yhwh 30.10.02, 13:37 macie takich??? jeżeli tak - opiszcie ich zachowania :))) może być bardzo ciekawy temat :))) ja o swoich napiszę jutro, bo teraz muszę już spadać, myślę, że są naparwdę nieźli. Państwo B. - niektórzy już ich znają :))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yhwh upierdiliwi sąsiedzi 30.10.02, 13:39 chodzi oczywiście o Upierdliwych sąsiadów :))) Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 13:55 Hm, no niestety musze przyznac, ze mam jedna sasiadke, ktora sprawia klopoty odkad sie wprowadzila. Mieszka pode mna od wielu juz lat. Jak bylem nieco mniejszym chlopcem niz obecnie oskarzala mnie o to, ze gram w pilke w domu i jej to przeszkadza. Pozniej gdy juz bylem nieco wiekszym chlopcem oskarzala mnie o to, ze kradne jej wode. Po dzien dzisiejszy jak tylko woda splywa rurami, nie wazne ktora to jest godzina to ona wali w taze rure...dopoki ostatnia kropla z rur nie splynie... No, ale ostatnio wszystko co poprzednie przebila. Oskarzyla mnie, ze gdy wlaczam komputer to jednoczesnie tak steruje jakims programem, ze jej wylaczam radio... Niestety o wszystkie takie rzeczy powstale w jej imaginacji robi awantury i staje sie to naprawde irytujace.. pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 14:02 Niezłe hm', niezłe. :))) Moi szanowni sąsiedzi z piętra lubią poimprezować, co niekiedy kończy się interwencją policji. Natomiast rodzinka, która mieszka piętro niżej ma papugi, a biorąc pod uwagę akustykę ursynowskich bloków - nie uprzyjemnia mi to mieszkania tam. Wrrrr.... Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 14:22 Hm, no chcialbym napisac, ze to surreal, ale niestety moja sasiadka to chleb dla mnie powszednie z tymze uzupelnieniem, ze jednak czerstwy.. pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
nomeans akutyczne bloki 30.10.02, 15:36 moj kolega slyszy jak sie sasiadka modli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża Re: upierdili sąsiedzi IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 15:11 Ci na górze prowadzą nocny tryb życia inie mają dywanu. Stukają i pukają do 3 w nocy. A sąsiad z naprzeciwka ich ucisza też dośc hałasliwie. ja bardzo nerwowo spie i takie rzezcy potrafia mnie wyprowadzać z równowagi .No ale coz, blok to blok, przeciez nie będę nikogo oskarżac za to że żyje.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sąsiad. Re: upierdili sąsiedzi IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:28 Gość portalu: ryża napisał(a): > Ci na górze prowadzą nocny tryb życia inie mają dywanu. Stukają i pukają do 3 w > > nocy. A sąsiad z naprzeciwka ich ucisza też dośc hałasliwie. ja bardzo nerwowo > spie i takie rzezcy potrafia mnie wyprowadzać z równowagi .No ale coz, blok to > blok, przeciez nie będę nikogo oskarżac za to że żyje.... >Wyjątkowo głupie podejście do sprawy.Przez taki właśnie brak reakcji i tchórzostwo musisz cierpieć,a przecież masz prawo do obrony i to skutecznej,przez złożenie skargi na policje.Przecież to nie Ty utrudniasz komuś życie, tylko chołota nie stosuje się do ogólnie przyjętych norm społecznych i dlatego bez skrupułów należy z tym walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_fair Re: upierdili sąsiedzi 03.04.03, 12:47 Gość portalu: Sąsiad. napisał(a): > >Wyjątkowo głupie podejście do sprawy.Przez taki właśnie brak reakcji i > tchórzostwo musisz cierpieć,a przecież masz prawo do obrony i to > skutecznej,przez złożenie skargi na policje.Przecież to nie Ty utrudniasz > komuś życie, tylko chołota nie stosuje się do ogólnie przyjętych norm > społecznych i dlatego bez skrupułów należy z tym walczyć. Hołota się pisze, wyjątkowo głupio to wygląda przez "ch". