Dodaj do ulubionych

W poszukiwaniu marki Lublina

30.03.07, 18:45
O czym nie wiedzą w Polsce:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=59920665
Obserwuj wątek
    • robertw18 Re: W poszukiwaniu marki Lublina 30.03.07, 19:00
      "Teraz stworzymy kilka konceptów "Marki Lublin" i przedstawimy je różnym środowiskom: kulturalnemu, naukowemu, sportowemu."
      Ze sportem zawodowym niech sobie dadzą spokój. Na to niezbyt mądre zajęcie potrzeba wiele nakładów, a różnych jego dziedzin jest mnóstwo.
      Ci głupcy u władzy nie umieli nawet wykorzystać tego, że najwybitniejszym polskim siatkarzem wszechczasów jest lublinianin Tomasz Wójtowicz - w ogóle jeden z nalepszych siatkarzy w dziejach siatkówki światowej.

      Natomiast boiska dla młodzieży i pływalnie (ale nie pod kątem sportu, tylko wypoczynku) to co innego... z tym, że lepszy niż pływalnie by był ładnie urządzony i czysty zalew.
      Pozdr.
    • andrzej.sawa Re: W poszukiwaniu marki Lublina 30.03.07, 20:56
      Niestety my sami nie wiemy co posiadamy.I nie piszę tu tylko o lubelakach,ale i
      chełmiakach i ......
      • robertw18 "Lepper: A. Krawczyk stała się ikoną" 31.03.07, 23:37
        "Marka" i "ikona" zastąpiły ubiegłoroczne "logo"

        fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/aneta-krawczyk-stala-sie-ikona,890131,2943
        "Lepper: A. Krawczyk stała się ikoną, a teraz się mści"

        Może ta zemsta sięga Lublina... przecież Lubelszczyzna słynie z uprawy ziemi.
        I nie mamy ani marki, ani ikony...
        Pozdr.

        Pozdr.
    • Gość: 100 g W poszukiwaniu marki Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 21:34
      brud, brud, brud
      • Gość: itp itd Re: W poszukiwaniu marki Lublina IP: 87.239.244.* 30.03.07, 21:38
        Tak się zastanawiam ile kosztowały te badania, które tak naprawdę niczego
        nowego nie odkryły. Nieskromnie powiem ,że praktycznie to samo tylko w skrócie
        napisałem 9 marca w komentarzu do artykułu "Marka Lublin" na forum Wyborczej:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=58715429&a=58736563
        Autor: Gość: itp itd IP: 87.239.244.*
        Data: 09.03.07, 12:41

        W ogóle o czym mowa w tym artykule?? Ciągłe paplanie o tworzeniu marki Lublina
        nic nie da jeśli pozostanie tylko paplaniem. Zresztą jak można mówić o marce
        Lublina w sytuacji kiedy Lublin nie istnieje w świadomości społecznej jako
        miasto z piękną Starówką, Zamkiem, ośrodkiem akademickim...niewielu Polaków
        kojarzy Lublin z Majdankiem.. kojarzy za to z Kresami, Polską B albo C,
        bezrobociem i niskimi zarobkami..a w ogóle to często mylą nas z Lubinem... więc
        jak tu mówić o marce Lublina, kiedy do Lublin do świadomości Polaków w ogóle
        nie trafia...
        A przydałaby się jakaś kampania na wzór kampanii reklamowej Krakowa -
        oczywiście nie porównuję tu Lublina do Krakowa, ale czymś w końcu możemy się
        pochwalić!!!
        • clavi Re: W poszukiwaniu marki Lublina 30.03.07, 21:57
          Jasny gwint! Wszyscy narzekają zamiast "poszukiwać".
          Obleczmy się w wory, popiół na główki.
          Z Chopina - marsza b-moll niech nam zagrają.
      • robertw18 Brud! Właśnie... 30.03.07, 21:42
        Nie umieją posprzątać miata, cuchnących autobusów. Wycinają drzewa, nie odnawiają zabytków... Ale za to bodaj 170 tys. pójdzie na konkurs na przeróbkę pl. Litewskiego. Bo zepsuć ten plac trzeba po wielkim wymądrzaniu się i otrąbieniu (zwykłe uporządkowanie go - nie przejdzie).
        Pozdr.
        • Gość: lub Re: Brud! Właśnie... IP: 83.238.201.* 30.03.07, 22:13
          Lublin to przede wszystkim mentalnie wieś,zaściankowość,warto przypomnieć sobie
          co było w poprzedniej kadencji sesjmiku i radzie miasta...totalna słoma z
          butów...poza dożynkami,modlitwami nic więcej się nam nie proponowano..no chyba
          że władowane miliony w niedokończone inwestycje....w lublinie nie da ise
          zarobić ,nie da się żyć....nie mówie o wegetacji bo 1000-1300 zl na ręke to
          wegetacja.Żadnych perspektyw na to że za 1-2 lata będzie lepeij...nawet jak
          powstanie lotnisko to zzanim i o ile będą tu tanie linie...to minie kolejne 10
          lat o ile ten mini port wcześniej nie zbankrutuje bo nie oferując nic protsta
          droga w dół.Nawet jak będa tu zakłady to tak jak pod wrocławiem zaproponouja do
          1 tys zł...Brak,pracy,brak atrakcji sportowo-kulturlanych,brak np nowoczesnych
          budnków i zmiany szarości tego miasta...tylko pomniki,majdanek i tak w koło i
          kul...to całe nasze miasto.Zaścianek,starch przed zmianami,strach przed
          nowoczesnością myślenie ala słoma z butów,myślenie tylko o sobie.Zostawanie
          wlublinie to skazanie się na wegetację bo o życiu tu nie ma mowy chyba że ktoś
          ma układy lub bogatych rodziców z firma.Jedyne co tu zrobić to wykuć
          język,zdawać jakieś papiery i uciekać i nie oglądać się za siebie......tu
          zawsze będzie bieda,nędza,szarość....po stylu rządzenia obecnych władz widać że
          mamy powtórke swoich głupkowatych wojenek i podchodów.Jeszcze 15-20 lat i brak
          młodych lduzi chcących się tu osiedlić będzie bardzo widoczny..bo ci co tu
          zostaja to ludzie malo ambitni,pasywni lub poprostu z góry ustawieni,...reszta
          ucieka.Wejdzie niż to kłopoty ogarną nasze uczelnie bo są mierne i bierne a
          coraz wićej osob ucieka na staudia na zachó europy
          • robertw18 Re: Brud! Właśnie... 02.04.07, 23:37
            Co do "braku atrakcji sportowo-kulturalnych":

            "Kibole murem za bandytą
            Jacek Brzuszkiewicz
            2007-04-02, ostatnia aktualizacja 2007-04-02 22:23
            Szalikowcy Motoru na oczach setek kibiców poparli "Bizona", poszukiwanego przez policję mordercę lubelskiego studenta. Władze klubu uspokajają, że chodziło o kogo innego - stadionowego chuligana, który rzucił racę na meczu reprezentacji Polski.
            W ostatnią sobotę na stadionie przy al. Zygmuntowskich piłkarze Motoru Lublin, lidera trzeciej ligi, grali z Wisłoką Dębica. Tuż przed rozpoczęciem meczu kibice minutą ciszy uczcili drugą rocznicę śmierci papieża Jana Pawła II. Później szalikowcy zgromadzeni na trybunie od strony Bystrzycy rozwiesili wielki napis: ">>Bizon<<, jesteśmy z tobą". Długi na dwadzieścia metrów transparent wisiał prawie przez cały mecz na oczach dwóch tysięcy kibiców.

            - To skandal. Każdy średnio zorientowany mieszkaniec Lublina wie, że "Bizon" to jeden z najgroźniejszych lubelskich bandytów. Nie potrafię pojąć, dlaczego nikt z klubowych działaczy nie zareagował i nie polecił ściągnąć hańbiącego klub transparentu. Przecież wszyscy na stadionie dobrze wiedzieli, o kogo chodzi. Nie będę chodził na mecze klubu, w którym rządzą pseudokibice - opowiadał wczoraj oburzony kibic, który razem z synem wybrał się na sobotni mecz."

            Jednak zasadniczy wątek podsuwany przez GW tłumowi (chleba i igrzysk!) można zobaczyć na głównej stronie:
            "Sondaż
            Czy na Al. Zygmuntowskich powinien być stadion:

            44%
            piłkarski i żużlowy (256)

            31%
            tylko piłkarski (179)

            25%
            nic mnie to nie obchodzi (148)"

            Pozdr.
    • epsilony_e kto za to zapłacil 30.03.07, 22:32
      Po pierwsze to definicje pojęć promocyjnych używanych przez tych panów to już
      anachronizm wobec tego jak sie teraz robi w Europie i w najlepszych polskich
      firmach ale to na marginesie.Czego można oczekiwać od takich ludzi.
      W TV mówiono o jakiejś firmie ART czy jakoś tak która robiła badania. jakie są
      związki tej firmy z Latką i Franaszkiem. ile te "badania" kosztowały bo wyniki
      widac nic nowego nie wniosły. jak ta firma była wybrana, czy był przetarg czy
      nie. Panie Wasilewski może by Pan odpowiedział, bo coś czuje ,ż ezaraz te
      pytania będzie zadawała jakaś instytucja
    • morwa01 marka jak pali kot w marcu 30.03.07, 22:50
      rzadko coś cytuje ale teraz chyle głowę przed przenikliwością tego komentarza
      charta. tak jak kończy Palikot tak skończy marka lublin robiona nieudolnymi
      rękoma jego popleczników.

      "Pierwszy raz dobrze to świadczy o "Wyborczej" bo akcent wcale nie jest mocny,
      tylko pocieszny. Palikot w partii jest od dawna marginalizowany. Nawet
      wielokrotnie sponsorowany przez niego Tusk miał go za coś w rodzaju "użytecznego
      idioty" o czym świadczy niska pozycja lubelskiego pozycja w wewnętrznej
      hierarchii, jak i jego nieobecność w ścisłym kierownictwie ugrupowania. Tuska
      wypuszczał Palikota jak psa łańcuchowego przeciw Rokicie, kiedy było mu to
      potrzebne. Dziś też nie można wykluczyć, że wkręcił lublinianina w atak na
      "premiera z Krakowa" po to, wyjść na tego "dobrego gliniarza". Tak czy inaczej
      "frakcja liberalna" PO to pic na wodę fotomontaż. Palikot nie ma nawet poparcia
      w strukturacjh lubelskich - zostali mu Łątka z Wasilewskim i rachityczne "koło
      intelektualistów". Zraził sobie nawet tak wiernych dotąd Piątka i Sobczaka.
      Mówienie więc, że tem człowiek jest zdolny do jakiejkolwiek pracy organizacyjnej
      czy programowej na poziomie kraju jest grubym nieporozumieniem. Chyba, że w
      ogóle cała ta operacja to humbug, obliczony na promocję książkę Palikota o mocno
      autoironicznym tytule. To by jednak tylko powierdzało słowa Rokity o większych
      talentach biznesowych, niż inteligencji adwersarza."
      odsyłam na ;

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=59877208
      • clavi Re: marka jak pali kot w marcu 31.03.07, 10:53
        „Tato umarł, mama wyszła za stryja czyli źle się dzieje w państwie duńskim”.
        Nie odnosimy się w większości do merytorycznej strony artykułu.
        Krytykujemy na potęgę. Narzekamy. Jeśli brakuje nam wiary, zaufania i sami
        będziemy nowe inicjatywy upupiać – to NIC się udać nie może.

        Albo nasi nowi włodarze miasta mają aż tak wielu przeciwników politycznych
        albo ci przeciwnicy na zasadzie „kupą mości panowie” zebrali się na tym bądź
        co bądź lewicowym forum i dają odpór swym frustracjom.
        Mylę się? No to o co chodzi? Wie ktoś?

        Jeszcze chwila i padnie propozycja by w pokutnych worach i boleściwą skruchą
        na twarzach udać się w żałobnym pochodzie do byłych notabli i uniżenie prosić
        o powrót na stolec.

        A jeśli ci odmówią pozostanie nam szybko pakować walizy i kupować bilet
        do Londynu by dźwigać gospodarkę „Angolom”.
        Tylko to może być bilet w jedną stronę.

        I tego właśnie morrrrwa nie chcemy.
        • morwa01 Re: marka jak pali kot w marcu 31.03.07, 12:53
          Clavi, co tolewicowość ? słyszymy o katolewicy, lewicy laickiej, postlewicy a
          prawdy w tym tyle co (pali)kot napłakał. Pytasz się "co wy ludzie chcecie".
          Czytając o prehistorycznych dla nas czasach komuny widzimy propagandę sukcesu.
          Tyle pralek, samochodów, mieszkań wyprodukowano więcej niż przed komuną. To
          tylko postęp wynikajacy z postępu cywilizacyjnego ktory za granicą był o wiele
          szybszy. Tak samo teraz w Lublinie tylko na pozór się coś dzieje. Pod wodzą
          nowej ekipy miasto będzie się rozwijać za pieniadze UE ale inni będą się
          rozwijać szybciej i znowu zostaniemy w tyle. Gdzie ten skok jakościowy - Nowy
          Lublin. Na ulicy u Fica ??? Mnie o to nie chodzi ale zaraz od Węglina po
          Zadębie od Sławinka po Felin usłyszy krzyk "Pruuuuszkowski wróóóóć" tak claviiii
          • clavi Re: marka jak pali kot w marcu 31.03.07, 20:18
            Nie odniosę się do wszystkich kwestii poruszonych w artykule, by się nie
            powtarzać. I by nie powstało <folium>, którego nikt nie zechce czytać.
            Podam konkretny przykład – jeden jak sądzę z wielu: „co możemy zrobić”
            by Lublin kojarzono ze znaną osobą?

            Tą osobą jest lublinianin skrzypek-wirtuoz H. Wieniawski.

            Mamy w mieście konkurs skrzypcowy jego imienia organizowany przez Lubelskie
            Towarzystwo Muzyczne. Firmują go znane w polskim środowisku muzycznym nazwiska.
            Jednak wszyscy kojarzą Wieniawskiego z Poznaniem gdzie począwszy od 1952r.
            tamtejsze Towarzystwo Muzyczne organizuje regularnie kolejne edycje konkursu.

            Także na uznanej stronie internetowej „Kultura” gdzie pisze się o liczących
            się w kraju imprezach (i gdzie na ogół nie zamieszczają najmniejszej choćby
            wzmianki o lubelskim Wieniawskim, ani prapremierowych przedstawieniach pana
            Babickiego, ani okrzyczanych do bólu w lubelskiej prasie operach pana
            Bonieckiego) - o poznańskim konkursie im. Wieniawskiego aż huczy.

            Więc czego nam brakuje by o naszym konkursie pisano i mówiono?
            REKLAMY! Tak, dobrej reklamy! Nie znam się ani na muzyce ani reklamie.
            Ale pewnie mamy w Lublinie fachowców w tych dziedzinach. Czyż nie?
            • clavi Re: marka jak pali kot w marcu 01.04.07, 09:33
              No to skoro tak dobrze idzie to - jeszcze jedno nazwisko. Józef Czechowicz.
              Piszą o nim poeta polski, autor utworów poświęconych Lublinowi. I Kozi Gród
              o nim pamięta, ale chyba tylko lokalnie.
              Stąd - poza Lublinem o Czechowiczu, a przy tym o Lublinie cicho!

              I znów kłania się reklama czyli nagłośnienie. Z Czechowiczem trzeba wyjść poza
              Lublin wszak to „poeta polski”. Może odkryć go na nowo dla nie lublinian?

              A jeśli jego poezja okazała by się dla nich mało atrakcyjna może warto
              zaprosić uznanego aktora by zamiast tabletek Goździkowej promował na antenach
              lubelską poezję, znanego fotografika, by wykonał piękny, kolorowy album
              ze zdjęciami Starego Miasta w które wplecie się teksty poety.

              Spójrzmy na tytuły utworów Czechowicza: Ulica Szeroka, Muzyka ulicy Złotej,
              Wieniawa, Księżyc w Rynku, Lublin z dala, Kościół Św Trójcy na Zamku.
              Przecież to wszystko jest kompatybilne. To się da „sprzedać” razem.

              A może jakiś zdolny kompozytor (poza Rubikiem) podjął by się stworzenia
              udanej muzyki do wierszy poety? A może któryś z naszych lokalnych wykonawców
              miałby pomysł na przebój w którym znalazł by się choć fragment z Czechowicza?

              I zamiast 70% Polaków, którzy nie kojarzą z Lublinem żadnej osoby -
              będzie ich nieco mniej.
              • Gość: aaaaaaa odp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 13:58
                Święte słowa. Co do muzyki, kto w Lublinie wie, że prezes Związku Kompozytorów
                Polskich Jerzy Kornowicz to lublinianin.Pomysł pięknego albumu też jest bardzo
                dobry. Ten który funkcjonuje finansował go Pruszkowski, ponoć aktualny prezydent
                też, nazywa się między wschodem a zachodem i jest klasyką kiczu. Album o niczym,
                gdzie jest pomieszane wszystko ze wszystkim. Świadczący o tym, że twórcy nie
                mają bladego pojęcia ani o robieniu albumów, ani o kulturze Lublina, za to mają
                dojścia w ratuszu, gdzie hojną ręką wydaje się pieniądze.
                • clavi 1 kwietnia, dnia pamętnego 01.04.07, 19:44
                  Co za dzień! Można pofantazjować.
                  Puśćmy więc wodze fantazji. Oto w odpowiedzi na konkurs na muzykę do poezji
                  Czechowicza ogłoszony z ośrodka zarządzania lubelską kulturą znany kompozytor
                  pokonawszy sporą konkurencję – napisał dzieło.
                  Ale okazało się, że jest to dzieło tzw poważne – nie jakaś tam popowa chałtura
                  w stylu zespołów typu „Rzężące Gitary”.

                  Dzieło rozpisano na orkiestrę, są w nim miejsca do aktorskiej recytacji
                  i fragmenty wokalne, soliści, głosy operowe, jest chór. Większość materiału
                  pójdzie lajfem, ale będą też fragmenty puszczane z taśmy i na telebimy.
                  Aby muzyką, słowem i obrazem podziałać na odbiorcę. Słowem - spory Opus.
                  Ale i gra warta świeczki. „Nie widzących” Lublina chcemy oświecić.

                  Na liście wykonawców znane lubelskie nazwiska, przetykane „gwiazdami” ze scen
                  krajowych. Co by - wespół w zespół udźwignąć materię. A ta lekką nie jest.
                  Zmierzy się z nią Lubelska Filharmonia, ale „pod dyrygentem” spoza Lublina
                  czyli kimś rozpoznawalnym w środowisku muzycznym kraju ze znanych dokonań.
                  Zaśpiewają gwiazdy i gwiazdki, które na razie w Lublinie się nie narodziły
                  (i nie narodzą przy obecnej polityce kadrowej TM).

                  Pojawią się ulubieni aktorzy z Osterwy jeśli akurat w tym dniu nie będzie
                  w teatrze kolejnej premiery na liście prapremier. W tle czeka od dawna
                  reklamowana super gwiazda przedstawienia. Może deus ex machina...
                  Musi zaiskrzyć największym blaskiem - jeśli dzieło ma przyciągnąć widza
                  i odnieść sukces czyli „pójść w Polskę”. A o to nam przecież chodzi!

                  Już się chyba niektórym naraziłem, ale kontynuuję, bo to przecież tylko
                  fantazja, konfabulacja.

                  No, i zaczęło się. Jest wieczór. Plener. Plac przed Trybunałem. Feeria świateł
                  i kolorów w której artyści prezentują się doskonale. Pięknie płyną dźwięki
                  smyków, a spod nich sypie się zielony kurz (jak u wyklinanego tu i ówdzie
                  Gałczyńskiego). Po orkiestrowej introdukcji pada wreszcie słowo:
                  „Na wieży furgotał blaszany kogucik
                  na drugiej - zegar nucił.
                  Mur fal i chmur popękał
                  w złote okienka: gwiazdy, lampy.
                  Lublin nad łąką przysiadł”.

                  O, pojawiło się słowo Lublin. Poszło w eter. Na telebimach - piękno naszej
                  Starówki wieczorową porą. Lubelska TV uwija się, wszystko kręci i transmituje
                  na ogólnopolski kanał. Nastrój udziela się wszystkim. Płynie muzyka.
                  Na niebie księżyc jak ze „Snu nocy letniej”.

                  ”Noc letnia czeka cierpliwie,
                  czy księżyc spłynie, zabrzęknie,
                  czy zejdzie ulicą Grodzką w dół.
                  On się srebrliwie rozpływa
                  w rosie porannej, w zapachu ziół.
                  Jak pięknie!”

                  Mogłoby być pięknie... Ale nie dziś. Pierwszego kwietnia 2007.
                  No, to kieeeedy?
            • clavi W poszukiwaniu marki Lublina 03.04.07, 07:21
              Jeszcze jeden mój wpis na pożegnanie niejako na pożegnanie.

              Właściwie można by także w kontekście kojarzenia znanych postaci związanych
              z Lublinem spopularyzować szerzej staropolskiego poetę Biernata.
              Sprawa wydaje się dość prosta. Mówi się Biernat, a w domyśle „z Lublina”.
              Podobnie jak w tym nieszczęsnym wierszyku Majakowskiego „mówimy Partia,
              a w domyśle Lenin”. Taki automatyzm.
              Innego poety Biernata w renesansie nie było.

              Wielu danych o Biernacie nie mamy toteż dla pełnej identyfikacji jego postaci
              przywykliśmy dodawać nazwę miasta. Z nawyku powtarzania tych słów jeszcze
              w szkolnej ławie zrodziła się „zbitka słowna”, klaster: Biernat z Lublina.

              Jego znaczenie nieco rozmyło się w pamięci. Bywa, że nasza wiedza o poecie
              zawęziła się właśnie do tego hasła: Biernat z Lublina? I... tu mała
              konsternacja. Wiemy, znamy, ale właściwie kto on zacz?

              Bernardus Lublinius to pionier literatury renesansowej w języku polskim.
              W 1513 r. ukazał się jego "Raj duszny". Autor tłumacząc zbiór modlitw
              łacińskich zastąpił łacinę językiem ojczystym.
              I była to PIERWSZA drukowana książka polska.

              Napisał „"Żywot Ezopa Fryga mędrca obyczajnego i z przypowieściami jego"
              (1522r.) I był to PIERWSZY w dziejach literatury polskiej zbiór bajek
              i przypowieści.

              Być może podkreślaniu zasług Biernata z Lublina słówkiem „PIERWSZY” ktoś
              zarzuci chwalipięctwo. Nic to – jak mawiał Kmicic. Wielu dziś krzyczy
              „I’m number one”. Lub o tym marzy. Tak dzisiaj trzeba.

              Ale poeta zapracował na swą sławę. Imał się różnych zawodów.
              Bo „Praca bogactwa czyni” – powiadał.

              „Winiarz jeden, bliski śmierci, Chcąc nauczyć swoje dzieci,
              Wszytkich sobie wezwać kazał, Za testament im powiedział
              Rzekąc: "Pieniądze, którem miał, Na winnicy-m je zakopał;
              Gdyć umrę, pilnie szukajcie, A co potrzeba, najdziecie".
              Oni, gdy tako mniemali, Wziąwszy motyki, kopali;
              Skarbu nigdziej nie tuczyli, Aż się potym domyślili.
              Bo winnicę rozkopawszy Wzięli z niej pożytek więtszy:
              Była ciem zawżdy rodniejsza, W dawaniu wina hojniejsza.
              A przeto kto chce bogaty być, Oplwawszy ręce, trzeba-ć robić!
              Orz rolą, kopaj korzenie, Nie troszcz się o dobre mienie”.
    • Gość: Michał W poszukiwaniu marki Lublina IP: *.chello.pl 31.03.07, 07:18
      Najlepiej zapytać Chinczyków czy znają Lublin, przecież to tam jeżdził
      Pruszon reklamować nasze miasto. Wypromował nas że hej, teraz zajmuje się
      promocją innych Urzędów. Ale się chłopisko stara!
      • Gość: i Re: W poszukiwaniu marki Lublina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 07:39
        dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070331/LUBLIN/70330053
    • palikot666 Re: W poszukiwaniu marki Lublina 31.03.07, 10:11
      sorki "7 proc. badanych wskazuje Lublin jako miasto biedne, zacofane i
      zaściankowe" to jest cala prawda o naszym miescie!!! popatrzcie nawet na te
      uniwersytety. KUL wylegarnia prawicowego zascianku marki rydzyk gdzie wyklada
      bender!!! UMCS z jego rektorem cenzorem kaminskim ktory nawet nie potrafi w
      sprawie lustracji zabrac glosu!!! smiech na sali. nawet uniwersytet szczecinski
      wypowiedzial sie stanowczo a ci medrcy siedza i chrzania. jak tak dalej pojdzie
      to proponuje jak najszybciej to lotnisko stawiac i ksztalcic nie politologow a
      spawaczy na umcs.
      • Gość: karol Re: W poszukiwaniu marki Lublina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 20:57
        Bezsensowny i dymany problem. Przepytali ileś tam osób w Polsce i szok! ONI nic
        nie wiedzą o Lublinie! To skandal! A jak wiedzą, to ich wiedza ogranicza się do
        tego, że Lublin im sie z niczym nie kojarzy! O czym to świadczy?
        Ano o tym, że Polacy sa jak Amerykanie (chociażby). Zero elementarnej wiedzy o
        swoim kraju. To nie jest wina jakieś tak wydziału promocji miasta czy cos
        takiego. Bo nawet 2000 zatrudnionych osób nie sprawi, że Lublin będzie się
        kojarzyć z kraina miodem płynącym. Nir wiem akurat dlaczego wszystkie żale
        skupiaja się na urzędnikach z tego wydziału. Czy to ich wina, że Lublin od
        zawsze kojarzył sie ze Wschodem, Majdankiem, przymytem, Czerniejewom (to od
        niedawna)?
        • andrzej.sawa Re: W poszukiwaniu marki Lublina 01.04.07, 09:49
          A ciekawe jaka jest znajomość nie tylko Lublina,ale i Polski przez Polaków.Ile
          miast,miejsc jest znanych w Polsce?
          Oczywiście należy się promować,ale większość ludzi nie patrzy dalej niż czubek
          własnego nosa.Tak jak Amerykanie,którzy są w większości prowincjonalni /podobno/.
          Nam powinno zależeć żeby nas /Lublin,Chełm,Zamość..łącznie i osobno/ znało kilka
          tysięcy ludzi w Polsce którzy decydują o gospodarce i polityce.Przecież
          np.turysta zwykle patrzy co jest do wyboru i jężeli podetknie mu się pod nos
          propozycję wyjazdu na nasze tereny,to może przyjedzie,ale biuro turystyczne
          najpierw musi to wymyślić.Jak są rozmowy o inwestycjach,to jest
          Wrocław,Poznań,Łódź,Warszawa...a dlaczego na tej liście prawie nie ma
          dużej,prawie pół milionowej aglomeracji,jaką jest Lublin.
          • folkatka Re: W poszukiwaniu marki Lublina 03.04.07, 10:02
            andrzej.sawa napisał:

            > A ciekawe jaka jest znajomość nie tylko Lublina,ale i Polski przez Polaków.Ile
            > miast,miejsc jest znanych w Polsce?
            =====================
            Andrzejku, ja całkiem niedawno wdałam sie na jednym z forów w dyskusję, w
            trakcie której kilku tłuków przekonywało mnie, że Polska przez stulecia nie
            wytworzyła żadnej kultury artystycznej, a to co jest, zostało
            wybudowane/namalowane/ przez cudzoziemców i nie ma zadnej wartosci artystycznej.
            Dałam sobie spokój, bo zbyt duzo kosztowało mnie to nerwów.
            Tak samo jest z Lublinem.
            Nóż mi sie w kieszeni otwiera jak czytam takie posty jak niektóre z powyzszych
            - dlaczego jakoś zawsze daleka byłam od stwierdzenia że w Lublinie nie ma
            atrakcji kulturalnych? A filharmonia? A teatry? A kluby młodziezowe - Graffitti,
            Centrala, Birbant czy Tektura - oferujace zabawę przy muzyce, moim przynajmniej
            zdaniem, naprawdę dobrej (kto był w Centrali na Walentynkach dla Małego Ksiecia
            - kto słyszał Słomę z zespołem "Przedwietrze" ?) A - idźmy dalej - koncerty w
            Bramie (ex Szeroka 28) - naprawde fajne i warto sie wybrać. Ale chyba najlepiej
            narzekać że nic sie nie dzieje, narzekać na KUL 9 a to że dzięki KULowi wiele
            osób usłyszało o Lublinie, to sie jakoś nie liczy, wygodniej jest powtarzać
            bzdury o wylęgarni moherowych beretów.
            Poza tym w Lublinie mamy jeden z najstarszych polskich zespołów folkowych -
            Orkiestrę św. Mikołaja, i najstarszą regularną imprezę folkową w POlsce -
            mikołajki folkowe. Wszedzie na swiecie ta muzyka jest bardzo popularna,
            najpopularniejsza polska formacja - czyli Kapela Ze Wsi Warszawa - daje mnóstwo
            koncertów za granicą
            www.kzww.pl/index.php?ps=kronika
            Mikołaje zreszta też sporo jeżdzą. Wszedzie na świecie - powtarzam - tylko nie
            u nas - bo u nas lansuje się popeliniarstwo w stylu Brathanków a likwiduje się RCKL.
            POzdrawiam
            • leniak Re: W poszukiwaniu marki Lublina 03.04.07, 13:38
              ot co...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka