktura tranzytowa to zmniejszyl by sie
        problem lokalnej sily nabywczej bo pieniadze zostawiali by w wiekszym stopniu
        przejezdni/przyjezdni/tranzytowi.

        warunkiem nr jeden dla rozwoju Lublina i regionu to komunikacja,komunikacja i
        jeszcze raz komunikacja. potem przyjdzie juz wszystko, handel, hotele, motele,
        turystyka, kasyna, burdele i co kto jeszcze chce.
        • Gość: SUper DJ Heniu Re: podstawowe dwa problemy IP: 80.51.249.* 16.09.04, 09:42
          Problem w tym że rozbudowa infrastruktury o której mówisz np. dróg
          międzywojewódzkich, kolei nie zależy w najmniejszym stopniu od władz Lublina
          czy województwa. O tym decyduje dyrekcja a nawet minister w WARSZAWIE.
          Tak że zgłaszasz podobnie jak emigrant pretensje pod zły adres.
          Nie da się ukryć że słaba infrastruktura drogowa zniechęca inwestorów do
          podróży i inwestowania poza stolycą - może i w tym szaleństwie jest metoda.
          Zreszą uważam że i tak drogi na Lubelszczyźnie nie są najgorsze - proponuję
          porównać "lubelską" drogę Lublin - Puławy - Klikawa i "warszawską" Klikawa -
          Radom. Jadąc tamtędy ktoś nieobyty z POlską zadaje sobie pytanie które
          województwo jest w Polsce najbogatsze a które najbiedniejsze.
          Ja uważam zresztą że powinno oddać się drogi krajowe w ręce samorządów
          wojewódzkich - od razu odczulibyśmy poprawę.
    • Gość: warszawiak dworce IP: *.chello.pl 16.09.04, 09:41
      Piszesz:
      "Mówię im, że to już wszystkie. Jak to wszystkie? Ano wszystkie, miasto 350
      tysięczne ma jeden dworzec kolejowy i jeden autobusowy."

      Nie tak dawno był jeszcze Lublin Północny (PKP) i dworzec PKS przy PKP Głównym.

      Już ich nie ma? Lublin Północny widziałem chyba nawet wczoraj. Czy to może była
      fatamorgana?
      • Gość: Super DJ Heniu Re: dworce IP: 80.51.249.* 16.09.04, 09:44
        widzisz że facet albo bredzi albo pisze na zamówienie MPK że niby tym co
        najbardziej przeszkadza inwestorom w Lublinie są prywatne autobusy i mało
        dworców PKS.
        • emigrant_z_lublina Re: dworce 16.09.04, 11:04
          Gość portalu: Super DJ Heniu napisał(a):

          > widzisz że facet albo bredzi albo pisze na zamówienie MPK że niby tym co
          > najbardziej przeszkadza inwestorom w Lublinie są prywatne autobusy i mało
          > dworców PKS.

          Nie wiem kim jesteś, ale sprawiasz wrażenie zadufanego w sobie buca. Wybacz dosadność mojego określenia, ale mdło mi się robi czytając Twoje autorytarne wystąpienia w tym wątku. Jeśli wszyscy włodarze tego miasta, mają podobny stosunek do rzeczywistości jak ty, to nie dziwię się skąd ten brud na ulicach, dlaczego budynki chylą się ku ruinie, dlaczego ulice są dziurawe, dlaczego autobusy są brudne i tak dalej i tak dalej, wymieniać możnaby prawie bez końca. Nie dostrzegasz najzwyczajniej pewnych rzeczy, zjawisk i zamiast uderzyć się w pierś i powiedzieć "tak, jest nieciekawie, postaramy się to zmienić takim a takim to sposobem" to wmawiasz, że to co ja widzę jako czarne jest białe. A jeśli czasem i sam spostrzeżesz, że rzeczywiście może nie jest to białe, ale mocno szare, to zaczynasz szukać we wszystkich winy takiego stanu rzeczy (to wszystko przez złą Warszawę, przez złych ministrów, przez spisek dziejowy etc.) tylko nie w samym sobie (czyt. w samych władzach Lublina i ich mieszkańcach).

          Czuję się zniesmaczony Twoimi wypowiedziami.

          Co do Dworca PKP Północ. Byliśmy. To nazywasz dworcem? Ten przystanek kolejowy chcesz nazwać dworcem? Ta obskurna buda ze śmierdzącym wnętrzem nosi wciąż w Lublinie charakter dworca kolejowego? W nomenklaturze transportu kolejowego, zasługuje co najwyżej na przystanek kolejowy.
          Nie byliśmy wprawdzie na stacji Lublin-Zemborzyce, ale mniemam że tragiczniej wyglądać od Lublina-Północ wyglądać nie może chyba.

          #emigrant#

          Życzę więcej obiektywizmu.
          • dociek Wyluzuj emigrancie... 16.09.04, 14:20
            Tenże typ SuperDJ Heniu już tak ma od dawna narobione, że mimo iż masz
            absolutną i niepodważalną rację, a powiesz czarne, to on wtedy - białe, ty -
            ohydne, on - wspaniałe i na abarot. Ma jeszcze jedną obsesję, świadczącą o
            stanie... hm... - taką, chyba nieszkodliwą, paranoję komunikacyjną, bo nikt
            normalny nie uczy się na pamięć całego rozkładu jazdy komunikacji podmiejskiej
            i międzymiastowej, poza panią z informacji na dworcu autobusowym (i to też
            wątpliwe). Nie można na to wszystko zwracać tak szczególnej uwagi, bo nie
            wypada jakoś tak publicznie podkreślać czyjejś ułomności. To jest, w jakiś
            sposób człowiek nieszczęśliwy.
            • emigrant_z_lublina Re: A myślałem... 16.09.04, 15:08
              ...że to ja tylko miałem skrzywienie polegające na znajomości wszystkich tras komunikacyjnych w mieście Lublinie niegdyś. A widzę, że są lepsi, bo uczą się (mnie przychodziło to jakoś samo, bez konieczności wkuwania na pamięć) tras busów podmiejskich wraz z rozkładami:))) Ciekawe hobby:)))

              Malutki teścik dla Pana Henryka: busy podmiejskie do Kraśnika Fabrycznego z którego stanowiska i o której godzinie w interwale czasowym pomiędzy 17 a 18.30?

              No dobra, już się nie naśmiewam, rzeczywiście to niegrzeczne:)))

              #emigrant#


              dociek napisał:

              > Tenże typ SuperDJ Heniu już tak ma od dawna narobione, że mimo iż masz
              > absolutną i niepodważalną rację, a powiesz czarne, to on wtedy - białe, ty -
              > ohydne, on - wspaniałe i na abarot. Ma jeszcze jedną obsesję, świadczącą o
              > stanie... hm... - taką, chyba nieszkodliwą, paranoję komunikacyjną, bo nikt
              > normalny nie uczy się na pamięć całego rozkładu jazdy komunikacji podmiejskiej
              > i międzymiastowej, poza panią z informacji na dworcu autobusowym (i to też
              > wątpliwe). Nie można na to wszystko zwracać tak szczególnej uwagi, bo nie
              > wypada jakoś tak publicznie podkreślać czyjejś ułomności. To jest, w jakiś
              > sposób człowiek nieszczęśliwy.
              • Gość: Super DJ Heniu Re: A myślałem... IP: *.enzo.pl 16.09.04, 19:08
                busy podmiejskie do Kraśnika możesz sobie znaleźć w internecie.
                akurat nie uczę się rozkładów busów na pamięć ale myślę że to lepsze hobby niż
                wiele innych.
                od gościa który spędził w Warszawie 10 lat nie sposób spodziewać się
                grzeczności.
                • ewapf Re: A myślałem... 16.09.04, 19:17
                  A propos grzecznosci: w Warszawie w osiedlowym sklepie, w ktorym robie zakupy
                  ekspedientka przy kasie wita mnie, mowiac "dzien dobry". Wydajac resztę zaprasza
                  mnie ponownie (chocbym tylko kupila chleb.
                  W Lublinie w moim osiedlowym sklepie ekspedientka ze znudzoną miną, mowiącą o
                  tym, ze jest tu tylko przypadkiem (widocznie wakaty w ministerstwach czekają)
                  dłubie - przepraszam- w nosie (to nie zart), a ożywia sie wylacznie na widok
                  kilku mlodzianów w spodenkach z paseczkiem i z wystrzyzonym lbem. Taka -widac
                  wyrafinowana.
                  Przypadek? Raczej norma w tym miescie.
                  • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: A myślałem... IP: *.pl / *.enterpol.pl 16.09.04, 20:27
                    No patrz a ja jechalem pociagiem z Lublina do Warszawy i w stolycy nasz pociag
                    zostal obrzucony kamieniami przez swiatlych, proekologicznych i wyzbytych
                    prowincjonalnych kompleksów mlodych mieszkanców stolycy.
                    W Lublinie jakos nikt w mój pociag niczym nie rzucal.
                    • Gość: lutzek Re: Henio niespełna rozumu, hahahahaha IP: *.crowley.pl 16.09.04, 22:34
                      Czekałem tylko jak przygłupi Henryczek zacznie pisać o tych złych warszawiakach rzucających kamieniami w pociągi i patrzcie, nie pomyliłem się:-)))))))))))) Przecież to twoj KORONNY argument przeciwko Warszawie, hehehehehehehehe.
                      Heniu, większego głąba na forum od ciebie nie ma. Otrzymujesz ode mnie tytuł forumowego głuptaka!!! I monotematyczny jesteś, do znudzenia.



                      lutzek
                      • Gość: Super DidżeJ Heniu Lucek wszystkie rozumy pozjadal IP: *.pl / *.enterpol.pl 16.09.04, 22:40
                        Lucku jakis ty madry. To jest taki sam argument jak nieuprzejme ekspedientki w
                        sklepach w Lublinie. Identyczny.
                        Brak argumentów zostaja wyzwiska. Niby daleko od Docka a mentalnosc ta sama...

                        A ty ode mnie otrzymujesz Niderlandy.
                  • ceper_pepper Re: A myślałem... 18.09.04, 12:49
                    ewapf napisała:

                    > A propos grzecznosci: w Warszawie w osiedlowym sklepie, w ktorym robie zakupy
                    > ekspedientka przy kasie wita mnie, mowiac "dzien dobry". Wydajac resztę
                    zaprasz
                    > a
                    > mnie ponownie (chocbym tylko kupila chleb.
                    > W Lublinie w moim osiedlowym sklepie ekspedientka ze znudzoną miną, mowiącą o
                    > tym, ze jest tu tylko przypadkiem (widocznie wakaty w ministerstwach czekają)
                    > dłubie - przepraszam- w nosie (to nie zart), a ożywia sie wylacznie na widok
                    > kilku mlodzianów w spodenkach z paseczkiem i z wystrzyzonym lbem. Taka -widac
                    > wyrafinowana.
                    > Przypadek? Raczej norma w tym miescie.

                    Uogólniasz... Zapraszam do sklepu na moim osiedlu - zostaniesz bardzo mile
                    obsłużona. :)
                    • ewapf Re: A myślałem... 18.09.04, 13:02
                      Dziękuję za zaproszenie. Przyklad ten oddawal jedynie pewna symbolikę (acz jest
                      prawdziwy). I rzeczywiscie, nie TAKI argument decyduje o naplywie inwestorów.
                      Natomiast SUMA takich zachowan sklada sie na calosciowy obraz jakiejs spolecznosci.
                      To troche tak, jakby majac pannicę na wydaniu mowic o niej, ze nawet:
                      niebrzydka, "robotna", potulna i "fakultet" jakis skonczyla. Tyle, ze tego
                      "czegos" nie sposób sie w niej dopatrzyc.
                      No wlasnie: czego? Dlaczego, jak owa pannica to miasto jest takie pospolite?
            • Gość: Super DJ Heniu Re: Wyluzuj emigrancie... IP: *.enzo.pl 16.09.04, 19:05
              Niestety Doćku przeceniłeś moje możliwości, nie umiem rozkładu na pamięć poza
              trasą z której najczęsciej korzystam - Lublin - Parczew ale powiem ci że twoja
              wiara w to że komunizm zbawi świat to gorsze zboczenie niż znajomość rozkładów
              jazdy.
          • Gość: lublin podobniez jaka masoneria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 17:33
            zwlaszcza ta warszawska i zagraniczna uwziela sie na miasto Lublin bo tu
            podobno zalegly sie zle duchy. wiesz: Majdanek, Podzamcze, Oko Cadyka,
            Sztukmistrz z Lublina.
            Sam bylem swiadkiem za granica jak na haslo Lublin niektorym miny tezaly i
            jakies mgliste wspomnienia paralizowaly cala postac.
            Niektore miasta widma jednak kiedys zmartwychwstaja.
          • Gość: Super DJ Heniu Re: dworce IP: *.enzo.pl 16.09.04, 19:02
            1. budynki na przykład na starówce chylą się ku ruinie bo mają NIEUSTALONĄ
            WŁASNOŚĆ. chyba nikt nie będzie inwestował w to co nie jego, prawda?
            poza tym za komuny zakwaterowano tam szczególny rodzaj lokatorów - żal ich
            wyrzucać teraz.
            2. autobusy są brudne - a w Warszawie czyste??? Ja jechałem niedawno w
            Warszawie w Ikarusie w którym jacyś narkomani rzygali na podłogę.
            jest brud na ulicach - w Warszawie nie ma???
            3. dworzec północny PKP jest praktycznie nieużywany przez nikogo - właściwie to
            mogliby go zburzyć. jest położony w złym miejscu - pasażerom wygodniej wsiadać
            na głównym. Ale to też nie wina władz Lublina tylko carskich inżynierów bo oni
            ten dworzec umiejscowili tam a nie gdzie indziej.
            W Warszawie Dw. Centralny Wschodni i Zachodni jest używany przez masę ludzi np.
            z UE czy USA i jak widzą to gówno i czują ten smród to się im żołądek wywraca.
            Pełno narkomanów, żuli zaczepiających pasażerów.
            4. przyjechałeś raz do Lublina od 10 lat i na podstawie pierwszego wrażenia
            chciałbyś dyktować ludziom jak mają żyć, gdzie ma być dworzec PKS, ile ma być
            tych dworców, czy mają jeździć autobusami prywatnymi czy nie, ile ma być
            pociągów do Warszawy. Mają tak żyć żeby to pasowało twoim inwestorom, kupować w
            Ikei bo w Obim to wieśniactwo, wieczorami chlać w knajpach bo siedzieć np. przy
            grillu u rodziny na wsi to wieśniactwo. oczywiście znajdziesz klakierów w
            osobie np. Doćka który na szczęście jeszcze żył sobie nie podciął z powodu że
            jakiśtam ksiądz ma Mercedesa.
            Gorzów Wielkopolski który tak kochasz ma 1 pociąg do Warszawy i 2 do Poznania
            które straszliwie się wloką. Kolej likwiduje połączenia w okolicach Gorzowa bo
            nie ma chętnych. Nawet nie ma tam elektrycznych pociągów.
            Mają z Poznaniem bodajże 6 polączeń autobusowych dziennie. Dwa razy więcej
            połączen ma Hrubieszów z Lublinem a o wiele mniejsze miasto.
            Torun ma chyba 4 połączenia z Warszawą dziennie. Dworzec PKP i PKS w Toruniu
            dzieli Wisła a na moście jest wieczny korek. Ale suuuuuuuuuuuuuper!!!
            Lublin Zemborzyce własnie niedawno został odnowiony. Pojedź jak sobie chcesz
            ale z tego dworca też prawie nikt nie korzysta.
    • Gość: warszawiak LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów parę IP: *.chello.pl 16.09.04, 10:24
      Zauważyliście:
      w swoim pierwszym poście Emigrant ani razu nie porównał Lublina do innych miast.

      Ale w odpowiedziach od razu: a w Warszawie to tak, a gdzieś tam jeszcze gorzej.

      Czy naprawdę jesteście tak bardzo zakompleksieni, że nie potraficie pomyśleć o
      Lublinie bezporównywania się z innymi???

      Przecież nie wszystko w Warszawie jest cacy. Po cholerę się ciągle do niej
      porównujecie???

      Działajcie tak, żeby było w Lublinie coraz lepiej, lepiej niż było. A nie
      lepiej niż w Warszawie....
      • Gość: paveua Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par IP: 212.160.172.* 16.09.04, 15:14
        Styl odpowiedzi i polemiki z postem emigranta przypomina stary, acz wymowny
        kawał z serii "Pytania do radia Erewań":
        P: (od słuchacza z Ameryki) Czy w Związku Radzieckim inżynier może kupić z
        pensji samochód?
        O: A u was biją Murzynów.

        Pozdrawiam forumowiczów
        Paveua
        • ewapf Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par 16.09.04, 18:48
          ooooooo, nareszcie sensowna pointa i nie w stylu "golone", "strzyzone".
          Wrazenia osob przyjezdnych nie zalezą szanowni Panstwo ani od poboznych zyczen,
          przekomarzania sie o liczbie dworców czy patriotyzmów lokalnych.
          Kucharka, prosze Panstwa nigdy nie stanie się damą, chocby ją nieco ubrac i
          nieco podrasować. Bo nadal bedzie miała mentalność pszenno-buraczaną.
          I chyba o tym w tym liście było "najbardziej".
          Zasiedziala w Lublinie, a kiedys z duzego miasta
          • Gość: lublin duze miasta, hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 21:43
            duze miasto nie jest rozwiazaniem dobrym na wszystko. owszem dla mlodych ludzi
            na dorobku to czesto tak acz nie bezwarunkowo.sa niby miasta specjalizujace sie
            np w sztuce,nowych technologiach, muzyce, biznesie filmowym, w modzie, itd i
            czesto przebywanie w nich ulatwia danym specjalistom kariere.jednak od lat na
            calym cywilizowanym swiecie ludzie im zamozniejsi tym uciekaja dalej na
            peryferia. duze miasta molochy na Zachodzie czesto sa juz doprowadzone do
            granic obledu i mozliwosci ludzkiej odpornosci.
            w dobie komputerow,internetu, szybkiej komunikacji, multimediow mozna zyc
            wszedzie byle by to byl kraj cywilizowany. coraz wiecej osob, zwlaszcza tych
            dorobionych ucieka wrecz na prowincje w piekne plenery.

            oprocz dorabiajacych sie wielkie miasta sa tez ulubionym miejscem bytowania
            ludzi wyszlych z zapyzialych wiosek i miasteczek gdzie znajduja teren do
            leczenia swoich smietnikowych kompleksow.
            • Gość: warszawiak Re: duze miasta, hmm... IP: *.chello.pl 16.09.04, 22:27
              dobrze kombinujesz...
              nawet bardzo dobrze...

              więc teraz pytanie: co Lublin robi w kierunku przyciągnięcia ludzi bogatych? Bo
              wspomnianych pięknych plenerów to w Lublinie niewiele (chyba, że dla
              zwolenników dekadencji).
              • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: duze miasta, hmm... IP: *.pl / *.enterpol.pl 16.09.04, 22:43
                Jak to nie ma w Lublinie plenerów? A Zalew Zemborzycki?
                W Warszawie jest cos takiego czy tylko smierdzaca Wisla z knajpami-mordowniami
                na brzegach?
                Poza tym ludzi bogatych przyciagaja miejsca typu Motycz, Snopków, Jakubowice,
                Zemborzyce itd. Zobacz jakie tam domy sie buduja - to domy tych co w Warszawie
                kible sprzatali i tyle zarobili ze ich stac na takie domy.
                • Gość: warszawiak Re: duze miasta, hmm... IP: *.chello.pl 18.09.04, 00:10
                  Heniu masz rację.
                  Warszawa jest be.
                  Okropna.
                  Straszna.
                  Dresiarstwo, ćpuny i w ogóle.

                  Ale mam taką prośbę. Osobistą. Przepraszam za wścibstwo.
                  Powiedz: Ty naprawdę piszesz swoje zdanie czy się zgrywasz?
                  • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: duze miasta, hmm... IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 07:29
                    To ty napisz czy sie zgrywasz najpierw.
                    • Gość: warszawiak Re: duze miasta, hmm... IP: *.chello.pl 18.09.04, 12:43
                      czasami się zgrywam, czasami nie.

                      ale z ręką na sercu i szczerze Lublin mnie często wkurza.
                      widzę zmarnowane szansy na każdym kroku.

                      wkurza mnie też, że się kiedyś pomyliłem. że oceniłem szanse Lublina zbyt
                      optymistycznie nie biorąc pod uwagę ludzi i ich mentalności.

                      wkurza mnie, że mentalność jest wciąż PRL-owska.

                      i ta cała złość chyba jest przyczyną mojego zgorzknienia. ;-)
                • ceper_pepper Re: duze miasta, hmm... 18.09.04, 12:57
                  Gość portalu: Super DidżeJ Heniu napisał(a):

                  > Jak to nie ma w Lublinie plenerów? A Zalew Zemborzycki?

                  Heniu, Zapew Zemborzycki śmierdi nie gorzej niż Wisła ;)

                  > W Warszawie jest cos takiego czy tylko smierdzaca Wisla z knajpami-
                  mordowniami > na brzegach?

                  Zalew Zegrzyński. Polecam jeśli nie byłeś :)

                  > Poza tym ludzi bogatych przyciagaja miejsca typu Motycz, Snopków, Jakubowice,
                  > Zemborzyce itd. Zobacz jakie tam domy sie buduja - to domy tych co w
                  Warszawie
                  > kible sprzatali i tyle zarobili ze ich stac na takie domy.

                  No już nie przesadzaj ;) Może nie w Warszawie ale w NY na przykład ;)
                  • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: duze miasta, hmm... IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 14:18
                    Oj nie wiem chyba dawno nie byles nad Wisla :-)

                    Zalew Zegrzynski mi sie nie podoba. To znaczy sam krajobraz moze byc gorsze sa
                    masy drechów w beemkach.

                    • Gość: Mario Re: duze miasta, hmm... IP: 212.160.130.* 21.09.04, 21:37
                      A jaka jest roznica pomiedzy dresem w beemce i dresem w poldku. Czy moze chodzi
                      o patriotyzm, polonez, teraz polska, te sprawy:)
                • Gość: Mario Re: duze miasta, hmm... IP: 212.160.130.* 21.09.04, 21:33
                  Zawisc czytam wacpan w twych wywodach...

                  I niechcialbym byc nie uprzejmy, ale domy z reguly nie buduja sie same....
              • Gość: lublin nic nie kombinuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 09:56
                to po pierwsze
                po drugie to na zachodnich, poludniowych i niektorych polnocnych
                przedmiesciach/peryferiach ( tak do 15km od centrum ) jest naprawde wiele
                ladnych lokalizacji i osiedli domkow jednorodzinnych.

                ja osobiscie uwazam ze robi sie bardzo niewiele i dlatego tez nigdy nie bylem z
                tym miastem na dobre zwiazany.

                obecnie mam troche dluzszy tu pobyt to sie zainteresowalem.

                tyle
            • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: duze miasta, hmm... IP: *.pl / *.enterpol.pl 16.09.04, 22:42
              > oprocz dorabiajacych sie wielkie miasta sa tez ulubionym miejscem bytowania
              > ludzi wyszlych z zapyzialych wiosek i miasteczek gdzie znajduja teren do
              > leczenia swoich smietnikowych kompleksow.

              O - to pasuje do lucka.
            • Gość: Mario Re: duze miasta, hmm... IP: 212.160.130.* 21.09.04, 21:30
              Sens nie duzym, czy malym miescie, "mlodych na dorobku" czy "starych na mecie",
              równiez nie w gusice urbanistycznym czy agralnym, ale czy czlowiekowi
              uzywajacemu okreslenia "dorobieni" z nuta w ktorej da sie wyczytac zawisc
              tlamszaca przejaw wszelkiego dzialania....
      • Gość: Super DJ Heniu Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par IP: *.enzo.pl 16.09.04, 19:13
        Emigrant porównal Lublin np. do Torunia czy Slupska i jeszcze sie czepial ze
        Lublin ma zle polaczenia z Warszawa. No to jest juz paranoja.

        Problem w tym ze facet nie byl w Lublinie od 10 lat i od razu zaczal z grubej
        rury wyznaczac ze tu ma byc dworzec ma byc tyle a tyle dworców ma nie byc
        prywatnych autobusów, ma byc jeden bilet ma tu byc tak a tu byc tak bo on tu
        nie zainwestuje. I ch... tam z przyzwyczajeniami mieszkanców Lublina i okolic,
        ma byc tak jak on chce mimo ze wpada tu raz na 10 lat.

        • Gość: warszawiak Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par IP: *.chello.pl 18.09.04, 00:28
          Heniu, ja wiem, że trudno polubić kogoś, kto wyemigrował.
          Albo kogoś z Warszawy.

          Ale nie każdy spoza Lublina chce źle dla Lublina.
          Część tych ludzi spoza Lublina krytykując Lublin nie chce się nabijać, poniżać,
          porównywać do swojego miasta, poczuć się lepsza. A po prostu wyraża zdziwienie.
          Niezrozumienie. Chce pomóc dostrzec pewne sprawy z innej perspektywy.

          Zamiast marnować czas na porównywanie się z Warszawą, lepiej coś zbudować, coś
          stworzyć.

          Ty piszesz z odrazą o narkomanach, o ludziach z HIV w Warszawie. Dla Ciebie to
          coś, co Cię w tym mieście drażni, co Ci nie odpowiada, Cię niepokoi. Ja z
          narkomanami pracuję od dłuższego czasu i dla mnie słowo narkoman jest tak
          naprawdę neutralne. Nie budzi we mnie odrazy, wstrętu. Przyzwyczaiłem się i
          rozmawiam z czynnym narkomanem tak, jak bym rozmawiał z każdym innym. Podobnie
          podaję rękę zakażonemu HIV itd. Ta sama sprawa, a jak różnie na nią patrzymy.

          Myślę, że podobnie jest np. z komunikacją miejską w Lublinie. Dla Ciebie to już
          naturalne, że autobus, którym jedziesz o mało się nie rozpadnie, że cuchnie
          spalinami, że płacąc za przejazd nie otrzymujesz biletu, że nie możesz wrócić
          komunikacją miejską do domu po godzinie 23.00. Stykasz się z tym na codzień i
          się przyzwyczaiłeś.

          Ale kogoś spoza Lublina to drażni. Tak jak Ciebie drażni bajzel na Centralnym w
          Warszawie i narkomani, tak mnie drażni smród w komunikacji miejskiej i brak
          nocnych autobusów w Lublinie.

          I podobnie jest chyba z emigrantem i innymi adwersarzami.
          • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 07:20
            mnie nie drazni brak nocnych autobusów bo jak mam skads w nocy wracac to biore
            sobie taksówke. Dziwne Ty taki bogaty warszawiak, ja biedny lublinianin i
            zadasz zeby podatnik placic za Twoje nocne wojaze. Nie stac Cie na taksówke???
            • Gość: warszawiak Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par IP: *.chello.pl 18.09.04, 12:10
              nie stać.

              a w ogóle to może dlatego warszawiacy są bogatsi, że w Warszawie nie szasta się
              tak pieniędzmi. Coraz częściej zauważam, że wydaję tu mniej niż wydawałem w
              Lublinie.
              • ceper_pepper Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par 18.09.04, 13:06
                Gość portalu: warszawiak napisał(a):

                > nie stać.
                >
                > a w ogóle to może dlatego warszawiacy są bogatsi, że w Warszawie nie szasta
                się
                >
                > tak pieniędzmi. Coraz częściej zauważam, że wydaję tu mniej niż wydawałem w
                > Lublinie.

                Nie bierz tego jako atak na Warszawiaków, ale... podejrzewam, że w Lublinie
                mieszkałeś z rodzicami itd. A gwarantuję Ci, że w takim przypadku mniej zwraca
                się uwagę ile i na co wydaje się. :)
                Pozdrawiam
                • Gość: warszawiak Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par IP: *.chello.pl 18.09.04, 17:13
                  > Nie bierz tego jako atak na Warszawiaków, ale... podejrzewam, że w Lublinie
                  > mieszkałeś z rodzicami itd. A gwarantuję Ci, że w takim przypadku mniej
                  zwraca
                  > się uwagę ile i na co wydaje się. :)

                  nie wiem, dlaczego miałbym to brać jako atak na warszawiaków, ale... w Lublinie
                  mieszkałem bez rodziców, moi rodzice byli w Lublinie cztery czy pięć razy w
                  życiu, nigdy dłużej niż przez kilka godzin.

                  zresztą: po co mieliby się przeprowadzać do Lublina? bo ich syn tam mieszkał?
                  jakaś pokręcona logika, za którą nie nadążam.
                • Gość: lublin fajny masz nick! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:25
                  czesc!
            • ceper_pepper Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par 18.09.04, 13:03
              Gość portalu: Super DidżeJ Heniu napisał(a):

              > mnie nie drazni brak nocnych autobusów bo jak mam skads w nocy wracac to
              biore
              > sobie taksówke. Dziwne Ty taki bogaty warszawiak, ja biedny lublinianin i
              > zadasz zeby podatnik placic za Twoje nocne wojaze. Nie stac Cie na taksówke???

              Heniu, mnie drażni brak nocnych. Wracam z pracy często po 1 w nocy (powiedzmy 3
              razy w tygodniu). Ryzykuję - przez w prawie całe miasto wracam pieszo. Nie stać
              mnie na taksówkę... Za dojazd do domu zapłaciłbym przynajmniej 20 złotych. Ta
              kwota pomnożona przez 12 daje 240 złotych. No przepraszam ale na taki "zbytek"
              nie stać mnie...
              • Gość: Super DidżeJ Heniu nocne autobusy IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 14:08
                To kup sobie samochód np. Malucha za 500 zl zawsze to lepiej niz nic. Ja nie
                zamierzam Ci dokladac do komunikacji nocnej.
                • ceper_pepper Re: nocne autobusy 18.09.04, 15:04
                  Heniu, dochodzę do wniosku, że nie da się z Tobą dyskutować więc była to moja
                  ostatnia odpowiedź, jakiej udzieliłem na Twój post.
                  Pozdrawiam
                  PS.
                  Kiedyś byłą taka bajka "O Frycku kyóry wie lepiej". Polecam.
                  • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: nocne autobusy IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 15:40
                    A Ty zgodzilbys sie finansowac mi autobus z Lublina do Lagowicy Starej w woj.
                    swietokrzyskim ok. godz. 18.00 bo ja mam interes tam jezdzic czasami?
                    Nie?
                    TO dlaczego ja mam Tobie finansowac nocne autobusy?
                    Ja wiecej razy jezdze do Lagowicy niz noca po Lublinie.
                • ewapf Re: nocne autobusy 18.09.04, 15:10
                  Ot i mamy przyklad spolecznego "myslenia"!!!. Moze w tym jest problem lubelski,
                  ze"nie wazne,czyje co je , wazne to je co je MOJE"
            • Gość: Mario Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par IP: 212.160.130.* 21.09.04, 21:44
              Jak wobec tego mozesz reprezentowac lublinian jesli jestes w mniejszosci
              korzystajacej z taksówek

              a w zasadzie... znow porownales

              a moze masz jakis pomysl, spoleczna inicjatywe na odnowienie pojadzow
              komunikacji miejskiej

              daj znac sam z checia bede partycypowal w skladkowym - jesli jesets w stanie
              zaproponowac cos tworczego i racjonalnego zarazem

        • nomeans Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par 23.09.04, 17:46
          zastanow sie o co ty kurwa masz pretensje ?? o to ze napisal prawde ??
      • Gość: Mario Re: LUBLIN A INNE MIASTA - o kompleksach słów par IP: 212.160.130.* 21.09.04, 21:24
        Zmianiam front o cale 180 stopni - w koncu jestem w stanie zgodzic sie z Toba w
        calych 100%.

        Faktycznie porownania z Warszawa pachna, a wrecz chwilami cuchna, brakiem
        samodzielnosci.

        5 za post, ktory w koncu trafia w sedno.

        jest tylko jedno ale, niestety - mentalnosc to ten aspekt, nie tylko
        lubelskiej, ale w zasadzie polskiej rzeczywistosci, ktory jeszcz dlugo
        rozbrzmiewal bedzie gierkowkim echem ponad ruinami nie tylko tego ale i wielu
        miast
    • Gość: tekstomaniak Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 10:28
      niezly schizik :PP
    • empi Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 16.09.04, 11:16
      Witaj emigrancie, przywiozłeś nie tych inwestorów co trzeba. Świadczy to o
      Twoim ignoranctwie w temacie. Sam piszesz jak wiele Lublinowi brak, np. dobrych
      dróg. Widzisz, jest co u nas robić, choćby te drogi. Twoi inwestorzy widocznie
      z branży rozrywkowej byli (cóś na wzór Las Vegas) i dlatego wszystkiego co im
      potrzeba w Lublinie brak. Tu potrzeba pracy od podstaw, madrych rządzicieli
      których powinniśmy nauczyć się wybierać i rozliczać. Zwalanie winy na Warszawę,
      że nie daje itp. świadczy tylko o naszej niezaradności jako regionu. Dlaczego
      innym dają?
      pzdr.
      • Gość: lublin no to zakonczyc te dyskusje i budowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 17:39
        organizowac, prawda, wdrazac te nasze wnioski i postulaty...
        • Gość: kejkej Re: drobna refleksja jako podsumowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 21:14
          Burzliwa dyskusja z której niestety pewnie dla nikogo nic nie wyniknie. Pytanie
          do obu stron sporu: czy komukolwiek z Was zdarzyło się z raz schylić po leżący
          na ulicy papier i wrzucić go do kosza dając przykład reszcie lubliniaków (i nie
          tylko)? Zróbcie mały eksperyment i spróbujcie - reakcja ludzi jest najczęściej
          taka, że popatrzą na was jak na przygłupa. Ale porządek i dobrobyt zaczyna się
          właśnie od takich prostych rzeczy, a nie od budowania lotnisk i dworców.
          • Gość: lublin owszem zdarzylo mi sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 21:34
            ponadto zawsze wyrzucam najmniejszy papierek do kosza nawet jesli nie ma go w
            poblizu.
            to samo dotyczy np usuniecia z drogi/sciezki jakiejs zawalidrogi np galezi,
            kamienia.
          • ceper_pepper Re: drobna refleksja jako podsumowanie 18.09.04, 13:09
            Gość portalu: kejkej napisał(a):

            > Burzliwa dyskusja z której niestety pewnie dla nikogo nic nie wyniknie.
            Pytanie
            >
            > do obu stron sporu: czy komukolwiek z Was zdarzyło się z raz schylić po
            leżący
            > na ulicy papier i wrzucić go do kosza dając przykład reszcie lubliniaków (i
            nie
            >
            > tylko)? Zróbcie mały eksperyment i spróbujcie - reakcja ludzi jest
            najczęściej
            > taka, że popatrzą na was jak na przygłupa. Ale porządek i dobrobyt zaczyna
            się
            > właśnie od takich prostych rzeczy, a nie od budowania lotnisk i dworców.

            Dobry przykład. Ewentualnie spróbuj uśmiechnąć się na ulicy do mijanej osoby. W
            najlepszym przypadku przyspieszy i chwyci mocniej za torebkę ;)
          • Gość: lulek Dobrej władzy nam trzeba IP: *.foo.org / 213.17.233.* 19.09.04, 14:42
            Nie inwestorów trzeba przywieźć do Lublina lecz porządnego prezydenta.
            Może by tak podkupić prezydenta Gdańska, Gdyni lub Wrocławia.
            U nas tacy nie rosną.
    • Gość: mieczko Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.proxy.aol.com 17.09.04, 06:08
      Lublin to miasto mojej mlodosci.Pozostaje taki jakim by
      l w mojej pamieci.
      Opis po 10-ciu latach powinen szanownych notabli miejskich sklonic do
      przemyslen i dokonac korekt planow,napewno bardzo ambitnych lecz niezbyt
      przyziemnych aby uczynic to wspaniale miasto bardziej atrakcyjne i otwarte na
      swiat.
      • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.pl / *.enterpol.pl 17.09.04, 08:08
        Nie powiem ze wszystko w Lublinie jest na swoim miejscu ale opinie takie ze
        jest za malo dworców PKS ( gdy na przyklad wieksze od Lublina Szczecin, Gdansk,
        Katowice czy Bydgoszcz maja po jednym dworcu PKS) to sa niestety opinie debila.
        • Gość: lublin ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 10:29
          bezdyskusyjnym jest ze jako takiego dworca europejskiego nie mamy mamy plac
          dworcowy ochydny i brudny najwiekszy obok teatru w budowie wstyd Lublina.
          • Gość: SUper DJ Heniu Re: ale IP: 212.182.97.* 17.09.04, 10:53
            Okolice dworca PKP są rzeczywiście syfne, ale ciężko jest coś zrobić, bo 1.
            najpierw trzeba rozwiązać sprawy własnościowe domów tam stojących - przecież
            gdyby miasto zaczęło remontować kamienice nie swoje to byłaby to
            niegospodarność 2. mieszka tam szczególny rodzaj ludzki, z którym tak naprawdę
            nie wiadomo co zrobić, choć różne radykalne rozwiązania przychodzą na myśl.
            • Gość: lublin o pks mi chodzilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 22:32
              a co do pkp to juz pisalem ze konsekwentnie powinni wyremontowac wszystkie
              perony i cale przejscie podziemne. na zewnatrz nowa kostka na placu i szklane
              przystanki trolejbusowe reszty sie nie czepialem bo wiem ze trudno.
              • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: o pks mi chodzilo IP: *.pl / *.enterpol.pl 17.09.04, 23:19
                przejscia podziemnego na PKP nie musza remontowac bo pociagi do Warszawy
                odjezdzaja z peronu 1
                • Gość: warszawiak Re: o pks mi chodzilo IP: *.chello.pl 18.09.04, 00:12
                  :-))))
    • anselme Inna perspetywa 17.09.04, 19:50
      Witam
      Bardzo ciekawy temat. Większość lublinian (pewnie nie tylko) uważa swoje miasto
      za bardzo miłe. Ja sam też je za takie uważam, choć od pięciu lat bywam tu
      tylko od czasu do czasu – studiuję w Warszawie. Proponuję uspokoić emocje i
      zastanowić się co ważnego przekazał nam ‘emigrant z lublina’. Oto lista moich
      osobistych obserwacji :
      1.ludzie spoza Lublina wcale nie muszą współodczuwać lokalnych sympatii
      (banalne, ale nie do końca)
      2.tekst ‘emigranta z lublina’ jest pewnym, niejawnym, porównaniem Lublina z
      innymi polskimi miastami. Jest to oczywiście jego prywatne zdanie (czyje
      miałoby być ? ), ale mało kto z tubylców może pozwolić sobie na taki dystans.
      No i w tym porównaniu Lublin wypada blado. Tu szczególnie ważne jest zdanie
      inwestorów i ich reakcje.
      3.władze miasta w ogóle nie dbają o jego rozwój, a mieszkańcy przymykają na to
      oko, zadowalając się tym co jest
      4.infrastruktura ! – dlaczego nie wymagać tych dróg dwupasmowych, akceptacja
      może pochodzić z przyzwyczajenia się. Dworzec PKS to tragedia – z tym chyba
      wielu się zgodzi. A otoczenie ? Sama blacha – hala Nova, stragany.
      5.emigrant pisze ” Jest mdłe jak rzadko które. Bezbarwne, bez życia.” – myślę,
      że na to przeciętnemu studentowi w Lublinie trudno byłoby przystać (domysł),
      ale warto też jest się zastanowić co np. z aktywnością studencką w mieście
      akademickim. Wszyscy chyba przesiadują na portalu student.lublin.pl , ale tam
      nie ma szans nic się urodzić. Nie w tej przemiłej atmosferze.
      6.może warto by było spojrzeć na Lublin inaczej niż dotąd. A gdyby tak miał
      się stać miastem nowoczesnym, a nawet najatrakcyjniejszym w Polsce. Z tej
      perspektywy jego przyjazny charakter to za mało.
      Lista nie jest kompletna. Każdy może sobie dopisać własne uwagi. Chodzi mi
      głównie o to, by skorzystać na obserwacjach ‘emigranta’. Pozdrawiam
      • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Inna perspetywa IP: *.pl / *.enterpol.pl 17.09.04, 20:29
        1. trudno nie uwazac swojego miasta za mile skoro sie tu mieszka i zna sie
        kazdy kat. Ciezko zeby ptak plul we wlasne gniazdo.
        2. wg emigranta Lublin wypada blado w temacie komunikacji np. ze Slupskiem,
        Toruniem i Gorzowem Wielkopolskim. Przeciez Lublin ma wiecej polaczen z
        Warszawa niz kazde z tych miast. Takze nie podoba mu sie ze w Lublinie sa tylko
        2 dworce PKS a w Gdansku, Szczecinie, Katowicach, Bydgoszczy jest 1 dworzec PKS
        i ludzie jakos zyja. Oczywiscie sluszne sa jego uwagi o lotnisku i zaniedbanych
        kamienicach ale od 15 lat ja bez przerwy slysze ze to miasto umiera. Gdyby
        faktycznie umieralo to nie roslaby licza samochodów rocznie o 20%, nie
        budowalyby sie tysiace domów wokol Lublina, ludzie jezdziliby rozklekotanymi
        maluchami a nie nowymi z salonów których jest pelno. Gdyby miasto umieralo to
        przeciez nie inwestowalby tu zaden market bo przeciez nie mialby na czym
        zarobic. Oczywiscie wiem ze Dociek uwaza ze za komuny to byl raj.
        Emigrant uwaza ze jak jego biznesmeni tu nie zainwestuja to znaczy ze jest syf.
        Co moze on i jego biznesmeni to wyrocznia? A czy z tego ze na przyklad w
        Warszawie nie zainwestowal Peugeot to znaczy ze jest syf?
        Zainwestowaly w Lublinie inne firmy i jeszcze zainwestuja. Tylko MUSI byc
        porzadne lotnisko w Niedzwiadzie.
        Emigrant czepia sie ze Lublin jest winien ze nie ma dwupasmówki do Warszawy.
        Albo jest glupi albo udaje glupiego bo o budowie i modernizacji dróg krajowych
        decyduje dyrekcja albo minister w Warszawie a nie prezydent Lublina czy
        marszalek. To samo z czepianiem sie ze jest malo pociagów do Wawy jak TOrun ma
        2 razy mniej niz Lublin. I tez ilosc tych pociagów nie zalezy od wladz Lublina.
        tylko od dyrekcji PKP w WARSZAWIE.
        Emigrant ciagle udowadnia ze Warszawa to taka super. Ciekawe dlaczego bogaci
        mieszkancy Warszawy musza ciagle zarabiac na zycie okradaniem samochodów
        biedaków spoza Warszawy.
        INFRASTRUKTURA - my wymagamy dróg dwupasmowych do Wawy, Krasnika, Lubartowa,
        Zamoscia itp. Tyle ze O tym nie decyduje nikt stad, tylko Warszawa!!!
        Dworzec PKS to tragedia. Wcale nie. Moim zdaniem jest lepszy niz np. Dworzec
        Warszawa STadion, niz Dworzec PKS w Rzeszowie, niz Dworzec PKS w Poznaniu i
        wiele innych. Natomiast z tym dworcem nie bardzo mozna cos zrobic, bo stoi on
        na terenie prywatnym i zanim nie zostana uregulowane sprawy wlasnosci to nikt
        sie przeciez nie bedzie bral za remont.
        Chyba nie widziales co otacza dworzec PKS Warszawa STadion.
        Co z aktywnoscia studencka? A co ma byc? Nie wiem co robia studenci w innych
        miastach a czego nie robia u nas. Moze dlatego ze dawno juz skonczylem studia.
        Lublin móglby sie oczywiscie stac miastem nowoczesnym - ale do tego potrzebne
        jest lotnisko, strefa wolnoclowa, modernizacja dróg i tym podobne rzeczy.
        Wiele z nich nie zalezy od Lublinian.
        Akurat przeciwko lotnisku protestuje wiekszosc autorytetów moralnych bo
        przeciez sa pociagi do Warszawy.

        Moim zdaniem emigrant pisal o miescie na podstawie pierwszego wrazenia, a
        szczególnie o komunikacji i w ogóle sie w to nie wglebil. podobno kiedys w
        Austrii zyl kolejarz któremu wystarczylo przyjechac do jakiegos miasta na
        dworzec i juz wiedzial jak funkcjonuje system komunikacji miejskiej w Polsce.
        Bylo tez duzo madrzenia sie - ten dworzec powinien byc tu, tego powinno nie byc
        to powinno byc tu. Takie chrzanienie ze on wie wszystko lepiej.
        • anselme Re: Inna perspetywa 18.09.04, 11:12
          Celem mojego wpisu było zaproponowanie spojrzenia, które uwzględni słuszną
          krytyką ‘emigranta’. Nie mieszajmy więc tego co może być słuszne z tym co nie
          jest. Także jeśli chodzi o argumentację. Bo co z tego że dworzec Stadion w W-
          wie jest ohydny, skoro i dworzec PKS w Lublinie jest ohydny. Jedno ma się nijak
          do drugiego. Zatem powiedzenie, że dworzec lubelski powinien zostać postawiony
          od nowa i zmienione jego otoczenie jest uwagą na miejscu, tym bardziej że jego
          ranga (dworzec główny) i lokalizacja (samo centrum) jest znacznie większa niż
          dworca Stadion.
          Budowanie marketów to kiepskie inwestycje. Żeby market funkcjonował potrzeba
          tylko dużo ludzi. Każde większe miasto się nadaje.
          Z wielu uwag wynika, że władze Lublina i przez to miasto nie są w stanie nic
          zrobić. Że są ofiarami, czasami nawet masońskiego spisku. Ale może to Lublin
          jest ofiarą władz Lublina które niedość skutecznie walczą o jego rozwój.
          Jeszcze zdanie o perspektywie. To tak jak pewien Włoch powiedział o
          Krakowie : „Posągi i pałace, które im wydają się bardzo wspaniałe- które dla
          nas, Włochów, są bez większej wartości”. Nawet zapadła dziura może być
          cudownym miejscem do życia, ale to nie oznacza, że jest równa Rzymowi.
          • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Inna perspetywa IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 12:07
            Nie wiem dlaczego Pruszona sie oskarza o to ze nie ma dwupasmówki z Lublina do
            Warszawy. Pruszon ma na to dokladnie taki sam wplyw jak na to ze UFO przyleci
            jutro a nie za 100 lat.
            Dworzec PKS jest ohydny ale przebudowac go nie mozna dopóki sie nie rozwiaze
            problemu jego wlasnosci. Tez nie dociera? Czy UM moze ze zlamaniem prawa
            wlasnosci cos remontowac?
            Jezeli budowanie marketów to kiepskie inwestycje to co jest dobre? Kopalnie,
            huty, cos innego?
            Wladze Lublina sa w stanie cos zrobic ale co? Czy powinny pod dyktando
            inwestorów zniszczyc prywatne autobusy, przeniesc dworzec PKS z centrum na
            zadupie, wysiedlic wszystkich lokatorów nie placacych czynszu, wyburzyc domy
            przy Kunickiego, remontowac kamienice nie bedace wlasnoscia miasta? Powinny
            wprowadzic nocne autobusy które juz byly wprowadzane kilkakrotnie i nie
            korzystal z nich pies z kulawa noga?

            A jak przyjedzie inwestor i zazada zebysmy na przyklad zburzyli wszystkie
            koscioly to on zainwestuje to co - powinna go wladza posluchac?
            • Gość: warszawiak Re: Inna perspetywa IP: *.chello.pl 18.09.04, 12:38
              > Jezeli budowanie marketów to kiepskie inwestycje
              > to co jest dobre? Kopalnie,
              > huty, cos innego?

              jedna z pierwszych prawdziwych sieci komputerowych w Polsce
              dużo zieleni
              tanie życie
              kilka uczelni wyższych
              brak znaczącego przemysłu

              trzeba było pójść w kierunku informatyki.
      • Gość: lublin money czyli kasa pieniadze gelt salata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 22:36
        na to wiekszosc lublinian niestety nie ma panie kolego wplywu. owszem troche
        glosujac lepiej na mniej skorumpowanych i chciwych politykow ale czy tacy sa
        obecnie w Polsce. na pewno nie ma ich prawie wsrod pokolenia po 40tce...

        do tego masonska warszawka utrudnia i rzuca zawistnie klody pod nogi jak sie
        da. najpierw za gierka zmniejszyli nam drastycznie wojewodztwo zamoscie chelmy
        biale podlaski i inne dziury gdzie diabel mowi dobranoc a wrony zawracaja
        wyssaly mase pieniedzy ktore sie Lublinowi nalezaly!!!

        teraz sldowska wladza w warszawce bruzdzi i np nie daje nam przylaczyc Elizowki
        ktora jest 3 razy blizej granic miasta niz wsi Niemce.

        ale to sie skonczy i zmieni a wtedy...
        • ceper_pepper Re: money czyli kasa pieniadze gelt salata 18.09.04, 13:25
          Gość portalu: lublin napisał(a):

          > teraz sldowska wladza w warszawce bruzdzi i np nie daje nam przylaczyc
          Elizowki
          >
          > ktora jest 3 razy blizej granic miasta niz wsi Niemce.

          W tym przypadku SLD-owska władza w Warszawie ma olbrzymią rację... Zanim
          powstała giełda w Elizówce, były plany jej utworzenia na terenie miasta Lublin.
          NIestety władze miasta (mniej więcej te same, które teraz okupują stołki)
          znajdowały różne och i ach, żeby nie dopuścić do utworzenia giełdy w Lublinie.
          Podobnie było nie tak dawno z giełdą samochodową. A teraz? Zobaczyli, że
          stracili kurę znoszącą złote jajka i?? Łapy precz od Elizówki1!!
      • ceper_pepper Re: Inna perspetywa 18.09.04, 13:19
        anselme napisał:


        > 3.władze miasta w ogóle nie dbają o jego rozwój, a mieszkańcy przymykają na
        to
        >
        > oko, zadowalając się tym co jest

        racja!!! Istnieje instytucja przy Urzędzie Miasta o szumnej nazwie Biuro
        Promocji Miasta. I dobrze, niech działa. Tylko niech promuje miasto poza jego
        granicami a nie wśród mieszkańców grodu... Ewentualnie niech działą na obydwa
        fronty.

        > Dworzec PKS to tragedia – z tym chy
        > ba
        > wielu się zgodzi. A otoczenie ? Sama blacha – hala Nova, stragany.

        Kiedyś były plany budowy jednego dworca PKS w pobliżu dworca PKP. ALe - jak to
        zazwyczaj niestety bywa w Lublinie - na planach skończyło się... A pomysł moim
        zdaniem jest niezły... :)
        • Gość: Super DidżeJ Heniu dworzec PKS przy PKP IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 14:07
          A moim zdaniem pomysl dworca PKS przy dworcu PKP jest idiotyczny! Pomijam juz
          fakt ze nie mam pojecia gdzie on by sie tam zmiescil ale wywalac dworzec PKS z
          dala od centrum na jakies zadupie to juz jest kretynizm maksymalny.
          Wtedy to dopiero przyjezdni by narzekali, ze dworzec daleko od centrum.
    • hm` Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 17.09.04, 22:41
      Hm, dyskusja sie rozwinela, ba nawet Malpka swe trzy grosze dorzucila... Moze teraz ja. ;]
      Co do licznych sugestyi odnoszacych sie do Warszawy... Niestety czesc z nich to prawda... Centralizm jaki zesmy odziedziczyli po porzednim systemia pozostal.. Miast stworzyc 12 silnych regionow, mamy 16 bezsilnych wojewodztw... Kwestia podatkow, ktore firmy placa w Warszawie, bo takie prawo...(tam gdzie siedziba, chocby to byl najmniejszy pokoik)... Kwestia dziwnych dotacji, ktorymi zajmuje sie Sejm(czy kiedys ktos slyszal by poslowie dyskutowali nad przyznaniem 200mln zl na remont glownych ulic Lublina?)..no, ale Warszawa musi miec metro... Kwestia bezsensowanej budowy nowego terminala na Okeciu....miast budowy porzadnego lotniska...i tak mozna w nieskonczonosc...
      Co do jednego nasz drogi Emigrant chyba za bardzo sie nie orientuje... To nasz ukochany Rzad nie reformuje PKP... Kiedy bedzie prywatyzacja??... U naszych poludniowych sasiadow dziwnym trafem kolei jest dochodowa... U nas likwiduje sie wiele polaczen... ach niestety tez centralizm... Wszystko musi jechac przez Warszawe... Tak wiele mowi sie o likwidacji linii, ktore sa niedochodowe... heh zgadnijcie w jakim miescie takiez mimo wszystko pozostaja...
      Zapewne w Lublinie nie jest rozowo, nie ma drog, nie przebiegaja wokol autostrady(ale czyz to wina lokalnych wladz??)... Problem kolei tez niestety nie zalezy od wladz lokalnych... Jednak sa rzeczy, ktore waldze moga, a nawet powinny dobrze robic: komunikacja miejska, walka o srodki na remonty drog, moze nawet naglosnienie sprawy, tworzenie pozytywnego wizerunku miasta(poki co jest nim chyba plonaca rokrocznie stajenka wigilijna); jak rowniez program wspolpracy z inwestorami(miasto kompleksowo wszystko przygotowuje jak chocby w Łodzi); walka o lotnisko; remont miasta...itd..
      Wiele tu bylo glosow, Empi jak zawsze probowal sytuacje wywazyc... Oj drogi Empi innym tez nie daja, caly kraj buduje stolice... Czasem Krakow dostanie na zbytki.. Jak dla mnie to nawet korzystne zjawisko, bo Warszawa przyzwyczajona do dostawania, rozplynie sie sama w sosie przyzwyczajen do darow.. ;] Inni natomiast beda silniejsi wlasnie dzieki konkurencyjnosci... Tylko trzeba mocniej naciskac na decentralizacje (faktyczna) naszego pieknego kraju.
      pozdr. hm`
      P.S.
      A tak wogole, to najlepiej by panstwo gwarantowalo jeno bezpieczenstwo, a od gospodarki.. ;]
    • Gość: lublin REASUMUJAC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 22:46
      to rzeby co niektorzy emigranci reemigranci warszawiacy i masoni byli
      zawiedzeni i rozczarowani rwali resztki wlosow na glowach, rozdzierali resztki
      szat na strzepy to Lublin i tak nie umrze nie zmarginalizuje sie i nie rozleci.

      bedzie istnial a po obecnym dolku polowy lat 90tych bedzie sie rozwijal w
      kierunku jedynego centrum Polski na wschod od Wisly. Jest to glowny osrodek
      polityczny decyzyjny szkoleniowy badawczy rolny i jak tak jeszcze dla
      wschodniej Polski. bedzie w niedalekiej przyszlosci centrum komunikacyjnym
      logistycznym ( poczta juz buduje takowe na Felinie )wolno clowym,wojskowym (
      bazy USA i NATO ) tranzytowym i jakim tam jeszcze mozliwe tzw Polski B.

      ludzie w Warszawie, ktorzy niejednokrotnie uciekli z ziem wschodnich z
      kompleksow i nienawisci do swego wszarzego losu tutaj nie rozumieja i nie chca
      rozumiec wschodniej Polski i nie przejma za nia odpowiedzialnosci.

      Lublin byl jest i bedzie jedyna jasna pochodnia wschodniej Polski a moze nawet
      Europy.
      • anselme Re: REASUMUJAC 18.09.04, 11:17
        Gniezno było kiedyś stolicą Polski i też nadal istnieje, tylko, że całkowicie
        zmarginalizowane. O pozycję trzeba walczyć, a nie uspokajać się takimi
        szowinistycznymi gadkami. Zresztą twoja argumentacja zalatuje trochę prl-
        owskimi przemówieniami.
      • Gość: Lublinianka Re: REASUMUJAC IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 18.09.04, 11:23
        Nie wiem dlaczego z tak wielkim zacietrzewieniem większość forumowiczów broni i
        usiłuje rozgrzeszyć obecny stan rzeczy czyli bałaganiarstwo w wielu
        dziedzinach życia naszego miasta.To,że nie mamy dobrych dróg,
        dworców,komunikacji jest szczerą aż do bólu prawdą i nie się co oszukiwać ,że
        jest inaczej.Ktoś ,kto chce zainwestować pieniądze chciałby mieć potem z tego
        zyski,więc musi sprawdzić warunki i możliwości ewentualnej inwestycji.Szkoda,
        że brak tychże (drogi, komunikacja itp.)uniemożliwia założenie tu biznesu.I
        jest to apel i otwarcie oczu dla gospodarzy miasta, że to jest priorytetem dla
        przyszłości Lublina.I owszem, możemy czekac aż "odpowiedni" inwestorzy łaskawie
        pojawią się w naszym mieście.Ale może lepiej stworzyć warunki ,by każdy chętny
        chciał tu "włożyć" swoje pieniądze.A mam też przykład ze swojego podwórka.Od
        kilku lat rokrocznie przyjeżdza do swojego rodzinnego miasta Ausralijczyk,który
        dorobił się" pewnej fortunki" i chciałby powrócić do Lublina,zrobić coś dla
        tego miasta,zainwestować uczciwie swoje pieniądze w jakiś uczciwy interes.Nie
        chce żeby go ktoś okradł, wyrolował,oszukał,bezkarnie zmienił
        przepisy,oprocentowanie w banku ,umowy kredytu itp. Nie chce załatwiać tego za
        pośrednictwem łapówek wręczanych urzędnikom, czy omijania prawa(sam jest
        prawnikiem).I niestety za każdym razem okazuje się, że w Lublinie nie ma
        jeszcze warunków do tego ,by bez naginania przepisów, bez znajomości ,bez
        kombinowania można było bezpiecznie ulokować pieniądze.W Australii jego wiedza
        i umiejętności są przydatne dla rządu, natomiast w Polsce ze swoimi
        kwalifikacjami i kompetencjami mógłby co najwyżej sprzedawać pączki na
        Deptaku.W Lublinie nie ma Gospodarza , który miałby jakąś wizję,plan
        strategiczny rozwoju miasta na 20lat do przodu.W Lublinie" na cito" realizuje
        się zobowiązania wobec "lojalnych radnych" i inwestycje planowane są jedynie wg
        tego schematu.Kto więcej wyciągnie ten ma szanse (wśród swoich wyborców) na
        kontynuację swojej obecności w Radzie Miasta w następnej kadencji.A EMIGRANT ma
        100% RACJI!!!I NIE OBRAZAJMY SIE ZA TO NA NIEGO!!!
        • Gość: lublin poczytaj sobie wiekszosc postow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 12:00
          a nie tylko te z tego "rekordowego" watku.
          nikt tu nie mowi ze nie ma nic do zrobienia. wrecz na przeciwko ale odpierane
          sa nic nie wnoszace glosy w stylu: syf, miasto umiera, miasto padnie.
          ktos wspomnial Gniezno. chyba troche sie zapedzil. Lublin wlasnie BYL stolica i
          moze wlasnie dla tego istnieje tak jak owe Gniezno...hehe.
        • ceper_pepper Re: REASUMUJAC 18.09.04, 13:27
          Gość portalu: Lublinianka napisał(a):

          A EMIGRANT ma
          >
          > 100% RACJI!!!I NIE OBRAZAJMY SIE ZA TO NA NIEGO!!!

          Nooo, może 88% racji ;) I żeby było śmieszniej, każdy z wypowiadających się
          tutaj ma ttrochę racji. Ale samym gadaniem (pisaniem) niczego nie zmienimy.
          Obawiam się, że żaden z decydentów nie przeczyta tego. A nawet jeśli przeczyta
          (w co wątpię - zbyt dużo czytania ;) ) to i tak niczego to nie zmieni. :)
          Optymistycznie pozdrawiam
          • Gość: lublin na prawde fajny masz nick! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:27
            buahahahahahaha!
    • Gość: Super DidżeJ Heniu Miasto umiera a mieszkania po 3000 za metr IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 11:03
      Miasto umiera a mieszkania prawie po 3000 za metr. Z dzisiejszej Wyborczej
      mieszkanie na Felinie czyli nie w centrum 58 metrów gosc chce 155 000 zl.
      Tak sie sklada ze od niepamietnych czasów ceny mieszkan w Lublinie rosna i
      jakos nie chca spadac, a przeciez jest to umierajace miasto. Pomyslalby kto - w
      umierajacym miescie jest tyle chetnych na mieszkania no bo gdyby nie bylo
      chetnych to ceny by spadaly, nie? Dom na POnikwodzie gosc chce 500 000 zl. W
      umierajacym miescie? Powinien sie cieszyc jak ktos 100 000 da.
      Ceny mieszkan w Lublinie czasami sa tak wysokie jak np. w KRakowie a wyzsze niz
      w Lodzi czy Katowicach. A przeciez to miasto umiera.
      • anselme Re: Miasto umiera a mieszkania po 3000 za metr 18.09.04, 11:19
        czepiłeś się jednego zdania że "Lublin umiera" a nie chcesz zobaczyć, że ono po
        prostu przegrywa swoją szansę
        • Gość: Lublinianka Re: Miasto umiera a mieszkania po 3000 za metr IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 18.09.04, 11:33
          Heniu DD.Ty chyba jesteś nakręcony przeez Pruszona.To idź do niego kadzić mu że
          Lublin jest cacy!!!!!!
          • Gość: chichopo Re: Miasto umiera a mieszkania po 3000 za metr IP: *.it / 62.233.189.* 18.09.04, 12:20
            henio ma po prostu klapki na oczach i i interpretuje wszystko poprzez pryzmat
            komunikacji (bo on jezdzi do parczewa, w autobusie spedza 10 minut do pracy i
            dziesięc minut z powrotem, a wieczorami "wraca dresiarstwo i żule " z "knajp
            gdzie przepijają kasę", nocnymi nie jezdzi więc niech wszyscy wracaja
            taksówkami) i cena metra kwadratowego (prawdopodobnie szuka jakiejs nory gdzie
            mógłby sie zaszyć)
            w postach henia mozna dopatrzeć sie także głebokiej nienawiści do komuny i
            wszystkiego co z nią zwiazane ( z samego załozenia że system był be nie mogły
            np powstać ciekawe budynki) , zapewne takze własnego dziecinstwa (bo za komuny
            wszystkie zabawki były wspólne)
            • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Miasto umiera a mieszkania po 3000 za metr IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.09.04, 14:17
              moim zdaniem o atrakcyjnosci miasta decyduje m.in. cena mieszkania bo w
              popegeerewskiej wsi mozesz sobie kupic metr za 500 zl albo mniej. Jezeli nie ma
              popytu to ceny spadaja.
              Wiekszosc Lublinian ma do pracy nie wiecej niz 10 minut ( jak byly bilety 10-
              tki to wiekszosc jezdzila na 10-tkach) tak ze nie zamierzam sie
              podporzadkowywac komus kto do pracy jedzie godzine z 3 przesiadkami.
              Nie widze powodu dlaczego mialbym komus fundowac komunikacje nocna. Przeciez
              komunikacja nocna byla wprowadzana juz kilka razy i zawsze byla to totalna
              porazka. Wniosek : ludzie wola taksówki.

              No pewnie powinienem teraz wznosci peaany na czesc komuny bo zanim nastala
              komuna to POlska byla na podobnym poziomie rozwoju co Hiszpania a Portugalia
              czy Grecja to mogly nam zazdroscic bogactwa. Teraz wszyscy wiemy gdzie jest
              Polska a gdzie Portugalia i Grecja i nie chodzi tu o umiejetnosci pilkarzy.

              Powinienem tez pewnie dziekowac komunie ze jacys durnie donosili na moich
              rodziców i SB wzywala ich na przesluchania ze smieli w socjalistycznym panstwie
              handlowac dzinsami i bluzkami z Turcji, bo panstwo komunistyczne nie mialo
              innych problemów jak to czy ludzie chodza w dzinsach z Turcji czy w czym innym.


              Powinienem tez podziekowac komunie za hiperinflacje która zjadla wielu ludziom
              oszczednosci calego zycia.


    • ceper_pepper Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 18.09.04, 13:33
      Nie tak dawno w jednj z lubelskich rozgłośni był wywiad z prezydentem Andrzejem
      P. Dziennikarz, chcąc być obiektywny, zamierzał nie tylko skrytykować go za
      wszelkiego rodzaju wpadki i niepowodzenia, chciał go również pochwalić. Przez
      kilka godzin zastanawiali się w redakcji za co można pochwalić Prezydenta P.
      Nic nie przyszło do głowy. dzień później zadzwonił do rzecznika Urzędu Miasta,
      żeby ten pomógł. Rozmiwa wyglądała mniej więcej tak:

      "rzecznik: pochwał go za inwestycje w infrastrukturę - remonty u lic i starego
      miasta - wykorzystanie funduszy unijnych.
      dziennikarz: ale w porównaniu z innymi miastami wypadamy baardzo słabo
      delikatnie mówiąc - więc to będzie nadal krytyka.
      rzecznik: to nie porównuj z innymi miastami"

      Bez komentarza...
      • mali_bu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 18.09.04, 14:32
        A ty co? Na podsłuchach siedzisz? :)
        • ceper_pepper Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 18.09.04, 15:03
          Rozmawiałem z dziennikarzem :)

          mali_bu napisał:

          > A ty co? Na podsłuchach siedzisz? :)
    • mali_bu Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 18.09.04, 14:28
      Ta historia jest tak śmieszna i głupawa zarazem, że aż nasuwają się podejrzenia
      co do jej autentyczności.
      W wielkim skrócie chodzi tu o to, że przyjeżdzają jacyś przedsiębiorcy z
      jakiegoś kraju i chcąc wyłożyć w mieście jakieś pieniądze na jakieś
      przedsięwzięcie skupiają się głównie na stanie dworców PKS i PKP oraz ich
      okolicy a na dodatek zostają niemiło zaskoczeni obowiązującym w mieście systemem
      komunikacji zbiorowej. Tak śmieszne, że aż chyba nieprawdziwe.
      Dalej tajemniczy przedsiębiorcy zaszokowani są kultura jazdy na trasie do
      Warszawy. Trzeba było ich później przewieźć drogą nr 2 Warszawa-Konin.
      Wyprzedzanie się tirów na trzeciego, wyprzedzanie na zakrętach - norma. O
      kulturze tam nie ma mowy, nie ma czasu - liczy się szybszy i większy. Polskie
      drogi w pigułce.
      Dalej przeszkadza im brud, smród i bezdomni na dworcu - to napewno rzutuje na
      ich decyzje o realizowaniu przedsięwziecia w tym mieście. Widać ci światowi
      "biznesmeni" mało obyci w świecie. A wystarczyło udać się na dworce kolejowe czy
      do stacje metra w takich miastach jak Paryż czy Londyn.
      Dalej przeraża ich to, że aż 10 minut muszą czekać na autobus późnym wieczorem.
      Zastanawiam się ile musieliby czekać w tym Słupsku czy Toruniu. Idiotzm kompletny.
      Sprawa z dworcami jeszcze śmieszniejsza. Bo gdy w Lublinie jeden duży dworzec to
      za mało, to w Warszawie powinno być ich około 15. Ale nie ma. Więc czy to
      dyskwalifikuje Warszawę? Chyba nie. Każde miasto natomiast ma tyle do
      powiedzenia w kwestii stanu państwowych pociągów, co do ilości dni słonecznych w
      roku. No ale widocznie w Słupsku, Toruniu czy Gdyni funkcjonuje inne PKP -
      bogate, nowoczesne, puntualne.
      I to byli poważni biznesmeni, których nie interesowały ważniejsze rzeczy, a
      jedynie komunikacja nocna i wygląd dworca autobusowego. Buhahaha. Śmiechu warte.
      Ale przynajmniej można się było pośmiać.
      I jeszcze coś. Ktoś napisał na forum, że w Lublinie są niedobre hamburgery. Czy
      z tego powodu też biadolili i zdecydowali sie jak najszybciej wyjechać? Hehe.
      Coś ostatnio to forum zaczynają nawiedzać frustraci z różmnymi dolegliwościami
      psychicznymi.
      • Gość: lublin chlopie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:33
        tworcy Microsoftu, Googla, McDonaldsa itp. rozesmieli by sie mw kulak na post
        takiego bolka - emigranta!

        buahaha!
    • Gość: lublin dzisaj wlasnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:30
      zakonczyl sie weekend i wrocilem z dwudnowego objazdu wschodnich rubiezy
      Rzeczypospolitej. remonty na drodze do Wlodawy i jeziora bialego najnowszymi
      technologiami - pasy metalowe wtapiane w pobocza drogi co by sie koleiny nbie
      robily - nota bene w Luybelskim najmniejszyt wspolczynnik kolien w kraju jest.
      obwodnica Piask imponujaca. istotnie fatalnie, istotnie uciekaj z tad jak
      najdalej najlepiej 40.000 km z tad
      haha!
      • anselme Re: dzisaj wlasnie 18.09.04, 21:49
        co ma piernik do wiatraka - zdaje się że niektórym Lublin wszedł w szlaki
        metaboliczne i bez niego po prostu umrą, dlatego muszą walczyć do upadłego, bo
        jakiekolwiek krytyczne uwagi na tamat miasta (choćby je sami podzielali) są
        obraźliwe dla nich osobiście.
        • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: dzisaj wlasnie IP: *.pl / *.enterpol.pl 19.09.04, 07:17
          jak napiszesz warszawiakom prawde o ich miescie - zlodzieje, dresiarze, beemki,
          narkomani, zule z Cetralnego, dziury w ulicach brak obwodnicy, autobusy-sauny,
          smierdzace dworce to tez sie poobrazaja.
          • ceper_pepper Re: dzisaj wlasnie 19.09.04, 14:41
            Gość portalu: Super DidżeJ Heniu napisał(a):

            > jak napiszesz warszawiakom prawde o ich miescie - zlodzieje, dresiarze,
            beemki,
            >
            > narkomani, zule z Cetralnego, dziury w ulicach brak obwodnicy, autobusy-
            sauny,
            > smierdzace dworce to tez sie poobrazaja.

            Heniu ale tak jest wszędzie niestety. Nie uogólniajmy. W lublinie też są,
            dresiarze, beemki,narkomani, zule (nie z Centralnego ale chociażby z
            Lubartowskiej czy każdej innej uicy, dzielnicy...), dziury w ulicach, brak
            obwodnicy, autobusy-sauny (pozdrowiena dla fabryki produkującej neoplany...),
            > smierdzace dworce (polecam wizytę w wc na dworcu głównym PKS...)
    • Gość: Szczepan Mazurek Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl 19.09.04, 21:19
      Odwiedziłem Lublin po 37 latach nieobecności. Jestem pod wrażeniem rozbudowy i
      rozwoju miasta mojej młodości. Dla mnie Lublin jest piękny i jedyny.
      Jak ktoś nie kocha i nie czuje przywiązania do gniazda w którym się wychował
      i "okrzepł" a do tego jak jest malkontentem, a jeszcze do tego jest
      z "zagranicznemi gościami", to zawsze będzie opluwał i mendził.
      Jeśli emigrancie cokolwiek zrobisz dla Lublina, aby było tu inaczej, będziesz
      miał prawo wyrazić swój subiektywny osąd.
      • anselme Re: Spacerkiem po Lublinie po 10 latach od wyjazd 21.09.04, 14:05
        trochę pan przesadził. Każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii i pan nie może
        tego nikomu zabraniać.
        Czy mogę powiedzieć , ze nie podoba mi się Paryż ? Jasne że mogę i nie muszę
        niczego robić dla tego miasta. W tym właśnie rzecz. Krytyka to nie opluwanie. Z
        krytyki rodzi sie rozwój.
        Trzeba jeszcze rozgraniczać uczucia i sentymenty z czymś co możnaby nazwać
        obiektywną rzeczywistością. Mogę przecież byc zafascynowany ulicą grodzką, ale
        przecież nie będę kłamał, że jest w świetnym stanie.
        pozdrawiam
    • emigrant_z_lublina Re: Obiecane wyniki negocjacji 23.09.04, 13:02
      Na wstępie dziękuję i przepraszam.

      Dziękuję wszystkim za zabranie głosu w tym wątku, także tym którzy z przyczyn mi bliżej nieznanych powiesili na mnie psy. Taki jest jednak urok takiego Hyde Parku jakim jest to Forum.

      Przepraszam natomiast za opóźnienie w przekazaniu informacji na temat wyników rozmów inwestorskich, w których miałem przyjemność pośredniczyć. O wyniku, a w zasadzie o jego braku wiedziałem już wczoraj, ale pozwoliłem sobie poświęcić wczorajszy dzień na przeczytanie wszystkich Waszych wypowiedzi, tak by pokrótce postarać się do nich odnieść.

      ------------
      W przekazanych mi wczoraj dokumentach nadesłanych przez partnerów, którzy chcieliby w Lublinie i jego bliskich okolicach przyczynić się do pewnych inwestycji napisano, iż rozpocznie się druga tura negocjacji pod koniec bieżącego roku, o ile pomysłodawcy przedsięwzięcia wyrażą zgodę na przełożenie w terminie rozpoczęcia inwestycji. Nie jest więc wszystko stracone, ale z pewnością odwlecze się nieco termin, w którym zapadnie ostateczna decyzja.

      Wiele osób, które zabrały w tym temacie swój głos zapytuje, czego tak naprawdę dotyczy ta inwestycja, w której moi biznesowi partnerzy chcieliby uczestniczyć. Ze względu na poufność negocjacji (do czasu ostatecznego zakończenia rokowań) uchylę tylko rąbka tajemnicy.
      Biznesmeni, których mam przyjemność reprezentować skupiają się wokół dość dużej firmy typu venture capital. Są więc to typowi inwestorzy, których celem jest ulokowanie wolnych środków finansowych w przedsięwzięcie, które w ściśle określonym czasie może przynieść spółce określony zysk. Jako że zwrócono się do mojej firmy z prośbą o pomoc w wyszukaniu odpowiedniej firmy, która chciałaby pomóc kilku dużym lubelskim przedsiębiorcom w sfinansowaniu bardzo dużego projektu, pozwoliłem sobie na wskazanie właśnie tej firmy kapitałowej, która po przedstawieniu wstępnych założeń inwenstycji zainteresowała się nią i zechciała przystąpić do szczegółowej analizy a później do wydelegowania konsultantów, którzy mieli na własne oczy przekonać się jak wygląda miejsce, w którym ta inwestycja miałaby zostać zrealizowana, a także do poprowadzenia bezpośrednich negocjacji wstępnych.

      Wspomniałem, że firma inwestorska, których przyjemność miałem oprowadzać po Lublinie zainwestowała już w inne przedsięwzięcia w różnych częsciach Polski. Nadmienię tylko, że z uwagi na charakter tej firm (venture capital) nie inwestują oni tylko i wyłącznie w jedną branżę, w jednego typu przedsięwzięcia, ale w różne inwestycje, które wydają się być zorientowanymi na zysk i mają szansę powodzenia. Tak więc inwestycje w Słupsku czy Gdyni czy też Toruniu nie wiele mają wspólnego z inwestycją, która miałaby być dokonywana w Lublinie poza samym faktem, iż środki finansowe pochodziłyby z tego samego źródła.

      Zaspokoję także ciekawość kilku osób, którzy dopytywali się dlaczego tak dużą rolę odgrywa dobra infrastruktura transportowa i komunikacyjna. Otóż pomysł lubelskich przedsiębiorców jest dość ambitny, by nawet nie rzec że bardzo ambitny. W połączonych siłach, które jednak wymagają sporego dofinansowania, chcą stworzyć w Lublinie lub jego bardzo bliskich okolicach (jest kilka wskazanych możliwych lokalizacji) kompleks hotelowo-rozrywkowy. Lublin ma piękne okolice i bliskie sąsiedztwo Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, co jest ewidentnym plusem na rzecz tej inwestycji. Przedsięwzięcie to ma być jednak różne od typowych, z którymi spotykamy się w innych częściach kraju. Służyć miałoby bowiem zarówno światu biznesu jak i zwykłym mieszkańcom miasta i jego okolic. Stąd tak ważne są odpowiednie połączenia komunikacyjne zarówno wewnątrz samego miasta jak i możliwość szybkiego transportu w okolice podmiejskie oraz choćby z samej Warszawy.

      Na przykładzie - spróbujcie sobie wybobrazić duży kompleks, w którym są hotel z wieloma salami konferencyjnymi, do tego jest park wodny, baseny, kino typu "mały multipleks", kilka dużych dobrych restauracji, nocny klub, kasyno, place zabaw dla dzieci, salony gier. W założeniu wszystko tętniące życiem do późnych nocnych godzin. Miejsce, z którego mogliby korzystać zarówno odwiedzający lubelszczyznę biznesmeni, jak i sami mieszkańcy Lublina i okolicznych miast, miasteczek a także być może i wsi. Wszystko umieszczone gdzieś na obrzeżach Lublina lub nawet poza nim, ale w dość bliskim sąsiedztwie (ciekawych lokalizacji jest kilka, a niektóre u mnie samego wzbudziły zachwyt). Jak wyobrażacie sobie dojazd do takiego miejsca bez dobrych dróg, bez dobrej komunikacji i transportu? Busy, które kilka osób tak zachwalały są wariantem "przetrenowanym" podczas negocjacji i pomysł ten wydał się inwestorom z kilku jakże istotnych powodów absurdalny.
      Dlatego tak ważnym jest sprawdzenie, na ile Lublin jest wydolny komunikacyjnie, na ile szybko można się w tym mieście przemieszczać, na ile bezpiecznie, sprawnie, jak wyglądają drogi dojazdowe, jaka jest przepustowość poszczególnych ulic, jak wygląda możliwość szybkiej komunikacji z okolicznymi miastami, wsiami, ale i samą Warszawą.

      Sprawna komunikacja, szybki transport potencjalnych klientów kompleksu to warunek niezbędny potrzebny do powodzenia tej inwestycji.
      ---------------

      Mój poprzedni post, zakładający ten wątek, był tylko subiektywnym osądem zastanej w Lublinie rzeczywistości po 10 latach od momentu jak wyjechałem z tego miasta.

      Lokalnym szowinistom, którzy naskoczyli na mnie wyjaśniam, że nie mieszkam w Warszawie, bowiem praca którą wykonuję wymaga ode mnie wielkiem mobliności i nie sposób "zagrzać" na dłużej w jednym miejscu. Tak więc raz mieszkam w Warszawie, raz mieszkam w Gdańsku a innym razem mieszkam np. w Toronto.

      Tak więc nie wszystko dla tej inwestycji i samego Lublina stracone, choć sam osobiście nie wierzę w pozytywne zakończenie tych negocjacji.

      #emigrant#

      ps. Jeśli komuś wydaje się chaotyczne to co napisałem, proszę o zrozumienie - forum nie jest miejscem na opisywanie wszystkiego ze szczegółami. Brak na to i czasu i miejsca i... moich chęci, zwłaszcza w obliczu tego co przeczytałem także na swój temat w tym wątku.
      • empi Re: Obiecane wyniki negocjacji 23.09.04, 14:03
        dzięki Ci za te słowa, za sumienność w odpowiedzi szczególnie. Nie wszyscy na
        taką odpowiedź zasłużyliśmy.
        pzdr.
      • Gość: Super DidżeJ Heniu To po co ci wiecej dworców PKS do tego kompleksu? IP: *.pl / *.enterpol.pl 23.09.04, 19:52
        To po co ci wiecej dworców PKS do tego kompleksu rozrywkowego?
        Czy ty uwazasz ze wiecej dworców = wiecej polaczen???
        To lepiej dla Twojego kompleksu r. bedzie jezdzeli bedzie mniej autobusów do
        tego kompleksu ( chcesz zlikwidowac komunikacje prywatna)?
        Jezeli zlikwidujesz komunikacje prywatna to bedzie po Lublinie jezdzic mniej
        autobusów. Wtedy bedzie lepszy dojazd?
        Dlaczego busy sa absurdalne? Wiekszosc osób woli jezdzic nimi niz PKSem czy PKP
        a Ty jakos nie mozesz tego przyjac do wiadomosci. Jazda busem jest zwykle
        tansza niz PKSem czy PKP co oznacza ze ludzie beda mieli wiecej kasy na wydanie
        w kompleksie. Nie rozumiem dlaczego busy CI przeszkadzaja.

      • micra Re: Obiecane wyniki negocjacji 23.09.04, 21:42
        Witam,

        przeczytałem kompletny wątek i nasunęło mi się kilka takich myśli (jestem
        mieszkańcem Lublina, pracuję wirtualnie w całej Polsce, czasami bywam też
        fizycznie w różnych miejscach Polski):
        - jeżeli nie porównywałeś Lublina do innych miast to i tak innym takie
        porównania się narzuciły - nie koniecznie z Warszawą, ale i innymi miastami;
        - ciężki do obronienia jest argument, że jest za mało dworców PKP i PKS - nie
        musi ich być wiele, jeżeli okazało by się, że gdzieś ma powstać przystanek PKS -
        prawdopodobnie by powstał;
        - podobnie z higieną - akurat dworzec lubelski PKP jest całkiem ok, PKS niestety
        tragicznie, ale np. w Katowicach dworzec PKP jest koszmarem (a już np. w
        pobliskim Sosnowcu jest dworzec PKP marzenie);
        - busy, choć sam z nich nie korzystam, są bardzo dobrym rozwiązaniem - mogą się
        bardziej dostosować do potrzeb dowiezienia ludzi w konkretne miejsce, a komfort
        mogą wymusić sami pasażerowie, o ile ich na to stać;
        - byłem i bywam w wielu miastach Polski, hmm, nie wszystkie są placami budów,
        nie wszędzie mają miejsce nowe inwestycje; co by nie mówić, coś jednak w tym
        zapyziałym Lublinie się dzieje i ciężko jest obronić tezę, że stolica ma dużo
        więcej pieniędzy na tego typu inwestycje, a to że Lublin nie ma to też w dużej
        części wina władz miasta (mówię o arteriach komunikacyjnych w granicach
        administracyjnych);
        - Lublin sam w sobie nie jest typową sypialnią większego miasta, to nie Radom
        skąd do Warszawy jest godzina jazdy pociągiem, a mimo to są budowane nowe
        osiedla, jak kilka osób zauważyło ceny są dosyć wysokie za m2.

        Nie jestem fanatycznie zaślepionym własnym miastem człowiekiem, ale nie rozumiem
        też peanów nad innymi miastami. Znam opinie ludzi przyjeżdżających z Warszawy,
        Śląska, Pomorza i widzą wiele cudownych cech tego miasta:
        - brak korków (które dla nas są czymś strasznym, dla nich korkami nie są);
        - czyste powietrze i woda, którą można pić z kranu;
        - stosunkowo łatwy przejazd przez miasto i dostęp do Centrum (z ich perspektywy
        jest trasa WZ, z której łatwo jest wszędzie dojechać);
        - rewelacyjne restauracje (które ja poznaję będąc razem z nimi w takowych);
        - prawdziwe Stare Miasto, choć jednak zaniedbane, a może lepiej powiedzieć
        zdewastowane.

        Widzą też wady:
        - wysokie ceny mieszkań (wiedzą to ode mnie);
        - trudności w znalezieniu pracy.

        Jeżeli rzeczywiście ma to być taki super park rozrywki - egalitarny, to na pewno
        ktoś zadba o to, by dowieźć ludzi tam, gdzie tego potrzebują. Jeżeli
        rzeczywiście mieliby być kuszeni ludzie z Warszawy i dalszych okolic (wskazałeś
        jako jedną z wad brak lotniska) to jestem przekonany, że znaleźli by się
        prywatni inwestorzy chcący zainwestować w prywatną komunikację - autobusową
        tudzież busową.

        Tak mi się wydaje.
        • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Obiecane wyniki negocjacji IP: *.pl / *.enterpol.pl 23.09.04, 21:59
          Z Radomia jezdzie sie do Warszawy prawie 2 godziny a nie godzine pociagiem.
          Tory sa w fatalnym stanie.
          • micra Re: Obiecane wyniki negocjacji 23.09.04, 22:21
            Hmm, powiedzmy, że pomiędzy 1:30, a 2:10, przy czym osobowe osiągają czasy w
            granicach 2:10, a porównując to do osobowego z Lublina jadącego bodajże 4
            godziny Radom lepiej nadaje się na sypialnie co chciałem mniej więcej dowieść.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka