Dodaj do ulubionych

Anegdoty o PAPIEŻU

IP: *.it-net.pl 06.04.05, 01:49
fakty.interia.pl/otym/papiez/news?inf=588315
www.joemonster.org/article.php?sid=4564&mode=thread&order=0
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: Anegdoty o PAPIEŻU IP: *.it-net.pl 06.04.05, 02:22
      Jan Paweł II:
      W 1983 r., w 5. rocznicę wyboru ks. prof. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową,
      na dziedzińcu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego postawiono wspaniały
      pomnik, ukazujący postać Papieża Jana Pawła II, który podnosi z klęczek Prymasa
      Tysiąclecia, kard. Stefana Wyszyńskiego. Był to pokłon, jaki oddał Ksiądz
      Prymas Janowi Pawłowi II w dniu inauguracji Pontyfikatu. Pomnik stoi przed
      stołówką studencką. Jan Paweł II w czasie swojej kolejnej pielgrzymki do Polski
      odwiedził uczelnię, która była mu bardzo bliska, i widząc po raz pierwszy ten
      pomnik, stwierdził z charakterystycznym dla niego poczuciem humoru: – Tak,
      podnosiłem wówczas naszego Prymasa, kard. Stefana Wyszyńskiego, bo jedliśmy
      obiad w stołówce uniwersyteckiej i obiad był tak słaby, że Prymas zasłabł.
      Trzeba zadbać o lepszą kuchnię dla studentów – powiedział nasz Papież, a jego
      słowa zostały przyjęte z ogromnym aplauzem przez ówczesnych studentów KUL
      ................................
      Jan Paweł II:
      Późnym wieczorem schodziliśmy po wykładzie z ks. prof. K. Wojtyłą ciemnymi
      schodami. Ksiądz Profesor zmieszał się z czarnymi sutannami księży studentów,
      schodząc razem z nami. Jeden z kolegów, ks. Antoni, pomylił sylwetkę Księdza
      Profesora z innym kolegą księdzem i rozpędzając się z pierwszego stopnia
      schodów, skoczył ks. prof. Wojtyle na plecy, wołając:
      – Wio, koniu! Ksiądz Profesor usiadł na schodzie pod ciężarem ciała kolegi, a
      on, jak zorientował się, na czyich siedzi plecach, zemdlał z przerażenia.
      Księdz Profesor poklepał kolegę po twarzy i z uśmiechem na ustach stwierdził:
      – Rola wykładowcy bardziej mi odpowiada niż konia.
      ...............................
      Jan Paweł II:
      Czekaliśmy na wykład z ks. prof. K. Wojtyłą, na który uczęszczali również
      studenci muzykologii. Padał deszcz. Po kwadransie akademickim zamierzaliśmy
      opuścić salę wykładową. Wszedł Ksiądz Profesor ociekający deszczem, w jasnym
      prochowcu i w filcowym kapeluszu tego samego koloru. Przeprosił za spóźnienie i
      usiadł przy katedrze. W tym momencie usłyszeliśmy przytłumiony śpiew studentów
      muzykologii: „I choć padało, choć było ślisko, jednak przylazło to
      proferzysko”. Ksiądz Profesor uśmiechnął się i w odpowiedzi zanucił piosenkę,
      która rozbawiła nas wszystkich, i z właściwym sobie spokojem i godnością
      rozpoczął wykład.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka