Dodaj do ulubionych

upierdili sąsiedzi

30.10.02, 13:37
macie takich???
jeżeli tak - opiszcie ich zachowania :)))
może być bardzo ciekawy temat :)))
ja o swoich napiszę jutro, bo teraz muszę już spadać, myślę, że są naparwdę
nieźli.
Państwo B. - niektórzy już ich znają :)))
Obserwuj wątek
    • yhwh upierdiliwi sąsiedzi 30.10.02, 13:39
      chodzi oczywiście o
      Upierdliwych sąsiadów
      :)))
    • hm` Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 13:55
      Hm, no niestety musze przyznac, ze mam jedna sasiadke, ktora sprawia klopoty
      odkad sie wprowadzila. Mieszka pode mna od wielu juz lat. Jak bylem nieco
      mniejszym chlopcem niz obecnie oskarzala mnie o to, ze gram w pilke w domu i
      jej to przeszkadza. Pozniej gdy juz bylem nieco wiekszym chlopcem oskarzala
      mnie o to, ze kradne jej wode. Po dzien dzisiejszy jak tylko woda splywa
      rurami, nie wazne ktora to jest godzina to ona wali w taze rure...dopoki
      ostatnia kropla z rur nie splynie...
      No, ale ostatnio wszystko co poprzednie przebila. Oskarzyla mnie, ze gdy
      wlaczam komputer to jednoczesnie tak steruje jakims programem, ze jej wylaczam
      radio...
      Niestety o wszystkie takie rzeczy powstale w jej imaginacji robi awantury i
      staje sie to naprawde irytujace..
      pozdr. hm`
      • gosia-s Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 14:02
        Niezłe hm', niezłe. :)))

        Moi szanowni sąsiedzi z piętra lubią poimprezować, co niekiedy kończy się
        interwencją policji. Natomiast rodzinka, która mieszka piętro niżej ma papugi,
        a biorąc pod uwagę akustykę ursynowskich bloków - nie uprzyjemnia mi to
        mieszkania tam. Wrrrr....
        • hm` Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 14:22
          Hm, no chcialbym napisac, ze to surreal, ale niestety moja sasiadka to chleb
          dla mnie powszednie z tymze uzupelnieniem, ze jednak czerstwy..
          pozdr. hm`
        • nomeans akutyczne bloki 30.10.02, 15:36
          moj kolega slyszy jak sie sasiadka modli
    • Gość: ryża Re: upierdili sąsiedzi IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 15:11
      Ci na górze prowadzą nocny tryb życia inie mają dywanu. Stukają i pukają do 3 w
      nocy. A sąsiad z naprzeciwka ich ucisza też dośc hałasliwie. ja bardzo nerwowo
      spie i takie rzezcy potrafia mnie wyprowadzać z równowagi .No ale coz, blok to
      blok, przeciez nie będę nikogo oskarżac za to że żyje....
      • Gość: Sąsiad. Re: upierdili sąsiedzi IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:28
        Gość portalu: ryża napisał(a):

        > Ci na górze prowadzą nocny tryb życia inie mają dywanu. Stukają i pukają do
        3 w
        >
        > nocy. A sąsiad z naprzeciwka ich ucisza też dośc hałasliwie. ja bardzo
        nerwowo
        > spie i takie rzezcy potrafia mnie wyprowadzać z równowagi .No ale coz, blok
        to
        > blok, przeciez nie będę nikogo oskarżac za to że żyje....
        >Wyjątkowo głupie podejście do sprawy.Przez taki właśnie brak reakcji i
        tchórzostwo musisz cierpieć,a przecież masz prawo do obrony i to
        skutecznej,przez złożenie skargi na policje.Przecież to nie Ty utrudniasz
        komuś życie, tylko chołota nie stosuje się do ogólnie przyjętych norm
        społecznych i dlatego bez skrupułów należy z tym walczyć.
        • lucy_fair Re: upierdili sąsiedzi 03.04.03, 12:47
          Gość portalu: Sąsiad. napisał(a):

          > >Wyjątkowo głupie podejście do sprawy.Przez taki właśnie brak reakcji i
          > tchórzostwo musisz cierpieć,a przecież masz prawo do obrony i to
          > skutecznej,przez złożenie skargi na policje.Przecież to nie Ty utrudniasz
          > komuś życie, tylko chołota nie stosuje się do ogólnie przyjętych norm
          > społecznych i dlatego bez skrupułów należy z tym walczyć.

          Hołota się pisze, wyjątkowo głupio to wygląda przez "ch".
        • Gość: ryża małpa Re: upierdili sąsiedzi IP: *.lublin.mm.pl 03.04.03, 18:05
          tak ,tylko że oni żyja tzn. chodza , skrzypia drzwiami....nie mieszkamy na
          wsi, jak to ładnie ująłes ,t ylko w bloku i normalne jet , że czynności zyciowe
          generuja rózne dżwiekui i to słychać. Więc opanuj sie troche bo wole mic
          imprezę od czasu do czasu nad głowa niż takiego palanta w klatce ( juz jednego
          mam, może to ty?) któremu wszystko przeszkadza.
    • Gość: Ciupazka Re: upierdili sąsiedzi IP: 212.182.27.* 30.10.02, 16:58


      Nie mogę zabierać głosu na tym wątku, bo mam bardzo dobrych sąsiadów, z
      którymi utrzymuję stosunki towarzyskie, pomagamy sobie wzajemnie i szanujemy
      się, pilnujemy wzajemnie mieszkań i samochodów. Pozdr.
      • Gość: otho Re: upierdili sąsiedzi IP: 217.97.141.* 30.10.02, 17:41
        Miałem sąsiadkę która twierdziła że torturuję swoje dziecko. Ufff dobrze że
        mam teraz sąsiadów na których nie mogę narzekać.
        • Gość: Hathor Re: upierdili sąsiedzi IP: 62.233.130.* 03.04.03, 13:49
          Jeśli ktoś z was zaplanował osiedlić się w Snopkowie k Lublina hasło Ciemięga
          to ostrzegam . Miejscowi na pewno odwiedzą cię z siekierą jest to standard.
          Kradzieże są na porządku dziennym , a Pani Prokurator tylko umaża postępowania.
    • pepperoni78 Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 17:41
      Przyznam szczerze, że miałem kiedyś upierdliwą sąsiadkę, ale chyba już jej
      przeszło. bardzo rzadko organizuję w domu jakiekolwiek imprezy (do tej pory
      miałem "aż" 2). Oczywiście zawsze informuję sąsiadów, że będzie głośno itd.
      któregoś pięknego razu około północy zapukała sąsiadka z twierdzeniem, że jeśli
      nie będziemy ciszej, wezwie policję. (gwarantuję, że nie było bardzo głośno -
      taka zwyczajna imprezka bez muzyki). Zaprosiłem sąsiadkę do środka, kumple
      poczęstowali ją alkoholem i sąsiadka... wyszła z imprezy nad ranem. ;)
      • faciu Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 21:15
        pepperoni78 napisał:

        > Przyznam szczerze, że miałem kiedyś upierdliwą sąsiadkę, ale chyba już jej
        > przeszło. bardzo rzadko organizuję w domu jakiekolwiek imprezy (do tej pory
        > miałem "aż" 2). Oczywiście zawsze informuję sąsiadów, że będzie głośno itd.
        > któregoś pięknego razu około północy zapukała sąsiadka z twierdzeniem, że
        jeśli
        >
        > nie będziemy ciszej, wezwie policję. (gwarantuję, że nie było bardzo głośno -
        > taka zwyczajna imprezka bez muzyki). Zaprosiłem sąsiadkę do środka, kumple
        > poczęstowali ją alkoholem i sąsiadka... wyszła z imprezy nad ranem. ;)

        Też miałem taki przypadek parę lat temu w Lublinie..Najpierw wezwała policję, a
        potem nas przepraszała na imprezie (kilkudniowej zresztą) i nawet chciała sie
        rozebrać..No i zrozumiesz taką babe ??
    • Gość: Grendel Re: upierdliwi sąsiedzi IP: *.swit.futuro.pl 30.10.02, 18:32
      Moja sąsiadka ma taki odruch, że co się nie dzieje u mnie przed domem to ona
      już siedzi w oknie i obserwuje. Chyba musi być bardzo ciekawską osobą. Czasem
      sie aż dziwie bo ona wcześniej wie co się w moim domu dzieje niż ja sam. Ale
      jest też pozytywna tego strona. Niech tylko spróbują do mnie wejść złodzieje.
      Mam lepszą ochronę niż kamery, alarmy itp.
    • faciu yhwh !! tylko pamietaj - nie tak jak rok temu... 30.10.02, 21:13
      yhwh napisał:

      > macie takich???
      > jeżeli tak - opiszcie ich zachowania :)))
      > może być bardzo ciekawy temat :)))
      > ja o swoich napiszę jutro, bo teraz muszę już spadać, myślę, że są naparwdę
      > nieźli.
      > Państwo B. - niektórzy już ich znają :)))

      ...w Krakowie....chociaż sąsiedzi chyba po tym byli jak trusie, nie ??
    • ziedrzec sikanie po ścianie 31.10.02, 08:01
      (zasłyszane)

      Na pewnym blokowisku, w pewnym mieszkanku żyli sobie spokojnie ;-) studenci, a
      piętro niżej mieszkała sobie kobitka.
      Pewnego wieczoru owa kobitka puka do studentów i prosi... żeby... starali się
      sikać po ściance muszli...bo straszny hałas robią. ;-))))

      • ziedrzec moi ąsiedzi 31.10.02, 08:20
        W stosunku do swoich sąsiadów mam dług wdzięczności.
        po pierwsze- wynajmują mi fajniutkie mieszkanko na poddaszu,
        po drugie - dbają o mnie jak o własnego syna,
        po trzecie - tolerują (a raczej - tolerowali, bo od pół roku była cisza)
        ekstremalne imprezy na 40 osób na 48 metrach :-)))

        Gdy mieszkałem jeszcze u rodziców, and nami mieszkała khym... potężnej budowy
        sąsiadka, która lubiłą około 22 zalec w wannie z wodą.
        Słuchajcie, ona puszczała takie bączyska, że cała moja rodzina siedziała
        truchlejąc na myśl, co się stanie, gdy wreszcie pod wpływem kolejnego
        siarczystego bengala wanna rozleci się w kawałki :-)))
        • nomeans Re: moi ąsiedzi 31.10.02, 09:08
          piekna historia, szczegolnie ta o sasiadce

          pozdrowienia
    • Gość: paveua Re: upierdili sąsiedzi IP: spc:* / 126.17.26.* 31.10.02, 11:54
      Hej!
      No ja z kolei mam na sobą sąsiada, który na wzór sąsiada Adasia Miauczyńskiego
      z "Nic śmiesznego", ciągle coś wierci. Przynajmniej tak myślałem na początku.
      No ale ileż można, zwłaszcza, że to nie jest nowy blok (jakis późny gierek) i
      juz chyba wszystko ma urządzone. Zwykle boruje codziennie - zaczyna ok. 9 tej.
      Doszedłem do wniosku, że gość ma jakąś maszynę - szlifierkę czy cos (na 8
      piętrze na ursynowie). Na szczęście, odkąd zacząłem pracę, przestało mi to
      przeszkadzać - tylko w weekendy. Ale odkryłem na to sposób - podczas borowania
      robi przerwy (takie na 30 sekund) - trzeba wtedy na całe gardło wydrzeć
      się "k..wa nie wierć" - zawsze działa. Brutalnie i chamsko, ale gjak słyszę,
      kiedy gość rozmawia ze swoją żoną/kobietą/konkubiną, to ten tekst należy do
      najłagodniejszych (słyszę oczywiście przez sufit).
      Nie wiem już sam - może to ja jestem upierdliwy, że gościowi nie pozwalam
      wiercić :)

      pozdrawiam Forumowiczów
      • ziedrzec Re: upierdili sąsiedzi 31.10.02, 15:00
        Paveua, gdybys nie napisał, że mieszkasz na ursynowie, pomyslałbym, że
        mieszkasz u moich rodziców ;-) Ta popierdująca siarczyscie sąsiadka miała
        konkubenta, z którym oprócz tradycyjnego - konkubenckiego i
        bijologicznego "borowania" "i "stukania", stwarzali ocean hałasów wywołanych
        wiertarką udarową, młotkiem , szlifierką. Najlepiej w niedziele około 21.
        Nie mówiąc już o Wielkiej Niedzieli :-)))))

        Na dodatek ich córunia miała zwyczaj chodzenai po domu w drewniakach


        I co , drodzy forumowicze.. już chyba przestajecie się powoli dziwić, ze taki
        p......nięty jestem na stare lata...? :-)



        Zaprawdę, czarnuszki nie młócą saniami młockarskimi
        ani po kminie nie przetaczają walca młockarskiego wozu,
        ale bijakiem wybija się czarnuszkę,
        a kminek cepami.
        :-)))
        (Ks.Izajasza 28:27)

        ziedrzec.prv.pl
    • Gość: ulv Re: upierdili sąsiedzi IP: *.schenker.pl / 212.160.210.* 31.10.02, 16:29
      Teraz nie mam bo się wyniosłem na swoje i tylko swoje śmieci
      ale kiedyś to miałem dwoje pół-głuchych dziadków za ścianą.
      Ogólnie bardzo mili państwo, ale swoje łóżko mieli tuż przy ścianie mojego pokoju.
      A ściana cienka, dzwięko-przepuszczalna.
      Codziennie gdzieś ok 23.00 zaczynały się rozmowy na wysokich decybalech
      typu : a kolację jadłeś ? A KOLACJĘ JADŁEŚ ? CO? CO CO ? KOLACJĘ ?
      A , KOLACJĘ. CO KOLACJĘ ? JADŁEŚ !!?? NO !! A CO ? CO CO ? CO JADŁEŚ ?!
      AHA ! MLEKO ! CO ?? MLEKO !!! AHA.

      Na początku świetnie sie bawiłem. Ale z upływem czasu poczucie humoru mi minęło
      Pół biedy (co ja mówię pół biedy , całe szczęście !) jeśli zaczynali o 23.
      była szansa że skonczą około pólnocy. Najśmieszniej było jak się ocknęli gdzieś ok 3 w nocy.
    • kojako79 Re: upierdili sąsiedzi 31.10.02, 17:53
      Młode małżeństwo za ścianą (2dwójka małych dzieci). Wstają o 12 kładą się o 2.
      Życie rozpoczynają po 23. Chłopcy bawią się w wojnę, tatuś słucha metalu a
      żoneczka...
      • Gość: synowa Re: upierdili sąsiedzi IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 31.10.02, 22:35
        Moja teściowa mieszkała sama. Jej słuch powoli się pogarszał , kupiliśmy
        słuchawki do telewizora aby nie słuchała go na cały regulator.Czesto dzwoniła
        do nas aby sprawdzić co dzieje się z prądem bo siedzi po ciemku. Nie
        rozumiałam dlaczego na klatce schodowej zawsze były wyłączone korki.
        Kiedyś wpadłam do niej i już na parterze słyszałam dokładnie dziennik
        telewizyjny- a mieszkała na 2 pietrze.Rozumiem dobrze tych sąsiadów.
        W dodatku po kilku minutach oglądania czegokolwiek na pełnych obrotach
        /żyrandol się bujał/ zasypiała i budziła się dopiero kiedy była cisza-koniec
        programu.Tłumaczenie , aby sobie darowała oglądanie oczywiście bardzo zle
        przyjmowała.No cóż, czasami starość nie radość.
        Moi rodzice mieszkali kiedyś w Niemczech- tam było przestrzegane,że w domu nie
        można chodzić boso lub tylko w skarpetkach/tzw. chodzenie z pięty- podłoga
        dudni/ oraz po obiedzie była sjesta dla starszych ludzi 15-17 i nie można
        było hałasować w domu.Ciekawe czy u nas przyjdzie coś takiego komuś do głowy?
        Z Warszawy się kłaniam.
    • jetbang upierdliwi sąsiedzi 01.11.02, 01:20
      To ja mogę tu się wykazać!!!
      (to nie jest żadna ściema tylko to co widzę prawie codziennie przez judasza)

      Ludzie przeżyłem szok kiedy moja sąsiadka wchodząc na "nasze" piętro staje na
      krawędzi schodów i macha ręką nad schodami. Nie wiem co ona robi!!! Z rodzinką
      śmiejemy sie że strzepuje pył kosmiczny!!! Potem otrzepuje reklamówkę i wyciąga
      swoje klucze na takiej różowej sprężynce (jak byłem dzieckiem to były takie w
      modzie około 15 lat temu). Kobieta ma około 50 lat na karku. Potem wyciera buty
      na wycieraczce, dokładnie tzn około 3 minut jeden but!!! Otwiera drzwi i
      spowrotem otrzepuje klucze (te ze sprężynką) i wchodzi do mieszkania!!! Kobieta
      jest chyba (a raczej na pewno) psychicznie wykolejona!!! Normą jest pranie o 3
      nad ranem (bo pracuje na trzy zmiany wiec my możemy sie dostosować do jej trybu
      życia)!!! Albo puszcza wodę do wanny i idzie spać (jako jedyna rodzina nie mają
      wodomierzy)!!! Synek wynosi magnetofon na balkon i puszcza nam "moja mała
      blondyneczko". Także jest zajebiście!!! Tak mamy od 11 lat dzieki Bogu może się
      niedługo wyprowadzę!!! Oby!!!


      Pozdrawiam!!! :)
    • hm` hura!! hura!!! 03.04.03, 10:55
      Wlasnie od rana obserwuje, jak moja wspaniala sasiadka, z ktora mialem tyle
      przygod...Wyprowadza sie, milo patrzec jak mebelki trafily do ciezarowki,
      czekam tylko na jej wyjazd...w cholere. ;]
      pozdr. hm`
      • jetbang Re: hura!! hura!!! 03.04.03, 11:44
        a może tylko zmienia meble ????

        Ale miej nadzieję.

        tyle tylko żeby nie było zamienił stryjek ...


        Pozdrawiam!!! :)
    • Gość: kadath Re: upierdili sąsiedzi IP: *.umcs.lublin.pl 03.04.03, 11:24
      mialem takich....
      na Czubach z qmplami mieszkanie wynajmowalem
      kazda proba imprezki konczyla sie interwencja policji
      sasiad z dolu potrafil wejsc o 6 rano bez pukania i grozic nam wywaleniem ze
      studiow - znal niby dziekana
      mieszkalem na ostatnim pietrze - na klatce sasiedzi wychodzili z mieszkan
      straszyli, grozili itp.
      wreszcie mielismy tego dosc i sie wynieslismy ale okazalo sie ze to jeszcze nie
      koniec - zlozyli zawiadomienie na policje (albo pozew do sadu - nie wiem) i
      teraz ciagaja nas po komendach
      tak wiec jesli macie milych sasiadow to wiedzcie ze to jedna z najlepszych
      rzeczy jakie w zyciu moga sie wam przytrafic

      /sorry za brak ogonkow/
      • Gość: Sąsiad. Re: upierdili sąsiedzi IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:59
        Gość portalu: kadath napisał(a):

        > mialem takich....
        > na Czubach z qmplami mieszkanie wynajmowalem
        > kazda proba imprezki konczyla sie interwencja policji
        > sasiad z dolu potrafil wejsc o 6 rano bez pukania i grozic nam wywaleniem ze
        > studiow - znal niby dziekana
        > mieszkalem na ostatnim pietrze - na klatce sasiedzi wychodzili z mieszkan
        > straszyli, grozili itp.
        > wreszcie mielismy tego dosc i sie wynieslismy ale okazalo sie ze to jeszcze
        nie
        >
        > koniec - zlozyli zawiadomienie na policje (albo pozew do sadu - nie wiem) i
        > teraz ciagaja nas po komendach
        > tak wiec jesli macie milych sasiadow to wiedzcie ze to jedna z najlepszych
        > rzeczy jakie w zyciu moga sie wam przytrafic
        >
        > /sorry za brak ogonkow/
        >Oczywiście sąsiedzi mieli rację,bo w mieszkaniu mają prawo do spokoju,a wy
        macie się tak zachowywać,żeby was nie było słychać.Imprezki to robi się w
        miejscach do tego wyznaczonych-wynajętych lokalach,prywatnych domach i to w
        dodatku wolno stojących i w miejscach w których chałasy nie przeszkadzają w
        życiu i wypoczynku innym.Musicie zrozumieć,że już nie jesteście na wsi w
        chałupie, tylko wśród ludzi, gdzie obowiązują nie tylko przepisy,ale i
        kultura.Jak nie będziecie tego mogli zrozumieć,to pomoże wam w tym kodeks
        karny.To trafia do przekonania nawet najbardziej opornym.Ja dawniej miałem
        takich sąsiadów "studentów",którzy prowadzili życie nocne i mmocno
        muzykalne.Moje uwagi i prośby o ciszę były wysmiewane,ale tylko do czasu.Po
        wniesieniu sprawy do Sądu Grodzkiego,zapłacili grzywnę,dość wysoką i od tej
        pory zaczęli szanować i wręcz preferować cichy i spokojny tryb życia.Innym
        cierpiącym,zalecam stosowanie mojego,skutecznego sposobu.
      • Gość: rozrabiara Re: upierdili sąsiedzi IP: *.MAN.atcom.net.pl 03.04.03, 14:20
        ja teraz mieszkam pod wawa i na sasiadow nie narzekam, ale studiowalam w
        krakowie i wynajmowalam mieszkanko na poddaszu, bardzo przyjemne zreszta. obok
        mieszkali chlopcy z agh, z ktorymi bardzo sie zaprzyjaznilam. troche jak
        z "przyjaciol", moglam wejsc bez pukania i sprawdzic czy maja mleko w lodowce,
        bo mi sie akurat skonczylo, itd, itp. wspolnie walczylismy z sasiadka z dolu -
        pier*** poetka, ktora nie pozwalala nam np. rozmawiac przez komorke na klatce,
        bo jej to przeszkadzalo w tworzeniu. pewnego razu spala u mnie przyjaciolka z
        chlopakiem, ja siedzialam u kolegow z agh, popijalismy piwko, bo jeden z nich
        wlasnie zostal inzynierem. dwoch spalo juz smacznie w fotelach - godzina byla
        odpowiednia (ok. 2 nad ranem) niezle bylismy wcieci ale i ospali, wtem, nagle w
        drzwiach staje dwoch policjantow (drzwi nie zamykalismy, ani ja, ani chlopaki)
        i ja pijaniutka w smiech, bo myslalam, ze to oni sie poprzebierali :D jak juz
        sie zorientowalismy ze to zadne z nas wszyscy wytrzezwieli jak na komende.
        okazalo sie ze poetka z dolu zawezwala gliny, zeby porzadek zrobili, bo my
        libacje urzadzamy i generalnie u nas to chyba agencja towarzyska jakas jest i w
        ogole. wyjasnilismy wszystko jak nalezy i policjanci sie zmyli. okazalo sie
        pozniej, jak juz wrocilam do siebie, ze najpierw z wizyta byli u mnie, a ze ja
        drzwi nie zamykalam weszli spokojnie do srodka. a tam cisza :D przyjaciolka z
        chlopakiem smacznie spia pod kolderka gdy nagle ktos ja podnosi (kolderke) i
        swieci latarka w oczy. koles sie wystraszyl i mowi: co sie dzieje? na to jeden
        z policjantow: dostalismy wiadomosc, ze mamy interweniowac, bo tu ponoc libacja
        jest! na to chlopak przyjaciolki: panie, czy pan nie widzi, ze my spimy, prosze
        isc sobie. tam obok w mieszkaniu jest dziewczyna, ktora tu mieszka moze ona cos
        panu powie. policjanci elegancko i z szykiem sie wycofali i wparowali do nas,
        no i ja pomyslalam ze to przebierancy.
        hisoria prawie dobrze sie skonczyla. kidy policjanci juz wychodzili ta wredna
        szmata (przepraszam) stala w drzwiach i czekala na nich. uslyszellismy jak sie
        wykloca,ze powinni nas aresztowac, bo to karygodne, ona spac nie moze, a my
        jestesmy banda przestepcow... koniec koncow dobrze ze jej nie zmakneli, bo juz
        mieli na to ochote :D
        to byl hardcore, mowie wam. do momentu az sie wyprowadzilam tak nam zycie
        umilala. teraz jest juz na szczescie tylko koszmarnym wspomnieniem.

        pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka