pyzikp
15.01.06, 11:21
mam 21 lat i jestem słuchaczem studium.Mieszkam w bursie drugi rok i mam dość!!! To wszystko jest jakieś chore, chore zasady i chorzy wychowawcy na punkcie swojej wyższości nad mieszkańcami. Oczywiście nie wszyscy, pewnie nie dzieje się tak we wszystkich bursach w lublinie. Ale ja wypowiadam się o jednej w której mieszkam drugi rok. Jestem osobą spokojną, która potrafi przystosować się do danej sytuacji ale dziwi mnie postawa wychowawców którzy wchodzą do pokoju pod nieobecność ludzi którzy tam mieszkają i domyślać się tylko można co tam robią. Chociaż nie mówi się o tym głośno bo oni przecież tylko dbają o nasze bezpieczeństwo, wchodząc bez pukania po kilkadziesiąt razy dziennie. Dla mnie to jest dziwne jeśli uczysz się a wychowawcy wchodzą w ciągu 2.5 godz 7 razy pytając się co robisz!!! w tym momencie robi się to przytłaczające pozbawienie prywatności!!! Ciągłe pytania typu: Dlaczego śpisz o tej porze... przecierz jest 16,00?" , "A dlaczego nie jesteś w szkole?"(chociaż lekcje masz w godzinach popołudniowych), "A gdzie byłaś, z kim i co robiłaś?". Ingerowanie w cudzą prywatność do granic możliwości- to chyba wykracza poza uprawnienia wychowawców. Rozumiem że mieszkają tu 16-latki i ludzie któży są o 5, 6 czy 7 lat starsi i nie da się wyznaczyć jednej granicy kogo się powinno pilnować a kto pilnuje się sam. Ale jeśli ktoś racjonalnie myśli to dojdzie do wniosku że nie powinno się dzwonić do rodziców wychowanka który ma 23 lata i chce się zwolnić na noc i czy rodzice mu na to pozwalają.... Dosłownie czasami czuję się tu jak w jakiejś placówce karnej. A jeśli ma się jakieś skargi bądź zażalenia to dyrektor czy wychowawca powie ci 2 zdania: "Jak Ci się nie podoba to się wyprowadź na stancję ." , "I tak mało płacisz więc nie marudź że Ci źle.". Ludzie mieszkają tu nawet po 10 osób w pokoju. Do wszystkiego po pewnym czasie można się dostosować, do warunków mieszkalnych, jedzenia, i ilości osób z którymi się mieszka, ale nie do ludzi którzy tu pracują, ich zachowania, czasem chamskiego i obraźliwego. Oczywiści są tu ludzie mili z wieloletnim starzem pracy, ale to jedynie bardzo mała grupka. Mam nadzieje że w innych placówkach tego typu jak bursa czy zwykły internat sytuacja jest inna ... lepsza.