Gość: xyz
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.07.07, 20:47
Chciałbym opisać moja dzisiejsza droge powrotna do domu. Wsiadlem w "14" o 18:13 na przystanku przy Leclercu na Zana, niestety z Neoplana na Nadbystrzyckiej odpadlo cos z kola i kierowca wyprosil grzecznie wszystkich z autobusu. Z Nadbystrzyckiej na piechotke przeszedlem az do przystanku na Narutowicza przy Strazackiej, gdzie wsiadlem w trolejbus 152 (Jelcz z nr bocznym 533) i po drodze minalem tylko zatrzymana przez Nadzor Ruchu stojacy na Pilsudskiego kolejna prawdopodobnie zdezelowana czternastke. Na szczescie ja jechalem w tym 152 i wszystko byloby ok gdyby nie fakt ze zawiozl mnie ten trolejbus jak i innych chyba zdezorientowanych pasazerow w kierunku Majdanka a nie na Dziesiata. Zdziwiony zapytalem tylko kierowce dlaczego nie mogl na wyswietlaczy umiescic nazwy Majdanek (wyswietlacze posiadal elektroniczne) po czym kierowca odburknal ze nie jest to jego obowiazkiem...tak zatem dziala nasz miejski przewoznik...albo autobus zepsuty albo brak stosownych informacji o objazdach. Tak oto dziala nasz miejski przewoznik....Tragedia!!!