Dodaj do ulubionych

Sesja się zbliża...

09.01.03, 08:50
... i to nieuchronnie... I nie mam na myśli żadnych sesji Rady Miasta, czy
tez parodii sesji w wykonaniu Sejmiku Wojewodztwa. Zbliża się jedyna
prawdziwa, jedna z najstarszych SESJA EGZAMINACYJNA... Drżyjcie Studenci!!!
Może nieco starsi Forumowicze, którzy są wystarczającym chyba dowodem, że
okres studiów i zmagań z profesorami można przeżyć - dadzą nam, nieco
młodszym i niedoświadczonym kolegom, co zrobić, żeby w miarę bezboleśnie
przeżyć te kilka tygodni??
Obserwuj wątek
    • Gość: Ronja Re: Sesja się zbliża... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.03, 09:44
      Zaciąć ząbki - to tylko kilka tygodni, a potem błogosławiony ospoczynek...
      Mnie przy życiu trzymał dokładna data końca męczarni, byle do tego dnia i
      odziapnę! no i tych pare imprezek dla wyluzowania po drodze...:)))
      A jak trudno jest widzę teraz po bracie, cierpi biedactwo i nie wierzy mi na
      słow, że przeżyje:)
      • Gość: Ciupazka Re: Sesja się zbliża... IP: 62.233.194.* 09.01.03, 12:06
        1. Nie bać się samego siebie ( jak nic nie umiesz to świadomość tego wyzwala
        uczucie strachu i to jakiego!)
        2. Uwierzyć w siebie, że dam radę i uporam się ze wszystkimi przeciwnościami,
        jakie mnie spotkają w czasie sesji, ba, jeszcze z uśmiechem na twarzy.
        3. Kto nie umie wypoczywać, ten nie umie też pracować efektywnie, a o to
        trzeba zadbać nie tylko podczas sesji, ale w ciągu roku akademickiego .
        4. Po sesji uciec z Lublina, najlepiej w góry i dać wytchnienie zmęczonej
        duszy i ciału uprawiając turystykę, narciarstwo, łyżwiarstwo, saneczkarstwo lub
        tylko spacery, ale na swieżym, ostrym, mroźnym poietrzu.
        5. Po ukojeniu duszy i ciała wieczorem wskazany jest albo "grzaniec",
        albo "herbatka góralska" i pajciu lulu z pięknymi snami np., że spadłeś z
        Giewontu, albo złamałeś kończynę i tp. Zapewniam , że wtedy wstaniesz na "
        równe nogi" , zadowolony z życia, radosny, z ulgą odetchniesz, że to tylko
        sen.
        6. A teraz do roboty i nie marudzić w myśl porzekadła:" nie rób się dziadem,
        jak cię nim Pon Bóg nie stworzył" :-))))
        • lodbrok Re: Sesja się zbliża... 09.01.03, 12:33
          Cóż tu dodać do przedmówczyń. Prawie wszystko powiedziały. Ja tylko pamiętam,że
          jak za bardzo nie miałem ochoty na naukę całości zakresu tematyki danego
          egzaminu, to uczyłem się tego, z czego istniało największe prawdopodobieństwo,
          że zostanę zapytany. Wywiad u studentów starszych lat i poczta pantoflowa
          działała. Ale ten patent jest ryzykowny, zależy jak mocne masz nerwy:-))i ile
          szczęśćia. Pozdrawiam i życzę sukcesów.
          • dociek Re: Sesja się zbliża... 10.01.03, 12:03
            lodbrok napisał:

            > Cóż tu dodać do przedmówczyń. Prawie wszystko powiedziały. Ja tylko
            pamiętam,że
            >
            > jak za bardzo nie miałem ochoty na naukę całości zakresu tematyki danego
            > egzaminu, to uczyłem się tego, z czego istniało największe
            prawdopodobieństwo,
            > że zostanę zapytany. Wywiad u studentów starszych lat i poczta pantoflowa
            > działała. Ale ten patent jest ryzykowny, zależy jak mocne masz nerwy:-))i
            ile
            > szczęśćia. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

            Może nie specjalnie dla nerwów własnych. W czasie moich studiów, było to dawno
            temu i jak w bajce, miałem taki podobny przypadek. Wnioskując z różnych
            przesłanek i przewidując, że profesor świadomie będzie chciał mnie zgnębić
            opanowałem wszelkie informacje z podręcznika (coś w rodzaju uzupełnień) pisane
            drobnym druczkiem, a pomijane przez wszystkich studentów podczas nauki do
            egzaminów (bo na 100% "nie chodziły"). Zostałem tylko z nich wymaglowany i się
            wybroniłem na bardzo dobrą ocenę, ale... W myśl zwyczajów, na ten egzamin
            wchodziło się po trzy osoby i prócz pytań bezpośrednich odpowiadało się też na
            pytania tzw. "spadkowe", gdy pytany wcześniej "sąsiad" nie dał sobie z nimi
            rady. Dwie koleżanki, które weszły ze mną i które słyszały jakie tematy mnie
            dopadają, tak spanikowały i padły nerwowo, oczekując na te "spadkowe" ode
            mnie, że trzeba je było obie wyprowadzić z egzaminu, bo zasłabły.
        • mihal_04 Re: Sesja się zbliża... 09.01.03, 13:44
          Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

          > 1. Nie bać się samego siebie ( jak nic nie umiesz to świadomość tego wyzwala
          > uczucie strachu i to jakiego!)
          > 2. Uwierzyć w siebie, że dam radę i uporam się ze wszystkimi
          przeciwnościami,
          >
          > jakie mnie spotkają w czasie sesji, ba, jeszcze z uśmiechem na twarzy.
          > 3. Kto nie umie wypoczywać, ten nie umie też pracować efektywnie, a o to
          > trzeba zadbać nie tylko podczas sesji, ale w ciągu roku akademickiego .
          > 4. Po sesji uciec z Lublina, najlepiej w góry i dać wytchnienie zmęczonej
          > duszy i ciału uprawiając turystykę, narciarstwo, łyżwiarstwo, saneczkarstwo
          lub
          >
          > tylko spacery, ale na swieżym, ostrym, mroźnym poietrzu.
          > 5. Po ukojeniu duszy i ciała wieczorem wskazany jest albo "grzaniec",
          > albo "herbatka góralska" i pajciu lulu z pięknymi snami np., że spadłeś z
          > Giewontu, albo złamałeś kończynę i tp. Zapewniam , że wtedy wstaniesz na "
          > równe nogi" , zadowolony z życia, radosny, z ulgą odetchniesz, że to tylko
          > sen.
          > 6. A teraz do roboty i nie marudzić w myśl porzekadła:" nie rób się dziadem,
          > jak cię nim Pon Bóg nie stworzył" :-))))

          punkty 4. i 5. troche nie na temat. po sesji to ja juz dobrze wiem co mam
          robic :)) pozdrawiam "prawników" I roku z umcs-u
          • Gość: Ciupazka Re: Sesja się zbliża... IP: 62.233.194.* 09.01.03, 20:35
            Punkty 4 i 5 mogą przydać się tym, którym przydarzy się sesja poprawkowa i
            wtedy, niestety, też trzeba być w jakiej takiej kondycji psychicznej i
            fizycznej. Pewnie jesteś asiorem i sesji poprawkowej nie przewidujesz. Kopiąc
            w kostkę, życzę powodzenia w sesji wszystkim zdającym.
            • mihal_04 Re: Sesja się zbliża... 15.01.03, 23:41
              Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

              > Punkty 4 i 5 mogą przydać się tym, którym przydarzy się sesja poprawkowa i
              > wtedy, niestety, też trzeba być w jakiej takiej kondycji psychicznej i
              > fizycznej. Pewnie jesteś asiorem i sesji poprawkowej nie przewidujesz.
              Kopiąc
              > w kostkę, życzę powodzenia w sesji wszystkim zdającym.

              Asiorem ze mnie taki jak z Janowskiego eurontuzjasta.
              Za zyczenia nie dziekuje.

              Boze, za cztery dni LOGIKA :o
              • Gość: Jasieniec Re: Sesja się zbliża... IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.02.03, 20:29
                Jeśli z Kwiatkiem, to zacznij od sylogizmów.
    • eor Re: Sesja się zbliża... 10.01.03, 11:17
      Aby "bezbolesnie przezyc te pare tygodni" nalezy:

      - brac duzo srodkow przeciwbolowych
      - wyjechac do cieplych krajow, lub wrecz przeciwnie
      - dac sie zamrozic

      Mozna tez posluchac kapel spod znaku X, jak nam to sugeruje kolega zalozyciel i
      jedyny mieszkaniec forum straight edge. Nie wiem jakie to kapele, ale ponoc
      pomagaja na wszystko. A nawet jesli nie, to w razie czego zawsze mozna
      zaimponowac egzaminatorom wiedza na temat straight edge......:))
    • dociek Re: Sesja się zbliża... 10.01.03, 11:44
      Na egzamin wchodzi bardzo nieatrakcyjna i niechlujna studentka. Profesor
      patrzy się na nią z obrzydzeniem i mówi:
      - Proszę stanąć za szafą, bym mógł panią obiektywnie ocenić.
      • usmiechnietakaska Re: Sesja się zbliża... 10.01.03, 11:54
        Ha... Najśmieśniejsze to to, że tak podobno było naprawdę...
    • polepszak Re: Sesja się zbliża... 10.01.03, 16:55
      Nie wiem, jak pepperonii, ale ja czuję się podbudowany ;))))))

      ...no a teraz kończę i dalej w książki...

      O cholera, oblałem się piwem... (ups... tego miałem już nie pisać ;) ).
      Odpalcie mi papierosa i dajcie tu jakąś muzyczkę !!! (i znowu chyba za dużo
      napisałem ;)) )....

      pozdrawiam, nadający na żywo z wigwamu zakuwających studentów,

      Łukasz ;-)

      P.S. Przecież jakoś to będzie, a potem góry... - sami tak mówiliście, gdyby
      jakiś profesor pytał, hihihihi
    • Gość: hm` Re: Sesja się zbliża... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.03, 13:15
      No zbliza sie.... uczem siem.
      pozdr. hm`
      • pepperoni78 Re: Sesja się zbliża... 12.01.03, 16:36
        Jedno zaliczenie z głowy ;)
        • skala1 polmetek 13.01.03, 16:55
          jeszcze dwa egz i zaliczenie
          powodzenia all w sesji
          pozdrowionka
        • Gość: Ciupazka Re: Sesja nadal trwa.... IP: 62.233.194.* 06.02.03, 19:18
          pepperoni78 napisał:

          > Jedno zaliczenie z głowy ;)



          A jak następne zaliczenia i egzaminy? Mam nadzieję, że do przodu, spoko?
    • oszolom_dociek To wina Pruszkowskiego i zasciankowego zadupia! 15.01.03, 02:19
      To wina Pruszkowskiego i zasciankowego zadupia!
    • hm` Re: Sesja się zbliża... 15.01.03, 22:13
      Hm, no coz, cwiczenia zaliczone, kserowki wykladow, skserowane ksiazki walaja
      sie po pokoju....wiec postepy sa. ;] Zapal powoli sie zapala, ale jakies dziwne
      przeciwnosci losu nie pozwalaja mu temu czemus buchnac pieknym plomieniem.
      Niemniej jednak dzis bedzie druga noc, ktora posiedze przy ksiazkach, a raczej
      przy wykladach...tego cholernego prawa UE.
      O zgrozo, o ironio, ja przeciwnik tego wszystkiego musze wroga poznac i to
      tak szczegolowo...i jeszcze to zdac.

      pozdr. hm`
      • lodbrok Re: Sesja się zbliża... 15.01.03, 23:42
        Zgodnie z zasadą, że język wroga i przyjaciela trzeba znać. A who is who,
        przekonamy się na własnej skórze:-)
        • Gość: Ciupazka Re: Sesja się zbliża... IP: 62.233.194.* 16.01.03, 12:34
          Dziwię się , że nie wprowadzono na każdym kierunku studiów zaliczenia właśnie
          z zakresu prawa obowiązującego w UE. Dlaczego? Kształcenie podyplomowe w tym
          zakresie uważam za spóźnione, w stosunku do zamiarów przez rządzących
          państwem. Stare zasady: "im głupszy, tym lepszy ", lub "lepszy głupi uczciwy,
          niż mądry szubrawiec" dalej są aktualne? Ciągle się spóźniamy o ileś tam lat.
          • Gość: hm` Re: Sesja się zbliża... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 14:13
            Gdyby to bylo li tylko wylacznie prawo obowiazujace...to ksiazka mialaby ze 30
            stronic. Niestety jest obszerny rys historyczny.....Ze wszelkimi zmianami itp,
            idt....
            A tak na marginesie, do konca maja 2004 roku ma zostac wprowadzona konstytucja
            europejska, niedawno pojawila sie propozycja z dwoma prezydentami....a i
            jeszcze jedno POlska nic a nic, nie bedzie miala wplywu na ksztalt tej
            konstytucji. Ale to tak na marginesie..
            pozdr. hm`
          • pepperoni78 Re: Sesja się zbliża... 16.01.03, 17:46
            Oj, Ciupażko. Muszę stanąć w obronie uczelni, na której studiuję. Na UMCS
            podobny przedmiot jest właśnie wprowadzany.

            www.umcs.lublin.pl/archiwum.html?id=209
            • pepperoni78 Re: Sesja się zbliża... 16.01.03, 17:48
              A to dla tych, którym nie chce się klikać. Artykuł ze stron UMCS:

              2002-12-27
              Więcej o Unii Europejskiej
              Obowiązkowe zajęcia z problematyki Wspólnot Europejskich zostały wprowadzone od
              semestru letniego na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej - poinformowała w
              poniedziałek rzecznik uczelni Elżbieta Mulawa-Pachoł.
              Obejmą one studentów IV roku wszystkich kierunków studiów z wyjątkiem
              wydziałów: Prawa i Administracji, Ekonomii i Politologii, w programie nauczania
              których znajduje się problematyka unijna.
              "Decyzję o wprowadzeniu obowiązkowych zajęć dydaktycznych z problematyki
              Wspólnot Europejskich podjąłem w związku z przygotowaniami Polski do akcesji do
              Unii Europejskiej i planowanym referendum w tej sprawie" - wyjaśnił rektor UMCS
              prof. Marian Harasimiuk.
              Pełnomocnik rektora ds. Integracji Europejskiej przygotował 15-godzinny program
              zajęć z zakresu wprowadzenia do problematyki Unii Europejskiej oraz 30-
              godzinny - "Polska w Unii Europejskiej". Decyzji dziekanów pozostawiono wybór
              realizowanego na ich wydziałach programu.
              Zajęcia z europeistyki będą kończyły się zaliczeniem na prawach egzaminu, ocena
              ma być wliczana do średniej.
              Na podstawie serwisu PAP
              • Gość: Ciupazka Re: Problematyka i prawo UE.. IP: 62.233.194.* 16.01.03, 21:27
                27 grudnia to data ogłoszenia w/w treści i to na UMCS a inne uczelnie? Każda
                sroczka swój ogonek chwali, co nie oznacza, że kształcenia w tym kierunku nie
                potrzebują inne uczelnie. A może problem w tym, że nie ma kto kształcić?
    • hm` Re: Sesja się zbliża... 15.02.03, 10:52
      A konca nie widac......;]
      pozdr. hm`
      • pepperoni78 Sesja 28.06.03, 23:21
        w toku. Chociaż... niektórzy powoli zaczynają zapominać cóż to takiego, inni
        wkrótce dowiedzą się z czym to się je ;)
        • Gość: Rodrig Falkenstein Re: Sesja IP: *.it-net.pl 29.06.03, 10:33
          pepperoni78 napisał:

          > w toku. Chociaż... niektórzy powoli zaczynają zapominać cóż to takiego, inni
          > wkrótce dowiedzą się z czym to się je ;)


          aaaah, sesja... To było wspaniałe. Te kolejki, te listy chetnych przed
          drzwiami, listy ważne, bardziej ważne i aktualnie nieważne ale za chwilę kto
          wie, to podsłuchiwanie pod drzwiami, ten dym papierosowy, te kserówki i
          podręczniki wypadające z rąk... Genialne projekty rozplanowania sesji,
          ustalenia ile czasu potrzeba na wkucie 350 stron podręcznika na blachę
          (rekordziści schodzili do 7 dni), roztrząsanie co profesor miał na myśli
          zadając takie pytanie i o jaką odpowiedź mu chodziło skoro prawidłowa była zła.
          Liczenie średniej oblanych i sprawdzanie jakie jest prawdopodobieństwo ze
          znajdzie się pod kreską. Potem kilkadziesiąt minut na krzesłach elektrycznych i
          wychodzimy - indeks w ręku - i na piwo, niezaleznie od efektu... Fajnie było.

          Szkoda mi tego, byłoby weselej. Teraz nudno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka