Dodaj do ulubionych

Ocalić dzieło Hansena

02.01.07, 09:27
No wiadomo, wg koncepcji prezesa Gąbki targ powinien podupadać a nie rozwijać
się i rozbudowywać. Prezes grodzi i zamyka dostęp zmotoryzowanym klientom a tu
ktoś się ośmiela coś zaoferować !
Obserwuj wątek
    • Gość: Ala A co na to towarzyszka Sierakowska ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:49
      A co na to towarzyszka Sierakowska ?
      Jakoś cicho siedzi ostatnio !
      • Gość: wiejska baba Re: A może jakis metropolita by sie wypowiedział? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 11:35
        od tego są architekci , krytycy sztuki i jej miłosnicy - bo na władze nie ma co
        liczyc.Władza nie wie o czym Wy mówicie bo po pierwsze nie słucha nikogo a po 2
        nie zna sie na tym.Doradcy sa tak merytorycznie przygotowani jak Marcinkiewicz
        w banku....
        • Gość: Filip pierdun Re: A może jakis metropolita by sie wypowiedział IP: *.it-net.pl 02.01.07, 12:54
          Jak budowali "Leclerc'a" na Wileńskiej. to zniszczyli napis "TeeRex", który od
          dwudziestu paru lat tam figurował w pewnym miejscu - to też była historia, ale
          nie żal, bo jak już go otworzyli, to od razu ceny na pobliskich bazarach spadły
          o circa średnio 30%...
      • dociek A co ma do tego Sierakowska ? 02.01.07, 12:30
        Gość portalu: Ala napisał(a):

        > A co na to towarzyszka Sierakowska ?
        > Jakoś cicho siedzi ostatnio !

        Co ma do osiedlowego płotu radna wojwódzka? Ala, przestań bredzić - masz
        gorączkę po imprezie? Nie trzeba było na golasa czcić nowego roku!

        Przy okazji przypomnę, że Sierakowska wspierała protest mnieszkańców osiedla
        im.Słowackiego w sprawie likwidacji Młodzieżowego DOmu Kultury i zabrania jego
        budynku na dom parafialny oraz wybudowania w środku osiedla, na placu zabaw i
        spacerów, pod samymi oknami okalających go bloków - kolejnego kościoła. Wg mnie
        to właśnie ten obiekt jest zdecydowanie bardziej niezgodny z koncepcją osiedla
        Hansena, niż jakiś płot wokół targu. Dlaczego urbaniści o tym milczą?
    • Gość: aaa Re: Ocalić dzieło Hansena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 11:47
      GazWyb w akcji.
      Nadużycie 1."Mieszkańcy Lublina nie godzą się" - a sąd wiecie? A może się
      godzą? (np. ja nie miłabym nic przeciwko wręcz wyburzeniu tego niefunkcjonalnego
      szkaradzieństwa)
      Nadużycie 2. Wezwanie do bezprawnych działań: blokowania rozpoczętej inwestycji
      na podstawie czyjegoś widzimisię.
      Nadużycie 3. Gazeta w obronie "ideałów" i "ludzkości" mając głeboko w... nosie
      człowieka, który zainwestował swoje pieniądze. Bo przecież GW to latarnia morska
      moralności! Czy w imie owych idei Gazeta jest skłonna pokryć, co do grosza,
      straty owego inwestora, który prowadził inwestycję, jak można wnosić, zgodnie z
      prawem (gdyby niezgodnie - to przecież byście wyniuchali).
      • rilian Re: Ocalić dzieło Hansena 02.01.07, 12:35
        hansen zostawił nam w lublinie dzieło sztuki. i to nie podlega dyskusji.
        formalnie jednak nie można nijak wpisać osiedla słowackiego na listę zabytków.
        inna sprawa, że mając świadomość klasy tej koncepcji, należałoby nie popełniać
        głupoty niszczenia tego obszaru.

        tyle że kilka lat temu zdaje się wpakowano tam kościół-kaplicę? jakoś wtedy nie
        było szumu, przynajmniej go nie pamiętam, związanego z całością obszaru i
        koniecznością chronienia go?

        i jakoś nie ma szumu wokół przestrzeni niezrównianie cenniejszej - tj. starego
        czechowa, będącego przedwojennym ("sanacyjnym") osiedlem oficerskim, z
        niesamowitymi drewniano-murowanymi bliźniakami... domkami, które są od długiego
        czasu konsekwentnie niszczone dobudówkami, przebudowami, nie zostawiającymi w
        90% przypadków ani śladu po dawnej strukturze...

        no, ale w tym mieście stare kamienice się wyburza, robi się parking czy dworzec
        autobusów i są pieniądze na działalność stosownych towarzystw...
        • robertw18 Re: Ocalić dzieło Hansena. 02.01.07, 12:50
          Słuszne spostrzeżenie p. Riliana, że wiele nieudanych lub dziwacznych "dobudówek" w Lublinie uchodzi płazem. Nawet w os. Słowackiego dotychczas...
          Pewnie zależy to od woli urzędnika, który "widzi problem" lub nie.
          Obrzydzaniem przestrzeni niezbyt, jak widać, przejmują się urzędy, toteż dobrze, że GW i teraz p. Dylewski tę sprawę mocno stawiają. Choćby p. Hansen miał jakieś swoje myśli o tym, że w stawianiu domów należy dać dużo swobody, to jednak miał i niejaki smak i sam by takich dzikich "przybudówek" nie zamierzył.
          Pozdr.
          • robertw18 PS. Ocalić dzieło Hansena. 02.01.07, 12:56
            Aha, jeszcze co do następujących słów.
            "Nadużycie 2. Wezwanie do bezprawnych działań: blokowania rozpoczętej inwestycji
            na podstawie czyjegoś widzimisię.
            Nadużycie 3. Gazeta w obronie "ideałów" i "ludzkości" mając głeboko w... nosie
            człowieka, który zainwestował swoje pieniądze. Bo przecież GW to latarnia morska
            moralności! Czy w imie owych idei Gazeta jest skłonna pokryć, co do grosza,
            straty owego inwestora, który prowadził inwestycję, jak można wnosić, zgodnie z
            prawem (gdyby niezgodnie - to przecież byście wyniuchali)."
            Właściwie, w obecnym stanie naszego prawa, to chyba trudno teraz coś zrobić z tym, co postawiono - niech się wypowiedzą prawnicy.
            Jednak gdyby prawo było bardziej związane ze sprawiedliwością, to wydatki związane z usuwaniem skutków błędnych roztrzygnięć urzędnika powinien ponosić on sam.
            Pozdr.
            • Gość: Filip pierdun Re: PS. Ocalić dzieło Hansena. IP: *.it-net.pl 02.01.07, 13:01
              Pewną ulicę przy jednym z osiedli na LSM-ie kiedyś nazywali "złodziejówką", ale
              dziś to też pewnie już jest kandydat na zabytek, tyle że jeszcze za młody...
              Nieważne, przecież - "la vie continue"!
              • robertw18 Re: PS. Ocalić dzieło Hansena. 02.01.07, 13:22
                OK, nazwa "złodziejówka" nie wskazywała na brzydotę domków, ale raczej na brzydkie postępki niektórych ich (pierwotnych) właścicieli. Pewnie są tam mniej lub bardziej ładne działki, ale ogólnie całość nie jest jeszcze najgorsza. Nie jest to jednak jeszcze żaden zabytek. Zgoda, że może będzie, ale raczej trzeba by było długo na to czekać.
                Pozdr.
              • Gość: JŻ Re: PS. Ocalić dzieło Hansena. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 09:05
                To taka sama prawda jak w słynnym Radiu Erewań. Po pierwsze to nie jedna ulica a
                osiedle domków jednorodzinnych, po drugie nie na LSM-ie a po sąsiedzku i po
                trzecie jakość architektury tych domów do Os. Słowackiego ma się tak jak słup
                wysokiego napięcia do wieży Eiffla. A poza tym to wszystko się zgadza.
        • Gość: aaa Re: Ocalić dzieło Hansena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 13:57
          > hansen zostawił nam w lublinie dzieło sztuki. i to nie podlega dyskusji.
          - dlaczego nie podlega dyskusji?
          - "zostawił nam" , to znaczy komu?

          Owo "dzieło sztuki" odbieram jako brzydkie, niefunkcjonalne (cieknie, zimno,
          fatalne materiały) budki. Apel do onych "nam": zbierzcie forse (z pomoca np.
          GW), wykupcie toto "dzieło sztuki", konserwujcie, zróbcie muzeum, skansen,
          knajpe, co tam chcecie.
        • Gość: J-k Re: Ocalić dzieło Hansena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 20:12
          Nie chciałbym wartościować tak kategorycznie, które z tych obiektów są bardziej
          wartościowe. Ja wolę Os. Słowackiego, ale nie o to chodzi. Czy wpisać to osiedle
          do rejestru zabytków? No nie, bo korzyści będą raczej wątpliwe, a napewno
          znakomicie skomplikuje to ewentuale prace budowlano-remontowe. Pozostaje
          zastanowić się w końcu nad jakością kadr urzędniczych decydujących w naszym
          Lublinie o sprawach budownictwa i urbanistyki. Jestem także ciekawy, co na to
          korporacja architektów, bo przecież te wszystkie "nowe dzieła" powstają na
          deskach (komputerach) architektów (z regóły zrzeszonych), a nie np. szewców czy
          handlarzy? Jeżeli potrafią one walczyć o pozim cen za swoje usługi oraz ich
          wyłączność i wykazują na tym polu dużą skuteczność, to może znajdą trochę energi
          na sprawy związane z tzw. etyką zawodową.
    • Gość: veetec Przecież te pawilony to okropieństwo IP: *.nask.waw.pl 02.01.07, 13:04
      Całe osiedle Słowackiego wygląda całkiem sympatycznie (mam na mysli wygląd
      zewnętrzny bo same mieszkania są tragiczne) w porówaniu z typowymi dla komuny
      wielkopłytowymi osiedlami Krasińskiego, Sienkiewicza, Konopnickiej czy Prusa.
      Jeszcze Mickiewicza i Piastowskie sa też OK.
      Natomiast te pawilony na Słowackiego są okropne!!!
      Powinni to wyburzyć i tym miejscu postawić coś o wiele ładniejszego i dużo
      bardziej funkcjonalnego.
      • Gość: Filip pierdun Re: Przecież te pawilony to okropieństwo IP: *.it-net.pl 02.01.07, 13:06
        Młody jesteś... Widać, że nigdy nie bywałeś w "Skierce"...
        • Gość: veetec Re: Przecież te pawilony to okropieństwo IP: *.nask.waw.pl 02.01.07, 13:09
          Mam 37 lat, w Skierce bywałem, chodziłem do SP3 a potem do LO9.
          Co to ma do rzeczy?
          • robertw18 Ten zespół ma swój urok! 02.01.07, 13:30
            De gustibus... ale jednak jest tam pewna myśl jednocząca. Swoisty urok mają schodki i jakby naśladujący dawne sklepiki z małego miasteczka zespoł sklepowo-usługowy. Zdaje się, że Rozmówca zbyt jednostronnie patrzy na sprawę - nie uwzględnia pomysłowości i swoistości tej całości w porównaniu z tym co w czasach "minionych" na ogół wznoszono.
            Pozdr.
            • Gość: veetec Re: Ten zespół ma swój urok! IP: *.nask.waw.pl 02.01.07, 13:49
              Zgadza się. W tym przypadku mam zdecydowane zdanie na temat walorów wizualnych
              tego obiektu i to zdanie jest bardzo negatywne. To mi sie bardzo nie podoba i
              to już od lat 70tych gdy zacząłem chodzić do szkoły na tym osiedlu.
              • Gość: bb Ten zespół ma swój urok! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 15:34
                NIe jestem architektem, ale całkowicie zgadzam się, z tym, że Lublin jest
                okropnym miastem, a ten kto wydaje zgodzy na dokonywanie przypudówek
                niekomponujących się z innymi budynkami, powienien zostać pilnie zdymisjonowany.
                Przecież to paszkudztwo na zdjęciu ma się nijak do otoczenia. Podobnie kto wydał
                zgodę ma McDonaldsa przy Poczcie na ul. Krak. Przedm. Przecież to paskudztwo,
                które ma się nijak do istniejącej tam zabudowy, Już ten dom na rogu jest
                ładniejszy i pasuje do reszty..
                • Gość: aaa Re: Ten zespół ma swój urok! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 17:36
                  > ... okropnym miastem, a ten kto wydaje zgodzy na dokonywanie przypudówek
                  > niekomponujących się z innymi budynkami, powienien zostać pilnie
                  zdymisjonowany ...

                  Najzabawniejsza jest wiara, że jak powoła się urząd, to pieczątka będzie
                  gwarantowała, że wszystko będzie ładne, pasujące, bo jak nie - to się kogoś-tam
                  zdymisjonuje. A przecież dawna zabudowa np. Krakowskiego Przedmieścia powstawała
                  BEZ estetyczno-urzędniczego nadzoru i aprobaty.

                  Już mniej zabawny, a raczej groźny jest (totalitarny) sposób myślenia (widoczny
                  w komentowanym art. i komentarzach), wręcz domagający się przyznania urzędnikom
                  prawa do arbitrarnego orzekania na podstawie kryterium: nie ma zgody, bo mi sie
                  nie podoba. Całe szczeście, że nawet tak podłe, jak istniejące prawo budowlane,
                  na takie urzędnicze ekstrawagancje nie pozwala.
                  • robertw18 Re: Ten zespół ma swój urok! 02.01.07, 19:32
                    Może aaa nie zrozumiał(a). Większość zabierających głos w tej sprawie na Forum uznaje, że urzędnik źle zrobił zezwalając na obecną postać sklepu rybnego. Więc nie ma wiary w "gwarancje pieczątki".
                    Niemniej jednak, to nie znaczy, że słuszne są wezwania aaa do tego, żeby wszystko robić - jak się komu widzi.
                    Raczej większość sądzi, że są znawcy zagadnienia, którzy w odniesieniu do tego, co w Lublinie szczególnie cenne, urokliwe, powinni się wypowiedzieć, zanim będzie rozstrzygał nie znający się na rzeczy urzędnik , który "nie widzi problemu"
                    Zapewne aaa może wskazać na wiele ładnych rzeczy wzniesionych bez jakiegokolwiek zezwolenia, ale to nie znaczy, że nie powinny być chronione swoiste, cenne, ładne okolice w Lublinie.
                    Pozdr.
                    • Gość: aaa Re: Ten zespół ma swój urok! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 20:10
                      > Może aaa nie zrozumiał(a). Większość zabierających głos w tej sprawie na Forum
                      > uznaje, że urzędnik źle zrobił zezwalając na obecną postać sklepu rybnego.
                      > Więc nie ma wiary w "gwarancje pieczątki".

                      A ja sądzę, że robertw18 nie zrozumiał. Wg. mnie prawo budowlane ściśle
                      powinno określać możliwe przypadki odmowy zgody na inwestycję. Nie może tu być
                      żadnej dowolności: ograniczenie prawa własności musi być precyzyjnie regulowane.
                      Raz jeszcze: nie sądzę, żeby inwestor działał niezgodnie z prawem, bo
                      dziennikarze by to wyciągnęli. Jeśli więc działał zgodnie z prawem, a mimo to
                      dyskutujący podejmują próby przynajmniej zatrzymania inwestycji, to ich
                      działania są wbrew zasadzie: wolno robić to, co nie jest prawnie zabronione, a
                      może nawet wbrew prawu (?, np. można je odczytywać, jako próbe _bezpodstawnego_
                      nacisku).

                      > Zapewne aaa może wskazać na wiele ładnych rzeczy wzniesionych bez
                      > jakiegokolwiek zezwolenia, ale to nie znaczy, że nie powinny być chronione
                      > swoiste, cenne, ładne okolice w Lublinie.

                      Ok. Tylko kto ma decydować o tym co "cenne i ładne". "Cenne i ładne" to
                      określenie szalenie nieprecyzyjne (na dodatek ów spójnik "i" jest
                      niewłasciwy:fragment kamiennych murów starego zamku nie jest z pewnością ładny,
                      konjunkcja nie jest spełniona), bo dla mnie ów zespół pawilonów nie jest ani
                      cenny, ani ładny. Są ustawy dotyczące ochrony substancji historycznej, jest
                      konserwator zabytków, są w końcu plany "zagospodarowania przestrzennego" (choć
                      nieaktualne i czasami idiotyczne). Dobrą metodą ochrony byłoby wykupienie takich
                      obiektów przez celowe fundacje, prywatne osoby "pozytywnie zakręcone ((c)
                      TEleexpress),..., a w ostatecznym przypadku nawet przez miasto/gmninę.
                      Nie może być natomiast tak, aby urzędnik był krytykowany za _nienaruszenie_
                      prawa, a inwestor przymuszany do zmiany swych planów w trakcie zatwierdzonej
                      inwestycji. Na koniec ponownie: większość (może wszystkie?) z "cennych i ładnych
                      rzeczy" wzniesiono bez urzędniczych zezwoleń. Wiekszość (może wszystkie?)
                      ohydnych - z wszelakimi zezwoleniami. Czy jakiś morał z tego wynika?
                      • robertw18 Re: Ten zespół ma swój urok! 07.01.07, 20:23
                        > > Może aaa nie zrozumiał(a). Większość zabierających głos w tej sprawie na
                        > Forumuznaje, że urzędnik źle zrobił zezwalając na obecną postać sklepurybnego
                        > > Więc nie ma wiary w "gwarancje pieczątki".
                        > A ja sądzę, że robertw18 nie zrozumiał. Wg. mnie prawo budowlane ściśle
                        > powinno określać możliwe przypadki odmowy zgody na inwestycję.

                        Więc przypomnijmy wypowiedź aaa:
                        "Najzabawniejsza jest wiara, że jak powoła się urząd, to pieczątka będzie
                        gwarantowała, że wszystko będzie ładne, pasujące, bo jak nie - to się kogoś-tam
                        zdymisjonuje."
                        Po co odwracać kota ogonem?

                        W drugiej sprawie aaa się zgadza pisząc "OK". Wysuwa za to niejakie wątpliwości, co do tego kto ma rozstrzygać o tym co cenne i ładne. Aaa walczy z jednym rozumieniem zwrotu "rozstrzygać o tym co cenne i ładne", a nie uwzględnia drugiego. Przy tym pomijanym chodzi o "rozstrzyganie o tym, co cenne i rozstrzyganie o tym co ładne".
                        AA też pisze:
                        > Nie może być natomiast tak, aby urzędnik był krytykowany za _nienaruszenie_
                        > prawa, a inwestor przymuszany do zmiany swych planów w trakcie zatwierdzonej
                        > inwestycji."
                        Zdaje się, że niektórzy w obecnym sporze wskazywali na to, że urzędnik zaniedbał swoje obowiązki, chociaż inni mówili, że prawo nie jest dostatecznie dokładne. Jakby nie było, urzędnik może być ganiony za swoje rozstrzygnięcia, zwłaszcza jeśli są szkodliwe, nawet jeśli są zgodne z prawem. Co więcej nawet prawo może być oceniane ujemnie.

                        Na koniec aaa powtarza, coś z czym wcześniej jego rozmówca się wprost zgodził, mianowicie - że wiele ładnych rzeczy powstało bez urzędowej zgody, ale wskazywał też na to, że z tego nie wynika, żeby nie należałoby chronić "drogocenności". Aaa za to dołącza wątpliwe twierdzenie: "Wiekszość (może wszystkie?) ohydnych [rzeczy wzniesiono]- z wszelakimi zezwoleniami. Czy jakiś morał z tego wynika?"
                        Z wątpliwej przesłanki nie wynika żaden "morał". Jeśli urzędnicy posługiwali się ocenami znawców, to na ogół lepiej wychodzili na tym niż wtedy, gdy posługiwali się nie uwzględniającymi spraw piękna i cenności historycznej życzeniam kogoś w rodzaju właścicielki sklepu rybnego.
                        Aaa ma słuszność, że jest pewna trudność. Jednak nie tyle w doborze "znawców". Raczej w tym, że ogranicza się wolność jednostki, której może się przecież zamarzyć np. odlew "jeansów" o nadludzkich wymiarach na szczycie nabytej właśnie starożytnej posiadłości. Co do tego ograniczenia można się spierać. Gdyby nie było PRLu, nie byłoby takiego wymieszania ludzi o skrajnie odmiennych zapatrywaniach na znaczenie piękna i przeszłości w życiu. Miłośnicy różnych rzeczy trzymaliby się raczej osobno. Obecnie pomieszanie jest i dlatego nie można pozwolić, żeby np. miłośnicy wyrzucania śmieci wprost na sterty przed oknem narzucali swoją wolę tym, którzy tego nie chcą itp. W zasadzie jednak miłośnikom życia w "slums" należałoby na nie zezwolić, o ile nie szkodzą tym innym. To jednak nie znaczy, że władze miasta mają im to ułatwiać np. dając ziemię czy zezwolenia na rozrastanie się wśród ludzi bardzo ceniących to co ładne czy stare - w znaczeniu zwykłym, a zwłaszcza wzmocnionym wypowiadziami znawców.
                        Pozdr.
                        Pozdr.

                • Gość: sb Re: Kto wydał zgodę na MacDonaldsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 18:21
                  Gość portalu: bb napisał(a): >Podobnie kto wydał
                  > zgodę ma McDonaldsa przy Poczcie na ul. Krak. Przedm. Przecież to paskudztwo,
                  > które ma się nijak do istniejącej tam zabudowy, Już ten dom na rogu jest
                  > ładniejszy i pasuje do reszty..

                  Zgodę na budowę MacDonaldsa na Krakowskim Przedmieściu a wcześniej wytyczne
                  urbanistyczne do jego projektu wydała pani dyrektor Elżbieta Mącik jako ówczeny
                  Główny Architekt Miasta i pan Marek Stasiak jako ówczesny Miejski Konserwator
                  Zabytków a obecnie bliski współpracownik pani architekt Mącik w Urzędzie
                  Miasta. Dom na rogu (ten "ładniejszy")zaprojektował bliski kolega architekt
                  J.Gurbiel, oczywiście według wytycznych i za zgodą obu wyżej wymienionych
                  urzedników.
                  • Gość: ??? Re: Kto wydał zgodę na MacDonaldsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 18:45
                    Skoro pani i pan urzednik wydaja wytyczne do projektu czyli jak ma wyglądać
                    budynek ile ma mieć pięter, jaki dach, okna itp a potem go zatwierdzają to są
                    jakby jego współautorami ?!
                    • Gość: plajta Wydał zgodę na nadbudowę pawoilonu i krytykuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 18:48
                      Pan Wiącek nawet broni swego dzieła zatwierdzenia nadbudowy pawilonu krytykując
                      projekt Hansena!!!!!
                      • robertw18 "McDonalds" nie jest najgorszy. 02.01.07, 19:41
                        To jednak inna sprawa - to powiększenie sklepu rybnego po załatwieniu zgody urzędnika, a tamto wypełnienie dziury po dużej kamienicy. Również pod względem uzgodnienia stylu, choć może istotnie dałoby się jeszcze bardziej uzgadnić.
                        Zapewne też wtedy trudniej było uzyskać zgodę na własne "dzikie pomysły" i dlatego nie mamy tam np. wielkiej budy z piwem "w stylu zakopiańskim".
                        Pozdr.
                        • Gość: art. Re: "McDonalds" nie jest najgorszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 20:12
                          McDonalds to dzieło architektoniczne w porównaniu z narożnym tzw. Corner Housem!
                          Smutna karykatura Lublinianki tylko bez kopuły! Nawet kolor ten sam żeby było
                          jeszcze smutniej. Te tandetne szklane witryny na parterze jak w pawilonie z lat
                          80tych i ta nadbudowa nie wiadomo czemu wyższa od budynków sąsiednich ucieta
                          jak nożem na granicy z McDonaldem, zobaczcie jak to wygląda z chodnika pod
                          Pocztą kiedy się idzie w stronę Lublinianki. Zobaczcie też sobie jak ten
                          budynek wygląda od podwórka i jak "harmonizuje" z otoczeniem betonowa Ściana
                          Płaczu. Gdyby tam zamiast ślepej ściany była taka brama jak w Mcdonaldsie to
                          mielibyśmy całkiem fajny pasaż na skos przez podwórko z Krakowskiego
                          Przedmieścia na Kołłątaja a może nawet dałoby się go zakryć szklanym dachem.
                          Zobaczcie jak zamontowano okna w fasadzie od ulicy, od dołu i góry widać
                          framugi a po bokach nie,tylko od razu szyby na styku z murem, bo projekt nie
                          uwzględnił grubości okładziny ścian z piaskowca.
                          To zwykła fuszerka a nie projekt. Ale skoro projektował bliski kolega to cóż...
                          • Gość: .... Re: "McDonalds" to dzieło sztuki w porównaniu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 11:47
                            Gość portalu: art. napisał(a):
                            > McDonalds to dzieło architektoniczne w porównaniu z narożnym tzw. Corner
                            Housem

                            Zgadzam się że lubelski McDonalds na Krakowskim Przedmieściu to istne cudo w
                            porównaniu z Corner H.... albo z tym obskurnym "parkingiem" na Hempla
                            przerobionym na galerię! Przedewszystkim pasuje do okolicznych budynków i nie
                            rzuca się w oczy jakimś pseudonowoczesnymi ozdobnikami. Poza tym McDonalds ma
                            bardzo pomysłowe i ciekawie rozwiązane wnętrze ,nie widziałem za wielu tego
                            typu barów szybkiej obsługi tak starannie i kulturalnie zaplanowanych, a dużo
                            jeżdżę po kraju i niestety czasem korzystam!
                  • Gość: xsenia Re: Kto wydał zgodę na MacDonaldsa IP: *.lublin.mm.pl 02.01.07, 18:54
                    Zeby docenić wartośc dzieła Hansena trzeba mieć
                    pewne wyczucie estyczne poparte odpowiednia wiedza na temat architektury.
                    Znawce tematu zachwyca nawet stary rozwalajacy sie budynek
                    o ciekawych proporcjach,harmonii płaszczyzn...
                    ale tu sie zgodzę z ktoryms przedmowcą ,ze nie kazdy ma taka zdolnośc
                    postrzegania budowlii,nie kazdemu to sie podoba,szczegolnie kiedy sa w opłakanym
                    stanie ,
                    przeciekaja i sprawiają ponure wrażenie.
                    Rada moze być na to taka ,
                    ze sprawe sie nagłosni ,obiekty zakwalifikuje sie jako
                    unikatowe w skali europejskiej z przełomu lat 60/70 i zbierze fundusze na remont
                    z przeznaczeniem na dzialalnosc kulturalna i handlową
                    no ale to juz sprawa ludzi ktorzy zamieszkują os.Słowackiego i pasjonatow
                    arch wspolczesnej


                    • Gość: mały Ocalić Lublin przed tępymi urzędnikami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 18:59
                      Gość portalu: xsenia napisał(a):
                      > Rada moze być na to taka ,
                      > ze sprawe sie nagłosni ,obiekty zakwalifikuje sie jako
                      > unikatowe w skali europejskiej z przełomu lat 60/70 i zbierze fundusze na
                      >remont z przeznaczeniem na dzialalnosc kulturalna i handlową
                      > no ale to juz sprawa ludzi ktorzy zamieszkują os.Słowackiego i pasjonatow
                      > arch wspolczesnej

                      Tak to mogą pani tylko w ERZE! :-))))
                      • Gość: xsenia Re: Ocalić Lublin przed tępymi urzędnikami IP: *.lublin.mm.pl 02.01.07, 19:16
                        a tak w ogole to kto jest włascicielem tych obiektow?
                        • Gość: opinia Powołać Głównego Architekta Miasta,tylko nie EM!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 22:31
                          Należy ogłosić ogónopolski kokurs na stanowisko Głównego Architekta Miasta i
                          wybrać kompetentnego człowieka o rozległej wiedzy w dziedzinie urbanistyki i
                          architektury i o szerokich horyzontach myślowych umiejącego współpracować ze
                          środowiskiem fachowców architektów i planistów których w Lublinie nie brakuje
                          oraz z urzędem Konserwatora Zabytków. A zaraz potem pożegnac się z panem
                          Wiąckiem, Korczewskim oraz paniami Mącik i Kiptą. Lublin nie zasługuje na to
                          żeby o jego architekturze i rozwoju przestrzennym decydowali ludzie na takim
                          poziomie!
                          • Gość: kolega Wyrzucić i wezmą się za projektowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 23:07
                            Już to widzę, jak koneksje przekładają się na dalsze realizacje.
                            I planiści z bożej łaski wezma się za architekturę wraz z obecnymi pracownikami
                            UM.
                            • Gość: maria.n Autor, autor !!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 23:12
                              A kto to zaprojektował? Warto poznać architekta. Taki to nawet blok postawi na
                              Placu Litewskim. A może to po cichu zmajstrował urzędnik p.M, znany z afery z
                              CK. z kolegami i p.arch.W, co lubi podpisywać jego partaninki?
                              • Gość: stop korupcji Zadanie na Nowy Rok :Koniec z korupcją w UM!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 23:40
                                gość kolega napisał:Już to widzę, jak koneksje przekładają się na dalsze
                                >realizacje. I planiści z bożej łaski wezma się za architekturę wraz z obecnymi
                                >pracownikami UM.

                                Oto włąśnie chodziło w ostatnich wyborach żeby ta bezczelna korupcja sie
                                wreszcie skończyła.Pan prezydent z PO miał nam pokazać przejrzysty urząd i
                                oczyścić miasto z korupcji. Najwyższy czas przerwać korupcyjne powiązania
                                miedzy pracownikami urzędu a prywatnymi firmami niszczącymi rynek i miasto.
                                Niech sobie pani Mącik wraca do swego biura projektów na pełny etat i niech
                                popróbuje wygrać jakiś konkurs albo przetarg za najniższą cenę. Urzednik
                                przyłapany na współpracy z firmami spoza urzedu powinien natychmiast tracić
                                stołek a jego sprawą nie powinna zajmować się wewnętrzna kontrola kolegów z
                                pracy ale prokuratura!
                        • Gość: e.l. Re: Ocalić Lublin przed tępymi urzędnikami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 23:33
                          Tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, komu podlegają te budynki i całe osiedle
                          Słowackiego.Jedynie istotną sprawą jest wartość archtektoniczna i relacje
                          ogólnokulturowe.W Warszawie miasto pieczołowicie odrestaurowało prawie całą MDM,
                          mimo ,że jest to relikt epoki stalinowskiej, ale jako pewna wizja
                          architektoniczna,kompletny zespół urbanistyczny i świadectwo sztuki pewnej
                          epoki(może dyskysyjnej estetycznie, ale pokazującej pozakręcane losy
                          architektury w naszych czasach)warta zachowania.I to pomimo faktu,że objekty z
                          tego czasu nie mają jeszcze szansy na uznanie ich za zabytek.
                          W Krakowie grupa entuzjastów walczy o uznanie zespołu urbanistycznego Nowej
                          Huty za objekt niepowtarzalny w skali kraju i o wzięcie go pod szczególną opiekę.
                          Lublin miał niewiarygodne szczęście , jeśli chodzi o znakomite rozwiązania
                          projektów architektonicznych osiedli epoki PRL Miał niezwykle zdolnych
                          projektantów z umiejętnością wtopienia LSM,Czechowa czy Czubów w naturalny
                          sposób w krajobraz tego miasta i ucieczki od szarzyzny blokowisk zalewających z
                          regły wszystkie miasta Polski.Być możę było jescze trochę inaczej - może po
                          prostu był tu peerelowskiurzędnik, który tylko nie przeszkadzał w realizacji
                          takich wizji.W tych czasach to było ogromne szczęście dla takiej aglomeracji jak
                          Lublin, z uwagi na jej szybką idustrializację.
                          Nic nie stoi na przeszkodzie,żeby obiekt niezabytkowy stał się objektem
                          szczególnej opieki u władz, ze względu na swoją wartość estetyczną i świadectwo
                          pewnej myśli stylistycznej zrealizowanej właśnie w tym mieście.Tyle ,że tępy
                          urzędnik nie zobaczy potrzeby zachowania wartości niematerialnej poprzez opiekę
                          nad wartością materialną, bo nie jest zadekretowana pieczątką konserwatora.
                          • Gość: czytelnik Re: Ocalić Lublin przed tępymi urzędnikami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 23:58
                            Kto odpowiada za zniszczenie wyjątkowej zabudowy LSM?
                            Sebastian Luciński2007-01-02, ostatnia aktualizacja 2007-01-02 21:00
                            Miejscy urzędnicy z dwóch wydziałów lubelskiego ratusza zrzucają na siebie
                            odpowiedzialność za budowę sklepu, który niszczy unikatową architekturę LSM.
                            O sprawie pawilonów na osiedlu Słowackiego w Lublinie piszemy w "Gazecie" od
                            piątku. Znani lubelscy architekci zarzucają, że powstający na targowisku przy
                            ul. Wileńskiej sklep zniszczy unikalną architekturę tamtejszych pawilonów.
                            Zaprojektował je w latach 60. Oskar Hansen i według urbanistów w skali kraju są
                            one prawdziwym unikatem.

                            - Ta sprawa to skandal, który jest wynikiem źle napisanego planu
                            zagospodarowania przestrzennego. To niejasne zapisy planu są powodem, że taki
                            budynek powstaje - uważa Bolesław Stelmach, znany lubelski architekt.

                            Z zarzutami nie zgadza się Elżbieta Mącik, zastępca dyrektora wydziału
                            strategii i rozwoju UM. - Według planu nie można stawiać nowych obiektów ani
                            przebudowywać innych bez uwzględnienia koncepcji architektonicznej całego
                            kompleksu - utrzymuje. I zrzuca winę na innych urzędników: - Plan jest dobrze
                            skonstruowany. Pozwala na przekształcenie, ale musi być ono zharmonizowane z
                            istniejącą architekturą obiektu. A ten sklep będzie wyglądał inaczej. To
                            wydział architektury powinien sprawdzać, na co wydaje pozwolenia na budowę.

                            Z tym z kolei nie zgadza się dyrektor wspomnianego wydziału, Arkadiusz
                            Mroczek. - Obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza
                            powstanie w tym miejscu sklepu. A jeżeli wniosek inwestora jest zgodny z
                            wymogami ustawy budowlanej, to musimy wydać na nią pozwolenie. Tak było w tym
                            przypadku - twierdzi.
                            • Gość: stop korupcji w UM Tajemniczy projektant Ryszard zaciera ślady !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 11:23

                              Na zółtej tablicy informacyjnej wiszącej na płocie otaczającym budowę dokładnie
                              wyskrobano nazwisko projektanta pawilonu,widać świeżutkie ślady po bardzo
                              starannej skrobance! Daje się jednak wyraźnie odczytać jego imie: RYSZARD nie
                              poprzedzone zadnym tytułem typu : arch. lub inż.!!!!!
                              Połowę roboty za was odwaliłem teraz już wystarczy odnależć nazwisko tego
                              skromnego(?) Ryszarda i będziemy mieli jasny pogląd na sprawę! Swoją drogą to
                              ciekawe dlaczego tak nagle pan Ryszard stał się taki tajemniczy?
                              Może podobnie jak architekt Piotr Czech z krakowskiej firmy CZEGEKO wybranej i
                              bezwstydnie popieranej przez dyrektora Korczewskiego do projektu Centrum
                              Kultury nie posiada żadnych uprawnień do projektowania i pomagali mu w jego
                              wykonaniu nadzwyczajnie życzliwi urzednicy z UM ?????
                              Może tym zamiast dziennikarzy powinny zająć się wreszcie jakieś bardziej
                              odpowiednie słuzby? Skoro ktoś już zaciera ślady.......
      • Gość: art. Jak wy nic nie rozumiecie, jak mało wiecie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 16:35
        Gość portalu: veetec napisał(a):

        > Całe osiedle Słowackiego wygląda całkiem sympatycznie (mam na mysli wygląd
        > zewnętrzny bo same mieszkania są tragiczne) w porówaniu z typowymi dla komuny
        > wielkopłytowymi osiedlami Krasińskiego, Sienkiewicza, Konopnickiej czy Prusa.

        wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=224466
        • Gość: obserwator dna Re: Jak wy nic nie rozumiecie, jak mało wiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 18:07
          Zaczęło się od pomnika na folii,i projektu podziemnego garażu pod Placem
          Litewskim, potem był murek na Radziwiłłowskiej uniemożliwiający rozwój
          miasta,przetarg na projekt CK i Teatru Starego a teraz czas na Hansena i
          architekturę XX wieku!!! No i jeszcze pocięto i wywieziono na złom gigantyczną
          fabrykę Ursusa wybudowaną zaledwie 25 lat temu, która dawała pracę połowie
          mieszkańców miasta. W Parku Ludowym stawiają za to hale blaszane z nowiutkiej
          stali, bo tam dużo miejsca na trawnikach i nie ma żadnych starych fundamentów.
          Kino Kosmos też już planują zburzyć bo się nie opłaca.Wszystko poprzecinają
          dwupasmowe Trasy Zielone i bedzie cud urbanistyki, turyści z całego świata
          przyjadą podziwiać!
          Tak wyglada planowanie rozwoju Lublina!!!!
          • Gość: LL Re: Jak wy nic nie rozumiecie, jak mało wiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 18:12
            Ale za to fontanna będzie błyskała światełkami i grała melodyjki!
            I brama do Ogrodu Saskiego.....
    • Gość: Palikotówna marionetka Palikota w ratuszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 18:27
      miało być lepiej po wyborach !!! :-(
      • Gość: Mamoniowa Re: marionetka Palikota w ratuszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 22:18
        www.rejs.art.pl/audio/podpistoletem.mp3
        • Gość: z ostatniej chwili Projekt pawilonu wykonał inzynier Mamoń !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 16:40
          • Gość: kaowiec Re: Projekt pawilonu wykonał inzynier Mamoń !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 23:12
            To Mamoń miał Rysiu na imię???
            Wstydził sie tego imienia że je tak skwapliwie wyskrobał z tablicy
            informacyjnej wiszącej na płocie budowy pawilonu?
    • Gość: walerian Re: Ocalić dzieło Hansena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:36
      Na bezrybiu i rak ryba – Nie mogę przemilczeć refleksji nasuwających się po
      lekturze artykułów ilustrujących zamieszanie wokół powstałego przed wielu
      laty zespołu pawilonów handlowych przy ul. Wileńskiej . Dzieło dobre w
      zamyśle, lecz wykonane w niechlujny sposób. Po latach bar-dziej szpeci aniżeli
      zdobi miejsce , w którym zostało zrealizowane. Stanowi bombę z opóźnio-nym
      zapłonem za sprawą wiszących nad głowami ludzi , niszczejących elementów a z b
      e s t o w y c h.
      Wyeksponowane od zaplecza „targowisko” stanowi zblokowane pawilony handlowe
      powiązane między sobą przejściami, gdzie na świeżym powietrzu , w miejscach do
      tego nieprzeznaczonych, kłębiły się i kłębią nadal rzesze sezonowych
      sprzedawców z przenośnym ekwipunkiem.
      Ci wszyscy sfrustrowani , którym na szczęście właściciel terenu wydał walkę o
      zachowanie ładu i porządku , stali się mentorami hałasu medialnego związanego z
      trwającą tam budową.
      Pomysł utworzenia skansenu w tętniącym życiem centrum handlowym miasta , gdzie
      przeplatają się formy i style lat siedemdziesiątych oraz te z przełomu
      ostatniego wieku , nie byłby miłym upominkiem dla autorów – architektów Zofii i
      Oskara Hansenów. Czy autorzy życzyliby sobie takiej histerycznej batalii w
      obronie tych pawilonów. Przytoczony w prasie pomysł o wpisaniu tego zespołu
      architektonicznego na listę obiektów objętych ochroną konserwatorską nasuwa
      następne pytanie:
      – za ile lat pojawi się chęć wpisania na tę samą listę innych współczesnych
      zespołów handlowych – one też mają swoich projektantów ?
      W naszym lubelskim zaścianku , nierzetelną lustrację architektoniczną już
      przeprowadzono. Szko-da tylko, że ocenami manipulują ludzie o nienasyconej ,
      komercyjnej zachłanności. Temat nieko-niecznie warty aż takiego
      zainteresowania , stał się okazją do zaistnienia.
      • Gość: obserwator dna Re: Histeryczni obrońcy Hansena nieobecnego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:49
        > Pomysł utworzenia skansenu w tętniącym życiem centrum handlowym miasta ,
        gdzie
        > przeplatają się formy i style lat siedemdziesiątych oraz te z przełomu
        > ostatniego wieku , nie byłby miłym upominkiem dla autorów – architektów Z
        > ofii i
        > Oskara Hansenów. Czy autorzy życzyliby sobie takiej histerycznej batalii w
        > obronie tych pawilonów


        Gdyby żyli to,napewno życzyliby sobie poznać osobiście autora tego projektu a
        zwłaszcza jego wciąż nieznane ogółowi imię i nazwisko oraz zapewne panią Mącik
        żeby podziękować jej za zapisy planu "chroniace" ich dzieło! Kilka kancelarii
        chętnie by im w tym pomogło.
        • Gość: serio Re: Histeryczni obrońcy Hansena nieobecnego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:06
          > Gdyby żyli to,napewno życzyliby sobie poznać osobiście autora tego projektu a
          > zwłaszcza jego wciąż nieznane ogółowi imię i nazwisko oraz zapewne panią
          Mącik
          > żeby podziękować jej za zapisy planu "chroniace" ich dzieło! Kilka kancelarii
          > chętnie by im w tym pomogło.

          ------------------------------------------------------------------------------
          Pani architekt Zofia Hansen żyje i jako współautorka projektu podjęła już
          pierwsze kroki w celu obrony praw autorskich. Mam nadzieję że konsekwencje
          będą bolesne dla naszych niezastąpionych urzędników mających za nic prawa
          twórców, podobnie jak prawa zwykłych obywateli!!!
          Architekt też się wreszcie ujawnił i pewnie nieżle oberwie od swojej Izby.
          -------------------------------------------------------------------------------
          Żona Hansena broni pawilonów
          Sebastian Luciński2007-01-05, ostatnia aktualizacja 2007-01-05 20:40
          Zofia Hansen, żona wybitnego architekta i współautorka projektu osiedla
          Słowackiego, jest oburzona skandalem z pawilonami przy Wileńskiej. Zapewnia, że
          nikt nie wystąpił do niej o zgodę na wykorzystanie praw autorskich do projektu.
          A to oznacza złamanie prawa.

          Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZE Budowa sklepu, który swoim wyglądem
          niszczy unikalną architekturę pawilonów autorstwa Hansenów, nie została
          przerwana. Władze Lublina ociągają się z wyciągnięciem konsekwencji wobec
          swoich urzędników, chociaż o sprawie piszemy już od tygodnia. Pytany o to
          wczoraj prezydent Adam Wasilewski odsyła nas do swojego zastępcy Stanisława
          Fica. Ten jednak nie potrafi wskazać winnych zaistniałej sytuacji.

          Mieszkająca w Warszawie Zofia Hansen budowę tego sklepu nazywa skandalem. To
          ona w latach 60. razem ze swoim mężem zaprojektowała osiedle Słowackiego, w tym
          zespół pawilonów przy ul. Wileńskiej. Po śmierci Oskara Hansena została jedyną
          właścicielką praw autorskich do tych projektów. Oznacza to, że każdy inwestor
          czy projektant, który na terenie osiedla chciałby postawić nowy budynek bądź
          rozbudować stary, musiałby przedstawić jej projekt do akceptacji. Jako
          właścicielka praw autorskich miałaby prawo do zmian w takim projekcie.

          - Ktoś, kto projektuje nowy obiekt w jakimś zespole budynków, musi skonsultować
          jego wygląd z projektantem całego kompleksu, a jeśli ten nie żyje, to z jego
          spadkobiercami - wyjaśnia Bolesław Stelmach, znany lubelski architekt. - To
          prawda - dodaje Wiesław Sadurski, rzecznik lubelskiej Izby Architektów. I
          wyjaśnia: - Naruszenie tych praw grozi poważnymi konsekwencjami, które wyciąga
          nasza izba. Poza karą finansową może to być nagana, zawieszenie w członkostwie
          bądź całkowite wykluczenie ze stowarzyszenia. Dla projektanta oznacza to zakaz
          wykonywania zawodu.

          Zofia Hansen twierdzi, że nikt się do niej nie zgłaszał w sprawie pawilonów
          przy Wileńskiej. - To od pana dowiedziałam się, że ktoś coś w tym miejscu
          buduje. Nikt mnie nie pytał o zgodę na wykorzystanie praw autorskich. Dla mnie
          to skandal, że władze do tego dopuściły - mówi. Jednocześnie dodaje: - Nawet
          gdyby ktoś się zgłosił, nie dostałby zgody na budowę czegoś, co by nie pasowało
          do reszty pawilonów. Gdyby żył mój mąż, takiego architekta rozniósłby na
          strzępy.

          Jest wdzięczna "Gazecie", że ta zainteresowała się dziedzictwem jej i jej
          męża. - W to osiedle wnieśliśmy tyle nowatorskich myśli, że robi mi się szkoda,
          iż nikogo to nie obchodzi - mówi.

          Wiesław Sadurski obiecał przyjrzeć się sprawie. - Z całą odpowiedzialnością
          będziemy ścigać tych, którzy łamią kodeks etyczny architektów. Jeśli Zofia
          Hansen wniesie do nas skargę o naruszenie jej praw autorskich, to konsekwencje
          będą poważne - wyjaśnia.

          Kilkakrotnie usiłowaliśmy skontaktować się z Januszem Bielakiem, który
          projektował sklep na osiedlu Słowackiego. Od kilku dni nie odbiera telefonów i
          nikt z lubelskiej Izby Architektów nie potrafi wskazać miejsca jego pobytu.
          • Gość: mały Pani Zofio, trzymamy kciuki !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:16
            - W to osiedle wnieśliśmy tyle nowatorskich myśli, że robi mi się szkoda,
            iż nikogo to nie obchodzi - mówi.

            Obchodzi wielu !!!!! Szkarada do rozbiórki !!!!!
            • Gość: mały Kto wam wymyśla te tytuły w Gazecie w Lublinie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:52
              Tytułem się znowu popisaliście: "Żona Hansena broni pawilonów"
              Kto wam te tytuły zatweierdza o druku?
              Pani architekt Zofia Hansen broni swoich praw do ochrony dzieła
              architektonicznego jakim jest unikalne w skali światowej
              Osiedle Słowackiego w Lublinie, przed chamskim bezprawiem
              i bezczelnym rozpasaniem niekompetentnych urzędników
              odpowiedzialnych za ład przestrzenny w naszym mieście.
              Pawilonów to może bronić ochroniarz albo cieć!!!
              • Gość: lojer Krótki wykład dla debili wyśmiewających tę sprawę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 15:25
                Autorskie prawa osobiste

                Są prawami "ojcostwa utworu" i obejmują przede wszystkim prawo autora do
                wiązania z dziełem jego nazwiska. Prawo to nigdy nie wygasa i jest, z natury
                rzeczy, niezbywalne, nie można się go zrzec ani przenieść na inną osobę. W
                ramach ochrony dóbr osobistych autor ma prawo do przedstawiania utworu pod
                pseudonimem lub anonimowo. Do osobistych praw autorskich należy także prawo do
                zachowania niezmienionej treści i formy utworu, zakazujące wprowadzania zmian,
                zniekształceń, przeinaczeń.

                Ochrona autorskich praw osobistych

                Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem,
                może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także
                żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności
                potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności, aby złożyła publiczne
                oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione,
                sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za
                doznaną krzywdę albo - na żądanie twórcy - zobowiązać sprawcę, aby uiścił
                odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.

                Czas trwania autorskich praw majątkowych

                trwają w zasadzie przez cały czas życia twórcy i 70 lat po jego śmierci,
                jeżeli twórca nie jest znany - 70 lat od daty pierwszego rozpowszechnienia
                utworu.
                Jeżeli z mocy ustawy autorskie prawa majątkowe przysługują innej osobie niż
                twórca:

                70 lat liczy się od daty rozpowszechnienia utworu,
                gdy utwór nie został rozpowszechniony - 70 lat od daty ustalenia utworu;
                50 lat w odniesieniu do nadań programów RTV (licząc od roku pierwszego
                nadania);
                50 lat w odniesieniu do sporządzania i korzystania fonogramów i wideogramów
                (licząc od roku sporządzenia)

                Przedmiot prawa autorskiego
                Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o
                indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od
                wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). W szczególności
                przedmiotem prawa autorskiego są utwory:

                wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie,
                publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe),
                plastyczne,
                fotograficzne,
                lutnicze,
                wzornictwa przemysłowego,
                architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne,
                muzyczne i słowno-muzyczne,
                sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne,
                audiowizualne (w tym wizualne i audialne).
                Utwór jest przedmiotem prawa autorskiego od chwili ustalenia, chociażby miał
                postać nieukończoną. Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia
                jakichkolwiek formalności.
                • Gość: fifi Re: Krótki wykład dla debili wyśmiewających tę sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 22:30
                  >Do osobistych praw autorskich należy także prawo do zachowania niezmienionej
                  >treści i formy utworu, zakazujące wprowadzania zmian, zniekształceń,
                  >przeinaczeń.

                  Urzędnicy wioskowi Lublina nigdy o czymś takim nie słyszeli!
                  • Gość: xxx Re: Krótki wykład dla debili wyśmiewających tę sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 16:50
                    Gość portalu: fifi napisał(a):
                    >Do osobistych praw autorskich należy także prawo do zachowania niezmienion
                    ej treści i formy utworu, zakazujące wprowadzania zmian, zniekształceń,
                    >przeinaczeń.
                    > Urzędnicy wioskowi Lublina nigdy o czymś takim nie słyszeli!

                    Pani Mącik słyszała na pewno:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=37810991&a=37889662
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka