Dodaj do ulubionych

Przemoc w szkołach

IP: *.info 24.09.04, 08:56
Gratuluję dyrektorowi! Pewnie, po co podawać nazwę szkoły, tak będzie można
dalej nic nie robić. Cóż to za dyrektor który nie wie co dzieje się w jego
szkole, czy ocknie się dopiero wtedy gdy telewizja pokaże film ze scenami
maltretowania uczniów i nauczycieli,jak to było, nie pamiętam, chyba w jakiejś
budowlance!?
Moje dziecko chodzi do 4 klasy podstawówki, niedługo będę mu wybierać
gimnazjum (rejonowe jest złe), chcę wiedzieć gdzie syn nie będzie narażony na
agresję ze strony kolegów. I tu wraca pytanie- szkoła elitarna czy egalitarna?
Egalitarna jak widać to nie najlepsze rozwiązanie.
Czy kurator nie powinien nakazać upublicznienia wszystkich danych na temat
podległych mu szkół? Prawa moje- rodzica i dziecka- ucznia są chyba
ważniejsze od spokoju dyrektora?
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawiak Pan Kurator znowu zdziwiony IP: *.chello.pl 24.09.04, 11:02
      Widzę, że pan kurator znowu zdziwiony. Ostatnio się dziwił, bo nie dochodziły
      do niego sygnały, że uczniowie biora korepetycje. Teraz, że jest przemoc.

      Myślę, że tak wyobcowani ludzie jak Pan Godlewski nie powinni sprawować tak
      odpowiedzialnych funkcji.

      Myślę też, że dziennikarze lubelskiego dodatku Wyborczej mogli by troszkę
      podrążyć temat w rozmowie z kuratorem.
      • Gość: Exo Uczeń Gimnazjum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 17:07
        Kurcze czego się czepjacie młodych którzy walczą o swoje i nie daja sobą
        pomiatać?? A przemoc w szkołach to normalna sprawa :/... Jeżeli chodzi o
        gimnazja to lepjej niech pani dziecko idzie do takiego Gimnazjum gdzie ma
        plecy , a jak nie ma pleców w szkole to lipa :/. Można wybrać szkoły prywatne
        gdzie nie ma bójek ale poza szkołą ... to codzienne życie :D czyli ....
    • Gość: ania331 Re: Przemoc w szkołach IP: *.umcs.lublin.pl 24.09.04, 12:01
      Popieram moją siostrę wszyscy rodzice mają prawo wiedzieć co dzieje się w
      szkołach i co robą szkoły aby było tam bezpieczniej
      • Gość: basia Re: Przemoc w szkołach IP: *.info 24.09.04, 12:05
        miło mieć oparcie w rodzinie kochana siostrzyczko
    • Gość: Irena Re: Przemoc w szkołach IP: *.lublin.mm.pl 24.09.04, 16:06
      Gdzie się podziała zwykła ludzka przyzwoitość?!Dorosły człowiek widzi
      maltretowane dziecko i nie reaguje,tylko sięga po aparat...Kim jest ta osoba?A
      może zdjęcie to fotomontaż?
    • Gość: Bellfair Re: Przemoc w szkołach IP: 212.182.59.* 24.09.04, 17:50
      Niestety, kuratorium w Lublinie można posądzić o wspieranie zachowań skrajnie
      agresywnych. W wielu wypadkach rodzice bandytów szkolnych grożą nauczycielom i
      dyrekcji skargami do kuratorium, układami z władzami, itp. Piszę bandytów, bo
      uczeń (juz wcześniej katujący inne dzieci) przychodzący do szkoły z 15cm nożem
      to nie jest normalne dziecko.
      • werty126 Re: Przemoc w szkołach 24.09.04, 21:49

        W naszych szkołach jest przemoc nie tylko ta bardzo widoczna, fizyczna, ale
        również psychiczna.Z przemocą dzieci spotykają się nie tylko w gimnazjum.
        Pierwsze lata szkoły podstawowej nie są od niej wolne. Nauczyciele najczęściej
        wiedzą o tym i (z mojego doświadczenia) starają się reagować, ale... nie mają
        za wiele do powiedzenia. Dlaczego? Przede wszystkim już od najmłodszych klas
        ucznia należy oceniać motywująco, czyli pozytywnie. Taki dzieciak (i jego
        rodzice oraz rówieśnicy) na progu edukacji nie ma wytkniętych błędów, bo
        nauczyciel nie powinien... Dalej- nauczyciel MUSI się wytłumaczyć, dlaczego
        łobuza ocenił źle. A łobuz ma w nosie, jaką ocenę z zachowania ktoś-tam mu
        postawił.Następnie - przeładowane klasy, zapchane szkoły, łączenie podstawówek
        z gimnazjum - samo to prowokuje do agresywnych zachowań. A w ogóle to temat-
        rzeka. A kuratorium ma się dobrze, bo do szkół wchodzi tylko na zapowiedziane
        kontrole, szumnie zwane badaniem jakości pracy szkoły, a sprowadzające sie do
        przeglądania ton papierów naprodukowanych przez bezwolnych nauczycieli.
    • Gość: banan Re: Przemoc w szkołach IP: *.foo.org / 213.17.233.* 25.09.04, 07:56
      Zwłaszcza po każdym dłuższym pobycie za granicą widać, że nasze społeczeństwo
      zmierza w złym kierunku. Szczególnie dobrze widać to w przedszkolach, szkołach,
      uczelniach, wszędzie tam gdzie rośnie nasza przyszłość.
      Problem w tym, że widzą to tylko niektórzy.
      • Gość: basia Re: Przemoc w szkołach IP: *.info 25.09.04, 08:43
        Czy macie propozycje jak rozwiązać ten problem?Mam wrażenie ,że nasza pisanina
        na nic się nie zda.Dyrektor który nie pozwolił na publikację danych, a więc na
        ocenę swojej pracy, powinien odejść. Inna sprawa że, rodzice zwykle nie reagują
        na to co dzieje się w szkole.W ten sposób pozbawiają się wpływu na bardzo ważną
        część życia swoich dzieci i pozwalają na panoszenie się bandytów. Nauczycielom
        trzeba ciągle przypominać że, są też wychowawcami. Jeśli sobie nie radzą albo
        nie chcą sobie radzić, mogą zmienić zawód choć przywileje z Karty Nauczyciela są
        kuszące.
        • Gość: Maja Re: Przemoc w szkołach IP: *.chello.pl 25.09.04, 13:07
          Problem polega na tym, że jeśli szkoła, do której chodzi uczeń agresywny, jest
          jego szkołą rejonową, to nauczyciele i dyrekcja tak naprawdę niewiele mogą
          zrobić. Mam taki przykład z własnej kariery pedagogicznej - gimnazjum, w jednej
          z klas uczeń tak agresywny i wulgarny, że całkowicie uniemożliwał prowadzenie
          lekcji, a nauczyciele chodzili do tej klasy ze ściśniętym żołądkiem. Niestety,
          rodzice nie zauważali problemu (a matka chyba po prostu się go bała) i ciągle
          dostarczali do szkoły zaświadczenia, że synek jest po prostu nadpobudliwy, ale w
          żadnym wypadku nie uniemożliwia to jego udziału w normalnych lekcjach. Skończyło
          się tak, że szkoła wniosła do sądu o przeniesienie ucznia do szkoły
          terapeutycznej, bo ucznia z gimnazjum rejonowego wydalić nie można. Oczywiście w
          sądzie ojciec też stanął murem za synem, oskarżał szkolną pedagog, dyrekcję i
          nauczycieli o niekompetencję. Nie wiem, jak sprawa się skończyła, bo przeniosłam
          się do innej szkoły.
    • Gość: Paul Re: Przemoc w szkołach IP: *.nwrk.east.verizon.net 25.09.04, 10:24
      Na podstawie artykulow....hmm w zasadzie chyba nie wiele sie zmienilo od czsow
      komuny. Moze za wyjatkiem "skopania", czy uzywania przez mlodych ludzi ostrych
      przedmiotow. O tym ostatnim w artykule nie ma, ale wiem o takich przypadkach.
