dotera
27.09.26, 08:33
Nie będę tutaj mówił o oczywistej agendzie wpompowywania kultury pogardy i resentymentu.
Nie powiem też o fetyszu socjalizacji i komunikacji w naturalnny sposób nakręcający resentymenty.
Spytam się o lukier. Wezmę za dobrą monetę frojdyzm jako ideologię liberalizmu, która ma wydobyć to co było niewidzialne. Jest to gówno ale jeśłi ktoś uważa ze w czymś mu to pomaga to pochylmy się nad ciemną stroną.
Dlaczego liberalizm ma problem z hejtem, którym określa każdą negatywną ocenę siebie, jeśli sam na sztandary wziął wyciąganie ciemnej strony i promuje kulturę krytyki jako rzekomo samodzielnego myslenia.
Jak my krytykujemy górę to wspaniale i emancypacyjnie. Jak nas krytykują to złe.