Dodaj do ulubionych

Jesień kinomanów

08.09.16, 21:06
Nie milkną echa po premierze najgorętszej produkcji sezonu, zakwalifikowanej przez IMDb - tych, co się znają - do kategorii fantasy, a tu ni z gruszki, ni pietruszki, a może właśnie dlatego?, przypomina o sobie tfuuurca innego arcydzieła dobrozmianowego nurtu żaląc się płaczliwie, że nie doceniono go w jedynie słusznych kręgach. Jak tak dalej pójdzie, to wyłonienie ekipy, która realizować będzie zapowiadaną superprodukcję skończy się zapasami w kisielu.
A tymczasem jesień zapowiada się ciepło i ciekawie. Na co wybieracie się do kina w tych pięknych okolicznościach przyrody?
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Jesień kinomanów 10.09.16, 11:14
      Odnośnie "superprodukcji" wg zaleceń prezesa pana, to przy takim ministrze hmmm... kultury (?) każde przedsięwzięcie "patriotyczno-narodowe" zmierza w kierunku klęski, co wobec narodowego "kultu martyrologii, klęski i samopoświęcenia" nie powinno dziwić.
      • wampir-wampir Re: Jesień kinomanów 10.09.16, 16:33
        Prodykcyjniaki rzadko bywają udane i zazwyczaj wywołują efekt odwrotny od zamierzonego, jeśli oczywiście uda się zapewnić im jakąś widownie "metodami administracyjnymi", bo normalnie przechodzą niezauważone. Czekają nas lata nas toporności i nachalności, z których nawet pośmiać nie bardzo się da, takie to będą gnioty.
        • qqbek Re: Jesień kinomanów 11.09.16, 01:10
          Mnie przeraża jedno.
          Otóż nawet w obliczu bohaterskiej postawy dyrektorów szkół i placówek wychowawczych... frekwencję zapewnią Spółki Skarbu Państwa (i wolałbym być fałszywym prorokiem w tym miejscu, ale widząc "co się dzieję" widzę też co nastąpi). Kupią ze 100 tysięcy biletów na Roja, ze 300 na Smoleńsk... i powieszą w kiblach, dla wiadomych celów, bo nikt z pracowników nie zechce się wybrać. Ale bilety opłacone, frekwencja potwierdzona... ktoś u ministra Gliździńskiego zbierze nagrodę za dobre wykonanie planu. Pójdą kolejne środki na gnioty... w chwili gdy w końcu, po 40 latach, nasze kino zaczynało być zauważane na głównych festiwalach. Będą Roje i Smoleński... miast Id i Pianistów. A Ziobro Polańskiego za lewe jajo powiesi na najbliższej sośnie... tak będzie, to nas czeka.
          • s.monte.z.uma Re: Jesień kinomanów 11.09.16, 12:12
            ...Ostatnia rodzina ocalała... /\ /\ /\
            • dociek Re: Jesień kinomanów 11.09.16, 13:33
              Ci sami ludzie, którzy wierzą, że "Smoleńsk" został nakręcony na faktach, 30 lat temu zbierali pieniądze na wykupienie Niewolnicy Izaury. [Joe Monster]
              • qqbek Re: Jesień kinomanów 11.09.16, 15:16
                Obawiam się, że jak wredny Leonicio napastował na ekranach Rubinów i Neptunów piękną Izaurę (celem późniejszego froterowania;) to dużej części pustych łbów popierających te teorie spiskowe jeszcze na świecie nie było.
                • wampir-wampir Re: Jesień kinomanów 11.09.16, 15:56
                  Tylko tych łysych, żelazny elektorat, wierny pisim od lat spijał każdą scenę w nabożnym uniesieniu :-)))
                • s.monte.z.uma Re: Jesień kinomanów 11.09.16, 16:25
                  ...znam z opowieści: na oddziale onkologicznym jednego z lubelskich szpitali kobiety modliły się, by dożyć do końca serialu... taka motywacja, żeby żyć... :-)... /\ \/
                  • qqbek Re: Jesień kinomanów 11.09.16, 17:04
                    My mieliśmy działkę tam, gdzie dzisiaj jest al. Sikorskiego. Jak przed południem miała się zaczynać Izaura, to nagle zostawaliśmy sami. A jaka histeria była na spotkaniach z aktorami... Beetlemania to przy tym pikuś.
                    • wampir-wampir Re: Jesień kinomanów 11.09.16, 17:44
                      Ja pamiętam puste ulice w porze emisji i wysyp Izaur, o które prowadzono boje w USC, udane w końcu. Po latach czekając na swoją kolej w przychodni usłyszałem pielęgniarkę wyczytującą Izaurę Golonkę i nie mogłem się nie uśmiechnąć.
    • qqbek Wracając do Roja... 11.09.16, 23:18
      ...i pretensji reżysera do Bulteriera naczelnego TVP, to Bulterier naczelny raczył mu odpowiedzieć w punkt.
      Szkoda mi Zalewskiego. "Gnoje" podobali mi się bardzo... 20 lat różnicy i taki gniot teraz.
      • wampir-wampir Re: Wracając do Roja... 12.09.16, 00:04
        Zaczadzenie PiS-em widocznie powoduje deficyty ogólnej natury. Trudno robić dobre filmy na kolanach, a tylko takie zdają się być w tym gronie akceptowane. Co do K...skiego natomiast - wątpię, by odważył się ocenić w podobny sposób gniota, który otrzymał błogosławieństwo samego Kaczucha. Tutaj brak jakichkolwiek walorów jest nieistotny. Nauczka dla reżysera, by przy kolejnym filmie zadbał o wsparcie "pierwszego kręgowca", a o resztę, tak jak i o poziom, już nie będzie się musiał martwić.
        • qqbek Re: Wracając do Roja... 12.09.16, 00:19
          Tu się mylisz.
          Można zrobić produkcyjniaka, który będzie chwytał nie tylko za jaja, ale i za gardło, takiego jak "Triumf Woli" czy "Olympia".
          Ale to trzeba mieć reżym z polotem i rozmachem, z Goebbelsem i Leni Riefenstahl... a nie z Kurskim, Glińskim (nie wiem dlaczego w pierwszym poście mi autokorekta zrobiła Gliździńskiego - na prawdę nie chciałem sobie aż tak po nim pojechać - myślę, że sam się już odpowiednio kompromituje i żadnej pomocy w tym nie potrzebuje) i Zalewskim.
          Fundujemy sobie po 80 latach li tylko marną kopię ówczestnego brunatnego reżymu... a naród tak samo ślepo daje się wieść swoim "pasterzom". Kraft durch Freude... czy 500+... różnic nie widzę - obietnice socjalne na kredyt... i do spłacenia przez następne pokolenia. Może jeszcze Gierkowską Polskę do tego obłędu można porównać, gdzie za ciężkie miliony z kredytów kupiliśmy nie tylko (pożyteczną bardzo w ostatecznym rozrachunku) licencję na Fiata 126... ale też dziesiątki licencji, które nie miały się szansy zwrócić (chociażby na szwajcarskie sztucery, żeby partyjna wierchuszka miała z czego do dzików strzelać).
          Choć racja - mieści się to w naszym "narodowym charakterze", gdzie gołą dupą świecąca przedwojenna Polska próbowała "wała" pokazać hitlerowskim Niemcom i Sowietom na raz (z wiadomym skutkiem - winniśmy ministrowi Beckowi po dziś dzień "dziękować").
          • wampir-wampir Re: Wracając do Roja... 12.09.16, 00:26
            Że można, to wiem. Dlatego napisałem, że rzadko się udają. Sowieci też mieli Eisensteina. A propos - widziałeś może ostatniego Greenawaya? Grali ten film w CK, ale umknął mi, a bardzo jestem ciekaw.
            • qqbek Re: Wracając do Roja... 12.09.16, 08:40
              wampir-wampir napisał:

              > Że można, to wiem. Dlatego napisałem, że rzadko się udają. Sowieci też mieli Ei
              > sensteina.

              Fakt.

              > A propos - widziałeś może ostatniego Greenawaya? Grali ten film w CK
              > , ale umknął mi, a bardzo jestem ciekaw.
              >

              Niestety nie.
              Choć szczerze mówiąc na Greenaway-a to muszę mieć "humor", a podobno z "Eisensteinem w Meksyku" to już zupełnie "odleciał". Z resztą, czego wymagać od reżysera, który nigdy do końca nie zapomniał, że jest malarzem?
              • wampir-wampir Re: Wracając do Roja... 12.09.16, 16:27
                Wymagać można całkiem sporo znając jego filmy. "Kucharz...", "Zet i dwa zera", "Pillow book" to te, do których chętnie wracam. Nie podobały mi się "Księgi Prospera" chyba tylko tak jednoznacznie, nie widziałem "Brzucha architekta" i "Nocnej straży".
                Malarskość w filmie to dla mnie nie zarzut. Są świetnie skomponowane, nasycone kolorami, z wyrazistymi postaciami. Kino rzeczywiście wymagające odpowiedniego nastroju, ale mnie to pasuje.
                • wampir-wampir A tymczasem na festiwalu w Toronto 17.09.16, 21:56
                  ... pokazano "Zaćmę" i "Powidoki". Pierwszy zebrał świetne recenzje, drugiemu to i owo wytknięto, ale w sumie też się podobał. Na ten film o Strzemińskim bardzo czekam, więc trochę się zaniepokoiłem. Bywało już, że Wajdę oszczędzali kurtuazyjnie z uwagi na całokształt, ale może tym razem tak nie nie jest.
                  W sumie jednak coś się ruszyło, jest jeszcze wychwalany przez krytykę mały metraż Bagińskiego i plany nakręcenia czegoś większego wreszcie, obiecujący projekt Pieprzycy i kilka innych. Szkoda by było, gdyby pislam zalał to patriotyczno-propagandowym szlamem, zamiast dać kasę na realizację.
                  • qqbek Re: A tymczasem na festiwalu w Toronto 19.09.16, 00:07
                    No ja li tylko "trailer" Powidoków obejrzałem i w warstwie fabularnej zapowiada się pysznie. Rugowanie niesłusznych artystów, robienie im publicznie wstrętów, odcinanie od źródeł finansowania, spychanie (nawet inwalidów) na margines. To zdaje się nie tylko to, czym się trudniły nasze władze na początku lat 50-tych, ale także to, czym resort ministra Glińskiego zajmuje się dziś.
                    Przy tym wszystkim cierpienia nawróconej funkcjonariuszki SB wydają mi się tematem płytkim. Wybacz mi.
                    • wampir-wampir Re: A tymczasem na festiwalu w Toronto 19.09.16, 00:41
                      Problem w tym, że świetny temat można spaprać, a z takiego sobie zrobić arcydzieło, dlatego na film o krwawej Lunie się wybiorę. Dawno nie było takich zachwytów nad polskim filmem. No nie, przesadzam, "Ida" zgarniała nagrody niedawno. Przy okazji - jeśli nie widziałeś "Lata miłości" Pawlikowskiego, to polecam. Film bardzo smakowity.
    • empi Re: Jesień kinomanów 19.09.16, 08:30
      Wszystko zmierza do tego, by tylko świnie siedziały w kinie :)
      pzdr.
      • wampir-wampir Re: Jesień kinomanów 19.09.16, 15:47
        No jeśli wzorem PRL-owskich funkcjonariuszy pisi zakażą projekcji filmów ze zgniłego zachodu, to tak może się stać :-))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka