Gość: JW
IP: *.pkp.com.pl
03.07.03, 07:51
Bardzo dobrze, że pojawił się rozsądny, wyważony głos w dyskusji
na temat transportu publicznego w Lublinie. Jestem przekonany,
że najlepszym rozwiązaniem byłby "model 2b": wpływy ze sprzedaży
biletów trafiają do kasy miasta (do "Zarządu Transportu
Miejskiego") i są dzielone na poszczególnych przewoźników
proporcjonalnie do liczby przewiezionych pasażerów. Liczba ta
jest ustalana na podstawie liczby skasowanych biletów
jednorazowych i wyników badań dotyczących biletów okresowych.
Zalety: kupiony w kiosku bilet jednorazowy lub okresowy jest
uniwersalny, a każdy przewoźnik dostaje proporcjonalną część
przychodów. System taki działa w wielu europejskich miastach,
także w Warszawie (w ograniczonym zakresie), przy czy tam z
reguły ściśle ewidencjonowane są także przejazdy na podstawie
biletów okresowych. Może choć raz Lublin skorzysta z dobrych
wzorców?