Dodaj do ulubionych

Pielęgniarki straszą strajkiem głodowym

06.09.07, 11:36
Jestem lekarzem, pracuje w tym szpitalu.Pensje nasze i pielegniarek są o kilkaset zł niższe niż w innych szpitalach w Lublinie. Doszło do paradoksalnej sytuacji, ze w innych szpitalach pielegniarki zarabiaja więciej niz tutaj my lekarze, a pensje naszych pielegniarek sa nizsze niz salowych gdzie indziej.Personel masowo odchodzi, zwłaszcza pielegniarki. Prosze Państwa nikogo to nie interesuje. Pragne dodac, ze pan marszałek Olborski jak i Zdrojkowski zapoznaja sie z sytuacją w naszym szpitalu od wiosny. Trzeba by chyba wyjątkowo opornym, zeby jej nie zrozumiec. I jeszcze jedno- co innego mówił pan marszałek na spotkaniach z personelem, jeszcze miesiac temu.Dla nas jest to typowy przyklad ignorancji władzy i nieliczenia sie z ludzmi. W szpitalu mówi sie o mafii.
Obserwuj wątek
    • Gość: chart Re: Pielęgniarki straszą strajkiem głodowym IP: *.resetnet.pl 06.09.07, 22:25
      Po pierwsze Piotr Cioczek, a nie Andrzej. Po drugie opinia rady społecznej nie
      jest dla Zarządu wiążąca i może być wyrażona nawet post factum - takie
      precedensy były. Po trzecie Jan Boży istotnie padł ofiarą nadmiernie
      restrykcyjnej polityki finansowej swojej dyrekcji. Dyr Cioczek przez lata
      szczycił się niskim zadłużeniem swej placówki, zmuszał pracowników do zawierania
      nowych niekorzystnych umów i i de facto zrzeczenia się praw do podwyżek z tytułu
      "203" i "313". Na papierze wyglądało to ładnie, zwłaszcza że potężny na forum
      STOMOZ-u Cioczek uzyskał od innych dyrektorów placówek medycznych zapewnienie,
      iż ci nie będą np. zatrudniać u siebie zwalniających się z Jana Bożego
      pielęgniarek. "Sprawa się rypła" po wejściu w życiu ustawy restrukturyzacyjnej,
      która "zapremiowała" szpitale zadłużone, których pracownicy dostali w końcu
      należne im pieniądze. Nic więc dziwnego, że załogę Jana Bożego trafił w końcu
      szlag. Faktem jest, że zmiany w szpitalu nie są możliwe bez odwołania
      dyrektora. Ten jednak ma możnych protektorów: kurię, Podkańskiego, Liszczową
      itd. Dlatego marszałek Olborski, choć ma szczere chęci spełnić kolejną
      zachciankę zarządu regionu Solidarności i zdjąć dyrektora - nie ma zbyt
      wielkiego pola manewru.
      • Gość: aron Re: Pielęgniarki straszą strajkiem głodowym IP: 83.238.201.* 07.09.07, 06:39
        pielęgniarki na pewno zasługują na podwyżki, ale lekarze nie. Polscy
        lekarze pracują 7 ( siedem!) razy mniej wydajnie niż lekarze w
        Wielkiej Brytanii. Dlatego dyrektor powinien obniżyć pensje
        lekarzom, a podnieść pielęgniarkom. Dodatkowo trzeba przeprowadzić
        lustrację majątkową lekarzy.
        • Gość: gosc Re: Pielęgniarki straszą strajkiem głodowym IP: *.vlan304.shrike.lubman.net.pl 07.09.07, 16:55
          sam (a ) sie zlustruj. A jak nie wiesz to sie nie wypowiadaj.I nie zycze zdrowia, moze docenisz polskich lekarzy, ktorzy pracuja po 300 godzin w miesiacu.
          • Gość: aron Re: Pielęgniarki straszą strajkiem głodowym IP: *.lublin.enterpol.pl 07.09.07, 18:56
            ja nie twierdzę, że mało zarabiam wiec z jakiej racji mam się
            lustrować?

            a lekarze nie pracuja 300 godzin w miesiacu bo dyzur lekarski nie
            jest pracą tylko przygodą.
            • malin7 Re: Pielęgniarki straszą strajkiem głodowym 11.09.07, 12:50
              zapraszam na te przygode- 7- 8 razy w miesiacu , co najmniej.Cos mi sie robi jak czytam wypowiedzi ignorantów.
              • Gość: jacek Re: Pielęgniarki straszą strajkiem głodowym IP: *.lublin.mm.pl 11.09.07, 18:42
                jedynym rozwiązaniem jest prywatyzacja służby zdrowia. Każde inne żądanie jest
                tym samym co wysypywanie zboża przez leppera czy atak górników na warszawkę.
                Przez kilkanaście lat nie wsadzano za łapówki i teraz niektórych bierze strach.
                Wszyscy moi koledzy lekarze są zamożni, mają dobre samochody, domy i wakacje za
                granicą.
    • Gość: Paul Ktos czuje sie przestraszony?n/t IP: *.mad.east.verizon.net 07.09.07, 07:14
    • Gość: jacek Pielęgniarki straszą strajkiem głodowym IP: *.lublin.mm.pl 11.09.07, 18:36
      niech straszą. Biorąc pod uwagę całe polskie lewactwo jakie wspiera ten
      polityczny protest, nie da się poważnie ich traktować.
      • Gość: bosman oczywiście ty jako "bogaty i urządzony".... IP: *.centertel.pl 12.09.07, 15:30
        szlachcic-inteligent masz w dupie to że pielęgniarki z
        dwudziestoletnim stażem zarabiaja miesięcznie netto 1100 zł -
        przecież to komuchy!. Najchetniej byś przejął szpital, darł kasę z
        NFZ a ludziom płacił jeszcze mniej. Zyczę ci byś zdychał w szpitalu
        w którym nie bedzie kto miał ci ryja i rzyci obetrzeć bo dziewczyny
        wyjadą w pisdu do Angli czy Irlandii. Już zreszta to robią a Cioczek
        się miota bo nie ma kto pracować. Nie znasz tematu wszarzu to się
        nie wpierdzielaj jak koszula w dupę.I jeszcze jedno burku - na to
        żeby taki dorobkiewicz mogł pisać androny, zapieprzać musi armia
        ludzi często wynagradzanych bardzo podle i dla nich muszą być
        szpitale opłacane z NFZ bo nie stać ich na łóżko za kasę. Oni
        zreszta płacą za tę opiekę co miesiąc składkę przez całe zawodowe
        życie. I nie oni wymyślili ten system tylko takie mendy jak ty.
        Gardzę tobą. Życzenia jak wyżej. Mam nadzieję że ci się jeszcze noga
        w życiu powinie i będziesz zmuszony korzystać ze społecznej opieki
        zdrowotnej. Inaczej bedziesz wtedy piał.
        • zesty Prawde gada, piwa mu dac...;-} 12.09.07, 15:48
          Prawde mowiac to jedna z rzeczy, ktore osobiscie mnie w Polsce
          niepokoja. Kiedy w Polsce jestem, czy w koncu przyjade na
          tzw "stale" (coz to znaczy w dzisiejszych czasach... sory za
          dygresje) to zwykle wybieram "prywatny sektor lekarski", czy jak to
          tam zwa;-}. Nieliczne doswiadczenia z publiczna sluzba zdrowia
          napawaja groza. I jak Bosmanie piszesz ludzie z branzy lekarskiej
          wyjezdzaja, nawet kiedy tu sobie rozmawiamy. Wyjezdzaja nawet
          masazysci z branzy prywatnej! Jak bylem w Polsce "uciekla mi" dwojka
          masazystow, oboje na wyspy. Z masazu kozystam na szczescie glownie
          dla relaksu, ale potrafie docenic fachowca. I na miesiac przed moim
          wyjazdem wyjechala "moja" 2 masazystka, a rok wszesniej masazysta.
          Obu zyczylem, powodzenia i zostalem z masazystka, ktora tamtym nie
          dorastala do piet. Zeby ludzie w polsce mieli tylko
          takie "problemy"....;-].
          Uszanowanko,
          Paul
          • Gość: bosman czołem globtroterze IP: *.centertel.pl 13.09.07, 09:56
            drażni mnie takie stawianie sprawy jak robi ten nawiedzony jacek.
            Doskonale sobie zdaję sprawę, że są i biedni i bigaci. Bogatym
            chwała za to że im sie powiodło ale taki jołop jak jacek nie
            rozumie, że bogaci to jakiś niewielki procent każdego społeczeństwa
            i że to właśnie ci biedni zapewniaja byt tym bogatym. Bez nich
            bogaci by nie istnieli - oczywiście upraszczam ale zasada jest
            właśnie taka. I, moim zdaniem, w interesie tych którym się udało
            jest w jakimś sensie troska o tych gorzej sytuowanych. Oczywiście
            musi to być działanie rozsądne. Nie mówie o utrzymywaniu pasożytów
            tylko o zapewnieniu możliwości godnego życia "robolom" po to by
            mieli z niego zadowolenie, przynajmniej w takim stopniu że będą
            obawiać się utraty tego co juz osiągnęli. Protesty społeczne nie
            wybuchaja dlatego że jacyś czerwoni namawiają ich do tego tylko
            ludzie doprowadzeni do skrajności w pewnym momencie przestają znosić
            upokorzenie i robią zadymę. A wtedy, owszem, politykierzy wszelkiej
            maści zaczynają węszyć korzyść dla siebie. I to zarówno czerwoni,
            czarni i biali. Ale nowobogackiemu jacuniowi nie docierają do łba
            rzeczy oczywiste. Wg niego skoro ona ma dużo lepiej niż reszta
            hołoty to w pisdu z hołotą - wybić wszarzy albo co najmniej do
            getta, niech mu bydło nie smierdzi. Toto pisze że daje datki na
            biednych - łatwizna i poza. Niech sobie wsadzi w rzyć datki a pomoże
            konkretnie jednemu czy dwum jak ma możliwość. Ale że cóż można
            wymagać od bydlęcia z rozumem rozwielitki czy ameby. Znam osobiście
            kilku takich i wiem co to za typy. Pozdrawiam.
            PS: Sam wiesz Paul, że krajach wysokorozwinietych przemysłowo,w
            kolebce kapitalizmu opieka socjalna nad najuboższymi i bezrobotnymi
            stoi na wysokim poziomie.Bo to się po prostu opłaca. Życzę zdrowia :-
            )
            • Gość: aron Re: czołem globtroterze IP: *.lublin.enterpol.pl 13.09.07, 11:41
              masz rację bosmanku - to biedni zapewniają byt bogatej tow.
              Sierakowskiej
              • aron2004 Re: czołem globtroterze 13.09.07, 11:48
                bosmanku - pielęgniarka zarabia 1100 zł a towarzyszka Sierakowska co
                całe życie walczyla o dobro pielęgniarek ma dom za 750 000 zł.
                • Gość: bosman Re: czołem globtroterze IP: *.centertel.pl 13.09.07, 12:20
                  sakramentalne: weź leki!
                  • aron2004 Re: czołem globtroterze 13.09.07, 12:48
                    czyli bosmanku twierdzisz że ten dom który wymieniła w oświadczeniu
                    majątkowym tak naprawdę nie należy do tow. Sierakowskiej?
                • Gość: Paul Re: czołem globtroterze IP: *.mad.east.verizon.net 13.09.07, 17:23
                  aron2004 napisał:

