bu2m
20.05.06, 09:37
Dla spragnionych skucesów ekupy stratega z PiS.
20 baniek piechotą nie chodzi. Za 20 baniek przy pomocy UE możnaby wyremontować kilka długich fragmentów dwupasmówek w Lublinie.
www.kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=26094
LUBELSKI MAGISTRAT ŹLE GOSPODARUJE PUBLICZNYM GROSZEM
Władze Lublina utopiły 20 mln zł w budowę kawałka Trasy Zielonej, którym od czterech lat nikt nie jeździ. Przez ten czas nie wykupiły nawet potrzebnych gruntów. Teraz muszą wpakować kolejne setki tysięcy złotych w tymczasowy zjazd z Trasy Zielonej w Młyńską, aby droga nie niszczała przez kolejne lata.
Dwie nitki asfaltu biegną między Piłsudskiego i Zygmuntowskimi. Zarastają już w niektórych miejscach trawą. Do drogi nie ma otwartego wjazdu ani wyjazdu. Cieszą się z tego tylko okoliczne dzieci, bo mogą poszaleć na drodze rowerami.
Końca budowy nie widać.
– Opóźnienia w pracach wynikają z kłopotów z wykupem nieruchomości przez gminę Lublin. Jedna z posesji ma zawikłany stan prawny, chodzi o sprawy spadkowe – wyjaśnia Andrzej Jedziniak, dyrektor Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami w Urzędzie Miasta Lublin. Miasto tłumaczy, że właściciel gruntu, który zgodził się podobno na budowę drogi, niespodziewanie zmarł. – I stąd nasze problemy – mówi Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta Lublina.
Władze nie mogą zakończyć negocjacji w sprawie zakupu gruntu i muszą utopić kolejne setki tysięcy złotych w tymczasowy zjazd. – Aby umożliwić ruch na gotowym już kawałku, postanowiliśmy ominąć grunt, z którym mamy kłopoty i skierować zjazd z trasy w ulicę Młyńską. Myślę, że w przyszłym roku można będzie już jeździć po Trasie Zielonej – obiecuje Marek Młynarczyk, zastępca dyr. w Wydziale Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Lublin.
W Młyńską trasa ma wpaść 150 metrów za placem Bychawskim. Odcinek Młyńskiej, który odetnie trasa, zostanie zamknięty dla ruchu samochodowego. Powstanie tam parking.
Mimo że marnotrawione są publiczne pieniądze, urzędnicy mają jednak dobre samopoczucie. Zarząd Miasta nie zamierza wyciągać żadnych konsekwencji wobec nikogo.
– Prędzej czy później ta trasa powstanie. Kupujemy ziemię po kawałku. Część gruntów pod trasę nabyliśmy, a kupno reszty jest w fazie negocjacji – mówi dyrektor Jedziniak.
– W tym kontekście trudno mówić o konsekwencjach – stwierdza wiceprezydent Pasikowski.
Magistrat myśli o przedłużeniu Trasy Zielonej do ul. Dworcowej i dalej równolegle do ul. Krochmalnej, a następnie wzdłuż torów kolejowych na Czubach aż do drogi na Kraśnik. Ale na to nie ma nawet pozwoleń na budowę ani porządnych planów.
Dodatkowo nitka drogi ma połączyć Trasę Zieloną z ulicą Muzyczną. A na Bystrzycy ma powstać 24-metrowej szerokości most