kubus82 12.06.06, 22:40 no to teraz i doktoranci zaczną uciekać do Anglii... brawo!!! braaaaawoooo!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: /// Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 14:38 przed 1939 - żeby zostać nauczycielem - należało odbyć roczny, bezpłatny staż... no i mieliśmy wspaniałych nauczycieli (nieplagiatowych)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 16:30 Myślisz, że z tego to wynikało? Łatwo jest upraszczać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedagog Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 16:57 Dzisiaj wykwalifikowanym nauczycielem (i ma prawo tytułować się pan pedagog,pan nauczyciel,pan "profesor) jest wyłącznie katecheta.Jest to grupa ludzi,która ma wspaniałe przygotowanie zawodowe jako nauczyciel.Reszta to osoby tzw.przyuczone do zawodu. Jeszcze trochę,a dyrektorem szkoły będzie mogł zostać wyłącznie katecheta,a każdy pracownik szkoły (łącznie z woźną i portierem - bez obrazy woźnych i portierów) będzie musiał okazać świadectwo maturalne,na którym bedzie widniała z egzaminu ocena z religii.No i oczywiście będzie musiał dostarczyć stosowne pismo od proboszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleee Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:33 masz jakieś kompeksy - do zawodu idą ci najsłabsi na roku - tak jest od dziesięcioleci, status katechetów nie ma tu nic do rzeczy, bo oni nie uczą np. matematyki; nauczyciele są niedouczeni - dotyczy to zarówno tych ze szkól, jak i z uczelni; tak jak wszędzie są to głównie "krewni królika", przy czym nie jest ważne, jaki to królik; etos zawodu od dawna nie istnieje, a ci którzy wiedzą co to takiego, kończą jak polonistka ze Staszica; w efekcie kompletny brak autorytetu (młodzież nie jest głupia i rozpoznaje kiepskich nauczycieli) + 100% praw uczniowskich i 0% wymagań w stosunku do ucznia (bo słaba szkoła boi się ucznia) + kiepskie płace nauczycieli, co bezpośrednio przekłada się na skład kadry + 0 wymogów zawodowych (ostatni przypadek pani od nauczania o Kolumbie) - w efekcie mamy to co mamy; a jeśli dodamy teraz naukę patriotyzmu w postaci samodzielnego przedmiotu zamiast np. etyki i logiki, to niebawem wylądujemy wszyscy w historycznym koszu na śmieci... bleee... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trzecia kawa Re: Nauczyciele (przed wojna) nie byli biedakami ! IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 13.06.06, 17:03 Tylko tyle, ze przedwojenny nauczyciel, czy profesor wyzszej uczelni zarabial ZNACZNIE wiecej niz na podobnych stanowiskach zarabia sie obecnie (uwzgledniwszy zmiany kursu walut, inflacje, etc.)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Nauczyciele (przed wojna) nie byli biedakami IP: *.it-net.pl 13.06.06, 21:10 Przed wojną ( i po wojnie też) na naukę niewielu było stać. Kto zapłacił, mógł się uczyć. Więc szanował swoje pieniądze.Teraz "się należy", oświata jest "za darmo", bo jak nie wyciągamy z portfela to dla wielu " nie płacimy".Teraz też nauczyciele biedakami nie są ( co nie oznacza, że są bogaczami), ale w zetknięciu z wieloma uczniami wypadają ubogo .Myślę, ze i uczniowie, i rodzice zaczną szanować nauczycieli wtedy, gdy rząd da przyklad.I nie myślę o podwyżkach płac, tylko warunkach pracy. A na razie jest jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.pronet.lublin.pl 13.06.06, 23:28 ale nie doktoranci teologii, o tych uczelnia zadbala i pieniadze za zajecia dostana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ڛڛ Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:38 Swięta prawda,święta prawda.Amen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Feltzmann Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.lublin.mm.pl 14.06.06, 11:52 Zapowiadane w artykule p.Reszki spotkanie Rektora z doktorantami w dniu 14 czerwca to też gazetowybiórcza prawda. Kancelaria Rektora KuL oraz Dział Toku Studiów tej uczelni poinformowały mnie właśnie przed chwilą iż: "z powodu braku chętnych" do rozmowy z Rektorem,będą to spotkania indywidualne, zatem anonsowane w gazecie wyborczej spotkanie nabiera charakteru zamkniętego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.J.Ostrowska Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.lublin.mm.pl 14.06.06, 18:13 Znacznie więcej pożytku daje czytanie ustawy o szkolnictwie wyższym, która weszła w życie 1 września ubiegłego (2005) roku oraz uchwał Senatu uczelni ( o ile są one ogłaszane i dostępne - a powinny) niż interpretacji choćby najznakomitszych publicystów GW. Z ustawy wynika wprost, że doktoranci mogą prowadzić maximum 90 godzin obliczeniowych rocznie i ten stan prawny obowiązuje od 1.IX.2005, czyli taka zasada powinna być stosowana już w roku akademickim, który właśnie się kończy. Nie była - w tym zakresie doszło do złamania przepisów ustawy, oraz przepisu regulaminu uczelni, zawartego w uchwale jej Senatu. Kwestia płatności za godziny zajęć doktorantów przybrała postać wynagrodzenia w ramach "umowy o dzieło",którą to konstrukcję prawa cywilnego zastosowano wobec doktorantów prowadzących zajęcia. Umowa o dzieło, typowa dla sytuacji,kiedy np. przecieka kran i należy wezwać hydraulika,jest w wypadku powierzania prowadzenia zajęć ze studentami wyjściem dość egzotycznym, choć z pewnoścą nie w każdym przypadku. Informacja GW ,iż doktoranci nie będą dostawać pieniędzy za prowadzenie zajęć może oznaczać tylko tyle, że uczelnia zdecydowała się odstąpić od tej formy "wynagradzania" w ramach umowy o dzieło. Informacja, że doktoranci będą musieli przeprowadzić 90 godzin zajęć rocznie jest prawdziwa, choć w zestawieniu ze stanem faktycznym trwającym od października 2005powinna ona brzmieć raczej : doktoranci nie będą m o g li przeprowadzać zajęć ze studentami w liczbie przekraczającej 90 godzin. Taki stan prawny obowiązuje już od roku, choć nie był przez uczelnię respektowany. Doprawdy zdumiewające jest to,że zdaniem kancelarii Rektora "nie było chętnych" do zadania pytań w tych kwestiach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selułła Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.lublin.mm.pl 15.06.06, 12:19 Ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym. Dziennik Ustaw Nr 164, poz.1365 : Art. 197 p.3 Doktoranci mają także obowiązek odbywania praktyk zawodowych w formie prowadzenia zajęć dydaktycznych lub uczestnictwa w ich prowadzeniu. Maksymalny wymiar zajęć dydaktycznych prowadzonych przez uczestników studiów doktoranckich n i e m o ż e p r z e k r a c z a ć 90 godzin dydaktycznych rocznie. Art. 277.Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 września 2005 r, z tym, że : 1) art 94 oraz art.151 wchodzą w życie z dniem 1 stycznia 2007 r; 2)art. 107-150 oraz art 152-158 wchodzą w życiezdniem 1 września 2006 3) art. 99 ust. 1pky 3 i 4 oraz art 199wchodzą w życie z dniem 1 października 2006 r. Wstawiłam , bo liczę, że może znajdą się chętni do przestrzegania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pragmatysta nowoż. Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.lublin.mm.pl 15.06.06, 14:07 Droga Sekułło ! Porzućmyż tę skostniałą kazuistykę ! Nasza uczelnia aspirująca do miejsca w awangardzie postępu niechaj pozostanie wierna zasadom czerpanym śmiało z wiodącej publicystyki GW. p.s. Koleżanka etyk szczegółowy apeluje do Ciebie za moim pośrednictwem, ażebyś porzuciła upodobanie do mowy nienawiści, jaką przesiąknięty jest tekst tej ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XZT Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.satbit.pl / 81.219.208.* 15.06.06, 23:17 Czy to szlachetny wielki kanclerz KUL-u zarządził, aby doktoranci pracowali za Bóg zapłać? Czy to przewielebny Wielki Kanclerz KUL-u wyrzuca z pracy szlachetnych Polaków, jedynych zywicieli rodziny? Czy tak postępuje chrześcijanin, katolik, arcybiskup, czołowy etyk ? Trzeba być naprawdę człowiekiem wielkiej wiary, aby nie stracić wiary.Niech milosierny Bóg wybaczy MU Jego czyny, a Duch Święty oświeci Jego rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
sekulla Hucpa i wolna amerykanka 16.06.06, 23:24 Owszem to co się dzieje na KULu to skandal - w głowie się nie mieści żeby rektor lekceważył sobie ustawę o szkolniectwie wyższym i tolerował kumoterską wolną amerykankę. Mimo tego, że ustawa nakazuje przeprowadzanie konkursów na stanowiska nauczycieli akademickich, asystenci zatrudniani są w drodze "namaszczenia", a nie za pośrednictwem konkursu. Mimo tego, że ustawa określa warunki rekrutacji na studia doktoranckie, na KULu dostęp do studiów dziennych mają tylko ci, na których spłynęła łaska i którzy zostali namaszczeni na studentów dziennych. Nie ma żadnego egzaminu ani konkursu za pośrednictwem którego wyłaniani byliby doktoranci dzienni - kandydaci wypełniają gotowe podania na studia dzienne lub na studia zaoczne i wszyscy przechodzą przez operetkową rozmowę kwalifikacyjną, w trakcie której pytani są o swoje zainteresowania, plany, ulubione potrawy lub ulubione kolory. Decyzja o tym kto będzie doktorantem dziennym i będzie zarabiać prowadząc ćwiczenia, a kto będzie płacić 2500zl, zapada przed rozmową kwalifikacyjną na podstawie bardzo tajemniczych kryteriów. Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym ( art 197 pkt 3) stwierdza, że maksymalny wymiar zajęć dydaktycznych prowadzonych przez każdego doktoranta nie może przekraczać 90 godzin obliczeniowych rocznie. Na Kulu dzienni studenci- doktoranci prowadzą po 120 a nawet po 180 godzin rocznie. Jego fluorescencja uznał, że zaocznymi doktorantami są ci co nie prowadzą zajęć i obciążył ich wysoką opłatą za studia. Gdyby ustawa była przestrzegana i doktoranci nie przekraczaliby 90 godzin dydaktycznych rocznie, studentów zaocznych byłoby o wiele mniej. Zważywszy, że nie istnieje egzamin ani konkurs na dzienne studia doktoranckie taki stan rzeczy to rażąca niesprawiedliwość -namaszczeni na doktorantów dziennych - zarabiają (1000, 1200), pozbawieni tego błogosławieństwa - płaca 2500 zł Dlatego oburzenie z powodu drobnych zman (też operetkowych) wprowadzonych przez jego fluorescencję jest doprawdy nie na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: medyk Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.pronet.lublin.pl 18.06.06, 12:23 Na Akademii Medycznej Rektor w ogóle wstrzymał wypłaty i tak trwa to już kilka miesięcy!!!!!!!! Za co przetrwać??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: causyperdella Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.lublin.mm.pl 18.06.06, 14:23 Medyku, co właściwie wstrzymał Rektor AM, jakie "wypłaty" ? Czy wynagrodzenia z tytułu umów o dzieło ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rodzic Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.satbit.pl / 81.219.208.* 23.06.06, 16:04 Jego Eminencjo Szanowny Wielki Kanclerzu KUL-u. Za co ma żyć Rodzina w dwójką dzieci, której jedynego żywiciela wyrzuciłeś kilka miesięcy temu z pracy w podległej sobie placówce i którego wyrzucono ze studiów doktoranckich? Czy tak postępują Książęta Kościoła katolickiego? Czy to jest postępowanie etyczne czy judaszowskie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rodzic Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.satbit.pl / 81.219.208.* 23.06.06, 16:04 Jego Eminencjo Szanowny Wielki Kanclerzu KUL-u. Za co ma żyć Rodzina w dwójką dzieci, której jedynego żywiciela wyrzuciłeś kilka miesięcy temu z pracy w podległej sobie placówce i którego wyrzucono ze studiów doktoranckich? Czy tak postępują Książęta Kościoła katolickiego? Czy to jest postępowanie etyczne czy judaszowskie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rodzic Re: Ciężki rok dla doktorantów IP: *.satbit.pl / 81.219.208.* 23.06.06, 16:04 Jego Eminencjo Szanowny Wielki Kanclerzu KUL-u. Za co ma żyć Rodzina w dwójką dzieci, której jedynego żywiciela wyrzuciłeś kilka miesięcy temu z pracy w podległej sobie placówce i którego wyrzucono ze studiów doktoranckich? Czy tak postępują Książęta Kościoła katolickiego? Czy to jest postępowanie etyczne czy judaszowskie? Odpowiedz Link Zgłoś