      Ale "wysmiewanie sie", chowanie plecakow, czy ksiazek, etc....nic nowego. Co
      nowego chyba, to fakt, ze sa to naprawde objawy agresji, nie szkolne wyglupy.
      Chlopaki sie zawsze bili w tym wieku o "przewodnictwo", moze zadziej, ale tak
      zawsze bylo. Raz sie dostawalo w "plabe", raz sie dawalo.....sam zostalem
      kiedys przeniesiony do innej szkoly, bo wlasnie dalem "w plabe" za mocno i
      zrobila sie afera. Ale to byla podstawowka;-}. Uszanowanie,
      Paul
      • Gość: Stary Re: Przemoc w szkołach IP: *.foo.org / 213.17.233.* 25.09.04, 12:22
        Nie przypominam sobie z dzieciństwa np. wymuszania pieniędzy a to jest teraz
        rzeczą nagminną. Nie wyobrażałbym też sobie w przeszłości teroryzowania uczniów
        przez chuligana rządzącego klasą. Nie wyobrażałbym też sobie jego długotrwałych
        "rządów" bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji a to jest teraz normą.
        • Gość: basia Re: Przemoc w szkołach IP: *.info 26.09.04, 07:41
          Masz rację, dawniej nie było tyle chamstwa i przemocy(chodziłam do szkoływ
          latach 70).Wtedy można było usunąć bandytę ze szkoły(pamiętam takie przypadki),
          można było zostawić nieuka na drugi rok w tej samej klasie. Teraz nosi się z
          nimi jak ze zgniłym jajem, kosztem oczywiście tych normalnych. Wtedy było
          jeszcze coś na co zwykle nie zwraca się uwagi: ludzie gorzej wykształceni, mniej
          inteligentni aspirowali do "klasy " oczko wyżej. Starali się naśladować
          słownictwo, sposób życia,itp. Teraz jest dokładnie odwrotnie. Chamstwo zalewa
          telewizję i gazety. W Wyborczej felieton sportowy ma tytuł "krótka piłka", piwo
          jest "po byku" (co to znaczy). "Randka w ciemno" ma się świetnie ale
          inteligentny teleturniej "Jaka to melodia" jest spychany na gorsze godziny.
          Najchętniej oglądany serial: "Kiepscy" o debilu i jego równie zidiociałej
          rodzinie.Zwyczaje z więzień i wojska są przenoszone do szkół -"kocenie
          pierwszaków", czy nauczyciele coś robią żeby tego nie było? Jak ma się
          zachowywać uczeń który nie ma dobrych wzorców ani w domu ani w szkole? Normy
          wyznaczają ludzie i to ludzie mogą te normy zmieniać. Od szkoły trzeba wymagać,
          może nacisk "normalnych" coś zdoła zmienić?

    • Gość: Prawda Re: Przemoc w szkołach IP: 62.233.130.* 27.09.04, 10:02
      To wszystko sfingowane !Czy tak mało ludzi czyta tą gazetę ,że trzeba
      posunąć się do pozorowania sceny agresji pod szkołą! Widziałam to jak
      fotografka ustawia młodzież do tej sceny!Gazeta nie wychowuje tylko
      demoralizuje!
      • albert.flasz Re: Przemoc w szkołach 27.09.04, 10:45
        Chyba jednak nie wszystko... Co do stylu pracy większości dziennikarzy (nie
        tylko z GW) , zgadzam się: można czasem jeszcze od biedy zrozumieć ich
        upodobanie do tworzenia oraz dość "swobodnej" interpretacji faktów, jednak ich
        poczucie totalnej bezkarności - po prostu razi, ale to jest jednak temat raczej
        na osobną dyskusję!
      • Gość: Maja Re: Przemoc w szkołach IP: *.chello.pl 27.09.04, 20:48
        > To wszystko sfingowane !Czy tak mało ludzi czyta tą gazetę ,że trzeba
        > posunąć się do pozorowania sceny agresji pod szkołą! Widziałam to jak
        > fotografka ustawia młodzież do tej sceny!Gazeta nie wychowuje tylko
        > demoralizuje!