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża małpa Re: upierdili sąsiedzi IP: *.lublin.mm.pl 03.04.03, 18:05 tak ,tylko że oni żyja tzn. chodza , skrzypia drzwiami....nie mieszkamy na wsi, jak to ładnie ująłes ,t ylko w bloku i normalne jet , że czynności zyciowe generuja rózne dżwiekui i to słychać. Więc opanuj sie troche bo wole mic imprezę od czasu do czasu nad głowa niż takiego palanta w klatce ( juz jednego mam, może to ty?) któremu wszystko przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: upierdili sąsiedzi IP: 212.182.27.* 30.10.02, 16:58 Nie mogę zabierać głosu na tym wątku, bo mam bardzo dobrych sąsiadów, z którymi utrzymuję stosunki towarzyskie, pomagamy sobie wzajemnie i szanujemy się, pilnujemy wzajemnie mieszkań i samochodów. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otho Re: upierdili sąsiedzi IP: 217.97.141.* 30.10.02, 17:41 Miałem sąsiadkę która twierdziła że torturuję swoje dziecko. Ufff dobrze że mam teraz sąsiadów na których nie mogę narzekać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Re: upierdili sąsiedzi IP: 62.233.130.* 03.04.03, 13:49 Jeśli ktoś z was zaplanował osiedlić się w Snopkowie k Lublina hasło Ciemięga to ostrzegam . Miejscowi na pewno odwiedzą cię z siekierą jest to standard. Kradzieże są na porządku dziennym , a Pani Prokurator tylko umaża postępowania. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 17:41 Przyznam szczerze, że miałem kiedyś upierdliwą sąsiadkę, ale chyba już jej przeszło. bardzo rzadko organizuję w domu jakiekolwiek imprezy (do tej pory miałem "aż" 2). Oczywiście zawsze informuję sąsiadów, że będzie głośno itd. któregoś pięknego razu około północy zapukała sąsiadka z twierdzeniem, że jeśli nie będziemy ciszej, wezwie policję. (gwarantuję, że nie było bardzo głośno - taka zwyczajna imprezka bez muzyki). Zaprosiłem sąsiadkę do środka, kumple poczęstowali ją alkoholem i sąsiadka... wyszła z imprezy nad ranem. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
faciu Re: upierdili sąsiedzi 30.10.02, 21:15 pepperoni78 napisał: > Przyznam szczerze, że miałem kiedyś upierdliwą sąsiadkę, ale chyba już jej > przeszło. bardzo rzadko organizuję w domu jakiekolwiek imprezy (do tej pory > miałem "aż" 2). Oczywiście zawsze informuję sąsiadów, że będzie głośno itd. > któregoś pięknego razu około północy zapukała sąsiadka z twierdzeniem, że jeśli > > nie będziemy ciszej, wezwie policję. (gwarantuję, że nie było bardzo głośno - > taka zwyczajna imprezka bez muzyki). Zaprosiłem sąsiadkę do środka, kumple > poczęstowali ją alkoholem i sąsiadka... wyszła z imprezy nad ranem. ;) Też miałem taki przypadek parę lat temu w Lublinie..Najpierw wezwała policję, a potem nas przepraszała na imprezie (kilkudniowej zresztą) i nawet chciała sie rozebrać..No i zrozumiesz taką babe ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grendel Re: upierdliwi sąsiedzi IP: *.swit.futuro.pl 30.10.02, 18:32 Moja sąsiadka ma taki odruch, że co się nie dzieje u mnie przed domem to ona już siedzi w oknie i obserwuje. Chyba musi być bardzo ciekawską osobą. Czasem sie aż dziwie bo ona wcześniej wie co się w moim domu dzieje niż ja sam. Ale jest też pozytywna tego strona. Niech tylko spróbują do mnie wejść złodzieje. Mam lepszą ochronę niż kamery, alarmy itp. Odpowiedz Link Zgłoś
faciu yhwh !! tylko pamietaj - nie tak jak rok temu... 30.10.02, 21:13 yhwh napisał: > macie takich??? > jeżeli tak - opiszcie ich zachowania :))) > może być bardzo ciekawy temat :))) > ja o swoich napiszę jutro, bo teraz muszę już spadać, myślę, że są naparwdę > nieźli. > Państwo B. - niektórzy już ich znają :))) ...w Krakowie....chociaż sąsiedzi chyba po tym byli jak trusie, nie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec sikanie po ścianie 31.10.02, 08:01 (zasłyszane) Na pewnym blokowisku, w pewnym mieszkanku żyli sobie spokojnie ;-) studenci, a piętro niżej mieszkała sobie kobitka. Pewnego wieczoru owa kobitka puka do studentów i prosi... żeby... starali się sikać po ściance muszli...bo straszny hałas robią. ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec moi ąsiedzi 31.10.02, 08:20 W stosunku do swoich sąsiadów mam dług wdzięczności. po pierwsze- wynajmują mi fajniutkie mieszkanko na poddaszu, po drugie - dbają o mnie jak o własnego syna, po trzecie - tolerują (a raczej - tolerowali, bo od pół roku była cisza) ekstremalne imprezy na 40 osób na 48 metrach :-))) Gdy mieszkałem jeszcze u rodziców, and nami mieszkała khym... potężnej budowy sąsiadka, która lubiłą około 22 zalec w wannie z wodą. Słuchajcie, ona puszczała takie bączyska, że cała moja rodzina siedziała truchlejąc na myśl, co się stanie, gdy wreszcie pod wpływem kolejnego siarczystego bengala wanna rozleci się w kawałki :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
nomeans Re: moi ąsiedzi 31.10.02, 09:08 piekna historia, szczegolnie ta o sasiadce pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paveua Re: upierdili sąsiedzi IP: spc:* / 126.17.26.* 31.10.02, 11:54 Hej! No ja z kolei mam na sobą sąsiada, który na wzór sąsiada Adasia Miauczyńskiego z "Nic śmiesznego", ciągle coś wierci. Przynajmniej tak myślałem na początku. No ale ileż można, zwłaszcza, że to nie jest nowy blok (jakis późny gierek) i juz chyba wszystko ma urządzone. Zwykle boruje codziennie - zaczyna ok. 9 tej. Doszedłem do wniosku, że gość ma jakąś maszynę - szlifierkę czy cos (na 8 piętrze na ursynowie). Na szczęście, odkąd zacząłem pracę, przestało mi to przeszkadzać - tylko w weekendy. Ale odkryłem na to sposób - podczas borowania robi przerwy (takie na 30 sekund) - trzeba wtedy na całe gardło wydrzeć się "k..wa nie wierć" - zawsze działa. Brutalnie i chamsko, ale gjak słyszę, kiedy gość rozmawia ze swoją żoną/kobietą/konkubiną, to ten tekst należy do najłagodniejszych (słyszę oczywiście przez sufit). Nie wiem już sam - może to ja jestem upierdliwy, że gościowi nie pozwalam wiercić :) pozdrawiam Forumowiczów Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: upierdili sąsiedzi 31.10.02, 15:00 Paveua, gdybys nie napisał, że mieszkasz na ursynowie, pomyslałbym, że mieszkasz u moich rodziców ;-) Ta popierdująca siarczyscie sąsiadka miała konkubenta, z którym oprócz tradycyjnego - konkubenckiego i bijologicznego "borowania" "i "stukania", stwarzali ocean hałasów wywołanych wiertarką udarową, młotkiem , szlifierką. Najlepiej w niedziele około 21. Nie mówiąc już o Wielkiej Niedzieli :-))))) Na dodatek ich córunia miała zwyczaj chodzenai po domu w drewniakach I co , drodzy forumowicze.. już chyba przestajecie się powoli dziwić, ze taki p......nięty jestem na stare lata...? :-) Zaprawdę, czarnuszki nie młócą saniami młockarskimi ani po kminie nie przetaczają walca młockarskiego wozu, ale bijakiem wybija się czarnuszkę, a kminek cepami. :-))) (Ks.Izajasza 28:27) ziedrzec.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ulv Re: upierdili sąsiedzi IP: *.schenker.pl / 212.160.210.* 31.10.02, 16:29 Teraz nie mam bo się wyniosłem na swoje i tylko swoje śmieci ale kiedyś to miałem dwoje pół-głuchych dziadków za ścianą. Ogólnie bardzo mili państwo, ale swoje łóżko mieli tuż przy ścianie mojego pokoju. A ściana cienka, dzwięko-przepuszczalna. Codziennie gdzieś ok 23.00 zaczynały się rozmowy na wysokich decybalech typu : a kolację jadłeś ? A KOLACJĘ JADŁEŚ ? CO? CO CO ? KOLACJĘ ? A , KOLACJĘ. CO KOLACJĘ ? JADŁEŚ !!?? NO !! A CO ? CO CO ? CO JADŁEŚ ?! AHA ! MLEKO ! CO ?? MLEKO !!! AHA. Na początku świetnie sie bawiłem. Ale z upływem czasu poczucie humoru mi minęło Pół biedy (co ja mówię pół biedy , całe szczęście !) jeśli zaczynali o 23. była szansa że skonczą około pólnocy. Najśmieszniej było jak się ocknęli gdzieś ok 3 w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
kojako79 Re: upierdili sąsiedzi 31.10.02, 17:53 Młode małżeństwo za ścianą (2dwójka małych dzieci). Wstają o 12 kładą się o 2. Życie rozpoczynają po 23. Chłopcy bawią się w wojnę, tatuś słucha metalu a żoneczka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowa Re: upierdili sąsiedzi IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 31.10.02, 22:35 Moja teściowa mieszkała sama. Jej słuch powoli się pogarszał , kupiliśmy słuchawki do telewizora aby nie słuchała go na cały regulator.Czesto dzwoniła do nas aby sprawdzić co dzieje się z prądem bo siedzi po ciemku. Nie rozumiałam dlaczego na klatce schodowej zawsze były wyłączone korki. Kiedyś wpadłam do niej i już na parterze słyszałam dokładnie dziennik telewizyjny- a mieszkała na 2 pietrze.Rozumiem dobrze tych sąsiadów. W dodatku po kilku minutach oglądania czegokolwiek na pełnych obrotach /żyrandol się bujał/ zasypiała i budziła się dopiero kiedy była cisza-koniec programu.Tłumaczenie , aby sobie darowała oglądanie oczywiście bardzo zle przyjmowała.No cóż, czasami starość nie radość. Moi rodzice mieszkali kiedyś w Niemczech- tam było przestrzegane,że w domu nie można chodzić boso lub tylko w skarpetkach/tzw. chodzenie z pięty- podłoga dudni/ oraz po obiedzie była sjesta dla starszych ludzi 15-17 i nie można było hałasować w domu.Ciekawe czy u nas przyjdzie coś takiego komuś do głowy? Z Warszawy się kłaniam. Odpowiedz Link Zgłoś
jetbang upierdliwi sąsiedzi 01.11.02, 01:20 To ja mogę tu się wykazać!!! (to nie jest żadna ściema tylko to co widzę prawie codziennie przez judasza) Ludzie przeżyłem szok kiedy moja sąsiadka wchodząc na "nasze" piętro staje na krawędzi schodów i macha ręką nad schodami. Nie wiem co ona robi!!! Z rodzinką śmiejemy sie że strzepuje pył kosmiczny!!! Potem otrzepuje reklamówkę i wyciąga swoje klucze na takiej różowej sprężynce (jak byłem dzieckiem to były takie w modzie około 15 lat temu). Kobieta ma około 50 lat na karku. Potem wyciera buty na wycieraczce, dokładnie tzn około 3 minut jeden but!!! Otwiera drzwi i spowrotem otrzepuje klucze (te ze sprężynką) i wchodzi do mieszkania!!! Kobieta jest chyba (a raczej na pewno) psychicznie wykolejona!!! Normą jest pranie o 3 nad ranem (bo pracuje na trzy zmiany wiec my możemy sie dostosować do jej trybu życia)!!! Albo puszcza wodę do wanny i idzie spać (jako jedyna rodzina nie mają wodomierzy)!!! Synek wynosi magnetofon na balkon i puszcza nam "moja mała blondyneczko". Także jest zajebiście!!! Tak mamy od 11 lat dzieki Bogu może się niedługo wyprowadzę!!! Oby!!! Pozdrawiam!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
hm` hura!! hura!!! 03.04.03, 10:55 Wlasnie od rana obserwuje, jak moja wspaniala sasiadka, z ktora mialem tyle przygod...Wyprowadza sie, milo patrzec jak mebelki trafily do ciezarowki, czekam tylko na jej wyjazd...w cholere. ;] pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
jetbang Re: hura!! hura!!! 03.04.03, 11:44 a może tylko zmienia meble ???? Ale miej nadzieję. tyle tylko żeby nie było zamienił stryjek ... Pozdrawiam!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kadath Re: upierdili sąsiedzi IP: *.umcs.lublin.pl 03.04.03, 11:24 mialem takich.... na Czubach z qmplami mieszkanie wynajmowalem kazda proba imprezki konczyla sie interwencja policji sasiad z dolu potrafil wejsc o 6 rano bez pukania i grozic nam wywaleniem ze studiow - znal niby dziekana mieszkalem na ostatnim pietrze - na klatce sasiedzi wychodzili z mieszkan straszyli, grozili itp. wreszcie mielismy tego dosc i sie wynieslismy ale okazalo sie ze to jeszcze nie koniec - zlozyli zawiadomienie na policje (albo pozew do sadu - nie wiem) i teraz ciagaja nas po komendach tak wiec jesli macie milych sasiadow to wiedzcie ze to jedna z najlepszych rzeczy jakie w zyciu moga sie wam przytrafic /sorry za brak ogonkow/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sąsiad. Re: upierdili sąsiedzi IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:59 Gość portalu: kadath napisał(a): > mialem takich.... > na Czubach z qmplami mieszkanie wynajmowalem > kazda proba imprezki konczyla sie interwencja policji > sasiad z dolu potrafil wejsc o 6 rano bez pukania i grozic nam wywaleniem ze > studiow - znal niby dziekana > mieszkalem na ostatnim pietrze - na klatce sasiedzi wychodzili z mieszkan > straszyli, grozili itp. > wreszcie mielismy tego dosc i sie wynieslismy ale okazalo sie ze to jeszcze nie > > koniec - zlozyli zawiadomienie na policje (albo pozew do sadu - nie wiem) i > teraz ciagaja nas po komendach > tak wiec jesli macie milych sasiadow to wiedzcie ze to jedna z najlepszych > rzeczy jakie w zyciu moga sie wam przytrafic > > /sorry za brak ogonkow/ >Oczywiście sąsiedzi mieli rację,bo w mieszkaniu mają prawo do spokoju,a wy macie się tak zachowywać,żeby was nie było słychać.Imprezki to robi się w miejscach do tego wyznaczonych-wynajętych lokalach,prywatnych domach i to w dodatku wolno stojących i w miejscach w których chałasy nie przeszkadzają w życiu i wypoczynku innym.Musicie zrozumieć,że już nie jesteście na wsi w chałupie, tylko wśród ludzi, gdzie obowiązują nie tylko przepisy,ale i kultura.Jak nie będziecie tego mogli zrozumieć,to pomoże wam w tym kodeks karny.To trafia do przekonania nawet najbardziej opornym.Ja dawniej miałem takich sąsiadów "studentów",którzy prowadzili życie nocne i mmocno muzykalne.Moje uwagi i prośby o ciszę były wysmiewane,ale tylko do czasu.Po wniesieniu sprawy do Sądu Grodzkiego,zapłacili grzywnę,dość wysoką i od tej pory zaczęli szanować i wręcz preferować cichy i spokojny tryb życia.Innym cierpiącym,zalecam stosowanie mojego,skutecznego sposobu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozrabiara Re: upierdili sąsiedzi IP: *.MAN.atcom.net.pl 03.04.03, 14:20 ja teraz mieszkam pod wawa i na sasiadow nie narzekam, ale studiowalam w krakowie i wynajmowalam mieszkanko na poddaszu, bardzo przyjemne zreszta. obok mieszkali chlopcy z agh, z ktorymi bardzo sie zaprzyjaznilam. troche jak z "przyjaciol", moglam wejsc bez pukania i sprawdzic czy maja mleko w lodowce, bo mi sie akurat skonczylo, itd, itp. wspolnie walczylismy z sasiadka z dolu - pier*** poetka, ktora nie pozwalala nam np. rozmawiac przez komorke na klatce, bo jej to przeszkadzalo w tworzeniu. pewnego razu spala u mnie przyjaciolka z chlopakiem, ja siedzialam u kolegow z agh, popijalismy piwko, bo jeden z nich wlasnie zostal inzynierem. dwoch spalo juz smacznie w fotelach - godzina byla odpowiednia (ok. 2 nad ranem) niezle bylismy wcieci ale i ospali, wtem, nagle w drzwiach staje dwoch policjantow (drzwi nie zamykalismy, ani ja, ani chlopaki) i ja pijaniutka w smiech, bo myslalam, ze to oni sie poprzebierali :D jak juz sie zorientowalismy ze to zadne z nas wszyscy wytrzezwieli jak na komende. okazalo sie ze poetka z dolu zawezwala gliny, zeby porzadek zrobili, bo my libacje urzadzamy i generalnie u nas to chyba agencja towarzyska jakas jest i w ogole. wyjasnilismy wszystko jak nalezy i policjanci sie zmyli. okazalo sie pozniej, jak juz wrocilam do siebie, ze najpierw z wizyta byli u mnie, a ze ja drzwi nie zamykalam weszli spokojnie do srodka. a tam cisza :D przyjaciolka z chlopakiem smacznie spia pod kolderka gdy nagle ktos ja podnosi (kolderke) i swieci latarka w oczy. koles sie wystraszyl i mowi: co sie dzieje? na to jeden z policjantow: dostalismy wiadomosc, ze mamy interweniowac, bo tu ponoc libacja jest! na to chlopak przyjaciolki: panie, czy pan nie widzi, ze my spimy, prosze isc sobie. tam obok w mieszkaniu jest dziewczyna, ktora tu mieszka moze ona cos panu powie. policjanci elegancko i z szykiem sie wycofali i wparowali do nas, no i ja pomyslalam ze to przebierancy. hisoria prawie dobrze sie skonczyla. kidy policjanci juz wychodzili ta wredna szmata (przepraszam) stala w drzwiach i czekala na nich. uslyszellismy jak sie wykloca,ze powinni nas aresztowac, bo to karygodne, ona spac nie moze, a my jestesmy banda przestepcow... koniec koncow dobrze ze jej nie zmakneli, bo juz mieli na to ochote :D to byl hardcore, mowie wam. do momentu az sie wyprowadzilam tak nam zycie umilala. teraz jest juz na szczescie tylko koszmarnym wspomnieniem. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś