Dodaj do ulubionych

byłem w Lublinie

IP: *.chello.pl 22.05.05, 11:57
Witam wszystkich po dłuższej nieobecności, znowu Wam pomarudzę na forum ;-)

Byłem wczoraj po dłuższym czasie znowu w Lublinie. Aż mnie serce ścisnęło jak
sobie spacerowałem po mieście. Qrcze, jednak Lublin ma swój klimat, rewelacja.
Myślałem, że po dłuższej przerwie spojrzę z dystansem, ale nie. Nadal
fascynacja! Ja się chyba w tym mieście zakochałem 10 lat temu, i cały czas
jestem zakochany!

Tylko jedno mnie znów niemile zaskoczyło. Po dłuższym pobycie w Warszawie
odzwyczaiłem się od smrodu w komunikacji miejskiej. A w Lublinie niestety -
wsiadającego już u progu uderza fala smrodu, wilgoci i gorąca. Po dwóch
godzinach w Lublinie, jeżdżąc sporo autobusami i trajtkami czułem, że sam się
lepię od brudu, a ręce czarne. Tragedia! I oczywiście w każdym pojeździe
wszystkie okna pozamykane. I oczywiście dzika awantura, kiedy je pootwierałem.
Stąd mój apel do mieszkańców Lublina:

Uszanujcie to, że nie każdy z Waszych współpasażerów może kilka razy dziennie
brać prysznic i zmieniać ubranie. Uszanujcie to, że niektórzy nie przepadają
za mieszaniną zapachu potu, niemytych nóg, nieświeżego oddechu,
kilkumilimetrowej warstwy kremu do twarzy oraz dezodorantu. Otwórzcie okna!

Mamy XXI wiek. Dziś już wiadomo, że człowiek nie "przeziębia się", "bo go
przewiało", tylko dlatego, że go zaatakowały wirusy lub bakterie. A im
bardziej pozamykane okna, tym lepsze środowisko do ich namnażania. I tym
łatwiej się zakazić drogą kropelkową od współpasażera. Mam nadzieję, że wiedza
ta dotrze wreszcie do Lublina - miasta skądinąd uniwersyteckiego.
Obserwuj wątek
    • shawman Re: byłem w Lublinie 22.05.05, 17:43
      Ostatnio nie dało się otwierać okien w autobusach bo deszcz lał z góry, z boku i
      wręcz z dołu. :P Ale kiedy jest ciepło, otwieram i nie udaję, że nie słyszę
      dezaprobujących chrząknięć. ;)
      • Gość: mały Re: byłem w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 20:06
        Częste mycie skraca życie!
    • Gość: Ewa Re: byłem w Lublinie IP: 213.17.233.* 22.05.05, 23:48
      My byliśmy w Warszawie i też zauważyliśmy, że Lublin bardzo się od niej różni.
      Zresztą nietylko od niej.
      Podobne klimaty są jeszcze w Kraśniku, Bychawie, Parczewie, Piaskach i Lubartowie.
      Odwiedź nas jeszcze kiedyś.
      • Gość: H Re: byłem w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 01:00
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > My byliśmy w Warszawie i też zauważyliśmy, że Lublin bardzo się od niej różni.
        > Zresztą nietylko od niej.
        > Podobne klimaty są jeszcze w Kraśniku, Bychawie, Parczewie, Piaskach i
        Lubartow
        > ie.
        > Odwiedź nas jeszcze kiedyś.
        Ech, te kompleksy - niektórzy jak widać lubią wpędzać sie w cierpienia
        psychiczne...
        Nie tylko w lubelskich miejsckich śmierdzi - śmierdziw większosci innych też.
        Wszędzie gdzie jest za dużo ludzi śmierdzi - taki już ludzki urok. I wcale nie
        chodzi tu o to, że ludzie się nie myją - bo ci, którzy się myją też mogą sie
        spocić. Zreszta puste autobusy też potrafią śmierdzieć - więcej mam wrażenie w
        tym smrodu nabytego przez stare autobusy przez lata ich słuzby, niż smrodu
        pochodzącego od współpasażerów. Jak dla mnie większym problemem Lublina jest
        stan techniczny lubelskich autobusów - jak taki przyśpiesza, to nie wiadomo,
        gdzi uciekać - kłęby dymu i smród spalin - czasami można odnieść wrażenie, ze
        MPK to główne zagrozenie ekologiczne w mieście...
        A przy okazji - pozdrowienia dla "warszawiaka" - za te pozytywne wypowiedzi o
        Lublinie - w wielu różnych wątkach. Mam wrażenie, ze "warszawiak" jest dowodem
        na to, ze wystarczy bywać w Lublinie, a nie tylko słyszeć stereotypowe o nim
        wypowiedzi - i zmienia sie podejście do tego miasta. Chciaz są też przypadki
        beznadziejne - ale to raczej kwestia pewnej "podbudowy" psychicznej - jak u
        mojej koleżanki, która nie dostała się na studia tam gdzie chciała i wylądowała
        w Lublinie - uprzedziła się do miasta przez to, ze musiała przyjechać tutaj, a
        tam gdzie chciała i jest ślepa na wszystko, co się jej mówi...
        • Gość: H Re: byłem w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 01:06
          Oczywiście chciałem napisać, ze koleżanka jest głucha na to co się jej mówi, a
          ślepa na uroki Lublina - wyszło syntetycznie i trochę zabawnie:-)
          Pozdrawiam!
    • Gość: @ Re: byłem w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 04:21
      stary przestan pieprzyc. warszawa to wciaz wielki syf, cala Polska to wciaz wielki syf wiec nie pieprz tu dyrdymalow.
    • ryza_malpa1 Re: byłem w Lublinie 23.05.05, 08:06
      Warszawiak, przejedź się paryskim metrem :D Zobaczysz co to smród - do końca
      życie nie zapomnisz :D
      • mxp4 Re: byłem w Lublinie 25.05.05, 01:12
        ryza_malpa1 napisała:

        > Warszawiak, przejedź się paryskim metrem :D Zobaczysz co to smród - do końca
        > życie nie zapomnisz :D
        >


        Natomiast jesli przejedziesz sie nowojorskim metrem, nie wyczujesz nawet cienia
        smrodu. Tylko dobre wody kolonskie. I owszem w samych tunelach smierdzi moczem
        bo bezdomni sie zalatwiaja ale w wagonach nigdy w zyciu. To samo w autobusach.
    • Gość: lublinianin Byłem w Warszawie IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 23.05.05, 08:21
      Tak, komunikacja bez porównania lepsza w stolicy, za to powietrze za oknem, w
      porównaniu z Warszawą,w Lublinie wręcz pachnie. Polecam spacerkiem :-)
      • Gość: H Re: Byłem w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 09:42
        W pełni sie zgadzam - ale trzeba uważać na przystanki autobusowe - jak lubelski
        miejski rusza - to koniec czystego powietrza. Kto dopuszcza te zdezelowane
        złomy do ruchu?
        • Gość: sdh Re: Byłem w Warszawie IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 24.05.05, 08:15
          > W pełni sie zgadzam - ale trzeba uważać na przystanki autobusowe - jak lubelski
          >
          > miejski rusza - to koniec czystego powietrza. Kto dopuszcza te zdezelowane
          > złomy do ruchu?

          MPK ma własną stację diagnostyczną
          • Gość: H Re: Byłem w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 18:02
            No to nic dziwnego...
      • Gość: kloo Re: Byl/em w Warszawie IP: 217.153.29.* 23.05.05, 11:02
        chyba sie tylko metrem przejechalas , reszta wypada porownywalnie albo gorzej
        szczegolnie jak sie pojechac dalej od centrum
        • Gość: wolęlublin Re: Byl/em w Warszawie IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 23.05.05, 16:12
          o metrze i dworcach w wawie lepiej nie wspominajmy, a 40 km od centrum
          rzeczywiście trochę lepiej :-)
    • Gość: pijusXII Re: byłem w Lublinie IP: *.pronet.lublin.pl 23.05.05, 17:04
      ale to nasz, rodzimy , lubelski smród a nie jakiś warszawski :))
    • Gość: Ewa Re: byłem w Lublinie IP: 62.29.137.* 23.05.05, 17:19
      Od 4 lat mieszkam w Wwie i pierwsza rzecz, jaka mi sie rzucila w oczy to ...
      smrod w miejskiej komunikacji. Za przeproszeniem - w Lublinie az tak nigdy nie
      smierdzialo! I nie ma tzw. smierdzieli (Warszawiacy wiedza co mam na mysli). A
      jezdzilam lubelskim MPK przez 10 lat niemal codziennie.
      • Gość: sax Re: byłem w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 21:48
        zdefiniuj "śmierdzieli"?
        • Gość: Ewa Re: byłem w Lublinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 23:02
          Hmmm... To takie osobniki, ktore nie myja sie przez kilka lat, za to namietnie
          jezdza srodkami komunikacji miejskiej, takie lumpy po prostu. Smrod jest tak
          straszny, ze nie da sie wprost opisac... Jak dla mnie zjawisko typowo
          warszawskie, choc raz spotkalam takiego smierdziela w Krakowie.
    • Gość: Lublinianka Re: byłam w Warszawie IP: *.it-net.pl 24.05.05, 00:12
      Byłam kilkakrotnie w Warszawie, a ostatnio ze dwa tygodnie temu. Miasto fajne,
      ale ten smrodek nie do zniesienia. NA dworcu, na przystankach, w tych
      takich "podziemnych" pasażach handlowych śmierdzi okropnie jakby szczynami,
      albo nie wiem czym. A moim zdaniem w stolicy, w samym centrum tak nie powinno
      być. A w naszych autobusach, no coż może i trochę śmierdzi, ale to chyba
      dlatego, że są stare i wysłużone, a nie koniecznie od pasażerów (choć to też
      się zdaża jak wszędzie).
      • Gość: @ Re: byłam w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 07:47
        warszawa jest ochydna plaski nieciekawy teren. nic tu nie pomoze stawianie na odwal szklanych wiezowcow bez ladu i skladu. zaniedbania z 50 lat sa przeogromne i kilkanascie nowych wierzowcow tego nie zasloni.
        warszawa to wciaz najwiekszy jarmark Europy.
        • Gość: em Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 11:51
          Lublin to piękne zielone miasto. Ten jego urok szczególnie widać teraz - w maju.
          Warszawiak pewnie poczuł się obco, przyjeżdżając tu z Warszawy - miasta
          betonowych oraz "betonowych" osiedli. Musiał odreagować.
          Wielu warszawiakom trochę więcej zieleni kojarzy się, na zasadzie odruchu
          Pawłowa, z miejscem cuchnącym, albowiem w Warszawie istnieje niemal powszechny
          obyczaj wywożenia śmieci z prywatnych posesji w okolice porosłe roślinnością i
          wywalanie ich tam.
          • Gość: oxo Re: byłam w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 13:02
            w Warszawie nawet 17 lat kapitalizmu na wielu "ekskluzywnych" osiedlach nie ma porzadnych albo wcale chodnikow oraz sa tam dziurawe byle jakie jezdnie.
            • Gość: wolęlublin Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 24.05.05, 13:58
              Wreszcie doceniacie uroki Lublina, brawo! Tak trzymać :-)
              • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 14:07
                Gość portalu: wolęlublin napisał(a):

                > Wreszcie doceniacie uroki Lublina, brawo! Tak trzymać :-)
                ---------------------------------
                Uroki Lublina trzeba doceniać, ale nie na zasadzie "a u was Murzynów biją".
                Lublin jest zabytkowym miastem a mógłby być pięknym zabytkowym miastem.
                Dopóki Lublin nie poradzi sobie z odrestaurowaniem Starówki i nie przesiedli
                tamtejszej żulii, nikt nie będzie do Lublina przyjeżdżał, a jak nieopatrznie
                przyjedzie, to na pewno już tu nie wróci i będzie zniechęcał do przyjazdu
                swoich znajomych. Starówka to priorytet.

                obces, rodowity lublinianin, mieszkający od 11 lat na mazowieckiej obczyźnie
                • Gość: Wielgibolo Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 17:32
                  Chyba przez te 11 lat nie byłeś na lubelskim starym mieście skoro piszesz o nim jak o odrapanym slumsie pełnym żuli.

                  pozdrawiam
                  • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 17:47
                    Byłem bodajże miesiąc temu. Było ciepło i świeciło słońce - idealne warunki,
                    żeby na lubelską starówkę spojrzeć mniej krytycznie. Mi się nie udało.
                    Jak wygląda rynek??? Nie mówię o kilku w miarę odnowionych kamienicach od
                    strony Grodzkiej. Wejdź sobie dalej i pospaceruj po Starówce. Bo turysta nie
                    zadowoli się przejściem trasą od bramy do bramy tylko będzie chciał pozwiedzać.
                    A totalnie zdewastowane kamienice na dole Grodzkiej? Człowieku, minęło już 16
                    lat od 89 r. ale chyba tego nikt nie zauważył w Lublinie. To co Lublin ma do
                    zaoferowania turyście to kpina.