        Ech... Oczywiście, że fotografia nie pokazuje autentycznej sceny przemocy w
        szkole, bo jest mało prawdopodobne, żeby fotograf z gazety był w stanie coś
        takiego sfotografować. Ustawiane zdjęcia miały służyć jako ilustracja do
        artykułu i wcale nie przeczą jego prawdziwości (co zresztą widać w wypowiedziach
        w tym i innych wątkach).
    • Gość: aa Gimnazjum nr. 1? IP: *.telprojekt.pl 27.09.04, 11:05
      Czyzby o to gimnazjum chodzi?SLyszałam ze to najgorsze gimnazjum w Lublinie?
      Co o tym myslicie?
      • werty126 Re: Gimnazjum nr. 1? 27.09.04, 17:05
        Każde gimnazjum jest "najgorsze". To beznadziejny twór, który niszczy efekty
        wychowywania przez sześć lat w podstawówkach, a dodatkowo nie uczy niczego
        ponad to, co wcześniejsze ośmioklasówki. "Normalni", tzn. myślący i chcący się
        uczyć uczniowie z ulgą opuszczają mury gimnazjów.
        Aby przynajmniej częściowo poprawić bezpieczństow w szkołach, należy, moim
        zdaniem :
        - zmniejszyć liczebność uczniów w klasie
        - likwidować wielkie, a utrzymywać małe szkoły, w której uczniowie nie są
        anonimowi
        - zatrudniać w szkołach pedagogów- psychologów przygotowanych pod kątem
        resocjalizacji
        - zwalniać nauczycieli, którzy nie potrafią utrzymać dyscypliny w klasie
        - prowadzić zajęcia dla rodziców nt. przemocy /przestępczości wśród nieletnich
        - zmienić system oceniania zachowania i ograniczyć prawa ucznia, opracować
        sensowny system kar (widzimy, jak się sprawdza tylko pozytywne ocenianie)
        - organizować w szkołach zajęcia pozalekcyjne/ koła zainteresowań - ale nie
        zainteresowań nauczyciela czy dyrekcji, tylko dzieci
        -.....
        A na to wszystko potrzebne są pieniądze, więc pozostanie w sferze pobożnych
        życzeń.
        • Gość: basia Re: Gimnazjum nr. 1? IP: *.info 27.09.04, 17:42
          Jak zmniejszyć liczbę uczniów w klasach, jeśli część podstawówek (budynków)
          zajęły gimnazja, nie słyszałam żeby w Lublinie zbudowano nową szkołę. Mamy
          paradoks- niż demograficzny i coraz liczniejsze klasy. Punkt drugi - patrz
          powyżej. Mój syn chodzi do szkoły pod Lublinem, gmina nie zatrudniła żadnego
          pedagoga, na kilka szkół! Tylko w klasie mojego syna jest co najmniej dwóch
          osobników potrzebujących natychmiastowej pomocy pedagoga. Zwalniać nauczycieli-
          kłania się Karta Nauczyciela. Zamiast zwalniać rusycystę robi się z niego
          katechetę:)))
          Rodzice którzy interesują się dziećmi nie potrzebują pogadanek, ci którym to
          potrzebne i tak w szkole nie bywają.
          Trudno mi uwierzyć że, szkolny bandyta przejmie się złą oceną ze sprawowania.
          Na zajęcia pozalekcyjne potrzebne są pieniądze, to oczywiste. Gmina czy miasto
          może wydawać pieniądze na duperele bądź na zajęcia dla dzieci. Duperele są dużo
          przyjemniejsze.
        • Gość: mir Re: Gimnazjum nr. 1? IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 30.11.04, 20:47
          Nie obwiniajmy gimnazjum za efekty wychowania. Przypomnę , że do gimnazjum
          przychodzą dzieci juz "wychowane" sześc lat na ten sukces szkoła podstawowa
          pracowała/wspólnie z rodzicami/. A czy nie widzicie co się dzieje w piątych ,
          szóstych klasach. Papierosy i alkohol, wulgarne słownictwo, zero dyscypliny,
          na lekcjach dzieci chodzą między ławkami kiedy chcą , jedzą też kiedy chcą .
          Dyskotekę mają do godziny 24.00 bawią się w zupełnej ciemności.W gimnazjach
          najwieksze problemy wychowawcze są właśnie w klasach pierwszych. Ponadto
          dzisiejsi rodzice też popełniaja błędy wychowawcze. Dużo z nich przebywa poza
          krajem . Dzieci sa z dziadkami, często podporządkowanym kochanym wnukom -
          niewydolni wychowawczo.Jest tez duża grupa rodzin rozbitych , pokazują swoją
          agresję, ciągają dzieci po sądach do spraw rozwodowych. Taka postawa udziela
          sie też dzieciakom. Też są nauczyciele nie dający sobie rady z utrzymaniem
          dyscypliny w klasie. To nie nauczyciela należy zwolnić lecz wyedukować
          rodziców "Jak mądrze wychowywać swoje dzieci".
          • Gość: ddd Re: Gimnazjum nr. 1? IP: *.238.75.54.adsl.inetia.pl 01.12.04, 09:10
            O sprwie wiadomo już od dłuższego czasu. Czy nic w tej kwestii się nie robi?
            • Gość: ślepy Re: Gimnazjum nr. 1? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:01
              O ile sie myle to pewnie chodzi o gimnazjum numer 10 czyli to do którego ja
              niestety chodze. Nikt nie umie tam załątwić swoich spraw inaczej niż bijąc sie,
              pełno tam drechów i złodzieji, nie dawajcie tam swoich dzieci. A dyrektor to
              taka pierdoła że głowa mała, martwi go tylko jego ciepła posadka
    • Gość: MakO Re: Przemoc w szkołach IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 13.04.05, 16:52
      HAHAHAHA!!! Przecież wiadomo że to 5... ale co z tego że że została
      przeprowadzona taka ankieta.Dalej nic nie będą robić (Dyrektor,kuratorium)
    • Gość: muszka Re: Przemoc w szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 09:39
      Niestety dzieci mają dziś większe prawa niż nauczyciele, którzy często tychj
      dzieci (i ich praw) się bardzo boją. A rodzice z boku.
    • Gość: oj naiwni, naiwni Re: Przemoc w szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 07:03
      Agresji wśród dzieci nie ma tylko tam gdzie nie ma dzieci.
    • rilian szkoła bezpieczna 15.04.05, 09:46
      I kolejny raz ujawnia się wyższość szkół prywatnych nad państwowymi molochami.
    • Gość: rodzic Re: Przemoc w szkołach IP: 212.182.6.* 15.04.05, 11:03
      Piwinno się wprowadzić monitorowanie korytarzy i klas w każdej szkole, aby
      zapobiec tej pladze.
      • rilian Re: Przemoc w szkołach 15.04.05, 11:46
        a czy monitorowanie korytarzy i barczyści ochroniarze przymykający oko na
        prawdziwych zbirów (sami wyglądajcy jak zbiry) nie są świadectwem bezsilności
        danej szkoły?... czy to nie przyznanie się dyrektora: "takiego molocha nie da
        się kontrolować, uczniowie są skazani na przemoc, wymuszenia, kontakt z
        narkotykami"?...

        rozwiązanie jest koło nas: to małe szkoły niepubliczne. one wciąż mają wolne
        miejsca - barierą dla wielu jest cena, ale jeśli ją skalkulować dobrze, np.
        przy przedszkolakach czy zerówkowiczach rodzic płaci niewiele więcej, a ma
        gwarancję spokoju i bezpieczeństwa swojego dziecka...
    • Gość: uczeń pewnego gimk Re: Przemoc w szkołach IP: *.slupiec.net 10.09.05, 11:00
      Tak trzymać chłopaki!! Przemoc ponad wszystko!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka