Gość: ryża małpa
IP: *.lublin.mm.pl
07.06.03, 10:11
Wczoraj zmuszona byłam jechać solarisem . Był wieczór, na dworze po burzy
panowała znośna temperaturka zaledwie 30 stopni C. Wsiadłam do autobusu i az
mnie zatkało - nie wiem ile wynosiła temperatura w środku ale znacznie
powyżej 30 stopni bo różnica pomiędzy " Na dworze" a w autobusie była
kolosalna - czułam sie jak w saunie. Efekt był taki, że po trzech
przystankach wsiadłam i poczekałam na jakiegoś sterego, uroczo zdezelowaneego
ikarusa , który w przeciwieństwie do solarisa posiada okna.
Teraz pytanie - czy my, pasażerowie naprawde musimy tak cierpieć? Solaris
jest dość nowoczesnym autobusem i chyba ktoś kto projektował taki autobus z
mikroskopijnymi okienkami, które ledwo sie otwierają pomyślał o jakimś
nawiewie ( już nie wspomne oklimatyzacji). Dlaczego to nie działa??????
( A teraz odwołam sie do uczuc wyższych).
Ja jestem młoda i zdrowa ( choć kolega hm` twierdzi inaczej ) ale jak
musza meczyc się osoby starsze czy chore na serce?? Zróbicie cos z tym,
spytajcie sie kogoś kompetentnego bo upalne lat ojeszcze przed nami......