                    Boli mnie to, bo kocham Lublin. Nie piszę dlatego, żeby
                    uprawiać "niekonstruktywną krytykę" tylko wyrażam odczucia osoby, która mimo,
                    że przyjaźnie nastawiona, to jednak widzi totalne zaniedbania. A Lublin po
                    włożeniu pieniędzy i wysiłku może naprawdę stać się perełką turystyczną. Ale
                    samo się nie zrobi. Proponuję zacząć od Starego Miasta, bo ono zawsze
                    postrzegane jest jako wizytówka. I może zaczną do Lublina
                    przyjeżdżać "normalni" turyści a nie wyłącznie Żydzi podążający szlakiem swojej
                    martyrologii.
                    • Gość: H Re: byłam w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 18:38
                      obces napisał:

                      > Byłem bodajże miesiąc temu. Było ciepło i świeciło słońce - idealne warunki,
                      > żeby na lubelską starówkę spojrzeć mniej krytycznie. Mi się nie udało.
                      > Jak wygląda rynek??? Nie mówię o kilku w miarę odnowionych kamienicach od
                      > strony Grodzkiej. Wejdź sobie dalej i pospaceruj po Starówce. Bo turysta nie
                      > zadowoli się przejściem trasą od bramy do bramy tylko będzie chciał
                      pozwiedzać.
                      >
                      > A totalnie zdewastowane kamienice na dole Grodzkiej? Człowieku, minęło już 16
                      > lat od 89 r. ale chyba tego nikt nie zauważył w Lublinie. To co Lublin ma do
                      > zaoferowania turyście to kpina.
                      >
                      > Boli mnie to, bo kocham Lublin. Nie piszę dlatego, żeby
                      > uprawiać "niekonstruktywną krytykę" tylko wyrażam odczucia osoby, która mimo,
                      > że przyjaźnie nastawiona, to jednak widzi totalne zaniedbania. A Lublin po
                      > włożeniu pieniędzy i wysiłku może naprawdę stać się perełką turystyczną. Ale
                      > samo się nie zrobi. Proponuję zacząć od Starego Miasta, bo ono zawsze
                      > postrzegane jest jako wizytówka. I może zaczną do Lublina
                      > przyjeżdżać "normalni" turyści a nie wyłącznie Żydzi podążający szlakiem
                      swojej
                      >
                      > martyrologii.
                      W dole Grodzkiej właśnie stoją rusztowania i trwają remonty.
                      Co do Żydów - w pełni się z Tobą zgadzam, ze samymi Żydami Lublin sie
                      turystycznie nie rozwinie. Ale główny problem w tej chwili to wcale nie zły
                      stan zabytków - tylko brak promocji. Widziałem wiele starówek w Polsce i
                      niestety większosć z nich jest w takim stanie jak lubelska, co nie przeszkadza
                      większości miast się nimi chwalić i przyciągać turystów. To, że warszawska, czy
                      poznańska starówka są w dobrym stanie, to również wynik tego, ze sa to
                      stosunkowo młode starówki, bo w ogromnym stopniu zbudowane po wojnie z
                      wykorzystaniem oryginalnych elementów. Kraków to w ogóle turystyczna wizytówka
                      Polski - i pieniądze idą do niego ogromne, również z centralnego budżetu - wiec
                      nic w tym dziwnego, ze wygląda świetnie. A np. we Wrocławiu odnowione są w
                      zasadzie tylko Rynek i Plac Solny, które raczej powinno się porównywać z naszym
                      Krakowskim, a nie Rynkiem (bo pamiętajmy, ze w przeciwieństwie do większosci
                      miast w Polsce, w Lublinie Stare Miasto jest tylko niewielką częścią
                      zabytkowego centrum - Lublin wyszedł poza mury już w XV wieku - czego
                      świadectwem sa trzy piętnastowieczne koscioły stojące poza murami (z nich dwa -
                      Św. Duch i bernardyni - ostatnio odnowione). Większość wrocławskiej starówki
                      nie odbiega od standardów lubelskich, albo jest zapełniona blokami z lat PRL
                      (to głównie części zniszczone w 1945), albo nowymi szklanymi koszmarkami-
                      plombami. To wszystko nie przeszkadza Wrocławiowi pronmować się i być ważnym
                      centrum turystycznym. Nie wiem skąd te wszystkie opinie, ze nie warto zapraszać
                      turystów do nie do końca odnowionego miasta. To nonsens - kiedy wszystko jakimś
                      cudem się już odnowi, to te zabytki, które teraz sa odnowione trzeba będzie już
                      znowu remontować - i w ten sposób moze to trwać wiecznie... W Dreźnie tuż przy
                      turystach wyburza się bloki, ciągle trwają różne prace - turyści przechodza po
                      chodnikach nad placami budowy i nikomu to nie przeszkadza
                      promować "najpiękniejszego miasta Niemiec" i zapraszać turystów z całego
                      świata. Ludzie rozumieją, ze remonty zabytków trwająi kosztują - nie wiem skąd
                      taka opinia, że ktoś kto przyjedzie do Lublina i zobaczy Stare Miasto, to już
                      do Lublina więcej nie wróci. Wystarczy przeczytać post warszawiaka, który
                      zaczął ten wątek - w całosci, a nie tylko fragment o smrodzie w komunikacji, by
                      zobaczyc, że Lublin podoba sie i że można do niego przyciągać turystów już
                      teraz - a im więcej bedzie turystów już teraz, tym więcej będzie z nich kasy na
                      odnawianie zabytków. Dziwne, ze Lublinianie jakos usilnie nie chca tego
                      zrozumieć i najczęściej tylko narzekają, jak to w Lublinie niedobrze i brudno i
                      że nie warto zapraszać turystów. Warto! I to natychmiast! Inaczej rzeczywiscie
                      zjedziemy na sam dół polskich miast. Szanse Lublina i regionu to turystyka,
                      nauka i ekologiczne rolnictwo - i możemy życ tak dobrze i zdrowo, jak nigdzie w
                      Europie.
                      • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 19:54
                        W zasadzie się z tobą zgadzam. Można zapraszać turystów do zdewastowanego
                        Starego Miasta, w którym wyremonotowano jako tako kilkanaście kamienic, a w
                        przeważającej części mieszka żuleria. Można. I turyści się pewnie nabiorą.
                        Tylko, że turyści poczują się oszukani. Nazwyczajniej na świecie zrobieni w
                        balona, bo za pieniądze wydane w powiedzmy remontowanym (w iście oślim tempie)
                        Lublinie mogliby wydać na Chorwacji, Węgrzech, Czechach. Miejscach, gdzie
                        niejednokrotnie mieliby bliżej. I ładniej, niestety.

                        Ze starówki lubelskiej trzeba eksmitować miejscowy element, a zdewastowane
                        kamienice po prostu sprzedać.
                        • Gość: Wielgibolo Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 20:48
                          A ty w kółko swoje.
                          Nie rozumiesz że atrakcyjność starego miasta nie jest wprost proporcjonalna do ilości wyremontowanych kamienic? fakt że lepiej by było gdyby lubelskie stare miast było odremontowane i pachnące ( chociaż nadejścia tego dnia obawiam ię jak sądu ostatecznego - wtedy nasza starówka straci mnóstwo ze swojego niepowtarzalnego klimatu, aczkolwiek wiem że jest to konieczne) jednak odrapane kamienice, w niczym nie przeszkadzają żeby Lublin promować i zapraszać tutaj turystów, którzy napewno nie poczują sie rozczarowani Lublinem z powodu kilku odrapanych kamienic. A żuli na starym mieście już prawie nie ma a ci którzy są grzecznie przemykają uliczkami w obawie przed monitoringiem.
                          • Gość: eer Re: byłam w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 20:57
                            taaakk.... a może by zburzyc trybunał koronny - mielibyśmy wtedy piękny rynek w
                            sercu starego miasta a turyści mieliby gdzie odsapnąć...? :))
                            • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 21:06
                              Gość portalu: eer napisał(a):

                              > taaakk.... a może by zburzyc trybunał koronny - mielibyśmy wtedy piękny rynek
                              w
                              >
                              > sercu starego miasta a turyści mieliby gdzie odsapnąć...? :))
                              ----------------------------------------
                              Doceniam sarkazm. Swoją drogą, autora pomysłu postawienia na rynku lubelskim
                              trybunału koronnego, należałoby jakoś ukarać po latach. Może poprosić czarta z
                              czarciej łapy, żeby mu trochę pouprzykrzał życie w piekle? Bo, że wylądował w
                              piekle to pewne - jak można było postawić taki klocek na środku pięknego
                              rynku???
                              • Gość: Wielgibolo Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 21:11
                                No teraz to się wykazałeś kompletną niewiedzą i ignorancją, no ale co ja ci będę tłumaczył, jeszcze narobię błędów w datach, jak to przeczyta H to ci napisze co on myśli o takich jak ty.
                                • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 22:01
                                  Dopiero zauważyłem twój wpis.
                                  Dlaczego uważasz, że wykazałem się niewiedzą i ignorancją? Do tego kompletną.
                                  Bo pomysł postawienia trybunału na środku rynku uznaję za bezsensowny? To
                                  wyłacznie kwestia gustu, estetyki. Uważam, że lepiej by było, gdyby trybunał
                                  wybudowano w innym miejscu. A ty co sądzisz, czy lubelski rynek nie wyglądałby
                                  lepiej bez trybunału, gdyby ktoś, kiedyś podjął inną decyzję?
                                  Masz własne zdanie, czy też zawsze zgadzasz się z jakimś H?
                                  Zamknij oczy i wyobraź sobie rynbek bez trybunału, a sam budynek trybunału np.
                                  przy Świętoduskiej albo w innej częsci Starego Miasta. Nie lepiej?

                                  PS. Nie sugeruję broń Boże, zniszczenia budynku Trybunału Koronnego. Żebyście
                                  się nie czepiali.
                                  • Gość: Wielgibolo Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 22:16
                                    Z H zgadzam się nie z reguły, tylko z szacunku dla jego wiedzy i rozsądnych opini.

                                    A co do trybunału, to wyobraż sobie Kraków bez sukiennic, czyż nie piękniej wyglądał by tamtejszy rynek gdyby satały one gdzie indziej?

                                    Miejsce jakie zajmuje trybunał w historii lublina upoważnia go do stanie w najważniejszym punkcie miasta, pozatym środek rynku to wcale nie jest nieodpowiednie mniejsce dla tego budynku, onegdaj jak zapewne wiesz był to ratusz, a stawianie ratuszów na śroku rynku to nic niezwykłego, a tym bardziej rażącego (podobnie jest np. w Olsztynie)

                                    Kiedy buowano ten gmach zapatrywanie budowniczych na zagospodarowanie przestrzenne miasta było nieco inne niż dzisiaj. Dlatego też uważam że twojwa krytyka położenia trybunału świadzy o kompletnej ignorancji. to jak budowano onegdaj miasta i to co z tego okresu pozostało jest dla nas źródłem wiedzy i doznań estetycznych, nie nam oceniać czy trybunał zbudowano w dobrym miejscu czy nie. My zajmijmy się tym żeby pokolenia które przyjdą po nas mogły podziwiać nasze dokonania i wara im od oceniania tego co po sobie zostawimy. tak samo wara nam od krytykowania naszych przodków, bo to jak urządzili swoje miasto my mamy podziwiać i chronić dla naszych dzieci, a przestwaiać to sobie możemy szopkę bożonarodzeniową z placu łokietka na deptak, a nie jeden z ważniejszych sladów po architektonicznym spojrzeniu na świat naszych pradziadów.
                                    • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 22:37
                                      Mamy inne zdania i po prostu siebie nie przekonamy.

                                      Nie zgadzam się jednak z twoim stwierdzeniem, że "wara nam od krytykowania
                                      naszych przodków". Krytyka (byle "konstruktywna") a nie jak to się mówiło za
                                      komuny "krytykanctwo", jest potrzebna. Dlaczego nie pozwalasz mi, z dzisiejszej
                                      perspektywy skrytykować pomysłu budowania budynku trybunału na środku rynku? Bo
                                      to wymyślili moi "dziadowie"?

                                      Sukiennice nie przytłaczają krakowskiego rynku, są jego uzupełnieniem,
                                      dodatkową atrakcją. Z budynkiem trybunału w Lubline jest inaczej - dusi rynek,
                                      pozbawia go przestrzeni. I to mi się nie podoba. Chyba wolno mi?
                                      • Gość: Wielgibolo Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 22:47
                                        Wolno ci wolno...ale nie chwal się tym głośno
                                        pozdrawiam
                                        • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 22:56
                                          Trzymaj się również, dobranoc. Idę spać - jutro do pracy.
                                      • Gość: H Słów kilka o Trybunale do "obcesa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 22:56
                                        W każdym niemal mieście średniowiecznym ratusz budowano na środku rynku. Widać
                                        to w prawie wszystkich miastach na Śląsku (przykładowo: Wrocław, Legnica,
                                        Świdnica, Środa Śląska, Lwówek Śląski, Brzeg i wiele, wiele innych), i
                                        większości miast w Polsce. W Krakowie rynek też był zabudowany - do dziś z
                                        ratusza pozostała tylko wieża, a oprócz Sukiennic byly jeszcze tzw. kramy
                                        bogate, które rozebrano pod koniec XIX w. Przy okazji "wyremontowano"
                                        Sukiennice a Pryliński dodał te neogotyckie podcienia, które większość turystów
                                        bierze za oryginalne:-) W Warszawie rynek też był zabudowany kramami. Lubelski
                                        ratusz (bo Trybunałem został później - więc nikt nie budował Trybunału na
                                        środku rynku) powstał w XIV w., a potem wielokrotnie go przebudowywano -
                                        ostatniej przebudowy dokonał Dominik Merlini - jeden z najwybitniejszych
                                        architektów, jacy kiedykolwiek działali w Polsce, autor m.in. wielu budowli w
                                        Warszawie - m.in. przebudowy pałacu na wodzie w Łazienkach.
                                        Żeby poznać historię tego szacownego i tak ważnego historycznie budynku, jakim
                                        jest lubelski ratusz/Trybunał wystarczy będąc w Lublinie wejść do mieszczącego
                                        się w piwnicach tego budynku muzeum. O Merlinim jest bardzo bogata literatura -
                                        pisał o nim m.in. Władysław Tatarkiewicz - w monografii Merliniego jego
                                        autorstwa sporo jest o lubelskim Trybunale.
                                        Warto jeszcze dodać, ze Trybunał w Piotrkowie nie zachował się - tym większa
                                        ranga historyczna lubelskiego zabytku.
                                        Proponuję uzupełnić luki w wiedzy zanim zaproponuje się coś tak niedorzecznego,
                                        jak wyburzanie zabytku o tak ciekawej przeszłosci i dużych wartościach
                                        artystycznych, a na dodatek jedynego świadka bardzo ciekawego ustroju sądowego
                                        Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
                                        Pozdrawiam!
                                        • obces Re: Słów kilka o Trybunale do "obcesa" 24.05.05, 23:01
                                          W którym miejscu napisałem coś o "wyburzaniu"? Przeciwnie, podkreśliłem, że nie
                                          mówię o wyburzaniu (co za chory pomysł - wyburzać zbytek!), żeby tacy
                                          nadorliwcy jak ty nie zmanipulowali mojej wypowiedzi i nie wsadzili mi w usta
                                          słów, których nie wypowiedziałem.

                                          PS. A mi się, kuźwa, trybunał nie podoba. Przepraszam, ale nie zmienię mojego
                                          zdania tylko dlatego, że to "szacowny budynek", przebudowywany przez "jednego z
                                          najwybitniejszych architektów".
                                          • Gość: H Re: Słów kilka o Trybunale do "obcesa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 23:14
                                            Jeszcze jedno - podaj mi jakikolwiek przykład oryginalnego starego miasta w
                                            Polsce (oprócz Krakowa), gdzie rzeczywiście jest więcej odnowionych budynków
                                            niż w Lublinie? Wbrew pozorom nie jest ich mało. To że jest z a m a ł o - to
                                            też prawda - od razu to zaznaczam - bo jesli przeczyta to ktoś z UM, to jeszcze
                                            w ogóle pomyślą, ze nie trzeba odnawiać...
                                            Parę razy podawałem tu dwa przykłady miast, gdzie starówki dopiero się
                                            odnawiają i są chyba nawet w trochę gorszym stanie niz lubelska, a turystów tam
                                            nie brak - Lwów i Wilno. We Lwowie byłem pierwszy raz trzy lata temu - wyglądał
                                            strasznie - ale były już tłumy turystów - byłem niedawno - naprawdę sporo sie
                                            ruszyło - właśnie m.in. dzięki temu, ze ci turysci byli. W Wilnie na starym
                                            mieście co krok można znaleźć kompletną ruinę tuż obok pięknie odnowionych
                                            obiektów - powoli remontują co sie da - ale oczywiście tłumy turystów sa już -
                                            bo jest promocja - i na pewno większosć z tych ludzi do Wilna wróci - ja pojadę
                                            tam jeszcze raz na pewno.
                                            I podkreślam jeszcze jedno: nie można zawężać atrakcji zabytkowych Lublina do
                                            Starego Miasta - Starówka to najwyżej ok. 10 % tego, co w Lublinie cenne - np.
                                            z 36 zabytkowych lubelskich kościołów i cerkwi na Starym Mieście jest tylko
                                            jeden zachowany (dominikanie) i relikty drugiego, czyli jak łatwo policzyć,
                                            pozostałe 34 są p o z a Starym Miastem - a większość z nich pochodzi z XV-XVIII
                                            wieku.
                                            Pozdrawiam!
                                        • Gość: H Re: Słów kilka o Trybunale do "obcesa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 23:03
                                          Sorry za zarzucenie Ci chęci wyburzenia - przeczytałem dopisek pod jednym z
                                          Twoich postów - ale i tak dywagacje o "przestawianiu" choćby w myślach uważam
                                          za bezsensowne - wartosć zabytku wynika też z jego kontekstu - a w przypadku
                                          lubelskiego Rynku całosć jest oryginalna i zachowana i jako taka ma jeszcze
                                          większą wartosć historyczną. A co do estetyki - kwestia gustu - mnie się bardzo
                                          podoba widok z narożnika rynku od strony wieży trynitarskiej, kiedy tylna
                                          elewacja Trybunału kieruje wzrok ku kamienicy Lubomelskich.
                                          • obces Re: Słów kilka o Trybunale do "obcesa" 25.05.05, 11:26
                                            Nie ja rozpocząłem dyskusję o Trybunale. Niejaki eer zażartował, że można by
                                            zburzyć Trybunał, ja mu (wydawało mi się, że żartobliwie) odpowiedziałem. I
                                            tyle. Trybunał niech sobie stoi gdzie stoi. Przynajmniej jest odnowiony, w
                                            przeciwieństwie do sąsiadujących z nim zniszczonych kamieniczek.

                                            Jak będzie powstawała superprodukcja filmowa o Powstaniu Warszawskim, to nie
                                            trzeba wydawać kupy kasy na dekoracje - lubelskie Stare Miasto będzie doskonale
                                            imitować bestialstwo okupanta hitlerowskiego, który pozostawił po sobie ruiny
                                            stolicy ;)
                                            • Gość: eer słów kilka od prowodyra... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 11:49
                                              no właśnie, to ja zacząłem tą czysto teoretyczną dyskusję :))
                                              to oczywiście żart z tym wyburzaniem, teraz to juz zdecydowanie za
                                              późno...chodziło mi po prostu o wyrażenie żalu że w lublinie nie ma tkiego
                                              fajnego, przestronnego rynku, który stanowiłby centralną część starego miasta...
                                              a to że trybunał koronny to bezcenny zabytek , to ja dobrze wiem
                                              pozdrawiam!
                                              PS To może kiedyś możnaby wyrzucić samochody z placu przed zamkiem i tam zrobić
                                              taki ryneczek? wstawić kilka plomb od strony północnej, żeby odgrodzić od
                                              autostrady i stworzyć atmosfferę bardziej przytulną... Z tego co wiem to ten
                                              plac nie jest zbytnio zabytkowy, bo tam straszny burdel był po wojnie a plac to
                                              wymyślili za komuny dopiero
                                              pozdrawiam :)
                                              • Gość: Wielgibolo Re: słów kilka od prowodyra... IP: *.lublin.mm.pl 25.05.05, 16:41
                                                Ludzie co wam odbija z tym upiekszaniem na siłę. Lubelskie stare misto jest piękne takie jakie jest i nie trzeba w nim nic zmieniac. Warszawa ma wielki przestronny rynek i stoi na nim pełno ogródków piwnych gdzie pod parasolami przesiadują stada zblazowanych snobów...tego chcecie dla Lublina.

                                                to miasto jest niepowtarzalne i piekne właśnie dlatego, że jest orginalnie zachowane i z wszystkimi niewygodami tej orginalności mogloby przyciągać rzesze turystów.

                                                najlepiej to - jak to proponował onegdaj ktoś na tym foru - Trybunał przerobić na Centrum handlowe, a całą starówkę podparkinżyć
                                              • Gość: H Re: słów kilka od prowodyra... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 22:07
                                                Funkcję przestronnego Rynku w Lublinie od 180 lat pełni Plac Litewski. I po co
                                                żałowac,ze nie ma przestronnego Rynku, skoro mamy kilka ładnych Placów o
                                                interesującej architekturze? - jeszcze Łokietka i Katedralny - jakby ktoś
                                                pytał. A Plac pod Zamkiem tez ładny - i rzeczywiscie brakuje tylko "osłonięcia"
                                                od strony północnej - ale i to możnaby zmienić, gdyby uczciwie i ze smakiem
                                                zagospodarować tereny DworcaPKS i targu - najlepiej - jak to ktos kiedyś u
                                                pisał (chyba "mały", ale nie jestem pewien) całkiem wymienic dworzec PKS na
                                                nowszy.
                                            • Gość: H Re: Słów kilka o Trybunale do "obcesa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 22:14
                                              obces napisał:

                                              > Nie ja rozpocząłem dyskusję o Trybunale. Niejaki eer zażartował, że można by
                                              > zburzyć Trybunał, ja mu (wydawało mi się, że żartobliwie) odpowiedziałem. I
                                              > tyle. Trybunał niech sobie stoi gdzie stoi. Przynajmniej jest odnowiony, w
                                              > przeciwieństwie do sąsiadujących z nim zniszczonych kamieniczek.
                                              >
                                              > Jak będzie powstawała superprodukcja filmowa o Powstaniu Warszawskim, to nie
                                              > trzeba wydawać kupy kasy na dekoracje - lubelskie Stare Miasto będzie
                                              doskonale
                                              >
                                              > imitować bestialstwo okupanta hitlerowskiego, który pozostawił po sobie ruiny
                                              > stolicy ;)
                                              Marny dowcip i niedorzeczny. Niestety znam co najmniej kilkanaście pieknych
                                              starówek w Polsce, które dużo lepiej się do tego celu nadają. Radzę pojeździć
                                              po Polsce i nie tylko, a potem silić się na drętwe dowcipy i odkrywczo
                                              powtarzać to, co wszyscy dobrze wiedzą i o czym nie raz tu już pisano - ze
                                              lubelska starówkę należy odnowić najprędzej jak sie da. Co nie przeszkadza
                                              temu, ze już należy interesowac Lublinem turystów, bo wbrew pozorom niczym nie
                                              odbiega poziomem od innych polskich zabytkowych miast, a wiele z nich
                                              przewyższa.
                                              A co do kamienic - warto zauważyc, ze większosć Rynku jest odnowiona, a w kilku
                                              trwają prace - np. w nr 9, 10 i 11 właśnie wymieniono okna. nie wiem jak w
                                              innych, ale w 11 wkrótce ma być remont elewacji. Jak pięknie wygląda już
                                              kamienica Konopniców (12, jeśli ktoś nie wie)- nie muszę chyba pisać, bo to
                                              widać.
                                              • obces Re: Słów kilka o Trybunale do "obcesa" 26.05.05, 00:32
                                                Taaak, to formalnie bardzo interesujące... Formalnie.

                                                Patrz, w TRZECH kamienicach wymieniono okna! Zajebiście, ja też wymieniłem okna
                                                trzy lata temu, szkoda, że nie pochwaliłem się tym na forum.

                                                Piszesz, że większość rynku jest odnowiona - nie będę z tobą dyskutował, bo ty
                                                żyjesz w wirtualnym Lublinie, albo masz jakieś interesy związane z "promowaniem
                                                miasta". Zdejmij różowe okulary, wróc do świata realnego i popatrz chłodnym
                                                wzrokiem - Starówka to w chwili obecnej slumsy i wszyscy, którzy myślą choć
                                                trochę obiektywnie to widzą.
                                                • Gość: Wielgibolo Re: Słów kilka o Trybunale do "obcesa" IP: *.lublin.mm.pl 26.05.05, 11:19
                                                  szkoda gadać......
                                                  jedź sobie zwiedzać gdańsk, tam po wojnie wszystko ślicznie odbudowali napewno ci se spodoba
                                                  papa
                                                • Gość: H Re: Słów kilka o Trybunale do "obcesa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 14:41
                                                  obces napisał:

                                                  > Taaak, to formalnie bardzo interesujące... Formalnie.
                                                  >
                                                  > Patrz, w TRZECH kamienicach wymieniono okna! Zajebiście, ja też wymieniłem
                                                  okna
                                                  >
                                                  > trzy lata temu, szkoda, że nie pochwaliłem się tym na forum.
                                                  >
                                                  > Piszesz, że większość rynku jest odnowiona - nie będę z tobą dyskutował, bo
                                                  ty
                                                  > żyjesz w wirtualnym Lublinie, albo masz jakieś interesy związane
                                                  z "promowaniem
                                                  >
                                                  > miasta". Zdejmij różowe okulary, wróc do świata realnego i popatrz chłodnym
                                                  > wzrokiem - Starówka to w chwili obecnej slumsy i wszyscy, którzy myślą choć
                                                  > trochę obiektywnie to widzą.
                                                  Każdy mieszkaniec Lublina i okolicy ma interes w promowaniu Lublina. Wyobraź
                                                  sobie, ze wymienić okna w kamienicy przy rynku to nie jest taka prosta sprawa,
                                                  jak w normalnym mieszkaniu czy domu, tylko o wiele bardziej skomplikowana
                                                  prawnie i finansowo. Zresztą nie zrozumiałeś mnie do końca - to, ze wymieniono
                                                  okna świadczy o rozpoczęciu poważniejszego remontu. Problem chyba w tym, ze to
                                                  ty masz wirtualne pojęcie o zabytkowych miastach, a o Lublinie już na pewno -
                                                  zreszta jak sam piszesz mieszkasz w Warszawie od 10 lat. Zadziwiające, ze nie
                                                  zauważyłeś ile przez te 10 lat na lubelskiej starówce się polepszyło. To że
                                                  wciąż jest to za mało, to prawda - i niestety wiele w tym winy miasta, które
                                                  nic nie robi by ten stan zmienić, ale faktem jest też, ze wcale nie jest
                                                  prawdą, ze lubelska starówka jest jakaś szczególnie zaniedbana na polskim i nie
                                                  tylko, tle - ale głównie dzięki działalności innych podmiotów niż miasto.
                          • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 21:01
                            To nie jest tak jak mówisz, że tylko kilka kamienic jest odrapanych. Prawda
                            jest taka, że tylko kilka kamienic nie jest zdewastowanych. Ale rozumiem, ty
                            wolisz "niepowtarzalny" klimat lubelskiej starówki. Zaiste, niepowtarzalny to
                            on jest, zwłaszcza po zmroku. Turyści na pewno nie będą rozczarowani...
                            Wszystko jest super, tylko dlaczego do cholery nikt do Lublina nie przyjeżdża,
                            hę? Wszystko, to wina braku promocji? Ciekawy jestem wyników badań ilu
                            turystów, którzy już byli w Lublinie przyjechało tu ponownie. Dysponuje ktoś
                            takimi badaniami? Pomogłoby to rozstrzygnąć spór, czy oferta jest zła czy tylko
                            promocja do kitu...

                            Wiem, jestem nudny, ale Stare Miasto trzeba UCYWILIZOWAĆ - statystyczny turysta
                            jedzie wypocząć, pospacerować w miłym otoczeniu, musi się czuć bezpiecznie. W
                            chwili obecnej starówka w zaułkach po zmroku stanowi idelaną ofertę dla turysty
                            survivalowego, ale nie o to nam chyba chodzi...

                            Żuli na starym mieście jest za dużo. Tam w zasadzie mieszkają tylko
                            patologiczne rodziny. Trzeba ich wysiedlić - najlepiej do budownictwa
                            socjalnego poza miasto, bez połączenia komunikacji miejskiej z centrum
                            Lublina ;)
                            • Gość: Wielgibolo Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 21:09
                              Tak. Moim zdaniem mała ilość turystówe w lublinie to w 90% wina beznadziejnej promocji miasta,a w 10% samych Lublinian (bez obrazy, ale równierz takich jak ty) którzy na każdym kroku zawodzą w jakim strasznym miejscu przyszło im żyć. Danych nie mam, ale przymierzam się do napisania pracy magisteriej na temat walorów turystycznych lublina i ich promocji, więc może będę niedługo czymś dysponował, a wtedy się chętnie podzielę
                              • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 21:36
                                Gość portalu: Wielgibolo napisał(a):

                                > Tak. Moim zdaniem mała ilość turystówe w lublinie to w 90% wina beznadziejnej
                                p
                                > romocji miasta,a w 10% samych Lublinian (bez obrazy, ale równierz takich jak
                                ty
                                > ) którzy na każdym kroku zawodzą w jakim strasznym miejscu przyszło im żyć.
                                ---------------------------------------------
                                Tak się składa, że mieszkam już trochę czasu poza Lublinem i myślę, że mimo
                                wciąż emocjonalnego stosunku do rodzinnego miasta, stać mnie na trochę
                                obiektywizmu.

                                Nie chcę tu robić za Katona, ale powtórzę: "Starówka musi być odnowiona" - to
                                priorytet. Nie chcę tu robić też, za Hitlera, ale podczas remontu starówkową
                                żulię należy eksmitować i wysiedlić gdzieś z dala od centrum.
                                • Gość: weana Re: byłam w Warszawie IP: 81.219.88.* 24.05.05, 21:55
                                  a co ciekawego mamy poza starówką? No pewnie deptak no i MAJDANEK, czasem
                                  skansen i nic więcej, bo wycieczki innych miejsc raczej nie zwiedzają.
                                  • Gość: Wielgibolo Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 22:04
                                    To że nie zwiedzają to nie znaczy że nie mamy co pokazać, tylko że nikt Lublina porządnie nie promuje. Nie będę tu wymieniał po raz kolejny atrakcji turystycznych Lublina, na tym forum robilismy to już wielokrotnie (jeśli jesteś zainteresowany to poczytaj chociażby wątek o 30 kościołach
                                    ) W lublinie jest wiecej do zobaczenia dla statystycznej wycieczki, niż w większości polskich miast (no noże poza Krakowem), a to ze nikt tego nie ogląda to już inna hisytoria. Zastanawiające jest tylko to że najmniej o Lublinie i jego atrakjach wiedzą sami lublinianie, którzy żyją w przekonaniu, że oprucz zaniedbanej starówki to tylko skansen i majdanek można tutaj zwiedzić - kompletna ignorancja.
                                  • obces Re: byłam w Warszawie 24.05.05, 22:11
                                    Nie przesadzaj... Tak naprawdę to cały Lublin jest ciekawy, tyle, że w dużej
                                    mierze zaniedbany. Najważniejsze, że ma niesamowity potencjał - piękną
                                    architekturę, klimat i wspaniałą, niezmanierowaną (jeszcze) młodzież.

                                    Uważam, że w ciągu dziesięciu, dwudziestu lat, można z Lublina zrobić naprawdę
                                    atrakcyjne turystycznie miasto z silnym zpaleczem gospodarczym. Przyznam się,
                                    że naprawdę nie rozumiem, dlaczego w prawie 400-tys. mieście, w którym jest
                                    kilka uczelni nikomu nie opłaca się np. wybudować kina z prawdziwego zdarzenia.
                                    Z tego co słyszę, jak przyjeżdżam do Lublina, to w naszym mieście się nic nie
                                    opłaca. Czy to jest kwestia naszej mentalności? Władz miasta? Czy też, zgodnie
                                    ze spiskową teorią dziejów Zachód podzielił się strefami wpływów w Polsce z
                                    Rosją i nie inwestuje po wschodniej stronie Wisły ;)
                                    • Gość: Wielgibolo Re: byłam w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 24.05.05, 22:25
                                      Tu się akurat zgadzamy, ja też uważamn że z lublina można w 10 lat zrobić turystyczną perełkę na skalę europy.

                                      A dlaczego tak się nie dzieje? Z tych powodów które wymieniłeś każdy po części przyczynia się do tego. Mentalność nas gubi, sprawia że wybieramy złe władze, które swoim działaniem pogłębiają apatię społeczeństwa, a wszystko to dzieje ię przy akceptacji władz centralnych które zajęte rozwijaniem warszafki nie potrafią dostrzec problemów takiego miasta jak Lublin.
      • mxp4 Re: byłam w Warszawie 25.05.05, 01:18
        Gość portalu: Lublinianka napisał(a):

        > Byłam kilkakrotnie w Warszawie, a ostatnio ze dwa tygodnie temu. Miasto
        fajne,
        > ale ten smrodek nie do zniesienia. NA dworcu, na przystankach, w tych
        > takich "podziemnych" pasażach handlowych śmierdzi okropnie jakby szczynami,
        > albo nie wiem czym. A moim zdaniem w stolicy, w samym centrum tak nie powinno
        > być. A w naszych autobusach, no coż może i trochę śmierdzi, ale to chyba
        > dlatego, że są stare i wysłużone, a nie koniecznie od pasażerów (choć to też
        > się zdaża jak wszędzie).


        W Lubelskich autobusach strasznie smierdzi szczegolnie jak pasazerowie podnosza
        lapy by sie trzymac i te pachy!!!!!!!!! Jak mozna smierdziec z rana i to mlodzi
        ludzie. Kuzwa myjcie sie a nie robcie wykladow gdzie smierdzi gorzej.
    • mxp4 Re: byłem w Lublinie 25.05.05, 01:06
      Gość portalu: warszawiak napisał(a):

      > Witam wszystkich po dłuższej nieobecności, znowu Wam pomarudzę na forum ;-)
      >
      > Byłem wczoraj po dłuższym czasie znowu w Lublinie. Aż mnie serce ścisnęło jak
      > sobie spacerowałem po mieście. Qrcze, jednak Lublin ma swój klimat, rewelacja.
      > Myślałem, że po dłuższej przerwie spojrzę z dystansem, ale nie. Nadal
      > fascynacja! Ja się chyba w tym mieście zakochałem 10 lat temu, i cały czas
      > jestem zakochany!
      >
      > Tylko jedno mnie znów niemile zaskoczyło. Po dłuższym pobycie w Warszawie
      > odzwyczaiłem się od smrodu w komunikacji miejskiej. A w Lublinie niestety -
      > wsiadającego już u progu uderza fala smrodu, wilgoci i gorąca. Po dwóch
      > godzinach w Lublinie, jeżdżąc sporo autobusami i trajtkami czułem, że sam się
      > lepię od brudu, a ręce czarne. Tragedia! I oczywiście w każdym pojeździe
      > wszystkie okna pozamykane. I oczywiście dzika awantura, kiedy je pootwierałem.
      > Stąd mój apel do mieszkańców Lublina:
      >
      > Uszanujcie to, że nie każdy z Waszych współpasażerów może kilka razy dziennie
      > brać prysznic i zmieniać ubranie. Uszanujcie to, że niektórzy nie przepadają
      > za mieszaniną zapachu potu, niemytych nóg, nieświeżego oddechu,
      > kilkumilimetrowej warstwy kremu do twarzy oraz dezodorantu. Otwórzcie okna!
      >
      > Mamy XXI wiek. Dziś już wiadomo, że człowiek nie "przeziębia się", "bo go
      > przewiało", tylko dlatego, że go zaatakowały wirusy lub bakterie. A im
      > bardziej pozamykane okna, tym lepsze środowisko do ich namnażania. I tym
      > łatwiej się zakazić drogą kropelkową od współpasażera. Mam nadzieję, że wiedza
      > ta dotrze wreszcie do Lublina - miasta skądinąd uniwersyteckiego.



      Niestety masz racje. Ja od lat mieszkam za granica i przy powrocie do mojego
      miasta Lublina za kazdym razem dusze sie od smrodu w srodkach komunikacji
      miejskiej. Okien oczywiscie wspolpasazerowie nie pozwola otworzyc. Zgadnij skad
      te nawyki? Z wiochy! W Lublinie obecnie jakies 70% stanowi ludnosc naplywowa z
      okolicznych wioch, ktora nigdy sie nadmiernie nie myla ani tez nie przejmowala
      higiena. Wiocha tez nie otwiera okien w swoich domach /muchy leca/ i nie zalezy
      im na swiezym powietrzu. To nie predko uda sie wykorzenic chyba, ze
      kierowca /ktory tez smierdzi/ nie bedzie innych smierdzieli wpuszczal do srodka
      autobusu. Sam Lublin jest piekny i czysty. Rodowici Lubliniacy, ktorzy
      mieszkaja tam od pokolen tez sa czysci.
      • Gość: weana Re: byłem w Lublinie IP: 81.219.88.* 25.05.05, 01:22
        Hahahahahaha

        Hiiiihihihihi

        No racja... ja kiedyś wysiadłam z autobusu i szłam na piechotę 2 przystanki bo
        cały autobus był napakowany śmierdzącymi sikami babkami i dziadkami, jak nigdy,
        nie wiem czy na msze jechali czy na Jaczewskiego (siódemka). Nie mogłam
        wytrzymać tego smrodu. Super zacap jest też w trójce jak jedzie z głuska, albo
        pod dworcem pkp przez tunelem wsiada cały kibel z pobliższych wsi. Sorry za
        słowa, ale to jest nie do wytrzymania.
        • Gość: zmiasta Re: byłem w Lublinie IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 25.05.05, 12:21
          Szkoda,że tych z miasta nie ucza kultury, tylko samego mycia :-)
          • mxp4 Re: byłem w Lublinie 25.05.05, 19:34
            Gość portalu: zmiasta napisał(a):

            > Szkoda,że tych z miasta nie ucza kultury, tylko samego mycia :-)



            Dobrze, ze ci z miasta sie myja, z kultura u nich tez jest OK. U was wiejskie
            chamy natomiast ani kultury ani higieny. Kiedy to sie wreszcie zmieni/?
            Mieszkam od lat w Stanach gdzie farmer na wsi pachnie czystoscia, zyje i
            mieszka nie gorzej a czesto lepiej niz ci w miastach. W Polsce Sredniowiecze.
            • Gość: zewsi Re: byłem w Lublinie IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 25.05.05, 21:32
              To kiedy ostatnio byłeś na polskiej wsi, przyznaj się :-)
              Zamiłowanie do czystości nie ma nic wspólnego z miejscem zamieszkania, kultura
              zresztą też, ale chyba Ty o tym jeszcze nie wiesz. Miłej nauki :-)
    • Gość: mirek Re: byłem w Lublinie IP: *.hsd1.il.comcast.net 25.05.05, 18:58
      no wlasnie mamy 21wszy wiek.czas na autobusy z klimatyzacja a nie na otwierane
      okna.
      • mxp4 Re: byłem w Lublinie 25.05.05, 19:37
        Gość portalu: mirek napisał(a):

        > no wlasnie mamy 21wszy wiek.czas na autobusy z klimatyzacja a nie na
        otwierane
        > okna.


        Tak krawiec kraje jak mu maszyna staje. Jesli narazie nie ma klimatyzacji to
        trzeba otwierac okna a z brudasami smierdzielami nie trzeba sie cackac tylko
        ich wysmiewac glosno. Moze to pomoze.
    • Gość: WODNIK sZUWAREK Re: byłem w Lublinie IP: *.it-net.pl 26.05.05, 09:18
      Przebywając w Wawie - odzwyczaiłeś się od... SMRODU??? Gdzie, na "Centralnym",
      w komunikacji miejskiej, może na stadionie "Dziesięciolecia"...?
      BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA...!:)))))
    • Gość: czlek Re: byłem w Lublinie IP: *.osk.enformatic.pl 26.05.05, 20:25
      Bylem ponad miesiac temu w Lublinie kilka godzin i to co zdazylem zobaczyc
      zrobilo na mnie wrazenie. Bardzo spodobal mi sie uklad i wyglad centrum, duze
      osiedla wygladaja przyjaznie, a to wszystko na przyjemnie wygladajacej
      szerokiej przestrzeni, jest duzo zieleni i jest kolorowo. To miasto ma klimat,
      w tym miescie chcialoby sie zyc. Tym bardziej przykro ze takie nieciekawe
      wiadomosci uslyszalem czyli bezrobocie maly rozwoj i te sprawy. Pozdrawiam
      wszystkich Lublinian z wspolczesnego Rzeszowa, cieszcie sie mimo wszystko ze
      mieszkacie w takim klimatycznym miescie.
      • Gość: czlek Re: byłem w Lublinie IP: *.osk.enformatic.pl 26.05.05, 20:28
        Jesli chodzi o smrod to ja takiego nie stwierdzilem, nwet w komunikacji chociaz
        nieco zaniedbane trolejbusy (dzieki ktorym nie ma tyle spalin i smrodu) i
        autobusy nawiasem mowiac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka