Dodaj do ulubionych

palenie na klatkach

12.03.06, 17:57
Mam problem z sąsiadem, który pali na klatce w bloku. Dym przedostaje się mi
do mieszkania i śmierdzi w całym mieszkaniu jak w palarni. Rozmawiałem kilka
razy z sasiadem, że mi dym ciągnie do mieszkania i żeby palił u siebie w domu
albo na balkonie, ale za każdym razem mówi że zobaczy co da się zrobić. Co
mogę zrobić w takiej sytuacji? nie chcę straszyć go policją, żeby sobie wroga
z sąsiada nie zrobić, ale chyba innego wyjścia nie mam. Ktoś miał podobny
problem? co robiliście?
Obserwuj wątek
    • Gość: IZA Re: palenie na klatkach IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 12.03.06, 18:04
      Na początku pisałam kartki i wywieszałam na tablicy na dole:PROSIMY O
      NIEPALENIE NA KLATCE.Potem, gdy to nie skutkowało, pogadałam z innymi sąsiadami
      i z delegacją poszła najstarsza - nobliwa już sąsiadka.Od tamtej pory palenie
      odbywa sie na balkonie albo w zimie na dworze, przed klatką.
    • Gość: chart Re: palenie na klatkach IP: *.resetnet.pl 12.03.06, 18:05
      Klatka schodowa jest miejscem publicznym, a palenie w takim miejscu jest
      złamaniem prawa. Mnie przypomina to mazanie po ścianach - w mieszkaniu byś tego
      zrobił, ale przecież wspólne=niczyje. Jak się ktoś uprze to nie ma rady, chyba,
      że mu żyłkę przed drzwiami rozepniesz. Administrację to grzeje, wywieszkami
      możesz wytapetować cały blok. Drastyczniejszych metod, w rodzaju podrzucania na
      wycieraczkę psich odchodów raczej nie doradzam.
    • Gość: xyz Re: palenie na klatkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 18:07
      zgłos to do spoldzielni. U mnie na klatce namalowano zakaz palenia na klatkach ze jest to niezgodne z jakims prawem. U mnie na klatce tego problemu nie bylo.

      Ale jestem ciekawa czy ktos czytal piątkowe wydanie Metropolu, gdzie na pierwszej stronie pisala ze Dorn z pisem beda karac tych ktorzy puszczaja glosno muzyke. Maja im zabierac sprzet. Co o tym sadzicie??
      U mnie byl taki problem nie nazwe go sąsiadem aby nie obrazac innych. Wystawial kolumny na parapet i huk na cale osiedle. Nie wspomne co dzialo sie u mnie wdomu.
      • szpatulkonos Re: palenie na klatkach 12.03.06, 18:36
        >Ale jestem ciekawa czy ktos czytal piątkowe wydanie Metropolu, gdzie na pierwsz
        > ej stronie pisala ze Dorn z pisem beda karac tych ktorzy puszczaja glosno muzyk
        > e. Maja im zabierac sprzet. Co o tym sadzicie??
        > U mnie byl taki problem nie nazwe go sąsiadem aby nie obrazac innych. Wystawial
        > kolumny na parapet i huk na cale osiedle. Nie wspomne co dzialo sie u mnie wd
        > omu.


        Jak ktoś słucha głośno muzyki na sprzęcie za 5 tys to poniesie większą karę niż
        ktoś, kto słucha na sprzęcie za 500 zł, więc kara konfiskaty byłaby
        niewspółmierna. Ciekawe, czy Dorn zabierze instrumenty muzykom, którzy grają w
        domu. Nie oddam pisowi mojego saxa!
      • Gość: Fanka Re: palenie na klatkach IP: *.lub.net.pl 14.03.06, 16:37
        Gość portalu: xyz napisał(a):

        >
        > Ale jestem ciekawa czy ktos czytal piątkowe wydanie Metropolu, gdzie na
        pierwsz
        > ej stronie pisala ze Dorn z pisem beda karac tych ktorzy puszczaja glosno
        muzyk
        > e. Maja im zabierac sprzet. Co o tym sadzicie??

        Tam o hałasie było, czy tylko o puszczaniu głosno muzyki? Ja mam hałasującego
        sąsiada- pół godziny, dzień w dzień, łącznie z weekendami, leje wode do wanny w
        taki sposób, że coś głosno piszczy i syczy, co budzi połowe bloku. Robi to
        regularnie , a zaczyna o 4.15 rano. Palanta nie wzrusza nawet to, ze wszyscy
        jego sasiedzi odbyli z nim wspólną rozmowę na ten temat. Efekt był żaden, dupek
        stwierdził, że nie umie współpracowac w grupie- taki juz ponoc jest.
        Oczywiście- dalej leje wodę co ranek. Ciekawe, co by w tym przypadku nakazał
        Dorn zabierać...
        • gabriel Re: palenie na klatkach 27.03.06, 14:34
          > Oczywiście- dalej leje wodę co ranek. Ciekawe, co by w tym przypadku nakazał
          > Dorn zabierać...

          Nic mu nie każe zabierać, każe mu zainstalować wanne jak u Wassermana :)
          I sprwa zaraz sama się rozwiąże. :)
    • Gość: klasyk Re: palenie na klatkach IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.06, 18:36
      U mnie na klatce pali dwoch starszych panów,zacieklych kaczystów.Nic im nie mogę
      zrobić,nawet zwrócić uwagę,bo oni teraz górą; odrzekli mi niezbyt grzecznie-
      sp...aj komuchu.Jeśli tak dalej pojdzie zaczną stawiać szubienice.
    • Gość: strażak Re: palenie na klatkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 18:40
      Potraktować palacza gaśnicą (lub kubłem wody).Przy okazji należy wznisc okrzyk :POŻAR!PALI SIĘ!
      To z pewnością poskutkuje.No bo skoro dym w budynku,to chyba pożar.A skoro pożar,należy niezwłocznie gasić.
    • Gość: Narutowicza80A Re: palenie na klatkach IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 08:38
      U nas jest ten sam problem, a palaczka co ciekawe taka zajadla to jedna. Babka
      już od 5 rano wystaje na korytarzu i pali,pali, kopci do upadłego. Obok niej
      wprowadzili się studenci, zobaczywszy ją uznali,że tak można i też kopcą.
      Sąsiad-pijaczek na dole przy wejściu kopci ze swimi śmierdzącymi kumplami.Inną
      sprawą jest to,że ludzie zamiast otwierać okna otwierają drzwi na korytarz i to
      jest wg. nich wietrzenie. Smród z klatki wziera sie do mieszkania!Czy ktoś wie,
      jak załatwić tą sprawę ze spółdzielnią?
      P.S. Pozdrawiam niepalących sąsiadów.
      • rilian Re: palenie na klatkach 13.03.06, 08:44
        obrzydliwe.

        a prawem pokrewieństwa tematu - mój znajomy miał problem ze świniami palącymi w
        windzie. zrobiłem mu naklejkę o treści: "Palisz w windzie? Bądź odważny! Zapal
        w: 1) sklepie 2) kościele 3) trolejbusie 4) swojej klasie" - i naklejka 1)
        "wisi" niezdarta od miesiąca, 2) coraz mniej w niej smrodu!...
        • Gość: Narotiwcza80A Re: palenie na klatkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 22:20
          Niezły pomysł, ale wiesz ta palaczka to już dzieci ma chore na astmę i nawet to
          jej nie powstrzymuje...
      • Gość: ciuciek Ależ to dziecinnie proste! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 22:28
        Debilizmu i ludzkiej ignorancji nijak nie da się zwalczać jakimikolwiek
        nakazami bądź zakazami administracyjnymi. Proponuję więc w tej sytuacji
        rozwiązanie, nomen omen, ekstremalne, aczkolwiek obdarzone szaną, iż skuteczne:
        Po załatwieniu swoich potrzeb fizjologicznych w postaci wydalenia kału
        (najlepiej po jakimś nasyconym węglowodanami posiłku) należy otworzyć w
        mieszkaniu nie okno, a drzwi na klatkę schodową. Istota rzeczy polega jednak na
        tym, by uczynić to w momencie, gdy będą na niej przebywali celebrujący swe
        praktyki palacze.
        Sprawa może wymaga herozimu, chociażby w postaci wczesnego - bo przed godz.
        5.00 rano - wstawania, ale chyba warto spróbować.
        Powodzenia!
    • dziurawyberet Re: palenie na klatkach 13.03.06, 22:34
      Sprzedaż papierosów powinna być karalna. Trzeba wprowadzić prohibicję na
      papierosy. W końcu to jest też narkotyk. Palaczy jako narkomanów trzeba leczyć,
      albo przynajmniej do więzienia wsadzać.
      • folkatka Re: palenie na klatkach 14.03.06, 19:15

        Oto jak nałóg jest w stanie zeszmacić człowieka i zrobić z niego skrajnego
        egoistę. Nic się dlań nie liczy - nawet relacje z sasiadami czy dobro własnych
        dzieci, bo stawia sobie papierosa - bożka na piedestale. Znam taką panią która
        opowiadała mi że do 19 roku zycia non stop chorowała na górne drogi oddechowe
        (bo ojciec kopcił w mieszkaniu). Po maturze wyjechała na studia i po raz
        pierwszy odetchnęła - w sensie najzupełniej dosłownym. Pisze to jako osoba
        której niestety palenie obce nie jest - do czego najzupełniej szczerze się
        przyznaję, z tym, ze ja nigdy nikogo nie terroryzowałam tym swiństwem. Do
        mojego przedmówcy - zakazy administracyjne nic nie dadzą. Człowiek musi sam
        poczuc ze chce rzucić, i tyle.
        • gorgolka sposób: 14.03.06, 22:01
          na pewno masz kilku palących znajomych. Zaproś ich kiedyś do siebie i co pół
          godziny niech wychodzą na klatkę (w pobliże drzwi sąsiada) i zapalą po
          papierosie
          może do niego i jego rodziny dotrze jak to śmierdzi
          • Gość: T. Re: sposób: bardzo skuteczny IP: *.chello.pl 14.03.06, 22:32
            Jeśli jesteś we wspólnocie, a ta, na zebraniu podejmie uchawłę o tym,że zabrania
            się palenia tytoniu na klatce schodowej, - to wystaraczy !!! My taką uchwalę w
            naszej wspólnocie podjęliśmy. Zarządca wspólnoty wywiesił (stosownie do uchwały)
            odpowiednie tabliczki i palenie na klatce jest zabronione. A kto tam ciszkiem
            pali, ucieka w popołochu gdy jakiekolwiek drzwi się otworzą. Poskutkowało !
            • piescywil Re: sposób: bardzo skuteczny 15.03.06, 02:10
              A jesli ten ktos nic sobie z takich uchwal nie robi?
        • Gość: Narotowicza80A Re: palenie na klatkach IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 08:15
          Widzisz folkatko, ale tacy jak ty są w mniejszości wśród osób palących. Mi też
          nie chodzi o " terroryzowanie" palących, chciałabym po prostu ,aby
          przestrzegali pewnych zasad współżycia.
      • Gość: bosman a czy kupowanie papierosków... IP: *.lublin.mm.pl 14.03.06, 22:33
        też ma być karalne? Puknij się w dziurawy beret. Mam takie samo prawo palić jak
        ty .... no nie wiem co tam lubisz.
        • Gość: htrsh Re: a czy kupowanie papierosków... IP: *.pronet.lublin.pl 14.03.06, 23:16
          > a czy kupowanie papierosków też ma być karalne? Puknij się w dziurawy beret.
          Mam >takie samo prawo palić jak ty .... no nie wiem co tam lubisz.

          A ja lubię oddychać czystym powietrzem! Masz prawo palić, ale nie do palenia w
          miejscu publicznym, jakim jest klatka schodowa. Twoja wolność kończy się tam,
          gdzie zaczyna się prawo drugiego.
          • Gość: bosman Re: a czy kupowanie papierosków... IP: *.lublin.mm.pl 15.03.06, 21:17
            nie pomyślałeś, że twoje kończą się tam gdzie zaczynają się moje?
            • Gość: kjnhy Re: a czy kupowanie papierosków... IP: *.pronet.lublin.pl 15.03.06, 22:44
              Gość portalu: bosman napisał(a):

              > nie pomyślałeś, że twoje kończą się tam gdzie zaczynają się moje?



              Palenie nie wynika z prawa ale z wolności. Polecam pkt 31 konstytucji.
        • Gość: WTG Re: a czy kupowanie papierosków... IP: *.chello.pl 14.03.06, 23:34
          Kto nosi beret niech się weń puknie. A szczególnie ten, z antenką... Bosman? I
          niech pali dalej na klatkach - dużo zdrowia życzę. Pozr.
          • Gość: WTG ..Ja też sobie palę... IP: *.chello.pl 15.03.06, 02:47
            ...ale u siebie w domu. Palę i wietrzę. I przpędzam z klatki palaczy najemców.
            My, właściciele, na szczęście jesteśmy w większości i to my mamy prawo
            decydować. I lumpy, najemcy muszą się do tego dostosować. Nie może mniejszość
            narzucać nam swoich, we wspólnocie obyczajów. I jak dotąd porządek jest.
          • Gość: bosman nie palę na klatkach..... IP: *.lublin.mm.pl 15.03.06, 21:15
            bo po pierwsze: nie muszę, po drugie nie widzę w tym przyjemności, po trzecie
            nikt mi w domu nie zabrania. Ale niech mi nikt nie wmawia że niepalący ma
            większe prawa ode mnie. Ktoś wyżej napisał że moja wolność kończy się tam gdzie
            zaczynają się jego prawa. Czy jest tego pewien? A może odwrotnie? Nie ma w
            Polsce zakazu palenia w miejscach publicznych takich jak klatka schodowa.
            Owszem, są zakazy ale dotycza obiektów publicznych a ja jestem
            współwłaścicielem klatki schodowej w takim samym stopniu jak ten co nie jara
            fajeczek.
            PS. Berecika nie noszę, nawet z antenka WTG, a co ty nosisz?
            • Gość: fthwt Re: nie palę na klatkach..... IP: *.pronet.lublin.pl 15.03.06, 23:21
              Gość portalu: bosman napisał(a):
              Ktoś wyżej napisał że moja wolność kończy się tam gdzie
              >
              > zaczynają się jego prawa. Czy jest tego pewien? A może odwrotnie?Ktoś wyżej
              napisał że moja wolność kończy się tam gdzie
              >
              > zaczynają się jego prawa. Czy jest tego pewien? A może odwrotnie?


              Tak się akurat składa, że to wolność jest ograniczana przez prawo, a nie na
              odwrót. Przez takie myślenie jak twoje biorą sę tacy, co im się wydaje, że mają
              takie samo prawo do orgazmu, jak dziecko do szczęśliwego dzieciństwa.
              • Gość: bosman bredzisz koleś nt. IP: *.lublin.mm.pl 16.03.06, 21:08
        • piescywil Re: a czy kupowanie papierosków... 15.03.06, 02:08
          Pal sobie jelopie nawet przez sen, ale nie na klatce schodowej.
          • Gość: magda*lena Re: a czy kupowanie papierosków... IP: *.n.net.pl 15.03.06, 21:48
            Problem z paleniem na wspolnej klatce rozwiazala wymiana drzwi,dym sie nie
            przedostaje.
            Ale jak zmusic pracodawce ( prywatna firma !!!)aby nie odpalał papierosa od
            papierosa w pokoju socjalnym ? Jego firma,jego pokoj,jego papierosy a moje?
            TYLKO zdrowie !
            • Gość: bosman Re: a czy kupowanie papierosków... IP: *.lublin.mm.pl 15.03.06, 22:17
              wywiesić na ścianie odpowiedni przepis o palarniach w zakładzie pracy (Ogólne
              warunki bhp)
              • Gość: magda*lena wywiesic? etam ! IP: *.n.net.pl 15.03.06, 22:58
                Zadna wywieszka nic nie da,bo to jego ściana i nie pozwoli na taki ruch.
                Na proby rozmow na ten temat ma jedna odpowiedz: CIIIII....
                Pozostaje mi omijac socjalny wielkim lukiem.
                • Gość: bosman Re: wywiesic? etam ! IP: *.lublin.mm.pl 16.03.06, 21:07
                  jak to kawał fiuta to niestety, tylko olać i np. demonstracyjnie wychodzić jak
                  kopci.
            • piescywil Re: a czy kupowanie papierosków... 27.03.06, 03:38
              Tzn. wg Ciebie powinienem wydac ponad tysiac zl na inne drzwi, aby nie oddychac
              tym dymem, a sasiad moze miec dalej w nosie przepisy? Ciekawe rozwiazanie mi
              proponujesz:) Ja juz drzwi niedawno wymienialem:)
              • Gość: Narutowicza80A Re: a czy kupowanie papierosków... IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 15:03
                Właśnie! Poza tym wymiana drzwi nie gwarantuje zniknięcia problemu.
      • Gość: arden Re: palenie na klatkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 23:31
        ojej, mysle ze alkohol bardziej niebezpiecznyi szkodliwy dla polskiego
        spoleczenstwa. zamierzasz wprowadzic prohibicje na alkohol??
    • dziurawyberet Re: palenie na klatkach 15.03.06, 22:36
      Klatkowych palaczy najlepiej wieszać. Ku przestrodze. Śmierć z braku powietrza
      czy nadmiaru dymu,czy to nie wszystko jedno? Będzie to niezbity dowód na
      szkodliwość działania nikotyny. Sprzedawców papierosów zamknąłbym przynajmniej
      w pierdlu jako dealerów narkotyków. Jesteśmy w końcu katolickim krajem. Jezus
      nie popalał nawet na balkonie.
      • Gość: bosman gdyby Jezus żył..... IP: *.lublin.mm.pl 16.03.06, 21:09
        też by wódkę pił.
        Pleciesz tatuś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka