Dodaj do ulubionych

Only polish legitymacjen

09.07.07, 11:33
Rzeczywiście - jak ja byłem po raz pierwszy w Londynku i jeszcze słabo znałem
angielski, natomiast b.dobrze francuski i hiszpański - to d o s ł o w ni e
tylko raz spotkałem Anglika który dobrze mówił po francusku.
Poza tym byłem wyśmiewany, bo przecież wg Angoli to każdy kto przyjeżdża do
Anglii ma obowiązek świetnie znać z góry angielski!
Anglicy to największe nieuki językowe.
A w ogóle przed przyjazdem do każdego kraju warto zaopatrzyć się w miejscowe
rozmówki.
Obserwuj wątek
    • kretowski I przestańcie z tą waszą propagandą pro-angielską 09.07.07, 11:34
      Angielski to nie jedyny język obcy którego warto się uczyć.
      • Gość: Kacze Bajdy Re: Angielski to juz faktycznie SwiatowY jezyk IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 09.07.07, 16:19
        Coz... zdazylem odwiedzic ponad 30 roznych krajow w Europie, Azji, Ameryce (+
        Australia) i lepiej, czy gorzej ale praktycznie WSZEDZIE bylem w stanie dogadac
        sie po angielsku...

        p.S. Dodam do tego, ze zdecydowana wiekszosc biznesmenow oraz naukowcow na
        calym swiecie posluguje sie j. angielskim. Oczywiscie, jak ktos ma czas i
        ochote moze uczyc sie dowolnego innego jezyka!
        • Gość: kretowski Tak, ale wypada znać przynajmniej Pardon i Merci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 17:19
          Oraz "Dzień dobry, dziękuję, ile kosztuje i gdzie jest?" w języku kraju do
          którego się jedzie.
          Nienawidzę szajs-turystów którzy mówią do ciebie "hello, thank you". Zero kultury!
          A czy te rozmówki po różnych krajach Europy, np. po Hiszpanii, Niemczech czy
          Czechach z dowalonymi rozmóweczkami angielskimi, kiedyś w empiku takie były, to
          element propagandy że nic a nic poza angielskim się nie liczy?
          A czy pani próbowała też po niemiecku albo rosyjsku? Te języki są bardziej
          popularne i praktyczne w Polsce.
          • Gość: kajtek Re: Tak, ale wypada znać przynajmniej Pardon i Me IP: *.pronet.lublin.pl 13.07.07, 10:21
            wszystko zaczelo sie gdy bylem jeszcze w podstawowce odczulem wowczas
            narastajaca potrzebe porozumieania sie chcialem byc jak Papiez -poliglota
            obywatelem swiata szybko jednak przyszlo rozczarowanie okazalo sie za mam anty
            talent do jezykow wszystkie te kursy prywatne lekcje zdaly sie na nic dzis
            zaden turysta nie ma co na mnie liczyc szkoda co zrobic -anty talent i juz
    • anialaing Only polish legitymacjen 15.07.07, 11:46
      Zgadzam sie w pelni z autorem arykulu - pochodze z Lublina, i od wielu lat
      mieszkam w Wielkiej Brytanii. Czlonkowie mojej rodziny, odwiedzajac Lublin,
      maja problemy z komunikacja i za wiecznie zalezni ode mnie jako turysci....
      Oznacza to, ze nie ma mowy, zeby mogli, bez znajomosci jezyka polskiego,
      poruszac sie po Lubelszczyznie i porozumiewac po angielsku. Szkoda, bo w koncu
      turystyka jest jednym z glownych planow rozwojowych regionu, a jezyk angielski
      w szkolach jest bardzo rozpowszechniony i na wysokim poziomie. Moze za kilka
      lat...
      • Gość: joaśka Bywa i tak IP: *.lublin.mm.pl 15.07.07, 12:11
        Miałam dawniej częsty kontakt z pewną rodziną blisko Lipska, jeszcze w NRD.
        Syn gospodarzy, przed maturą, miał w szkole obowiązkowy rosyjski i w tym języku
        nijak nie mogłam podjąć z nim rozmowy. Mało: pojechał pożniej na dwa lata do
        ZSRR, gdzie pracował przy rurociagu chyba w ramach umowy ZSRR-NRD, wrócił i
        było kubek kubek to samo. Albo wyjatkowy antytalent językowy, albo rosyjski dla
        Niemca to jak chiński dla Polaka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka