kain_brat_abla 31.03.07, 20:34 Nie ma władzy - nie ma zbrodni. <Brak dowodów jest najlepszą przesłanką, że takie dowody istnieją. Kto jest na TAK, może opuścić ręce i odejść od ściany.> Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jceder Mord na tle rabunkowym w Żółkiewce? 02.04.07, 00:56 Przepraszam za blędy z pisaniem i gramatykę, Polski jest językem ktorego nie używalem 1939 roku i to jest przyczyną blędów pisaniem i rozmowy. Moja corespodienca nie jest z celem obrzucania Polslkię i Polaków blotem ale mam pytania związane z zbrodnią pokonaną w Żólkiewce w Pażdzierniku 1939r. Z mojego punktu widzenia jestem przekonany ze zabójstwo bylo aktem anti-semitkiej nienaści pzećiw Zydow i rabónek byl okazyjną premią Moja logja jest że normalnie (to jest jeżeli jest coś takego jak nomalny rabónek) Między ofiarami byli dzieći i niemowletą którzy oprócz tego które bylo pieluszkach nie mialy nic większej wartośći. Światkowie wymienili następną przyczynę tej zbodni, zemsta. Nie będę obranial tych którzy w czasie Radzieckej ocupacji wstąpili do "Czerwonej Milicji" jest wiadomo że czlonkowie tej formacji wyszli z Żólkiewki razem z Czerwoną Armią, (to okazuję się być nie sprzeczanym factem) Jak można mordować Dżieći i niemowlęta i takich którzy byli niewinne mieszkańcy tej Zólkiewki? Historia tej zbrodni byla i jest chronioną przez mieszkańców tej Zolkiewki są jak te trzy malpy (Amerykańsky żart) (1) zakryl oczy "Widzi nic zlego" (2) zatchnul uszy "slyszy nic zlego" (3) zamknąl usta i on nie mówi nic zlego" Nie będe was nudzil wiecej ale jeszcze musze sie zapytać, dlaczego niema w Zolkiewce Sladu Zydowskiego cmentarza gdzie w miesce cmentarza teraz znajduje sie sklad materialów budowlanych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleee Re: Mord na tle rabunkowym w Żółkiewce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 08:09 ...mieszkańcy żółkiewki nie bronią sprawców przed sprawiedliwością - oni się ich boją, bo wiedzą, do czego są zdolni... bleee... Odpowiedz Link Zgłoś
robertw18 P. Jcederowi podpowiedź 02.04.07, 22:34 Może najpierw przypomnijmy, że szło przede wszystkim o to: " Prokuratorzy IPN ustalili, że do zbrodni doszło, gdy w miasteczku "nie było jakiejkolwiek władzy". Stąd nie można mówić o popełnieniu zbrodni nazistowskiej - "pójściu na rękę władzy państwa niemieckiego" (tak formułuje się ten zarzut na podstawie dekretu)." Nie było współpracy z Niemcami. "Z mojego punktu widzenia jestem przekonany ze zabójstwo bylo aktem anti-semitkiej nienaści pzećiw Zydow i rabónek byl okazyjną premią Moja logja jest że normalnie (to jest jeżeli jest coś takego jak nomalny rabónek) Między ofiarami byli dzieći i niemowletą którzy oprócz tego które bylo pieluszkach nie mialy nic większej wartośći." P. Jceder zbyt pochopnie wyciąga wniosek, że zasadniczo szło o "antysemicką" nienawiść do Żydów, a kradzież była tylko dodatkiem. Przecież sam p. Jceder dalej pisze o drugiej, po chęci zysku, pobudce zabójców: chęci ukarania Żydów za zdradę państwa polskiego. Jeśli były takie powody, to dlaczego wmawiać, że szło o niespowodowaną niczym nienawiść do Żydów ? P. Jceder zdaje się zaprzeczać obu powodom, bo opiera się na przesłance, że oprócz Żydów bogatych i (zamiast?) "współpracowników radzieckich" zginęli niewinni (w tym dzieci). Jednak należy uwzględniać to, że często w dziejach ludzkości jedna społeczność odpłacała swe (rzeczywiste lub rzekome) krzywdy innej nie badając szczegółowo sprawiedliwości. Zwłaszcza w czasie wojny niekiedy taka "odpowiedzialność zbiorowa" bywa. Nie mówiąc o tym, że są takie "święte" księgi, według których Bóg mści się na członkach rodu do trzeciego pokolenia - może p. Jceder o nich słyszał? Trudno też wykluczyć, że chęć zysku była głównym powodem napaści. Nawet jeśli zabijano dzieci, to można znaleźć jakieś przesłanki, którymi mogli się powodować zabójcy. Mogli np. tym myląco pokazywać, że mszczą się na Żydach w ogóle (a nie z chęci zysku), mogli chcieć uniknąć jakiejś przyszłej zemsty ze strony dzieci, albo wmawiać sobie, że lepiej już zabić wszystkich członków rodziny niż zostawiać osierocone dzieci. Trudno zrozumieć zabójców, ale trudno też wykluczyć niską chęć zysku jako główną pobudkę zbrodni. "Historia tej zbrodni byla i jest chronioną przez mieszkańców tej Zolkiewki są jak te trzy malpy (Amerykańsky żart) (1) zakryl oczy "Widzi nic zlego" (2) zatchnul uszy "slyszy nic zlego" (3) zamknąl usta i on nie mówi nic zlego" " Może tak jest... może też jednak niewiele już żyje w tej wiosce osób dobrze