Dodaj do ulubionych

i co na to nasz Ekscelencja Życiński?

08.10.07, 12:32
"Wyrażam moje zdumienie, oburzenie i przerażenie wobec wyroku
Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu karzącego Rząd Polski za to,
że córeczka pani Alicji Tysiąc nie została zamordowana przed
urodzeniem" - do wysyłania takich protestów nawołuje organizacja
katolików działająca przy Episkopacie.

Jakoś ostatnio nie bardzo słychać naszego arcypasterza, a przecież
temat jest godny zabrania głosu.
Obserwuj wątek
    • Gość: aron Re: i co na to nasz Ekscelencja Życiński? IP: *.tktelekom.pl 08.10.07, 15:52
      teraz konsekwentnie polski rząd powinien odebrać temu dziecku prawo
      do chodzenia do szkoły publicznej czy bezpłatnego leczenia, bo w
      końcu sama Unia Europejska uznała, że dziecko to jest z punktu
      widzenia prawa unijnego nielegalne, a więc wszystkie dobrodziejstwa
      które przysługują dzieciom legalnym, tej dziewczynce nie
      przysługują.

      Właściwie po ukończeniu 18 lat powinna ta już wtedy dorosła kobieta
      zostać deportowana do jakiegoś kraju poza UE, o ile za 10 lat Polska
      jeszcze będzie do UE należeć.
      • japolan Re: i co na to nasz Ekscelencja Życiński? 08.10.07, 16:37
        Dzień dobry!

        Pozwalam sobie na drobne sprostowanie:
        Europejski Trybunał Praw Człowieka jest organem Rady Europy, która jest inną organizacją niż Wspólnoty Europejskie / Unia Europejska.

        Poza sprostowaniem: Imperium Rzymskie upadło, gdy upadły w nim obyczaje. A istniało bardzo długo, o wiele dłużej niż wspólczesne organizacje mędzynarodowe i ponadnarodowe.

        Z poważaniem,
        • heterofob2 sprostowanie 10.10.07, 01:20
          imperium rzymskie upadło, gdy zapanowało w nim chrześcijaństwo
          • Gość: mark Re: sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 05:34
            heterofob2 napisał:

            > imperium rzymskie upadło, gdy zapanowało w nim chrześcijaństwo

            które za wszelką cenę próbuje funkcjonować jego metodami chwaląc się przy tym,
            że udaje się to przez 2000 lat.
          • Gość: aron Re: sprostowanie IP: *.lublin.enterpol.pl 11.10.07, 08:01
            upadło na zachodzie, a na wschodzie trwało do 1453 roku.
            • clavi Re: sprostowanie 11.10.07, 08:23
              Ponadto przed chrzescijanstwem bylo barbarzynstwo.
              • dociek Barbarzyństwo? 11.10.07, 08:52
                Starożytny Rzym przedchrześcijański określasz jako "barbarzyństwo"?
                Czy coś źle zrozumiałem? Nieporozumienie to chyba jakieś? W
                ówczesnych czasach najnowocześniejszy i najlepiej zorganizowany
                system państwowy.

                Wg Kopalińskiego: barbarzyństwo to stopień pośredni między dzikością
                i cywilizacją; przen. surowość, nieokrzesanie; okrucieństwo;
                nieuctwo. Etym. - łac. barbaria 'obce kraje; barbarzyńcy' i gr.
                barbarismós 'barbaryzm' od bárbaros 'cudzoziemiec; nieokrzesany;
                ignorant';
                • aron2004 Re: Barbarzyństwo? 11.10.07, 17:55
                  Doćku, przed chrześcijanstwem w Rzymie były np. walki gladiatorów.
                  Czyżby lewizna popierała takie widowiska?
                  • edico Re: Rozwój barbarzyństwa w chrześcijaństwie 13.10.07, 13:05
                    aron2004 napisał:

                    > Doćku, przed chrześcijanstwem w Rzymie były np. walki gladiatorów.
                    > Czyżby lewizna popierała takie widowiska?

                    Różnica jest zaiste zauważalna. W Rzymie organizowano walki gladiatorów na
                    stadionach. Po wprowadzeniu chrześcijaństwa zaczęto wyrzynać już całe narody ;((
            • tajnos.agentos Re: sprostowanie 11.10.07, 08:59
              Gość portalu: aron napisał(a):

              > upadło na zachodzie, a na wschodzie trwało do 1453 roku.

              Nie trwało, tylko trwa do dziś, bo po upadku Konstantynopola
              przeniosło się do Moskwy, której podobno nie lubisz.
    • Gość: mark Re: i co na to nasz Ekscelencja Życiński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 17:07
      Oto jest pytanie, co na to Ekscelencja Życiński - skoro jak stwierdzają
      urzędnicy kościelni - na jego włościach, pod jego panowaniem i wśród jego
      szeregów odbywa się psychomanipulacja?
      • Gość: qq Re: i co na to nasz Ekscelencja Życiński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 22:37


        Ciekawy jestem jaka byłaby opinia Ekscelencji Demagoga gdyby dowiedział się,
        że do czasów Voltera kościół w imię krzewienia chrześcijaństwa wymordował ok 140
        mln ludzi.
        • edico Re: i co na to nasz Ekscelencja Życiński? 13.10.07, 13:08
          Gość portalu: qq napisał(a):

          > Ciekawy jestem jaka byłaby opinia Ekscelencji Demagoga gdyby
          > dowiedział się, że do czasów Voltera kościół w imię krzewienia
          > chrześcijaństwa wymordował ok 140 mln ludzi.

          Myślisz, że on nie wie o tym???
          Na tym właśnie polega chrześcijaństwo, że swoje brudy usilnie zamiata się pod
          dywan, a o ile się tego nie da, obwinia się za nie innych. Popatrz, co robi
          rydzykowy PiS!!!
        • Gość: folkatka Re: i co na to nasz Ekscelencja Życiński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 13:50

          Byłabym niepocieszona tą informacją, gdybym nie wiedziała, że ideowi nastepcy
          Woltera wymordowali równie wiele ludzi...A tak w ogóle to skąd ta liczba? Czy
          jest ona jakoś udokumentowana?
          • edico Re: i co na to nasz Ekscelencja Życiński? 13.10.07, 14:03
            Sposobu zliczania nie udało mi się zgłębić, ale z takim szacunkiem już się
            spotkałem. Trudno mi oceniać precyzyjność takich szacunków, wydaje się jednak,
            że są bezsprzecznie bardziej prawdopodobne od tego, co serwuje w swoich
            publikacjach Sobecka.
            • Gość: folkatka Re: i co na to nasz Ekscelencja Życiński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 14:45

              Mi się wydaje, że owe 140 mln i posłanka Sobecka są to dwie skrajności.
              • Gość: Sandar zsawefrty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 15:46
                Czy moze ktos wie, co sie stalo z towarzyszka, niezawodna
                dyskutantka-"joannabarska"?
                • elan13 Re: zsawefrty 19.10.07, 17:14
                  Gość portalu: Sandar napisał(a):

                  > Czy moze ktos wie, co sie stalo z towarzyszka, niezawodna
                  > dyskutantka-"joannabarska"?

                  Fakt, nie zareagowała nawet na słowa prawdy o jej ulubionym
                  ulubieńcu - bandycie komunistycznym Che Guevara (w 40-ta rocznicę
                  odstrzelenia).
    • Gość: no i maja dom Byłe betanki znalazły nowy dom IP: *.it-net.pl 20.10.07, 08:54
      Byłe zakonnice, eksmitowane z klasztoru w Kazimierzu Dolnym, nie
      tracą czasu. Korzystając z tego, że zamieszanie wokół nich ucichło,
      szykują się do zamieszkania w opuszczonym gospodarstwie w
      Wielkopolsce. Są spokojne, zadowolone, przekonane o swojej
      słuszności - pisze DZIENNIK.

      W znalezieniu nowego lokum pomaga im Mariola Popiółkowska ze
      Stowarzyszenia Pomocy Eksmisyjnej w Poznaniu. Byłe zakonnice, w tym
      siostra przełożona Jadwiga Ligocka, ufają Popiółkowskiej, bo miały z
      nią kontakt na długo przed eksmisją. "Kilka razy rozmawiałam z panią
      Ligocką telefonicznie, pisałyśmy też do siebie listy" - przyznaje
      Popiółkowska.

      To zaufanie sprawiło, że gdy kobiety uciekły z przygotowanych dla
      nich przez lubelską kurię ośrodków rekolekcyjnych, o pomoc w
      znalezieniu nowego stałego miejsca zamieszkania poprosiły właśnie
      Popiółkowską.

      Na początku tego tygodnia do poznańskiej siedziby stowarzyszenia
      przyjechała kobieta związana z byłymi betankami. Przysłała ją na
      spotkanie z Popiółkowską sama Jadwiga Ligocka. "Ta pani przyjechała
      między innymi po to, żeby obejrzeć posiadłość, którą dla nich
      znalazłam" - mówi Mariola Popiółkowska. "Nie powiem, gdzie się
      znajduje, mogę jedynie zdradzić, że jest to położony na uboczu
      wiejski dom z zabudowaniami gospodarskimi. Całość jest trochę
      zaniedbana, wymaga remontu".

      Popiółkowska przyznaje, że oferowane przez nią miejsce spodobało się
      przedstawicielce betanek. Ale o tym, czy będzie to ich nowy dom,
      mają zadecydować wspólnie wszystkie byłe zakonnice. "Ta kobieta
      dostała ode mnie cały pakiet zdjęć gospodarstwa" - mówi
      Popiółkowska. "Przekaże je zakonnicom, które obejrzą i zdecydują,
      czy to miejsce im się podoba, czy będziemy szukać czegoś innego".

      Przedstawicielka byłych betanek ma się z nią skontaktować w tej
      sprawie w połowie przyszłego tygodnia. Popiółkowska ma otrzymać od
      kobiet pełnomocnictwa, by mogła w ich imieniu załatwiać sprawy
      związane z wynajęciem posiadłości.

      Przedstawicielka Stowarzyszenia Pomocy Eksmisyjnej nie chce
      powiedzieć, gdzie teraz ukrywają się eksmitowane kobiety. "Umówiłam
      się z nimi, że nikomu o tym nie powiem" - tłumaczy. "Są rozdzielone
      w kilku mieszkaniach, ale w jednej, niewielkiej miejscowości. Cały
      czas opiekują się nimi zaprzyjaźnione rodziny" - dodaje.

      Według Popiółkowskiej kobiety są pogodne. Ukryte przed oczami
      dziennikarzy odzyskują spokój. Są radosne, szczęśliwe, bo mimo
      eksmisji nie udało się ich rozdzielić. Wciąż się modlą, śpiewają.
      Pozostają jednak bardzo nieufne, dlatego Popiółkowska nie chce
      zdradzać szczegółów. Podkreśla, że wszystkie relacje dochodzą do
      niej z drugiej ręki, od osoby pośredniczącej w kontaktach między nią
      a kobietami.

      Śledztwo w sprawie byłych betanek cały czas prowadzi lubelska
      prokuratura. "Prowadzimy delikatne czynności, których szczegółów nie
      mogę wyjawić" - mówi DZIENNIKOWI prokurator Ewa Piotrowska,
      rzeczniczka Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. I dodaje, że w
      poniedziałek prowadzący sprawę śledczy ma podjąć decyzję dotyczącą
      sposobu zdobycia zeznań od Jadwigi Ligockiej, która nie stawiła się
      w ostatnią środę na wyznaczone przesłuchanie. "Liczymy na to, że się
      zgłosi, usprawiedliwi swoją nieobecność i zaproponuje inny termin" -
      mówi Piotrowska. "Jeśli się tak nie stanie, będziemy próbowali ją
      odnaleźć".

      Piotrowska przyznaje, że prokuratura czeka na przełom. Na to, że
      któraś z byłych betanek się otworzy i sama zechce mówić. "Dlatego
      nie chcemy ich ścigać, płoszyć, straszyć zbyt gwałtownymi
      działaniami" - tłumaczy rzeczniczka. "O sukcesie w tej sprawie
      zdecydować może tylko delikatność i powściągliwość, a nie
      spektakularne działania nastawione na natychmiastowy wynik".

      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=64763

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka