handwerker
13.10.06, 09:27
Ryszard Milewski niegdyś lider jednoosobowej partii politycznej stał się
głośny w Lublinie gdy przyłapano go na wyłudzaniu od bezrobotnych pieniedzy za
zgłaszanie do komisji wyborczej przy okazji unijnego referendum. Proceder ten
prowadził zupełnie jawnie, korzystając z lokalu rady dzielnicy Śródmieście,
której był członkiem. Wyleciał wtedy z pracy w Urzędzie Miasta, ale gdy
awantura minęła cichcem przyjęto go znowu. Z kolei w tym roku był już
opisywany, gdy wydał ulotkę rzekomo informującą o kandydatach do rady
dzielnicy. Choć sygnowana oficjalnie przez ustępującą radę i udająca druk
oficjalny - ulotka zawierała jedynie nazwiska kumpli Milewskiego. Dziś na
podstawie prywatnej rozmowy z adwokatem oraz pewnym wysoko postawionym
urzędnikiem Ratusza Milewski oskarża cały lubelski wymiar sprawiedliwości. Że
nie ma tu aniołów wiedzą wszyscy - ale trzeba jeszcze zdobyć dowody afer, a i
nie zaszkodzi samemu być w porządku.