pamiętających wydarzenia sprzed ok. 70 lat. P. Jcegier chyba trochę zbyt uogólnia... "Nie będe was nudzil wiecej ale jeszcze musze sie zapytać, dlaczego niema w Zolkiewce Sladu Zydowskiego cmentarza gdzie w miesce cmentarza teraz znajduje sie sklad materialów budowlanych." Może ktoś w tej sprawie się jeszcze wypowie, ale Niemcy dość często używali nagrobków żydowskich "ekonomicznie" np. na drogi. Po Niemcach, komuniści nie bardzo wspierali cześć dla przodków, zwłaszcza ich nagrobków, bo te kojarzyły się z wiarą w świat duchowy. Poza tym, po zniszczeniach wojennych państwo miało ograniczone środki, więc nie bardzo zajmowało się cmentarzami. A ogromna większość Żydów polskich zginęła... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erwk Re: P. Jcederowi podpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 00:24 > Nie było współpracy z Niemcami. Można to tez zakwalifikowac jako teren pod okupacja niemiecką, nie koniecznie Niemcy musieli byc w tej miejscowości. wtedy jest to współpraca.... co do przyczyn: antysemityzm w 99% takich przypadków był sprawą wtórną, chodziło tylko i wyłącznie o pieniądze czy tez kosztowności w różnej formie. nie przesadzajmy już z tym anty, zwłaszcza, w jakichś wsiach, gdzie kilku elementów spod dzisiejszego spożywczaka zabiło kogoś bo był kimś. zabili bo był bogaty. i tyle. co do zabijanai dzieci, toż to byli świadkowie, wiec logicznie rzecz biorac także musieli zginac. pozostaje tez kwestia czy sprawcyy byli trzezwi. Co do pamięci, to dokladnie, po tylu latach wiarygodnosc opowiesci starszych ludzi jest bardzo niska. nie zmienia to faktu, ze ktos moze ukrywac prawde, nie chciec o tym myslec itp. Co do zabytków to tutaj elementarnie widac brak znajomosci historii Polski po 1945r. Niby kto miał sie zajmowac ruinami po Żydach? kto placic za ich remonty? za poszukiwania zniszczonych rzeczy (chocby nagrobkow, ktore do dzsiaj wystaja spod asfaltu....) Coz takie czasy byly.... Odpowiedz Link Zgłoś
robertw18 Re: P. Jcederowi podpowiedź 05.04.07, 14:20 Tylko w pierwszej sprawie, bo dalsze są dość zgodne z tym, co się powiedziało wcześniej: "> Nie było współpracy z Niemcami. Można to tez zakwalifikowac jako teren pod okupacja niemiecką, nie koniecznie Niemcy musieli byc w tej miejscowości. wtedy jest to współpraca...." Zdaje się, że idzie o okres, gdy "sowieci" odeszli, a Niemcy jeszcze nie przyszli. Nie wiadomo po co uznawać władzę Niemców na tym obszarze (jak podpowiada p. Erwk), skoro jeszcze ich nie było. (Skąd ten proniemiecki "legalizm", w myśl którego Żółkiewka to już formalnie obszar niemiecki?) Tylko po to, żeby wmówić zabójcom z Żółkiewki współpracę z Niemcami, których żaden z rzekomych "współpracowników" nie widział??? To już lepiej ZSRR obciążyć współpracą z Niemcami, bo układ Ribbentrop-Mołotow umożliwił zbrojną napaść. Tu współpraca była... A z "sowietami" współpracowali żydowscy twórcy miejscowej czerwonej milicji (czy jak to się tam zwało)... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erwk Re: P. Jcederowi podpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 22:55 witam. z tego co wiem, w prawie nie istnieje okres "bezwładzy", poza tym to raczej automatycznie po odejsciu jednej wladzy idzie nastepna. a jako ze Niemcy z definicji likwidowali Żydów to oskarżono ich o współudział (współprace). tak czy siak jeden zarzut wiecej dla mnie to nie problem (w tej sprawie). Wesołych Świąt Odpowiedz Link Zgłoś
robertw18 Re: P. Jcederowi podpowiedź 05.04.07, 23:58 Co z tego, że "w prawie nie istnieje", skoro taka była rzeczywistość, że rzeczywistej władzy wtedy nie było. Jeśli zaś idzie o stronę prawną, to chyba można by powiedzieć, że wbrew twierdzeniom najeźdźców z obu stron istniało prawnie państwo polskie, a wynalazki najeźców w rodzaju GG czy "respublik" - były bezprawne. "Niemcy z definicji likwidowali Żydów" - to jakieś uproszczenie. Można mieć wątpliwości, czy nawet gdyby byli na miejscu, to pozwalaliby Polakom na samowolne zabijanie Żydów, kiedy im się zechce. Raczej nie nazywaliby tego współpracą, tylko samowolą. P. Erwk chyba rozumie współpracę tak, że gdy Niemcy grabili Polskę, to każdy kto coś Polakom zabierał (np. "leśni") - współpracował z Niemcami. Dalej, jasne, że osobiście to raczej ludzie występujący na Forum nie mają trudności w związku z tymi zabójstwami. Ale głoszenie poglądu, że Polacy z czystej nienawiści do Żydów zabijali... to jednak rzutuje na ogólną ocenę narodu. Dzięki za życzenia! I wzajemnie: Udanych Świąt! Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś