joannabarska
10.07.06, 11:19
Mnich Tadeusz Rydzyk jest polskim wcieleniem bożego człowieka i mistyka,
który uzależnił od siebie władze carskiej Rosji i uzyskał wielki wpływ na
rządzenie.
Ojciec Tadeusz – podobnie jak batka – wywołuje ekstazy kobiet, bredzi mętnie,
ma za sobą siły nadprzyrodzone, objawia prawdy, głosi nacjonalizm i
ksenofobię, zabiega zręcznie o forsę. Obaj boży ludzie zyskawszy wpływ na
część elity władzy wywoływali nienawiść i pogardę liberalnej opozycji
wewnątrzreżimowej.
Obaj prorocy zwykli rozpaczać z powodu straszliwego ich zdaniem położenia
kraju i narodu, rozmaitego trapiącego go zła, z niemoralnością na czele.
Ostrzegali przy tym, że jeśli nie naprawi się stosunków według ich wskazówek –
straszliwe klęski spadną na ojczyznę.
Są jednak i różnice. Rydzyk jest prorokiem trzeźwym, a nie pijaczyną jak
Rasputin, a kobiety uwodzi tylko w sensie duchowym. Trudno zresztą byłoby
uskładać harem z moherowych beretów... Grają też rolę różnice epoki i
ustroju. Rydzyk poprzez radio wpływa na wyborców będących źródłem władzy PiS.
W Rosji 90 lat temu źródłem władzy był car, jego żona i otoczenie.
Rasputinowi wystarczało więc manipulowanie tym kręgiem. Poza tym prawosławny
pierwowzór toruńskiego guru nie miał tytułu dyrektora ani wypasionych limuzyn.
Obraz Polski kreślony w Radiu Maryja przez natchnionego mnicha nie jest
powabny:
To, co robimy z ojczyzną, to jest jedna wielka tragedia (10 stycznia 1996
r.). Jesteśmy zatopieni w kłamstwie (15 lutego 1996 r.). Jest niszczenie
gospodarki, kultury, moralności, rolników, robotników, religijności, życia
biologicznego. (...) Zamach na życie Polaków trwa (13 października 1996 r.).
W parlamencie zasiadają najemnicy (wywiad dla „Słowa” z 21 października 1996
r.). [Naród] wybrał władcę poganina (16 marca 1997 r.) itd.
Pomimo że już jest tragicznie, będzie znacznie gorzej. Prorok ma wizję
apokalipsy:
Przypominam sobie bardzo brutalną prawdę, te szwadrony śmierci, ludzie
strzelający do dzieci w Brazylii. (...) Ludzie wykupywani, rolnicy wykupywani
razem z ziemią (...) praca niewolnicza, wyrzucani, strzelają do nich(...). To
samo z nami będzie się stawało (17 stycznia 1996 r.).
Szpicle, kolaboranci, szpiedzy będą chodzić po ziemi, będą rządzić tym
narodem, jak ten naród będzie głupi. (...) Jeśli naród sobie nie zasłużył,
aby żył, no to umrze (15 lutego 1996 r.).
Będą domy też ludzie oddawać, bo nie będą mieli, jak zapłacić podatku. To
czeka Polskę. To wszystko jest zaplanowane, żeby nas wywłaszczyć, uczynić
niewolnikami we własnej ojczyźnie (11 marca 2002 r.).
A propos tych wyborów to tyle mogę powiedzieć, wiecie, co myślę? (...) jedna
z pierwszych ustaw to będzie rozwód na życzenie (...) następna będzie
aborcja, zabijanie nienarodzonych (...) kochani następna sprawa będzie
eutanazja(26 lipca 2001 r.).
Podlasie, a słyszałem, że tu mają tylko las zasadzić, a ludzie mają być tylko
naganiaczami zwierzyny i panowie będą przychodzili, a Polacy będą służyć za
czyścibutów. To nie jest żart (20 maja 2002 r.).
Przepowiednie te nie układają się w składny ciąg nieszczęść, np. wpierw
pozbawienie własności, pracy i godności, a potem śmierć. Otóż prorok za
każdym razem z oddzielna rzuca okolicznościowe przepowiednie nieszczęść nie
układając z tego jakiegoś łącznego obrazu. Stąd słuchając wytrwale Rydzyka
można odnieść wrażenie, że dzieci zostaną wyskrobane, a gdy wyskrobki już
dorosną, będą musiały tak długo czyścić buty Niemcom i innym poganom, dopóki
Polaków nie wystrzelają szwadrony śmierci zjeżdżające tu z Brukseli.
Zagrażają nam Niemcy, Rosjanie i w ogóle cudzoziemcy, a przede wszystkim Unia
Europejska. Czyhają też na Polskę poganie, masoni i Stany Zjednoczone.
Wrogowie wewnętrzni to zaś komuniści, liberałowie i telewizje. Złem są
fałszywi prorocy, skoro istnieje prawdziwy. Wśród ciemnych mocy osaczających
jaźń Rydzyka dotkliwie brakuje mi otóż Żydów.
gólnie biorąc, świat z wyobraźni toruńskiego mesjasza jest zdaniem
J.Urnana,i nie tylko, straszny, wrogi i niebezpieczny, gotów strącać moherowe
berety wraz z głowami, na których one siedzą.
Patrząc na to wszystko, co jest wokół nas: wschód, zachód, północ, południe,
jakie są interesy pogańskiego świata, który idzie na nas (...). Nie trzeba
nam żadnego guru – nie daj Boże – czy to guru z Indii, czy Kremla, czy z
Białego Domu, czy z Brukseli – jakikolwiek guru, nie, żaden, Jezus Chrystus
nas wyzwoli (10 stycznia 1996 r.).
To jest nieprawda, czym nas komuniści karmili: czterech pancernych, pięciu
psów... (15 lutego 1996 r.). Siostry i bracia, Polacy. Sprzeciwiajmy się
wszyscy programowi zniszczenia naszej ojczyzny, który opracowali wrogowie
Polski. (...) Ogłaszamy alarm. Ratujmy dzieci (13 października 1996 r.).
Dzisiaj wchodzi to, to zabijanie, które zrobił ten nieludzki parlament,
zbrodniczy najbardziej w historii Polski, gorszy od stalinowskiego w tej
dziedzinie w 56 r. Gorszy, bo uchwalili tego samego dnia demoralizację dzieci
i młodzieży, to tak zwane wychowanie seksualne (4 stycznia 1997 r.).
Jaka będzie Polska? Zabijanie, popchnięcie Polski do doliny śmierci. (...)
Polsko! To nie twoja droga. Wróć do Boga! Chcesz pogaństwa, wybierasz
pogaństwo! Umrzesz, zabiją cię (16 marca 1997 r.).
Masoneria z całego świata zwróciła teraz uwagę na Polskę. A o co chodzi?
Odebranie wiary. (...) Wygląda, jakby Polska nie miała istnieć. Jakby
chodziło o zniszczenie wszystkich Polaków (25 marca 2002 r.).
Ten atak na Polskę to nie jest tylko atak na nasze ziemie, to też zabiorą,
zabrać zakłady pracy, zniszczyć, eksterminacja, to już nie jest eutanazja,
ale eksterminacja. (...) Zniszczyć i to jest cały plan (19 stycznia 2004 r.).
Zalecane przez Rydzyka środki zaradcze: Jezus, Maryja i Jej radio, modlitwa i
roztropność, czyli właściwe głosowanie.
Jeśli wygra lewica, w przyszłości ludzie nie wytrzymają (...). Jeszcze będzie
większe zniszczenie i może dojść do rozlewu krwi w przyszłości. Trzeba
zaoszczędzić ludzkiej krwi (2 października 1995 r.).
Jeżeli wybierzecie tak zwanego postkomunistę, to wybierzecie dla Polski
tragedię. A jeżeli wybierzecie masona, to będzie porno, brudno i niewolnikami
będziecie (25 października 1995 r.).
Liberalizm jest grzechem, bo to jest od Pana Boga uwolnienie, od miłości, od
prawdy, od sprawiedliwości, przeciwko człowiekowi (20 listopada 2005 r.).
ak widzę ten pęd do tej Unii Europejskiej. Rozprzedawanie Polski. (...) I to
będzie zniszczony naród, zniszczenie Kościoła, niszczenie rodziny,
zniszczenie miłości do Pana Boga i do człowieka. I człowiek ma być
zwierzęciem (9 stycznia 2000 r.).
Chcą nas zniszczyć nie siłą czołgów, karabinów, ale siłą mediów (24 grudnia
2002 r., „Nasz Dziennik”).
Aż do ostatnich wyborów polski Rasputin wygodnie siedział w oblężonej
twierdzy. Nadawał sobie status męczennika: A że będą nas kamienować? A kogo
nie kamienowali ze świętych? (14 stycznia 2002 r.). Po wygranej Kaczyńskich,
których Rydzyk poparł, zwycięska załoga Radia Maryja wyszła z twierdzy i
stała się milicją rządu. Z męczeńskiego statusu musi więc zrezygnować, skoro
TVP wzoruje się na Radiu Maryja, nauki ojca Rydzyka triumfują, stanowią
fundament ideologii państwowej. Żadnej innej kaczyzm bowiem nie ma, dysponuje
tylko paroma hasłami.
Otoczenie Polski obwąchuje nowe władze RP. Trwają dyskusje, co takiego w
Polsce rządzi i ku czemu będzie zmierzać. Faszyzm? Autorytarna dyktatura?
Klerykalny fundamentalizm? Antyunijny nacjonalizm? A może tylko drobne i
chwilowe wykolejenie młodej demokracji?
Skoro o wygranej PiS przesądziło poparcie Radia Maryja i głosy wyznawców ojca
Rydzyka, najtrafniej byłoby więc wydać jak najśpieszniej wybór nauk naszego
Rasputina po angielsku, niemiecku, hiszpańsku, chińsku, rosyjsku, można też
po francusku, jeżeli nas na to stać. I tę czarną książeczkę nowi ambasadorzy
IV RP wręczać powinni wraz z listami uwierzyteln