lukasz-lublin 23.12.05, 01:20 Pamiętam taki jeden absurd PRL - nazywał się "Magdalenka" ma.blox.pl/resource/5.jpg www.dziekujemy.pl/wp-content/kiszczak_z_michnikiem.jpg Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ss Re: Przypowieść o przyzwoitości w genach lublinia IP: 217.17.32.* 23.12.05, 06:27 To jest właśnie pamieć polaków o tych co mieli honor ale w czasach wspólczesnych, a takie wzniosłe słowa są mówione i recytowane a najczęściej miłosierdzie i pomoc . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack O Przemku Oczkowskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 09:57 Nie byłem jego ucznień. do unii chodziłem na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Wtedy "śledź" prowadził juz tylko z jednż klasż matematykę - zdaje się "C" bologiczno-chemiczna z językiem angielskim. Uczniowie sie go bali , ale w specyficzny sposób tak jak to mówi jeden z forumowiczów miał alergię "na głupotę". Był juz wtedy mocono posunięty w latach, starszy pan , bardzo wysoki, w prochowym płaszczu, przepasany pasem niczym kmicic, w berecia lakko skrzywionym na modłę powstańczą i nieodłączna torbą hydraulika (ogromna z cielęcej skóry) założona na ukos. Przechodził własnie na emeryturę ale chcicał doprowdzić swoja klase do matury (został oststni 4 rok). Niestety pomimo próśb rodziców nowa pani dyrektor Suszyna nie wyraziła zgody, a przeciez chciał uczyc za darmo! Z czystej potrzeby bycia pedagogiem dla swoich uczniów, których traktował jak własne dzieci. Niestety nowa władza, ludzka podłość, skazały go na samotność. Mam nadzieję że Pani dyrektor II LO jest choć troche głupio, tacy ludzi nie powinni i nie moga kierowac nawet wychodkiem w Pierdziszewie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogdan Re: Przypowieść o przyzwoitości w genach lublinia IP: *.devs.futuro.pl 23.12.05, 09:24 Byłem uczniem "Śledzia" na przełomie lat 70 i 80, czyli w opisywanych czasach. Nic o tym nie wiedzieliśmy. Był nauczycielem trudnym, wymagał absolutnej pracy nad przedmiotem i miał alergię na głupotę. Natomiast był również geniuszem w wykładaniu swoim osłom matematyki w sposób niesłychany: pamiętam że wychodząc od zwykłego 2+2 po 2 godzianch zajęć dochodził do pojęcia całki tak, że największe barany w klasie rozumiały o co chodzi. Wystarczało potem utrwalić to nagłe i niespodziewane Iluminatio by umieć matmę; inna rzecz że mało komu chciało się dołożyć te trochę swojej pracy... Chciałbym oddać hołd tym wspomnieniem p. Oczkowskiemu "Śledziowi": nauczycielowi - geniuszowi. Wielki szacunek. Nie mogę też nie wspomnieć drugiego genialnego nauczyciela tych czasów: p. prof. Teresy Goworek. Nauczyła mnie rozumienia i czucia fizyki do końca świata a była też najbardziej obiektywnym nauczycielem jakiego znałem. Nieraz godziła nas ze "Śledziem" jak nam "dołożył" za głupotę i lenistwo... "Unia" to była wtedy szkoła... Był przecież jeszcze duet Rogowski-Peciak ale to już inna bajka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klara kto pamięta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 11:58 Mieszkali na 10 piętrze wiezowca na Chrobrego. Miał piękną żonę (mówiono, że była aktorką) i dwie córki Edytę i Justynę. Edyta chodziła do Unii. Jej nagłe zniknięcie było dla nas szokiem, chociaż o heroicznym wyczynie jej ojca wiedzieliśmy wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Absurd sam w sobie 23.12.05, 13:23 PRL nie była jedynie mieszaniną różnych absurdów. Sprowadzanie 45 lat tylko do tego już samo w sobie jest absurdem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sw. Inkwizytor Re: Post-PRL czyli absurdow ciag dalszy... IP: 129.81.192.* 23.12.05, 17:09 A ile absurdow wymyslono w "Katolandzie" przez ostatnie pietnascie lat? Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Post-PRL czyli absurdow ciag dalszy... 23.12.05, 17:18 Och też wiele... Ale przecież czymś trzeba ludziom zapchać gęby! Odpowiedz Link Zgłoś
bracia_zbrojek Re: Post-PRL czyli absurdow ciag dalszy... 23.12.05, 18:57 Telwizora nie wyrzucimy, bo mamy nie tylko pisowskie programy. Odpowiedz Link Zgłoś
bracia_zbrojek Łukasz z Lublina nie pije? 23.12.05, 19:00 Przemądrzały Łukaszu z Lublina - dajesz linki i co? Picie wódki? To narodowy napój! Mamy nadzieję, ze w czasie swiat wykażesz sie pełną powsciagliwoscią w tej płynnej materii! Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz-lublin Nie - bracia i siostry 23.12.05, 22:05 Mam lepszych kolegów i dlatego z Kiszczakiem wódki nigdby bym nie wypił jak to robił (robi?) Michnik. Ponoć nadzieja jest matką głupich, ale was zapewniam o mojej powściągliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurek Re: Przypowieść o przyzwoitości w genach lublinia IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 24.12.05, 11:23 I mamy nowy absurd to łukasz-lublin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy S. Re: Przypowieść o przyzwoitości w genach lublinia IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 24.12.05, 11:26 Olo! Gdzie jesteś? i kiedy zawitasz do Lublina? Acha Unia już nie ta! Odpowiedz Link Zgłoś