                  > bosmanku - pielęgniarka zarabia 1100 zł a towarzyszka Sierakowska
                  co
                  > całe życie walczyla o dobro pielęgniarek ma dom za 750 000 zł.
                  Towarzyszu aron!
                  Nalezy niezwlacznie przywrocic dzialanie "3", zabierac zbrojnie
                  domy, wieszac tych kulakow, konfiskowac ich majatki i rozdac
                  obywatelom miast i wsi! Wykonac.
                  Uszanowanie,
                  Tow. Paul
            • Gość: Paul Czolem marynarzu;-} IP: *.mad.east.verizon.net 13.09.07, 17:11
              Coz moge dodac. Hmm... Pewnie jakies 8 lat temu bym sie z toba nie
              zgodzil, co do socjalu, etc. (upraszczajac, nie wdajac sie
              wszczegoly). Dzisiaj moge napisac krotko i uwierz mi, nie jest to
              przemyslenie dla mnie mile - US jest kilkadzisiat lat w tyle za
              krajami EU jesli chodzi o opieke lekarska dla ludzi (wszystkich
              obywateli), jej dostepnosc, system jej dzialania, etc. Rzeczywistosc
              jest brutalna i i w porownaniu z innymi krajami rozwinietymi US
              wypada zwyczajnie marnie. Jest to temat w US goracy i wstydliwy -
              "my najpotezniejsi i najbogatsi nie potrafimy zorganizowac pomocy
              medycznej dla swoich wszystkich obywateli...", takie slowa slyszysz
              tu codziennie. Oczywiscie ludzie z pieniedzmi nie musza sie
              martwiec, ale chodzi o rzecz prozaiczna - o jankeska dume
              narodowa;-). Wiele mowi sie o nadmuchanych ponad miare programach
              socjalnych w rozwinietych krajach EU. Uwazam, ze problem lezy gdzie
              indziej - w dlugoletniej polityce emigracyjnej tych krajow i zbyt
              liberalnej polityce imigracujnej EU jako calosci. Natomiast rzad
              kazdego cywilizowanego kraju jest miedzy innymi po to, by zapewnic
              swemu obywatelowi tzw "minimum" - np. jesli nnie ma on pieniedzy i
              jest chory to zostanie wyleczony. Ptzeciez to takie elementarne...
              Uszanowanie,
              Paul
              • aron2004 Re: Czolem marynarzu;-} 13.09.07, 17:28
                twierdzisz że USA jest do tyłu za polską opieką zdrowotną? To ty
                chyba nie widziałeś polskiego lekarza na oczy.
                • Gość: Paul Aron...aron, ....aron...... IP: *.mad.east.verizon.net 13.09.07, 19:01
                  aron2004 napisał:

                  > twierdzisz że USA jest do tyłu za polską opieką zdrowotną? To ty
                  > chyba nie widziałeś polskiego lekarza na oczy.

                  Czy ja cos takiego napisalem? US jest daleko w tyle za ROZWINIETYMI
                  KRAJAMI UE - brak podstawowego, socjalnego systemu ochrony
                  zdrowotnej dla kazdego obywatela. Stary jesli w US jestes
                  nieubezpieczony to moga cie w spitalu nie przyjac albo z ze szpitala
                  wyrzucic i umrzesz na ulicy (bywalo tak i media to naglosnily).
                  Mozesz rowniez przyjsc do szpitala, grzie nim personej sie nie
                  upewni, ze jestes ubezpieczony (a np masz stan przerdzawalowy), to
                  nikt ci nie pomoze, przewrocisz sie i zarzygasz, potem umrzesz w
                  szpitalu (przypadek najglosniejszy, wydarzyl sie jakies 3 miesiace
                  temu). Nawet jesli jestes ubezpieczony, to wszystko zalerzy od tego
                  jakie zapiegi firma ubezpieczeniowa pokrywa. Suma sumarum, dochodzi
                  do absurdu, kiedy specjalisci w firmach ubezpieczeniowych kieruja
                  twoim leczeniem, nie lekarze - lekarz mowi ze trzeba cie wyslac na
                  przeswietlenie MRI, a firma mowi, ze nie, etc. Oto prawda
                  o "fantastycznej" sluzbie zdrowia w US. Napatrzyles sie za wiele na
                  amerykie sitcom'y i seriale typu PR, panie kolego. Poza tym, czytaj
                  uwaznie posty.
                  Uszanowanie,
                  Paul
                  • Gość: aron Re: Aron...aron, ....aron...... IP: *.lublin.enterpol.pl 13.09.07, 20:37
                    w POlsce jest gorzej. W Polsce normą jest nieprzyjmowanie chorych
                    ludzi do szpitala i odmawianie im wizyt domowych ( mimo że
                    teoretycznie mają do tego prawo).
                    • Gość: bosman Re: Aron...aron, ....aron...... IP: *.lublin.mm.pl 13.09.07, 22:45
                      współczuję Panu Bogu że ma takich wyznawców jak ty.
                      • zesty Bosmanie, taki aron tez stworzenie boskie...;-}n/t 14.09.07, 04:41
            • micra Re: czołem globtroterze - biedni i bogaci (bosman) 14.09.07, 08:11
              To nie tak. Biedni i bogaci zawsze będą. Dlaczego miałoby być inaczej? To jest
              normalne - jedni mają mało, inni mają dużo. To standard.

              W tym momencie zawsze, ale to zawsze przypomina mi się historia małżeństwa
              staruszków z Podkarpacia. Mała wioska, bieda aż trzeszczy. Starszy pan musi mieć
              wykonaną operację biodra, czy też kolana. Jedzie do szpitala, gdzie słyszy: ok,
              6 tys. na stół i idziemy na operację. Szpital oczywiście państwowy, oczywiście
              opieka "bezpłatna" (krasnoludki płacą). Cóż było robić, dziadek ani pisnął,
              wrócił do domu i pożyczył od ludzi oraz z banku. Wrócił z pieniędzmi po kilku
              dniach, ale operacja się nie udała i dlatego sprawa ujrzała światło dzienne -
              znalazła finał w programie pani z bardzo długimi nogami - Elżbiety Jaworowicz.

              Skoro Ci dziadkowie płacą, bo rozumieją taką potrzebę, to dlaczego inni mają nie
              zapłacić? Zawsze będą różne poziomy leczenia - szpitale lepsze i gorsze, ale
              dlaczego wszyscy zakładają, że ludzie zaczną umierać na ulicach? Dlaczego nikt
              nie zauważa, że teraz dochodzi do przypadków, gdy szpitale nie chcą ludzi
              przyjmować, bo nie mają pieniędzy i ciągle wołają o więcej?

              W Warszawie jest szpital Instytut Matki i Dziecka (IMiD) gdzie wykonuje się
              pewien typ operacji (między innymi, bo jest ich dużo), ale ten sam typ operacji
              można wykonać na ul. Koziej w prywatnej klinice. W IMiDzie jest za darmo
              (krasnoludki) - trzeba czekać długo, nawet rok, na Koziej tylko kilka tygodni -
              zgodnie z zaplanowanym harmonogoramem. Na Koziej trzeba zapłacić, w IMiDzie nie.
              Dużo osób wybiera Kozią, pożyczają od znajomych, od rodziny i z firm - często
              dostają prezenty. Uważam, że jest to sprawiedliwe. Masz pieniądze - masz wyższy
              standard, nie masz pieniędzy czekasz w kolejce.

              Ile osób mówi, że jak nie dadzą koperty, to nie dostaną się do szpitala?
              Dlaczego tak jest? Bo ludzie się oszukują, bo im wmówiono, że mają leczenie za
              darmo, a to tylko taka nagroda dla lekarza (to sobie sami wmawiają).

              Wiele osób przedstawia USA jako kraj, gdzie strzelają do siebie na ulicach jak w
              filmach gangsterskich, a później wszyscy umierają na ulicach. Ktoś napisał, że
              był przypadek głośny śmierci na korytarzu - przecież w Polsce też to się zdarza,
              ale w USA jest trochę więcej ludzi!
        • micra pomoc społeczna w Polsce 14.09.07, 08:14
          Zgadnijcie jaki procent pomocy społecznej trafia do zainteresowanych, którzy
          mają być objęci tą pomocą. Ile złotych ze stu złotych (100 zł) trafia do
          potrzebujących, a ile zabiera "system", czyli obsługa... No?
          • Gość: aron Re: pomoc społeczna w Polsce IP: 83.238.201.* 14.09.07, 09:40
            micra napisał:

            > Zgadnijcie jaki procent pomocy społecznej trafia do
            zainteresowanych, którzy mają być objęci tą pomocą. Ile złotych ze
            stu złotych (100 zł) trafia do potrzebujących, a ile
            zabiera "system", czyli obsługa... No?

            system zabiera 70%
            • micra system zabiera ok. 30% n/t 14.09.07, 10:00
    • micra problemy lekarzy, ale nie tylko 14.09.07, 05:57
      > Jestem lekarzem, pracuje w tym szpitalu.Pensje nasze i pielegniarek
      > są o kilkaset zł niższe niż w innych szpitalach w Lublinie. Doszło
      > do paradoksalnej sytuacji, ze w innych szpitalach pielegniarki
      > zarabiaja więciej niz tutaj my lekarze,
      > a pensje naszych pielegniarek sa nizsze niz salowych gdzie indziej.
      A może jest to wynik tego, że Państwo trzyma rękę na szpitalach i lekarzach, że
      nie ma dobrowolnej składki zdrowotnej. Gdyby ludzie samodzielnie płacili za
      leczenie - czy bezpośrednio z kieszeni, czy korzystając z kasy chorych -
      prywatnej/komercyjnej - jednej z kilku, które pewnie by powstały może nie
      dochodziłoby do takich paradoksów jak obecnie.

      Martwią mnie słowa podnoszone przez wielu, że ktoś pracuje 30 lat i zarabia 1100
      zł. No i co z tego? Czy z racji wykonywanego zawodu tudzież stażu pracy należy
      się pensja niezależnie od umiejętności i zaangażowania? Jest wielu wspaniałych
      lekarzy i wiele miernot - nie oszukujmy się! Dlaczego ktoś, kto jest miernotą ma
      zarabiać tyle samo co ktoś, kto umie dobrze wykonywać swój zawód? Dlaczego
      ludzie obecnie płacąc pod stołem nie mogą płacić legalnie i wiedzieć za co płacą?

      Czyli: dlaczego służba zdrowia nie jest prywatyzowana? Dlaczego ciągle jest tam
      koryto i kliki decydują, kto może pracować, a kto nie. Dlaczego lekarze - Ci z
      większym stażem wykorzystują sprzęt państwowy do leczenia swoich prywatnych
      pacjentów.

      Dlaczego nie ma takich problemów (tak, spłaszczam) np. z producentami butów?
      Ludzie wybierają to, co im się podoba, ale ciągle funkcjonuje ogromna rzesza
      szewców w okolicach Radomia, szyjących po wsiach i małych miasteczkach buty,
      które są na każdym straganie w Polsce, ale i w sklepach. A dlaczego są takie
      problemy z rolnikami? Bo rynek jest regulowany - R-E-G-U-L-O-W-A-N-Y.

      Mam dobry przykład. Chodzimy z córką z uwagi na wadę wrodzoną do poradni na ul.
      Karmelicką (poradnia wad rozwojowych twarzoczaszki). Ortodonci zmieniają się jak
      w kalejdoskopie - nauczą się w poradni i za chwilę lądują w prywatnych
      gabinetach w Lublinie/Polsce lub za granicą kraju. Gabinetów jest jednak mało,
      nie ma dużej konkurencji, bo konkurencja jest blokowana zbyt małą ilością
      specjalistów - ręcznym sterowaniem rynkiem usług medycznych.

      Pan dr Kuczyński z Nałęczowa - chirurg plastyczny - jest chyba jednocześnie
      konsultantem wojewódzkim w zakresie chirurgii plastycznej - on wyznacza
      zapotrzebowanie na specjalistów w tej dziedzinie. W tamtym roku chyba nie
      zgłosił żadnego zapotrzebowania, czytaj.: nikogo nie będzie na specjalizacji.
      Ciekawe dlaczego? Nie potrzeba nowych specjalistów? Czegoś się obawia? Coś by
      się zmieniło na rynku usług w zakresie chirurgii plastycznej? Ja odpowiedzi znam
      - są chyba oczywiste.

      Szanuję polskich lekarzy - są bardzo dobrze wykształceni, ale dopóki za leczenie
      pacjenci nie zaczną płacić, a lekarze nie będą sowicie wynagradzani z tych
      pieniędzy dopóty będą takie paradoksy jak opisany przez Ciebie, szanowna malin7.
      To się wiąże jednak z prywatyzacją, a na to nie pozwoli socjalistyczny PiS ze
      swoim Panem Profesorem Religą.
      • Gość: aron Re: problemy lekarzy, ale nie tylko IP: 83.238.201.* 14.09.07, 06:53
        lekarze nie potrafią zrozumieć, że nie można im podnieść pensji
        skoro ich wydajność pracy jest najniższa w UE.
        • micra Re: problemy lekarzy, ale nie tylko 14.09.07, 07:08
          nie wiem, czy jest najniższa wydajność - ich pensja nie jest skorelowana z
          wynikami. Dopóki to się nie zmieni dopóty będą siedzieć po 200 godzin na dyżurach.

          Dopóty nie zobaczą (lekarze i pielęgniarki), że zarobią więcej jeżeli więcej i
          lepiej pracują dopóty mierzenie wydajności nie ma sensu.
          • Gość: arom Re: problemy lekarzy, ale nie tylko IP: 83.238.201.* 14.09.07, 07:32
            micra napisał:

            > nie wiem, czy jest najniższa wydajność - ich pensja nie jest
            skorelowana z wynikami.

            Zgadza się. Ich pensja jest zbyt wysoka w porownaniu do wydajności
            pracy

            >Dopóki to się nie zmieni dopóty będą siedzieć po 200 godzin na
            dyżura ch.

            Otóż właśnie - siedzieć a nie pracować.


            > Dopóty nie zobaczą (lekarze i pielęgniarki), że zarobią więcej
            >jeżeli więcej i lepiej pracują dopóty mierzenie wydajności nie ma
            >sensu.

            Oni już teraz maja za wysokie pensje w stosunku do wydajności pracy
            ( tzn. lekarze, natomiast pielęgniarkom faktycznie należy się
            podwyżka).
            • micra Wolny Rynek! 14.09.07, 07:48
              dopóki ktoś ustala lekarzowi, czy pielęgniarce (zawsze będzie ktoś zarządzał,
              ale do pieniędzy jest daleka droga) ile mają zarabiać to oni nie widzą żadnej
              korelacji między pracą, a zarobkami.

              Dopóki to się nie zmieni to nie ma co decydować o wydajności. Zresztą lekarze w
              prywatnych przychodniach nie strajkują - a ja szukałem jakichś wyszukanych
              przykładów. Dlaczego lekarze z prywatnych przychodni nie protestują?
              • aron2004 Re: Wolny Rynek! 14.09.07, 09:44
                micra napisał:

                > dopóki ktoś ustala lekarzowi, czy pielęgniarce (zawsze będzie ktoś
                zarządzał, ale do pieniędzy jest daleka droga) ile mają zarabiać to
                oni nie widzą żadnej korelacji między pracą, a zarobkami.

                Ja też nie widzę tej korelacji. Polscy lekarze zarabiają o wiele za
                dużo w stosunku do wydajności pracy.

                > Dopóki to się nie zmieni to nie ma co decydować o wydajności.
                Zresztą lekarze w prywatnych przychodniach nie strajkują - a ja
                szukałem jakichś wyszukanych przykładów. Dlaczego lekarze z
                prywatnych przychodni nie protestują?

                Bo lekarze z prywatnych przychodni - np. rodzinni dorabiają się
                kokosów kosztem pacjentów.
                • micra Re: Wolny Rynek! 14.09.07, 10:00
                  > Bo lekarze z prywatnych przychodni - np. rodzinni dorabiają się
                  > kokosów kosztem pacjentów.
                  A dlaczego? Wystawiają cenę i dostają pieniądze? Widzisz coś w tym zdrożnego?
                  • aron2004 Re: Wolny Rynek! 14.09.07, 10:13
                    micra napisał:


                    > A dlaczego? Wystawiają cenę i dostają pieniądze? Widzisz coś w tym
                    zdrożnego?

                    Nie. Lekarz rodzinny nagminnie odmawia pacjentom wizyt domowych i
                    podstawowych badań mimo że za to pacjent już zapłacił poprzez
                    składkę zdrowotną
          • Gość: bosman Re: problemy lekarzy, ale nie tylko IP: *.centertel.pl 14.09.07, 07:37
            micro - zwsze byłem zdania, że pacjent powinien mieć wgląd do
            swojego konta w , nazwijmy to umownie, kasie chorych i wie na co i
            na kogo go stać i powinien móc wybierać przychodnię, szpital,
            klinikę. I na zasadzie - to moje konto, proszę mnie leczyć płacił by
            za opiekę. Zgadzam sie że obecny układ jest chory bo ktoś zarzadza
            moja kasą, wszak to są moje składki. Ale mnie głównie chodzi o
            personek pomocniczy, równie fachowy. Pielegniarki, położne, technicy
            wszelkiego rodzaju. Ja wiem, konowały dadzą sobie radę ale ci o
            których pisałem naprawdę maja głodowe pensje a przecież pielęgniarka
            czy położna nie założy sobie gabinetu. Przykładem jest choćby Anglia
            czy inne kraje zachodnie gdzie personel pomocniczy to
            wysokokwalifikowani i dobrze opłacani specjaliści. U nas większość
            też ma obecnie wyższe wykształcenie a zarabia jak niewykwalifikowany
            zamiatacz ulic.
            • micra Re: problemy lekarzy, ale nie tylko 14.09.07, 07:55
              a ja bym lekarzy nie nazywał konowałami, bo to ich chyba obraża! Znam
              wspaniałych specjalistów nie biorących grosza ponad swoją pensję (ale po
              godzinach pracują prywatnie, więc ok) oraz mendy wyciągające ręce po każdy
              grosz. Nie uogólniajmy!

              Pielęgniarki też już nie zarabiają najmniej, kolega, lekarz (gdzieś w Polsce)
              prowadzi własną praktykę, zatrudnia pielęgniarkę i nie płaci jej pensji
              głodowej. Z drugiej strony będą i dołki (małe zarobki) i górki (duże zarobki) -
              jak w każdej grupie zawodowej. Wiem, bo ktoś z rodziny pracuje - ani jako
              lekarz, ani jako pielęgniarka, ale w zawodzie technicznym związanym ze szpitalem.

              W Szpitalu Kolejowym wydano chyba 1 mln zł na remont sieci kanalizacyjnej. Niby
              ok, ale nawet nie otwarto podczas remontu kanałów - nie jest to aż tak
              rewolucyjna metoda - ktoś wziął pieniądze do kieszeni za nie wykonaną pracę. W
              warunkach wolnorynkowych i prywatnym szpitalu nikt by się nie odważył - inaczej
              - właściciel nie da komuś pieniędzy za niewykonaną naprawę.

              Szpitale państwowe zawsze będą istnieć - ale proporcje muszą się odwrócić.

              Żeby nie było, że jestem fantastą - moje dziecko wymaga leczenia, będzie
              wymagało jeszcze kilkanaście lat - kilka operacji. Wolę sytuację jasną i
              klarowną - wiem za co płacę (operacje są drogie, nie zapłacę za nie
              bezpośrednio). Przed pierwszą operacją byłem zrozpaczony - weźmie? Nie weźmie?
              Teraz już bym nie miał takich wątpliwości, po prostu bym nie dał, ale kiedyś
              byłem młodszy i kiedyś inaczej patrzyłem na świat. Z własnej kieszeni wyłożę za
              kilka lat pieniądze na implanty (zęby) dla dziecka - więc i tak płacę, wolę by
              wszystko było jasne i klarowne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka