xbeatax
19.06.07, 12:43
Mieszkam przy ul. Grabskiego. Ze względu na brak świateł na skrzyżowaniu
ulicy Grabskiego i Pogodnej od pewnego czasu bardzo zwiększył się tam ruch.
Upodobały sobie również ulice Grabskiego i Pogodną od skrzyżowania w stronę
jednostki "e-LKI". Chodniki są takie, że można połamać sobie nogi. Samochody
jeżdżą nie patrząc na obowiązującą prędkość, na ludzi stojącach przed
przejściem, na szkołę znajdującą się przy skrzyżowaniu, ani na dziury w
jezdni. Policję widać tam tylko jak jest kolizja. Do tego wszystkiego
kierowcy upodobali sobie parkowanie na chodniku wjeżdżając wprost ze
skrzyżowaniu po pasach na chodnik. Przechodnie najlepiej byłoby jakby unosili
się w powietrzu. Dlaczego nikt nie pomyśli o ogranicznikach na jezdniach, aby
kierowcy nie pędzili od Witosa do Dr.Męcz.Majdanka przez ul. Grabskiego jak
wariaci, bo mają tam zielone światło. Dlaczego nikt nie pomyśli o światłach
na skrzyżowaniu Grabskiego/Pogodna, aby przechodnie nie musieli wymuszać
przejścia po pasach, bo nikt nie raczy się zatrzymać? Dlaczego straż miejska,
ani policja nie reaguje na poustawiane na chodnikach auta, na wjeżdżające
wprost ze skrzyżowania po pasach na chodnik samochody? Miasto to nie tylko
Krakowskie Przed. Starówka i ul.Narutowicza. To także inne dzielnice i może
czas się nimi zainteresować?