Dodaj do ulubionych

Strzelanie obok tarczy - ratowanie Teatru Starego

IP: *.resetnet.pl 25.01.05, 15:27
"Kinoteatr Rialto ma już nową scenę, dach i wentylację"

Może ludziom którzy wiedzą, że mieszczące się w budynku lubelskiego Teatru
Starego kino tuż przed wojną otrzymało nazwę „Rialto” zabije mocniej serce,
gdy przeczytają tytuł mego wątku. Niestety – nie o naszym teatrze tu mowa.
Mimo to artykulik gorąco polecam!

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2506746.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Clavis "Kinoteatr Rialto ma już nową scenę, dach i ... IP: *.resetnet.pl 25.01.05, 15:29
      Go! Go! Na forum!
      • folkatka Wspaniały tekst 25.01.05, 17:33

        Nic dodać nic ująć...Jest dokładnie tak jak pan Szmygin napisał
        • Gość: Robbie CHYBIONA GADANINA P. SZMYGINA! IP: 212.182.7.* 27.01.05, 15:23
          W dużej mierze. Dlaczego? Bo w zasadzie sprowadza się do szerzenia poglądu, że
          raczej nie opłaca się nic robić, a jeśli już, to "władze samorządowe i
          konserwatorskie" powinny podjąć jakieś niepojedyncze działania, by
          rozwiązać "problem rewitalizacji obszarów staromiejskich" w wydaniu lubelskim.
          Wywody, jeśli idzie o wnioski, co należy robić - są dość mętne. Zdaje się, że
          p. Szmygin chce, żeby władze przedstawiły szczegółowe zamiary wobec całego
          Starego Miasta, a nie zajmowały się samym teatrem bez jakichś ogólnych
          rozwiązań.
          Jakże przekonująco (choć złudnie) brzmią zdania: "Na obszarach takich jak Stare
          Miasto musi być wdrożony program rewitalizacji, który kompleksowo rozwiązuje
          różne problemy. Program taki zaczyna się od działań organizacyjnych,
          finansowych, prawnych, i dopiero przechodzi się do problemów technicznych i
          konserwatorskich. Dopiero wtedy szuka się inwestorów. I dopiero wtedy oni się
          pojawiają."


          Taki pomysł jest bardzo niebezpieczny. Teatr Stary nie może czekać w
          nieskończoność, ani nawet długo. P. Szmygin niby o tym wie, ale natychmiast o
          tym zapomina, życząc sobie rozwiązań "kompleksowych". P. Szmygin nie
          powiedział też, co te rozwiązania mętnie przez niego określone miałyby wnieść
          do sprawy podtrzymania zabytku Starego Teatru. Z "kompleksowością" można by
          skojarzyć jego wypowiedź "Nawet inwestor z małą wyobraźnią zanim wyłoży
          pieniądze, pomyśli o bezpieczeństwie na ulicy Jezuickiej o 11 wieczorem, czy o
          tym, gdzie tłum widzów zaparkuje samochody." Otóż z tym drugim właśnie chyba
          nie byłoby trudności bo całkiem blisko jest parking przy placu katedralnym, a w
          ogóle o tej porze centrum miasta nie jest zapchane samochodami. Co do
          bezpieczeństwa, to przejście dobrze oświetloną Jezuicką do Bramy Trynitarskiej
          nie jest aż takie straszne, a można sobie wyobrazić, że wśród pracowników
          odpowiedniej przyszłej instytucji mieszczącej się w teatrze byliby tacy, którzy
          odprowadzaliby mniejsze grupki do Bramy Trynitarskiej.
          Oczywiście, przenosiny ubogich mieszkańców Starego Miasta w inne miejsce nie
          jest pomysłem nowym, ale zapewne trudno na to znaleźć środki. Zwłaszcza gdy nie
          wiadomo, kto by chciał przejąć zwalniane domy. I wypada się zgodzić, że jakieś
          ogólne plany remontu Starego Miasta trzeba mieć. Ale to nie jest jakiś
          konieczny wymóg żeby załatwić sprawę Teatru Starego jak najszybciej i osobno,
          nie oglądając się na długotrwałe i kosztowne prace całościowe!
          I dlatego właśnie uczestnicy niniejszego Forum zastanawiali się nad różnymi
          rozwiązaniami sprawy teatru. W tej sprawie p. Szmygin nie wniósł nic
          poza "beznadzieją".


          Dość jałowe i wątpliwe są wypowiedzi o "funkcji": "Ruina teatru została
          spowodowana tym, że obiekt przestał spełniać swoje funkcje użytkowe. Wszelkie
          budynki są utrzymywane w odpowiednim stanie technicznym tak długo, jak długo
          wypełniają swoje funkcje. Tymczasem Teatr Stary stracił tę funkcję już ponad
          100 lat temu. Stało się tak, gdyż został zbudowany w nieodpowiednim miejscu
          oraz w skali, która uniemożliwiła jego modernizację."
          Otóż, nie wiadomo, co p. Szmygin ma na myśli pisząc o przyczynach
          uniemożliwiających modernizację, ale może dzięki temu mamy zabytek, a nie
          poprzerabiane - nie wiadomo co.
          Po drugie, funkcję teatralną może zatracił teatr dawno, ale działał jako kino
          do lat 70-tych. Więc utrata dawnej funkcji nie prowadziła do zniszczenia, lecz
          do nowej funkcji. Zresztą różne liczne przykłady mieszkań przerabianych na
          biura czy bary nie podtrzymują twierdzenia o tym, że utrata dawnej funkcji
          prowadzi do upadku. Chodzi właśnie o to, żeby znaleźć jakąś dobrą "funkcję" dla
          pomieszczeń teatru.
          Wydaje się, że rzeczywiście prywatnym inwestorom trudno o samodzielne
          rozwiązania. Dlatego sprawą teatru koniecznie trzeba zająć władze polskie i
          instytucje europejskie. (Rozwiązanie spraw własnościowych może tu być pomocne.)

          Byłoby (jest?) dość oburzające, gdyby lubelscy posłowie, głosowali na wydatki
          100 mln zł z ogólnopolskiej kasy na kolejny przystanek metra w przebogatej
          Warszawie, a nie pisnęli ani słówka o potrzebach zabytku tej miary co Teatr
          Stary w biednym i biedniejącym Lublinie.

          W każdym razie nie wydaje się właściwe czekać na jakiś odległy stan, w którym
          inwestorzy "się pojawiają".

          Nie sposób odnieść się do wszystkich wątków wystąpienia, ale ogólnie rzecz
          ujmując - jest ono sporym rozczarowaniem. Może przynajmniej wypłata za ten
          artykulik pocieszyła autora, który niewiele wymyślił.

          Pozdr.


    • Gość: TOMEK Re: Strzelanie obok tarczy - ratowanie Teatru Sta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 17:41
      Ładnie.. zarówno tematu podjęcie jak i styl, lekki barok ale przemawia do
      wyobraźni. Będzie się działo....;)
      • Gość: Stach Re: Strzelanie obok tarczy - ratowanie Teatru Sta IP: 83.238.200.* 25.01.05, 22:24
        Spojrzenie na temat obiektywne. Ponownie poruszony został temat bardzo trudny
        nie tylko dla obecnych i przyszłych władz tj. rewitalizacja Starego Miasta w
        Lublinie. Temat, który nie został rozwiązany przez 15 lat nie ma szans na
        rychłe zakończenie (może np. za 40 lat). A Teatr Stary jeszcze czeka na swego
        odnowiciela...
        • Gość: Clavis Re: Strzelanie obok tarczy - ratowanie Teatru Sta IP: *.resetnet.pl 27.01.05, 08:22
          W każdym społeczeństwie żyją ludzie którzy rozumieją, że kultura umacnia
          naszą tożsamość i którym tęskno do prawdziwej sztuki. To dzięki nim powstają
          teatry i filharmonie, rodzą się dzieła. Toteż chwała im za to.
          W tym sensie zarzut stawiany w tym artykule budowniczym i właścicielom
          budynku nie przemawia do mnie. Skalę i funkcję budynku dostosowano do
          ówczesnych realiów. Wznosząc współcześnie budynki - też myślimy głównie o
          żyjących "teraz" a nie potomnych. Zaś gusty publiczności usiłowano kształtować.
          To się nie zawsze udaje, trudno za to winić XIX wiecznych animatorów kultury.
          Zalew tandety i dziś nam towarzyszy. Bigbrothery, kiepscy, trzynaste
          posterunki, tysiące robionych pod publiczkę seriali TV i obrazów filmowych
          świadczą o tym, że i dziś publiczności schlebiającej niskim gustom nie brakuje.
          Czy to znaczy że powinniśmy zaniechać działań na rzecz promowania dobrych
          wzorców? Z treści artykułu wnoszę, że dla teatru nie ma ratunku!
          A w Katowicach znaleziono sposób na przywrócenie świetności budowli z 1913r.
    • Gość: zombi Rujnowanie miasta IP: *.238.70.189.adsl.inetia.pl 28.01.05, 09:12
      W lublinie przez małe l dopuszczalne jest tylko to co przynosi chwałę
      biurokratom z ratusza, np. szopka.
      Teatr? Dajcie spokój.
      • Gość: Clavis Re: Rujnowanie miasta IP: *.resetnet.pl 04.02.05, 21:34
        Ostatnio wytężam słuch, ale kanonady nie słyszę.
        Więc strzelanie obok tarczy było chyba lepsze niż ta przejmująca cisza.
        Tymczasem tu i ówdzie w tym kraju coś się jednak w sprawie ratowania zabytków
        robi. Po Katowicach gdzie uratowano kinoteatr przyszła kolej na Kraków.
        I tylko u nas „zawieszenie broni” trwa. Jak długo jeszcze?
        Cytuję za „Wyborczą”:
        „Ponad 4 tys. m kw. podziemnego Rynku pod Rynkiem właściwym? Tego jeszcze w
        Krakowie nie było! Rodzina Likusów zaproponowała prezydentowi Krakowa, że na
        własny koszt zaadoptuje pozostałości Kramów Bogatych”.

    • Gość: dodi al fajet Re: Strzelanie obok tarczy - ratowanie Teatru Sta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 16:21
      Zróbcie dyrektorką Teresę Księską-Falger. W Filharmonii dość się obłowiła.
      Odnawiając Teatr będzie miała możliwość wybudowania kolejnego domu, może
      córeczce w Austrii. Poprawność polityczna nie pozwala ją nazwać złodziejką i
      malwersantka tylko osobą wyjtkowo zaradną. Bez powiazań ubeckich tylko mającą
      poparcie w kręgach politycznych. Jak sie masz Mirku Złomańcu...
    • Gość: macio Po lekturze tekstu nasuwaja mi sie ... IP: *.polfa.lublin.pl / *.devs.futuro.pl 10.02.05, 09:19
      ... nastepujace wnioski:
      - nie da sie Starego Teatru wyremontowac bo brak na to pieniedzy
      - nawet gdyby sie pieniadze znalazly i teatr odbudowano to i tak popadnie w
      ruine, bo w tym miejscu nie moglby pelnic swej funkcji, tak jak to juz bylo
      1850 roku
      - moznaby w wyremontowanym teatrze urzadzic knajpe ale to nie bedzie juz teatr

      wniosek: teatru nie warto ani remontowac ani nieremontowac, nie mozna go tez
      zostawic w takim stanie w jakim jest
      Z autorem zgadzam sie w jednym: wladze Lublina nie maja zielonego pojecia jak
      rzadzic miastem, nie maja zadnego programu ochrony zabytkow, nie wiedza jak
      zagospodarowac taki skarb jakim jest Stare Miasto; promocja miasta Lublina
      odbywa sie za to za Wielka Woda na stadionie Jankis ( moze zle zapamietalem
      nazwe) w dzielnicy Portorykowo w NY.
      • Gość: Clavis Re: Po lekturze tekstu nasuwaja mi sie ... IP: *.resetnet.pl 10.02.05, 18:15
        Zaczynałem już podejrzewać, że artykuł był sponsorowany.
        Z powodu jego pesymistycznego wydźwięku.
        Dziś ukazało się kolejne tym razem bardziej optymistyczne
        spojrzenie na sprawę ratowania zabytku.

        miasta.gazeta.pl/lublin/1,35637,2544901.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka