jupiter15
30.10.06, 23:57
<Burza w jednostce na Majdanku. Po naszych tekstach o fali i pijaństwie do
<Lublina przyjechały dwie niezależne kontrole, z Dowództwa Wojsk Lądowych i I
<Dywizji Zmechanizowanej w Legionowie
No to chyba jesteś zadowolony z siebie, pismaku- kilkadziesiat osób
postawionych na równe nogi, ściagniętych z różnych miejsc w Polsce,
siedzących do 22-ej i przeglądających stosy papierów. Pełny paraliz pracy
kadry i szkolenia wojska. I tak kolejny raz. Nie omieszkaj powiadomić o
efektach swego pisania- ale nie tych teraz, tylko jak już ustali prokuratura
i sąd.
Tak to jest, kiedy główka nie tego i nie pozwoliła na pracę w mundurze. Ale
to nic straconego- może przyjmą Cię na wolontariusza?
<Po naszych tekstach o sytuacji w jednostce na Majdanku zainteresował się też
<poseł SLD Grzegorz Kurczuk, który wystąpi z pytaniem do ministra obrony
<narodowej. - Żołnierze nie mogą pastwić się nad podwładnymi. Prawdopodobnie
<za wszystkim kryje się alkohol i brak nadzoru ze strony przełożonych - uważa
<parlamentarzysta.
A co miał parlamentarzysta powiedzieć? Toż wybory idą, zabłysnąc trzeba. Poza
tym- jak Brzuszkiewicz przedstawia, że to przełozony pobił podwładnego, to co
na to mozna odpowiedzieć? No skandal na miarę światową!
>W zeszły poniedziałek pijani żołnierze służby zasadniczej starszych
>roczników pobili kolegę,
/.../
W trzecim artykulinie to widzę. Już się oczytało i wrażenia nie robi. Tak
trudno napisac co nowego?
<Na czele napastników stał Kamil Ł., pseudonim "Steryd", nieformalny
<przywódca wojskowej starszyzny.
Ot, samowolki się Brzuszkiewicz naoglądał.
Steryd w wojsku jest od maja, a poszkodowany- od sierpnia. Gdzie tu
starszyzna?
> Co innego twierdzi żandarmeria. - Informację o pobiciu otrzymaliśmy z
>własnych źródeł - oświadczył Edward Jaroszuk, rzecznik komendy głównej
>żandarmerii.
Potwierdzam. Zandarmeria ma sposoby na współpracę- złapie na gazie,
przekonuje do słusznej sprawy i odstawia delikwenta- już kapusia- do koszar.
A sami se siedzą w ciepełku i tylko czekają na sygnał. Własne źródła- phe,
kiedyś to się mówiło wprost:"kapusty".
>Dowództwo jednostki twierdzi, że pijany żołnierz powinien zostać zatrzymany
>przez żandarmerię. Żandarmeria uważa, że powinien zostać zatrzymany w
>jednostce do wytrzeźwienia.
Dowództwo ma rację- przeciez na Majdanku nie ma wytrzeźwiałki. Dlatego
zawodowi w takich sytuacjach wola współprace z policją- przyjedzie, weźmie na
alkomat i w razie potrzeby umieszcza w areszcie. A przyjedzie taki z
żandarmerii, to od razu punkta sobie wpisze i odstawi do koszar, pozyskując
kolejnego do współpracy.
<W ciągu najbliższych dni zamierzają przedstawić mu zarzut pobicia
<podwładnego, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat dwóch.
Panie Brzuszkiewicz, zlituj sie pan. Jak już pan próbujesz pisać o wojsku, to
przynajmniej wypada znac podstawy. Ze Steryda był taki przełozony, jak ze
mnie prezydent RP.